Organizacja BLM opublikowała listę szokujących żądań. Wśród nich jest skazanie Donalda Trumpa, rozwiązanie policji oraz uznanie zamieszek w 2020 roku za “pokojowe protesty”.

  • Organizacja BLM sporządziła listę rzeczy, których domaga się od władz
  • Postulaty nazwano “7 żądaniami BLM”, a wszystkie je umieszczono na oficjalnej stronie ruchu
  • Wydaje się, iż za swój kluczowy cel “antyrasiści” wzięli sobie pozbycie się Donalda Trumpa, walkę z policją oraz “białą supremacją”
  • Przeczytaj również: Czarnoskóry opiekun zamordował rocznego chłopca. „Zdenerwował się”

Organizacja BLM sporządziła całkiem konkretną listę rzeczy, których domaga się od władz. Postulaty określono, jako “7 żądań BLM”, a wszystkie je umieszczono na oficjalnej stronie ruchu. Wydaje się, iż za swój kluczowy cel “antyrasiści” wzięli sobie pozbycie się byłego prezydenta, Donalda Trumpa, z polityki. Na dobre.

Na pierwszym miejscu listy znalazł się zapis: “Skazanie i zakazanie Trumpowi działalności politycznej”. Ten podpunkt BLM zdaje się traktować wyjątkowo poważnie. “Dołączamy do przedstawiciela Ilhana Omara, przedstawiciela Ayanny Pressley, przedstawiciela Cori Busha, przedstawiciela Jamaala Bowmana i innych, którzy żądają natychmiastowego skazania Trumpa w Senacie Stanów Zjednoczonych. W przyszłości należy również zakazać Trumpowi sprawowania urzędu w wyborach” – zapisano. Pod punktem umieszczono sugestię: “Zadzwoń do swoich członków Kongresu i zażądaj, aby poparli wyrok”.

“Biała supremacja” w policji i wojsku

Na drugim miejscu listy znajduje się kolejny, intrygujący zapis. “Wyrzuć republikańskich członków Kongresu, którzy próbowali obalić wybory i podżegali do ataku białej supremacji” – żąda BLM. Uzasadnia, iż “ponad połowa przedstawicieli republikanów i wielu senatorów podtrzymywała teorie spiskowe Trumpa i zachęcała białych suprematystów do podjęcia działań w celu obalenia wyborów”. Ruch nawołuje, by “wydalić ich za niebezpieczne i zdradzieckie działania”.

Na trzecim miejscu priorytetowych kwestii wpisano: “Rozpocznij pełne dochodzenie w sprawie powiązań między białą supremacją a policją Kapitolu, organami ścigania i wojskiem”. “Kapitol mógł zostać naruszony i opanowany przez białych suprematystów, którzy próbowali zakłócić proces polityczny, który jest fundamentalny dla naszej demokracji. Wiemy, że wydziały policji były bezpieczną przystanią dla białych suprematystów, aby ukryć złośliwe zamiary za odznaką, ponieważ odznaka została stworzona w tym celu. Wiemy również, że policjanci i wojsko byli wśród tłumu na Kapitolu 6 stycznia. Winne strony muszą zostać pociągnięte do odpowiedzialności i zwolnione” – pisze BLM.

BLM: “Policja zrodziła się z patroli niewolników!”

Następnie, organizacja wylicza kolejne żądania. BLM domaga się od władz “trwałego zablokowania Trumpa na wszystkich platformach mediów cyfrowych” oraz “zaprzestania finansowania policji”. Nie chce, aby ktokolwiek mówił źle o zamieszkach i krwawych rozruchach z lata zeszłego roku. Apeluje w podpunkcie szóstym: “Nie pozwól, aby zamach stanu był pretekstem do rozprawienia się z naszym ruchem”. BLM zarzuca mediom i władzom, iż mylnie uznały zamieszki lata 2020 roku uznano za akty… terroru. “Nasz rząd powinien chronić prawe protesty i skupiać się na prawdziwym problemie: wykorzenieniu białej supremacji” – piszą członkowie organizacji.

Na samym końcu BLM żąda akceptacji “ustawy ODDECH”. Uzadadnienie podpunktu jest nad wyraz ciekawe. “Policja zrodziła się z patroli niewolników. Nie możemy zreformować instytucji zbudowanej na białej supremacji. Potrzebujemy nowego, radykalnego podejścia do bezpieczeństwa publicznego i inwestycji społecznych. Prezydent Biden odwołał się już do ustawy ODDECH” – piszą neomarksiści. “Ustawa ODDECH ​​tworzy wizję świata, w którym życie Czarnych ma znaczenie dzięki inwestycjom w mieszkalnia, edukację, zdrowie i sprawiedliwość środowiskową” – zakończono listę. Pod spodem BLM zachęca do dodania swojego podpisu pod “7 żądaniami”.

Blacklivesmatter.com

Haker przed laptopem Apple.

/ fot. Flickr

Doktor Theresa Tam, dyrektor ds. Zdrowia Publicznego w Kanadzie, przygotowała porady dotyczące noszenia masek na świeżym powietrzu – również podczas biegania.

Kanadyjska doktor Theresa Tam opublikowała szereg porad dotyczących noszenia masek na otwartej przestrzeni. Okazuje się, że nawet uprawiając sport w Kanadzie nie należy zdejmować maseczki. “Zapytaliście: Czy powinienem nosić maskę, kiedy biegam lub spaceruję na świeżym powietrzu?” – zaczęła tweet doktor Tam. „ #MaskOn, gdy jesteś aktywny na świeżym powietrzu w miejscach, w których #FizycznyDystans jest trudny do utrzymania. Wskazówka: wybieraj trasy, które ułatwiają utrzymanie dystansu od innych”.

Co ciekawe, sama doktor Tam na początku pandemii odradzała noszenie masek, twierdząc, iż jest nieskuteczne czy wręcz szkodliwe. „Skuteczność stosowania masek niemedycznych nie została dobrze udowodniona” – mówiła Tam 1 kwietnia 2020 roku. „Musisz uważać, aby nie wkładać palca do oka, nie zdejmować i nie zakładać ponownie maski, nie dotykać twarzy w inny sposób” – argumentowała, nim zmieniła zdanie. Teraz bowiem Tam uważa, iż noszenie maseczek w Kanadzie to absolutna konieczność. Bez względu na to, czy wybiera się na spacer, czy na intensywny trening na świeżym powietrzu.

Tweet pani doktor spotkał się z mieszanym odzewem ze strony Internautów. Część osób dziękowało w komentarzach za rady, narzekając na “ignorancję” osób biegających bez masek. Większość komentujących wyśmiewała jednak absurdalne zalecenia dotyczące noszenia maseczek w Kanadzie. “Czy jesteś na cracku? Od roku noszę maskę, wchodząc do firmy, ale w ułamku sekundy zdejmuję ją. Nie mam COVID. Mogę sobie tylko wyobrazić, że noszenie maski podczas intensywnych ćwiczeń byłoby szkodliwe, ale hej, jesteś lekarzem, prawda?” – pisze jeden z użytkowników. “Zostań w domu i kryj się jak tchórz” – proponuje inny. “Czy to jest na serio? Poważnie” – zapytuje kolejny. “To nie może być prawda. Ogranicz ilość tlenu podczas biegania – radzi to “najlepszy lekarz”” – stwierdzają z frustracją Internauci.

Post Millennial

VI Marsz Powstania Warszawskiego

Były dyrektor Netlixa, Michael Kail, został uznany w piątek za winnego stawianych mu licznych zarzutów oszustwa i prania brudnych pieniędzy.

Były dyrektor Netflixa, Michael Kail, został uznany winnym przez federalne jury. Mężczyźnie postawiono szereg zarzutów, w tym dokonanie licznych oszustw i pranie brudnych pieniędzy. Były wiceprezes miał nadzorować dział technologii internetowej Netflixa. Zdaniem adwokata, to Kail przekształcił firmę w technologicznego giganta, jakim jest obecnie.

„Jesteśmy bardzo rozczarowani werdyktem jury” – powiedział adwokat. „To pokazuje, że niewinną osobę można skazać, kiedy jest tak wiele zarzutów, a potężna korporacja Netflix prowadzi śledztwo i go ściga”. Zarzuty postawiono już w 2018 roku. Były dyrektor Netflixa ma na koncie siedem zarzutów prania brudnych pieniędzy, dziewiętnaście oszustw elektronicznych i trzy oszustwa pocztowe. Kail nie przyznał się do wszystkich z nich.

Jak informuje PM, “jury uznało Kaila za winnego 28 z 29 zarzutów na zakończenie prawie dwutygodniowego procesu, który rozpoczął się 19 kwietnia w San Jose w Kalifornii”. W lutym 2012 roku mężczyzna miał przyjąć cenne akcje oraz 500 tysięcy dolarów od dziewięciu firm technologicznych, chcących uzyskać zatwierdzenie umów i prowadzenie interesów z Netflixem.

„Pan Kail nie tylko pozbawił Netflix pieniędzy i zasobów, nadużywając swojego stanowiska wiceprezesa ds. Operacji IT” – powiedział agent specjalny FBI w oświadczeniu – „Stworzył środowisko pay-to-play, w którym możliwość pracy z pionierem w branży ukradł uczciwym, ciężko pracującym firmom z Doliny Krzemowej ”. Kailowi ​​grozi grzywna i do 20 lat więzienia. Były dyrektor Netflixa zamierza odwołać się od decyzji sądu.

Post Millennial

Antoni Ferdynand Ossendowski

/ fot. Polskawalczaca.com

Amerykański nauczyciel nazwał George’a Floyda “pieprzonym przestępcą” przed swoimi uczniami. Został zawieszony i grozi mu zwolnienie z pracy.

  • Nauczyciel Howard Zlotkin nazwał George’a Floyda “piep*** przestępcą” podczas lekcji online.
  • Oburzeni uczniowie poinformowali o zajściu szkołę, która natychmiast zajęła się sprawą.
  • Mężczyzna został zawieszony i grozi mu zwolnienie dyscyplinarne.

Nauczyciel Howard Zlotkin z liceum New Jersey wygłosił przed uczniami swoją opinię na temat George’a Floyda. Mężczyzna nazwał czarnoskórego kryminalistę zmarłego w zeszłym roku “piep*** przestępcą”. Za swoje słowa, wygłoszone na forum klasy, Zlotkin został zawieszony. Grozi mu zwolnienie z pracy.

Zajście miało miejsce podczas oficjalnych zajęć na platformie Zoom. Klasa miała początkowo dyskutować nad kwestią zmian klimatu. W pewnym momencie nauczyciel wdał się w dyskusję na temat rasizmu, podkreślając, iż wcale nie jest uprzywilejowany jako biały człowiek. „Jeśli myślisz, że jestem uprzywilejowany, to piep*** się, ponieważ moja córka uważa, że ​​jestem uprzywilejowany i nie rozmawiam z nią” – mówił Zlotkin. „Słyszę, jak ludzie jęczą i płaczą z powodu Black Lives Matter, ale George Floyd był piep*** przestępcą, został aresztowany i zginął, ponieważ stawiał opór, a najważniejsze jest to, że robimy z niego piep*** bohatera” – kontynuował swój wywód.

Przez swoje słowa, nauczyciel spotkał się z poważnymi konsekwencjami. Rzecznik liceum, w którym pracuje mężczyzna, przekazał iż od oburzonych uczniów zostały zebrane zeznania. Mężczyzna został zawieszony. „Szkoła była w trakcie zbierania zeznań od uczniów dzisiaj przed podjęciem działań dyscyplinarnych, a następnie pojawiło się drugie wideo. Nauczyciel nie będzie miał dostępu do uczniów ani szkoły, gdy będziemy kontynuować postępowanie. Jesteśmy zbulwersowani oświadczeniami, wulgaryzmami, brakiem szacunku i traktowaniem uczniów” – poinformował rzecznik. George Floyd zmarł w zeszłym roku w areszcie policyjnym. Jego śmierć spowodowała falę ataków i zamieszek ruchu Black Lives Matter oraz Antify.

Post Millennial

Borys Budka

– Nie może być tak, że bez głosu polskiego parlamentu o środkach wydatkowanych z KPO będą decydować wyłącznie polscy i brukselscy urzędnicy, że Parlament Europejski będzie miał więcej do powiedzenia, aniżeli polski parlament. Chyba nie o to chodzi w tej suwerenności kreowanej przez rządzących – powiedział lider PO Borys Budka, podczas zwołanej konferencji prasowej.

Szef PO zaapelował do parlamentarzystów, aby “przy otwartych drzwiach, przy udziale mediów” wysłuchali samorządowców, przedstawicieli organizacji społecznych, związków zawodowych i przedsiębiorców. Budka skrytykował nie tylko sytuację, w której decydującą rolę będą mieli “brukselscy urzędnicy”. – Nie może być tak, że to rząd będzie decydował, kto będzie monitorował te środki, że dobierze usłużnych sobie członków takiej komisji i przez to nie będzie żadnego społecznego nadzoru – powiedział także.

– Potrzebujemy wydatkowania środków z KPO sposób uczciwy, transparentny, efektywny, ale przede wszystkim sprawiedliwy – podkreślił Borys Budka. – Zwracam się do wszystkich ugrupowań parlamentarnych, w szczególności do tych opozycyjnych, do Lewicy i do Ruchu Polska 2050 – nie kupujcie kota w worku, dajcie czas stronie samorządowej, która była bardzo blisko wynegocjowania dobrych da Polski warunków z rządem – zaapelował.

gazetaprawna.pl, twitter.com

Magdalena Środa

/ fot.youtube.com

– W ciągu tygodnia dzwoniłam po różnych lekarzach po kolei, by uzyskać pomoc, ale że jestem w ciąży, to kazali mi tylko brać tabletki przeciwbólowe i nic więcej – relacjonuje 35-letnia kobieta. Przez pewien czas leżała w ciężkim stanie w szpitalu z uwagi na zakażenie na koronawirusa. Była także podłączona do tzw. płucoserca. Teraz jej stan bardzo się poprawił. Udało się także uratować życie dziecka rozwijającego się w jej łonie.

  • 35-letnia kobieta w ciąży przez pewien czas w ciężkim stanie walczyła z zakażeniem koronawirusem. Musiała zostać przetransportowana do szpitala w Lublinie, aby przejść terapię systemem ECMO, czyli tzw. płucosercem.
  • Taki krok okazał się słuszny, ponieważ jej stan znacznie się poprawił.
  • Kobieta oskarżyła lekarzy o bagatelizowanie objawów choroby. – Uznali, że to tylko kaszel i to nic wielkiego, że samo przejdzie. Ale, że byłam w kiepskim stanie, to zdecydowano się mnie zabrać – powiedziała.
  • Zobacz także: Akcja „Zaszczep się na majówkę”. Olbrzymie kolejki do punktów szczepień, ludzie ustawiali się od godz. 3 w nocy

Kobieta w ciąży oskarżyła lekarzy, że początkowo bagatelizowali objawy choroby. – Uznali, że to tylko kaszel i to nic wielkiego, że samo przejdzie. Ale, że byłam w kiepskim stanie, to zdecydowano się mnie zabrać – powiedziała.

35-latka początkowo była hospitalizowana w szpitalu w Zgierzu. Jednak jej stan znacznie się pogorszył. W związku z tym lekarze zdecydowali się o przetransportowanie jej śmigłowcem do Lublina. Tam w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 1 możliwa była terapia systemem ECMO, czyli tzw. płucosercem. To okazało się słuszne, bo stan kobiety i jej dziecka poprawił się.

Teraz 35-latka wróciła bliżej miejsca swojego zamieszkania. Jest obecnie hospitalizowana w Centrum Matki Polki w Łodzi.

radiozet.pl, rp.pl

Strzykawka ze szczepionką.

Strzykawka ze szczepionką. / pixabay.com

Każdy pracownik Maspexu, który się zaszczepi przeciw koronawirusowi, otrzyma dodatkowo 500 zł. Tak polski koncern spożywczy zachęca do szczepień. Firma zatrudnia około 6 tysięcy osób.

  • Maspex jako jedna z kilku firm zgłosił się już do programu szczepień w zakładach pracy przeciw koronawirusowi.
  • Każdy pracownik, który zdecyduje sie zaszczepić przeciwko COVID-19, otrzyma od firmy 500 zł. Także ten, który zrobi to poza programem szczepień w zakładzie.
  • Grupa Maspex jest producentem soków i napojów (Tymbark, Tarczyn, Kubuś, Nestea czy Tiger), a także na rynku makaronów (Lubella). Działa również w segmencie przetworów owocowych i warzywnych (marki Łowicz, Krakus i Kotlin).
  • Zobacz także: Akcja „Zaszczep się na majówkę”. Olbrzymie kolejki do punktów szczepień, ludzie ustawiali się od godz. 3 w nocy

Maspex zdecydował się szczepić w swoich zakładach pracy zarówno pracowników, jak i ich rodziny. Inicjatywa ma ruszyć już wkrótce. Oprócz polskiego giganta spożywczego, także w kilku firmach prywatnych i państwowych. Maspex także dodatkowo zachęca swoich pracowników do szczepień. – Traktujemy to jako inwestycję w nasze wspólne bezpieczeństwo. Decyzja o szczepieniu jest dobrowolna i każdy pracownik podejmuje ją osobiście – powiedziała “Pulsowi Biznesu” Dorota Liszka, odpowiadająca za komunikację Grupy Maspex.

Grupa Maspex poinformowała, że 500 zł zostanie wypłacone zarówno tym, którzy wezmą udział w szczepieniach w swoim zakładzie pracy, jak i tym, którzy zrobią to we własnym zakresie. Koncern jest producentem soków i napojów (Tymbark, Tarczyn, Kubuś, Nestea czy Tiger), a także na rynku makaronów (Lubella). Działa również w segmencie przetworów owocowych i warzywnych (marki Łowicz, Krakus i Kotlin).

Jeżeli dana firma chciałaby wziąć udział w programie szczepień przeciw COVID-19 w zakładach pracy, musi zebrać 300 pracowników i współpracowników na umowach cywilnoprawnych. Na razie inicjatywa odnotowała opóźnienie. Jest ono spowodowane zmniejszonymi dostawami szczepionek przeciw koronawirusowi.

money.pl

góry w Szwajcarii

/ fot. Adrian Michael via Wikimedia Commons / CC

Bazylea postanowiła rozwiązać problem bezdomnych na ulicach tego miasta. Zaoferowała im bilet na podróż do jakiegokolwiek miejsca w Europie. Warunkiem skorzystania z tej okazji jest podpisanie zobowiązania, że nie wróci się do Szwajcarii.

– Beneficjenci muszą zobowiązać się na piśmie, że nie będą wracać do Szwajcarii – przynajmniej przez pewien okres. Jeśli zostaną ponownie sprawdzeni, ryzykują wydalenie z naszego kraju – wyjaśnił Toprak Yergu, rzecznik prasowy Departamentu Sprawiedliwości w Bazylei. Miasto upatrzyło w tym działaniu genialny sposób na pozbycie się bezdomnych.

Jak podkreślił rzecznik, skorzystanie z oferty jest bardzo proste. Bezdomny musi jedynie złożyć wniosek o stosowny bilet. Dodatkowo dostanie 20 franków szwajcarskich. W zamian za to musi zadeklarować, że nie wróci do Szwajcarii. Jeżeli wróci – zostanie deportowany.

Do tej pory z oferty skorzystało 31 osób. Nie wiadomo, w jakich kierunkach się udali. Pojawili się też krytycy takiego rozwiązania. Działania władz miasta określono mianem „oczyszczania ulic”.

o2.pl

Dariusz Matecki, lider Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry na Pomorzu Zachodnim, umieścił w mediach społecznościowych wpis krytykujący zamieszanie w kontekście restrykcji sanitarnych ws. wesel. Jego zdaniem trudno dowiedzieć się, jakie są szczegółowo obostrzenia. – Czwarty raz przełożyłem termin swojego ślubu – poinformował.

  • Gorąca dyskusja w sprawie restrykcji sanitarnych w sprawie wesel. Wywołał je wpis Dariusza Mateckiego.
  • Polityk Solidarnej Polski zasugerował też, że zmieniające się i niejasne obostrzenia doprowadzą do utraty poparcia obozu rządzącego. – Chyba już nie dam rady ponownie namówić przyszłej żony, aby na nas głosowała – stwierdził.
  • Wesela się odbywają, tyle że w podziemiu – zwrócił uwagę z kolei Paweł Wyrzykowski, polityk Konfederacji, związany także z Polską Radą Biznesu.
  • Zobacz także: Prof. Horban o obowiązkowych szczepieniach: Jeśli inne metody zawiodą

– Cztery razy wczoraj wrzucałem pytania, czy osoby zaszczepione wliczają się do tych 50 osób – zero odpowiedzi. Jedyna odpowiedź dla mediów to urzędniczka z MZ. Takie coś powinno być kompletnie jasne. Mój przykład pokazuje z czym spotykają się tysiące par w całej Polsce – napisał Matecki w jednym z komentarzy w dyskusji pod swoim wpisem. Polityk Solidarnej Polski zasugerował też, że zmieniające się i niejasne obostrzenia doprowadzą do utraty poparcia obozu rządzącego. – Chyba już nie dam rady ponownie namówić przyszłej żony, aby na nas głosowała – stwierdził.

– Wesela się odbywają, tyle że w podziemiu – zwrócił uwagę z kolei Paweł Wyrzykowski, polityk Konfederacji, związany także z Polską Radą Biznesu. – Nie chcę nic robić w “podziemiu”. Chcę jasne informacje co można robić, zwykłe sprecyzowanie. To dotyczy tysięcy ludzi w skali całego kraju – odpowiedział Matecki.

Pod wpisem polityka rozgorzała gorąca dyskusja. Część osób skrytykowała go za to, że nie zdecydował się wziąć ślubu bez wesela. Matecki wyjaśnił, że w jego rodzinie tradycją jest organizowanie hucznych wesel.

twitter.com

Polska flaga

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. pixabay.com CC0 Public Domain

Znawcy tematu, specjaliści, eksperci ds. bezpieczeństwa narodowego twierdzą, że w naszej Ojczyźnie, Polsce, prężnie działają wszystkie liczące się na świecie agencje wywiadowcze i zapewne nie tylko te liczące się (zastanawiasz się jakie?). Tajne, ale wedle tych opinii taka jest rzeczywistość. To z jednej strony normalne, choć z drugiej strony przecież nie informują o tym komercyjne media. Mimo specyfiki czasu, agenci nie publikują swoich dokonań w mediach społecznościowych, z dopiskiem w stylu, mam ciekawą robotę, patrzcie, co dziś udało mi się zwęszyć i udało się wyciągnąć. Co robią obce agentury w naszym kraju?

Z pewnością jest obszerna literatura, dotycząca tego, czym mogą się zajmować agenci. Zapewne ich główną działalnością nie jest angażowanie się w dzieła charytatywne, choć przebiegły agent wszędzie wejdzie, więc można się go spodziewać w różnych miejscach. Wydaje się, że jedną z części życia wyspecjalizowanego agenta jest permanentna działalność na rzecz podsycania emocji, jak to się mówi dolewanie oliwy do ognia. Jest to zauważalne u nas, więc rozwińmy temat…

W momencie, gdy przyszło mi do głowy napisać rozważanie o tym społecznym, politycznym, emocjonalizmie, w którym się dzisiaj znajdujemy w Polsce, wyobraziłem sobie jak ma wyglądać grafika obrazująca to, z czym mamy do czynienia. Przyszła mi na myśl kuchenka elektryczna, z płytą, z podgrzanymi na czerwono konturami Polski. Wyobraźmy sobie tylko, że ktoś ma władzę, różne agencje wywiadowcze, we wspólnym interesie dogadują się, by wywoływać pewne stany społeczne w naszym kraju. Co w takim razie jest potrzebne? Polska jest dużym krajem, nie małym, trzeba więc konkretnego palnika i zużycia energii. Jaką mamy skalę? Od 1 do 6. Jak już włączą grzanie, zaczną od jedynki, to jest rozeznawanie terenu, początek roboty, co w ogóle można zrobić.

„Jak dopiec tym Polakom?” Ta myśl zaczyna już rozczerwieniać naszą płytę grzewczą. Gdy przechodzą na dwójkę woda zaczyna delikatnie bulgotać i Polacy robią się czerwoni. Co tu można wrzucić, zastanówmy się? „Polska, kraj po komunizmie, być może warto tym zagrać, rozegrać Polaków, komuniści czy antykomuniści, niech się gotuje”. Włączają trójkę, ale przecież komunizm podobno już minął. Potrzeba dostosować się do nowej sytuacji, choć te same wciąż tematy są ciągle obecne, a więc jaka przyprawa? „Stwórzmy narrację o dwóch sprzeciwiających się sobie obozach, odwiecznej walce, dobrych i złych, a że jeszcze jakiś czas temu główni uczestnicy przedstawienia tworzyli wspólny rząd, cóż z tego? Obóz rządzący w koalicji ma walczyć z całą opozycją, niech się gotuje coraz bardziej”.

Emocje zaczynają rosnąć. Za wolno? Trzeba szybciej przygrzać agenturalne danie. Jest czwórka, czas uderzyć w to, co dla Polaków święte, choć w części narodu znajdują się sprzymierzeńcy. „Rodzina! Normalna Rodzina? Mąż, żona, dzieci? A to nie słyszeliście o nowinkach postępu, co się dzieje za granicami? Tam już prawie małpy rodzą ludzi, świat idzie naprzód jak szalony! Komuś się nie podoba? A to zaściankowy zacofaniec! Wiemy, że są tacy, którym się spodoba, postępowi światowcy! Niech wre!”

Polacy zaczynają się robić coraz bardziej czerwoni, potrawa powoli dochodzi, emocje bulgoczą, rodacy kłócą się po domach, rodziny się dzielą! Zatrzymają się z podgrzewaniem, gdy rośnie apetyt? Włączają piątkę, już zadowoleni, czują zapach, robi się smak. A teraz co? „Uderzmy w Ojczyznę! Wasi bohaterowie? Jacy? A kogo to obchodzi? Nie czytaliście nagłówków „Światowego dziennika”? Państwo, narody i ich bohaterowie to już przeżytek, teraz idzie nowe, superpaństwo, supernaród i superbohaterowie z superhipermegamarketu, centrum handlowego, wieży handlu Babel. Jednym to nie pasuje w ogóle, ale innym pasuje, jak ulał. A zatem walczcie między sobą, tońcie we wrzących emocjach, niech cały naród się dzieli!”

Relatywizacja poświęcenia dla narodu, państwa, wyśmianie, wykpienie, wydrwienie, o i masz rozgrzany palnik, prawie do pełni. Czy to już wszystko? Zostaje jeszcze szóstka, rozgrzanie całkowite, emocje będą kipieć i wszystko będzie gotowe. „Czas uderzyć w Boga, Matkę Bożą i Kościół Święty. Jedni kochani, drudzy odrzuceni, w najwyższej sprawie, Życia Wiecznego. W takim razie w wiernej Polsce czas zdeptać świętości, niech zaleją was emocje, kłóćcie się, nie odzywajcie się do siebie, zapomnijcie o sobie, bądźcie całkowicie podzieleni i wreszcie, w wyniku tego, zgińcie…” Zaraz, ktoś zapomniał wyłączyć kuchenkę, przecież tu się nic nie gotuje, przekręcam na zero.

I czy jest tak, czy tak nie jest? Czy zapomnieliśmy o tym, co najważniejsze? O merytoryce? O tym, co można zbudować? Zaczęliśmy tonąć w emocjach, daliśmy się podzielić, co się z nami stało? Jeszcze jakiś czas temu zastępy oddawały życie za Polskę, a dziś dla tylu to nic nie znaczy, zupełnie nic, nic a nic? Jeszcze jakiś czas temu mogliśmy wystawić na całospalenie naszą wielowiekową stolicę Warszawę, a dziś się przejmujemy, co o nas napiszą w zagranicznym artykule, co o nas pomyślą możni tego świata, od których, jak trzeba było, to przeważnie nie otrzymywaliśmy żadnego wsparcia? Odrobina pieniędzy z kredytów zamieszała w głowach, parę produktów, możliwości i wyrzekamy się odwiecznych wartości? Wygodniej? To na pewno. Czy jednak czujemy się, jako naród polski, lepiej czy gorzej? Jakie jest nasze narodowe samopoczucie dzisiaj?

Zobacz także: Seniorka z rodziny Radia Maryja ucałowała stopy aktywistce LGBT przeszkadzającej w modlitwie

Rzeczpospolita emocji. Rozgrzani, rozpaleni w mediach społecznościowych, wytrawni politycy, a jak trzeba iść posprzątać okolicę w ramach akcji sprzątania świata, służącej wszystkim, bez względu na światopogląd to nie garną się tłumy ludzi. Co dopiero mówiąc o czymś bardziej wysublimowanym. Naprawdę w taki prosty sposób dajemy się rozgrywać? Ktoś stwierdzi, że dzisiejsze czasy cyfryzacji, mediów społecznościowych, możliwości wypowiedzi każdego, w danej chwili, o wszystkim, sprzyjają buzowaniu emocji. Ktoś powie zaś, że to nie kwestia agentów z zagranicy dolewających oliwę do ognia, ponieważ my mamy tendencję do wewnętrznych podziałów, przecież roznieśliśmy sobie w pył Rzeczpospolitą od morza do morza. Też coś w tym jest, ale niczego nam nie trzeba teraz tak jak jedności. Jedności w Tym, który jest Drogą, Prawdą i Życiem. Tego sobie życzmy i o to się módlmy, Amen!

Autor: Piotr W. Motyka, Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe