REKLAMA

Parler wrócił. Nowe serwery i dyrektor generalny

REKLAMA

Portal społecznościowy Parler po około miesiącu przerwy znów działa. Wszyscy, którzy wcześniej zarejestrowali konta w serwisie mogą się zalogować dotychczasowymi danymi. Zniknęły jednak wpisy sprzed przerwy w działaniu.

Stare konta użytkowników Parlera zostały przywrócone, ale stare „parleys” (termin używany w witrynie dla zamieszczanych postów) nie zostały przeniesione. Parler przestał działać 10 stycznia. Teraz wrócił z nowymi serwerami i dyrektorem generalnym. Został nim Mark Meckler. Będzie nim tylko tymczasowo i trwają poszukiwania osoby, która zastąpi go na stałe. Meckler jest współzałożycielem prawicowej grupy Tea Party Patriots.

Parler przeniósł swoją rejestrację domeny w styczniu do Epik, rejestratora znanego z zapewniania schronienia dla dyskryminowanych serwisów prawicowych. Za hosting serwisu odpowiadać ma przedsiębiorstwo SkySilk, z siedzibą w Los Angeles.

Parler jest wspierany przez inwestora funduszy hedgingowych Roberta Mercera oraz niesprecyzowane źródła prawicowe. Przed wyłączeniem serwis miał ponad 10 mln użytkowników. Po powrocie serwis zmienił wytyczne dla społeczności – teraz treści z groźbami, nawoływaniem do przemocy oraz materiałami pornograficznymi będą ściślej moderowane zarówno przez przygotowany do tego algorytm, jak i zwykłych moderatorów.

Matze tłumaczy powody swojego zwolnienia

Tymczasem były dyrektor generalny John Matze w wiadomości rozesłanej pracownikom Parlera, do której dotarł Fox News, wyjaśnił powody swojego zwolnienia. – W ciągu ostatnich kilku miesięcy, spotkałem się z ciągłym oporem wobec mojej wizji produktu, mojej silnej wiary w wolność słowa i mojego poglądu na to, jak strona Parler powinna być zarządzana. Na przykład, opowiadałem się za większą stabilnością produktu i tym, co uważam za bardziej efektywne podejście do moderacji treści – napisał.

– Pracowałem bez końca i toczyłem nieustanne bitwy, aby uruchomić stronę Parler, ale w tym momencie przyszłość Parlera nie jest już w moich rękach – podkreślił. Matze zapowiedział, że idzie na kilkutygodniowy urlop. – Po tym czasie będę szukał nowych możliwości, gdzie moja techniczna biegłość, wizja i sprawy, którymi się pasjonuję, będą wymagane i szanowane – zapowiedział. – Chcę podziękować wszystkim ludziom z Parler, którzy wspierali mnie i platformę. To był prawdziwy American Dream: pomysł z salonu do firmy o znacznej wartości. Nie mówię do widzenia, po prostu na razie to tyle – stwierdził.

Jak przekazują media, powrót Parlera przeciągał się także z powodu przemian we władzach serwisu. Na problemach portalu korzystali konkurenci jak Gab, prowadzony przez amerykańskiego katolika polskiego pochodzenia, Andrew Torbę.

wprost.pl, press.pl, komputerswiat.pl, foxbusiness.com

REKLAMA

Komentarze