Logo Internet News Social Media Facebook / fot. Pixabay.com

Facebook zdecydował o odblokowaniu treści z Australii. To rezultat porozumienia z tamtejszym rządem. W ustawie, która była przedmiotem sporu, zostaną wprowadzone poprawki.

– Doszliśmy do porozumienia, które pozwoli nam wspierać wydawców, których wybierzemy, w tym małych i lokalnych wydawców. (…) Rząd wyjaśnił, że zachowamy możliwość decyzji, czy newsy będą pojawiać się na Facebooku, tak by nie być automatycznie poddanym wymuszonym negocjacjom – powiedziała wiceprezes portalu, Campbell Brown. W komunikacie Facebook poinformował, że przez ostatni tydzień prowadził rozmowy z australijskim ministrem skarbu Joshem Frydenbergiem oraz ministrem komunikacji, infrastruktury miejskiej, miast i sztuki Paulem Fletcherem.

– Po dalszych dyskusjach jesteśmy zadowoleni, że australijski rząd zgodził się na szereg zmian i gwarantuje, że odpowie na nasze główne obawy dotyczące komercyjnych umów uwzględniających relację wartości, jaką nasza platforma zapewnia wydawcom, do wartości, jaką otrzymujemy od nich – stwierdzono.

Będąca przedmiotem sporu ustawa nakazuje internetowym koncernom takim jak Facebook i Google podpisywać umowy licencyjne z wydawcami dotyczące korzystania z ich treści. Jeśli strony nie osiągną porozumienia, sprawa ma trafić do państwowego arbitrażu, który wyznaczy finansowe warunki współpracy. Według informacji medialnych w procedowanej nowelizacji wprowadzono właśnie cztery poprawki. Zakładają one, że platformy internetowe będą dostawać komunikat od władz państwowych na miesiąc przed skierowaniem sprawy do arbitrażu. A kiedy sprawa już tam trafi, platforma i wydawcy jeszcze przez dwa miesiące we własnym zakresie będą mogły podpisać umowę.

wirtualnemedia.pl

Dodano w Bez kategorii
Reklama hospicjów perinatalnych na jednym z krakowskich autobusów.

/ Fot. Twitter

Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski poinformował, że reklamy hospicjów perinatalnych, które można obserwować m.in. na miejskich autobusach, będą wyświetlane do zakończenia wykupionej kampanii. Zauważył, że nie jest to pierwsza taka akcja promocyjna. Słowa prezydenta to pokłosie apeli posła Lewicy Macieja Gduli.

  • Krakowskie MPK nie wycofa reklam hospicjów perinatalnych. Poinformował o tym prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.
  • Apel w tej sprawie przedstawił poseł Lewicy Maciej Gdula.
  • Umieszczenie na nośnikach MPK takich plakatów nie jest pierwszą tego typu działalnością promującą hospicja – zauważył Majchrowski.
  • Zobacz także: Podpalono kościół w Lublinie. Jedna osoba trafiła do szpitala

Gdula domagał się niezwłocznego zdjęcia reklam hospicjów perinatalnych. Przedstawiały one dziecko nienarodzone wkomponowane w serce. Polityk ubolewał, że plakaty są “niestety wszędzie”. – Z uzyskanych informacji wynika, że plakaty przedstawiające dziecko w sercu stanowią kampanię społeczną promującą hospicja perinatalne. Umieszczenie na nośnikach MPK takich plakatów nie jest pierwszą tego typu działalnością promującą hospicja – odpowiedział prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Prezydent przypomniał, że w 2019 roku kampanię promującą działalność hospicjum wykupiła Fundacja Gajusz. A MPK informuje również o działalności Hospicjum św. Łazarza, hospicjów Alma Spei, Wyspy Szczęśliwe czy Hospicjum dla Dzieci im. ks. Józefa Tischnera. – Trwająca akcja nie jest zatem wyjątkowa czy nietypowa dla MPK, a przypisywanie spółce działań politycznych jest chybione. Dotychczas, pomimo zamieszczania przez MPK tego rodzaju reklam, nie powstawały żadne spory – zauważył.

– Mam świadomość sytuacji związane z obecnością w przestrzeni publicznej tematu dopuszczalności aborcji, niemniej jednak, jeżeli celem danej reklamy jest promocja ośrodków, które niezależnie od wyznawanych przez poszczególne osoby poglądów istnieją i w wielu przypadkach są niewątpliwie pomocne, a ich promowanie nie jest zabronione przepisami prawa, to nie ma podstaw do odmowy zamieszczania takich reklam na autobusach – podkreślił Majchrowski.

lovekrakow.pl

Dodano w Bez kategorii
partia sejm polska

fot. Piotr Drabik via Foter.com / CC BY / fot. Piotr Drabik via Foter.com / CC BY

Marszałek Sejmu skierowała w lutym obywatelski projekt „Tak dla rodziny, nie dla gender” do pierwszego czytania. Oznacza to, że posłowie jeszcze w lutym bądź w marcu będą musieli zająć się ustawą o wypowiedzeniu przez Polskę genderowej Konwencji Stambulskiej oraz zastąpieniu jej nową międzynarodową Konwencją Praw Rodziny.

  • Na rozpatrzenie przez Sejm czeka obywatelski projekt ustawy „Tak dla rodziny, nie dla gender”.
  • Zakłada on wypowiedzenie przez Polskę genderowej Konwencji Stambulskiej oraz zastąpienie jej nową międzynarodową Konwencją Praw Rodziny.
  • Marszałek Sejmu Elżbieta Witek skierowała inicjatywę do pierwszego czytania.
  • Zgodnie z regułami parlamentarnymi procedowanie powinno rozpocząć się w najbliższym czasie.
  • Zobacz także: Będzie więcej swobody dla edukacji domowej? Sejm rozpatruje projekt

– Wypowiedzenie Konwencji to wielka szansa, by powstrzymać skutki wprowadzanej ideologii, które coraz wyraźniej obserwujemy w wielu państwach zachodniej Europy. Są to: agresywna indoktrynacja dzieci w szkołach, ich wulgarna seksualizacja czy niszczenie sportu kobiecego poprzez wprowadzanie do damskiej rywalizacji sportowej mężczyzn, którzy określają się jako kobiety. Już dzisiaj ma to miejsce w Stanach Zjednoczonych za prezydentury Joe Bidena. To są skutki wprowadzenia ideologii gender do obowiązującego prawa – podkreśliła na antenie Radia Maryja dr Jolanta Hajdasz, dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, w felietonie z cyklu „Myśląc Ojczyzna”.

– Konwencja Stambulska to po prostu potoczna nazwa międzynarodowej konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Nazwa jest przewrotna, bo pod pretekstem walki z przemocą domową wprowadza do systemu prawnego perspektywę gender, której podstawowym założeniem jest sprowadzenie kobiecości i męskości do roli „kulturowych stereotypów”. Efektem takiego założenia jest uderzenie w rodzinę, która przez ideologów gender jest przedstawiana jako przestrzeń, w której rozwija się przemoc, a jej członkowie doświadczają opresji – zaznaczyła.

Realna walka z przemocą a nie ideologiczna presja

– Akcję zbiórki podpisów pod inicjatywą (wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej – przy. red.) rozpoczął Instytut Ordo Iuris wraz z Chrześcijańskim Kongresem Społecznym. Włączyły się w nią liczne środowiska i organizacje prorodzinne. Działania od początku są wspierane przez polskich księży biskupów. To ogromnie ważna ustawa i prace parlamentarne. Jest to wielka szansa na powrót zdrowego rozsądku do naszego porządku prawnego – przypomniała.

– Ważne jest, by system był oparty nie na oderwanych od rzeczywistości ideologicznych pomysłach Konwencji Stambulskiej, ale na zapobieganiu przemocy i realnym wsparciu ofiar – podkreśliła. – Jestem niestety pewna, że w najbliższych dniach będziemy świadkami zmasowanego ataku części mediów na wszystkich przeciwników ideologii gender. Te media znowu będą przekonywać opinię publiczną, że sprzeciw wobec Konwencji Stambulskiej oznacza popieranie przemocy domowej. Tak jest o wielu lat – oceniła.

radiomaryja.pl

Dodano w Bez kategorii
Ministerstwo Zdrowia

Ministerstwo Zdrowia ostrzega przed wariantem omikron / Fot. Pixabay

Mutacje wirusa SARS-COV-2 są coraz częściej odkrywane przez grupy laborantów z całego świata. W Europie mamy do czynienia m.in. z odmianą południowoafrykańską, czeską czy też brytyjską. W Polsce niedawno białostoccy naukowcy odkryli rodzimą mutację określaną jako podlaska. Lekarze zaznaczają jednak, że nie różni się ona za bardzo od pozostałych wariantów wirusa.

Na świecie zanotowano kilka wariantów wirusa SARS-COV-2, które z biegiem czasu nabrały odmiennych cech w swojej strukturze. Ich oddziaływanie na człowieka jest porównywalne do pierwotnej wersji odkrytej pod koniec 2019 roku w chińskim mieście Wuhan. Naukowcy nadają im nazwy z miejsc skąd wykryto największe nagromadzenie przypadków zakażeń oraz miejsce przypuszczalnego rozwoju wirusa.

Białostoccy naukowcy na tropie polskiej odmiany

Naukowcy z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku wpadli na trop polskiej odmiany koronawirusa z Wuhan, a tydzień temu informowali oni o odkryciu w Polsce południowoafrykańskiej mutacji.

“Zaskoczyło nas, że oprócz tradycyjnych form wirusa Sars-CoV-2 wykryliśmy również mutacje” – oznajmiła dr hab. Joanna Reszeć, kierownik Akademickiego Ośrodka Diagnostyki Patomorfologicznej i Genetyczno-Molekularnej w rozmowie z Radiem Białystok.

Z kolei rzecznik prasowy białostockiego uniwersytetu, Marcin Tomkiel powiedział, że badacze zidentyfikowali do tej pory 12 różnych odmian SARS-COV-2 rozpoznanych dotychczas na świecie. Wśród odnaleziono m.in. wariant brytyjski (B.1.1.7), wariant południowoafrykański (B.1.351), warianty pochodzenia irlandzkiego (B.1.1.74, B.1.1.160), belgijskiego (B.1.1.221) i rosyjskiego (B.1.1.141) oraz kilka innych nieopisanych mutacji.

Jak podkreślono w komunikacie medialnym, wykryto wśród nich wariant podlaski. Białostoccy naukowcy uspokajają natomiast opinię publiczną faktem, iż nie różni się ona w znaczący sposób od dotychczasowych odmian koronawirusa.

“Myślę, że on się będzie zachowywał podobnie w stosunku do tych innych wariantów” – podkreśliła dr hab. Rzeszeć.

Zapowiedział ona również, że zostanie rozszerzony zakres badań na zakażonych pacjentach – “Chcemy poszerzyć też grupę badaną pacjentów, zobaczyć czy ten wariant będzie się jeszcze powtarzał, czy jest to jakieś incydentalne znalezisko i chcemy ocenić oczywiście sytuację epidemiologiczną, obraz kliniczny tych pacjentów, także będziemy w trakcie tych badań cały czas monitorować tych pacjentów”.

interia.pl/polsatnews.pl

Dodano w Bez kategorii

/ wikia.com

Trwa kolejne posiedzenie Sejmu RP. W jego trakcie doszło do gorącej wymiany zdań. – Siadaj Nitras! – powiedział wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki do posła interweniującego po przerwaniu wystąpienia lidera PO Borysa Budki.

Budka składał wniosek formalny. W pewnym momencie przerwał mu prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu RP Ryszard Terlecki z PiS. Stwierdził on, że polityk wykorzystał przysługującą mu minutę i powinien zakończyć wystąpienie. Zaprosił do zabrania głosu kolejnego mówcę – Krzysztofa Gawkowskiego. W międzyczasie próbowali interweniować w sprawie przerwanego wystąpienia posłowie Nitras i Tomczyk. – Siadaj Nitras! – powiedział Terlecki.

Kiedy Borys Budka zdecydował się jednak opuścić mównicę, Ryszard Terlecki zdecydował się na wypowiedzenie osobistej refleksji. – Panie Budka, nie dziwię się, że opozycja narzeka, że nie ma lidera. Takie wystąpienie, no – skwitował wicemarszałek Sejmu RP. Następnie udzielił głosu kolejnemu mówcy – posłowi Krzysztofowi Gawkowskiemu.

Obrady Sejmu można śledzić za pośrednictwem transmisji Mediów Narodowych:

300polityka, twitter

Dodano w Bez kategorii
Konferencja prasowa przed UM Lublin.

/ Fot. Fundacja Życie i Rodzina

– Milionowe dotacje trafiają do instytucji, które poparły tzw. Strajk Kobiet i promują aborcję oraz ideologię LGBT – powiedział podczas konferencji prasowej Krzysztof Kasprzak z Fundacji Życie i Rodzina. Chodzi o budżet miasta Lublina. Grupa organizacji stworzyła petycję w tej sprawie.

  • Rada Miasta Lublina co roku przeznacza miliony na dotowanie fundacji i stowarzyszeń popierających ideologię LGBT, proaborcyjne strajki oraz rozruchy uliczne, podczas których atakowane są np. kościoły.
  • Fundacja Życie i Rodzina w koalicji z Stowarzyszeniem KoLiber Lublin, lubelską Młodzieżą Wszechpolską i Ruchem Narodowym Lublin stworzyły petycję w tej sprawie.
  • Zbiórka potrwa do 23 kwietnia 2021 roku. Zakończy się złożeniem petycji w Urzędzie Miasta. Wtedy sprawą będą musieli zająć się radni.
  • Zobacz także: Podpalono kościół w Lublinie. Jedna osoba trafiła do szpitala

W wyniku obywatelskiego monitoringu systemu dotacji miejskich, wykazano, że Rada Miasta Lublina przeznacza ogromne sumy na dofinansowanie instytucji, które jawnie sprzeciwiają się konstytucyjnej zasadzie ochrony życia oraz zasadzie ochrony rodziny. Nawet kilka milionów złotych rocznie trafia do fundacji i stowarzyszeń popierających ideologię LGBT, proaborcyjne strajki oraz rozruchy uliczne, podczas których atakowane są np. kościoły. Wśród nich są mi.in. Galeria Labirynt, Fundacja Homo Faber, Fundacja Inna Fundacja, Fundacja HerStory czy też Camera Femina.

Jak zwraca uwagę Fundacja Życie i Rodzina, Lublin jest jednym z najbardziej zadłużonych miast w Polsce. Mimo, że w 2008 roku prognozowano, że dług będzie spadał, w rzeczywistości rośnie. W tej sytuacji, w dodatku w czasie kryzysu gospodarczego spowodowanego koronawirusem, władze miasta Lublina przeznaczają miliony na promocję ideologicznych wymysłów, pogarszając stan miejskiego budżetu.

Fundacja Życie i Rodzina w koalicji z Stowarzyszeniem KoLiber Lublin, lubelską Młodzieżą Wszechpolską i Ruchem Narodowym Lublin stworzyły petycję “Pilnuj budżetu!”. W dokumencie domagają się zaprzestania finansowania kontrowersyjnych fundacji i organizacji. Ruszyła zbiórka podpisów. Więcej informacji można znaleźć na stronie internetowej pilnujbudzetu.pl. Zbiórka potrwa do 23 kwietnia 2021 roku. Zakończy się złożeniem petycji w Urzędzie Miasta. Wtedy sprawą będą musieli zająć się radni.

Dodano w Bez kategorii

/ fot. TT/@MZ_GOV_PL

Minister Zdrowia podczas dzisiejszej konferencji prasowej zapowiedział powrót do obostrzeń sprzed dwóch tygodni. Rząd postanowił jednak, że na początku trzeciej fali zakażeń koronawirusem będzie stosowana regionalizacja restrykcji. Pierwszym województwem, gdzie ponownie zostaną zamknięte hotele i baseny jest warmińsko-mazurskie. Wchodzi również obowiązek zakrywania twarzy wyłącznie maseczkami.

Zgodnie z wcześniejszymi przeciekami do mediów rząd postanowił jednak wrócić do obostrzeń sprzed 12. lutego, gdzie w ograniczony sposób uruchomiono m.in. hotele, baseny, kina czy stoki narciarskie. Podczas środowej konferencji prasowej, Minister Zdrowia przekazał opinii publicznej szereg nowych rozwiązań wprowadzanych przez rząd Mateusza Morawieckiego.

Niedzielski obecny, a zarazem nieobecny na konferencji

Minister Adam Niedzielski przekazując złe informacje dla tysięcy pracowników, pracodawców i milionom Polakom był w trakcie konferencji prasowej nieobecny na sali. Sam briefieng prasowy został przeprowadzony za pomocą łącza internetowego, gdzie obraz ministra był wyświetlany na ściance.

Rząd zastosował regionalizacje obostrzeń i od najbliższej soboty tj. 27. lutego do województwa warmińsko-mazurskiego wrócą restrykcje, które były jeszcze do niedawna stosowane w całej Polsce – “Podjęliśmy decyzję o wprowadzeniu dodatkowych ograniczeń. W wojewódzkie warmińsko-mazurskim wracamy do nauczania zdalnego w klasach 1-3, zamykamy hotele, galerie handlowe, kina teatry, muzea, galerie. Zamknięte będą również baseny i korty tenisowe” – zakomunikował Niedzielski.

Minister zdrowia poinformował o wprowadzeniu obowiązkowej kwarantanny od 27 lutego dla przyjeżdżających z Czech i Słowacji. Z tej reguły wyłączone są osoby, które przyjęły już dwie dawki szczepionki na koronawirusa.

Zasłonięta twarz wyłącznie maską

Od kilku dni w mediach zapowiadano, że rząd może wprowadzić obowiązek noszenia wyłącznie maseczek chirurgicznych na twarzy. Jednocześnie sam minister zdrowia podkreślił, że przyłbice czy chusty nie są do końca skuteczne w ochronie przed wirusem.

Adam Niedzielski zapowiedział, że od soboty będzie obowiązywał obowiązek zasłaniania nosa i ust wyłącznie maseczkami – “Nie będzie można stosować szalików, kominów, chust, bandan i przyłbic” – podkreślił zarazem, że resort rekomenduje stosowanie maseczek chirurgicznych, choć do użytku dopuszczono różne materiały.

Padła również informacja w sprawie zbliżających się matur. Uczniowie z województwa warmińsko-mazurskiego, podchodzący w tym roku do egzaminu dojrzałości mogą spodziewać się przesunięcia terminu. Ostateczne decyzje w najbliższym czasie przedstawi Minister Edukacji, Przemysław Czarnek.

interia.pl

Dodano w Bez kategorii
Mateusz Morawiecki

Premier Mateusz Morawiecki napisał do uczestników polsko-białoruskiej konferencji list. Wspomniał on w nim o zbrodni rosyjskich komunistów z NKWD na ludności w Kuropatach. Według szacunków historyków na tych ziemiach może być pochowanych nawet 250 tysięcy ofiar. Lider polskiego rządu stwierdził również, że potrzeba wykonać rzetelną ekshumację, aby pozyskać prawdę.

Instytut Pileckiego zorganizował polsko-białoruską konferencję, która odbyła się w Domu Białoruskim w Warszawie. Spotkanie dotyczyło rozmów o zbrodni rosyjskich komunistów w Kuropatach z lat 1937-41. Przedstawiono na nim obecny stan wiedzy naukowców na temat.

“Kuropaty, miejsce stalinowskiego ludobójstwa, łączy Polaków i Białorusinów we wspólnocie narodów – ofiar sowieckiego totalitaryzmu” – czytamy w liście.

Premier wspomina pomordowanych Białorusinów i Polaków

Rosjanie zamordowali w tamtym okresie około 250 tysięcy ludzi z obu narodów – “W kuropackim lesie, w kilkuset zbiorowych mogiłach, według szacunków niezależnych historyków może spoczywać nawet do 250 tys. zamordowanych” – napisał Premier Morawiecki.

“Ten symbol białoruskiej martyrologii jest ponad wszelką wątpliwość także polskim miejscem pamięci. Kryje szczątki naszych rodaków rozstrzelanych w ramach tak zwanej operacji polskiej NKWD z lat 1937-1938 i najpewniej prochy polskich ofiar figurujących na białoruskiej liście katyńskiej” – podkreślił.

Lider polskiego rządu powiedział, że choć ot tamtych wydarzeń minęło kilkadziesiąt lat, a w tym czasie doszło do upadku Związku Sowieckiego to nadal nie zostały przeprowadzone rzetelne badania w sprawie zbrodni w Kuropatach.

“Do dziś nie znamy pełnej liczby ofiar i ich personaliów, niewiele wiemy o katach – bezpośrednich sprawców mordu nigdy nie pociągnięto do odpowiedzialności. Przez lata obserwowaliśmy próby zakłamywania historii tego miejsca i akty jego bezczeszczenia. Do odkrycia całej prawdy o Kuropatach mogłyby nas przybliżyć pełna ekshumacja i analiza dokumentów zachowanych w białoruskich i rosyjskich archiwach” – zaznaczył.

Konferencja „Zbrodnia w Kuropatach 1937–1941: prawda i wolność”, na której odczytano list szefa polskiego rządu, odbywa się online i jest transmitowana przez Instytut Pileckiego na Facebooku.

Organizatorzy spotkania m.in. historyków i dziennikarzy podkreślają, że temat zbrodni w Kuropatach wciąż pozostaje poza głównym nurtem świadomości historycznej Polaków, a na Białorusi jest bliżej znany tylko w kręgach opozycyjnych.

tvp.info

Dodano w Bez kategorii

Facebook ocenzurował grupę dyskusyjną Black Country, ponieważ jej członkowie dyskutowali nad lokalnymi przysmakami, których nazwy zaniepokoiły portal.

  • Najpopularniejszy serwis społecznościowy, Facebook, ocenzurował grupę poświęconą dyskusji nad lokalnymi potrawami.
  • Nazwa pewnego dania zwróciła uwagę algorytmu, który stwierdził, iż jest ona obraźliwa dla homoseksualistów.
  • Portal przeprosił za zaistniałą sytuację, tłumacząc się “błędem technicznym”.
  • Przeczytaj również: Parler wrócił. Nowe serwery i dyrektor generalny

Grupa dyskusyjna poświęcona żywności, Black Country Now And Then History Group miała stanąć na granicy permanentnego usunięcia. Facebook ocenzurował społeczność, ponieważ jego niepokój wzbudziła nazwa… potrawy. “Faggots and peas” wydało się na tyle niebezpiecznym określeniem, iż władze platformy musiały interweniować, w trosce o dobro mniejszości seksualnych. Założycielka 13-tysięcznej grupy została poinformowana, iż ta złamała zasady polityki portalu aż 16 razy i grozi jej permanentny ban.

Jak się jednak okazało, nazwa potrawy nie miała wcale być kpiną z homoseksualistów. Tymże określeniem nazwano zawinięte w bekon klopsiki z mielonego mięsa, będące tradycyjnym daniem w Walii. Wraz z mięsem podawany jest groszek. Nazwa “faggot”, stosowana również do obraźliwego określania osób homoseksualnych, wywołała niepokój algorytmu platformy. Facebook zareagował błyskawicznie, a działania algorytmu nikt nie zweryfikował. “Nasz system popełnił tu absolutny błąd” – przyznała rzeczniczka Facebooka w rozmowie z BBC.

Facebook obiecał w dodatku naprawić wadliwy algorytm, aby ten uwzględniał kontekst, w jakim pada dane określenie. Podobne sytuacje zdarzają się jednak od lat. W zeszłym roku portal ocenzurował zdjęcia przedstawiające aborygeńskich niewolników, gdyż fotografie miały przedstawiać… nagość. Zablokowane zostały również artykuły, które zawierały zdjęcia. Te zaś jedynie ilustrowały opisaną w “The Guardian” kontrowersyjną wypowiedź premiera Australii, który twierdził, iż w kraju nigdy nie było niewolnictwa.

Rzeczpospolita

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Twitter

Szkoły w Buffalo przyjęły program nauczania, zgodnie z którym wszyscy biali ludzie “odgrywają rolę w utrwalaniu systemowego rasizmu”.

  • Głosy twierdzące, iż biali ludzie są winni większości współczesnego zła stają się coraz wyraźniejsze w USA.
  • Kontrowersyjne, rasistowskie poglądy trafiły nawet do programu nauczania szkół.
  • Rzekomo “antyrasistowskie” programy przekonują, iż rasa biała jest odpowiedzialna za ucisk wszystkich innych grup społecznych.
  • Zgodnie z promowaną w szkołach ideologią, nikt nie jest bez winy, nawet dziecko. Bycie białym oznacza bowiem przykładanie ręki do “opresyjnego systemu”.

Szkoły w Buffalo oficjalnie przyjęły program nauczania, który można uznać za co najmniej “kontrowersyjny”. Uczęszczający na zajęcia młodzi ludzie dowiadują się z niego, m.in., iż “wszyscy biali utrwalają systemowy rasizm”. Zainteresowani sprawą Amerykanie twierdzą, iż szkoły forsują “radykalną politykę”. Zdaniem anonimowego nauczyciela, stosowana na zajęciach retoryka niekorzystnie odbija się na uczniach, tworząc wyraźne podziały i sprzyjając dyskryminacji. Promowanie “anty-białej ideologii” skończyło się bowiem “besztaniem, wyrzutami sumienia oraz żądaniem poniżenia się przed innymi”.

Widać wyraźnie, iż dzieci coraz częściej uczone są odczuwania wstydu w związku ze swoim kolorem skóry. Skąd jednak pomysł na tak okrutne treści wprowadzane do szkół? Materiały instruktażowe dla placówek oświaty w tym rejonie zostały przyjęte po serii zamieszek i “protestów” Black Lives Matter z zeszłego roku. Nic zatem dziwnego, iż znalazło się w nich również stwierdzenie, iż „wszyscy biali ludzie odgrywają rolę w utrwalaniu systemowego rasizmu”. Na tym jednak nie koniec.

Stworzone przez działaczy BLM materiały uczą dzieci, iż należy odchodzić od “zachodniego wzorca rodziny”. Nauczyciele są w nich instruowani, aby przedstawiać “czarne wioski” jako właściwą wizję społeczeństwa. Należy zatem odrzucić tradycyjny model rodziny, który prezentują biali ludzie, a skupić się na “powrocie do “kolektywnej wioski”, w której wszyscy troszczą się o siebie nawzajem”.

Nauczyciele z całego kraju skarżą się na rosnącą ilość “antyrasistowskich” programów, które pojawiają się w szkołach praktycznie we wszystkich stanach. Dochodzi do sytuacji tak absurdalnych, jak zwalczanie “rasizmu w matematyce”, czego również podejmują się państwowe placówki. Argumentacja jest wyborna – żądanie od dzieci podawania prawidłowych rozwiązań ma stanowić element dyskryminacji i podkreślać supremację białych.

Fox News

Dodano w Bez kategorii