/ Fot. El Paso Police

24-letni, czarnoskóry opiekun do dzieci zamordował swojego rocznego podopiecznego. Mężczyzna miał “zdenerwować się”, że dziecko podarło poduszkę.

  • Czarnoskóry Marvin Rex Lake został oskarżony o zamordowanie rocznego chłopca
  • Mężczyzna, pracujący jako opiekun do dzieci, zamordował podopiecznego gdyż “zdenerwował się” na niego, gdy malec porwał poduszkę
  • Marvin spowodował liczne obrażenia wewnętrzne na ciele dziecka – pęknięcie czaszki oraz krwotok wewnętrzny – stosując na malcu chwyty zapaśnicze

Marvin Rex Lake z El Paso został oskarżony o morderstwo. Czarnoskóry opiekun do dzieci zamordował swojego rocznego podopiecznego. Ofiarą szału był Ahren Joshua DeHart, którego rodzice zostawili pod opieką mężczyzny. Opiekun jednak wpadł w szał i zabił dziecko, gdyż to zniszczyło poduszkę. Policji powiedział z kolei, iż “nie zranił” chłopca w głowę, a jedynie “spowodował obrażenia wewnętrzne”.

Czarnoskóry opiekun spowodował liczne obrażenia na ciele ofiary. Ustalono, iż roczny chłopiec miał m.in. pękniętą czaszkę. Sekcja wykazała ponadto, że chłopiec doznał uszkodzenia mózgu i krwotoku w płucach. Policja z El Paso w Teksasie twierdzi, iż mężczyzna zarzekał się że nie wiedział, w jakich okolicznościach chłopiec został ranny. Dopiero po pewnym czasie przyznał się, iż zastosował na dziecku “ruchy zapaśnicze” po tym, jak Ahren rozerwał poduszkę. Mężczyzna przyznał, iż był w gniewie oraz że “nie znał swojej siły”.

Oprócz “zajmowania się” Joshuą, czarnoskóry opiekun miał zajmować się również dwójką innych dzieci, gdy ich matki były w pracy. Policja twierdzi, że one również odniosły obrażenia. Opiekun zadzwonił do matki Ahrena po skatowaniu go, mówiąc, iż chłopiec “zwymiotował coś czerwonego”. Kobieta wróciła do domu wkrótce przed północą. Jej syn już nie reagował. Ahren zmarł 16 kwietnia, po kilku dniach podtrzymywania życia w szpitalu. Rodzice chłopca są w szoku. “Nigdy w życiu nie sądziłam, że ja, moja rodzina, 20-letni nowożeńcy z prawie rocznym dzieckiem będziemy musieli coś takiego przeżyć” – przekazał mediom wujek ofiary. Marvin pozostaje w więzieniu bez możliwości wyjścia za kaucją.

Daily Mail

/ Fot. Gaston Country Jail

Czarnoskóry raper zastrzelił swoją 7-letnią siostrzenicę, kręcąc w domu teledysk.

Raper Jeremy Quintrel Lewis z Charlotte stoi w obliczu zarzutu morderstwa drugiego stopnia. Mężczyzna zastrzelił 7-letnią siostrzenicę Gabrielle, kręcąc teledysk w domu, w Północnej Karolinie. Dziewczynka została trafiona w głowę. Natychmiast przetransportowano ją do szpitala, gdzie wkrótce zmarła.

30-letni raper miał kręcić teledysk do najnowszego utworu, gdy przypadkiem zastrzelił dziewczynkę. Kula przebiła ścianę i trafiła w głowę dziecka. Zostało ono zidentyfikowane w dokumentach sądowych jako siostrzenica Lewisa, Gabrielle Jones. Adwokat Lewisa powiedział, że wystrzał był zupełnie przypadkowy. „To był tragiczny wypadek” – napisał adwokat Noell P. Tin w oświadczeniu przesłanym pocztą elektroniczną. „Jeremy kochał swoją siostrzenicę i jest zdruzgotany”.

Funkcjonariusze policji poinformowali, że Lewis zastrzelił dziewczynkęę na Ware Avenue w Gastonii, na zachód od Charlotte. 7-latka została przewieziona do szpitala dziecięcego Levine, a później zmarła – poinformowali policjanci. Raper został oskarżony o popełnienie morderstwa drugiego stopnia. Rodzina zastrzelonej wraz z członkami lokalnej społeczności zgromadziła się w niedzielę, by upamiętnić zmarłą. „Uwielbiała tańczyć. Uwielbiała rozmawiać. Uwielbiała się bawić. Jej ulubionym pytaniem było: „Dziadku, czy możesz mnie zabrać na plac zabaw?” – wspomina rodzina, bolejąc nad bezsensowną i nagłą śmiercią. Ciotka Gabrielle wyraziła nadzieję, iż tragedia zmieni lokalną społeczność, sprawiając, iż ta odłoży broń.

Charlotte Observer

/ Fot. Facebook

Irakijski imigrant zgwałcił 14-letnią dziewczynkę w parku. Sąd Rejonowy uznał, iż wniosek prokuratora o deportację jest zbyt surowy i odrzucił go.

  • 14-letnia Szwedka została zgwałcona w parku jesienią 2020 roku
  • Przestępcą okazał się Irakijczyk, wielokrotnie notowany za szereg innych przestępstw
  • Mimo, iż imigrant zgwałcił dziecko, Sąd Rejonowy nie uznał jego przewinień za dość poważne, by go deportować

Obywatel Iraku, Jamal, utrzymujący, iż ma 21 lat, zgwałcił 14-letnią dziewczynkę w październiku zeszłego roku. Przestępstwo miało miejsce w na ławce w parku, niedaleko stacji kolejowej w Skanii. Teraz imigrant został skazany za gwałt na dziecku. Sąd rejonowy uznał jednak, iż wniosek prokuratora o deportację jest “zbyt surowy”.

W sobotę 24 października 14-letnia ofiara czekała na ojca w kawiarni przy dworcu. Przysiadł się do niej Jamal Dlovan, imigrant z Iraku. Mężczyzna otrzymał pozowlenie pobytu w Szwecji w 2016 roku. Jamal początkowo mieszkał na Gotlandii, ale od tego czasu przeniósł się do Skanii. Jak informują szwedzkie media, od czasu imigracji zajmował się licznymi przestępstwami i został skazany między innymi za napaść, wandalizm, kradzież oraz kilka przestępstw narkotykowych. Imigrant miał śledzić i prześladować dziewczynkę, gdy próbowała wyjść z kawiarni. Zaczął zadawać jej pytania dotyczące współżycia.

14-latka bała się Jamala, który stawał się coraz bardziej natarczywy. Zeznała, iż nie odważyła się uciec myśląc, że mężczyzna ma nóż. Wyszła razem z nim do parku, gdzie została zgwałcona na jednej z ławek. Imigrant miał “obmacywać jej piersi” i “mówić łamanym szwedzkim”, gdy ją napadał. Dziewczynie udało się wysłać sms-a do ojca, z prośbą, aby się pospieszył i jej pomógł. Gdy Jamal zorientował się, co zrobiła, uciekł z miejsca zdarzenia. Gdy rodzice przybyli na miejsce, ofiara była zapłakana i przerażona. DNA Jamala zostało szybko zabezpieczone przez policję.

Gdy policjanci przesłuchiwali przestępcę, ten zarzekał się, że nic nie zrobił. Mężczyzna klął się, iż nic nie pamiętał, przysięgając przed funkcjonariuszami. Dowody były jednak niepodważalne. 6 kwietnia Sąd Rejonowy w Lund ogłosił, że dziewczyna została uznana za wiarygodną, ​​a jej historia była zarówno szczegółowa, jak i spójna. Badania DNA jednoznacznie dowodziły, iż imigrant zgwałcił 14-latkę. Został skazany na dwa lata więzienia za gwałt na dziecku, molestowanie seksualne opór i przemoc domową. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że pomimo tak silnych przewinień “istnieją przeszkody w deportacji”. Sąd Rejonowy odmówił zatem deportacji imigranta. Gwałt na dziecku okazał się nie być dostatecznie poważnym przestępstwem.

Samnytt.se

/ Fot. Facebook

Greta Thunberg trafiła na ikonę. Podczas wystawy w Masthuggskyrkan w Göteborgu nastoletnią aktywistkę przedstawiono jako świętą.

  • Podczas wystawy w w Göteborgu wystawiono szereg prac o charakterze religijnym.
  • Wśród “dzieł” znalazły się obrazy przedstawiające Jezusa z tęczową flagą, oraz Gretę Thunberg jako świętą.
  • Proboszcz kościoła, w którym zorganizowano wystawę, nie widział w ikonach niczego niewłaściwego.
  • Przeczytaj również: Polacy mają pracować do śmierci? „Emerytura to nie obowiązek”

Podziwiających szwedzką wystawę w Masthuggskyrkan w Göteborgu czekało nie lada zaskoczenie. Prezentowano na niej ikony autorstwa Matsa Hermanssona, przedstawiające m.in. Jezusa Chrystusa. Ikony prezentowały zbawiciela z ogoloną głową czy w więziennym stroju. Na jednym z obrazów, Zbawiciel miał tęczową flagę. Pomiędzy ikonami przedstawiającymi Chrystusa znalazła się również… Greta Thunberg, którą przedstawiono, jako świętą.

Autor obrazów, Hermansson przyznaje, iż nie ma nic przeciwko prowokowaniu odbiorcy swymi dziełami. “Myślę, że to dobrze, że są sprowokowani” – stwierdził w wywiadzie artysta. Bez wątpienia prowokującym było umieszczenie na ikonie nastoletniej wagarowiczki. “Aktywistka klimatyczna”, Greta Thunberg, została podniesiona przez artystę do rangi świętej. Co ciekawe, przedstawiciele kościoła, w którym wystawiono prace, nie mieli nic przeciwko żadnej z prac. Nikt nie miał najmniejszego problemu ze “świętą” Gretą.

Zdaniem proboszcza kościoła, żadne obrazy nie spotkały się z “negatywną reakcją”. Nawet fakt, iż artysta uznał Gretę za “małą świętą” nie wzbudził wątpliwości ani w duchownych, ani w wiernych. “Chciałem uhonorować naszą klimatyczną bohaterkę, Gretę. To także sposób, aby jako artysta, teolog, ksiądz, przyczynić się do publicznej rozmowy, uczynić Gretę ikoną i niejako nadać jej status świętej” – powiedział o swoim dziele Hermannson. “Greta Thunberg pokazuje, że tworzenie jest ważne, że wartości, które są nieodłączne nam od samego stworzenia, muszą być chronione. A to znaczy, że Bóg żyje” – tłumaczył szwedzki artysta.

Samnytt.se

W ostatnich latach można zauważyć trend odkładania przejścia na emeryturę pomimo osiągniętego wieku. Polacy coraz częściej decydują się pracować kilka lat dłużej, aby wyrobić sobie większe świadczenia. Rzecznik prasowy ZUS województwa śląskiego, Beata Kopczyńska zachęca rodaków do odkładania swoich decyzji o zakończeniu aktywności zawodowej.

Po raz kolejny ze strony Zakładu Ubezpieczeń Społecznych padają zachęty wobec starszych i jeszcze aktywnych zawodowo osób, aby tę przechodziły na emeryturę jak najpóźniej. Należy przypomnieć nie tak dawną konferencję z udziałem Ministra Rodziny i Polityki Społecznej, Marleny Maląg oraz Prezes ZUS prof. Gertrudy Uścińskiej, które powołując się na najnowsze dane wykazali spadek składanych wniosków z przejściem na emeryturę.

Kluczową rolę mają tutaj odgrywać specjalni doradcy ze strony urzędu ubezpieczeń społecznych – zostali powołani w 2017 roku, którzy zachęcają swoich klientów do przełożenia swojej decyzji na następne lata – “Tłumaczą, od czego zależy wysokość emerytury, a także obliczają przy pomocy przygotowanego przez ZUS kalkulatora emerytalnego wysokość świadczenia prognozowanego dla danej osoby. Doradcy pokazują również różne warianty, np. jak opóźnienie zakończenia aktywności zawodowej o rok, dwa czy pięć wpłynie na wysokość emerytury” – zauważyła prof. Gertruda Uścińska.

Polacy niewolnikami ZUS?

Jeden z portali ekonomicznych “FilaryBiznesu” relacjonując rozmowę z określają emeryturę jako uprawnienie, nie jak zasłużony po wielu latach ciężkiej pracy obowiązek wypłacania jej przez polskie państwo. Na poparcie swojej tezy podkreślono warunek złożenia odpowiedniego wniosku do ZUSu, aby osoby pracujące mogły przejść na zasłużony wypoczynek.

“Na wstępie warto przypomnieć, że emerytura to uprawnienie, a nie obowiązek. Świadczenie przyznawane jest na wniosek. Oznacza to, że osoby chcące pozostać aktywne zawodowo mogą odłożyć moment przejścia na emeryturę. W tym miejscu warto zastanowić się, czy warto wydłużać swoją aktywność zawodową po osiągnięciu wieku emerytalnego? Mówiąc wprost – czy nam się to opłaca?” – argumentuje portal.

Według udostępnionych przez polski urząd informacji Polacy z roku na rok coraz częściej decydują się odkładać swoją decyzję o odejściu na emeryturę. W 2017 r. 88,3 proc. osób przeszło na emeryturę natychmiast po osiągnięciu wieku emerytalnego, z kolei 7,7 proc. w ciągu roku, natomiast 4 proc. odczekało co najmniej rok od nabycia uprawnień. 

Jednakże już w 2020 r. można zauważyć, że liczba osób chętnych przechodzić na emeryturę od razu po osiągnięciu odpowiedniego wieku. 62,4 proc. osób przeszło na emeryturę dokładnie w wieku emerytalnym, a 24,7 proc. w ciągu mniej niż roku od jego osiągnięcia, natomiast 12,9 proc. co najmniej rok po nabyciu uprawnień.

Emerytura zależy od kwoty opłaconych składek emerytalnych i wieku, w którym wnioskujemy o świadczenie. Odczekanie nawet jednego roku, kontynuując pracę, pozwala otrzymać świadczenie wyższe nawet o 10-15 proc. Wynika to z opłacenia dodatkowych składek, ich waloryzacji oraz mniejszej liczby miesięcy życia na emeryturze przyjętej do obliczeń” – tłumaczy rzecznik prasowa ZUS na region śląski, Beata Kopczyńska.

filarybiznesu.pl/zus.pl

Wanda Nowicka

– Złożyłam projekt ustawy parytetowej, zgodnie z którym na listach wyborczych do Sejmu, Parlamentu Europejskiego i samorządów będzie 50% każdej z płci naprzemiennie – poinformowała poseł Wanda Nowicka z Lewicy. Postulat parytetu 50% dla obu płci jest o tyle zaskakujący, że Lewica wiele razy przekonywała, jakoby płci było znacznie więcej. Co na to Margot i reszta LGBT-owej ferajny?

– Obecnie prawo gwarantuje kobietom 35% miejsc na listach. Ale to mało by poprawić reprezentację kobiet.
Czas na następny krok! – napisała Nowicka. Jej postulat, wprowadzenia parytetu 50% spotkał się z szerokim spektrum komentarzy. Wiele osób wyraziło zdziwienie, że mowa o dwóch płciach, tak jak jest w naturalnym ujęciu, ale wbrew twierdzeniom ideologii gender.

“Lewica w końcu przyznała: są tylko dwie płcie.”; “50% x 52 płcie??????? Powiększamy Parlament? Ale jak go nie powiększyć to nadal 100% będzie.”; “A dlaczego nie złożyć ustawy parytetowej np. w zawodzie sprzątaczek, recepcjonistek, pielęgniarek,położnych?dlaczego? Jesteście zakłamani do cna.”; “50% każdej z płci to znaczy że płcie są dwie. Cóż to Pani wygaduje?!”; “Każdej płci? Ale jak się wszystkie kilkadziesiąt płci zmieści na liście która mieści tylko np. 30 kandydatów?” – to tylko przykłady komentarzy, jakie pojawiły się pod wpisem Nowickiej.

/ fot. Flickr

Nie ma demokracji bez wolności słowa, państwo musi zapewnić obywatelom wolność debaty. Od czasu, gdy internet został zdominowany przez gigantów technologicznych, o wolności słowa nie decyduje już prawo w danym kraju ale właściciele dużych portali społecznościowych. Kilka miesięcy temu przekonał się o tym Donald Trump. Media społecznościowe miały wystarczającą siłę, aby odciąć prezydenta USA od kontaktu z wyborcami.

Sprawa cenzury nałożonej na Donalda Trumpa odbiła się szerokim echem w mediach na całym świecie. Natomiast media niewiele mówią o cenzurze z jaką codziennie spotykają się małe małe prawicowe media i osoby o konserwatywnych poglądach.

Kontrolowane przez lewicę zagraniczne media społecznościowe zdominowały polski rynek i wpływają na światopogląd młodego pokolenia Polaków. Metoda manipulacji społeczeństwem przez gigantów technologicznych jest prosta i polega na selektywnym blokowaniu użytkowników o prawicowych poglądach. Takie działanie sprawia, że portale społecznościowe stają się zdominowane przez lewicę.

Kilka dni temu, facebook usunął profil polskiej strony hoplofobia. Fanpage specjalizował się w publikowaniu statystyk amerykańskiej przestępczości. Pokazywanie statystyk kryminalnych z udziałem Afroamerykanów utrudnia lewicy przekonywanie młodego pokolenia do swoich poglądów dlatego hoplofobia stała się kolejną ofiarą cenzury.
Wiele prawicowych stron w USA, aby funkcjonować musi mieć własną serwerownię i system płatności – w przeciwnym wypadku zostaną zablokowane jak portal Parler. Problemy ma nawet producent poduszek, który aktywnie wspierał Donalda Trumpa. Produkty MyPillow zostały wyrzucone z kilku sieci handlowych gdy właściciel zaangażował się politycznie po stronie byłego prezydenta USA. Zagraniczne firmy technologiczne stworzyły blok ideologiczny, który może zamykać prawicowe redakcje poprzez odcięcie ich od zysków z reklam i zablokowanie wizyt z portali społecznościowych.

Pod fałszywym pretekstem walki z mową nienawiści lewica zwalcza przeciwników politycznych. Kwestią czasu jest zablokowanie w mediach społecznościowych konta, które ośmiesza poprawność polityczną. Natomiast bez problemu działają konta obrażające Białych. Wojciech Szewko zwrócił uwagę, że twitter nie zablokował konta byłego premiera Malezji, który pisał, że muzułmanie maja prawo wymordować Francuzów.

Lewicowa ideologia znalazła również przełożenie na automatyczne algorytmy facebooka. New York Post ujawnił, że algorytmy tego portalu inaczej traktują obrażanie Białych i Czarnych. Komentarze obrażające Białych maja mniejszą wagę dla algorytmu niż komentarze obrażające Czarnych. Oznacza to, że komentarz obrażający Czarnych zostanie automatycznie usunięty a podobny komentarz ale obrażający Białych nie będzie automatycznie usuwany.

Politycy często nie doceniają wpływu zagranicznych portali społecznościowych na światopogląd młodego pokolenia. Facebook i Twitter decydują o poglądach młodych ludzi, którzy stają się coraz bardziej lewicowi. Ma to poważne konsekwencje ponieważ lewicowe społeczeństwo może zgodzić się na masową imigracje spoza Europy i wprowadzenie polityki wielokulturowości. Poprzez zmianę poglądów ludności można również wpływać na strukturę ludności w danym kraju. Szwecja i Francja nigdy nie stałyby się wielokulturowe gdyby nie dominowały tam lewicowe media.

Polska nadal ma szansę zmienić sytuację na rynku portali społecznościowych. Istnieje kilka prostych sposobów na przełamanie monopolu Twittera i Facebooka. Ministerstwo Sprawiedliwości zaproponowało wprowadzenie zakazu usuwania przez portale społecznościowe, treści zgodnych z polskim prawem.

Takie rozwiązanie nie osłabi dominującej pozycji gigantów technologicznych na polskim rynku. Portale społecznościowe będą mogły obejść nowe prawo poprzez nałożenie shadow bana. Wasz komentarz na facebooku nie zostanie usunięty ale nikt go nie zobaczy.

Znacznie lepszym rozwiązaniem problemu monopolu gigantów technologicznych jest wprowadzenie większej konkurencji na rynku portali społecznościowych aby osłabić pozycję faceboka i twittera. Wiele lat temu, Komisja Europejska zmusiła Microsoft do reklamowania konkurencyjnych przeglądarek internetowych. Z czasem konkurencja pokonała monopolistę a dzisiaj mało kto używa przeglądarki Internet Explorer. Podobne rozwiązanie należy zastosować na rynku portali społecznościowych. Państwo powinno zmusić duże portale społecznościowe do bezpłatnego wyświetlania reklam mniejszej konkurencji .

Na rynku nie brakuje portali społecznościowych wspierających wolność słowa. Problemem jest ich mała rozpoznawalność. Większość Polaków zna twittera i facebooka ale mało kto słyszał o istnieniu prawicowych portali jak gab i polski lurker.

Kolejna propozycja to zobowiązanie instytucji publicznych do założenia konta na mniejszych portalach społecznościowych aby pomóc w ich wypromowaniu. Wiele osób czyta informacje na kontach instytucji publicznych, samo ministerstwo zdrowia ma ponad 400 tys. followersów na twiterze.

Każdy monopol można złamać, państwo ma siłę i środki aby to zrobić. Jeżeli Polska nie będzie miała wystarczającej woli aby zmienić sytuację na rynku portali społecznościowych to Facebook i Twitter zmienią społeczeństwo na bardziej lewicowe.

Autor: J. Kowalik

Amerykańska sieć telewizyjna NBC pokazała policyjne nagranie zastrzelonej nastolatki w taki sposób aby widzowie nie widzieli noża w ręku dziewczyny. NBC nie przekazała też informacji, że osoba wzywająca policję mówiła o atakach z użyciem noża.

Dziennikarz NewsBusters, Nicholas Fondacaro, porównał materiał na ten temat w stacjach ABC i NBC. W pierwszej stacji video zostało zatrzymane a nóż w dłoni dziewczyny był pokazany w powiększeniu aby widzowie nie mieli żadnych wątpliwości, że wersja wydarzeń podana przez policje jest prawdziwa. W materiale NBC, widzowie nie są w stanie zobaczyć noża w ręku dziewczyny, ponieważ materiał nie został zatrzymany i powiększony w taki sposób jak zrobiły to inne media.

Informacja o ataku z użyciem noża została przedstawiona jako wersja policji, a widzowie mogli uznać tą wersję za nieprawdziwą ponieważ nie widzieli noża w ręku dziewczyny. Stacja NBC pokazała nóż gdy już leżał na ziemi.
Stacja NBC została skrytykowana przez stacje FOX, która przygotowała krytyczny materiał na temat tej manipulacji. Po krytyce ze strony innych mediów, NBC zmieniła materiał na swojej stronie ale nie przyznała się do błędu i nie przeprosiła za te manipulacje.

Dziennikarz Nicholas Fondacaro umieścił w Internecie materiały stacji telewizyjnych NBC, ABC i FOX:

newsbusters.org, twitter.com

Sala plenarna Sejmu RP.

Kamil Maczuga, asystent posłanki Lewicy Darii Gosek-Popiołek, planował wyłudzić od szefa portalu tvp.info Samuela Pereiry oraz publicysty Rafała Wosia ich nagie zdjęcia. Zamiast tego, ujawniono jego plany i został zwolniony przez lewicową polityk.

  • Asystent posłanki Lewicy Darii Gosek-Popiołek, planował wyłudzić nagie zdjęcia dziennikarzy, chcąc ich skompromitować. Po ujawnieniu sprawy został zwolniony.
  • Pani poseł Daria Gosek-Popiołek skontaktowała się ze mną osobiście, poinformowała o zakończeniu współpracy z Kamilem Maczugą i za niego przeprosiła. Przyjmuję i doceniam, bo w polityce taka postawa to rzadkość – poinformował Samuel Pereira.
  • Zobacz także: Spalono ciężarówkę pro-life w Warszawie. Niewygodne hasła?

Asystent posłanki Gosek-Popiołek miał liczyć, że wyłudzając nagie zdjęcia, skompromituje te osoby. Jednak plan się nie powiódł. W internecie ujawniono jego zamiary. Publicznie wyparł się, żeby było to prawdą. Jednak co innego twierdzi… poseł Daria Gosek-Popiołek. Jak powiedziała, Maczuga miał jej przyznać, że rzeczywiście napisał to, co ujawniły screeny z prowadzonej przez niego dyskusji.

– Pani poseł Daria Gosek-Popiołek skontaktowała się ze mną osobiście, poinformowała o zakończeniu współpracy z Kamilem Maczugą i za niego przeprosiła. Przyjmuję i doceniam, bo w polityce taka postawa to rzadkość – poinformował Samuel Pereira. Lewicowa polityk powiedziała dziennikarzom, że nie zgadza się z językiem, który pojawił się w udostępnionych screenach. Z kolei Julia Lauer z partii Razem stanęła w obronie takich praktyk, jakie ujawniono, natomiast wyraziła niezadowolenie, że sprawa sie wydała.

tvp.info

Plakaty Galerii Labirynt w Lublinie.

/ Fot. Fundacja Życie i Rodzina

Na ulicach Lublina pojawiły się plakaty, na których widoczna jest m.in. kobieta jedząca abortowane dziecko. To reklamy Galerii Labirynt, współfinansowanej przez miasto, kontrowersyjnej instytucji.

  • Na ulicach Lublina pojawiły się kontrowersyjne plakaty Galerii Labirynt.
  • “Najbardziej gorszący z nich przedstawia kobietę, która z widocznym wyrazem zadowolenia na twarzy spożywa abortowany płód, scena ta jest wyjątkowo obraźliwa nie tylko ze względu na jej wulgarność, ale także kpi z takich wartości jak ochrona życia nienarodzonego.” – czytamy w zawiadomieniu do prokuratury.
  • “Kolejne ilustracje przedstawiają roznegliżowane wizerunki kobiety i mężczyzny z symbolicznie zasłoniętymi genitaliami.“ – dodają autorzy dokumentu.
  • Zobacz także: Podano datę beatyfikacji kardynała Wyszyńskiego

Galeria Labirynt oficjalnie poparła Strajk Kobiet Marty Lempart oraz zapewniała lubelskim środowiskom feministycznym pomieszczenia na potrzeby organizacji tegorocznej manify. Teraz promuje sie kontrowersyjnymi plakatami. Na jednym z nich jest przedstawiona kobieta zjadająca abortowane dziecko. – W prokuraturze zostało złożone zawiadomienie w tej sprawie – poinformowała Fundacja Życie i Rodzina.

Zawiadomienie zostało złożone przez grupę organizacji, działającą pod nazwą Obrońcy Katedry. W jej skład wchodzi także Fundacja Życie i Rodzina. W dokumencie możemy przeczytać o kontrowersyjnych plakatach: “Najbardziej gorszący z nich przedstawia kobietę, która z widocznym wyrazem zadowolenia na twarzy spożywa abortowany płód, scena ta jest wyjątkowo obraźliwa nie tylko ze względu na jej wulgarność, ale także kpi z takich wartości jak ochrona życia nienarodzonego. Kolejne ilustracje przedstawiają roznegliżowane wizerunki kobiety i mężczyzny z symbolicznie zasłoniętymi genitaliami.“.

Roczny budżet Galerii Labirynt wynosi 2 mln zł. W Lublinie kończy się właśnie zbiórka podpisów pod akcją “Pilnuj Budżetu”, która zawiera postulat zaprzestania finansowania z publicznych pieniędzy lewicowych podmiotów, w tym Galerii Labirynt.

gloslubelski.pl