– Rzeczywiście ktoś zawiódł. Wiemy, kto – stwierdził minister Kamiński i zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji.

We wtorkowy wieczór znani z prowokacji wobec polityków i światowych przywódców rosyjscy komicy Vovan i Lexus, czyli Władimir Kuzniecow i Aleksiej Stoliarow, zamieścili w serwisie YouTube nagranie ich rozmowy z prezydentem Andrzejem Dudą, podczas której Kuzniecow podszył się pod sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa. W trakcie 11-minutowej rozmowy Rosjanin m.in. próbował namówić Andrzeja Dudę na żarty o tym, czy Donald Tusk jest homoseksualistą i czy “Żubrówka” jest dobra, ale pojawiły się również poważniejsze kwestie: pytania o to, dlaczego niszczymy radzieckie pomniki albo czy chcielibyśmy odzyskać Lwów.

CZYTAJ TAKŻE: Rosyjscy pranksetrzy dzwonili także do Macrona i Johnsona. Komentują rozmowę z Andrzejem Dudą

Rosyjscy pranksterzy nabrali Prezydenta

Kancelaria Prezydenta RP potwierdziła w środę autentyczność nagrania, a rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn poinformował, że rozmowę, którą następnie skierowano do prezydenckiej kancelarii, pozytywnie zweryfikował pracownik Stałego Przedstawicielstwa Polski przy ONZ.

Temat pojawił się w czasie debaty w środowy wieczór nad wnioskiem Koalicji Obywatelskiej o wotum nieufności wobec szefa MSWiA Mariusza Kamińskiego, który jest również ministrem koordynatorem specsłużb.

“Na Boga, służby specjalne, które mają kontrolować rozmowy międzynarodowe prezydenta czy premiera? No nie, szanowni państwo, tak nigdy nie było, nie jest i nie będzie”

CZYTAJ TAKŻE: PIS odrzucił kandydaturę księdza Isakowicza Zaleskiego! Krzysztof Bosak komentuje

“Rzeczywiście ktoś zawiódł. Wiemy, kto” – przyznał następnie Mariusz Kamiński, dodając, że osoba w Stałym Przedstawicielstwie RP przy ONZ, do której kancelaria prezydenta zwróciła się w celu sprawdzenia wiarygodności telefonu, jest znana służbom z imienia i nazwiska.

RMF24

Dodano w Bez kategorii

/ fot. P. Tracz / flickr.com

Zbigniew Ziobro i Mariusz Kamiński pozostaną na swoich stanowiskach. Obaj ministrowie zostali obronieni głosami Zjednoczonej Prawicy.

– Jest pan najgorszym ministrem sprawiedliwości w historii Polski, jedyne co powinien pan dostać, to nie wotum zaufania, ale zwolnienie dyscyplinarne – powiedziała w Sejmie Kamila Gasiuk-Pihowicz (KO), zwracając się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności wobec szefa MS.

– Przekazuję je panu w imieniu milionów Polaków, którzy mają dość przymykania oczu na afery z udziałem ludzi PiS. Przekazuję je panu w imieniu milionów Polaków, którzy mają dość upolityczniania sądów, mają dość upolityczniania prokuratury i wykorzystywania jej do partyjnych celów, mają dość niszczenia europejskich standardów i wprowadzania tu w Polsce standardów znanych dotychczas z Rosji i Białorusi – mówiła posłanka. Jak dodała – zwracając się do Ziobry – “niech to zwolnienie dyscyplinarne będzie symbolem pięciu lat pana obecności w Ministerstwie Sprawiedliwości”.

CZYTAJ TAKŻE: Rosyjscy pranksetrzy dzwonili także do Macrona i Johnsona. Komentują rozmowę z Andrzejem Dudą

Ziobro odpiera ataki opozycji

Zbigniew Ziobro podkreślał, że ws. “afery maseczkowej” prokuratura zareagowała dzień później. – W sprawie senatora Piniora materiał zbierano półtora roku. Widzicie różnicę? Mieliście problemy ze ściganiem swoich – zauważył minister. Jako kolejny przykład wskazał aferę Amber Gold. – Dwa lata do wszczęcia śledztwa. Macie odrobinę honoru? To ocean hipokryzji, zakłamania i cynizmu – twierdził polityk.

– Ta niebywale skandaliczna operacja wymierzona w Andrzeja Dudę jest nie tylko godna potępienia, ale pokazuje wasze prawdziwe oblicze jeśli chodzi o los ofiar – mówił Ziobro o sprawie ułaskawienia osoby skazanej za przestępstwo pedofilskie.

CZYTAJ TAKŻE: PIS odrzucił kandydaturę księdza Isakowicza Zaleskiego! Krzysztof Bosak komentuje

– To co zrobiliście tym kobietom, jak instrumentalnie je wykorzystaliście, to jest szczyt, który przekroczył moje wyobrażenia co do tego, co jesteście w stanie zrobić – powiedział minister.

Ziobro chwalił Fundusz Sprawiedliwości, “wbrew demagogii mediów”. – 73 mln zł dla ofiar przestępstw, za waszych czasów 1,5 mln zł rocznie – porównywał.

Wsparcie Premiera

– Lubicie zarzucać w swoich wnioskach upolitycznianie sądów. Podajcie chociaż jeden przykład upolitycznienia sędziego, sądu lub jakiegoś wyroku. Nie proszę o 50, nawet o 5. Podajcie jeden przykład. Milczycie? Nie potraficie. Tyle w temacie upolityczniania wyroków – bronił ministra Ziobro premier Morawiecki.

Podkreślił, że reforma wymiaru sprawiedliwości, której podjął się szef MS jest trudna i żmudna, ale postępuje jednak we właściwym tempie i we właściwy sposób.

ONET.PL

Dodano w Bez kategorii

Decyzja Sejmu była jednoznaczna. Ksiądz Isakowicz Zaleski nie znajdzie się w komisji, której głównym zadaniem jest aktywna walka z czynami o charakterze pedofilskim. We wtorek sejm powziął decyzję, wedle której członkami Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności seksualnych skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej 15 lat zostali: Barbara Chrobak, Hanna Elżanowska oraz Andrzej Nowarski.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski nie zasiądzie w komisji zajmującej się aktywnym zwalczaniem pedofilii. Jego kandydatura została odrzucona przez obóz Zjednoczonej Prawicy.

Kandydatura Księdza Tadeusza Isakowicza Zaleskiego odrzucona!

Sejm procedował dziś nad powołaniem do komisji trudniącej się walką z pedofilią odpowiednich kandydatów. System powoływania do komisji oględnie rzecz ujmując nie należał do najprostszych. Niższa izba polskiego parlamentu miała za zadanie powołać trzech członków komisji, ustawową większością 3/5 głosów, w obecności przynajmniej połowy parlamentarzystów. Sejm miał wyłonić spośród 10 kandydatów zaaprobowanych przez sejmową Komisję Sprawiedliwości i praw człowieka jedynie trzech.

Żadnemu z kandydatów nie udało się jednak uzyskać poparcia, w wysokości 3/ 5 głosów. Właśnie z rzeczonego powodu kandydaci ostatecznie wyłonieni zostali przy pomocy zwykłej większości głosów.

Odrzucone zostały także kandydatury wysuwane przez Lewicę( Karolina Bućko) czy stowarzyszenie” Możesz”( Adam Czarnecki).

Jednak właśnie kandydatura Księdza Isakowicza Zaleskiego stanowiła swoisty języczek uwagi. Kapłan jest uznanym działaczem na rzecz oczyszczenia kościoła z plagi pedofilii. Kandydatura została wysunięta przez Koalicję Polską oraz Konfederację. Została jednak odrzucona znaczącą częścią głosów. Zdecydowana większość posłów Zjednoczonej Prawicy była, w 3 głosowaniach przeciwna kandydaturze Księdza Isakowicza Zaleskiego. Sprawę trzykrotnie na swoim twitterowym profilu skomentował były kandydat Konfederacji na urząd prezydenta RP Krzysztof Bosak.

https://twitter.com/krzysztofbosak/status/1283436833016250370?s=20
https://twitter.com/krzysztofbosak/status/1283442456609148929?s=20
https://twitter.com/krzysztofbosak/status/1283447311973126145?s=20

To dość kuriozalna sytuacja. Głosami” konserwatywnego” obozu Zjednoczonej Prawicy został odrzucony uznany i powszechnie szanowany kapłan. Przeciw tej kandydaturze opowiedziała się lwia część najważniejszych w PIS-ie działaczy. O przypadku nie może być mowy, gdyż głosowanie odbyło się aż trzykrotnie. Obóz Zjednoczonej Prawicy po raz kolejny dowiódł, że jest przywiązany do kościoła jedynie w aspekcie deklaratywnym.

Do rzeczy

Czytaj także: Sejm zadecydował. Bon turystyczny nie obejmie emerytów!

Czytaj także: Tajemnicze spotkanie Kurskiego i Zybertowicza. O czym dyskutowali panowie?

Czytaj także:Porozumienie ws. stacjonowania wojska amerykańskich w Polsce coraz bliżej finalizacji

Dodano w Bez kategorii

Nie chcemy być ani przystawką PiS, ani przybudówką PO – podkreślił szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Ocenił, że jeżeli Platformie śni się znów hegemonia na opozycji, to przegra kolejne wybory. Zaznaczył, że opozycja wygrała w wyborach do Senatu, gdy każdy z partnerów zachował podmiotowość.

W kontekście słów niektórych polityków PO o utworzeniu wspólnej listy opozycji w kolejnych wyborach szef PSL stwierdził w środę w Polsat News, że Koalicja Europejska, którą opozycja stworzyła w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. poniosła ,,sromotną porażkę” przegrywając siedmioma punktami procentowymi z PiS.

Ale – jak dodał – są wybory, które opozycja wygrała – wybory do Senatu. Tylko tam każdy z partnerów zachował swoją podmiotowość, każdy miał swoje miejsce, każdy mógł prezentować swoje wartości, ale też była i współpraca, i niewchodzenie sobie w drogę, nieszukanie takiego na siłę wspólnego mianownika – zaznaczył szef ludowców.

Jeżeli Platformie śni się znów hegemonia na opozycji, to przegrają kolejne wybory – ocenił Kosiniak-Kamysz.

Na pytanie, czy były jakieś rozmowy o koalicji z PiS, lider PSL odparł, że taka koalicja nie jest możliwa i nie jest potrzebnaPonieważ PiS ma stabilną większość (w Sejmie – PAP). I to nie jest ten kierunek, który też nam odpowiada – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

Według niego, jeżeli Prawo i Sprawiedliwość chciałoby koalicji ,,wokół dobrych spraw”, to – podkreślił – w Sejmie ,,leżą mądre projekty” autorstwa PSL. ,,Jest +Emerytura bez podatku+, jest dzień referendalny, jest obniżka VAT, są projekty złożone przez nas, ale też przez inne kluby” – wyliczał lider Stronnictwa.

Kosiniak-Kamysz zadeklarował też, że projekt, który PSL tworzy wspólnie m.in. z ruchem Kukiz’15 – Koalicja Polska, będzie dalej rozwijany. ,,My nie chcemy być ani przystawką w PiS-ie, ani przybudówką w PO” – podkreślił szef ludowców.

Źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii

Unia Europejska znów ingeruje w wewnętrzne stanowienia prawa, w poszczególnych państwach członkowskich. Na unijnej wokandzie pojawił się pomysł powiązania wysokości transferów finansowych do państw członkowskich z ich praworządnością. To już kolejny raz kiedy eurokraci roszczą sobie prawo do rozpatrywania systemów polityczno-sądowniczych w danych państwach członkowskich.

Brukselscy biurokraci nie dają za wygraną! Tym razem postanowiono po raz kolejny zaingerować w podmiotowość państw członkowskich. Jak to się skończy?

Komisja Europejska chce pominąć polski rząd przy finansowych transferach

W ramach Komisji Europejskiej pojawił się pomysł przekazania pieniędzy polskim samorządom, a nie jak do tej pory rządowi. To kolejne kontrowersyjny pomysł KE. Trudno uciec od wrażenia, że takie działanie pozwoli brukselskim elitom aktywnie lobbować w kontekście polskiego bużdetu.

Według urzędników KE unijne fundusze powinny być dysponowane w zależności od stopnia praworządności i szanowania mniejszości, w obrębie danego państwa członkowskiego.

PE debatuje nad łamaniem praworządności,w Polsce już od 4 lat. Ingerencja unijna jest efektem skandalicznego donosicielstwa na Polskę, którego autorami są lewico-liberalni politycy opozycji. Wczoraj Komisja Swobód Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych przyjęła kolejny potępiający Polskę raport.

Raport idealnie wpisuje się w stricte lewicową agendę, która w obrębie UE szery się już od bardzo wielu lat. Tekst potępia Polskę za rzekome dyskryminowanie mniejszości czy sprzeciw wobec permisywnej i sprzecznej z głosami pobrzmiewającymi z ust znakomitej większości polskich rodziców edukacji seksualnej. Projekt jawnie kontestuje też reformę sądownictwa wdrażaną przez obóz Zjednoczonej Prawicy.

Co jeszcze bardziej szokujące Komisja Swobód Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych zamierza powziąć działanie, w celu odcięcia od finansowania tych gmin, które nie zgadzają się na wdrażanie agresywnej ideologi LGBT na swoim terenie. Właśnie te jednostki terytorialne, które ogłosiły się ” strefami wolnymi od LGBT”, mają zostać pozbawione finansowania.

Do całej sprawy odniósł się także Juan Fernando Lopez Aguilar przewodniczący wyżej wspomnianej komisji:- Bycie członkiem Unii Europejskiej to respektowanie unijnych wartości oraz praw. Unia musi powiedzieć głośno, że przejmuje się Polską i losem prawie 40 milionów obywateli unijnych w Polsce.

To kolejny przykład na to, że konserwatywni działacze, walczący z agresywnymi ideologiami i permisywną edukacją seksualną są w unijnej nomenklaturze sekowani i atakowani. Europa, która wyrosła przecież z korzeni chrześcijańskich zatraca się niestety coraz bardziej w lewicowym sosie przyprawionym marksizmem kulturowym i obyczajową rewolucją.

Money.pl

Czytaj także: Olga Tokarczuk dementuje plotki w kontekście listu do Rafała Trzaskowskiego

Czytaj także: Sejm zdecydował. Bon turystyczny nie obejmie emerytów!

Czytaj także: Tajemnicze spotkanie Kurskiego i Zybertowicza. O czym dyskutowali panowie?

Dodano w Bez kategorii

/ fot. screen/yt.com

Olga Tokarczuk jest polską noblistką. Ostatnio wzięła udział w spotkaniu z Rafałem Trzaskowskim. Z tego tytułu przypisano jej autorstwo listu z podziękowaniami i gratulacjami podjęcia rywalizacji z obecnie urzędującym prezydentem. Autorka zdemontowała jednak w oświadczeniu krążące wokół niej plotki.

Olga Tokarczuk nie jest autorką zagadkowego listu z podziękowaniami dla Rafała Trzaskowskiego. Pisarka zdementowała dziś nieprawdziwe pogłoski.

Tokarczuk dementuje fałszywe doniesienia

Autorką podziękowań i gratulacji okazała się Ania Sarniecka pisarka i autorka tekstów muzycznych. Oto jego treść.

“Rafał, dziękuję Ci. Za to, że choć na chwilę przywróciłeś mi nadzieję. Za to, że czułam się bezpieczniej, bo byłaś w grze. Za twój szczery uśmiech i inteligencką twarz. Za to, że czytasz książki, co skutkuje sensownymi zdaniami wielokrotnie złożonymi, gdy do mnie przemawiasz.”

Autorstwo tegoż tekstu mylnie przypisano znanej polskiej pisarce Oldze Tokarczuk. Polska autorka jest pierwszą po Wisławie Szymborskiej polską noblistką. Do jej najbardziej znanych dzieł należą” Księgi Jakubowe” czy chociażby powieść” Bieguni.

Sarniecka swój wpis opublikowało pod wspólnym zdjęciem Rafała Trzaskowskiego i Olgi Tokarczuk. Dlatego właśnie mylnie posądzono ją o autorstwo tego tekstu.

Polska noblistka postanowiła nawet wystosować oficjalny apel w tej sprawie:- Chciałbym poinformować, że krążący w mediach społecznościowych list do Rafała Trzaskowskiego jest fałszywką, która nie podchodzi ode mnie. Bardzo proszę o nierozpowszechnianie go oraz, tam gdzie to możliwe, o poinformowanie udostępniających, że to fejk. Pozdrawiam państwa serdecznie.

Olga Tokarczuk jest autorką wielu świetnie poczytnych dzieł literackich m.in.” Prowadź swój pług przez kości umarłych” czy” Bieguni”. Zasłynęła ona ze swojego zamiłowania do zwierząt. W przestrzeni publicznej bazuje ona na stricte lewicowej retoryce, która uwidacznia się także w jej niektórych dziełach takich jak chociażby” Prowadź swój pług przez kości umarłych”. Jest pierwszą polską noblistką od 1996 roku, kiedy to prestiżową nagrodę otrzymała poetka Wisława Szymborska. Tokarczuk aktywnie popiera parady LGBT oraz tzw. czarne marsze. W 2018 roku za powieść” Bieguni” otrzymała nagrodę Bookera.

Onet

Czytaj także: Koalicja z PIS? Bosak:” Nie ma takich rozmów”

Czytaj także: Tajemnicze spotkanie Kurskiego i Zybertowicza.

Czytaj także: Sejm zdecydował. Bon turystyczny nie obejmie emerytów!

Dodano w Bez kategorii

Według najświeższych informacji doszło dziś do nieformalnego spotkania w gabinecie wicemarszałka Sejmu, a zarazem szefa klub PiS- Ryszarda Terleckiego. Poruszone na spotkaniu tematy są póki co owiane nutą tajemnicy. Reporterom nie udało się dociec, jakie merytoryczne aspekty podnoszono za zamkniętymi drzwiami.

Dziś doszło do nietypowego spotkania szeroko rozumianego środowiska Prawa i Sprawiedliwości. Niestety dziennikarzom nie udało się poznać żadnych konkretnych ustalań, jakie potencjalnie mogły zapaść w gabinecie Ryszarda Terleckiego.

Tajna narada środowiska władzy

Według ustaleń jednej z telewizyjnych stacji do spotkania doszło w gabinecie wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego. Niewiele wiadomo o dyskutowanych wątkach. Wiadomo jednak, że uczestnikami wydarzenia byli poplecznicy bądź aktywni działacze obozu Zjednoczonej Prawicy.

Uczestnikiem spotkania był członek zarządu TVP Jacek Kursk. Udział wziął w nim także prof. Andrzej Zybertowicz-doradca prezydenta Andrzeja Dudy. Ponadto przy jednym stole pojawiły się inne ważne dla obozu władzy postaci m.in. Jacek Sasin czy Maciej Łopiński. Swą obecnością gości zaszczycił także były szef Centrum Analiz Strategicznych Waldemar Paruch.

W anegdotyczny sposób rąbka tajemnicy uchylił znany ze swojego poczucia humoru prof. Andrzej Zybertowicz:- To spotkanie, na którym rozważamy, jak zrobić, żeby w Polsce było dwa razy więcej miłości, niż jest- odpowiedział doradca prezydenta Dudy. Dodał także, że” Trzeba po prostu przestać mówić bzdury”. Apelował o większe zaufanie między ludźmi.

Jacek Kurski pytany przez dziennikarzy, także nie udzielił szczegółowych informacji:- Bardzo ciekawa wymiana myśli, wrażeń ze światem naukowo-akademickim- stwierdził były polityk PIS. Na pytanie o pluralizm w TVP Kurski odpowiedział, że Telewizja Polska przyczyniła się znacząco do rozwoju pluralizmu medialnego.

O całej sprawie na swoim twitterowym profilu poinformował jeden z dziennikarzy TVN Radomir Wit.

Wszyscy eksperci są pośrednio lub bezpośrednio powiązani z obozem rządzącym. Miejmy nadzieję, że wkrótce do opinii publicznej dostaną się informacje tyczące się kulis tegoż spotkania. Wydarzenie skomentował jeden z prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej Bartłomiej Sienkiewicz.

Jak poinformował Jacek Sasin wydarzenie miało charakter prywatny.

Gazeta.pl

Czytaj także: Sejm zdecydował. Bon turystyczny nie obejmie emerytów

Czytaj także: Niemiecka prasa: Merkel ustaliła swojego następcę

Czytaj także: Porozumienie ws. stacjonowania wojsk amerykańskich w Polsce bliskie finalizacji

Dodano w Bez kategorii

Polsko-amerykańskie negocjacje na temat porozumienia ws. współpracy obronnej, dotyczącej m.in. zwiększenia kontyngentu USA w Polsce o tysiąc żołnierzy, są bliskie finalizacji – oznajmił w środę sekretarz sił lądowych USA Ryan McCarthy.

McCarthy odbył we wtorek w Warszawie rozmowy z szefem MON Mariuszem Błaszczakiem na temat realizacji zawartego między prezydentami Andrzejem Dudą i Donaldem Trumpem porozumienia w sprawie zwiększenia obecności, zaś w środę odwiedzał amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Poznaniu.

Odpowiadając na pytanie PAP (https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C683486%2Cmccarthy-porozumienie-w-sprawie-stacjonowania-wojsk-w-polsce-bliskie) podczas środowego briefingu prasowego, McCarthy ocenił, że rozmowy były ,,świetne i produktywne”, a negocjacje są ,,bardzo bliskie” końca.

Początkowo oczekiwano, że do zawarcia umowy o współpracy obronnej (Defense Cooperation Agreement, DCA) dojdzie podczas czerwcowej wizyty prezydenta Dudy w Białym Domu, jednak tak się nie stało. Zamiast tego obaj przywódcy podpisali deklarację o kontynuacji dotychczasowej współpracy.

McCarthy nie odpowiedział na pytanie PAP, czy zapadły jakiekolwiek decyzje w sprawie przeniesienia do Polski części z 9,5 tys. żołnierzy USA wycofywanych z baz w Niemczech. Mówił o tym prezydent Donald Trump w wywiadzie z “Washington Post”, a także podczas wizyty Dudy w Białym Domu.

Polityk odparł jedynie, że jest to osobna kwestia od negocjowanego obecnie porozumienia z Polską. Dodał też, że Pentagon zamierza “wypracować opcje” dotyczące zmian w strukturze dyslokacji wojsk amerykańskich w Europie, zgodnie z jej potrzebami i priorytetami.

Źródło: PAP

Dodano w Bez kategorii

Sejm procedował dziś nad poprawkami Senatu dotyczącymi bonu turystycznego. Przyjął większość z nich. Poprawki Senatu koncentrowały się na objęciu świadczeniem wszystkich emerytów i rencistów. Takie rozwiązanie nie spotkało się jednak z uznaniem niższej izby parlamentarnej.

Projekt ustawy dotyczącej bonu turystycznego po rozpatrzeniu senackich poprawek, trafi niebawem na biurko prezydenta. Nowe świadczenie nie będzie przysługiwało jednak emerytom i rencistom.

Bon turystyczny nie dla każdego

Poprawki naniesione przez Senat obejmowały rozszerzenie programu o seniorów oraz rencistów. Ich liczba wyniosła aż 60. Większa ich część, bo 37 została zaaprobowana przez komisję polityki społecznej oraz rodziny.

Sejm postanowił przychylić się do poprawki wicemarszałka Senatu Marii Koc. Wniosek dotyczył objęcia bonem turystycznym dzieci, które nie są beneficjentami programu 500 plus. Sejm poprawkę przyjął.

Warto odnotować, że wsparcie nie będzie przysługiwało rodzinom, w których jeden z rodziców wyjechał za granicę i tam korzysta z socjalnych udogodnień.

Głównym założeniem bonu turystycznego jest walka z gospodarczymi skutkami pandemii COVID-19. Wsparcie będzie wynosiło 500 zł na każde dziecko. Co warte nadmieniania celem świadczenia jest pomoc branży turystycznej. Zapomoga ma ułatwić rodzinom sfinansowanie wakacyjnych wyjazdów. Ponad 6 mln dzieci według wstępnych szacunków, skorzysta z rządowego transferu.

Początkowo projekt zakładał objęcie świadczeniem wyłącznie tych Polaków, którzy pracują na etacie. Bon miał wynosić 1000 zł. Jednak idea takiego przedsięwzięcia szybko upadła.

To kolejny kontrowersyjny pomysł rządu Prawa i Sprawiedliwości. Zobaczymy jak wyborcze rozdawnictwo wpłynie na gospodarczą sytuację naszego kraju.

Money.pl

Czytaj także: Rosyjscy pranksterzy dzwonili także do Macrona i Johnsona

Czytaj także: Międzynarodowe zabójstwo w Lubelskim

Czytaj także: Partia Szymona Hołowni nabiera tempa

Dodano w Bez kategorii

Muszę przyznać, że otoczenie prezydenta działa nieźle. Zdecydowanie łatwiej było nagrać Borisa Johnsona czy Emmanuela Macrona – przyznają w rozmowie z portalem Money.pl rosyjscy pranksterzy, którzy w rozmowie z prezydentem Andrzejem Dudą podali się za sekretarza Generalnego ONZ António Guterresa.

Prezydent Duda został nabrany przez rosyjskich komików z kanału Vovan222prank. Kancelaria Prezydenta potwierdziła, że rozmowa faktycznie miała miejsce.

CZYTAJ TAKŻE: Niemiecka prasa: Merkel ustaliła swojego następcę

“Nie było tak łatwo”

– Osoba dzwoniąca była weryfikowana przez pracownika Stałego Przedstawicielstwa Polski przy ONZ w Nowym Jorku. Nie mogę ujawniać, jak taka weryfikacja przebiega. Proszę pytać o szczegóły MSZ i rzecznika służb Stanisława Żaryna. Z racji tego, że sprawę przejęły służby polskie, nic więcej nie mogę powiedzieć – poinformował reporterkę Wirtualnej Polski dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marcin Kędryna.

– Dzwoniliśmy przez kancelarię. Jak pewnie pan wie, po wyborach do zwycięzcy dzwonią często inni liderzy, by złożyć gratulacje. I jest bardzo mało czasu na weryfikację, kto naprawdę dzwoni – opowiada money.pl Alexey Stolyarov z duetu Vovan222prank.

Jak dodaje Stolyarov, dobicie się do prezydenta jednak trochę trwało.

– Muszę pochwalić tu otoczenie prezydenta Dudy, bo nie poszło to tak łatwo. Znacznie prościej było wkręcić Emmanuela Macrona czy Borisa Johnsona – opowiada komik z Rosji.

CZYTAJ TAKŻE: Jakubiak uderza w liderów Konfederacji: „Stchórzyli”

Sporo emocji w Polsce wywołała, oprócz samego połączenia, także treść rozmowy, która wyszła poza same gratulacje za wygrane wybory. Czy słowa Andrzeja Dudy zaskoczyły również komików?

– Można powiedzieć, że jego odpowiedzi były dość dyplomatyczne. Inni światowi liderzy potrafią mówić bardziej kontrowersyjne rzeczy. Choć oczywiście było zabawnie, bo rozmawialiśmy o Żubrówce, Donaldzie Tusku czy o oponencie politycznym Dudy, czyli Rafale Trzaskowskim – dodaje Stolyarov.

MONEY.PL

Dodano w Bez kategorii