Paweł Kubala

Paweł Kubala / Fot. Archiwum Pawła Kubali

Zmiany w ordynacji wyborczej

“Powiedziałbym, że są potrzebne i dawno zapowiadane, tylko wówczas na drodze do realizacji stanęło RODO. To absurdalne, bo jeżeli ochrona danych osobowych ma stanąć na drodze do większej przejrzystości sposobu liczenia głosów to jest to sprawa kuriozalna. W obecnej nowelizacji jest jedna zmiana w stosunku do tego, co było kilka lat temu przegłosowane. Jest zapisana rejestracja liczenia głosów, natomiast nie ma transmisji z tego liczenia” – mówił Kubala.

Ostatecznie wówczas z pomysłu transmisji liczenia głosów się wycofano, a w obecnym projekcie jest mowa jedynie o rejestracji.

Czas liczenia głosów

“Dodane jest też ewentualne zwiększenie liczby obwodów wyborczych. To mogłoby zrównoważyć przedłużenie liczenia poszczególnych głosów, bo jeżeli będzie więcej komisji wyborczych, to liczenie głosów zajmie mniej czasu. Być może to rozwiązanie było wprowadzone właśnie po to, by obie te rzeczy się zrównoważyły – dodawał gość MN.

Działanie obliczone na polityczny zysk

“Tak jak obserwuję działania rządzących, to trudno byłoby się spodziewać projektu, który nie miałby choćby jakiegoś maleńkiego fragmentu obliczonego na korzyści polityczne. Na wsiach najwięcej osób głosuje na PiS, korzyść zatem jest tutaj jasna. Dostrzegam problem z dotarciem do lokalu wyborczego w małych miejscowościach. Widzę jednak, że gdyby to rozwiązanie nie dało korzyści rządzącym to pewnie leżałoby w zamrażarce sejmowej” – wskazywał politolog.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zbigniew Gryglas

Zbigniew Gryglas / Fot. YouTube

Rosji zależy na panice

“Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, co jest przyczyną nagłych wzrostów cen energii elektrycznej, gazu i paliw. Zasadniczą przyczyną jest wojna, którą toczy Rosja z Ukrainą. Równolegle do tej wojny klasycznej, Rosja prowadzi wojnę hybrydową z Zachodem. Celem tej wojny jest wywołanie paniki, destabilizacja rynków energetycznych. Zbliża się zima, obawiamy się, czy w naszych domach, naszym rodzinom będziemy mogli zapewnić ciepło. Rosja ma tego świadomość i robi wszystko, żeby zdestabilizować te ceny, żeby doprowadzić do poważnego kryzysu i wywołać panikę. Tej paniki powinniśmy unikać i robić wszystko, żeby uspokajać sytuację” – mówił Gryglas.

Węgiel w gminach

“Wczoraj na posiedzeniu rady nadzorczej PGE usłyszałem, że ponad 1000 umów z samorządami jest już zawartych na dostawy węgla. Gminy w Polsce będą objęte tym programem i wszędzie będzie można kupić węgiel po cenie 2000 złotych” – wskazywał były wiceminister.

Ceny energii

“Dlaczego tak wprost ceny nośników energii przekładają się na wzrost cen w Polsce. Wyjaśnijmy sprawę ceny energii elektrycznej, bo to jest podstawowa sprawa. Musimy wiedzieć, że cena hurtowa energii, która później przekładana jest na cenę detaliczną jest kształtowana przez Towarową Giełdę Energii. To jest giełda, występują tam różne sytuacje, grają tam nie tylko elementy, które wpływają na wzrost cen, ale również emocje. Ta giełda porównywana jest z giełdami europejskimi, światowymi. Te ceny na giełdzie mają odzwierciedlenie nastrojów konsumentów i firm, które handlują tą energią. Cena gazu w ostatnim okresie wzrosła z ok. 100 złotych za mWh do 1000 złotych. Te wzrosty są amortyzowane przez rząd, przez firmy energetyczne. Podobnie jest z węglem” – dodawał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Wedle podawanych informacji 71% społeczeństwa korzysta z płatności telefonicznej miast gotówkowej.
  • Tymczasem w Rumunii odsetek płatności w segmencie e-commerce z poziomu telefonu ma się równać 81%.
  • W Bułgarii ma to być 74%, a w Chorwacji i na Słowacji 72%.
  • Zobacz też: Wybuchy w Jerozolimie. Są ranni

Według badań CEE Visa Payments Study 2022, na które powołuje się “Puls Biznesu”, większość spraw duża część Polaków załatwia przez telefon, “który stał się narzędziem do wyszukiwania rzeczy, zamawiania i płacenia”.

Sondaż

Wedle podawanych informacji 71% społeczeństwa korzysta z płatności telefonicznej miast gotówkowej.

Visa zapytała mieszkańców krajów naszej części Europy, jak robią zakupy w sieci. W przypadku Polaków już 79 proc. używa komórki do przeszukiwania internetu, 65 proc. składa za jej pośrednictwem zamówienia, a 71 proc. płaci telefonem.

Tymczasem w Rumunii odsetek płatności w segmencie e-commerce z poziomu telefonu ma się równać 81%, w Bułgarii 74, a w Chorwacji i na Słowacji 72%.

Nie wiemy, ilu osób dotyczył ten sondaż.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

PCh24

Dariusz Loranty, ekspert ds. bezpieczeństwa publicznego

Dariusz Loranty, ekspert ds. bezpieczeństwa publicznego / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Ochrona służb i sekretariat

“Fizyczną ochronę zapewnia Służba Ochrony Państwa, czyli dawny BOR, która również ma za zadnie podjąć działania operacyjnego rozpoznania w zakresie zagrożenia dla prezydenta. Zagrożeniami, wynikającymi z tytułu działalności jak podstawianie prezydentowi agentów wpływu zajmuje się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W samej kancelarii prezydent ma swoją komórkę organizacyjną, która powinna rozpoznawać kto i skąd dzwoni. Nie może być takiej sytuacji, jak mam w swoim domu, że telefon podaje mi żona i mówi – Darek, do ciebie, nie pytając nawet kto. Nie spychałbym w pierwszej fazie odpowiedzialności na służby specjalne, tylko zatrzymałbym się na sekretariacie, który powinien rozpoznać numer kontaktowy telefonu. Rozpoznać z kim jest rozmowa. To nie jest tak, że dzwoni od razu prezydent Macron, najpierw dzwoni sekretariat Prezydenta Francji, później osobisty asystent i dopiero następuje rozmowa” – mówił Loranty.

Komórka służb

“Komórka organizacyjna, zainstalowana przez służby specjalne powinna odczytywać kierunki telefonów, które przychodzą. Myślę, że użyto pewnych skomplikowanych systemów, że dzwoniono z Francji, ale to nie zwalnia z obowiązku badania telefonu. Nie oznacza, że nie można zainstalować komórki, która natychmiast odczyta, że mamy przekierunkowanie z innej szerokości geograficznej na Francję” – wskazywał ekspert.

Rozmowy w cztery oczy

“Stanę w obronie pana prezydenta. Proszę pamiętać, że Prezydent RP dostaje dziennie masę informacji. Prezydent ma prawo do zmęczenia, to nie jest tak, że przecina gdzieś wstęgę i koniec. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie, że prezydent odbiera telefon, a obok niego nie siedzi człowiek, który słyszy treść rozmowy i mu nie podpowiada. Prowadzenie rozmów w cztery oczy to jest mit. Oczywiście dochodzi do takich rozmów, ale proszę mi wierzyć, są inne osoby na łączach, które pomagają prezydentowi” – dodawał gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polska doczekała się swojego astronauty

Astronauta ESA Sławosz Uznański / Fot. Twitter

  • Na ten dzień polscy pasjonaci astronomii i kosmonautyki czekali kilka dekad.
  • W środę Europejska Agencja Kosmiczna przedstawiła 17 astronautów, którzy tworzą nowa klasę.
  • Wśród jedenastu rezerwowych znalazł się polski inżynier Sławosz Uznański.
  • Pomimo bycia rezerwowym ma niemałe szanse stać się w przyszłości pełnoprawnym astronautą.
  • Zobacz także: Kaczyński: “Komisja Europejska żąda od nas złamania porządku konstytucyjnego”

Europejska Agencja Kosmiczna przedstawiła swoją nową klasę astronautów, którzy mają szansę na kosmiczne loty w kierunku Międzynarodowej Stacji Kosmicznej czy nawet – w ramach współpracy z NASA – na powierzchnię Księżyca w trakcie misji Artemis.

Po dekadach posuchy, na liście rezerwowej znalazł się polski inżynier Sławosz Uznański. Będzie on kolejnym astronautą po Mirosławie Hermaszewskim. W drodze po sukces pokonał ponad 22 tys. innych kandydatów z 25 krajów – w tym aż 549 z naszego państwa. 

Sławosz Uznański urodził się w 1984 roku. Ukończył z wyróżnieniem studia magisterskie na Politechnice Łódzkiej, by później kontynuować karierę naukową we Francji – to właśnie tam obronił doktorat. W 2011 roku Uznański rozpoczął pracę dla Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych (CERN), gdzie zajmował się m.in. tworzeniem systemów elektronicznych odpornych na promieniowanie, z czasem wykorzystanych w Wielkim Zderzaczu Hadronów. W latach 2018-2020 Polak był inżynierem odpowiedzialnym za pracę największego akceleratora CERN-u i jego optymalną eksploatację. Uznański włada biegle językiem angielskim i francuskim; w wolnych chwilach oddaje się podróżom po górach i żeglarstwu.

Czytaj więcej: Wzrost płacy minimalnej. Zobacz jakie czekają na Polaków podwyżki

Nowa grupa europejskich astronautów

ESA po raz pierwszy od 13 lat wybrała europejskich astronautów, dzieląc ich na dwie grupy: korpus podstawowy i rezerwowy. Znajdujący się w drugiej z nich Uznański może w każdej chwili dołączyć do korpusu podstawowego, poddając się intensywnemu szkoleniu. Ma to przygotować rezerwowych astronautów wówczas, gdy agencja zdecyduje się rozszerzyć któryś ze swoich projektów. Jest to o tyle prawdopodobne, że Rosja wycofuje się z jakichkolwiek prac przy Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. 

Europejska Agencja Kosmiczna wybrała 17 astronautów: 6 z nich, tworzą korpus podstawowy (są to Sophie Adenot z Francji, Pablo Alvarez Fernández z Hiszpanii, Rosemary Coogan z Wielkiej Brytanii, Raphaël Liégeois z Belgii, Marco Sieber ze Szwajcarii oraz astronauta z niepełnosprawnością – John McFall z Wielkiej Brytanii), oraz 11 wchodzących w skład korpusu rezerwowego (poza Uznańskim – Meganne Christian z Wielkiej Brytanii, Anthea Comellini z Włoch, Sara García Alonso z Hiszpanii, Andrea Patassa z Włoch, Carmen Possnig z Austrii, Arnaud Prost z Francji, Amelie Schoenenwald z Niemiec i Ales Svoboda z Czech, Marcus Wandt ze Szwecji i Nicola Winter z Niemiec). 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

esa.com, naekranie.pl

Prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, Jerzy Kwaśniewski

Prezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, Jerzy Kwaśniewski / Fot. Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

  • Prezes Ordo Iuris w ostatnim wywiadzie dla TVP Warszawa postanowił opowiedzieć o skutkach liberalizmu.
  • Wyjaśnił on, że przez lata wyparł on dotychczasowe standardy demokracji i wolności człowieka.
  • Zauważył także, że Amerykanie jako jedni z pierwszych widząc zagrożenie postanowili walczyć z obecnym liberalizmem, który zagraża chrześcijańskiej cywilizacji.
  • Zobacz także: Dyrektywa o „równości genderowej” w spółkach giełdowych przyjęta przez PE

To, że my nie dostrzegaliśmy zagrożenia płynącego z liberalizmu, było naturalne, bo łaknęliśmy tej wolności zdławionej przez komunizm. Ale zastanawiające jest to, że Amerykanie dopiero teraz odkrywają zagrożenie

– powiedział mec. Jerzy Kwaśniewski.

Następnie prezes Instytutu Ordo Iuris wyjaśnił, że obecny liberalizm niesie ze sobą zagrożenie w postaci totalitaryzmu, który chce zlikwidować dotychczasowy porządek prawny w imię różnych ideologii zagrażających wolności człowieka.

Ta sama figura liberalizmu pożerającego własne prawa jest chociażby widoczna w książkach Patricka Deneen’a “Dlaczego liberalizm zawiódł?”, liberalizm, który w imię rozszerzenia wolności zaczyna generować nowe prawa, nowe wolności, jak chociażby wolność do wyboru zaimków i wyboru płci, ale to oznacza, że musimy ograniczyć wolność innych do mówienia prawdy, musimy ograniczyć wolność innych do kierowania się prawdą biologiczną, do edukowania, do prowadzenia badań naukowych

– zauważył mecenas.

Czytaj więcej: Johnson otwarcie o początkach wojny: “Berlin chciał szybkiej porażki Ukrainy”

Świat budzi się z liberalnego snu?

Jak zauważył mec. Kwaśniewski, ten agresywny liberalizm zaczyna być dostrzegany w Stanach Zjednoczonych, które postanowiły z nim walczyć.

I rzeczywiście ten liberalizm staje się w ten sposób naturalnym instrumentem totalnego ucisku, bo w imię nowo generowanych wolności zaczyna tłamsić dawne wolności, które legły u podstaw demokracji i rzeczywiście ta demokracja razem z tym procesem zaczyna ulegać coraz większemu totalitaryzmowi i totalnym nurtom. Co zaczyna być dostrzegane na razie w Stanach Zjednoczonych

– wyjaśnił prezes Ordo Iuris.

Wyraził on nadzieję, że w przyszłości również i konserwatyści oraz katolicy z Europy postanowią postawić mur dla tego liberalizmu podejmując podobne kroki co Amerykanie.

To bardzo widzimy w środowiskach konserwatywnych i katolickich. Mam nadzieję, że ten nurt zdąży dotrzeć do Polski i do Europy, zanim ten wolnościowy liberalizm zniszczyć naszą kulturę

– podkreślił Kwaśniewski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, warszawa.tvp.pl

Katarczycy zakazali piwa na mundialu

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Tuż przed rozpoczęciem mistrzostw świata FIFA wraz z władzami Kataru zdecydowały się na kontrowersyjny krok.
  • Postanowiono wprowadzić zakaz sprzedaży piwa w obrębie stadionów.
  • Ta decyzja mocno uderzyła w firmę Budweiser, oficjalnego sponsora mundialu.
  • Amerykańska spółka zdecydowała, że kartony ze złotym trunkiem trafią do zwycięzcy.
  • Zobacz także: Kolejna sensacja na tegorocznym mundialu. Niemcy ulegli reprezentacji Japonii

Zaledwie dwa dni przed rozpoczęciem mistrzostw świata w Katarze FIFA wraz z władzami państwowymi postanowiły wprowadzić zakaz sprzedaży piwa w obrębie stadionów. Pozostawiono dystrybucję wyłącznie w strefach kibica.

Decyzja rodziny królewskiej uderza w interesy Budweisera, firmy, która już w 2010 roku miała otrzymać zapewnienie, że to właśnie jej piwo będzie sprzedawane na obiektach w trakcie meczów. Za wyłączne prawo sprzedaży trunku, amerykański producent miał zapłacić ok. 75 mln euro.

Czytaj więcej: PE. Rosja uznana za państwo sponsorujące terroryzm

Zwycięzca mundialu otrzyma dodatkową nagrodę

Z powodu prohibicji Budweiser zastanawiał się co zrobić z przygotowanymi kartonami swojego złotego trunku. Zarząd amerykańskiej firmy zdecydował więc, że zwycięzca tegorocznego mundialu otrzyma dodatkową nagrodę w postaci piwa.

Nowy dzień, nowy tweet. Zwycięski kraj otrzyma nasze piwo. Do kogo trafi?

– poinformował na Twitterze Budweiser.

Na razie nie wiadomo w jaki sposób piwo zostanie przekazane. Budweiser podkreśla natomiast, że urządzi największą jak dotąd celebrację zwycięzców. Z matematycznego modelu brytyjskiej uczelni, którego wyniki przytacza producent wynika, że w planowanym na 18 grudnia br. finale Mistrzostw świata w piłce nożnej spotkają się reprezentacje Brazylii i Belgii. Według modelu turniej wygra Brazylia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wprost.pl, bankier.pl

Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński, prezes PIS / Fot. YouTube

  • Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński nie ukrywa, że fundusze unijne przyspieszają rozwój polskich planów inwestycyjnych.
  • Jego zdaniem Komisja Europejska ws. Krajowego Planu Odbudowy sztywno trzyma się określonego planu, nie zamierzając pójść na ustępstwa.
  • Gdyby niestabilne obietnice Brukseli, polskie władze mogłyby przemyśleć pewne kwestie.
  • Zobacz także: Johnson otwarcie o początkach wojny: “Berlin chciał szybkiej porażki Ukrainy”

W ostatnim wywiadzie prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński stwierdził, że środki z Krajowego Planu Odbudowy ułatwiłyby przeprowadzenie potrzebnych naszemu państwu planów inwestycyjnych.

Niewątpliwie pieniądze z Unii Europejskiej by nam się przydały dla podtrzymania szybkiego rozwoju Polski. Choć Polska dzisiaj rozwija się tylko w niewielkiej mierze dzięki środkom europejskim. Ale zawsze – że tak powiem – czym więcej, tym lepiej

– podkreślił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Wskazał, że rozmowy z Brukselą wyglądają na ciężkie, gdyż Komisja Europejska twardo podtrzymuje swoje stanowisko nie chcąc iść na pewne ustępstwa.

Największym problemem w rozmowach z Brukselą nie są nasze propozycje, ale wiarygodność drugiej strony. To jest pytanie, czy tam w ogóle chodzi o jakieś konkretne sprawy, czy wyłącznie o to, aby pomóc radykalnie opozycji w zwycięstwie, w uzyskaniu optymalnego z punktu widzenia głównie Niemiec wyniku wyborczego; PO to partia niemiecka, ciągle to powtarzam

– wyjaśnił Jarosław Kaczyński.

Czytaj więcej: System Informacji Finansowej. Nowy postrach skarbówki

Kruche gwarancje Brukseli ws. KPO

Polityk podkreślił, że KE wywiera spore naciski, aby polski rząd wypełniał warunki Brukseli, łamiąc w pewien sposób polski ład konstytucyjny. Dodał również, że w pewnym momencie obie strony doszły do porozumienia, lecz z niewyjaśnionych przyczyn, KE postanowiła złamać gwarancje ws. KPO.

Tu przede wszystkim jest pytanie o gwarancje. Mieliśmy uznanie KPO, mamy wszystkie podstawy do tego, żeby nam wypłacono pieniądze z KPO, ale widać nie pomagają oficjalne deklaracje składane w Polsce przez szefową KE Ursulę von der Leyen. Mamy do czynienia z zasadą kto silniejszy, ten lepszy. To jest zasada, która z całą pewnością w pewnym momencie doprowadzi do jakiegoś ciężkiego kryzysu, jeśli wręcz nie do tragedii, ale tam rozum śpi. Choć powtarzam, my ciągle jesteśmy elastyczni

– zaznaczył.

Wyjaśnił, że pomimo tego polskie władze negocjują z Brukselą o należne Polsce fundusze unijne.

Jeśli mielibyśmy absolutną pewność, że pieniądze z KPO i z budżetu głównego do nas popłyną i że nie będą już później kwestionowane, to rozważylibyśmy pewne posunięcia, granicą jednak jest nasza konstytucja, której nie możemy złamać

– ocenił Kaczyński.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

niezalezna.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Projekt ustawy o szczególnej ochronie niektórych odbiorców paliw gazowych w 2023 r. w związku z sytuacją na rynku gazu stanął na ostatnim, wtorkowym posiedzeniu rządu, ale nie zapadły żadne rozstrzygnięcia. Członkowie rządu nie mogą dojść do porozumienia w kwestiii zamrożenia cen energii.

Pierwotne założenie było takie, że będzie to powszechny instrument dla gospodarstw domowych i odbiorców wrażliwych. Takie rozwiązanie byłoby też bardzo kosztowne, bo mówi się o wydatku rzędu 20-30 mld zł.

Z tego powodu minister aktywów państwowych Jacek Sasin oraz minister rolnictwa Henryk Kowalczyk optują za wprowadzeniem kryterium dochodowego.

Ich zdaniem perspektywa, w której wspieramy wszystkich po równo w tym konkretnym przypadku może być niesprawiedliwa – wskazuje nasz rozmówca z rządu i przyznaje, że premier Morawiecki również przychyla się do tych argumentów.

– podaje informator portalu “Gazeta Prawna”.

Projekt ustawy dotyczyłby zarówno tych, którzy muszą zdecydować, czy wydać swoje ostatnie pieniądze na leki czy gaz, jak i tych, którzy ogrzewają swoje wielkie domy i ich na to stać

– dodał.

Czytaj więcej: Unijna pożyczka na rzecz Ukrainy? Orbán mówi NIE

Decyzje do końca tygodnia

Na razie nie jest przesądzone, na jakim poziomie kryterium dochodowe zostanie ustawione, trwają w tej sprawie analizy. Nasi rozmówcy z rządu sugerują, że decyzje na rządzie mogą zapaść do końca tego tygodnia. Wtedy projekt mógłby trafić na najbliższe posiedzenie Sejmu, które rozpocznie się 30 listopada.

Jeśli jeszcze dojdzie element weryfikacji, cały proces kierowania tej pomocy do ludzi się wydłuży – wskazuje.

– wskazał polityk Prawa i Sprawiedliwości w rozmowie z “Gazetą Prawną”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

forsal.pl, gazetaprawna.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pexels

Od stycznia najniższe wynagrodzenie brutto będzie wynosić 3490 złotych, a od lipca 3600 złotych. Będą to dwie zapowiadane przez rząd podwyżki płacy minimalnej. Do góry pójdzie również minimalna stawka godzinowa dla umów cywilnoprawnych.

W związku z wysoką stawką inflacji pracownicy mogą chcieć więcej zarabiać, więc podwyżki nie będą dotyczyć tylko i wyłącznie osób, które otrzymują wynagrodzenie minimalne, ale pracodawcy będą musieli się liczyć z tym, że dla części pracowników wynagrodzenia, pomimo gorszej sytuacji ekonomicznej, muszą być wyższe

– powiedział Piotr Arak.

Kwestią płacy minimalnej zajęła się w tym roku Unia Europejska. Parlament Europejski we wrześniu przegłosował, a Rada Europejska przyjęła na początku października dyrektywę, która ma zostać wprowadzona do krajowych legislacji w ciągu dwóch lat.

Dyrektywa o minimalnej płacy UE zakłada, że powinniśmy harmonizować, czyli ujednolicać poziom relacji najniższego wynagrodzenia bądź do średniej, a więc płaca minimalna powinna stanowić ok 50 proc., bądź do mediany i to wynosi mniej więcej 60 procent

– wytłumaczył Jakub Rybacki.

Dodał jednak, że wciąż nie ma informacji, jak ma przebiegać proces dostosowawczy.

Na pewno jest tak, że część państw, które historycznie do tej pory w niewielkim stopniu podnosiły płace minimalne, będą musiały zmodyfikować swoją politykę i szybciej podnosić minimalne wynagrodzenie

– dodał.

Czytaj więcej: Kijów. Kolejny ostrzał rakietowy. Rosjanie atakują ukraińskie miasta

Jak podwyżka wpłynie na rynek pracy?

Pojawia się wiele obaw o to, w jaki sposób podnoszenia płacy minimalnej wpłynie na rynek pracy. Jak przekonywali ekonomiści, nie ma znanych przypadków, które wskazywałyby, że zmiany w wysokości najniższych wynagrodzeń przekładają się na drastyczny wzrost stopy bezrobocia.

Częściej towarzyszy to zwiększeniu produktywności gospodarki, czyli tego, że z tych wynagrodzeń następuje relokacja pracowników do sektorów wyżej produkcyjnych, więc mamy większe i lepsze efekty dla produktywności ogółem gospodarki

– ocenił Arak.

Jak podkreślili, trzeba się liczyć z tym, że przyszły rok będzie ciężki dla rynku pracy i zatrudnienia w Polsce. Nie można też wykluczyć, iż bezrobocie lekko wzrośnie.

Ma to związek z tym, że na początku przyszłego roku być może będziemy widzieli recesję

– podkreślił ekonomista.

Albo bardzo niski wskaźnik odczytu wzrostu kwartalnego PKB.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl