Paulo Sousa, PZPN, reprezentacja Polski / Fot. twitter.com/pzpn_pl
W pierwszym meczu Euro 2020 Polacy spisali się tragicznie, przegrywając z reprezentacją Słowacji 1:2. Jakby tego było mało w drugiej kolejce Szwecja wygrała ze Słowacją, więc aby wciąż liczyć się w grze o awans Biało-Czerwoni muszą co najmniej zremisować z Hiszpanią.
W poprzedniej kolejce Hiszpanie bezbramkowo zremisowali ze Szwedami, a Polacy ulegli 1:2 Słowacji, dlatego drużyna Sousy nie może dziś przegrać, jeśli wciąż marzy o wyjściu z grupy.
Aktywiści Młodzieżowego Strajku Klimatycznego chcą, aby nastąpiły zmiany w zakresie programów nauczania biologii, geografii, chemii, fizyki, wiedzy o społeczeństwie, historii, języka polskiego oraz podstaw przedsiębiorczości. Ma to na celu wprowadzenie spójności i kompleksowego podejścia w przekazywaniu edukacji klimatycznej.
Wśród ich postulatów są też: budowanie przez oświatę wspólnej odpowiedzialności za społeczeństwo, przyrodę i przyszłość kolejnych pokoleń oraz walka z depresją klimatyczną i problemami psychicznymi.
15 lipca 2021 r. odbędzie się organizowany przez UN Global Compact Network Poland Okrągły Stół dla Edukacji Klimatycznej.
Podczas spotkania z ministrem, Młodzieżowy Strajk Klimatyczny przedstawił swoje postulaty w zakresie edukacji. W spotkaniu uczestniczyła również pani poseł Jadwiga Emilewicz i przedstawiciele UN Global Compact Network Poland.
Ministerstwo Edukacji i Nauki rozpocznie prace, których efektem będzie wprowadzenie do szkół edukacji klimatycznej w 2023 roku
– zadeklarował minister Przemysław Czarnek.
Młodzieżowy Strajk Klimatyczny postuluje zmiany w zakresie programów nauczania biologii, geografii, chemii, fizyki, wiedzy o społeczeństwie, historii, języka polskiego oraz podstaw przedsiębiorczości. Ma to na celu wprowadzenie spójności i kompleksowego podejścia w przekazywaniu edukacji klimatycznej.
Aktywiści chcą, żeby szkoła kształtowała odpowiednie postawy uczniów. Ich zdaniem edukacja powinna zachęcać do aktywnego zaangażowania się w tematy społeczne i budować poczucie wspólnej odpowiedzialności za społeczeństwo, przyrodę i przyszłość kolejnych pokoleń. Działacze MSK zaapelowali również o przez system oświaty uczniów i nauczycieli w walce z depresją klimatyczną oraz problemami ze zdrowiem psychicznym.
Zdaniem ministra edukacji i nauki, edukacja klimatyczna w szkołach powinna ukazywać różne spojrzenia na problem, edukować na temat jego złożoności oraz możliwych rozwiązań. Zadeklarował, że zostanie wprowadzona w Polsce od 2023 roku. Z kolei 15 lipca 2021 r. odbędzie się organizowany przez UN Global Compact Network Poland Okrągły Stół dla Edukacji Klimatycznej. Ma to być okazja do dyskusji na temat spraw klimatu, w gronie przedstawicieli rządu i organizacji pozarządowych.
Atmosfera panująca na Puskas Arenie rekompensuje smutne obrazki jakie możemy obejrzeć podczas innych meczów mistrzostw. Limity wypełnienia stadionów, mecze na różnych krańcach Europy, utrudnienia przy przemieszczaniu się na mecz oraz przymus posiadania paszportów szczepionkowych, zdecydowanie niszczą atmosferę imprezy.
Pierwsze starcie Węgrów z perspektywy trybun śledziło przeszło 55 tysięcy kibiców, co stanowi najwyższy wynik frekwencyjny spośród wszystkich dotychczas rozegranych spotkań. Pomimo, że spotkania odbywają się na obiektach, które są w stanie pomieścić ponad 70 tysięcy kibiców, średnia frekwencja nie przekracza 17 tysięcy. Dla przykładu mecz grupy A pomiędzy Szwajcarią, a Walią na Baku Olimpiya Stadionu śledziło 8782 widzów. Nie ulega wątpliwości, że jest to średnia frekwencja dla meczów rozgrywanych w polskiej Ekstraklasie, a przecież mamy do czynienia z drugą najważniejszą imprezą piłkarską na świecie.
Dziwne mistrzostwa
Mistrzostwa Europy były zawsze okazją do prezentacji kibiców z różnych zakątków kontynentu oraz dawały im możliwość sprawdzenia się i porównania się z fanami z innych państw. Fanatyczny doping, bogate oflagowanie, okazjonalne oprawy, a nie kiedy elementy pirotechniki były nierozłącznym elementem spotkań, w których uczestniczyły najlepsze drużyny.
Podczas Euro 2016 najbardziej wyróżniali się kibice z Polski, Węgier, Rosji, Anglii oraz Islandii. O ile nieprzeciętnej prezentacji grup kibicowskich z Europy Środkowo-Wschodniej można było się spodziewać, tak swoim dopingiem bardzo pozytywnie wówczas zaskoczyli Islandczycy, których 10% całej populacji przyjechało na mistrzostwa do Francji.
Niestety organizacja Euro 2020 nie daje możliwości ponownie wytworzenia fantastycznej atmosfery. Sam pomysł organizacji mistrzostw w odległych od siebie miastach o kilka tysięcy kilometrów wydaje się bardzo absurdalny. Wydawać by się mogło, że zamysłem UEFA nie było zorganizowanie miesięcznej imprezy w jednym bądź dwóch państwach, ale odegranie meczów w jakimś tam miejscu, przy okazji dwudniowej wycieczki.
W tym roku oczy całej kibicowskiej Europy są skierowane na Budapeszt, gdzie w ramach “grupy śmierci” Węgrzy rozegrali spotkania z Portugalią oraz Francją. Niesamowita atmosfera oraz doping węgierskich fanów, który mógł usłyszeć cały świat jest niewątpliwie jednym z pozytywów tej imprezy, która przejdzie w ogólnym świetle negatywnie do historii.
Piłkarze i kibice przygotowani do turnieju – Węgrzy na wysokim poziomie
Kibicowska grupa Carpathian Brigade’09 rozpoczęła przygotowania do turnieju już kilka tygodni wcześniej. Podczas towarzyskiego spotkania z reprezentacją Cypru, który odbył się 4 czerwca zaprezentowano oprawę o treści: “Wierzę w Boga, wierzę w Ojczyznę, wierzę w boską wieczną prawdę, wierzę w zmartwychwstanie Węgier!“. Przekaz transparentu uzupełniło kilkadziesiąt flag narodowych. Treść oprawy nawiązywała do rocznicy Traktatu w Trianion, jednego z najczarniejszych dni w historii Węgier. Tradycyjnie podczas spotkania węgierscy bracia nie zapomnieli o pozdrowieniach dla Polski.
Kibice węgierscy na meczu z Cyprem /Fot. Facebook
Kolejne spotkanie, które miało miejsce 8 czerwca, również odbiło się szerokim echem w opinii publicznej. To właśnie przed rozpoczęciem tego spotkania węgierscy kibice głośno wygwizdali piłkarzy z Irlandii, którzy wykonali uklęknięcie w ramach ruchu Black Lives Matter. Poruszenie w światowych mediach wywołało nie tyle samo wygwizdanie gestu, co ustosunkowanie się do tych wydarzeń premiera Viktora Orbana.
Na stadionach nie ma miejsca na klęczenie. Węgrzy klęczą tylko w trzech sytuacjach: przed Bogiem, ojczyzną i prosząc o rękę ukochanej. Ten gest jest wymyślony przez kraje, które brały udział w niewolnictwie, my nigdy w tym nie uczestniczyliśmy. Poza tym nie prowokuje się gospodarza, kiedy jest się w gościach
-powiedział Viktor Orban
Warto podkreślić, że w centralnym miejscu trybun obok flagi grupy Carpathian Brigade’09 znajdowała się flaga “Brotherhood” symbolizująca przyjaźń między polskimi i węgierskimi kibicami. Została ona podarowana Węgrom przy okazji marcowego spotkania eliminacji do Mistrzostw Świata. Również podczas tego meczu trybuny Puskas Areny były udekorowane polsko-węgierskimi symbolami przyjaźni i braterstwa.
Flaga “Brotherhood” przed meczem Węgry-Polska /Fot. Facebook
Euro 2020 na Węgrzech
Na pierwszym spotkaniu Euro 2020 Madziarów na Puskas Arenie panowała jeszcze bardziej niesamowita atmosfera. Przed meczem najbardziej zagorzali kibice zebrali się pod dworcem Budapest-Keleti skąd przeszli do parku miejskiego, w którym miało miejsce oficjalne rozpoczęcie zbiórki. W pochodzie na stadion, ulicami miasta wzięło udział kilkadziesiąt tysięcy osób, a na czele kolumny znajdowała się flaga “Magyarország” nawiązująca do Wielkich Węgier sprzed 1920 roku.
Węgierscy kibice udający się na mecz z Portugalią /Fot. Twitter
Na początku spotkania grupa Carpathian Brigade’09 zaprezentowała oprawę. Kartoniada przedstawia archanioła Gabriela, który trzyma w rękach węgierską koronę świętą i apostoliczny podwójny krzyż. Całość dopełnił transparent “DICSŐ FÉNYEDBEN RAGYOGJ ÚJRA, MAGYARORSZÁG!”. Na stadionie pojawiał się również skromnej wielkości transparent o treści: “ANTI LGBTQIA”, co niewątpliwie jest związane z bieżącą sytuacją polityczną na Węgrzech, a także tzw. “pride month”.
Oprawa kibiców węgierskich na meczu z Portugalią /Fot. YouTube
Fantastyczna oprawa też przy okazji meczu z Francją
Po przegranej w pierwszej kolejce z Portugalią 0:3, reprezentacji Węgier przyszło się zmierzyć z finalistami poprzednich Mistrzostw Europy, a także zwycięzcami ostatniego mundialu. Pomimo okazałej porażki, Węgrzy w meczu z Portugalczykami zostawili na boisku serce oraz nie można było odmówić im waleczności i walki do końca. Niestety zawodnikom wystarczyło sił tylko do 84 minuty, po czym Cristiano Ronaldo rozpoczął show, strzelając dwie bramki i tym samym stając się najskuteczniejszym zawodnikiem w historii Mistrzostw Europy. “Zwycięskiemu remisowi” z Francją, tak jak w przypadku spotkania z Portugalią towarzyszyła niezwykła atmosfera na trybunach.
Przemarsz węgierskich kibiców na mecz z Francją
/Fot. YouTube
Również i tym razem marsz wyruszył spod dworca Keleti oraz stadionu Ferencvarosu, natomiast jego punkt kulminacyjny, kiedy to zebrali się już wszyscy kibice miał miejsce w parku miejskim. Na czele pochodu znajdowała się znana już flaga “Magyarország”, jak również transparent polsko-węgierskiej przyjaźni. W tłumie morza węgierskich flag dostrzegalne były również polskie symbole narodowe. W atmosferze wspólnych głośnych śpiewów, dziesiątek kilogramów odpalonych środków pirotechnicznych oraz hektolitrów wypitego piwa w ponad 30-stopniowym upale czoło marszu dotarło pod Puskas Arenę około godz. 13:30
W trakcie samego meczu kibice węgierscy niejednokrotnie zagłuszali komentujących spotkanie dziennikarzy. Fanatyczny doping z udziałem prawie całego stadionu był co chwilę pokazywany przez realizatorów transmisji. Pomimo bardzo defensywnej gry w pierwszej połowie doping entuzjastyczny doping kibiców nie ustawał. Eksplozja radości miała miejsce w doliczonym czasie pierwszej połowy kiedy to Fiola skierował piłkę do francuskiej bramki i na tablicy pojawił się wynik 1:0.
W drugiej połowie doping ciągle nie ustawał, a niewątpliwie korzystny remisowy wynik i nieustępliwość oraz waleczność gospodarzy, miała na to kluczowy wpływ. Madziarzy zaprezentowali również sektorówkę z podobizną Tibora Benedka, trzykrotnego mistrza olimpijskiego w piłce wodnej, który zmarł rok temu. Poza niezliczoną ilością narodowych barw, na trybunie pojawiły się transparenty o treściach politycznych, m.in. “Justice for Hungry 4.06.1920”, nawiązujący do rozbioru Węgier w Trianon.
Atmosfera stadionu była niedopisania, a emocji dodawał fakt ogromnego zaangażowania Węgrów i bohaterskiej postawy bramkarza Pétera Gulácsiego. W doliczonym czasie gry bramkarz węgierski został obrzucany plastikowymi kubkami przez rozwścieczonych kibiców francuskich, co doprowadziło do drobnej eskalacji konfliktu na sektorach zajmowanych przez fanów obu drużyn.
Węgrzy po raz kolejny udowodnili, że są wzorem godnym naśladowania w kontekście walki i nieustępliwości, co wynagrodzili im ich kibice tworząc fanatyczny doping i wspólnie się ciesząc ze zdobytej bramki oraz wyrwanego punktu.
Redakcja przeprasza Pana Krzysztofa Woźniaka za sugestie w artykule, że popiera on prof. Marcina Więcka i jego poglądy dotyczące ideologii LGBT. Nic takiego nie jest prawdą.
Jarosław Gowin i Adam Bielan. / Fot. Flickr/Wikimedia Commons
Uchwałą lojalnego wobec Adama Bielana składu Zarządu Krajowego Porozumienia Jarosława Gowina, wicepremier został zawieszony w prawach członka partii na okres trzech miesięcy.
Adam Bielan twierdzi w oparciu o opinię prawną prof. Ryszarda Piotrowskiego, że jest p.o. prezesa partii. Odmiennego zdania są stronnicy Gowina.
Na jutro “bielanowcy” zapowiedzieli konwencję scalającą Porozumienie z Partią Republikańską. Gościem specjalnym ma być wicepremier Jarosław Kaczyński.
Po otrzymaniu opinii prawnej od konstytucjonalisty prof. Ryszarda Piotrowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego, z której jednoznacznie wynika, że Jarosław Gowin nie jest prezesem partii Porozumienie Jarosława Gowina, lojalny wobec Adama Bielana skład Zarządu Krajowego Porozumienia podjął dwie uchwały.
Dysponujemy opinię prawną, na którą czekaliśmy dwa miesiące, konstytucjonalisty prof. Ryszarda Piotrowskiego, z której jednoznacznie wynika, że mamy rację. Jarosław Gowin nie jest prezesem Porozumienia, że jego kadencja się zakończyła i że przyjęcie innego założenia powinno skutkować delegalizacją Porozumienia przed Trybunałem Konstytucyjnym
– powiedział Adam Bielan
Pierwsza z uchwał dotyczy zawieszenia Gowina w czynnościach członka Porozumienia na okres 3 miesięcy, “w związku z uporczywym naruszaniem statutu” ugrupowania. Druga natomiast mówi o połączeniu Porozumienia z Partią Republikańską.
Spór o Porozumienie będzie się dalej toczył, ale my w sensie medialnym i prawnym przechodzimy na nowy szyld
– dodał eurodeputowany
Spór Gowin – Bielan trwa
Spór o to, kto jest prezesem partii trwa już od kilku miesięcy. 5 lutego br. decyzją sądu koleżeńskiego Porozumienia Adam Bielan oraz Kamil Bortniczuk zostali wykluczeni ze struktur partyjnych decyzją za „wielokrotne łamanie statutu partii”. Nie uznają oni jednak tego składu sądu koleżeńskiego, podobnie jak stronnicy Gowina – pro-bielanowskiego składu Zarządu.
Na godz. 13:30 w niedzielę zaplanowano kongres, w trakcie którego Porozumienie Jarosława Gowina na czele z Adamem Bielanem połączy się z Partią Republikańską. Gościem specjalnym wydarzenia ma być prezes PiS, wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński.
Jak pokazało ostatnie głosowanie w Sejmie nad wyborem Rzecznika Praw Obywatelskich Jarosław Gowin może liczyć na wsparcie co najmniej ośmiu innych posłów pozostających członkami Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość. Mowa tu o: Stanisławie Bukowcu, Andrzeju Gut-Mostowym, Iwonie Michałek, Wojciechu Murdzku, Marcinie Ociepie, Grzegorzu Piechowiaku, Magdalenie Sroce i Michale Wypiju.
Do uzyskania większości bezwzględnej pozwalającej m.in. na odrzucenie veta senackiego, rządzący potrzebują 231 głosów. W przypadku odejścia dziewiątki polityków, w tym Jarosława Gowina, liczba popierających rząd posłów zmniejszy się do 223. Poparcie niezrzeszonego Lecha Kołakowskiego oraz koła Kukiz15-Demokracja Bezpośrednia nie gwarantuje zapewnienia większości do rządzenia. W związku z tym możemy spodziewać się pozostania Jarosława Gowina w koalicji rządowej, natomiast Partia Republikańska Adama Bielana będzie jej nową formacją koalicyjną.
Tysiące węgierskich kibiców zebranych na Puskas Arenie w Budapeszcie wybuchło w szaleńczej radości, gdy w doliczonym czasie gry pierwszej połowy Attila Fiola pokonał francuskiego bramkarza. Widzowie meczu Węgry – Francja mogli być w pewnym szoku, oglądając jak obie drużyny grają jak równy z równym. Choć już mecz z Portugalią, mimo ostatecznej przegranej Węgrów, pokazał, że spisywanie Madziarów z góry na straty w “grupie śmierci”, było błędem.
Zaangażowanie piłkarzy i gorący doping wypełnionych po brzegi trybun sprawił, że mistrzowie świata zdołali wyrównać dopiero w 66 minucie. Antoine Griezmann trafił do siatki po wyraźnym błędzie węgierskiej obrony. Jednak fakt, że Francuzi zdołali zdobyć swojego gola dopiero po tak długim okresie gry i z dużym wysiłkiem, fantastycznie świadczy o grze Węgrów.
Węgry – Francja: Bitwa zakończona podziałem punktów
Ostatecznie, mimo wysiłków obu stron, żadna z drużyn nie potrafiła doprowadzić do zwycięstwa. Wynik 1:1 nie do końca oddaje przebieg spotkania. Równie dobrze mógł być znacznie wyższy, gdyż nie brakowało emocji i okazji bramkowych.
Brawo Węgrzy! Ambicja, walka, determinacja nagrodzone. Można tylko trzeba dać sobie szansę. Oby dziś był dzień piłkarskich sensacji! #HUNFRApic.twitter.com/Xk2SQla0Nv
Dzisiaj na czele przemarszu Węgrów flaga BROTHERHOOD braterska Polsko Węgierska, warto wspomnieć że tą flagę otrzymali Węgrzy od polskich kibiców. pic.twitter.com/nWhCDEDnye
Cały stadion fetuje gola, eksplozja radości, a jedyną osobą, która ma to gdzieś, jest laska, do której podbiegają Węgrzy po golu XD pic.twitter.com/5Dzy8sWA7p
Polska Walcząca / Fot. pixabay, Paweł Kruczyński
Wikimedia Commons
Ochronie na meczu Euro 2020 nie spodobała im się naklejka na laptopie korespondenta „Piłki Nożnej” z napisem „Powstanie Warszawskie 1944”, „kotwicą” Polski Walczącej i polską flagą.
Kierownik ochrony powiedział, że UEFA zakazuje jakichkolwiek politycznych emblematów i że ma zerwać naklejkę, bo znak „kotwicy” znajduje się w zbiorze zakazanych symboli.
Jest to efekt szkodliwej działalności stowarzyszenia „Nigdy Więcej”.
Jak relacjonuje dla portalu niezależna.pl jedna z osób pracujących przy komentowaniu mistrzostw Europy UEFA Euro 2020, dziennikarzy przeszukuje się wcześniej niż kibiców przy wejściu na stadion. Jest to norma, lecz ten sam pracownik mediów nie spodziewał się, że na meczach Euro 2020, symbol Polski Walczącej może być zakazany. Podkreśla on skrupulatność działań służb ochrony podczas trwających mistrzostw Europy w piłce nożnej.
“Sam tego doświadczyłem, kiedy na pierwszy mecz przyjechałem tu prosto z lotniska. Usłyszałem, że przeszukanie – prześwietlanego już wcześniej – bagażu zajmie godzinę, i że nie mogę z nim wejść na stadion.”
– mówi mężczyzna.
Symbol Polski Walczącej zakazany na Euro 2020
Nie spodobała im się naklejka na laptopie wysłannika „Piłki Nożnej”. Widniał na niej napis „Powstanie Warszawskie 1944”, kotwica Polski Walczącej i polską flagą. Znak ten, będący solą w oku nazistów i ich potomków, wywołuje wściekłość aktywistów organizacji „Nigdy więcej”, którzy wymogli na władzach piłkarskich wprowadzenie zakazu używania go na stadionach.
Miejscowy ochroniarz powiedział, że UEFA zakazuje jakichkolwiek politycznych emblematów. W tym celu nakazał dziennikarzowi zerwać naklejkę, bo znak „kotwicy” znajduje się w zbiorze zakazanych symboli. To efekt szkodliwej działalności stowarzyszenia „Nigdy więcej”. W ramach akcji “Wykopmy rasizm ze stadionów”, tworzy ono rejestr symboli, które subiektywnie uznaje za rasistowskie lub faszystowskie.
Polski dziennikarz protestował, więc zaczęły się telefony do wyżej postawionych kierowników ochrony. Dużo te negocjacje nie dały. Ustalono, że może zostać flaga Polski, ale koniecznie… musi zniknąć data 1944 i „kotwica”. Ochroniarz tłumaczył, że on wie czym było Powstanie, ale takie są wytyczne, którymi zobligowani są wszyscy pracownicy obiektu sportowego. Według nich, symbol Polski Walczącej jest zakazany.
Czym jest stowarzyszenie “Nigdy Więcej”?
Stowarzyszenie „Nigdy Więcej” – polskie stowarzyszenie antyrasistowskie założone przez Marcina Kornaka w 1996 roku. Zgodnie z jego deklaracją za cele stawia sobie przeciwdziałanie szowinizmowi, neofaszyzmowi i nienawiści wobec cudzoziemców.
Stowarzyszenie zostało założone z inicjatywy działaczy nieformalnej, młodzieżowej Grupy Anty-Nazistowskiej, założonej w 1992 roku w Bydgoszczy.
Organizacja prowadzi kampanię społeczną „Wykopmy Rasizm ze Stadionów”. Jak zapewnia samo stowarzyszenie, jest ona adresowana do kibiców piłki nożnej w Polsce. Ma na celu oczyszczenie piłkarskich stadionów z faszystowskiej symboliki, wyeliminowanie rasistowskich okrzyków i haseł oraz stworzenie sieci antyrasistowskich klubów kibica.
Mogą zostać wznowione prace nad linią naziemną przez wyspę Zelandia, wschodnią część wyspy Fionii oraz część linii naziemnej od zachodniego wybrzeża Danii do terminala gazowego Nybro.
Nadal wstrzymana jest budowa rurociągu w zachodniej części Fionii i wschodniej części kontynentalnej Jutlandii od istniejącej tłoczni w Egtved do cieśniny Mały Bełt.
Budowa Baltic Pipe może opóźnić się o trzy miesiące.
Energinet, duńska spółka, zajmująca się budową Baltic Pipe na odcinku duńskim, otrzymała nową decyzję tamtejszego regulatora. Na tej podstawie mogą zostać wznowione prace nad linią naziemną przez wyspę Zelandia, wschodnią część wyspy Fionii oraz część linii naziemnej od zachodniego wybrzeża Danii do terminala gazowego Nybro. Agencja wydała również zgodę na dokończenie terminala Nybro oraz nowej tłoczni w Everdrup na Zelandii.
Nadal wstrzymana jest budowa rurociągu w zachodniej części Fionii i wschodniej części kontynentalnej Jutlandii od istniejącej tłoczni w Egtved do cieśniny Mały Bełt. Podobnie jak budowa zasilania elektrycznego tłoczni w Everdrup. Energinet ocenia, że w związku z tą sytuacją, całkowita realizacja projektu Baltic Pipe może opóźnić się o trzy miesiące. Spółka zapewnia, że rurociąg zyska całkowitą moc przesyłową do końca 2022 roku. Pierwotnie Baltic Pipe miała rozpocząć działanie do października 2022 roku.
Nord Stream 2 / Fot. Pjotr Mahhonin/Wikimedia Commons
W interpelacji złożonej do Komisji Europejskiej podpisali się Witold Waszczykowski, Jadwiga Wiśniewska oraz Kosma Złotowski.
W uzasadnieniu do składanego w Brukseli dokumentu są słowa szefowej KE Ursuli von der Leyen. Mówiła, że „otrucie Nawalnego z użyciem chemicznego środka bojowego to nieodosobniony przypadek”. Dodatkowo wspomniano o uprowadzeniu samolotu linii Ryanair i porwaniu białoruskich opozycjonistów.
Europosłowie PiS atakują Niemców i wnoszą do Komisji Europejskiej o rozważenie uruchomienia procedury Artykułu 7 Traktatu o UE przeciwko nim.
Pod interpelacją podpisali się również europosłowie Jadwiga Wiśniewska oraz Kosma Złotowski. Europosłowie PiS zdecydowanie atakują Niemców za antyeuropejski charakter polityki prowadzonej przez ten kraj, czego przykładem jest budowa Nord Stream 2.
Reżim Putina jest w stanie prowadzić tego typu działalność dzięki eksploatowaniu układów biznesowych z UE. Kraje członkowskie UE, które wspierają putinowską Rosję za pośrednictwem lukratywnych układów biznesowych typu Nord Stream 2, powinny być uznawane za współodpowiedzialne za rosyjską imperialną politykę. Polityka ta podważa porządek międzynarodowy, zagraża wprost bezpieczeństwu obywateli UE i jest sprzeczna z prawami człowieka i zasadami praworządności
– czytamy w tekście interpelacji.
W samym uzasadnieniu do składanego przez Polaków w Brukseli dokumentu są słowa szefowej KE Ursuli von der Leyen. Mówiła ona, że „otrucie Nawalnego z użyciem chemicznego środka bojowego to nieodosobniony przypadek”. Jako dodatkowy powód złożenia interpelacji podają także domniemany udział Rosji w wymuszonym lądowaniu samolotu Ryanair w Mińsku, aresztowaniu Romana Pratasiewicza oraz w porwaniu Andrieja Piwowarowa z pokładu samolotu LOT. Posłowie PiS jednoznacznie uważają to za przykłady terroryzmu.
Europosłowie PiS domagają się ukarania Niemiec za Nord Stream 2
Europosłowie PiS atakują Niemców i wnoszą do Komisji Europejskiej o rozważenie uruchomienia procedury Artykułu 7 Traktatu o UE przeciwko nim. Dzieje się to z racji na prowadzenie przez to państwo polityki jawnie antyeuropejskiej.
Zamiast zajmować się urojonymi problemami praworządności w Polsce, Komisja Europejska powinna się przyjrzeć destruktywnemu wpływowi niemieckiej polityki na kwestie tak pryncypialne jak prawa człowieka
– komentuje Witold Waszczykowski.
Czas powiedzieć wprost: Niemcy są dzisiaj częścią problemu, skoro idą w zaparte forsując NS2 i grając na finansowanie reżimu Putina. Najwyższy czas pociągnąć Berlin do odpowiedzialności
– podkreśla były minister spraw zagranicznych RP.
Nord Stream 2 tworzą dwie dodatkowe nitki rosyjsko-niemieckiego gazociągu przebiegającego po dnie Morza Bałtyckiego. Pierwsze dwie zostały oddane do użytku jeszcze w 2011 r. Budowa kolejnych części została opóźniona przez sankcje jakie na uczestniczące w projekcie przedsiębiorstwa nałożyły USA za rządów Donalda Trumpa. Jednak jego następca, Joe Biden zadecydował w maju o zawieszeniu głównych sankcji. Kolejne dwie nitki gazociągu zwiększą przepustowość Nord Stream do objętości 110 mld m sześc. rocznie.
Uczestnicy parady spotkać się mają o godzinie 14:00 przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie.
Przemarsz wyruszy o godzinie 15:00 i przejdzie ulicami: Marszałkowską przez pl. Konstytucji, następnie Waryńskiego i Batorego do skrzyżowania z Al. Niepodległości.
Prezydent Warszawy udzielił oficjalnego patronatu temu wydarzeniu.
Spodziewane są utrudnienia w organizacji ruchu w stolicy.
Uczestnicy parady zmawiają się na godzinę 14 przed Pałacem Kultury i Nauki. Przemarsz ma wyruszyć o 15:00. Parada przejdzie ulicami: Marszałkowską przez pl. Konstytucji, następnie Waryńskiego i Batorego do skrzyżowania z Al. Niepodległości. W godzinach 15-18 na Placu Defilad będzie trwał koncert. Parada Równości po raz dwudziesty odbędzie się w Warszawie.
“Zapraszamy na największe w Polsce święto równości! Po raz kolejny przejdziemy ulicami Warszawy, by szerzyć idee wolności, równości i tolerancji”
– piszą organizatorzy Parady Równości w wydarzeniu na Facebooku.
Organizatorzy imprezy przypominają o przygotowaniu się na trudne warunki pogodowe w stolicy. Tego dnia spodziewany jest upał powyżej 30 stopni. Uczestnicy zgromadzenia proszeni są o zabranie ze sobą maseczek, których będą musieli używać w sytuacji, gdy nie będą w stanie zachować bezpiecznej odległości.
Trzaskowski popiera przemarsz sodomitów
Paradę Równości wsparł swoim patronatem prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski, który przekonuje, że Warszawa jest otwarta na wszystkich.
“Warszawa dla wszystkich. To proste zdanie, które jest wizytówką naszego miasta – każdy bez względu na swoje pochodzenie, przekonania, poglądy znajdzie tu dla siebie miejsce i może liczyć na wsparcie. Nie godzimy się na przemoc, stygmatyzację i dyskryminację”
– mówił.
W tym miejscu warto zastanowić się, czy prezydent Warszawy równie ochoczo wspierał będzie zbliżający się Marsz Powstania Warszawskiego lub Marsz Niepodległości.
Reakcje w mediach społecznościowych
Parada wywołała jak zawsze burzę mieszanych odczuć w mediach społecznościowych.
Warszawiacy pilnujcie dziś swoich dzieci jak oka w głowie‼️‼️‼️‼️
Parada równości spowoduje utrudnienia w organizacji ruchu w Warszawie
W związku z Paradą Równości w Warszawie planowane są zmiany w ruchu i kursowaniu komunikacji miejskiej. Urząd m. st. Warszawy zapowiada, że mogą nastąpić czasowe wstrzymania ruchu samochodów, a autobusy będą kierowane na najbliższe trasy objazdowe. W związku z formowaniem się szyku parady możliwe jest także zamknięcie ul. Świętokrzyskiej na odcinku od ronda ONZ do ul. Marszałkowskiej.