W Francji trwają nieustanne anty-rządowe niepokoje społeczne. Tylko w ten weekend na ulice Paryża oraz w stu innych francuskich miastach z policjantami starło się ponad 100 tysięcy uczestników manifestacji. Aresztowano 81 osób, a w wyniku brutalnych napaści ucierpiało 62 funkcjonariuszy.

Zgodnie z ustaleniami ministerstwa spraw wewnętrznych w ogólnokrajowych zamieszkach wzięło udział 133 tysięcy osób. Z kolei organizatorzy protestów informują o pół milionowej frekwencji. W samym Paryżu służby odnotowało 46 tysięcy uczestników. Manifestacje miały miejsce nie tylko na Placu Republiki i Placu Bastylii, ale również w stu innych miastach.

W stolicy uczestnicy uszkodzili fasadę Banku Francji, podpalono również kilka luksusowych aut, zdemolowano kioski oraz lokalne sieci restauracji Hippopotamus. Zniszczono również budynki sklepowe, agencje nieruchomości i salony motoryzacyjne.

Zobacz także: Konfederacja składa projekt uchwały ws. wczorajszej rezolucji PE

Nieustanne protesty anty-rządowe trwają we Francji już od kilku lat. Pierwsze protesty pojawiły się po rządowych zapowiedział podwyżek podatków. Później Francuzi żywiołowo manifestowali swoje negatywne emocje po złych decyzjach Prezydenta Emmanuela Macrona i jego rządu.

Brutalne starcia z policją i żandarmerią

W weekend manifestanci starli się z policją oraz z żandarmeria wojskową. Paryscy demonstranci brutalnie pobiła jednego ze stróżów prawa, kopiąc go po ciele oraz twarzy. Jednakże jego koledzy w porę utworzyli kordon, odgradzając agresywnych ludzi od przewróconego policjanta.

Manifestanci na Placu Republiki oraz Placu Bastylii żądali ustąpienia prefekta paryskiej policji Didiera Lallamenta. Zarzuca mu się tolerancję wobec brutalności funkcjonariuszy i rasistowskich zachowań w szeregach policji.

Jak podaje francuskie ministerstwo spraw wewnętrznych w sobotnich starciach aresztowano kilkudziesięciu sprawców – “Zatrzymano 81 osób, a 62 funkcjonariuszy zostało rannych – 39 na prowincji i 23 w Paryżu” – informuje MSW.

Fatalny obraz “demokratycznego” państwa

Na światło dzienne wychodzą kolejne materiały z weekendowych protestów we Francji – “Paryscy policjanci byli bici, linczowani, tratowani. Kilku doznało poważnych obrażeń czaszki, stracili przytomność. W siły CRS rzucano koktajlami Molotova” – powiedziała Linda Kebbab ze związku zawodowego policji UniteSGP Police PO.

Francuscy dziennikarze raportują o licznych aktach przemocy. Manifestanci uszkodzili również kilka luksusowych aut. Zaatakowani zostali również reporterzy relacjonujący protesty.

“Byliśmy rozpoznawalni jako fotografowie. Krzyczeliśmy ‘Prasa! Prasa!'”. Z boku w demonstrantów rzucano pociski. Wtedy policja przeprowadziła szarżę z pałkami w dłoniach” – komentował jeden z fotoreporterów.

Główną osią społecznego sporu z paryskim rządem jest zapowiedź ustawy o bezpieczeństwie funkcjonariuszy. Projekt zakłada karę do jednego roku pozbawienia wolności i grzywnę w wysokości 45 tysięcy euro za rozpowszechnianie wizerunku policjanta.

interia

Dodano w Bez kategorii

/ Twitter/Daily Post Nigeria

Nigeria przeżyła kolejny atak terrorystyczny radykalnych islamistów z Boko Haram. Przedstawiciele nigeryjskich służb poinformowały o odnalezieniu 43 zwłok w północno-wschodniej części kraju. Terroryści podcięli gardła kilkudziesięciu rolnikom uprawiającym ryż. Prawdopodobnie islamiści porwali 8 kolejnych pracowników.

Przedstawiciele nigeryjskiej milicji poinformowali o makabrycznym odkryciu w północno-wschodniej części kraju. W ataku terrorystów z Boko Haram zginęło 43 rolników pracujących na polu ryżowym pod miejscowością Maiduguri, stolica stanu Borno.

Zobacz także: Polska liderem w liczbie przyjętych imigrantów spoza UE

“Znaleźliśmy zwłoki 43 osób, wszystkim poderżnięto gardła; sześć osób zostało poważnie rannych. Bez wątpienia zrobili to bojownicy Boko Haram, którzy działają w regionie i często atakują rolników” – informują służby.

Według relacji jednego z milicjantów na polu ryżowym było zatrudnionych 60 pracowników. Ośmiu uznano za porwanych przez grupę terrorystów. Pozostałych udało się uratować przed okrutną śmiercią.

Nie jest to pierwszy taki przypadek mordu na rolnikach. Boko Haram dokonało bowiem pod koniec października podobny atak. 22. października urządzili oni podwójną obławę na pracowników pól ryżowych również pod stolicą stanu Borno.

Nigeria pod reżimem islamskich terrorystów

Ataki przypisywane Boko Haram i rywalizującej z nim jego rozłamowej frakcji o nazwie Państwo Islamskie Prowincji Afryki Zachodniej ) w coraz większym stopniu wymierzone są w drwali, hodowców i rybaków, oskarżanych o szpiegowanie i przekazywanie informacji żołnierzom i milicjom walczącym z przemocą dżihadystów w regionie.

Nigeria od 2009 r. wstrząsana jest terrorystyczną działalnością dżihadystycznej organizacji Boko Haram, która doprowadziła do śmierci już ponad 36 tys. osób. Ponad 2 mln osób zostało zmuszonych do opuszczenia swych domostw i ucieczki.

Radio Zet


Dodano w Bez kategorii

/ Fot. YouTube

We wczorajszych manifestacjach przeciwko aborcji, które odbyły się w ponad 250 miastach Argentyny, wzięło udział kilkaset tysięcy osób. – Wydarzenia mają charakter spontaniczny – poinformował dyrektor Chrześcijańskiego Związku Kościołów Ewangelickich Argentyny Jorge Gomez.

Wg informacji podawanych przez dziennik “La Nacion”, w wielotysięcznych manifestacjach dominowali młodzi ludzie. W największym z protestów – w stolicy Argentyny, Buenos Aires – uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy osób.

Spontaniczne manifestacje wywołała inicjatywa ustawodawcza, mająca na celu wprowadzenie tzw. aborcji na życzenie do 14. tygodnia ciąży. Projekt ten skierował 16 listopada do Kongresu prezydent Argentyny Alberto Fernandez. Argentyński parlament ma się zająć sprawą w grudniu.

Zobacz także: Premier Danii ze łzami w oczach przeprosiła za wybicie norek

Obecne argentyńskie prawo chroni życie ludzkie, z wyjątkiem dwóch przypadków. Oba dotyczą osób w prenatalnej fazie życia. Pierwszy z wyjątków to sytuacja zagrożenia zdrowia lub życia matki. Drugi z nich występuje w przypadku poczęcia człowieka w wyniku gwałtu.

Wielu uczestników sobotnich protestów miało ze sobą flagi Argentyny. Wśród haseł, które pojawiały się na transparentach były takie jak: “Powiedz życiu tak!”, “Bronimy tych, którzy sami nie mogą się obronić”, “Aborcja nie jest rozwiązaniem”, “Nie bierz udziału w ludobójstwie!”.

Papież dziękuje za przeciwstawienie się aborcji

W ostatnich dniach Ojciec Święty Franciszek podziękował argentyńskim kobietom za to, że walczą o ochronę nienarodzonych. – Dobrze jest postawić sobie dwa pytania: czy po to, aby rozwiązać problem, słuszne jest niszczenie czyjegoś życia? Czy słuszne jest wynajęcie zabójcy? Problem aborcji nie jest kwestią przede wszystkim religijną, ale to dotyczy etyki ludzkiej, która jest przed jakimkolwiek wyznaniem religijnym. Kraj jest dumny z takich kobiet jak Wy – napisał papież w liście przesłanym argentyńskiej deputowanej Victorii Morales Gorleri. Ojciec Święty z uwagą śledzi sytuację w swojej ojczyźnie.

To już kolejna w ostatnich latach próba zmiany prawa w tej sprawie w Argentynie. Poprzednie nie odniosły sukcesu. Za każdym razem wywoływały ostrą reakcję argentyńskiego społeczeństwa.

polskieradio24.pl, rmf24.pl, radiomaryja.pl

Dodano w Bez kategorii
Zarys dziecka w łonie matki na tle kobiety w ciąży.

Zarys dziecka w łonie matki na tle kobiety w ciąży. / Fot. Pixabay

Jak informują niemieckie media, w ciągu ostatnich 10 lat liczba lekarzy wykonujących aborcję w Monachium spadła o dwudziestu. Pozostało ich 39, z czego większość to osoby powyżej 60. roku życia.

Bawarscy lekarze nie chcą zabijać dzieci poprzez proceder aborcji. W samym Monachium takich medyków pozostało 39, a w ostatnich latach ich liczba zmniejsza się. Mimo tego, w 2018 roku w mieście, według oficjalnych statystyk w wyniku aborcji straciło życie 7252 osób w prenatalnej fazie swojego życia. Dla porównania, wówczas w Polsce ten sam proceder miał, według rządowych danych, 1076 ofiar.

Wg monachijskiego departamentu zdrowia (RGU) 63% wszystkich zarejestrowanych w Bawarii aborcji jest dokonywanych w stolicy landu – Monachium. Pozostało tam 39 ginekologów, którzy chcą wykonywać aborcję. Jednak ich liczba sukcesywnie spada. Jak informuje RGU, ponad połowa z nich to osoby powyżej 60. roku życia. Kilku ukończyło nawet 70. rok życia.

Zobacz także: Ukarano ją za poglądy pro-life. Teraz otrzyma odszkodowanie

Jak informuje “Süddeutsche Zeitung” nawet ci lekarze, którzy zabijają ludzi w wyniku aborcji, nie zawsze chcą o tym informować publicznie. Jako powody są wymieniane m.in. organizowane przez środowiska pro-life protesty. Zdarza się też, że pro-liferzy czekają przed gabinetami i rozmawiają z kobietami, przekonując je do szacunku wobec życia ludzkiego. Część z klinik zdecydowała się zupełnie zakazać przez pracujących u nich lekarzy wykonywania procederu aborcji.

Według informacji niemieckich mediów, w całej Dolnej Bawarii i Górnym Palatynacie nie ma już ani jednego lekarza, który by wykonywał aborcję.

Polscy lekarze popierają aborcję?

Tymczasem, jak przypomina Fundacja Pro – Prawo do Życia, pracownicy największej polskiej uczelni medycznej – Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego – w oficjalnym komunikacie wyrazili proaborcyjne stanowisko. Podobnie jak Doktoranckie Forum Uczelni Medycznych. Jak również stowarzyszenia lekarzy: Polskie Towarzystwo Pediatryczne, Naczelna Izba Lekarska i Polskie Towarzystwo Ginekologiczne. Warszawska uczelnia powołała się nawet na zasadę: „primum non nocere” (po pierwsze nie szkodzić), co w kontekście ofiar aborcji można uznać za ponury żart.

sueddeutsche.de, br.de, stronazycia.pl

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Facebook Watch

Do szyby jednego ze sklepów odzieżowych przez ul. Marszałkowskiej w Warszawie przykleiło się dziś sześć osób. Zrobili to w ramach protestu. – Polska to wolny kraj, każdy może się przyklejać, gdzie chce, pod warunkiem, że nie będzie to naruszało prawa – powiedział rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Protestujący oznajmili, że ich działanie “wymierzone jest w konsumpcjonizm nakręcany przez przemysł fast fashion”. Chodziło im o to, aby zwrócić uwagę na “dewastację planety przez branżę modową i zwrócić się przeciw kulturze konsumpcjonizmu, symbolizowanej przez popularne marki odzieżowe”.

Policja nie zdecydowała się na podjęcie interwencji. – Administrator obiektu nie wniósł o naszą interwencję – tłumaczył nadkom. Marczak. – Polska to wolny kraj, każdy może się przyklejać, gdzie chce, pod warunkiem, że nie będzie to naruszało prawa – podkreślił policjant. – Zachęcamy do większej ostrożności przy korzystaniu z kleju – stwierdził ponadto.

Zobacz także: Polska liderem w liczbie przyjętych imigrantów spoza UE

Po jakimś czasie protestujący sami odkleili się od szyby. Wyczyścili także pozostałości kleju, jakie zostały na jej powierzchni. Do tego odniósł się rzecznik stołecznej policji w wypowiedzi dla Polsat News. – Jeżeli ktoś się przykleił to musi się też sam odkleić – powiedział policjant.

To nie pierwszy w Polsce przypadek użycia kleju do protestu. Kilka dni temu zrobiła to jedna z uczestniczek “Strajku Kobiet”. Kobieta przykleiła sobie dłoń do bramy ministerstwa edukacji narodowej. Musiało interweniować pogotowie ratunkowe.

interia.pl, Polsat

Dodano w Bez kategorii
Donald Trump

/ fot. flickr.com

Widać jak Amerykanie, bez doświadczenia z totalitarnym socjalizmem, wobec ofensywy kłamstwa i fałszerstw są bezradni jak dzieci. Dlatego globalistyczna komuna może mieć tu duże szanse. Choć słyszałem spiskowe teorie mówiące o tym, że wybory były sprawiedliwe i bez żadnych nadużyć. Legion szarlatanów sięgnął po władzę nad światem…

Dziś Ameryka zastanawia się wyborczo co było pierwsze, jajko, czy kura? Są też podejrzenia, że jajko może być kukułcze, czyli podrzucone? Tak naprawdę nie wiadomo kto wygrał, kto przegrał, ale już wiadomo o wielkim szwindlu i oszustwie wyborczym Demokratów. Napływają niezliczone zaprzysiężone (pod karą więzienia) oświadczenia świadków fałszerstw i nadużyć w kluczowych stanach, a Dems (demokraci) próbują zamknąć oczy i pędzić, poganiać wszystkich do zaprzysiężenia Bidena na Prezydenta. W grę wchodzą tu podstawowe przekręty jak głosowanie przez najbardziej uduchowionych zwolenników Bidena, czyli nieboszczyków, podrzucanie wypełnionych lewych kart do głosowania, czy użycie odpowiednio zaprogramowanych maszyn do głosowania. I właśnie tu przysłowiowy pies jest pogrzebany. W grę wchodzą zacne kompanie jeszcze zabezpieczające zwycięstwa wyborcze wenezuelskiego socjalistycznego dyktatora Hugo Chaveza, a później jego następcy Maduro, podobnie w Argentynie, Ukrainie i w innych krajach. Słowem jak mówi obywatelski adwokat Trumpa Sidney Powell, Ameryka doznaje dobrodziejstwa (CIA, FBI etc.) rozwiązań które przez lata ofiarowała światu. Grozi nam trzecia kadencja Baracka Husseina Obamy pod nazwą Bidena. Adwokaci prezydenta Trumpa składają coraz więcej pozwów na dowód wyborczych matactw i przekrętów, Deep State broni się jak może, wchodzimy w bardzo niebezpieczny zakręt kalendarza wydarzeń.

Zobacz także: [OPINIA] Matysiak: „Czy Trump to Termopile Ameryki?”

Raptem sytuacja dojrzała do tego, aby tradycyjna Ameryka z całym swoim dobrodziejstwem inwentarza została wrzucona w wir chaosu. Demokracja przypomina dziś wdzięczną i naiwną nastolatkę, która wybrała się na polityczną dyskotekę w towarzystwie kilku uroczych rzezimieszków. Jesteśmy świadkami zmasowanego uderzenia międzynarodówki banksterskiej na już chwiejącą się zachodnią cywilizację będącą spadkobiercą cywilizacji greckiej, hellenistycznej i rzymskiej. Wypasione w narodowych pieleszach dziś potężne międzynarodowe korporacje kontrolujące dobra na całym świecie i obsługujące jego populację wyciągnęły swoje śliskie łapy po przysłowiową koronę suwerena. Na przestrzeni dziejów poszczególne kultury i narody stopniowo upodmiotowiały kolejne społeczne stany stopniowo włączając je do zbioru kategorii suwerena. Jednak na drugim biegunie znacznie szybciej dokonywała się koncentracja monopoli kapitału i usług obejmująca cały świat. Problem w tym, że globalistyczna depopulacyjna wizja Matki Ziemi stoi w całkowitej sprzeczności z pragnieniami i celami pozostałych ludzi. W pewnym momencie gardzący Bogiem i człowiekiem uznali, że są już gotowi aby przy użyciu młota strachu (COVID) podjąć próbę odarcia dotychczasowego tytularnego suwerena (społeczeństwo quasi obywatelskie) z trudem wywalczonych praw i wolności. Dla nich to normalne, tak przecież w całym świecie zdobyli swoją pozycję oddzielając ludzi od ich finansowych zasobów. Dotąd oglądaliśmy sytuację w której pasożyt usadawiał się w organizmie żywiciela i mógł nieźle prosperować. To co zachodzi na naszych oczach obecnie może wskazywać, że pasożyt zdecydował się na zlikwidowanie swojego żywiciela…

Czy ta zsynchronizowana próba tym razem się powiedzie? Czymże jest socjalizm jak nie zbiurokratyzowanym sprzeciwem żądnych absolutnej kontroli prostaczków występujących przeciwko prawom Boga i prawom Natury, gardzących istniejącym bogactwem różnorodności form, kultur i gatunków? Pamiętajmy, że poprzednia próba (bolszewicka rewolucja światowa) przeprowadzona wtedy w chaosie nieszczęść I w.ś. została zatrzymana pod Warszawą latem 1920 r. Jednak dla Polaków rewolucja okazała się słabszą i mniej atrakcyjną propozycją od nacjonalizmu i musiała uchodząc z podwiniętym ogonem, zgodzić się na status socjalizmu “w jednym państwie”. Dlatego też ostatnio m.in. praktycznie zrezygnowano z używania jako taranu (płynnej, a przez to “zdradliwej”) klasy (robotniczej) i zdecydowano się na rasy (której nie można tak łatwo opuścić). Przykładem tego jest stawianie na czarnoskórych z BLM w USA i sponsorowania kolorowej imigracji w Europie. Obserwujemy więc stopniowy zanik propagowania walki klas, na rzecz walki ras (prekursor ogorzały Adolf na to zapożyczenie przewraca się w grobie)…

Globalni socjaliści wiedzą o własnych słabościach, kiedy w 1941 r. międzynarodowy socjalista Stalin, został zdradzony przez narodowego socjalistę Hitlera, śmiertelnie zagrożony Stalin był zmuszony odwołać się do dotąd tępionych wartości wskrzeszając nawet niszczoną cerkiew. Czego to zagrożony tyran nie obieca swojemu ludowi, aby tylko utrzymać się u władzy…

Zrozumieć świat, bardzo to ambitne i pobożne życzenie, szczególnie w tych dniach w Ameryce. Kiedy wojsko, terroryści, czy mafia zawładnie, pokona przeciwnika, wroga bronią, strachem, gazem, czy jego własnym wymazem (COVID) jeńcom, ofiarom, czasem zakłada się worek, torbę na głowę. Nam lokalne struktury globalnego silnego państwa zakładają jedynie maski, więc dlaczego te protesty i wrzaski? Przytul się do globalnego pana, a z jego łaski, zamiast sankcji bata, otrzymasz oklaski! W medialnych gabinetach elekta Bidena faceci trzęsą się ze śmiechu z przestarzałej strategii, która miała zapewnić zwycięstwo Trumpowi. Naiwny Trump myślał, że ciężko pracując w interesie przeciętnego Amerykanina, obniżając bezrobocie, przywracając miejsca pracy, wycofując się z wiecznych kosztownych i bezsensownych wojen, z kosztownego jednostronnego ocieplenia klimatycznego, frajerskich układów handlowych, koordynując w błyskawicznym tempie szczepionki i lekarstwa na COVID, a w końcówce organizując po 5 wieców wyborczych dziennie w wahających się stanach z dziesiątkami tysięcy swoich zwolenników, wygra wybory…

Podczas gdy Trump uganiał się za wyborcami, dobrotliwy, uśmiechnięty wujek Joe Biden, czy to siedząc w tym czasie w piwnicy swojej willi, czy bohatersko wykrzykując coś na okazyjnym wiecu w kierunku tuzina samochodów, doszedł do innych wniosków. Zaufał klasykowi, innemu wujaszkowi Joe (Stalinowi), który uważał, że ważniejsza od kampanii wyborczej jest kampania powyborcza, czyli nie ważne kto głosuje, ale kto policzy głosy…

Ciągle nie ma konkluzywnych decyzji, kto zwyciężył w prezydenckich wyborach. Czy zwyciężył międzynarodowy zespół Biden-COVID-Harris, czy lokalny zespół Trump-Pence? Piłka dalej jest w grze. Biden w przekazie mainstream mediów (MSM) jest uosobieniem mądrości, skromności, uczciwości, służby dla innych, energii i politycznego rozsądku. Co prawda jest podejrzany o korupcję w Chinach (komputer Huntera, zeznania Bobulinskiego), czy na Ukrainie (jego własne wypowiedzi dla CRF). Ma syna narkomana, nie zna normalnego życia poza byciem na państwowym garnuszku (senator od 29 r. życia, 8 lat wiceprezydent). ma też udowodniony talent do bezwstydnego plagiatowania etc… Słowem to idealny kandydat, który może reprezentować korporacyjny zamach stanu! Jednak zastanawiające jest to, że kandydatka na wiceprezydenta Kamala Harris jeszcze nie zrezygnowała ze stanowiska senatora (z Kalifornii), czy to oznacza, że nie jest pewna zwycięstwa Bidena?

Można się zastanowić, czy chińska zaraza zwana COVID 19 niszcząca już chwiejące się filary zachodniej cywilizacji nie jest zemstą za wojny opiumowe wypowiedziane i dewastujące Chiny w połowie XIX wieku. A może to tylko wykorzystanie chińskich pragnień i zasobów przez architektów nowego świata? W sumie globaliści chcieliby chiński system totalitarnej kontroli nad społeczeństwem stopniowo przenieść na cały świat. Przed nastaniem administracji Trumpa plany przemeblowania struktury ekonomii i roli amerykańskiego mocarstwa w świecie szły pełną parą. W aspekcie militarnym sił USA używano jako chuligana do potrzebnych kolejnych wymuszeń i karnych ekspedycji. Plan ten również powoli usuwał przeszkody w wyrównaniu statusu i integracji Ameryki z resztą postępowego świata wyprowadzając z niej miejsca pracy, redukując znaczenie (amerykańskiej dumy) klasy średniej. Jednocześnie pobudzając poczucie krzywdy i potrzebę rewanżyzmu (odszkodowania za minione niewolnictwo) czarnej mniejszości (ok. 13%) i innych grup etnicznych wobec białej większości (ok. 65%).

W szkolnictwie nie tylko obniżono poziom nauczania, ale absurdalnie promując genderowe i etniczne kierunki osiągnięto dwa cele. Jednym było wychowanie nowego człowieka w duchu pogardy i wstydu do jego własnej tradycji, historii, religii i modelu rodziny. Drugim było uporządkowanie myślenia i działania nowego człowieka przez oddziaływujące codzienne na niego elektroniczne programowanie. Brak nauczania historii w szkołach pozbawia też młodych ludzi perspektywy odniesienia, kontynuacji i przynależności do określonej tradycji, dewastuje młode umysły skazane na papkę hollywoodzko-chińskiego badziewia zamieniając ich w łatwo sterowalne roboty. Umysł i świat tych młodych ludzi przypomina zanieczyszczone wody i ziemie kolorowymi odłamkami plastyku. Tak jak od tych zanieczyszczeń giną ryby, ptaki i przyroda, tak umiera pozytywna wizja przyszłości następnego pokolenia…

Tak jak kiedyś z komuną, tak i teraz z globo-socjalizmem nie jest nam po drodze. Oni doznają radości z wyśmiewania naszej miłości do Ojczyzny (faszyzm!), do Boga (opresyjne zabobony) czy do tradycyjnych wartości rodziny, która w ich rozumieniu może jedynie być podstawową komórką aborcyjną…

Globalni i miejscowi lewacy uważają, że właśnie teraz nadszedł dogodny moment, aby pod osłoną COVID-u kompletnie i definitywnie zmienić zasady na których ma funkcjonować świat. Ich celem jest reset światowych gospodarek, tak aby wreszcie wybić ludziom z głowy zapyziałe ciągoty do kultywowania wartości rodzinnych, religii, czy zamykania się w obrębie jakichś tam narodowych państw. Tradycyjnie bezbożni lewacy śnią o stworzeniu jakiejś wizji raju, nieba tu na ziemi, choć jak dotychczas udowodnili, że potrafią tylko stworzyć ludziom piekło, czy względnie czyściec, w którym też obowiązują zbyt wysokie temperatury, nawet jak na globalne ocieplenie… Słowem to nie jest dla normalnych ludzi, nie idźmy tą drogą!

Mamy więc do czynienia z sytuacją kiedy lewica i jej tuby MSM za wszelką cenę próbuje wyciszyć napływające zewsząd doniesienia o nadużyciach i fałszerstwach, uznać wybory za zakończone i przyspieszyć zaprzysiężenie Bidena na Prezydenta. Prawdopodobnie prawda o wyborach w USA znajduje się na serwerach w niemieckim Frankfurcie, przejętych jakiś czas temu przez wojsko z tym, że nie wiadomo, kogo to wojsko reprezentowało.

Prezydent Trump, z niejednego pieca chleb jadł, więc zapewne ma jakiś “wojenny” plan i na tę okoliczność. Jego adwokaci Jenna Ellis i Rudy Giuliani składają pozwy w kluczowych stanach w których w/ nich doszło do oszałamiających nadużyć. Zgodnie z konstytucją to stanowe parlamenty mają ostateczny głos w wyborach i one decydują komu przyznać swoich stanowych elektorów. Dlatego już odbyło się przesłuchanie adwokatów Trumpa przed republikańską częścią parlamentu w Pensylwanii, następne przesłuchanie i prezentacja dowodów na oszustwa i nadużycia wyborcze odbędzie się w poniedziałek 30 XI przed parlamentem stanu Arizona, Dalej przed parlamentem stanu Michigan we wtorek, 1 XII.

W swojej prezentacji przed parlamentem stanu Pensylwania, którego jest rezydentem Jenna Ellis podkreśliła, że w dniu wyborów o północy 3 XI prezydent Trump prowadził z przewagą 700,000 głosów, następnie w ciągu 24 godzin Dems dostarczyli ponad milion głosów, aby uzyskać przewagę dla Bidena. Rudy wskazał na gwałtowne dorzucenie głosów w jedny momencie z czego 600,000 dla Bidena i tylko 3,200 dla Trumpa. Adwokaci przedstawili zaprzysiężone oświadczenia świadków oszustw, zapisy filmowe nieprawidłowości, zdjęcia etc. na dowód poważnych nadużyć w tych wyborach. Dziwnym jest też to, że stan wysłał 1,8 mln kart do głosowania do obywateli, a powróciło aż 2,5 mln, kiedy Rudy wskazał na tę oficjalną informację, w odpowiedzi została ona … przez organizatorów wyborów usunięta (!).

Kilka dni temu okazało się również, że “bojowi” adwokaci Sidney Powell i Lin Wood nie należą do zespołu prawników prezydenta Trumpa i ich pozwy reprezentują obywateli i samo naruszenie procedur wyborczych. Powell w środę złożyła wielki pozew o masowych nadużyciach wyborczych w stanie Georgia, zapowiadając że po usunięciu nielegalnych “dorobionych” głosów Trump z wygra w tym stanie z dużą przewagą.

Z drugiej strony prezydent Trump zachowuje się tak jakby był przekonany, że to on będzie zwycięzcą w tych wyborach mimo wyraźnych i ustawicznych nacisków tworzącego fakty dokonane zespołu Bidena. Biden ogłosił się już (nominację otrzymał od MSM) prezydentem elektem i mianuje na lewo i prawo członków swojej administracji jednocześnie przyjmując gratulacje od liderów z całego świata. Oczywiście wśród nich nie zabrakło premiera Izraela, Netanyahu, który nie zważając na wszystko co Trump zrobił dla Izraela, pośpiesznie pogratulował jego konkurentowi powołując się na wieloletnią przyjaźń z nowym elektem.

Biden zapowiedział bardzo realną możliwość COVID-owego lockdownu, mandatowe maski dla wszystkich, powrót do kosztownego dla USA paryskiego porozumienia klimatycznego, w którym ekonomiczny konkurent Ameryki, Chiny nie muszą ponosić kosztów przez następną dekadę. Komentatorzy wskazują, że 40% zespołu Bidena to lobbyści, reszta to ludzie Obamy.

Z kolei Trump w ostatniej świątecznej konferencji prasowej podkreślił, że podczas wyborów doszło do masowych zorganizowanych oszustw i jego obowiązkiem jest wykazanie ogromnych nadużyć jakich dopuścili się Dems. Jednocześnie (z opóźnieniem) prezydent Trump dokonuje odkładanych personalnych posunięć oczyszczających waszyngtońską biurokrację. W Pentagonie wyrzucił 11 bardzo ważnych starszych doradców (Defense Policy Board), w tym dwoje byłych Sekretarzy Stanu, 97 letniego Henry Kissingera i Madeleine Albright, emerytowanego admirała (Gary Roughead) i byłą szefową Kongresowej Komisji Wywiadu 75 letnią Jane Harman (jej ojciec był polskim Żydem).

W 2016 r. na Trumpa głosowało 63 mln wyborców, w tym roku aż 74 mln. Biden uzyskał więcej, ok. 80 mln głosów. Trump wątpi w realność tych liczb Bidena, wskazując, że “siedzący w piwnicy” Biden, w znikomym wymiarze prowadzący kampanię wyborczą, musiałby przecież być bardziej popularnym i entuzjastycznie odbieranym od Obamy. A przecież to nierealne, tak nie było. Dlatego komentatorzy widzą tu oszustwo głównie przez maszyny wyborcze, no i przez dorzucanie głosów, przy aplauzie MSM. Czwarta władza (MSM) stała się 5-tą kolumną spiskowców…
Jaki jest układ sił na dzisiaj? W Kongresie po sporych stratach przewagę ciągle mają Dems (222, stracili 9), przy 210 (zyskali 10) dla GOP/Reps. W Senacie Dems mają dotychczas 48 miejsc, przy 50 Reps, ale 2 miejsca są jeszcze do pozyskania w stanie Georgia (dotychczas mieli je Reps). Dogrywka będzie miała miejsce 5 stycznia, szykuje się wielki show, MSM i media społecznościowe zarobią krocie! Swoją pomoc obiecał prezydent Trump.

Z nowości w pozytywnym kierunku: prezydent Trump zgodnie z tradycją na Thanksgiving ułaskawił nie tylko dwa indyki, ale i gen. Michaela Flynna, którego FBI obawiało się (wcześniej wyrzucił go Obama), że może skutecznie zreformować służby wywiadowcze i skutecznie podporządkować Trumpowi. FBI 4 lata temu zaplątało go (rosyjski szpieg!) w niekończące się procesy i ten wreszcie (po zrujnowaniu go wydatkami na prawników-kilka milionów), wreszcie przyznał się do “kłamstwa” wobec FBI, gdyż grozili mu, że posadzą jego syna (który głosił o aferze “pizzagate”). Tak naprawdę służby FBI, CIA nie przepadają za Trumpem ale za to kochają Bidena.

Klasyk, jeden z umiłowanych komuchów Lejba Dawidowicz Bronstein-Trocki (zwolennik transhumanizmu i zwolennik światowej rewolucji) zanim wujaszek Stalin posłał go na globalne ocieplenie po rozpłataniu mu głowy czekanem w Meksyku (21 sierpnia 1940 r.) powiedział prawdę:

“Może ty nie jesteś zainteresowany polityką, ale zapamiętaj, że polityka jest zainteresowana tobą!”

Nie wierzysz? Napisz coś niepoprawnego na FB, czy na twitterze, a możesz być zablokowany, czy nawet stracić pracę! Brawo serdeczni donosiciele, potomkowie Pawki Morozowa… Oddychamy w maskach, a wokół unosi się swąd rewolucji kulturalnej. W USA latem progresywni przeciwnicy zachodniej cywilizacji spalili, obrabowali siejąc terror centra w ok. 600 amerykańskich miastach. Jedna z ziejących nienawiścią głów tej czerwonej bestii, LGBT atakuje i próbuje kryminalizować chrześcijaństwo. Wydaje się, że jedynym pożytecznym rezultatem ich ataków, będzie to, że wreszcie chrześcijanom odrośnie odwaga i nabiał. Na dzisiaj w USA lewica wydała wojnę pierwszej i drugiej poprawce do konstytucji, instytucji Elektorów, Senatu, Sądu Najwyższego, białym mężczyznom i zasadom procesu wyborczego. Mięsem armatnim banksterskiej globo-lewicy są młodzi absolwenci wyższych uczelni po bezużytecznych studiach nie mogący znaleźć innej pracy poza tą na barykadach postępu.

Lewica chciałaby wykończyć oporną i niezależną klasę średnią i wszystko to co jeszcze jest niezależne od chcącej oczyścić pole dla całkowitej kontroli banksterskiej światowej oligarchii. Piszą i mówią o myślącym tylko o swoim bogactwie Trumpie, który oddaje swoją prezydencką pensję (bierze tylko $1,00!) na cele społeczne i którego majątek od 2017 r. obniżył się o ok. $1 mld! Istne pomylenie pojęć…

Prezydent Teddy Roosevelt w 1910 r. powiedział:

“Jeżeli chcesz zdenerwować konserwatystę okłam go, jeżeli chcesz zdenerwować liberała powiedz mu prawdę”


Jacek K. Matysiak
Kalifornia, 2020/11/28

Dodano w Bez kategorii

Szefowie rządów Grecji, Włoch, Hiszpanii i Malty wystosowali list do kanclerz Merkel, szefowej KE i przewodniczącego RE. Naciskają na to, by ponownie próbować narzucić obowiązkową relokację imigrantów.

Premierzy narzekają na niedostatecznie rozłożenie odpowiedzialności za przyjmowanie imigrantów w skali całej UE. “Uważamy, że zasady solidarności i związane z nimi zobowiązania wszystkich państw członkowskich należy jasno określić. Państwa pierwszej linii nie mogą stawiać czoła presji migracyjnej za całą Unię Europejską. Musimy znaleźć wykonalne i skoordynowane rozwiązania w sprawie naszych wspólnych wyzwań” – piszą w liście.

“Obowiązkowa relokacja powinna pozostać głównym narzędziem solidarności” – przekonują szefowie rządów czterech państw z południa Europy. Premierzy Grecji Kyriakos Micotakis, Włoch Giuseppe Conte, Hiszpanii Pedro Sanchez oraz Malty Robert Abela krytycznie podchodzą do ostatnich propozycji Komisji Europejskiej.

KE pod koniec września zaproponowała rozwiązania, wedle których państwa niechętne relokacji imigrantów mogłyby okazać solidarność z krajami południa Europy w inny sposób. Głównym pomysłem jest “sponsorowanie powrotów”.

“Sponsorowanie powrotów” miałoby polegać na tym, że gdyby jakiś kraj nie chciał przyjąć 100 migrantów z krajów południa, musiałby zająć się ich deportacją z UE. Na skuteczną realizację państwo miałoby 8 miesięcy. Gdyby to się nie udało, niedeportowanych uchodźców kraj musiałby przyjąć do siebie. Tam mógłby kontynuować próby deportacji. Nowy mechanizm ma być próbą kompromisu z m.in. Polską czy Węgrami, które to kraje nie zgadzają się na przymusową relokację imigrantów.

Wg Komisji Europejskiej około 2/3 spośród migrantów, którzy obecnie przedostają się nielegalnie do UE to imigranci ekonomiczni. Tacy nie będą mieli prawa do azylu i będą musieli zostać deportowani.

Jak pisaliśmy wczoraj, Polska jest liderem w liczbie przyjętych imigrantów spoza UE. W latach 2016-19 nasz kraj przyjął ponad 2,5 mln takich osób.

polsatnews.pl, gazetaprawna.pl

Dodano w Bez kategorii
Obrazek ilustracyjny

Obrazek ilustracyjny / Fot. Pixabay

Julia Rynkiewicz, 25-letnia studentka położnictwa Uniwersytetu Nottingham otrzymała przeprosiny i odszkodowanie od władz uczelni. W ubiegłym roku została niesprawiedliwie ukarana za głoszenie poglądów pro-life.

Sprawa zaczęła się rok temu podczas tygodnia inaugurującego dla nowych studentów Uniwersytetu Nottingham. Julia Rynkiewicz jest przewodniczącą studenckiej organizacji pro-life. Wówczas zajmowała się stoiskiem z materiałami promującymi ochronę życia ludzkiego od poczęcia.

Zobacz także: Starbucks zwolnił baristkę za odmowę noszenia koszulki pro-LGBT

Niedługo później władze uczelni wystosowały do niej pismo. Została w nim poinformowana o złożeniu wobec niej formalnej skargi. W wyniku prowadzonego postępowania studentka musiała powtórzyć rok, straciła możliwość odbycia stażu w lokalnym szpitalu oraz została pozbawiona wsparcia finansowego uniwersytetu.

Julia Rynkiewicz nie poddała się i skorzystała z pomocy prawników. Po roku batalii Uniwersytet Nottingham zdecydował się zawrzeć ugodę. Na jej mocy 25-latka otrzymała przeprosiny. Wypłacono jej także odszkodowanie.

Działaczka pro-life liczy, że dzięki pozytywnemu zakończeniu jej sprawy, nikt już nie doświadczy takiej dyskryminacji ze strony uniwersytetu. – Zawieszenie studiów z powodu niesprawiedliwego śledztwa było naprawdę trudne, zarówno psychicznie jak i emocjonalnie. Ugoda pokazuje, że uniwersytet potraktował mnie źle i chociaż cieszę się z ostatecznego wyniku, mam nadzieję, że oznacza to, że żaden inny student nie będzie musiał doświadczyć tego, co ja. To, co mi się przydarzyło, może powodować u innych studentów lęk przed rozmową o swoich wartościach i przekonaniach, a przecież właśnie uniwersytet powinien być miejscem takich dyskusji – podkreśliła w rozmowie z “Daily Telegraph”.

Jak podkreślają władze Uniwersytetu Nottingham, “Uczelnia i Związek Studentów popierają prawa wszystkich studentów do autonomii w decydowaniu o swoim ciele i dostępu do bezpiecznych, legalnych usług aborcyjnych, co jest stanowiskiem prawnym. Uniwersytety powinny być przestrzenią do debaty, dyskusji i sporów, a dzięki ponad 200 stowarzyszeniom studenckim, obejmującym pełen zakres przekonań i perspektyw, jesteśmy przekonani, że tak jest w Nottingham”. Wydaje się, że w ostatnim roku Julia Rynkiewicz nie miała zbyt wielu podstaw, żeby podzielać to przekonanie.

radiomaryja.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot.WikimediaCommons

Konfederacja z poparciem 7 posłów Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry złoży w Sejmie projekt uchwały krytykującej wczorajszą rezolucję Parlamentu Europejskiego. Europosłowie “surowo potępili” wyrok polskiego TK ws. aborcji eugenicznej.

Dotychczas politycy Konfederacji nie byli w stanie składać swoich projektów uchwał czy ustaw. Koło tej formacji liczy bowiem 11 posłów, a wymóg formalny obliguje do przedstawienia 15 podpisów. Tym razem inicjatywę prawicowego ugrupowania wsparli politycy Solidarnej Polski.

Jak pisaliśmy wczoraj, Parlament Europejski przyjął rezolucję “surowo potępiającą” wyrok polskiego TK. W dokumencie znalazło się wiele nieprawdziwych informacji.

Wobec tego prezes Ruchu Narodowego Robert Winnicki dziś rano zwrócił się z apelem “do wszystkich ugrupowań sejmowych o przyjęcie jeszcze dzisiaj następującej uchwały”. W przedstawionym projekcie napisano, że “Sejm Rzeczypospolitej Polskiej zdecydowanie odrzuca roszczenia Parlamentu Europejskiego do opiniowania procesu stanowienia prawa w Polsce oraz działalności instytucji sądowniczych w naszym kraju, w zakresie w którym jest to wyłączna kompetencja państwa członkowskiego”. Ponadto wskazano, że takimi działaniami PE łamie traktaty unijne.

Dziś wieczorem poseł Winnicki poinformował o zebraniu wymaganych podpisów. Podziękował politykom Solidarnej Polski za udzielone wsparcie. Jednocześnie zaapelował do marszałek Sejmu o poddanie projektu, który złożyła Konfederacja, pod głosowanie “jeszcze w tym posiedzeniu”.

Polityk Konfederacji ujawnił też nazwiska polityków ugrupowania Zbigniewa Ziobry, którzy podpisali się pod inicjatywą. To: Janusz Kowalski, Mariusz Gosek, Marcin Warchoł, Dariusz Olszewski, Mariusz Kałużny, Jacek Ozdoba i Tadeusz Woźniak.

Twitter

Dodano w Bez kategorii

/ fot. Flickr

Z danych Eurostatu wynika, że Polska jest ponownie krajem najczęściej przyjmującym imigrantów zarobkowych w całej UE. W poprzednim roku wydała ponad połowę zezwoleń na pobyt w celach zarobkowych, spośród wszystkich państw Wspólnoty. W latach 2016-19 Polska przyjęła ponad 2,5 mln imigrantów spoza UE.

W 2019 roku, w porównaniu ze statystykami z 2018 roku, liczba przyjętych imigrantów wzrosła o 6%. Polska wydała jedną czwartą wszystkich pozwoleń na pobyt migrantów w Unii Europejskiej – 724 tysiące. Z czego 625 tysięcy w celach zarobkowych. Ponad pół miliona z przyjętych przez Polskę migrantów to Ukraińcy.

Polska jest także wysoko, jeśli porówna się liczbę wydanych pozwoleń w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców. W tym zestawieniu nasz kraj wyprzedziły tylko dwa państwa wyspiarskie – Malta (42) i Cypr (26). Polska wydała 19 pozwoleń na pobyt imigrantom spoza UE na tysiąc mieszkańców.

W ogólnej liczbie wydanych pozwoleń na pobyt migrantów Polska zdystansowała pozostałe kraje. Na drugim miejscu znalazły się Niemcy, które wydały ich 460 tysięcy, a na trzecim Hiszpania – 320 tysięcy.

Zobacz także: PSL wyrzucił posłów Kukiz’15, bo nie byli wystarczająco prounijni. Przejdą do PiS?

Liczba przyjmowanych do Polski imigrantów rośnie od czasu objęcia władzy przez PiS na jesieni 2015 roku. Jeszcze w 2016 roku Polska plasowała się na drugim miejscu pod względem wydanych pozwoleń na pobyt (586 tys.), za Wielką Brytanią (866 tys.), ale już od 2017 roku objęła prowadzenie, którego nie traci do dziś. W 2017 roku nasz kraj przyjął 683 tys. imigrantów, a w 2018 635 tys. Łącznie, w latach 2016-19 Polska przyjęła 2 mln 628 tys. imigrantów.

Jak informowaliśmy w styczniu, premier Mateusz Morawiecki podczas wizyty w Tokio chwalił się dużą liczbą przyjętych przez Polskę migrantów. „Polska gospodarka, bezpieczeństwo i polska gościnność sprawiły, że Polska w 2017 r. przyjęła najwięcej tymczasowych imigrantów zarobkowych na świecie wg OECD.” – mówił wówczas prezes Rady Ministrów.

tvp.info, kresy.pl, tvn24.pl, bankier.pl

Dodano w Bez kategorii