Włochy Mistrzem Europy

Włochy Mistrzem Europy / fot. twitter.com

Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia Anglików. Harry Kane kapitalnie poprowadził kontratak środkiem i zagrał piłkę na prawe skrzydło. Stamtąd dośrodkował ją Kieran Trippier. Piłkę skierował do siatki Luke Shaw. Początek meczu przebiegł w deszczowych warunkach i z przewagą reprezentacji Anglii.

Gorąco było już przed meczem. Internet obiegły nagrania, na których widać jak angielscy kibice demolują Londyn, a potem nie mając biletów wdzierają się na Wembley. Stewardzi mieli ogromne problemy z ich powstrzymaniem. Do akcji musiała wkroczyć policja.

Zobacz także: Zniszczenia, ekshibicjonizm, podpalenia. To nie opis filmu! Zobacz jak Anglicy przygotowują się do finału EURO 2020 [+WIDEO]

Pierwsza połowa meczu to w przenośni i w rzeczywistości zimny prysznic dla Włochów. Reprezentacja z półwyspu apenińskiego nie dała rady strzelić wyrównującej bramki. Swoich okazji nie wykorzystali jednak także Anglicy. Mimo szybkiego otwarcia wyniku, w pierwszej połowie skończyło się na jednej bramce. Tymczasem deszczowa aura utrzymała się przez kolejne minuty spotkania.

Okazję do wyrównania Włosi wykorzystali za to w drugiej połowie meczu. W 67. minucie do siatki trafił Leonardo Bonucci. Emerson dośrodkowywał, a akcję strzałem głową zamykał Verratti, jednak bramkarz reprezentacji Anglii odbił piłkę na słupek. Odbitą piłkę skierował jednak do bramki Bonucci. Włoski piłkarz stał się najstarszym strzelcem gola w finałach Mistrzostw Europy w piłce nożnej.

Włochy – Anglia: 90 minut to za mało

Pod koniec drugiej połowy meczu dodatkowe emocje wzbudził kibic, który wtargnął na murawę. Początkowo ochrona obiektu nie potrafiła go złapać. Jednak po pewnej chwili można było powrócić do tych sportowych emocji. O ile w pierwszej połowie widać było przewagę Anglików, o tyle w drugiej wyraźnie przeważali Włosi. Ostatecznie sprawiło to, że mecz będzie musiała rozstrzygnąć dogrywka.

Dogrywka, mimo kolejnych okazji obu zespołów, nie przyniosła goli. Widać było coraz większe zmęczenie piłkarzy. Brak goli wywołał potrzebę rozegrania rzutów karnych. Serię rzutów karnych rozpoczęła reprezentacja Włoch. Jako pierwszy do jedenastki podszedł Berardi. Włoch pewnie umieścił piłkę w bramce. Podobnie dla reprezentacji Anglii Harry Kane. Z kolei strzał Belottiego obronił bramkarz reprezentacji Anglii. Z kolei w trzeciej serii w słupek trafił Rashford i Włosi odzyskali nadzieję. W czwartej serii rzutów karnych strzał Sancho obronił Donnarumma, a w piątej Pickford złapał piłkę po strzale Jorginho. Kolejna obrona, tym razem Donnarummy dała tytuł Włochom.

Anglicy zdemolowali plac Leicester Square tuż przed finałem EURO 2020

Leicester Square przeżył dzisiaj szok, tuż przed samym finałem EURO 2020 / fot. Twitter

  • Kilka godzin przed finałowym spotkaniem na EURO 2020 tłumy angielskich kibiców zebrały się na popularnym londyńskim placu Leicester Square
  • Nie obyło się jednak bez ekscentrycznych zachowań z udziałem fanów Synów Albionu, którzy przekroczyli bariery przyzwoitości
  • Na londyńskim placu urządzono prawdziwe pole walki, jeden z kibiców nago tańczył na podwyższeniu, inny z kolei odpalił racę w tylnej części ciała
  • Podpalono również włoską flagę, co nie spodobało się internautom
  • Użytkownicy mediów społecznościowych byli skromnie rzecz ujmując bardzo niepocieszeni faktem godnego pożałowania zachowania angielskich kibiców
  • Zobacz także: Jest reakcja na buczenie angielskich kibiców! UEFA ma dość braku szacunku do hymnów

Kulturę angielskich kibiców można było już raz skosztować podczas odgrywania hymnu Duńczyków. Wówczas to na Wembley przed półfinałowym meczem pokazali zdecydowany brak szacunku do swoich przeciwników, bucząc i gwiżdżąc w trakcie odgrywanej melodii. Tym razem nastąpiła swoista eksplozja fanatyków Synów Albionu.

Do mediów społecznościowych wyciekły nagrania jak tłum na Leicester Square w Londynie w pełnej ekstazie niszczą okoliczne restauracje i pozostawiają śmieci na ulicy intonując przy tym tradycyjne przyśpiewki. Doszło również do poważnego uszkodzenia szyb w jednym z lokali, po tym jak grupa angielskich kibiców rzucała w budynek kamieniami.

To nie koniec godnego wszelkiej krytyki zachowania angielskich fanów drużyny narodowej. Po raz kolejny pokazali swój brak powagi dla państwowych atrybutów przeciwnika. Na jednym z nagrań widać dokładnie jak grupka kibiców depcze flagę Włoch, po czym postanowili oni na końcu podpalić ją zapalniczką.

Kolejne zdjęcia przekraczają wszelkie możliwe granice godności człowieka i jego przyzwoitości. Jeden z angielskich kibiców wkroczył na podwyższenie i wymachiwał nie tylko flagą Anglii. Nie miał on na sobie żadnego ubrania, a zebrany tłum dopingował ekshibicjonistyczne ekscesy wyraźnie podchmielonego Anglika. W innym miejscu z kolei jeden z Anglików włożył do tylnej części ciała odpaloną racę.

Jak się było można spodziewać, w mediach społecznościowych rozgorzała prawdziwa fala oburzenia na prymitywne zachowanie angielskich kibiców. Z całą stanowczością takie ekscesy należy piętnować. Dobre imię Synów Albionu po części ratują spokojniejsi kibice, którzy wspólnie spotykając się w restauracjach i pubach oczekują na najważniejszy pojedynek na europejskim kontynencie.

medianarodowe.com, twitter

Niemiecki koncern bezwzględnie wykorzystuje popularność EURO 2020

Mini samochód elektryczny do podawania piłek na EURO 2020 / fot. Twitter

  • Przed dzisiejszym finałowym spotkaniem podczas EURO 2020, gdzie pojedynek stoczy Anglia z Włochami, piłkę na murawę dostarczy elektryczny samochodzik pomalowany w tęczowe barwy
  • UEFA jeszcze kilka tygodni podczas jednego z pojedynków fazy grupowej zakazała podświetlania w barwy środowisk LGBT stadionu w Monachium
  • Volkswagen świetnie wykorzystuje pozwolenie UEFY to propagowania lewicowo-liberalnej agendy, a także do promocji swoich elektrycznych pojazdów
  • Użytkownicy serwisów społecznościowym nie podzielają zachwytu nad nachalną promocją tzw. równości
  • Zobacz także: Awantura o flagę LGBT przed meczem! UEFA reaguje

Jeszcze nie tak dawno temu UEFA podczas meczu fazy grupowej EURO 2020 pomiędzy Niemcami i Węgrami zakazała podświetlenia stadionu w Monachium w tęczowe barwy środowiska LGBT, teraz pozwala na upolitycznienie takiego widowiska jak finał Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Niemiecki producent samochodów Volkswagen postanowił pomalować mały samochód elektryczny, sterowany za pomocą zdalnej konsoli ma przywieźć pod nogi arbitra głównego piłkę przed najważniejszym pojedynkiem na europejskim kontynencie.

Niemiecki sponsor podczas tegorocznego EURO 2020 propagował za pomocą samochodziku o nazwie Tiny Car Football pojazdy elektryczne swojej marki. Przed każdym meczem na turnieju piłki były dowożone takim o to pojazdem. Jednak dotychczas był on pomalowany w standardowe barwy, bez kontekstu politycznego. Tym razem Volkswagen, zdając sobie sprawę o wielkiej oglądalności finałowego pojedynku, chce na siłę wcisnąć lewicową-liberalną ideologię LGBT.

Podczas finału Euro 2020 dzielmy się miłością. Razem

– czytamy we wpisie na instagramowym koncie Volkswagena.

radiozet.pl

Radna Warszawy chce ustawowego zakazu palenia papierosów na balkonach

Zdjęcie ilustracyjne / fot. Canva

  • Radna Warszawy po wysłuchaniu wielu głosów opinii publicznej, podchwyciła temat zakazu palenia papierosów z Litwy
  • Jak poinformowała Renata Niewitecka z KO, choć początkowo myślała o zakazie palenia wyłącznie w stolicy to głosy z całego kraju spowodowały przygotowania projektu ustawy zmieniającego polskie prawo
  • Zakaz palenia papierosów na balkonie obowiązuje obecnie w jednej z rzeszowskich spółdzielni mieszkaniowy
  • Obecnie polskie prawo zakazuje na balkonie tradycyjnego grilowania, trzepania dywanów, nieobyczajnego zachowania oraz uprawiania stosunku płciowego
  • Zobacz także: Setki nagich kobiet wyszło na ulice Berlina. Protestowały przeciwko rzekomej dyskryminacji

Do polskiego parlamentu może wkrótce wpłynąć projekt ustawy zakazujący palenia papierosów na balkonie w bloku wielorodzinnym. Radna Warszawy Renata Niewitecka w rozmowie z Wirtualną Polską przytoczyła kilka historii, gdzie przytaczano wydarzenia z codziennego życia mieszkańców bloków wielorodzinnych. Kobiety miały poskarżyć się przedstawicielce Koalicji Obywatelskiej na irytujących sąsiadów, którzy palili papierosy na balkonie. W jednej z takich historii mieszkanka bloku musiała pomimo panującego gorąca, zamknąć okna w mieszkaniu, gdy czuła dym papierosowy pochodzący z piętra niżej. Nie chciała również, aby jej chorującemu na raka ojcu, przez bierne palenie pogorszył się stan zdrowia.

Kobieta musiała sprzedać mieszkanie, ponieważ wychowuje dziecko z POChP, czyli chorobą płuc, przy której nie można narażać się na bycie biernym palaczem. Inna miała nowotwór płuc i nie chciała narażać się na wciąganie dymu. To są realne ludzkie tragedie 

– opowiadała radna stolicy Polski, Renata Niewitecka z KO.

Litwa prekursorem zakazów palenia

Pomysł z zakazem palenia papierosów na balkonach może dotyczyć wkrótce nie tylko terenu Warszawy, ale również całej Polski. Radna Warszawy podchwyciła temat zakazu od naszych wschodnich sąsiadów z Litwy, gdzie takie przepisy obowiązują. Postanowiła się, więc zapytać mieszkańców stolicy co sądzą o takim pomyśle, lecz wówczas spotkała się z aprobatą ludzi z całego kraju.

Zgłosiło się do mnie mnóstwo osób nie tylko z Warszawy, ale z całej Polski, opowiadając o tym, jak bardzo uporczywi są palacze na balkonach, jak im to przeszkadza i utrudnia życie. Chcieliby mieć narzędzie do tego, żeby przeciwdziałać temu procederowi

– argumentuje radna pomysł zakaz palenia na balkonach.

Radna Warszawy postanowiła również stworzyć obywatelski projekt ustawy, który mógłby wpłynąć do polskiego parlamentu już na jesieni bieżącego roku o ile taki projekt uzbiera 100 podpisów polskich obywateli.

Chciałabym je połączyć z obywatelskim projektem ustawy o wprowadzeniu zakazu palenia na balkonach, ponieważ Sejm i Senat to jedyne instytucje w Polsce, które mogą takie prawo wprowadzić. Konieczne będzie zebranie stu tysięcy podpisów

– poinformowała Renata Niewitecka.

Podobny pomysł trafił już dekadę temu do jednej z rzeszowskich spółdzielni mieszkaniowych, w której zakazano palenia na balkonach. Jednak ze względu na brak odpowiedniego ustawodawstwa, mieszkańcy takiej kamienicy mogą wyłącznie prosić sąsiadów o niepalenie.

Ten punkt istnieje i mamy prawo interwencji. Interweniujemy na zasadzie prośby, bo my nie mamy prawa karania. My nie jesteśmy egzekutorami, my możemy wyłącznie prosić

– przyznaje Jerzy Kustra, wiceprezes Spółdzielni Mieszkaniowej “Nowe Miasto” w Rzeszowie w rozmowie z TVN24.

Poza tym w całym kraju na balkonach obowiązuje zakaz grillowania, trzepania dywanów, nieobyczajnego zachowania czy uprawiania seksu. Grozi za to kara od 500 do 1500 złotych.

wp.pl

Setki nagich kobiet protestowało na ulicach Berlina przeciwko dyskryminacji

Protest feministek z Hedonist International w Berlinie / fot. Twitter

  • Francuzka feministka Gabrielle Lebreton miesiąc temu pełna oburzenia, skrytykowała niemieckich policjantów, gdy ci domagali się założenia przez nią górnej części bikini
  • Funkcjonariusze nie akceptowali tłumaczeń kobiety o rzekomej dyskryminacji kobiet, chcących opalać się publicznie w topless
  • Organizacja Hedonist International zorganizowała wczoraj w Berlinie protest nagich kobiet i mężczyzn, domagając się pełnej równości płci
  • Zobacz także: Węgierski eurodeputowany: Demokracja jest zagrożona przez UE

Na ulice stolicy Niemiec wyszło co najmniej kilkadziesiąt feministek obudzonych potraktowaniem przeszło miesiąc temu francuzki Gabrielle Lebreton opalającej się topless w parku, przy fontannie. Przekonywała wówczas funkcjonariuszy, że mężczyźni tam przebywający również opalają się bez założonych koszulek. Strażnicy zwrócili jej uwagę, że pomimo, ubranych na sobie dolnej części bikini musi również założyć górną jej część. Turystka oburzyła się rzekomą dyskryminacją ze względu na płeć, nie bacząc na powszechne zasady kulturowe i prawne.

Wezwani na miejsce funkcjonariusze policji również, tym bardziej stanowczo nalegali na założenie górnej części bikini, lecz francuzka feministka nie dawała za wygraną. W końcu policjanci dali oburzonej kobiecie pięć minut lub pod przymusem zostanie wyprowadzona z parku. Ostatecznie kobieta wraz z partnerem opuściła teren parku.

Setki nagich kobiet przeciwko rzekomej dyskryminacji

Wczoraj przez ulice Berlina przeszedł tłum nagich kobiet, które protestowały przeciwko rzekomej dyskryminacji ze względu na płeć. Protest pod hasłem pt. Żaden sutek nie jest wolny, dopóki wszystkie nie będą wolne został zorganizowany przez organizację Hedonist International.

Setki osób wyruszyło w samo południe z Mariennplatz. Na proteście domagano się równego traktowania nagości. Zgromadzeni mieli ze sobą transparenty, a większość kobiet była rozebrana od pasa w górę. Mężczyźni z kolei założyli biustonosze lub naklejki zasłaniające sutki.

Częściowa nagość nie jest prawnie zabroniona w Niemczech, ale właściciele nieruchomości mogą nałożyć własne ograniczenia. Gabrielle powiedziała, że jest zadowolona, że została usunięta z parku, ponieważ ten incydent zwrócił uwagę na rzekome nierówne traktowanie mężczyzn i kobiet.

o2.pl, onet.pl

Szczepienie przeciwko COVID-19 działają u pacjentów z rakiem

Szczepienie. / Fot. Rhoda Baer Wikimedia Commons

  • W Polsce i na świecie dochodzi do przypadków powikłań sercowych występujących po podanie szczepionek typu mRNA na koronawirusa
  • WHO analizując dane pochodzące ze Stanów Zjednoczonych podkreśla pozytywne działanie szczepionek przewyższające ryzyko niepożądanych skutków poszczepiennych
  • Eksperci podkreślili w raporcie znaczący spadek zachorowań na koronawirusa, a w związku z tym przypadków hospitalizacji osób zakażonych
  • Zobacz także: Francuskie badanie sugeruje, że lockdown doprowadził do “katastrofalnego” pogorszenia zdrowia dzieci

Eksperci pracujący dla Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w swoim najnowszym oświadczeniu wzięli pod uwagę szkodliwość szczepionek typu mRNA przeciw COVID-19 od Pfizera i Moderny. Naukowcy poddawali analizie doniesienia o powstających powikłaniach z użyciem technologii opracowanej przez ostatnie kilkanaście lat. Wzięto pod uwagę stosunek zachorowania na zapalenie mięśnia sercowego do liczby przeprowadzonych szczepień.

Komisja WHO ds. bezpieczeństwa szczepionek przeanalizowała dane pochodzące głównie ze Stanów Zjednoczonych, dotyczące schorzeń mięśnia sercowego. W raporcie podkreślono, że korzyści płynące ze szczepienia przeciwko koronawirusowi przewyższają ryzyko niepożądanych skutków.

Zgłoszone przypadki występowały zazwyczaj w ciągu kilku dni od szczepienia, nieco częściej u młodych mężczyzn i częściej po drugim szczepieniu szczepionką mRNA na COVID

– podaje Światowa Organizacja Zdrowia.

WHO zauważyło spadek zachorowań na COVID-19

Grupa badaczy, opierając się na obecnych informacjach wysnuła wniosek, sugerujący prawdopodobieństwo między przypadkami zapalenia mięśnia sercowego, a wcześniej zaaplikowanym preparatem.

Niezależnie od tego, korzyści ze szczepienia mRNA przeciw COVID-19 przewyższają ryzyko

– czytamy w raporcie.

Organizacja zauważyła znaczący spadek hospitalizacji i zgonów spowodowanych wirusem SARS-COV-2. Natomiast wspomniane wcześniej przypadki zachorowań na serce występują bardzo rzadko.

W USA odnotowano już setki przypadków zapalenia mięśnia sercowego po zaszczepieniu szczepionką mRNA na COVID. Istnieją podejrzenia, że szczepionki firm BioNTech/Pfizer i Moderna mogą powodować pojedyncze przypadki zapalenia mięśnia sercowego (Myokarditis) lub osierdzia (Perikarditis) u młodych ludzi.

wp.pl

Parlament Europejski

Parlament Europejski / Fot. Pixabay

  • Węgierski polityk poparł list 30 niemieckich sędziów konstytucyjnych.
  • Wzywają oni Komisję Europejską do zaniechania postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego przeciwko Niemcom.
  • Zdaniem deputowanego, w przeciwnym wypadku „zagrożone będą traktaty, rządy prawa i europejska demokracja oraz (…) integracja europejska”.
  • Zobacz także: Węgrzy ukarani przez UEFA! Powodem zachowanie kibiców

Polityk powołał się m.in. na niedawny list otwarty opublikowany we “Frankfurter Allgemeine Zeitung”, podpisany przez 30 niemieckich sędziów konstytucyjnych, wzywających Komisję Europejską do zaniechania postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego przeciwko Niemcom. Procedura ta została wszczęta w odpowiedzi na decyzję niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego z zeszłego roku, który stwierdził, że krajowe sądy konstytucyjne powinny zachować prawo do kontroli środków UE w celu ochrony ich tożsamości konstytucyjnej. W przeciwnym razie UE miałaby wolną rękę w stopniowym pozbawianiu państw członkowskich ich kompetencji.

W końcu mogłoby to doprowadzić do powstania federalnej Unii Europejskiej pozbawionej legitymacji, wbrew woli państw członkowskich i ich obywateli. Jeśli KE odmówi wycofania się z postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego [wobec Niemiec], zagrożone będą traktaty, rządy prawa i europejska demokracja oraz (…) integracja europejska

– stwierdził László Trócsányi.

Węgierski polityk podkreślił, że UE została zbudowana na konsensusie i współpracy, a nie na rządach federalnych.

Podczas gdy prawo europejskie wywodzi się z konsensusu między państwami członkowskimi, jego prymat nad ustawodawstwem państwowym był czymś, co Europejski Trybunał Sprawiedliwości stwierdził w latach 60. ubiegłego wieku, aby umocnić swoją władzę i przygotować grunt, by ukradkiem przejąć prawa państw

– wskazał deputowany Fideszu.

Zobacz także: Sikorski zaczepia Media Narodowe. Chodzi o Jedwabne. Ziemkiewicz gasi europosła PO

dailynewshungary.com

Narodziny tandemu politycznego Kaczyński-Kukiz

Paweł Kukiz i Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej. / Fot. Twitter

  • Na podstawie zaproponowanej przez posłów PiS ustawy cztery stacje (TVN, TVN7, TTV i Metro) miałyby utracić prawo do nadawania w naziemnym multipleksie. Wszystkie należą do amerykańskiego koncernu Discovery.
  • Koncern już teraz dużą część swoich stacji adresowanych na rynek polski nadaje na podstawie holenderskiej koncesji. Jednak do nadawania w ramach naziemnego multipleksu wymagana jest polska.
  • Paweł Kukiz przedstawił dwa warunki poparcia proponowanego projektu „anty-TVN”.
  • Zobacz także: Atak hakerski na irańską infrastrukturę. Chaos w transporcie kolejowym

Projekt został już skierowany do I czytania w Komisji Kultury i Środków Przekazu. Paweł Kukiz odniósł się do pytania, czy poprze tą inicjatywę.

Jeżeli prezes TVP Jacek Kurski zostanie zdymisjonowany, to wtedy przeczytam uważnie projekt dotyczący TVN24 i zastanowię się nad jego poparciem

– stwierdził Kukiz.

To nie jedyny warunek, jaki stawia lider Kukiz’15. Drugim jest stworzenie i przyjęcie ustawy odpolityczniającej TVP. Zdaniem Kukiza „jedna i druga strona to propagandziści”, którzy zniekształcają obraz rzeczywistości, podając się przy tym za „publiczne” oraz „wolne” media.

Zobacz także: USA: Chicagowskie szkoły publiczne będą rozdawać prezerwatywy 10-latkom

Jeżeli proponowana przez PiS ustawa zostałaby przyjęta, cztery stacje nadające w Naziemnej Telewizji Cyfrowej, mogłyby utracić możliwość nadawania tam. Chodzi o TVN, TVN7, TTV i Metro, które należą do amerykańskiego koncernu Discovery. Koncern już teraz dużą część swoich stacji adresowanych na rynek polski nadaje na podstawie holenderskiej koncesji. Jednak do nadawania w ramach naziemnego multipleksu wymagana jest polska. Pozostałe stacje należące do Discovery, które obecne mają polską koncesję, też ją by utraciły. Jednak w tym wypadku nie przeszkodziłoby im to w dalszym nadawaniu w dotychczasowej formie.

wprost.pl, informacje własne

Plakat społecznych obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Wołyńskiego.

Plakat społecznych obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Wołyńskiego. / Fot. Facebook

Uroczystości rozpoczną się Mszą świętą o godz. 15:00 odprawioną w intencji ofiar ludobójstwa. Msza odbędzie się w kościele pw. św. Piotra Apostoła w Lublinie przy ulicy Królewskiej 9. O 17:00 delegacja organizatorów złoży symboliczny wieniec pod Pomnikiem Ofiar Wołynia.

W Lublinie odbędzie się także Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Rozpocznie się on o godzinie 19:00 na Placu Zamkowym. Marsz żałobny przejdzie na Plac Litewski. Podczas przemarszu niesiona będzie 100-metrowa biało-czerwona flaga oraz tabliczki z nazwami powiatów dawnego województwa wołyńskiego jako hołd wobec Polaków bestialsko pomordowanych na Wołyniu i terenach Małopolski Wschodniej. Na Placu Litewskim, pod Pomnikiem Nieznanego Żołnierza odbędą się okolicznościowe przemówienia, uroczyste złożenie kwiatów i zniczy.

Zobacz także: Zdziarski: Wołyń nie ma swojego upamiętnienia na Powązkach. To jest skandal [NASZ WYWIAD]

Wydarzenie zostało objęte patronatem honorowym świadków i członków rodzin pomordowanych Pani Janiny Kalinowskiej i Pana Stanisława Srokowskiego. Patronatu medialnego udzielił „Głos Lubelski”.

Wśród partnerów wydarzenia są: Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Lubelskie Środowisko 27.Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej, Związek Sybiraków, Ruch Narodowy Lublin, Fundacja Niepodległości, Związek Piłsudczyków RP – Towarzystwo Pamięci Józefa Piłsudskiego, Stowarzyszenie Legia Akademicka, Fundacja Kiesiela, KoLiber Lublin, Partia Korwin, Stowarzyszenie Upamiętnienia Polaków Pomordowanych na Wołyniu, Sekcja Sportowo-Obronna Związku Żołnierzy NSZ, Towarzystwo Obywateli Miasta Lublina, Fundacja Amor Patriae, Stowarzyszenie Aktywnych Polaków, Młodzież Wszechpolska Okręg Lubelski, Akademicki Klub Myśli Społeczno-Politycznej „Vade Mecum”, a także Harcerska Organizacja Wychowawczo-Patriotyczna „Cichociemni”.

Kadr z filmu "Wołyń"

Kadr z filmu „Wołyń” / fot. filmwolyn.org

W początkach 1943 roku rozpoczęła się masowa akcja eksterminacji ludności polskiej, przeprowadzona przez Ukraińską Armię Powstańczą na Wołyniu, w której wyniku zginęło około 100 tysięcy Polaków. Wydarzenia te nazwano później Rzezią lub Zbrodnią Wołyńską.

Co wydarzyło się 11 i 12 lipca 1943 roku na Wołyniu?

Dzień 11 lipca to tzw. krwawa niedziela – apogeum okrucieństwa masowych mordów na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu, dokonanych przez Organizację Nacjonalistów Ukraińskich frakcji Stepana Bandery (OUN-B) i Ukraińską Armię Powstańczą (UPA), wspieranych przez lokalną ludność ukraińską. 

IPN szacuje, że tylko 11 lipca 1943 roku wymordowano ze szczególnym okrucieństwem ok. 8 tys. Polaków. Z ustaleń historyków wynika, że tego dnia o świcie oddziały UPA – przy wsparciu miejscowej ludności ukraińskiej –  napadły na 99 polskich wsi w powiatach kowelskim, włodzimierskim, horochowskim i częściowo łuckim. 

Zobacz także: Marsz Rzezi Wołyńskiej w Warszawie. Zobacz gdzie i o której się odbędzie

Tylko przez dwa dni – 11 i 12 lipca 1943 r. – dokonano ataku na polskich mieszkańców 150 miejscowości na Wołyniu. W samym lipcu wymordowano około 17 tysięcy Polaków.

Zdziczenie ukraińskich bandytów było tak wielkie, że mordowali nawet ludzi będących w kościołach czy kaplicach na niedzielnych nabożeństwach. W sumie zniszczono około 50 kościołów katolickich na Wołyniu.

I tak np. 11 lipca w kościele w Porycku zginęło ok. 200 parafian wraz z proboszczem ks. Bolesławem Szawłowskim. W kaplicy w Chrynowie razem z grupą ok. 150 parafian zginął ks. Jan Kotwicki. W parafii Zabłoćce zamordowano 74-letniego ks. Józefa Aleksandrowicza. W kaplicy w Krymnie zginęło ok. 40 wiernych, a w Kisielinie ok. 80 parafian.

Wołyń – o co chodzi?

Mianem Zbrodni Katyńskiej określa się antypolską czystkę etniczną w latach 1943–1945, dokonaną przez OUN-B oraz jej zbrojne ramię UPA, wcześniej wspierających Niemców oraz inspirujących pogromy żydowskie na tych terenach.

Za początek zbiorowych pogromów na ludności polskiej, przeprowadzanych ze szczególnym okrucieństwem, uznaje się wymordowanie kolonii Parośla Pierwsza w powiecie sarneńskim, gdzie 9 lutego 1943 roku zginęło co najmniej 155 Polaków.

Zbrodnia Wołyńska to myląca nazwa, bowiem ludobójstwo objęło swym zasięgiem nie tylko tereny samego Wołynia, lecz także Galicji Wschodniej (województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie), a nawet część województw graniczących z Wołyniem: Lubelszczyznę (od zachodu) i Polesie (od północy).

Historycy szacują, że ukraińskie ludobójstwo tylko na Wołyniu i w Galicji Wschodniej pochłonęło około 100 tys. Polaków.

Haniebne jest, że takie ludobójstwo na Polakach w ogóle się wydarzyło. Jeszcze bardziej odrażający jest jednak fakt, iż historycy ukraińscy wciąż wypierają się tej zbrodni, określanej w dokumentach UPA jako „antypolska akcja”.

medianarodowe.com