Wołodymyr Zełenski

Wołodymyr Zełenski / fot. PAP/EPA/UKRAINIAN PRESIDENTIAL PRESS SERVICE HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Przedstawicielom amerykańskich i brytyjskich mediów cofnięto zezwolenia z powodu naruszenia zasad pracy w strefie działań bojowych. Poinformował o tym Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

W ostatnim czasie niektórzy przedstawiciele mediów, ignorując obowiązujące zakazy i ostrzeżenia, bez zgody odpowiednich dowódców wojskowych i służb, prowadzili działania informacyjne w mieście Chersoń, jeszcze przed zakończeniem działań stabilizacyjnych

– czytamy w oświadczeniu ukraińskiej armii.

W komunikacie wyjaśniono, że miał zostać naruszony w rażący sposób rozkaz naczelnego wodza Sił Zbrojnych Ukrainy z 3 marca 2022 r. oraz inne rozkazy dowództwa wojskowego.

Sztab Generalny nie sprecyzował, którym dziennikarzom cofnięto akredytacje, ale według źródeł serwisu Detector Media chodzi co najmniej o sześć osób, w tym dziennikarzy CNN i Sky News.

Ukraińscy dziennikarze opublikowali list otwarty do prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego i kierownictwa Sił Zbrojnych Ukrainy z żądaniem przywrócenia akredytacji dziennikarzom relacjonującym sytuację w Chersoniu.

Czytaj więcej: Turcy wściekli na USA. “Nie możemy tolerować zdrad”

Ucieczka Rosjan i wyzwolenie Chersonia

Główny Zarząd Wywiadu ministerstwa obrony Ukrainy poinformował w piątek o wyzwoleniu Chersonia. Mieszkańcy miasta z ukraińskimi flagami zebrali się w centrum, aby powitać wkraczających żołnierzy ukraińskich.

Chersoń wraca pod kontrolę Ukrainy, do miasta wkraczają jednostki Sił Zbrojnych Ukrainy. Trasy odwrotu rosyjskich najeźdźców znajdują się pod kontrolą ogniową armii ukraińskiej. Wszelkie próby przeciwstawienia się Siłom Zbrojnym Ukrainy będą powstrzymane

– podano w komunikacie ministerstwa obrony.

Wycofanie wojsk z Chersonia na lewy brzeg Dniepru Rosja ogłosiła 9 listopada. Rozkaz wydał rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu po konsultacji z dowódcą wojsk rosyjskich na Ukrainie, generałem Siergiejem Surowikinem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Policja UK

Brytyjska policja. / Fot. publicdomainpictures.net

  • Na północy Belgii w Wetteren uczniowie z lokalnego liceum przeżyli chwilę grozy.
  • Jeden z nauczycieli otrzymał wiadomość o ładunku wybuchowym, który miał zostać zdetonowany.
  • Natychmiast rozpoczęto ewakuację 750 uczniów, a belgijskie służby zablokowały pobliskie drogi.
  • Podejrzany został w krótkim czasie aresztowany przez policję.
  • Zobacz także: Stambuł: Kobieta aresztowana w związku z zamachem bombowym

Jak informują belgijskie media w poniedziałek na północy kraju w liceum w Wetteren ogłoszono zagrożenie terrorystyczne. Dziennik “Het Laatste Nieuws” podaje, że jeden z nauczycieli otrzymał list z informacja o ładunku wybuchowym, który miał zostać zdetonowany.

Belgijskie służby bardzo szybko zabezpieczyły ewakuację 750 uczniów. Zablokowano również wjazdy na autostradę E40.

“HLN” donosi, iż celem ataku miał być nauczyciel, a ładunek miał eksplodować podczas zajęć. Źródła dziennika potwierdzają, że jeden z nauczycieli miał otrzymać wiadomości tekstowe, z których wynikało, że w szkole został umieszczony ładunek wybuchowy, który miał eksplodować w poniedziałek po południu.

Jak poinformowała gazeta, podejrzany o podłożenie ładunku został już zidentyfikowany, nie podano jednak żadnych dalszych szczegółów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Spotkanie Bidena z Xi Jinpingiem

Xi Jinping i prezydent USA Joe Biden / Fot. Twitter

  • W poniedziałek na Bali w Indonezji doszło do przełomowego spotkania prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Bidena i prezydenta Chin Xi Jinpinga.
  • Przywódcy zwaśnionych mocarstw mieli ustalić granice swoich działań, a także znaleźć wspólny język w rozwiązywaniu globalnych problemów.
  • Oboje jednogłośnie zgodzili się, że ewentualne użycie broni atomowej jest nie do przyjęcia również w kontekście wojny na Ukrainie.
  • Eksperci nie przewidują, że spotkanie to znacząco zmieni podejście tych dwóch mocarstw, lecz przewidują współpracę w kwestii różnych międzynarodowych problemów.
  • Zobacz także: Izrael zaatakował syryjską bazę lotniczą. Ostatnio korzystali z niej Rosjanie

Przed spotkaniem prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden zapowiadał, że jego głównym celem będzie ustalenie granic w dwustronnych stosunkach. Wśród tematów miały się znaleźć między innymi kwestie Tajwanu i wojny w Ukrainie.

Rozmowa obu przywódców odbyła się w luksusowym hotelu Mulia na indonezyjskiej wyspie Bali. Trwała około trzech godzin. 

Jako przywódcy naszych dwóch narodów, dzielimy w mojej opinii odpowiedzialność za pokazanie, że Chiny i Stany Zjednoczone są w stanie zarządzać dzielącymi je różnicami, nie dopuścić, by rywalizacja przerodziła się w cokolwiek zbliżonego do konfliktu, oraz znaleźć sposoby na wspólną pracę w pilnych sprawach globalnych, które wymagają naszej współpracy 

– powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden.

Z kolei chiński przywódca Xi Jinping miał wyrazić gotowość do szczerej i dogłębnej wymiany opinii. Jego zdaniem wraz z Bidenem pragną obrać właściwy kurs i znaleźć porozumienie w dwustronnych relacjach.

Oba kraje powinny uznać historię za zwierciadło i pozwolić, by była ona przewodnikiem dla przyszłości

– stwierdził przywódca Chin Xi Jinping cytowany przez agencję Xinhua.

Czytaj więcej: Inspekcja Handlowa rozpoczęła kontrolę składów węgla w całej Polsce

Potajemne rozmowy na linii Pekin-Waszyngton

Biały Dom ogłosił, że nie będzie wspólnego oświadczenia po odbytym spotkaniu. Eksperci stwierdzili, że spotkanie może ustabilizować sytuację i częściowo złagodzić napięcia, ale nie spodziewali się przełomu w dwustronnych relacjach.

Relacje amerykańsko-chińskie są obecnie bardzo napięte, ale według źródeł agencji Reutera zarówno Waszyngton, jak i Pekin, podejmowały w ostatnich miesiącach ciche negocjacje na rzecz naprawy stosunków. Obie strony oczekują od siebie woli współpracy, aby zacieśniać pokojowe relacje i współistnienie.

Szczyt G20 odbędzie się we wtorek i środę na indonezyjskiej wyspie Bali. W ubiegłym tygodniu władze w Dżakarcie poinformowały, że w spotkaniu światowych przywódców nie weźmie udziału prezydent Rosji Władimir Putin. Zastąpi go szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Flaga ONZ

Flaga Organizacji Narodów Zjednoczonych / Fot. Pixabay

Rada Praw Człowieka ONZ po raz kolejny przeprowadzi Powszechny Przegląd Okresowy (UPR) w zakresie ochrony praw człowieka w Polsce. Polska zostanie poddana przeglądowi 15 listopada. Podczas przeglądu pod uwagę wzięty zostanie raport krajowy państwa, zestawienie informacji ONZ na temat danego kraju oraz podsumowanie rekomendacji innych interesariuszy, w tym organizacji pozarządowych. Rekomendacje co do zmian legislacyjnych przygotowane dla Polski są w wielu miejscach sprzeczne zarówno z polskim prawem krajowym jak i wiążącymi Polskę umowami międzynarodowymi, w tym z zakresu praw człowieka. Uczestnicy przeglądu domagają się od Polski m.in. „likwidacji barier” w dostępie do aborcji, „liberalizacji” prawa aborcyjnego, „specjalnej ochrony prawnej” dla osób o skłonnościach homoseksualnych czy pełnego wdrożenia Konwencji stambulskiej. Przedstawiciele Instytutu Ordo Iuris wzięli udział w spotkaniu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych poświęconemu przygotowaniu krajowego raportu. Instytut następnie przygotował list do ambasadorów państw ONZ, wraz z którym przekazał wybrane publikacje ekspertów Ordo Iuris dotyczące kwestii, które zostały podjęte podczas prac.

Powszechny Przegląd Okresowy (UPR), to mechanizm kontrolny w ramach Rady Praw Człowieka ONZ, mający na celu ocenę stanu przestrzegania praw człowieka w poszczególnych państwach. Polska zostanie poddana przeglądowi już jutro. Ostateczna treść dokumentu oparta będzie na treści trzech przedłożonych raportów – pod uwagę wzięty zostanie raport krajowy państwa, zestawienie informacji ONZ na temat danego kraju oraz podsumowanie informacji innych interesariuszy, w tym organizacji pozarządowych. Przedstawiciele Instytutu Ordo Iuris w czerwcu wzięli udział w spotkaniu zorganizowanym przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, podczas którego dyskutowano na temat treści raportu krajowego. Ponadto, Instytut przygotował list do ambasadorów krajów ONZ, wraz z którym przekazano wybrane publikacje ekspertów Ordo Iuris. Merytorycznie została w nich przeanalizowana problematyka będąca przedmiotem wstępnie sformułowanych zarzutów wobec Polski.

W przedłożonych dokumentach wyrażono liczne oczekiwania zmian legislacyjnych wobec Polski, m.in. „pełnej implementacji” Konwencji stambulskiej. Co istotne, że dokument ten pod pozorem walki z przemocą, wprowadza do porządku prawnego postulaty oparte na ideologii gender. Uczestnicy domagają się również ścigania przestępstw z nienawiści, szczególnie tych motywowanych „orientacją seksualną” lub „tożsamością płciową” ofiary.

Wobec Polski sformułowano także zarzut „braku specjalnej ochrony prawnej dla lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych w polskim prawie”. Podniesiono również, że w Polsce, rzekomo, „nie istnieją konkretne zasady ani standardy zapewniające równe traktowanie i bezpieczeństwo lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz transpłciowych w szkołach”. Ponadto „brakuje przepisów wyraźnie zakazujących homofobicznej mowy nienawiści i przestępstw z nienawiści”. W rzeczywistości, jak wskazano w analizach Instytutu Ordo Iuris, polska Konstytucja zabrania dyskryminacji z jakiegokolwiek powodu. Regulacje te dotyczą wymienionych grup tak samo jak każdego innego, co zapewnia pełną realizację zasad równości i niedyskryminacji.  Interesariusze domagają się też „zapewnienia rzeczywistego dostępu do legalnej aborcji poprzez usunięcie istniejących barier i stygmatyzowania aborcji”, a także „odpowiedniego monitorowania i uregulowania praktyki sprzeciwu sumienia”.

Instytut przekazał ambasadorom publikacje dotyczące tematyki poruszonej w przedstawionych dokumentach. Materiały te odnoszą się m.in. do kwestii Konwencji stambulskiej (np. Raport „Dlaczego Polska powinna wypowiedzieć Konwencję stambulską?”). Inne publikacje podejmują zagadnienia kontrowersji związanych z penalizacją tzw. mowy nienawiści (m.in. Raport „Zjawisko przestępstw z nienawiści…”) czy ochrony życia.

Wśród materiałów przekazanych przez Ordo Iuris są też raport oraz analiza wcześniejszych zarzutów wobec Polski z sytuacją społeczną i prawną osób o skłonnościach homoseksualnych. Inne publikacje dotyczą praworządności oraz systemu sądownictwa w Polsce czy sytuacji na granicy polsko-białoruskiej i nielegalnej imigracji.

„W toku prac nad UPR, pod adresem Polski sformułowano zastrzeżenia, które w znacznej mierze oparte zostały na nieprawdziwych informacjach lub nieprawidłowej wykładni prawa. W efekcie zarzuty te budują niezgodny z rzeczywistością obraz Polski. Co więcej, w ramach rekomendowanych zmian legislacyjnych proponuje się Polsce m.in. ograniczenie wolności sumienia, co jest sprzeczne nie tylko z naszym porządkiem konstytucyjnym, ale także wiążącymi Polskę umowami międzynarodowymi z zakresu praw człowieka” – zaznacza Anna Kubacka z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

Yeny

Yeny / Fot. Pxhere

  • Narodowy Bank Polski opublikował w poniedziałek projekcję inflacji konsumenckiej na rok 2023, która ma wynosić 13,1 proc.
  • W “Raporcie o inflacji” udostępnionym przez portal “isbnews.pl” bank centralny wskazał, zę po chwilowym skoku inflacji w dalszej części przyszłego roku ma ona spadać.
  • Niestety wzrost cen za energię nadal będzie ogromny, gdyż w przyszłym roku przewiduje się 320,6 proc. podwyżkę rachunków.
  • Zobacz także: Rzecznik PiS o relacjach z UE. “Powinniśmy wygaszać fronty”

W poniedziałek Narodowy Bank Polski przekazał, że inflacja konsumencka wyniesie: 14,5 proc. w 2022 roku, 13,1 proc. w 2023 roku, 5,9 proc. w 2024 roku, 3,5 proc. w 2025 roku.

W 2023 roku inflacja konsumencka wyniesie – według centralnej ścieżki projekcji inflacyjnej – 19,6 proc. rok do roku w pierwszym kwartale, 14,2 proc. w drugim kwartale, 11,1 proc. w trzecim kwartale oraz 8 proc. w czwartym kwartale.

Po wzroście inflacji w pierwszym kwartale 2023 roku, w dalszym horyzoncie, wraz z wygasaniem wpływu czynników podwyższających, poziom inflacji zacznie się obniżać. Przy założeniu utrzymania stóp procentowych NBP na niezmienionym poziomie (w tym przy stopie referencyjnej równej 6,75 proc.) inflacja dopiero pod koniec horyzontu projekcji powróci do przedziału odchyleń od celu inflacyjnego NBP określonego jako 2,5 proc. +/- 1 pkt proc. (…) Za stopniowym spadkiem inflacji przemawia, obok spowolnienia wzrostu zagregowanego popytu w gospodarce, czego wyrazem jest obniżenie się luki popytowej, zakładane obniżenie cen surowców energetycznych i rolnych na rynkach światowych w latach 2023-2025. Ceny tych surowców wciąż będą jednak przewyższać poziom sprzed pandemii

– czytamy w “Raporcie o inflacji” “isbnews.pl”.

Projekcja listopadowa obejmuje okres od czwartego kwartału 2022 roku do czwartego kwartału 2025 roku. Punktem startowym projekcji jest trzeci kwartał tego roku. Projekcja została przygotowana przy założeniu niezmienionych stóp procentowych NBP z uwzględnieniem danych dostępnych do 21 października 2022 roku oraz informacji o planowanych zmianach legislacyjnych ogłoszonych do 7 listopada br.

Czytaj więcej: Inspekcja Handlowa rozpoczęła kontrolę składów węgla w całej Polsce

Ceny energii

Ze względu na proces taryfikacji i opóźnione dostosowanie do wcześniejszych wzrostów cen surowców i uprawnień do emisji CO2 spadek dynamiki cen energii elektrycznej i gazu ziemnego dla gospodarstw domowych będzie rozłożony w czasie.

Według centralnej ścieżki projekcji, ceny energii wzrosną o 30,5 proc. w 2022 roku, a następnie wzrosną o 320,6 proc. w 2023 roku, o 7,7 proc. w 2024 roku i o 5,6 proc. w 2025 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

isbnews.pl, dorzeczy.pl

Frans Timmermans podczas debaty w Parlamencie Europejskim.

Frans Timmermans podczas debaty w Parlamencie Europejskim. / Fot. PAP/EPA/JULIEN WARNAND / POOL. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej nie ma zamiaru ustępować ze swoim Zielonym Ładem, pomimo kryzysu energetycznego i wojny na Ukrainie.
  • Zaproponował nawet, że należy zmodernizować zobowiazanie redukcji emisji z 55% i zwiększyć go do 57%.
  • Natomiast niemieckie władze, postanowiły w rozsądny sposób przywracać niektóre kopalnie oraz elektrownie na węgiel.
  • Niestety inne kraje nie mogą naśladować Berlina w tej sprawie.
  • Zobacz także: Niemiecka KFC przeprasza za promocję upamiętniającą “noc kryształową”

Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans przybywa do Sharm El-Sheikh na szczyt COP27 z przesłaniem: Cel klimatyczny Unii Europejskiej na rok 2030 może być teraz zwiększony do 57%, z 55%.

Teraz, gdy wybieram się na COP, nasze zobowiązanie do zmniejszenia emisji o co najmniej 55% do 2030 r. można zwiększyć do 57%

– stwierdził wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Według Timmermansa wojna na Ukrainie zadziałała jako sygnał ostrzegawczy dla Europejczyków, aby przyspieszyć odejście od paliw kopalnych, a UE podjęła inicjatywy w celu dalszego podnoszenia celów na rok 2030 w zakresie odnawialnych źródeł energii i efektywności energetycznej.

Czytaj więcej: Kaczyński do krajów UE: Kupimy od was broń, jak przestaniecie mówić, że nie ma u nas praworządności

Agresywna polityka klimatyczna UE

Wobec kryzysu energetycznego wywołanego polityką klimatyczną Unii Europejskiej i skutkami wojny na Ukrainie niektóre państwa UE, z Niemcami na czele, wcześniej największymi administratorami polityki klimatycznej UE, wracają do wytwarzania energii z węgla, w tym, w przypadku Niemców, z najmniej ekologicznego węgla brunatnego.

Jednocześnie UE chce zakazu samochodów spalinowych. Kraje UE odpowiadają za niecałe 10% emisji CO2 na świecie i choćby od jutra przestały je nawet wydychać, ogólny bilans zmieniłoby to w niewielkim stopniu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

euroactiv.com, tysol.pl

Prezydent Turcji Recep Erdogan

Prezydent Turcji Recep Erdogan / Fot. Twitter

Minister spraw wewnętrznych Turcji Suleiman Soylu wydał ostre oświadczenie pod adresem Stanów Zjednoczonych, oskarżając kraj o finansowanie syryjskich terrorystów. Tureckie władze mają już wiedzieć, gdzie był koordynowany atak, do którego doszło w niedzielę w Stambule.

Warto zaznaczyć, że wcześniej turecki minister poinformował, że zamach terrorystyczny planowany był w Syrii.

Nie przyjmujemy kondolencji ambasady amerykańskiej, odrzucamy je. Karmiąc tereny terrorystyczne w Kobane i finansując je ze swojego budżetu, nasz sojusznik rozumie, że narusza to pokój w Turcji. Oczywiście, nie będziemy milczeć z tego powodu. Nie jesteśmy niczyimi wrogami, nie patrzymy na niczyją ziemię, nikogo nie zdradzamy, ale nie możemy dłużej tolerować tych zdrad

– oświadczył turecki minister spraw wewnętrznych Suleimana Soylu.

Jednocześnie minister powiedział, że jest to największy atak terrorystyczny w Stambule od sześciu lat. Według niego, tylko w tym roku tureccy stróże prawa zapobiegli 200 atakom terrorystycznym.

Czytaj więcej: Kalendarium Patriotyczne Mediów Narodowych od 14 do 20 listopada: demonstracje, pikiety, spotkania

Zamach terrorystyczny w Stambule

W niedzielę w Stambule na deptaku turystycznym Istiklal w dzielnicy Beyoglu doszło do eksplozji.

Tego samego dnia atak potępił prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. Powiedział wówczas, że sześć osób zmarło w wyniku ataku terrorystycznego, a kolejnych 81 zostało rannych. Cztery ofiary zginęły na miejscu, a dwie kolejne zmarły w szpitalu

Szef resortu zdrowia Turcji Fahrettin Koca poinformował, że pięciu hospitalizowanych pacjentów przebywa na oddziale intensywnej terapii, stan dwóch z nich jest ciężki.

Dziś policja zatrzymała osobę, która podłożyła bombę w Istiklalu. Według szefa tureckiego MSW Suleimana Soylu prowadzone śledztwo już wykazało, że ślady ataku prowadzą do Syrii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

cnn.com, dorzeczy.pl

Horrendalne koszty Żelaznej Kopuły

Żelazna Kopuła, Izrael / fot. TT/@RID_Difesa

  • W niedzielę wieczorem Izrael ostrzelał syryjską bazę lotniczą położoną na zachodzie kraju.
  • Według syryjskiego dziennikarza Nur Abo Hasana, celem były dostawy broni dla Hezbollahu.
  • Z anonimowych źródeł wiadomo, że była wykorzystywana przez Rosjan.
  • Czytaj więcej: AP: Ławrow w szpitalu z powodu choroby serca. Ławrow: Nieprawda

Według syryjskiej agencji w niedzielę wieczorem doszło do izraelskiego ataku na syryjską bazę lotniczą Szajrat, która jest użytkowana przez Rosjan. Syryjski dziennikarz Nur Abo Hasan przekazał, że uderzenia były wycelowane w dostawy broni dla Hezbollahu, szyickiego ugrupowania blisko związanego z Iranem, które były w trakcie transportu z Libanu.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Wielkiej Brytanii poinformowało, że magazyny sił irańskich i Hezbollahu znajdujące się na terenie bazy zostały zniszczone w wyniku uderzenia.

Czytaj więcej: Jade Nikolai – matka 13 dzieci: “Edukacja domowa to najlepszy wybór”

Rosjanie korzystają z syryjskich baz

W ostatnich trzech lata według anonimowego źródła, pas startowy oraz podziemne bazy były wykorzystywane przez wojska rosyjskie.

Rosja, która utrzymuje znaczącą obecność wojskową w Syrii, posiada siły rozlokowane w pobliżu bazy lotniczej Szajrat i używa tej bazy

– poinformowała agencja Associated Press.

W ostatnich miesiącach Izrael zintensyfikował ataki na syryjskie lotniska i bazy lotnicze, aby zakłócić coraz częstsze wykorzystywanie przez Iran powietrznych linii zaopatrzeniowych do dostarczania broni sojusznikom w Syrii i Libanie, w tym libańskiemu Hezbollahowi wspieranemu przez Iran. Izrael od lat przeprowadza ataki w Syrii przeciwko rozmieszczonym w kraju siłom, które Izrael określa jako irańskie lub wspierane przez Iran.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

nczas.com

Li Kequiang

Li Kequiang / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wedle słów anonimowego amerykańskiego urzędnika, “w Pekinie niezaprzeczalnie jest pewne zaniepokojenie” z powodu “lekkomyślnej retoryki i działalności Rosji”.
  • Komunistyczna Partia Chin nie potępiła rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie i sprzeciwia się sankcjom nakładanym na Moskwę.
  • Szef separatystycznego MSZ Wang Yi oświadczył niedawno, że KPC będzie popierał “Rosję pod przewodnictwem prezydenta Władimira Putina” w osiąganiu jej “strategicznych celów rozwojowych” i umacnianiu “mocarstwowej pozycji”.
  • Zobacz też: Flaga Pułku Azow na Marszu Niepodległości? Interweniowała Straż Marszu

Uznający się za premiera Chin polityk Komunistycznej Partii Chin Li Keqiang powiedział podczas szczytu Azji Wschodniej w Kambodży, że groźby użycia broni jądrowej ze strony Rosji są “nieodpowiedzialne”.

Li, według słów anonimowego amerykańskiego oficjela, położył wyraźny nacisk na suwerenność oraz na potrzebę zapewnienia, że broń nuklearna nie zostanie użyta w sposób, który niektórzy sugerowali. Według urzędnika “w Pekinie niezaprzeczalnie jest pewne zaniepokojenie” z powodu “lekkomyślnej retoryki i działalności Rosji”, mimo że oba kraje łączy strategiczne partnerstwo.

Myślę, że niezaprzeczalne jest również to, że Chiny są prawdopodobnie zaskoczone, a nawet trochę zażenowane prowadzeniem przez Rosję operacji wojskowych.

KPC, USA, Rosja

Biden powiedział, że Stany Zjednoczone będą “energicznie konkurować” z KPC, utrzymując jednocześnie linie komunikacyjne otwarte, aby zapobiec konfliktowi.

Komunistyczna Partia Chin nie potępiła rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie i sprzeciwia się sankcjom nakładanym na Moskwę. Szef separatystycznego MSZ Wang Yi oświadczył niedawno, że KPC będzie popierała “Rosję pod przewodnictwem prezydenta Władimira Putina” w osiąganiu jej “strategicznych celów rozwojowych” i umacnianiu “mocarstwowej pozycji”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rmf24, bdnews24

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Praca inspektorów będzie dotyczyć między innymi cen towaru oraz legalności prowadzenia działalności przez sprzedawców.
  • Lustratorzy zbadają każdy skład węgla w kraju, i będą zbierać ceny z każdego dnia co najmniej do końca grudnia.
  • Inspekcja Handlowa sprawdzi również zaświadczenia o kraju pochodzenia towaru.
  • Zobacz też: Facebook uruchamia nowe narzędzia do “walki z dezinformacją klimatyczną”

Od poniedziałku 14. listopada Inspekcja Handlowa ma przeprowadzić badanie rynku węgla w całym kraju. Kontrola obejmie kilka tysięcy punktów sprzedaży – poinformował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Inspekcja Handlowa będzie sprawdzać składy węgla

Praca inspektorów będzie dotyczyć między innymi cen towaru oraz legalności prowadzenia działalności przez sprzedawców.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny orzekł, iż owi lustratorzy zbadają każdy skład węgla w kraju, i będą zbierać ceny z każdego dnia co najmniej do końca grudnia.

W oparciu o te dane, a także informacje o strukturze rynku, będziemy podejmować dalsze decyzje, w tym w zakresie możliwych kontroli czy przeszukań u tych przedsiębiorców, którzy próbowaliby wspólnie z innymi graczami rynkowymi ustalać ceny węgla.

Kary

Sprawdzane ma być to, czy przedsiębiorcy posiadają konta na rządowym portalu i czy spełniają wymóg bieżącej aktualizacji cen sprzedaży surowca. Sprzedawca przyłapany na niespełnianiu tych wymogów może otrzymać karę 1500 zł grzywny. W przypadku recydywy grzywna wyniesie 15 tysięcy.

Zmowa cenowa lub podział rynku będzie kosztować do 10% obrotu sprzedawcy za każdy z procederów oraz do 2 mln zł (od osób zarządzających firmą),

Inspekcja Handlowa sprawdzi również zaświadczenia o kraju pochodzenia towaru.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rmf24