Człowiek w maseczce.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Lekarz, Paweł Basiukiewicz przytoczył w mediach społecznościowych historię 93-letniej pani Heleny. – Po wizycie wnuczki starsza Pani z dnia na dzień nabierała sił. Podczas wizyt na jej sali zdejmowałem maskę i rozmawiałem z nią tak, żeby widziała moją twarz i rozumiała co mówię. Za każdym razem tak robiłem – zrelacjonował.

  • Doktor Paweł Basiukiewicz przytoczył w mediach społecznościowych historię 93-letniej pacjentki zarażonej koronawirusem.
  • Lekarz początkowo nie dawał jej większych szans na przeżycie, była w ciężkim stanie.
  • Zezwolił na wizytę wnuczki. Kobieta i lekarz przy odwiedzaniu starszej pani ściągali maseczkę.
  • Kobieta została wypisana do domu. Wygrała walkę z chorobą.
  • Kogo te maseczki mają chronić? – pyta lekarz.
  • Zobacz także: Rada Europy: Nikt nie może być zmuszany do szczepienia

Lekarz podkreślił, że stan pacjentki był początkowo bardzo zły. – Została przyjęta z zakażeniem SARS-CoV2. Rozwinęła ciężkie zapalenie płuc z całkowitą niewydolnością oddechową. W 5. dniu choroby myślałem że umrze. Leżała praktycznie bez ruchu z otwartymi ustami i pojękiwała pod maską z tlenem – zaznaczył.

– Zadzwoniłem do wnuczki, żeby ją odwiedziła przed śmiercią. Wnuczka przyszła, przywitała i przytuliła babcię. Mówiła do niej. Nie przejmowała się maską, zdjęła ją. Uśmiechała się. Babcia początkowo tylko pojękiwała, ale w końcu poznała wnuczkę – przytoczył. – Razem posadziliśmy starszą Panią, oklepaliśmy plecy, napoiliśmy ostrożnie łyżeczką – dodał. Doktor Basiukiewicz zaznaczył, że w wyjątkowych sytuacjach dopuszcza do odwiedzin pacjenta przez rodziny i uważa to za prawa człowieka.

“Zdejmowałem maskę i rozmawiałem z nią tak, żeby widziała moją twarz”

– Po wizycie wnuczki starsza Pani z dnia na dzień nabierała sił. Podczas wizyt na jej sali zdejmowałem maskę i rozmawiałem z nią tak, żeby widziała moją twarz i rozumiała co mówię. Za każdym razem tak robiłem – zauważył. Lekarz oznaczył profil ministerstwa zdrowia i zapytał. – Komu ta maska miała uratować życie?

– W ten wtorek wypisałem ją do domu. Uścisnęła mi ręce i powiedziała kilka miłych słów. Moje doświadczenie bardzo się wzbogaciło po tej lekcji.
Nie widziałem dla niej szans – stwierdził. – Wiem, że to nie jest nauka tylko epatowanie emocjami. Ale ta historia jest prawdziwa i mnie ruszyło.
Czy stosowanie PPE naprawdę jest zawsze niezbędne? Czy nie czynimy więcej szkody? Chorowałem na COVID, mam odporność. Po co mi PPE, kogo ma chronić? – podsumował.

Dodano w Bez kategorii

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji poinformowało w piątek, że wydala dyplomatów ze Szwecji, Polski i Niemiec za udział w wiecach poparcia dla lidera opozycji Aleksieja Nawalnego. Zbiegło się to z wizytą szefa dyplomacji Unii Europejskiej. Powiedział on ministrowi spraw zagranicznych Rosji, że traktowanie Nawalnego to „najgorszy punkt” w stosunkach między Brukselą a Moskwą.

  • Dyplomaci ze Szwecji, Polski i Niemiec wzięli udział w wiecach poparcia dla Nawalnego.
  • Rosyjski MSZ zdecydował o ich wydaleniu z kraju.
  • Szef unijnej dyplomacji zaapelował o uwolnienie Nawalnego, skrytykował działania Rosji wobec protestujących.
  • Zobacz także: Rada Europy: Nikt nie może być zmuszany do szczepienia

Rosyjskie ministerstwo poinformowało, że dyplomaci ze Szwecji i Polski w Sankt Petersburgu oraz z Niemiec w Moskwie wzięli udział uznawanych przez władze za bezprawne wiecach 23 stycznia. Dziesiątki tysięcy ludzi w całej Rosji wyszły tego dnia na ulice, aby zaprotestować przeciwko aresztowaniu Nawalnego, obecnie najpopularniejszego rosyjskiego opozycjonistę. Rosyjskie władze wśród protestujących dostrzegły także dyplomatów.

Po spotkaniu z Ławrowem Borell powiedział, że przekazał swoje obawy dotyczące uwięzienia Nawalnego i aresztowań tysięcy ludzi, którzy demonstrowali poparcie dla niego i sprzeciw wobec rządów Putina. Unijny urzędnik powiedział również, że wyraził poparcie dla uwolnienia Nawalnego i śledztwa w sprawie sierpniowego zatrucia.

Ławrow z kolei ponownie zarzucił europejskim urzędnikom odmowę udostępnienia dowodów zatrucia. Kreml zapowiedział, że nie będzie słuchał zachodniej krytyki skazania Nawalnego i policyjnych działań przeciwko jego zwolennikom.

timesofisrael.com

Dodano w Bez kategorii
Ministerstwo Zdrowia

Ministerstwo Zdrowia ostrzega przed wariantem omikron / Fot. Pixabay

Psy naprawdę wyczuwają zapachy osób zarażonych, zarówno pacjentów z objawami, jak i bezobjawowych – twierdzi Holger Volk, dyrektor kliniki weterynaryjnej z Hanoweru. To jeden z ośrodków, gdzie rozpoczęto tresowanie psów do wykrywania zakażeń koronawirusem.

  • Klinika weterynaryjna z Hanoweru prowadzi testy tresury psów do wykrywania koronawirusa.
  • Według jej dyrektora skuteczność jest na poziomie 94%.
  • O wykorzystaniu psów w tym celu zdecydowały już władze lotniska w Helsinkach w Finlandii.
  • Zobacz także: Rząd otwiera gospodarkę! Polacy powrócą do codzienności

– Nasze badania wykazały, że wykrywanie jest niezawodne w 94%, a czasami nawet bardziej – poinformował Volk. Podobne projekty rozpoczęto w kilku innych krajach. Czy psy na masową skalę zastąpią wymazy?

Póki co trwa faza testów. W hanowerskiej klinice psy są tresowane przy użyciu próbek przechowywanych w naczyniach. Trenerzy zwierząt liczą, że ich podopieczni staną się z czasem alternatywą dla testów PCR.

O wprowadzeniu psów przeszkolonych do wykrywania koronawirusa zdecydowało już lotnisko w Helsinkach. Fiński ośrodek wprowadził psy w charakterze “wolontariuszy”.

nczas.com

Katarzyna Markusz, redaktorka portalu Jewish.pl została pozwana pod zarzutem “obrażania narodu polskiego”. Chodzi o tekst dotyczący Żydów. Grożą jej trzy lata więzienia.

  • Katarzyna Markusz została pozwana za swój artykuł dla “Krytyki Politycznej”.
  • Przekonywała w nim, że “niechęć do Żydów była wśród Polaków nagminna”.
  • Stwierdziła, że “rzekomo ogromna pomoc udzielana Żydom w czasie wojny” to fikcja.
  • Do 1 stycznia 2020 roku 7112 Polaków uhonorowano medalem “Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Polacy stanowią największą liczbę wśród odznaczonych tą nagrodą.
  • Zobacz także: Szokujący program tv z nagimi uczestnikami będzie miał swoją polską wersję

Autorka tekstu została już przesłuchana przez policję w Sokołowie Podlaskim. Kontrowersyjna publikacja powstała dla “Krytyki Politycznej”. Markusz zapytała w niej: “Czy doczekamy dnia, w którym polska władza również przyzna, że niechęć do Żydów była wśród Polaków nagminna, a polski współudział w Zagładzie jest faktem historycznym?”.

– Polscy politycy, a już zwłaszcza ambasadorowie i dyplomaci, od mówienia prawdy wolą jednak wygodne życie w wyimaginowanym świecie wartości i przymiotów przypisywanych własnemu narodowi. Niezłomność, gościnność, męstwo i szlachetność Polaków oraz oczywiście rzekomo ogromna pomoc udzielana Żydom w czasie wojny i tuż po niej to jedna z tych fikcji, którymi karmią nas polscy politycy od wielu dekad – przekonywała.

Spośród narodu, w którym – zdaniem Markusz – “ogromna pomoc udzielana Żydom w czasie wojny” była fikcją, wymyśloną przez rząd PiS, do 1 stycznia 2020 roku uhonorowano 7112 osób mianem “Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”. Polacy stanowią największą liczbę wśród odznaczonych tym najwyższym izraelskim odznaczeniem cywilnym, przyznawanym za ratowanie Żydów.

oko.press

Dodano w Bez kategorii

Część działaczy Porozumienia Jarosława Gowina, z Adamem Bielanem na czele twierdzi, że wicepremier od trzech lat nie jest liderem tej partii. Wg statutu w takiej sytuacji powinien zastępować go przewodniczący Konwencji Krajowej Porozumienia, czyli właśnie Bielan. Z kolei stronnicy Gowina są innego zdania, a władze formacji w lojalnym wobec prezesa składzie wykluczyły Bielana i Bortniczuka z partii.

  • Wiceprezes Porozumienia Jarosława Gowina Robert Anacki poinformował, że Adam Bielan i Kamil Bortniczuk zostali przez sąd koleżeński wykluczeni z partii.
  • Bielan twierdzi, że kadencja Jarosława Gowina wygasła i to on jest prezesem, a decyzja o wykluczeniu jest bezprawna.
  • Ujawniony stenogram potwierdza wersję Bielana. Z tym jednak nie zgadzają się stronnicy Gowina.
  • “Rok temu, wszyscy wspólnie, głosował nad tym również Adam Bielan, przedłużyliśmy kadencję organów władzy partii o kolejny rok z powodów pandemicznych i niemożności zorganizowania Konwencji Krajowej” – stwierdziła rzeczniczka partii.
  • Zobacz także: Rząd otwiera gospodarkę! Polacy powrócą do codzienności

Wczoraj poinformowano, że Adam Bielan, a także dwóch innych polityków Porozumienia zostali zawieszeni w prawach członka partii. To rozpoczęło zamieszanie w środowisku koalicjanta PiS. Bielan stwierdził, że decyzja jest bezprawna, a Jarosław Gowin nie jest prezesem, bo w wyniku kwerendy dokumentów okazało się, że partia zapomniała wybrać go na kolejną kadencję.

Z tą argumentacją nie zgadzają się stronnicy wicepremiera, którzy stanowią najprawdopodobniej większość partii. Jeden z nich – Jan Strzeżek stwierdził nawet, że głosował na Gowina w wyborach na prezesa partii i nie ma wątpliwości, że jest on liderem. List poparcia dla założyciela Porozumienia podpisało większość parlamentarzystów tej partii.

Dziś po południu natomiast wiceprezes Porozumienia Jarosława Gowina Robert Anacki poinformował, że Adam Bielan i Kamil Bortniczuk zostali przez sąd koleżeński wykluczeni z partii. Sami zainteresowani nie akceptują tej decyzji i uważają, że jest ona bezprawna.

Stenogram potwierdza wersję Bielana. Rzecznik ripostuje: Bielan głosował za przedłużeniem kadencji Gowina.

Z kolei portal Interia dotarł do stenogramu z feralnego kongresu Porozumienia z 2017 roku. Wynika z niego, że wówczas nie wybrano prezesa partii. W tym wypadku rację mieliby stronnicy Adam Bielana i kadencja Jarosława Gowina wygasła. Zwolennicy wicepremiera nie zgadzają się z tym i podkreślają, że w zeszłym roku partia podjęła decyzję o przedłużeniu kadencji prezesa ze względu na sytuację pandemiczną, a za głosował także Bielan. Jednak w sytuacji, gdy kadencja Gowina wygasła wiele miesięcy wcześniej, czy w ogóle można było ją przedłużać w 2020 roku?

– Prezesem partii Porozumienie Jarosława Gowina jest Jarosław Gowin. Trzeba zapytać czy Adam Bielan gra na rozbicie Zjednoczonej Prawicy, czy podważa jej istnienie – podkreśliła rzecznik Porozumienia, Magdalena Sroka. – Bo przecież prezesi Zjednoczonej Prawicy podpisali umowę koalicyjną. Czy oznacza to, że umowa koalicyjna nie istnieje? W co gra Adam Bielan? – zastanawiała się.

– Rok temu, wszyscy wspólnie, głosował nad tym również Adam Bielan, przedłużyliśmy kadencję organów władzy partii o kolejny rok z powodów pandemicznych i niemożności zorganizowania Konwencji Krajowej – podkreśliła.

interia.pl, wprost.pl, twitter

Dodano w Bez kategorii
Mężczyzna z pilotem w ręku ogląda program telewizyjny telewizja

/ Fot. Pixabay

“Magia Nagości. Polska” to nowy program, który pojawi się na antenie Zoom TV w wiosennej ramówce. Jest on wzorowany na formacie obecnym w niektórych krajach zachodniej i północnej Europy.

  • Nowy program na antenie Zoom TV. Kandydaci na partnera/kę występują nago.
  • Program jest wzorowany na zagranicznym formacie. Wcześniej niektóre z zagranicznych wersji pokazywał na swojej antenie także Zoom TV.
  • Będzie 12 odcinków programu. Rozpoczęły się castingi.
  • Zoom TV jest ogólnodostępną stacją, nadającą także w bezpłatnej naziemnej telewizji cyfrowej.
  • Zobacz także: TikTok częściowo zablokowany we Włoszech. Powodem śmierć 10-latki

“Magia Nagości. Polska” to program, w którym uczestnicy szukają swojego partnera (czy swojej partnerki) na randkę. To nie to jednak wyróżnia ten format. Kandydaci, spośród których wybiera poszukująca partnera osoba stoją w studiu nago. Zasłoniętą mają jedynie twarz, ale tylko do pewnego momentu programu.

Lokalne wersje tego zagranicznego formatu telewizyjnego dotychczas powstały w takich krajach, jak: Dania, Finlandia, Niemcy, Rosja i Włochy. Część z nich wyemitował już Zoom TV na swojej antenie. Stacja jest ogólnodostępna, można ją oglądać choćby za pośrednictwem bezpłatnej naziemnej telewizji cyfrowej. Polska wersja programu, podobnie jak wcześniej zagraniczne, będzie emitowana po godzinie 23.

– Zdecydowaliśmy się na produkcję polskiej edycji „Magii nagości”, ponieważ program ten w nieszablonowy sposób przełamuje tabu dotyczące nagości i ludzkiego ciała. Widzowie Zoom TV bardzo chętnie oglądają jego zagraniczne wersje, program cieszy się dużą popularnością również w innych krajach europejskich. Do udziału w castingu zapraszamy wszystkich dorosłych, którzy nie wstydzą się pokazywać swojego ciała. Jesteśmy otwarci na różnorodność – stwierdził Rafał Freyer, dyrektor programowy Zoom TV. Pierwszy sezon programu będzie liczył 12 odcinków. Trwają castingi na uczestników.

wirtualnemedia.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. TT/@PremierRP

Podczas konferencji prasowej rząd poinformował o otwarciu polskiej gospodarki od 14. lutego. Przedsiębiorcy otrzymają początkowo dwa tygodnie na sprawowanie działalności. Otwarte zostaną między innymi stoki, baseny, hotele. Wśród tego grona zabrakło jednak miejsca dla branży gastronomicznej i fitness.

O godzinie 11. rozpoczęła się konferencja prasowa z udziałem Premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremierów Jarosława Gowina i Piotra Glińskiego oraz Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego. Przedstawiono na niej założenia, które zostały ustalone podczas dzisiejszego spotkania Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.

Rząd zapowiada stopniowe otwarcie gospodarki

Premier w trakcie swojej wypowiedzi wspomniał, że od tygodnia rząd przyglądał się sytuacji przedsiębiorców oraz krzywej zachorowań na koronawirusa – “Widać, jak agresywnie zachowuj się wirus. Widać, że nie możemy pozwolić sobie na szerokie luzowanie. Powrót do całkowitej normalności gospodarczej byłby przedwczesny. Stopniowość jest podstawową cechą naszego postępowania” – podkreślił Morawiecki.

Od 12. lutego otwarte mają zostać hotele. Jednakże do zachowania reżimu sanitarnego dochodzi przyjmowanie udostępnianie 50 procent posiadanych miejsc noclegowych. Otwarte zostaną także, kina i teatry również z takimi samymi restrykcjami. Początkowo te branże zostaną otwarte na dwa tygodnie. W międzyczasie rządzący będą obserwować dalszy rozwój sytuacji epidemicznej.

Prezes Rady Ministrów uciął spekulację dotyczące otwarcia w tym czasie branży gastronomicznej i fitness. Podkreślał stopniowość powrotu do normalności. Apelował o zachowanie dyscypliny związanej z higieną oraz zalecił przestrzeganie innych obostrzeń.

Sport na świeżym powietrzu

Oprócz hoteli i miejsc kultury zostaną również otwarte baseny i stoki narciarskie. Pozwolono również na rekreację na świeżym powietrzu m.in. boiska sportowe, korty tenisowe – “Otwieramy sport na zewnątrz, korty, sport amatorski na świeżym powietrzu, stoki narciarskie i baseny. Apelujemy o odpowiedzialność – reżim sanitarny musi być bezwzględnie przestrzegany” – powiedział Minister Kultury i Wicepremier Piotr Gliński.

Z kolei wicepremier Jarosław Gowin poprosił przedstawicieli branży gastronomicznej i fitness o zachowanie jeszcze cierpliwości – “Rozwiązania zaprezentowane przez premiera to przykład odpowiedzialnego, stopniowego rozmrażania gospodarki. Pozostaną branże nadal objęte obostrzeniami jak gastronomia, czy siłownie. Przedstawicieli tych branży proszę o cierpliwość” – apelował Minister Rozwoju.

interia.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. pixabay.com

W ubiegłym tygodniu w hostelu pod Grodziskiem Mazowieckim nawiązała się kłótnia między mieszkańcami wynajmowanego pokoju. Doszło w jej trakcie do rękoczynów, a także do śmiertelnego zranienia nożem 42-letniego mężczyzny. Policja zatrzymała podejrzanego o zabójstwo 52-letniego obywatela Ukrainy.

Niedaleko stolicy Polski w powiecie grodziskim doszło do tragicznej skutkach awantury pomiędzy mieszkańcami hostelu w gminie Żabia Wola. Do jednego z pokoi, wezwano Policję z Grodziska Mazowieckiego, gdzie w nocy 29. stycznia miało dojść do zabójstwa.

Początkowo kłótnia mieszkańców przebiegała werbalnie, jednakże mężczyźni podnieśli atmosferę w pokoju do tego stopnia, że nawiązała się między nimi walka. Oboje wzięli do ręki noże, aby ostatecznie jeden z nich został ugodzony śmiertelnie.

Kłótnia zakończona zabójstwem

Wezwana na miejsce policja zastała pod podanym adresem scenę krwawej walki. Natychmiast przystąpiono do reanimacji, nieprzytomnego mężczyzny oraz wezwano karetkę pogotowia ratunkowego.

“Na miejscu okazało się, że w jednym z pomieszczeń jest nieprzytomny mężczyzna z krwawiącymi ranami w okolicy klatki piersiowej. Wezwany natychmiast zespół ratownictwa medycznego stwierdził zgon 42-latka” – relacjonowała asp. sztab. Katarzyna Zych z Komendy Powiatowej Policji w Grodzisku Mazowieckim.

W mieszkaniu znajdował się także drugi z rannych uczestników awantury, który potrzebował pilnej hospitalizacji. Funkcjonariusze w międzyczasie zabezpieczyli w hostelowym pokoju materiały dowodowe.

Ukrainiec podejrzany o zabójstwo

Do szpitala przewieziono 52-letniego obywatela Ukrainy, który również został zraniony nożem. Po oczekiwanej hospitalizacji, mężczyzna został aresztowany przez funkcjonariuszy policji. Ukraińcowi po zbadaniu materiałów przez śledczych z Prokuratury Rejonowej w Żyrardowie zostały przedstawione zarzuty popełnienia zabójstwa na współlokatorze.

“Z zebranych materiałów wynikało, że przebywający w szpitalu mężczyzna podczas kłótni mógł doprowadzić do śmiertelnego ugodzenia kolegi nożem. Gdy tylko stan zdrowia podejrzanego pozwolił na wykonanie czynności z jego udziałem, 52-latek został przesłuchany” – skomentowała rzecznik grodziskiej policji.

Decyzją sądu 52-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Jak podały służby, zastosowany środek zapobiegawczy będzie wykonywany w areszcie śledczym w warunkach szpitalnych.

wawalove.wp.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. @Kyrułowicz&Associates

Powstaje projekt nowej polskiej bazy polarnej na Wyspie Króla Jerzego. Ekspansja Polaków na Antarktydzie trwa już od końca XIX. wieku, gdy dotarli tam pierwsi rodacy Henryk Arctowski oraz Bolesław Dobrowolski. Realizacja inwestycji rozpoczną się w połowie bieżącego roku i potrwają do 2024 roku.

Nowa polska baza polarna powstanie na miejscu dotychczasowej, położonej na Wyspie Króla Jerzego. Miejsce to oddalone jest 120 kilometrów od linii brzegowej Antarktydy i 14 tysięcy kilometrów od Warszawy. Na łamach “Gazety Wyborczej” kierownik projektu chwalił się, że będzie to nowoczesny kompleks przeznaczony dla kilkudziesięciu pracowników.

W okresie letnim przebywać tam będzie mogło do 37 osób, natomiast w czasie zimowym o polską bazę dbać będzie 13 pracowników.

Ekspansja Polaków na Antarktydzie

Warto wspomnieć, że pierwszymi Polakami, którzy dotarli do tej niebezpiecznej i mroźnej krainy byli Henryk Arctowski oraz Bolesław Dobrowolski. Pod koniec XIX. wieku brali oni udział w wyprawie na statku “Belgica”. Pierwszy z nich został również patronem Polskiej Stacji Antarktycznej.

Henryk Arctowski po powrocie zajął się badaniami nad zebranymi materiałami. Obejmowały one zagadnienia z zakresu geologii, glacjologii, meteorologii, oceanografii, optyki atmosfery oraz zjawiska zórz polarnych.

W 1907 projektował drugą belgijską wyprawę antarktyczną, ale wyprawa ta nie doszła do skutku. Kolejne ekspedycje wyruszyły na Antarktydę dopiero w 1910, którymi kierowali Roald Amundsen i Robert Scott.

Futurystyczny projekt bazy polarnej

Dla kierownika projektu nowej polskiej bazy polarnej, Huberta Maciejewskiego będzie to projekt życia – “W spektakularnym krajobrazie, w szczególnym przyrodniczo miejscu powstanie świetna architektura. Myślę, że dla wszystkich uczestników projektu nowa stacja antarktyczna jest niezwykłym wyzwaniem. Druga taka okazja pewnie się nie trafi” – powiedział.

Zgodnie z informacjami podanymi przez “Gazetę Wyborczą” przetargi rozpoczną się jeszcze w tym półroczu. Z kolei na przełomie 2021/2022 roku przewiduje się prace nad uzbrojeniem terenu, montaże hal magazynowych, wybudowanie oczyszczalni ścieków, posadowienie fundamentów pod główny budynek i przygotowanie w kraju jego konstrukcji.

Za dwa lata główny budynek ma zostać przetransportowany na Wyspę Króla Jerzego. W trakcie arktycznej zimy rozpoczną się w środku prace wykończeniowe. Na sezon 2023-24 zaplanowano prace rozbiórkowe, porządkowe i zakończenie modernizacji pozostałej infrastruktury. Wszystkie elementy porozbiórkowe zostaną przewiezione do Polski, a najcenniejsze pamiątki zostaną w nowym budynku głównym.

rmf24

Dodano w Bez kategorii
Kardynał Rainer Woelki

/ fot. TT/@d_sandomierska

Niemiecki kardynał Rainer Woelki po fali krytyki ze strony świeckich i duchownych przyznał się do popełnianych błędów w sprawie ukrywania pedofilów w Kościele. Przewodniczący niemieckiego episkopatu zamierza w połowie marca ujawnić raport na temat przypadków pedofilii w archidiecezji kolońskiej wraz z ujawnieniem nazwisk odpowiedzialnych osób.

W czwartek odbyła się specjalna konferencja z udziałem Przewodniczącego Episkopatu Niemiec i grupy działaczy katolickich, którzy biorą udział w konsultacjach ze swoimi biskupami. Spotkanie zostało zorganizowane ze względu na przedłużającą się publikację raportu na temat przypadków pedofilskich odkrytych na terenie Archidiecezji Kolońskiej. Kardynał Rainer Woelki dopatrzył się wielu uchybień i nieścisłości prawne w dotychczasowym dokumencie sporządzonego przez jedną z kancelarii prawniczych.

“Moim zdaniem nie zareagowano dobrze na kryzys, który powstał z powodu nieopublikowania raportu” – skrytykował obecną sytuację bp Volker Boetzing.

Również świeccy działacze katoliccy biorący udział w tzw. synodalnej drodze Kościoła nie są zadowoleni z przeciągającej się publikacji raportu. Ich zdaniem wierni mają prawo być zdezorientowani oraz odczuwać mniejsze zaufanie do władz kościelnych – “Wydarzenia w archidiecezji kolońskiej wokół zamówienia, nieopublikowania i ponownego zamówienia raportu doprowadziły do tego, że wiele osób wątpi w wolę władz kościelnych bezwarunkowego wyjaśnienia nadużyć. Utraconego zaufania nie da się tak łatwo odzyskać” – stwierdzili uczestnicy dialogu synodalnego.

Wierni oczekują nie tylko ujawnienia pedofilii, ale również podanie nazwisk duchownych odpowiedzialnych za molestowanie seksualne, wraz z ich dymisją z piastowanych urzędów – “Muszą zostać ujawnione i zlikwidowane struktury tuszowania nadużyć, podane nazwiska odpowiedzialnych i opublikowane wyniki śledztwa. Osoby odpowiedzialne muszą być gotowe do wyciągnięcia konsekwencji. Także podanie się do dymisji nie może być tematem tabu” – dodali katoliccy działacze.

Ukrywał pedofilię w niemieckim Kościele?

Choć nie wiadomo, czy kardynał Woelki ukrywał pedofilów w swojej diecezji to postanowił, że 18. marca zostanie opublikowany nowy raport sporządzony przez inną kancelarię. Przyznał także, że jest świadom utraconego zaufania do biskupów.

“Potem ofiary i każdy zainteresowany będzie mógł zapoznać się z pierwotnym raportem” – powiedział niemiecki duchowny odniesieniu do pierwszego i drugiego raportu.

Przeprosił dziennikarzy za skandaliczne zachowanie przedstawicieli kurii, którzy zażądali od nich podpisania oświadczenia, w którym zobowiązywali się do zachowania milczenia po otrzymaniu pierwszego raportu. Zapewnił, że dotrzyma danej obietnicy prezentując raport sporządzony przez prawnika Björna Gercke, który zbadał 236 przypadków pedofilii w archidiecezji kolońskiej.

“Raport Gerckego będzie czysty pod względem warsztatowym i umożliwi dotrzymanie danego przez mnie słowa – podamy nazwiska odpowiedzialnych osób” – zapewnił przewodniczący niemieckiego episkopatu.

Przeciwnicy Kościoła, a przede wszystkim kolońskiego kardynała wytykali mu, że w 2014 roku nie powiadomił on Stolicy Apostolskiej o zarzutach wobec jednego kapłana, który w latach 70-tych dopuścił się molestowania na dziecku z przedszkola. Kardynał Rainer Woelki wyjaśnił, że podejrzany ksiądz cierpiał na demencję przez co nie mógł wziąć udziału w rzetelnym przesłuchaniu.

Zdaniem dziennikarzy z “Kölner Stadt-Anzeiger” zmarły w 2017 roku ksiądz miał być przyjacielem kardynała Woelkiego . Znali się oni bowiem z czasów studenckich. Hierarcha przemawiał również podczas pogrzebu duchownego.

dw.com

Dodano w Bez kategorii