/ sejm.gov.pl

W dniach 8-9 maja 2020 roku na 1100-osobowej grupie został przeprowadzony sondaż przez IBRiS dla Onetu. Wyniki mówią, że Zjednoczona Prawica prawdopodobnie wygrałaby wybory parlamentarne.

Na pytanie sondażu: „Gdyby w najbliższą niedzielę odbywały się wybory do Sejmu, to czy wziąłby/wzięłaby Pan(i) w nich udział?” 36,8 proc. respondentów odpowiedziało „zdecydowanie tak”. 27,6 proc. – „zdecydowanie nie”. 18,6 proc. – „raczej nie”. 13,5 proc. – „raczej tak”. 3,5 proc. jednak nie zdecydowali.

Wyniki wskazały też, jaka partia cieszy się największym poparciem politycznym, a jaka – najmniejszym.

Pierwsze trzy pozycje zajęły: Zjednoczona Prawica (PiS, Porozumienie, Solidarna Polska) – 37,7 proc. badanych, Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Zieloni) – 15,6 proc. PSL+Kukiz’15 – 12,8 proc..

Na następnych miejscach znalazły się Konfederacja (Korwin i Narodowcy) – 8,7 proc., a także Lewica(SLD, Wiosna, Partia Razem) – 8,2 proc. badanych. Za inny komitet wyborczy zagłosowałoby 1,7 proc. Natomiast 15,3 proc. respondentów nie wie, na kogo oddałoby swój głos w wyborach parlamentarnych.

Źródło: WPROST

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay.com / CC

„To, co miało być, w mojej ocenie, jedną z głównych szans rozwoju miasta i ważnym elementem polityki zagranicznej rządu polskiego czy Polski jako takiej. Istotnie wpisującym nas w zmiany geopolityczne. Wreszcie tak, abyśmy nie byli ostatni w starym porządku albo ochotnikiem do bicia się o nowy porządek. Tylko żebyśmy mogli to konsumować gospodarczo i politycznie. Był właśnie pomysł na końcową stację linii północnej Jedwabnego Szlaku. Która właśnie z Chengdu przez Kazachstan, z odbiciem na Moskwę-Mińsk, miała dojechać do Łodzi.” – twierdzi Ireneusz Jabłoński.

Nie wszystko jednak jest takie proste…

Mówi on także o możliwej przyszłości: – Są dwie alternatywne drogi morskie. Czyli z Rygi do portów niemieckich lub skandynawskich, a teraz jeszcze Królewca. I druga, którą już od dawna Niemcy rozważali, idącą przez Ukrainę, Węgry, Słowację, Czechy, omijająca od strony południowej Polskę. Jeżeli znów popatrzymy na mapę i jeden, albo nawet dwa te scenariusze alternatywnej drogi się zrealizują, to my zostaniemy w takiej pustej przestrzeni, w takiej dziurze.

– Jeżeli my znów będziemy tutaj nadgorliwym partnerem i wbrew własnym interesom sami się wykluczymy z tego wielkiego projektu, to oczywiście będziemy jak zwykle przegranymi. – ostrzega.

Dlaczego polski rząd tak szybko zmienił postawę wobec projektu?

Zmiana nastąpiła chyba w ramach jakiegoś takiego przewrotu pałacowego, doktryny czy kierunku działania. Ja zaryzykuję stwierdzenie, że ta prowokacja wobec mnie była jednym z elementów tej przemiany. – odpowiada gość programu.

Stany Zjednoczone VS Chiny

Dzisiejsza rywalizacja – niektórzy nazywają to wojną – między super-mocarstwem a beniaminkiem, czyli Stanami Zjednoczonymi a Chinami, toczy się na co najmniej czterech płaszczyznach. To jest wojna handlowa. To jest wojna technologiczna. To jest wojna o pieniądz. I wreszcie, to jest wojna o wpływy w obszarach takich szarych, byśmy powiedzieli, czyli Azji Środkowej, Afryki. I jak łatwo zauważyć, Stany Zjednoczone, mimo ogromnego doświadczenia i potencjału, na żadnym z tych obszarów nie wygrywają. – mówi pan Jabłoński.

Wyjątkowe mocarstwo

Po raz pierwszy w nowożytnej historii powstało mocarstwo gospodarcze i polityczne poza kręgu naszej cywilizacji. I rozwija się najbardziej dynamicznie ze wszystkich liczących się krajów w świecie. Ma strategię. Jest mocarstwem lądowym. I będzie prowadziło ekspansję. W związku z tym mądrą rzeczą było by próbować podłączyć się pod zmianę trendu i czerpać z niej korzyści. – podkreśla.

Więcej informacji na kanale YouTube Mediów Narodowych.

Dodano w Bez kategorii

W związku z wewnętrznymi rozgrywkami w Zjednoczonej Prawicy, pojawiły się informacje, że Zbigniew Ziobro zamierzał przyciągnąć do koalicji rządzącej niektórych posłów Konfederacji. Poseł tej partii, Jakub Kulesza potwierdził te doniesienia. Poinformował, że Konfederacji “nie interesują rozgrywki” między frakcjami.

To nie wymysł dziennikarzy. To walka buldogów pod dywanem tzw. “Zjednoczonej” “Prawicy” – napisał Kulesza na Twitterze.

To nie wymysł dziennikarzy. To walka buldogów pod dywanem tzw. “Zjednoczonej” “Prawicy”. Jedna frakcja puszcza kaczki, by wypchnąć, jak to mówią, “frakcję banksterów”.

Nas te rozgrywki nie interesują.

Posłowie @KONFEDERACJA_ odesłali emisariuszy wszystkich frakcji z kwitkiem. pic.twitter.com/oAnoNbgovh

— Jakub Kulesza (@Kulesza_pl) May 10, 2020

Stwierdził, że próbowano włączyć Konfederację w rozgrywki międzyfrakcyjne w koalicji rządzącej.

Niemcy: Emeryt udzielał pomocy „uchodźcom”. Teraz będzie eksmitowany, a jego mieszkanie zajmie 6 migrantów

Jedna frakcja puszcza kaczki, by wypchnąć, jak to mówią, “frakcję banksterów” – zaznaczył polityk.

Nas te rozgrywki nie interesują. Posłowie @KONFEDERACJA_ odesłali emisariuszy wszystkich frakcji z kwitkiem – dodał.

Dodano w Bez kategorii
Mark Zuckerberg

Mark Zuckerberg / Fot. Flickr

Rewolucja kadrowa w popularnym medium społecznościowym dobiegła końca. Facebook będzie teraz posiadać niezależną od szefostwa Radę Nadzorczą, która zajmie się moderacją treści na portalu. Polski komentator Adam Gwiazda informuje, iż wśród gremium znalazło się wielu lewicowych aktywistów w tym radykalna muzułmanka.

Znany polski komentator życia publicznego z Francji Adam Gwiazda informuje o utworzeniu się specjalnej Rady Nadzorczej w Facebooku. Media ochrzciły już ją Sądem Najwyższym tego portalu z racji swojej niezależności od kierownictwa amerykańskiego potentata mediów społecznościowych. Jest ona w stanie uchylić nawet decyzje jego właściciela Marka Zuckerberga w sprawie moderacji treści na Facebooku i Instagramie.

W Radzie Nadzorczej zasiądzie 20 członków, którzy mają moderować treści na portalu zgodnie z ochroną wolności wypowiedzi oraz międzynarodowych norm praw człowieka. W jej skład wchodzą m.in. byli polityczni liderzy, dziennikarze, prawnicy o lewicowym charakterze.

Zobacz także: Karolina Buczkowska – młoda patriotka opowiada o swojej walce z niepełnosprawnością [WIDEO]

Na pierwszy plan wysuwa się jemeńska pisarka Tawakkol Karman. W przeszłości otrzymała pokojową Nagrodę Nobla, a także mocno wspierała ruchy islamistyczne takie jak Bractwo Muzułmańskie. Poparła również byłego prezydenta Egiptu Mohameda Morsiego, który został obalony na wskutek puczu w 2013 roku. Nie kryje również swojego wsparcia dla radykalnego dżihadu.

https://twitter.com/delestoile/status/1259201708628103179

W dalszej kolejności w radzie zasiądzie Afia Asantewaa Asare-Kyei. Jest prawnikiem, a jej specjalizacją jest ochrona praw osób LGBT w Afryce oraz krytyczny feminizm rasowy. Przewodniczy Open Society Initiative dla zach. Afryki, odnogi ONG Sorosa.

Kolejnym ważnym członkiem jest Pamela Karlan, profesor ze Stanford. Mówi o sobie “złośliwa biseksualna żydowka”, która wspiera ruchy LGBT. W 2013 roku za prezydenta USA Baracka Obamy była zastępcą Prokuratora Generalnego. Nie ukrywa swojej pogardy dla obecnego amerykańskiego przywódcy. Uczestniczyła również w nieudanym impeachmencie Donalda Trumpa.

“Konstytucja nie uznaje tytułów szlacheckich. Nazwał swojego syna Barron, ale nie może zrobić go baronem” – mówiła wówczas przed komisją Pamela Karlan.

Kolejnym ciekawym wątkiem oraz postacią jest była premier Danii, Helle Thorning-Schmidt wywodząca się ze środowiska socjaldemokratycznego. Na swoim koncie posiada skandal z unikaniem płacenia podatków. Podczas ceremonii ku czci Nelsona Mandeli, który kierował ruchem przeciwko apartheidowi oraz odpowiedzialnego za pogarszającą się sytuacji białej ludności w RPA – zrobiła sobie wspólne zdjęcie z Barackiem Obamą i Davidem Cameronem.

Znalazło się również miejsce dla bliskiego przyjaciela Georga Sorosa. Pochodzący z Węgier András Sajó w przeszłości należał do komunistycznej aparatury tego kraju. Jest wielkim orędownikiem imigracji. Zasiada również w sądzie ETCP, gdzie przychylił się do skazania Węgier za deportację dwóch imigrantów z Bangladeszu. Zakazywał również wieszania krzyży we Włoszech.

komputerswiat.pl/twitter

Dodano w Bez kategorii

Do niesamowitego absurdu doszło w niemieckiej prowincji Wirtenbergia. Historia emerytowanego małżeństwa w podeszłym wieku nie zostawia złudzeń co do funkcjonowania systemu rozlokowania azylantów, a ambaras całej tej sytuacji polega na tym, że wyprowadzić musi się ktoś kto wcześniej działał w organizacji udzielającej azylu uchodźcom.

https://twitter.com/delestoile/status/1258882121424416770

Klaus Roth wraz z małżonką od 25 lat zamieszkuje w mieszkaniu komunalnym niedaleko Martinskirche w Neckartaiflingen. W miasteczku liczącym około 4 tys. mieszkańców wychował trójkę dzieci, dziś mieszka tam wraz z żoną. Gdy w 2015 roku do Niemiec przybyło wielu azylantów, a raczej imigrantów zarobkowych to Klaus działał w organizacji do spraw uchodźców i ewentualnego ich rozlokowania. Skutkowało to w późniejszym czasie przyjęciem sześciu “azylantów” do wioski emerytowanego działacza społecznego, aby było ciekawiej miejscowa rada zdecydowała się na ulokowanie uchodźców w sporym bo liczącym 150 m2 mieszkaniu Klausa Rotha. Jak podaje gazeta Junge Freiheit rada zaproponowała aby ten przeprowadził się do mniejszego mieszkania z tym samym czynszem tym samym zwalniając lokum co wywołało frustrację – „Włożyłem dużo pieniędzy i pracy w mieszkanie. Odnowiłem je od zera ” zaprotestował Niemiec dodając, że jest po dwóch operacjach kręgosłupa i jego stan zdrowia wyklucza przeprowadzkę. Burmistrz jednak napiera na wyprowadzkę małżeństwa tłumacząc się – “Jesteśmy pod presją i musimy przyjąć uchodźców a mieszkanie Klausa Rotha spełnia wymogi prawne i nie jest własnościa zamieszkującej tam pary emerytów.” Warto odnotować fakt, iż  gmina Eschbach im Breisgau po niemal 25 latach zrezygnowała z najemców aby przyjmować imigrantów.

Zobacz także : Walka w Sądzie Najwyższym. „Starsi sędziowie usiłują wykluczyć nowych”

Sąd Rejonowy w Nürtingen orzekł, że emeryt musi opuścić swoje mieszkanie

Sprawa potoczyła się niekorzystnie dla dotychczasowych najemców lokalu. Sąd Rejonowy w Nürtingen orzekł , że rozwiązanie umowy najmu jest co prawda utrudnieniem dla Klausa Rotha lecz nie przeważa to nad interesem właściciela, w tym przypadku miejscowych władz, których decyzja o wyprowadzce była tłem dla Sądu w Nürtingen. Junge Freiheit poprosił właściwy urząd o to by skomentował wyrok sądu oraz trudną sytuację Klausa Rotha, ten jednak odnosił się do  „solidarności komunalnej” i  „równego podziału uchodźców do gmin”. Małżeństwo choć nie zgadza się z decyzją sądu musi opuścić mieszkanie.

Zobacz także : Farbowany konserwatysta- jak obecny prezydent zawiódł tradycyjny elektorat.

Dodano w Bez kategorii

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, Komisja Europejska rozpoczęła analizę w sprawie niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, który sprzeciwił się przeciwko orzeczeniu TSUE z 2018 roku. Szefowa KE nie wyklucza, że uruchomi wobec Niemiec procedurę naruszenia prawa UE.

Szefowa KE Ursula vin der Leyen wyznała, że prowadzona jest analiza w sprawie odrzucenia z 2018 roku wyroku TSUE wobec Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. W orzeczeniu europejskiego trybunału uwzględniono sytuację działalności Europejskiego Banku Centralnego, który w 2015 roku uruchomił program kupowania krajowych obligacji. Wtedy po raz pierwszy niemiecki trybunał konstytucyjny sprzeciwił uznał takie działania za sprzeczne z europejskimi przepisami kompetencyjnymi.

Zobacz także: Niemcy: kolejne protesty przeciwko restrykcjom

“Szczegółowo analizujemy teraz orzeczenie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego. Przyjrzymy się możliwym kolejnym krokom, wśród których może być wszczęcie postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego. Unia Europejska jest wspólnotą wartości i prawa, której należy zawsze przestrzegać i bronić. To trzyma nas razem” – mówiła była niemiecka minister obrony w latach 2013-2019.

Zaznaczyła również wyraźnie wyższość prawa unijnego nad krajowym – “Komisja Europejska podtrzymuje trzy główne zasady UE: że polityka pieniężna Unii należy do jej wyłącznych kompetencji; że prawo UE ma pierwszeństwo przed prawem krajowym i że orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE są wiążące dla wszystkich sądów krajowych”.

Wiceprzewodnicząca KE w podobnym tonie

Wcześniej w podobnym tonie wypowiadała się wiceprzewodznicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova, podkreślając że ostateczne słowo w sprawach europejskiego prawa należy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

“To musi być jasne: w naszej Unii obowiązuje prymat prawa UE. Orzeczenia TSUE są wiążące dla wszystkich narodowych sądów” – mówiła Jourova.

Tym samym odparła również sugestie polskiego rządu, który skarżył się na jednostronność TSUE wobec naszego kraju. Podkreśliła, że prawo europejskie obowiązuje wszystkie kraje członkowskie wspólnoty.

interia/pap

Dodano w Bez kategorii
Dziewczynka w maseczce.

/ fot. Canva/Pexels

Jeśli w najbliższych dniach nie pojawią się nowe ogniska koronawirusa, od 18 maja mogą być zdejmowane kolejne restrykcje – poinformował wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, cytowany przez Interia.pl. Luzowanie obostrzeń będzie dotyczyć m.in. restauracji. Możliwe jest jednak przywrócenie restrykcji w niektórych częściach Śląska, gdzie sytuacja epidemiczna jest najtrudniejsza.

W kolejnym etapie znoszenia obostrzeń przywrócona ma być m.in. działalność zakładów fryzjerskich i kosmetycznych. Nadal będą jednak obowiązywały zasady sanitarne – konieczność zachowania dwumetrowego odstępu i zasłaniania ust i nosa.

Karolina Buczkowska – młoda patriotka opowiada o swojej walce z niepełnosprawnością [WIDEO]

Ministerstwo Zdrowia rozważa przywrócenie niektórych restrykcji w województwie śląskim. Ten region jest w ostatnim czasie najbardziej dotknięty koronawirusem. W niedzielę bilans zakażonych wzrósł tam do 3566. Przywrócenie ograniczeń może dotyczyć ponownego zakazu poruszania się osób niepełnoletnich bez opiekunów w miejscach publicznych.

Dodano w Bez kategorii

Przez Niemcy przetoczyła się fala protestów przeciwko ograniczaniu wolności w związku z epidemią koronawirusa. Demonstrowano m.in. w Stuttgarcie, Berlinie i Monachium. To kolejny weekend z protestami w tej sprawie.

Największe manifestacje miały miejsce w Stuttgarcie. Na miejscowych polach festiwalowych zebrało się ok. 10 tys. osób. Demonstranci opowiadali się przeciwko globalnym działaniom związanym z ograniczaniem wolności obywatelskich.

Węgry przeciwko ideologii gender. Parlament odrzucił konwencję stambulską

Protestowano również na placu Mariackim w Monachium, gdzie przybyło ok. 3 tys. osób. Krytykowano rząd za przyjęcie daleko idących restrykcji. Manifestanci sprzeciwiali się również możliwemu obowiązkowi szczepień.

Ok. 1000 osób demonstrowało na Placu Aleksandra w Berlinie. Wiele haseł było bliskich środowiskom prawicowym i nacjonalistycznym. Protesty odbyły się także w kilku innych miejscach stolicy.

Manifestacje miały miejsce we Frankfurcie nad Menem i Kolonii. W tym drugim mieście apelowano o zdejmowanie masek ochronnych.

Dodano w Bez kategorii

Węgierski parlament przyjął deklarację wzywającą rząd do powstrzymania się od ratyfikacji konwencji stambulskiej. Posłowie sprzeciwili się wprowadzaniu do prawa ideologii gender, która odbiega od przekonań większości Węgrów. Zaapelowali też o przeciwdziałanie wobec przystąpienia Unii Europejskiej do konwencji. Parlament podkreślił także, że węgierskie prawo już chroni kobiety przed przemocą.

Zgromadzenie Krajowe Węgier uchwaliło „Deklarację polityczną o ochronie dzieci i kobiet”, w której sprzeciwia się ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, znanej również jako konwencja stambulska. W deklaracji węgierski parlament wyjaśnia, że nie popiera ratyfikacji dokumentu, ponieważ „nie chce wprowadzać do prawa krajowego koncepcji gender”. „Mamy prawo bronić naszego kraju, naszej kultury, naszych praw, naszych tradycji oraz naszych wartości przed perspektywą gender, odbiegającą od przekonań większości” – stwierdza uchwała. Jednocześnie, w deklaracji podkreśla się, że węgierskie prawo zawiera już instrumenty potrzebne do zapewnienia kobietom ochrony przed przemocą.

[OPINIA] Oleśnicki: Kapitan Netanjahu | cz. 3

Parlament wezwał rząd Węgier do powstrzymania się od dalszych kroków związanych z ratyfikacją konwencji stambulskiej, a także zaapelował o przeciwdziałanie przystąpieniu Unii Europejskiej do tej konwencji. Deklaracja Zgromadzenia Krajowego została przyjęta większością 115 głosów, przy sprzeciwie 35 posłów i 3 głosach wstrzymujących.

Konwencja jest owocem inicjatyw zmierzających do przyjęcia przez państwa europejskie standardów w kwestii koncepcji przemocy  jako zjawiska uwarunkowanego tzw. „gender” (pojęciem błędnie tłumaczonym w języku polskim jako „płeć społeczno-kulturowa”). Ideologia gender uznaje, że istniejące role płciowe oraz różnice między kobietami i mężczyznami są wynikiem opresji, której ofiarami, miały się stać kobiety na przestrzeni dziejów. Odrzuca też znaczenie płci biologicznej dla pełnionych przez kobiety i mężczyzn różnych ról społecznych.

Węgry podpisały konwencję w 2014 roku, ale do jej wejścia w życie niezbędna jest ratyfikacja przez prezydenta, po uzyskaniu uprzedniej zgody parlamentu. W sumie, ratyfikacji konwencji stambulskiej odmawia 13 państw Rady Europy – oprócz Węgier, także Armenia, Azerbejdżan, Bułgaria, Czechy, Łotwa, Liechtenstein, Litwa, Mołdawia, Rosja, Słowacja, Ukraina i Wielka Brytania.

„Deklaracja węgierskiego parlamentu odrzucająca ratyfikację konwencji stambulskiej to głos rozsądku w dyskusji na temat walki z przemocą wobec kobiet. Konwencja nie pomaga realnie kobietom, lecz jest tak naprawdę aktem o charakterze ideologicznym, który zakłada, że zapobieganie przemocy musi oznaczać demontaż struktur społecznych opartych na zróżnicowanych i uzupełniających się rolach kobiet i mężczyzn. To właśnie tak skonstruowane społeczeństwo jako całość ma być źródłem dyskryminacji i opresji kobiet. Tymczasem badania empiryczne pokazują, że przyczynami przemocy są patologie społeczne jak alkoholizm, narkomania, demoralizacja młodzieży, rozpad więzi rodzinnych czy seksualizacja wizerunku kobiety w środkach masowego przekazu” – powiedziała Karolina Pawłowska, Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

Dodano w Bez kategorii

/ fot. YT/@MediaNarodowe

Media Narodowe przygotowały reportaż z sytuacji na granicy polsko-niemieckiej w Świecku, gdzie codziennie podróżuje setki pracowników transgranicznych oraz kierowcy ciężarówek. Po wprowadzeniu przez rząd ułatwień doszło do poluzowania kierowania ruchem transgranicznym.

Nasz reporter udał się na polsko-niemiecką granic w Świecku. Przejeżdżają w tym miejscu setki pracowników transgranicznych oraz kierowcy ciężarówek, które rozwożą towar po Europie. Niedawno rząd umożliwił takim pracownikom na swobodne przekraczanie granicy po ukazaniu odpowiednich dokumentów potwierdzające zatrudnienie zagranicą.

Zobacz także: Cała prawda o WHO! „Realizują radykalne postulaty ideologiczne” Ordo Iuris przygotował raport

Pracownicy podróżujący samochodami osobowymi spotykają się na granicy z kontrolą. Najpierw mierzona jest im temperatura, a następnie muszą okazać odpowiednie dokumenty. Po weryfikacji zostają puszczeni w dalszą podróż do Polski.

Z kolei kierowcy ciężarówek nie napotykają takich problemów. Mają oddzielny pas, po którym przekraczają naszą granicę. Kontrole z termometrem i sprawdzeniem dokumentów odbywają się wyrywkowo co jakiś czas, lecz nie utrudnia to przepływu towarów.

Większych problemów nie napotykają również zwykli podróżujący obywatele, którzy w w sprawny i szybki sposób są podawani podobnej procedurze. Jedna z takich osób opisała naszemu reporterowi tą sytuację – “Badają temperaturę i miejsce zamieszkania. Nie musiałam wypełniać żadnych dokumentów” – mówiła.

Natomiast inny z kierowców powiedział, że sytuacja na granicy miała zupełnie inny przebieg jeszcze kilka dni temu, gdy rząd nie wprowadził ułatwień dla pracowników transgranicznych. Inny z kierowców transportujących samochody na lawecie zauważył, że obecnie pracodawcy nie są w stanie normalnie funkcjonować – “Dużo firm upadnie. Nic ciekawego”.

Media Narodowe

Dodano w Bez kategorii