szczepienia

Miś, szczepionka, szczepienia dzieci / Fot.pixabay.com

– Badania kliniczne dzieci pod kątem szczepień trwają m.in. w Polsce – poinformował w rozmowie z Polsat News prezes Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych Grzegorz Cessak. Rozpoczęte testy na dzieciach zgromadziło około 4,5 tys. nieletnich z różnych krajów, badanych pod kątem szczepienia.

  • Trwają badania kliniczne szczepionki przeciw koronawirusowi, wśród dzieci poniżej 12. roku życia. Bierze w nich udział około 4,5 tys. dzieci z całego świata: USA, Finlandii, Hiszpanii i Polski.
  • Polskie władze planują szczepienie dzieci jeszcze przed kolejnym rokiem szkolnym.
  • Z kolei koncern Pfizer poinformował już o zakończeniu badań wśród dzieci w wieku 12-15 lat. Wynika z nich, że szczepionka jest dla nich skuteczna i bezpieczna.
  • Zobacz także: Biden i nowa normalność. Maski i plastikowe przegrody dla dzieci w szkole [WIDEO]

– Rozpoczęto badania kliniczne w czterech krajach. Weźmie w nich udział około 4,5 tys. dzieci z całego świata: USA, Finlandii, Hiszpanii i Polski. Polska zatwierdziła badania kliniczne, które kierowane będzie do dzieci poniżej 12. roku życia. Czekamy na wyniki badań. One będą we wrześniu, wiec jeżeli będzie pozytywna rekomendacja EMA, jeszcze we wrześniu te młodsze dzieci poniżej 12. roku życia mogą się szczepić z nowym rokiem szkolnym – poinformował Cessak. Natomiast o tym, że trwają testy na dzieciach, a ich wyniki są na tyle obiecujące, że jeszcze przed nowym rokiem szkolnym mogłyby rozpocząć się szczepienia, mówił jakiś czas temu prof. Andrzej Horban. Nie zdradził jednak, że w badaniach biorą udział także nieletni z Polski.

Szczepienia dzieci na COVID-19 – w wakacje w Polsce?

– Badania nad szczepieniami dzieci i młodzieży są daleko posunięte i wnioski z tych badań są bardzo dobre. Zdaniem pana profesora, mogę tę informację przekazać, wakacje będą tym terminem, w którym dzieci i młodzież będą mogły się szczepić – powiedział, nawiązując do wypowiedzi prof. Horbana, minister edukacji i nauki, Przemysław Czarnek.

Z kolei koncern Pfizer poinformował już o zakończeniu badań wśród dzieci w wieku 12-15 lat. Wynika z nich, że szczepionka jest dla nich skuteczna i bezpieczna. W badaniu obejmującym 2250 dzieci nie stwierdzono ani jednego przypadku zakażenia wśród zaszczepionych. Natomiast odnotowano 18 infekcji w grupie placebo. Efekty uboczne szczepionki były takie same jak w przypadku dorosłych. Wymieniono wśród nich: gorączkę, bóle głowy i mięśni. Były one silniejsze po drugiej dawce.

interia.pl

Na fali ogólnokrajowych protestów powiązanych ze Strajkiem Kobiet jedna z uczennic białostockiej oraz prywatnej szkoły katolickiej zorganizowała w marcu nielegalne zgromadzenia w czasie epidemii koronawirusa. Nastolatka, która była przesłuchiwana przez policję usłyszała zarzuty złamania obecnych przepisów wydanych rozporządzeniem Premiera ws. liczby uczestników zgromadzenia. Pod koniec kwietnia została ostatecznie usunięta z Liceum Ogólnokształcącego Zespołu Szkół Katolickich im. Matki Bożej Miłosierdzia za wielokrotne łamanie regulaminu oraz problemy z polskim prawem.

Tuż przed weekendem majowym tj. 27 kwietnia, do dyrekcji Liceum Ogólnokształcącego Zespołu Szkół Katolickich im. Matki Bożej Miłosierdzia została wezwana 17-letnia Julita wraz z jej matką. Tam młoda uczennica została poinformowana o podjętej przez dyrekcję decyzji o relegowaniu jej z katolickiej i prywatnej szkoły. Nie wiadomo również czy decyzja ta była wcześniej konsultowana z radą rodziców oraz z samorządem uczniowskim.

Nasza działaczka wyrzucona ze szkoły za poglądy i udział w protestach ‼️ Jedna z naszych białostockich działaczek…

Opublikowany przez Młoda Lewica Wtorek, 4 maja 2021

Nastolatka wyrzucona ze szkoły za łamanie prawa

Warto podkreślić, że nastolatka wcześniej miała problemy z polskim prawem. W trakcie fali protestów związanych z aborcją i Strajkiem Kobiet 17-latka organizowała nielegalne zgromadzenia publiczne. Z tego powodu 26 kwietnia była ona przesłuchiwana przez policję oraz postawiono jej zarzuty organizowania nielegalnego zgromadzenia w trakcie epidemii koronawirusa. Zgodnie z rozporządzeniem Premiera Mateusza Morawieckiego nie można było się spotykać w więcej niż 5 osób.

“Nasza szkoła jest szkołą katolicką nie tylko z nazwy, ale i w swojej istocie. Jeśli któryś z uczniów przekracza granice uznawane powszechne za nieprzekraczalne, musi się liczyć z tym, że może zostać relegowany” – powiedziała dyrektorka katolickiej szkoły, Honorata Kozłowska. Podkreśliła ona również, że regulamin jasno określa zasady, związane z chrześcijaństwem, które muszą przestrzegać uczniowie tej placówki.

Należy również zauważyć, że nastolatka już wcześniej miewała w szkole problemy wychowawcze. Zakazano jej między innymi przychodzić na lekcje w torbie promującej ideologię LGBT. Natomiast po tym jak jej matka otrzymała wypowiedzenie umowy o kształcenie, dziewczyna będzie mogła dokończyć tegoroczne nauczanie w jednej z publicznych szkół.

“W statucie tej szkoły zawarta jest procedura, z której wynika, że najpierw powinna zostać podjęta uchwała rady pedagogicznej o skreśleniu z listy uczniów i dopiero na podstawie tej uchwały dyrektor wydaje decyzję o skreśleniu z listy uczniów. Nie dostaliśmy do wglądu żadnej uchwały. Nie jest też wiadome, czy taka rada się w ogóle odbyła” – podaje mec. Anna Jaczun, która jest prawnym obrońcą młodej uczennicy.

fakt.pl/radiozet.pl

Strzykawka ze szczepionką.

Strzykawka ze szczepionką. / pixabay.com

Dania odrzuciła ze swojego programu szczepień preparat Johnson and Johnson. Powodem są doniesienia o powikłaniach i zakrzepicy. Wycofaną szczepionkę chce kupić dla Polaków Mateusz Morawiecki!

Premier Mateusz Morawiecki napisał list do premier Danii. Zaoferował chęć zakupu przez Polskę szczepionki Johnson and Johnson, która spotkała się z negatywną rekomendacją duńskiego instytutu zdrowia. Poinformował o tym portal polsatnews.pl.

„W ostatnich dniach odnotowałem informację, że Dania zdecydowała się wycofać wprowadzenie szczepionki Johnson&Johnson do obrotu na rodzimy rynku. Gdyby Dania zdecydowała się na odsprzedaż części swoich zapasów, Polska jest gotowa odkupić te szczepionki. Dla Polski i Polaków byłoby to coś więcej niż wzajemnie korzystna transakcja. Oznaczałoby to gest solidarności wzmacniającej nasze partnerstwo” – czytamy w liście Premiera Mateusza Morawieckiego do Mette Frederiksen premier Królestwa Danii.

Dania nie chce szczepionki Johnson and Johnson
Duński instytut zdrowia Sundhedsstyrelsen ogłosił, że przestaje podawać szczepionkę J&J. Wcześniej wycofał się ze szczepień preparatem AstraZeneca. Powodem jest zakrzepica i niski poziom płytek krwi po jej zastosowaniu. Powikłania zauważyła również Europejska Agencja Leków, która postanowiła, że zostaną one odnotowane w ulotkach preparatu.

Pomimo wycofania preparatu z duńskiego systemu szczepień będzie on mógł być najprawdopodobniej nadal podawany bez państwowej rekomendacji, ale tylko na wyraźne życzenie pacjenta. Być może jeszcze dzisiaj Dania zdecyduje, czy sprzeda na wolnym rynku zakwestionowane szczepionki.

Zbigniew Heliński

Źródła: Polsatnews.pl, nieuwsblad.be

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Europejska Agencja Leków (EMA) ogłosiła we wtorek, iż zweryfikuje chińską szczepionkę opracowaną przez Sinovac, Vero Cell.

  • Europejska Agencja Leków ogłosił we wtorek, że zaczęła weryfikację szczepionki koronawirusa opracowanej przez Chiny
  • Opracowany przez Sinovac Life Sciences Ltd. preparat przeciwko COVID-19, zwany Vero Cell ma znacząco różnić się od szczepionek Pfizera czy Moderny
  • Badanie preparatu ma zająć przy tym znacznie mniej czasu, niż przy innych tego typu procedurach

Europejska Agencja Leków ogłosił we wtorek, że zaczęła weryfikację szczepionki koronawirusa opracowanej przez Chiny. Opracowany przez Sinovac Life Sciences Ltd. preparat Vero Cell, działający przeciwko COVID-19 ma znacząco różnić się od szczepionek Pfizera czy Moderny w sposobie działania. Te bowiem bazują na mRNA, zamiast na “inaktywowanym wirusie”.

W oświadczeniu wydanym przez EMA czytamy, iż Europejska Agencja Leków niezwłocznie zweryfikuje chińską szczepionkę. Decyzja Komitetu ds. Produktów Leczniczych Stosowanych u Ludzi o rozpoczęciu przeglądów pochodzi – oprócz badań klinicznych – z obiecujących nieklinicznych wstępnych badań laboratoryjnych. Badania te pokazują, że szczepionka rzeczywiście wyzwala produkcję przeciwciał, które zwalczają COVID-19 wywoływanego przez wirusa SARS-CoV-2. EMA twierdzi, że oceni dane w miarę ich dostępności, aby ocenić korzyści i ryzyko związane ze szczepionką. Ocena będzie prowadzona, dopóki „nie będzie dostępnych wystarczających dowodów na formalny wniosek o pozwolenie na dopuszczenie do obrotu”.

Europejska Agencja Leków informuje ponadto, iż ocena i weryfikacja preparatu powinna zająć mniej czasu, niż zwykle przy takich procedurach. Ogłoszenie EMA pojawiło się zaledwie dzień po tym, jak jeden z czołowych urzędników Światowej Organizacji Zdrowia powiedział, że WHO ma “zdecydować o zatwierdzeniu dwóch chińskich szczepionek COVID-19”. Dwa preparaty – Sinopharm i Sinovac – miałyby zostać dopuszczone do użytku w nagłych wypadkach.

EMA

/ Fot. Twitter

Uzbrojeni “protestujący” z BLM napadli na restaurację w Kentucky. W odpowiedzi na ich agresję, jeden z gości wyciągnął broń.

“Aktywiści” BLM przeprowadzili kolejny już marsz ku czci czarnoskórej Breonny Taylor. Początkowo liczył on około 20 osób. Wieczorem wzburzony tłum już koło 70 osób przeszedł ulicami Bardstown, skandując i domagając się “sprawiedliwości”. Pod koniec BLM postanowiło zaatakować miejscową restaurację. Bar La Chasse został okrążony przez krzyczącą grupę. Reakcja jednego z gości kompletnie zaskoczyła “protestujących”. Mężczyzna wyciągnął bowiem broń i wycelował w tłum awanturników.

Członek personelu restauracji przekazał policji, że „wielu uzbrojonych demonstrantów weszło na teren restauracji, który obejmował jadalnię na świeżym powietrzu”. Policja potwierdziła w raporcie, iż napastnicy z BLM również posiadali broń. „Podczas spotkania zarówno klienci, jak i protestujący wymachiwali bronią palną. Do tego incydentu doszło po aresztowaniu protestujących w rejonie ulicy Bardstown Road 1500″ – czytamy. Po wszystkim miało dojść do pięciu aresztowań. Co najmniej jedno z aresztowań miało miejsce na podstawie „posiadania broni przez skazanego przestępcę”.

Kolejny napad “pokojowych” aktywistów

Jest to kolejny już przykład bezpodstawnego ataku BLM na otwarty lokal. W minionym roku “aktywiści” dopuszczali się licznych napaści, podpaleń i dewastacji mienia niewinnych obywateli. W restauracjach i sklepach wybijano okna, niszczono witryny czy doprowadzano do pożarów. Mimo to, BLM jest stale opisywane w mediach głównego nurtu, jako pokojowy ruch “antyrasistowski”.

Warto wspomnieć, iż w ostatnich miesiącach zarówno pojedynczy ludzie, jak całe koncerny wyrażają solidarność z Black Lives Matter. Tysiące osób, w tym policjantów, klękają, by przepraszać za swoje “białe przywileje”. Przykład mężczyzny z Kentucky zdaje się wskazywać, iż istnieje również inna reakcja na bezprawne akty agresji, jakich dopuszcza się BLM. Szczególnie, gdy napastnicy z BLM również posiadają broń.

New York Post

/ Fot. Twitter/ screen

Prezydent USA, Joe Biden, przekazał narodowi iż maski są “patriotycznym obowiązkiem”, tak samo, jak “traktowanie się z szacunkiem i cierpliwością”.

  • We wtorek prezydent Joe Biden wygłosił do Amerykanów mowę z Białego Domu
  • Podkreślił, iż każdy mężczyzna, kobieta i dziecko powyżej 16 roku życia w USA powinni zostać zaszczepieni tak szybko, jak to tylko możliwe
  • Wskazał również, iż maski są wyjątkowo istotnym elementem życia społecznego, a ich noszenie jest “patriotycznym obowiązkiem”

Biden nie pozostawił wątpliwości zarówno w kwestii szczepień, jak i konieczności noszenia maski. Zdaniem prezydenta każdy, kto tylko może, powinien przyjąć szczepionkę. „Amerykanie otrzymują szczepionki tak blisko swoich domów, jak jest do najbliższej szkoły. Zamierzamy również przekazywać szczepionki bezpośrednio pediatrom” – powiedział. „Będziemy wysyłać je do pediatrów w ciągu następnych tygodni, aby rodzice i ich dzieci mogli porozmawiać o tym z lekarzem rodzinnym i uzyskać zastrzyk od lekarza, któremu ufają najbardziej, łatwo, szybko i bezpłatnie”. Warto zauważyć, że jak dotąd szczepionki firm Pfizer, Moderna i Johnson & Johnson nie zostały zatwierdzone do stosowania u dzieci.

Biden wyjaśnił, iż nie szczepiąc się, “ryzykuje się życie”. Mówił o „pięciu milionach Amerykanów różnego pochodzenia, którzy są w pełni chronieni przed jedną z najbardziej śmiercionośnych pandemii w naszej historii”. “Wiesz, jest wiele dezinformacji, ale jest jeden fakt, o którym chcę, aby każdy Amerykanin wiedział: Osoby, które nie są w pełni zaszczepione, nadal mogą codziennie umrzeć z powodu COVID-19”.

Wspomniał, iż osoby zaszczepione będą mogły częściowo ściągnąć maski. „Dobrą wiadomością jest to, że w zeszłym tygodniu CDC powiedziało, że zaszczepieni ludzie nie muszą nosić masek na zewnątrz, chyba że są w bardzo zatłoczonych miejscach, takich jak wydarzenia sportowe. A jeśli będziemy mogli nadal zwiększać liczbę szczepień i zmniejszać liczbę przypadków, będziemy potrzebować coraz mniej naszej maski” – zapewniał Biden.

Na koniec wspomniał o obowiązku noszenia masek i tym, jak podzielił on Amerykanów. Zdaniem prezydenta – “niepotrzebnie”. „Wiem, że przywrócenie wszystkich do normalności zajmie trochę czasu. Wiesz, wszyscy będziemy musieli uzbroić się w cierpliwość. Maski niepotrzebnie podzieliły ten kraj. Noszenie masek, zgodnie z zaleceniami, jest patriotycznym obowiązkiem, ale tak samo jest z wzajemnym traktowaniem się z szacunkiem i cierpliwością” – podkreślił prezydent USA.

Post Millennial

Dr Anthony Fauci

Dr Anthony Fauci / Fot. screen

Doktor Fauci w rozmowie dla CNN wskazał, że Stany Zjednoczone są “co najmniej w połowie” walki z COVID-19, a w pierwszym kwartale 2022 roku kraj “będzie mógł zaszczepić dzieci w każdym wieku”.

  • Ekspert ds. COVID-19, dr Anthony Fauci rozmawiał na antenie CNN o postępach w walce z epidemią w USA
  • Zdaniem medyka, do końca roku kalendarzowego „2021 i pierwszego kwartału 2022 roku będziemy mogli zaszczepić dzieci w każdym wieku”
  • Fauci utrzymuje, iż zwycięstwo nad epidemią jest możliwe, jeśli tylko akcja szczepień będzie kontynuowana
  • Przeczytaj również: Niemcy chcą promowania leku przeciwpasożytniczego jako sposób na Covid-19

Ekspert ds. COVID-19, dr Anthony Fauci rozmawiał na antenie CNN o postępach w walce z epidemią w USA. Zdaniem medyka, do końca roku kalendarzowego „2021 i pierwszego kwartału 2022 roku będziemy mogli zaszczepić dzieci w każdym wieku”. Stwierdzenie jest o tyle kontrowersyjne, iż dotychczas nie jest pewne, czy dzieci faktycznie uczestniczą w transmisji koronawirusa. W czasie trwania epidemii pojawiało się w tej kwestii wiele sprzecznych informacji. Co więcej, nie opublikowano dotychczas żadnych badań szczepionek przeprowadzonych na tak młodej grupie.

W dalszej części rozmowy dr Fauci przyrównał walkę z COVID-19 do meczu baseballowego. „Jesteśmy co najmniej w połowie” – podkreślił dr Fauci, „więc jesteśmy w późnych rundach”. „To jeszcze nie koniec” – kontynuował. „To jest coś, co ludzie naprawdę muszą docenić. Idziemy we właściwym kierunku; widzimy światło na końcu tunelu, ale teraz nie czas na ogłaszanie zwycięstwa, nadszedł czas, zaszczepić jak najwięcej osób”. Na pytanie, w której konkretnie rundzie dziewięcio-rundowego meczu znajduje się kraj, Fauci odparł, iż “około szóstej”. Innymi słowy, zwycięstwo w walce z COVID-19 jest bliskie, pod warunkiem, iż akcja szczepień będzie nieustannie trwać, a szczepieniom będą poddawane także dzieci.

Post Millennial

/ Fot. Twitter

Policjantka z Hopewell Township została zwolniona po tym, jak nazwała uczestników zamieszek z organizacji BLM “terrorystami” na Facebooku.

  • Policjantka Sara Erwin została zwolniona ze stanowiska funkcjonariusza policji w Hopewell w stanie New Jersey przez radę miejską
  • Wszystko dlatego, iż Sara ośmieliła się potępić na Facebooku działania BLM, nazywając wichrzycieli “terrorystami”
  • Kobieta złożyła pozew do Sądu Najwyższego w New Jersey, powołując się na naruszenie Pierwszej Poprawki

Policjantka Sara Erwin została zwolniona ze stanowiska funkcjonariusza policji w Hopewell w stanie New Jersey przez radę miejską. Wszystko dlatego, iż Sara ośmieliła się potępić na Facebooku działania BLM. Policjantka skrytykowała “pokojowe” protesty i zamieszki BLM z czerwca 2020 roku. Oprócz Erwin, kilku innych policjantów również zostało ukaranych dyscyplinarnie. Mieli oni bowiem “popierać jej post na Facebooku”.

Kuriozalne wydaje się, iż policjantka została zwolniona za potępianie zamieszek. Oto, co “ośmieliła się” napisać: „Ostatniej nocy, gdy wychodziłam do pracy, dwoje moich dzieci płakało, żebym nie szła do pracy. Chyba nigdy nie czułam się tak, jak zeszłej nocy. Wiem jak i inni, że zależy im na tym, żeby zaszkodzić. Uwielbiam moją rodzinę policyjną jak własną. Więc kiedy udostępniasz posty i rzeczy na Facebooku, byłabym wdzięczna, gdybyś pomyślał, zanim to zrobisz. Widziałem tak wiele hasztagów BLM w tych postach. Chcę wam powiedzieć – to terroryści. Nienawidzą mnie. Nienawidzą mojego munduru. Nie obchodzi ich, czy umrę.”

Post został uznany za rasistowski i szerzący nienawiść. Błyskawicznie okazało się, iż BLM nie wolno krytykować. Sierżant policji Hopewell, Mandy Gray bronił stanowiska Erwin, odpowiadając na komentarze – został zdegradowany i zawieszony na 6 miesięcy. Inni pracownicy miasta, w tym detektyw i dyspozytor, również popierali wypowiedź i otrzymywali za to pisemne upomnienia. Jak informuje Post Millennial, Gray i Erwin złożyli pozew do Sądu Najwyższego w New Jersey, powołując się na naruszenie Pierwszej Poprawki. Policjantka chce powrócić na stanowisko w policji, by móc dalej chronić ludzi, również przed terrorystami z BLM.

Post Millennial

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Iwermektyna, lek przeciwpasożytniczy zdobywa coraz większą popularność w Niemczech. Tobias Reiss chce jej promowania jako leku przeciwko Covid-19. Lek dzięki niskiej cenie cieszy się również dużym powodzeniem w Afryce.

  • Reiss argumentował, że środek jest skuteczny w walce z pasożytami i wyeliminował w Afryce niemal całkowicie ślepotę rzeczną.
  • Pierwsze doniesienia na temat przydatności iwermektyny w leczeniu COVID-19 pojawiły się już wiosną 2020 roku.
  • W Niemczech lek kosztuje ok. 60 euro, co jest relatywnie niską ceną, biorąc pod uwagę fakt, że koszty leczenia Covid-19 sięgają nierzadko tysięcy euro.
  • Zobacz także: Malmo wspiera islam pieniędzmi podatników. 100 tysięcy koron na „Cyfrowy Ramadan”

Jak podał „die Welt”, Tobias Reiss, parlamentarzysta bawarski zrzeszony z CSU chce promowania iwermektyny jako leku przeciwko Covid-19. Napisał w tej sprawie do prezesa Federalnego Instytutu Produktów Leczniczych i Wyrobów Medycznych. Argumentował, że środek jest skuteczny w walce z pasożytami i wyeliminował w Afryce niemal całkowicie ślepotę rzeczną. Dodał, że nie ma praktycznie żadnych skutków ubocznych

Iwermektyna jest związkiem organicznym wytworzonym z awermektyny, którą japońscy naukowcy odkryli w bakteriach glebowych w latach 70. ubiegłego wieku. Jest stosowana wewnętrznie jako lek przeciwpasożytniczy zarówno u ludzi, jak i u zwierząt. Zewnętrznie przede wszystkim w terapii świerzbu, wszawicy oraz trądziku różowatego. Działa poprzez blokowanie funkcji komórek pasożytów, ale nie ingeruje w ludzkie komórki.

Pierwsze doniesienia na temat przydatności iwermektyny w leczeniu COVID-19 pojawiły się już wiosną 2020 roku. Pojedyncza dawka leku była w stanie nie tylko zatrzymać namnażanie wirusa, ale również niemal całkowicie go wyeliminować w ciągu zaledwie 48 godzin.

Skutki iwermektyny w leczeniu Covid-19 są niewielkie

Skutki iwermektyny w leczeniu Covid-19 są niewielkie Iwermektyna cieszy się również coraz większym powodzeniem w Afryce. Przede wszystkim dlatego, że jest stosunkowo tania. W Niemczech lek kosztuje ok. 60 euro, co jest relatywnie niską ceną, biorąc pod uwagę fakt, że koszty leczenia Covid-19 sięgają nierzadko tysięcy euro.

Naukowcy amerykańscy i europejscy testują działanie leku na patogeny Sars-CoV-2, jednak nie publikują jednoznacznych wyników. „British Medical Journal” zwrócił uwagę, że skutki iwermektyny w leczeniu Covid-19 są niewielkie. Według badania, 200 testowanych osób, zarażonych koronawirusem przyjęło iwermektynę, a kolejne 200 tabletkę placebo. Okazało się, że nie było żadnej różnicy w przebiegu choroby.

wnp.pl, wapteka.pl

Sala plenarna Sejmu RP.

Ewa Rzeuska, działaczka społeczna na kanale Media Narodowe zaznaczyła, że Fundusz Odbudowy to gwóźdź do trumny Polski. Gość dodała również, że dzisiejsze głosowanie w Sejmie dotyczyło ratyfikacji umowy o zasobach własnych UE.

Fundusz Odbudowy to przyjęty przez 27 państw Unii Europejskiej tymczasowy instrument pobudzający ożywienie gospodarki po pandemii. Jego wysokość to 750 mld euro, które trafią do wszystkich członków wspólnoty w formie dotacji lub pożyczek.

Natomiast Krajowy Plan Odbudowy to dokument wymagany przez Brukselę do skorzystania z Funduszu Odbudowy. Każde państwo członkowskie musiało przedstawić w nim plan rozdysponowania spodziewanych środków.

– Nie wszystkie państwa ratyfikowały ten instrument Funduszu Odbudowy i okaże się jeszcze czy ratyfikują. Są już pewne symptomy świadczące o tym, że tzw. grupa skąpców w UE bardzo poważnie kontestuje te założenia z uwagi na skutki finansowe, które legły u podstaw zaskarżenia do niemieckiego Sądu Konstytucyjnego – powiedziała Ewa Rzeuska.

Gość zaznaczyła, że niemiecki Sąd Konstytucyjny rozstrzygnie o istocie sprawy, dopiero po uzyskaniu odpowiedzi na swoje pytanie prejudycjalne, oparte o skutki finansowe. Są one jednak niemożliwe do oszacowania z uwagi na nieokreślony kształt podatków.

– Nowe podatki, które miałyby być na nas nakładane są niedodefiniowane. Z tego już wynika poważny delikt konstytucyjny na gruncie prawa polskiego, ponieważ określenie skutków finansowych jest niemożliwe – powiedziała Ewa Rzeuska.

Fundusz Odbudowy to Fundusz Zadłużenia

Gość odniosła się również do dzisiejszego głosowania w Sejmie. Rzeuska zaznaczyła, że dzisiejsze głosowanie nie dotyczyło KPO, a ratyfikacji umowy o zasobach własnych UE. Dodała, że kwota wspólnego długu, czyli 750 mld euro, jest sprzeczna z Konstytucją.

Gość Mediów Narodowych zaznaczyła, że Fundusz Odbudowy to gwóźdź do trumny Polski. Ponad to, dodała, że ten plan nie jest żadnym Funduszem Odbudowy, ale Funduszem Zadłużenia i systemem nowych podatków. Okazuje się, że w oficjalnych dokumentach Unii Europejskiej fundusz określany jest jako Next Generation. – Next Generation, czyli następne pokolenia będą spłacały ten Fundusz Odbudowy – powiedziała Rzeuska.

Gość w dalszej rozmowie powiedziała, że KPO będzie zatwierdzony większością, którą mają Niemcy na forum Rady Europejskiej. – My sami nie będziemy decydować o przeznaczeniu pieniędzy z funduszu Next Generation. To zarekomenduje UE, a zadecyduje o tym finalnie forum Rady Europejskiej, gdzie (..) Niemcy mają większość traktatową.