MANIFESTACJA KLUBÓW GAZETY POLSKIEJ

MANIFESTACJA KLUBÓW GAZETY POLSKIEJ / Fot. PAP/Piotr Nowak

Manifestacja – związana z posiedzeniem Trybunału Konstytucyjnego, który ma rozstrzygnąć, czy prawo międzynarodowe może stać ponad prawem krajowym – rozpoczęła się odśpiewaniem polskiego hymnu i powitaniem przybyłych członków Klubów z całej Polski oraz członków Solidarności.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

“Po stronie Polski”

Główny organizator Klubów Adam Borowski mówił do zgromadzonych, że “dziś pytanie brzmi, czy naszej suwerenności i wolności nie oddamy za pieniądze”, jeśli okaże się, że za decyzję TK zostanie na nas nałożona kara przez KE.

“Musimy być gotowi na taką ofiarę” – podkreślił. “Jestem pewien, że za pieniądze naszej wolności i suwerenności nie oddamy” – mówił.

Podkreślił, że “tu jest Rzeczpospolita, a nie państwo PiS”. “Każdy, kto tak mówi, to łajdak” – ocenił.

Antoni Macierewicz mówił, że sobotnia demonstracja, to obrona niepodległości, a konstytucja jest najwyższym prawem każdego narodu. Przypominał jej ósmy artykuł, który mówi, że konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczpospolitej, i że jej fundamentem jest rodzina, którą trzeba wspierać, a tak robi rząd PiS i Zjednoczonej Prawicy.

“Żaden inny rząd nie zrobił tyle dla polskiej rodziny, co rząd Zjednoczonej Prawicy” – podkreślił.

Według niego “nie ma kroku w tył od niepodległości, niepodległość jest granicą, której przekroczyć nie można”. Można się w kraju różnić w sprawach taktyki politycznej, polityki gospodarczej czy społecznych, ale nie można w najważniejszej sprawie – niepodległości Polski” – przekonywał Macierewicz.

Sakiewicz przypomniał, że w tym samym miejscu – przed siedzibą TK – półtora roku wcześniej Kluby Gazety Polskiej spotkały się tuż przed epidemią. W lutym 2020 roku odbyła się manifestacja “Obrońmy naszą suwerenność”, popierająca decyzję rządu o reformie sądownictwa – zebrało się wówczas ok. 25 tys. osób.

Wniosek do TK w sprawie zgodności wybranych przepisów Traktatu o Unii Europejskiej z Konstytucją RP złożył premier Mateusz Morawiecki. Trybunał rozpozna sprawę w pełnym składzie.

PAP / GAZETAPRAWNA

Henryk Hoser

abp Henryk Hoser / fot. polsat news

Duchowny już w kwietniu przeszedł zakażenie koronawirusem. W maju trafił do szpitala ze względu na powikłania covidowe. To kolejny w tym roku pobyt duchownego w szpitalu. Jego stan jest poważny ale stabilny.

“Proszę serdecznie wszystkich diecezjan o otoczenie chorego modlitwą indywidualną. Powierzam duszpasterzom pamięć o tej intencji w modlitwie wspólnotowej – wspomnienie w modlitwie powszechnej podczas eucharystii, podczas adoracji czy różańca itp. Niech towarzyszy księdzu arcybiskupowi nasza jedność z nim wyrażona w ofiarowanej w jego intencji modlitwie brewiarzowej”

– prosił bp Romuald Kamiński

Abp Henryk Franciszek Hoser to polski duchowny, lekarz, misjonarz, były sekretarz Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów Stolicy Apostolskiej, a także przewodniczący Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski, członek Komisji Duszpasterstwa, Rady ds. Rodziny KEP i Rady Stałej.  W latach 1966-1968 pracował na Akademii Medycznej w Warszawie w Zakładzie Anatomii Prawidłowej na stanowisku asystenta, a także był lekarzem oddziału internistycznego w szpitalu w Ziebicach. Założył w Kigali Centrum Zdrowia Gikondo w 1978 roku. W Rwandzie upowszechniał naturalne metody planowania rodziny. Papież Jan Paweł II mianował go arcybiskupem w 2005 r, a Benedykt XVI biskupem diecezji warszawsko-praskiej w 2008 r. Duchowny po osiągnięciu wieku emerytalnego zrezygnował z powierzonego mu stanowiska, a papież Franciszek mianował go wizytatorem apostolskim w Medjugorie.

Rmf24.pl

Konferencja prasowa Konfederacja

Konferencja prasowa Konfederacja / fot. You Tube/ Konfederacja

  • We wczorajszym wywiadzie, Prezydent Andrzej Duda potwierdził informacje o podpisaniu rozporządzenia podwyższającego kwoty wynagrodzeń dla parlamentarzystów i urzędników państwowych
  • Rada Liderów Konfederacji wydała oświadczenie, w którym skrytykowano pomijanie standardowej procedury legislacyjnej, jak i sam fakt przyznania podwyżki dla polityków
  • Konfederacja krytykuje działania rządu i Prezydenta, którzy nie uwzględnili problemów finansowych znacznej większości społeczeństwa po wielokrotnych lockdownach
  • Zobacz także: Zmiany w funkcjonowaniu PE? Europosłowie chcą więcej debat na pilne i aktualne tematy

Rząd Prawa i Sprawiedliwości za pomocą Prezydenta Andrzeja Dudy forsuje okrężną i nietypową do tej pory drogą legislacyjną, podwyżki dla parlamentarzystów i innych polityków. Marszałkowie i wicemarszałkowie otrzymają 9 tysięcy złotych podwyżki, natomiast ministrowie oraz wiceministrowie dostaną 6 tysięcy złotych podwyżki. Tak więc, ich wynagrodzenie zasadnicze wyniesie 16 tysięcy plus dodatki. Posłowie również otrzymają dodatkowe pieniądze. Wynagrodzenie wzrośnie z 8 tysięcy do 12,8 tysięcy złotych plus 2,5 tysiąca złotych nieopodatkowanej diery poselskiej.

Podpis pod rozporządzeniem jest. Ustaliliśmy z premierem, że ja wydaję rozporządzenie; niezbędna jest kontrasygnata pana premiera i wszystko zostało dokonane

– zakomunikował Prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla Polsat News.

Konfederacja krytykuje rząd za podwyżki dla polityków

Rada Liderów Konfederacji zebrała się wczoraj wieczorem, aby omówić wspólne stanowisko wobec prezydenckiego oświadczenia ws. rozporządzenia podwyższającego pensję urzędnikom państwowym, w czasie niekorzystnej koniunktury spowodowanej kryzysem finansowym po epidemii koronawirusa.

Ich zdaniem PiS w obawie przed negatywnym odbiorem społecznym postanowił posłużyć się prezydenckim rozporządzeniem, które standardową ścieżkę legislacyjną.

Jest to cyniczna próba obejścia tradycyjnej ścieżki legislacyjnej z powodu obaw przed negatywnym odbiorem społecznym

– czytamy w oświadczeniu.

Konfederacja stanowczo sprzeciwia się takiemu postępowaniu, podczas gdy pracownicy i przedsiębiorcy muszą szukać rozwiązań gwarantujących jakąkolwiek stabilność finansową we wciąż utrzymującym się, lecz w mniejszym stopniu lockdownu polskiej gospodarki.

W chwili, kiedy polscy pracodawcy muszą zmierzyć się z zapowiadanymi w Nowym Ładzie podwyżkami podatków i obciążeń fiskalnych, a rząd straszy obywateli ponownym zamrożeniem życia społeczno-gospodarczego, nie wyobrażamy sobie, by parlamentarzyści mieliby cieszyć się ze wzrostu wynagrodzeń. Podwyżki dla polityków nie mogą być finansowane z podwyżek podatków dla przedsiębiorców oraz klasy średniej, zwłaszcza, że w gronie beneficjentów podwyżek mieliby się znaleźć członkowie rządu Mateusza Morawieckiego bezpośrednio odpowiedzialni zarówno za podwyżki podatków dla przedsiębiorców, jak i za kryzys gospodarczy wywołany bezmyślnym wprowadzaniem kolejnych lockdownów

napisali politycy Konfederacji.

Podwyżki m.in. dla posłów uważają również za próbę wykupienia sobie przez PiS lojalności polityków, którzy ponieśli lub mają ponieść koszty we wprowadzanej walce z nepotyzmem w szeregach Prawa i Sprawiedliwości.

Uważamy, że jest to próba kupienia sobie lojalności tych polityków, którzy ponieśli koszty walki z nepotyzmem uprawianej ostatnio przez Jarosława Kaczyńskiego. Tego typu działania wskazują na charakterystyczne dla Prawa i Sprawiedliwości pozorowane próby reformowania państwa, których jedynym celem jest stworzenie medialnej propagandy sukcesu i pozostawienie problemu takim, jakim on cały czas jest

– oceniła krytycznie Rada Liderów.

Na końcu oświadczenia politycy Konfederacji zaapelowali, aby parlamentarzyści nie godzili się na podwyżkę wynagrodzenia, dzięki największej w najnowszych dziejach Polski podwyżce podatków, które nadszarpną domowe budżety pracowników i pracodawców. Poprosili również oni o ponowną i merytoryczną debatę nad opracowaniem systemu wynagrodzeń dla wysokich rangą urzędników państwowych i parlamentarzystów.

rp.pl

Justyna Socha

Justyna Socha / fot. wrealu24

Liderka Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach “STOP NOP” Justyna Socha podzieliła się na swoim profilu na Facebooku informacją o zepsutym sprzęgle w samochodzie.

Koszty naprawy okazały się dosyć spore, w związku z czym postanowiła zwrócić się o pomoc finansową do osób, dla których jej działania związane z szerzeniem informacji o potencjalnych zagrożeniach ze strony szczepionek są istotne. W opublikowanym poście zamieściła również dane do przelewu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Internauci bezlitośni

Internauci szeroko komentowali prośbę o pieniądze Sochy. Oto niektóre z nich.

Justyna Socha, prezes stowarzyszenia STOP NOP postanowiła zorganizować zbiórkę na WYMIANĘ SPRZĘGŁA. Zagulska i Staśko mogą jej buty myć w palmie pierwszeństwa co do organizacji zbiórek – napisał Patryk Sykut.

Ta Justyna Socha to w sumie taka Zagulska też działaczka tylko po przeciwległej ścianie … przekaz równie atrakcyjny to takie kolekcjonerki … jeleni – skomentował Gierej.

Nie wiem co się dzieje z społeczeństwem. Wszystkich nagle naszła ochota na zrzutki bo sprzęgło, laptop czy nie wiadomo co. Jeszcze kilka lat temu takiej osobie by się powiedziało: “DO ROBOTY!”. Mam wrażenie że te czasy przeszły już do historii, niestety – napisał Zawadzki.

twitter.com / wp.pl

Andrzej Duda

Andrzej Duda / Fot. Jakub Szymczuk Wikimedia Commons

  • W ostatnich dniach do mediów przenikały informacje z wewnętrznych dyskusji w rządzie, gdzie cześć jego członków popiera segregację sanitarną, w tym m.in. Jarosław Gowin
  • W piątkowym wywiadzie dla Polsatu News, Prezydent Andrzej Duda udzielił odpowiedzi na nurtujące pytania Polaków co sądzi o przymusie szczepień
  • Polski przywódca zdecydowanie potępił jakiekolwiek przymus, mówiąc o prawie do wolności wyboru, którego bardzo cenią sobie Polacy
  • Zachęcał również nieprzekonanych do zaszczepienia się tak jak on, podkreślił jednak, że przyjął preparat niejako ze względu na pełniony urząd publiczny
  • Pochwalił również rząd Morawieckiego oraz służbę zdrowia za opanowanie sytuacji epidemicznej podczas wiosennej fali
  • Zobacz także: Premier apeluje do Polaków: “Zaszczepienie się jest jedyną metodą walki z koronawirusem”

Prezydent Andrzej Duda wziął wczoraj udział w programie Gość Wydarzeń w Polsacie News prowadzonym przez red. Marcina Fijołka. Na pierwszy ogień poszedł temat wprowadzenia przez rząd ewentualnego przymusu szczepień, który jest sondowany nie tylko wśród obywateli, ale przede wszystkim u przedsiębiorców, czy też służb publicznych. Redaktor zapytał się również przywódca naszego kraju sądzi o tzw. modelu francuskim i wprowadzeniu różnych ograniczeń dla niezaszczepionych.

Jestem przeciwnikiem, żeby ludzi zmuszać do podejmowania takich decyzji, bo to jest kwestia wolnej woli człowieka. Dlatego jestem za tym, żeby mobilizować, żeby namawiać, żeby ustanawiać różnego rodzaju akcje promocyjne, żeby ułatwiać dostęp, żeby tłumaczyć. Ale jestem bardzo wstrzemięźliwie nastawiony wobec wprowadzania jakichkolwiek obowiązków. Każdy z tych pomysłów będzie wzbudzał kontrowersje. Warto, by na ten temat dyskutować, u mnie także trwają dyskusje na temat

– podkreślił stanowczo Prezydent Duda.

Szczepionka koniecznością w walce z COVID-19?

W następnej wypowiedzi Andrzej Duda poruszył temat własnego szczepienia przeciwko koronawirusowi, które uważał za urzędowy obowiązek. Prezydent dał do zrozumienia, że zwykłe zachęcanie do przyjmowania preparatu jest skuteczniejsze niż straszenie Polaków ograniczaniem ich praw.

Sam się zaszczepiłem, bo uważałem, że taka była konieczność związana też z wykonywaną przeze mnie funkcją, czy mi się to podoba czy nie. Ja wierzę, że ludzie mają swoją mądrość i sami ustalają, co powinni ze sobą zrobić. Jestem sceptyczny wobec jakichkolwiek metod przymuszania, jestem za taką miękką perswazją, a nie przymusem, dlatego, że u Polaków jakikolwiek przymus budził zawsze głęboki sprzeciw

– powiedział.

Zwrócił również uwagę na to, że ludzie uzyskują odporność przeciwko COVID-19 na różny sposób, także poprzez przechorowanie i nabycie naturalnej odporności. Polski przywódca optymistycznie podszedł do tej sprawy mając nadzieję, że polski naród nabędzie zbiorową odporność, dzięki czemu kolejne fale zakażeń będą coraz mniej uciążliwe dla krajowego systemu opieki medycznej.

Liczę mimo wszystko na to, że my tę odporność społeczną, brzydko nazywaną odpornością stadną, nabędziemy na tyle, że jeżeli przyjdzie ta kolejna fala zachorowań, to będzie ona po prostu niska

– wyjaśnił.

Prezydent zachęca do szczepienia, lecz nie przymusza do niego

Andrzej Duda odpowiedział również na apel znanego koronacelebryty dr Pawła Grzesiowskiego, aby Prezydent w jasny sposób zachęcił Polaków do szczepienia się dopuszczonym warunkowo preparatem. Jego zdaniem autorytet polskiego przywódcy powinien pozytywnie wpłynąć na obywateli z mniejszych miejscowości, szczególnie tych rolniczych.

Bardzo apeluję, żeby jeszcze raz to rozważyli. Przekonaliśmy się, że koronawirus jest niebezpieczny. Były przypadki absolutnie tragiczne. Apeluję jeszcze raz, by rozważyć poddanie się szczepieniu, bo z całą pewnością poddanie się szczepieniu zabezpiecza przed ciężkim przebiegiem choroby

podkreślił.

Pozytywnie ocenił także, działanie polskiego rządu, który koordynował działanie polskiej służby zdrowia, nie doprowadzając na wiosnę do ciężkich sytuacji w polskich szpitalach, gdzie ciężko chory na koronawirusa mógłby nie otrzymać należytej opieki medycznej, jak to miało miejsce we Włoszech.

Nie mieliśmy takiej sytuacji, żeby zabrakło ogólnie miejsc w szpitalach. Udało nam się to opanować o tyle, że rzeczywiście nie przekroczyło to generalnie liczby łóżek, którymi dysponowaliśmy, i przede wszystkim respiratorów. Nasi lekarze nie byli w tej dramatycznej sytuacji, jak to było choćby we Włoszech, gdzie trzeba było decydować, który pacjent dostanie respirator, a który nie

– ocenił Prezydent wiosenną sytuację epidemiczną.

polsatnews.pl

Mariya Loyik

Mariya Loyik / fot. You Tube/ Media Narodowe

  • Zdaniem Loyik, większość polityków w Francji nie wzięła udziału w głosowaniu na tzw. ustawą antycovidową z powodów politycznych. Przedstawicielka Ruchu Narodowego twierdzi, że większość elity rządzącej próbuje zdjąć z siebie odpowiedzialność za wyniki głosowania.
  • Zdaniem specjalistki w dziedzinie życia społeczno-politycznego Francji, Emmanuel Macron w chwili obecnej nie ma dużych szans na reelekcję wyborczą w 2022.
  • Mariya Loyik, poza Macronem i Le Pen, widzi w gronie kandydatów na urząd prezydenta Francji takie osoby jak Florian Philippot, Xavier Bertrand, czy Éric Zemmour.
  • Zobacz także: Szefowie MSW Francji i Austrii apelują o wzmocnienie północnych granic UE. Chodzi o napływ imigrantów

Przedstawicielka warszawskich struktur Ruchu Narodowego omówiła kwestie protestów związanych z wprowadzaniem przez francuski parlament tzw. ustawy antycovidowej. Jej rezultatem będzie pogłębiająca się segregacja sanitarna społeczeństwa we Francji. Loyik mówiąc o bieżącej sytuacji we Francji, wyraziła też swoje prognozy dotyczące szans Emmanuela Macrona na reelekcję w wyborach prezydenckich 2022.

Politycy we Francji zdejmują z siebie odpowiedzialność za wprowadzaną segregacje sanitarną?

Pytana o reakcję establishmentu politycznego we Francji na procedowanie tzw. ustawy covidowej, Loyik przyznała, że duża część parlamentarzystów nie brała udziału w tym głosowaniu. Przedstawicielka Ruchu Narodowego skomentowała sytuację dotyczącą wprowadzania dodatkowych obostrzeń we Francji.

“Na wstępie warto zaznaczyć, że ponad 60 proc. parlamentarzystów francuskich było nieobecnych podczas głosowania. (…) Jeśli faktycznie wszystkim partiom politycznym, które głośno twierdzą, że nie popierają paszportów covidowych we Francji zależało, aby ta ustawa nie weszła w życie – zjawiliby się na tym głosowaniu.” – rozpoczęła Loyik.

Zdaniem komentatorki życia społeczno-politycznego we Francji, politycy nie wzięli udziału w głosowaniu z powodów politycznych. Loyik twierdzi, że większość elity rządzącej próbuje zdjąć z siebie odpowiedzialność za wyniki głosowania.

“W ubiegłą sobotę na ulice we Francji wyszło 160 tys. ludzi. (…) Warto zaznaczyć, że Emmanuel Macron przeznaczy ponad 900 tys. euro na podwyżki dla policji.” – powiedziała twierdząc, że jest to próba przekupienia władz mundurowych.

Loyik o zbliżających się wyborach prezydenckich we Francji

Loyik mówiąc o reakcji Francuzów na działania dużych korporacji, które w coraz większym stopniu przyczyniają się do dzielenia społeczeństwa powiedziała, że bojkotują oni takie biznesy. Komentatorka została zapytana o możliwy bojkot wyborczy Emmanueala Macrona w nadchodzących wyborach prezydenckich.

“Macron wszystkimi decyzjami, które podejmuje wraz z rządem bardzo mocno zraża do siebie społeczeństwo. Nie pamiętam, kiedy był aż tak mocny bunt jeśli chodzi o prezydenta. Niemal zaraz po ostatnich wyborach również wywiązały się protesty. Teraz jest możliwe, że nie zostanie wybrany po raz drugi, ponieważ wiele osób zauważyło, że to idzie już w za dalekim kierunku.” – dodała.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W trakcie rozmowy poruszono także kwestię dodatkowych kandydatów w wyborach. Z racji na to, że niemal cały ciężar przewidywań politycznych rozkłada się między Macronem, a Marine Le Pen, są oni zdecydowanie mniej zauważalni. Według mediów we Francji, poważnym kandydatem może być były minister zdrowia Xavier Bertrand. Ma on duże szanse spełnić wymagania stawiane przez francuskie prawo w kwestii zgłaszania kandydatury w wyborach prezydenckich.

“Jeśli chodzi o Xaviera Bertrand, media plasują go jako raczej neutralnego prawicowca w porównaniu do Marine Le Pen. (…) Nie uważam jednak, żeby stanowił on jakiekolwiek zagrożenie dla Le Pen na prawicy. Jeśli chodzi o prawicę, ostatnio swoją kandydaturę potwierdził Florian Philippot. (…) Organizuje on bardzo liczne protesty, jest on znany ze wszystkich manifestacji we Francji.” – powiedziała.

Zwrot ku prawicowym kandydatom?

Przedstawicielka Ruchu Narodowego twierdzi, że kandydatura Floriana Philippot jest dowodem na częściowy zwrot Francuzów ku wartościom narodowym.

W trakcie rozmowy, do grona kandydatów poruszonych w programie dołączył Éric Zemmour. Francuski publicysta nie ogłosił jeszcze swojej kandydatury, jednak jest ona bardzo prawdopodobna. Sondaże dają mu około 5,5 proc. poparcia w razie potencjalnego startu w wyborach.

Loyik mówiąc o sytuacji prawicy we Francji podaje różne scenariusze rozgrywek politycznych. Jednak jej zdaniem to Le Pen będzie wiodącą postacią. W pozostałej części programu gość Raportu Geopolitycznego rozważa porównania francuskiej prawicy do koalicji Zjednoczonej Prawicy w Polsce. Mariya Loyik określa także swoje stanowisko w kwestii podejścia francuskiej lewicy do potencjalnej drugiej tury wyborów prezydenckich. Może być ono kluczowe dla wyniku starcia Macron – Le Pen. Całość programu znajduje się na kanale Mediów Narodowych na You Tube.

  • Celem zgromadzenia jest przypomnienie bohaterstwa powstańców w walce z totalitaryzmem niemieckim oraz wspólnego poświęcenia się w walce o niepodległą Ojczyznę.
  • Wydarzenie rozpocznie się o godz. 16:25 konferencją i okolicznościowymi przemówieniami.
  • O godz. 17:20 marsz przejdzie Alejami Jerozolimskimi, Nowym Światem, Krakowskim Przedmieściem do Placu Krasińskich.
  • Czytaj także: Powstanie Warszawskie – geneza, konsekwencje i opinie

Marsz Powstania Warszawskiego 2021

Roty Marszu Niepodległości zapraszają na obchody 77. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. W dniu 1 sierpnia z Ronda im. Romana Dmowskiego na Plac Krasińskich przejdzie marsz upamiętniający bohaterską i tragiczną walkę umęczonego niemieckim zniewoleniem miasta. Celem zgromadzenia jest przypomnienie bohaterstwa powstańców w walce z totalitaryzmem niemieckim oraz wspólnego poświęcenia się w walce o niepodległą Ojczyznę. Data 1 sierpnia to dzień ważny nie tylko dla mieszkańców Warszawy, ale również wszystkich polskich patriotów.

Wydarzenie rozpocznie się o godz. 16:25 konferencją dla przedstawicieli mediów, na której wystąpi m.in. Robert Bąkiewicz. Następnie odbędą się przemówienia organizatorów oraz specjalnie zaproszonych gości. Godzina „W” zostanie upamiętniona minutą ciszy oraz odśpiewaniem hymnu. O godz. 17:20 wyruszy marsz i przejdzie Alejami Jerozolimskimi, Nowym Światem, Krakowskim Przedmieściem do Placu Krasińskich. Organizatorzy zachęcają do przyniesienia biało-czerwonych flag. Zaraz po Marszu odbędzie się koncert Norberta Smolińskiego “Smoły” z rockowego zespołu Contra Mundum.

Link do wydarzenia: Marsz Powstania Warszawskiego 2021

Organizacja każdego wydarzenia to ogromny wysiłek zarówno pod względem zaangażowania wolontariuszy, jak również finansowym. Dlatego organizatorzy zwracają się do Państwa z prośbą o wsparcie działań. W tym momencie trwa zbiórka na rzecz organizacji Marszu Powstania Warszawskiego.

Link do zbiórki mającej na celu wsparcie finansowe organizacji marszu: Zbiórka

CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Powstanie Warszawskie

Na początku 1944 r. nacierająca na Niemców Armia Czerwona przekroczyła granicę Rzeczypospolitej. Po odrzuceniu wysuniętej przez władze RP oferty współdziałania wojskowego z Sowietami, 12 stycznia komendant główny Armii Krajowej gen. Tadeusz Komorowski wydał rozkaz nr 126, zapowiadający wsparcie Armii Czerwonej w walce z Niemcami, “w miarę naszych sił i interesów państwowych”. Tak rozpoczęła się akcja “Burza”, która miała na celu m.in. uświadomienie władzom sowieckim, że na wyzwolonych z okupacji niemieckiej terenach Polski, w granicach sprzed 1939, gospodarzami są Polacy, uznający władzę Rządu Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie, który był jedynym reprezentantem państwa polskiego. Zanegowany został aliancki podział na strefy operacyjne, w myśl którego Polska znajdowała się w sowieckiej strefie operacyjnej.

Początkowo plan „Burzy” nie przewidywał powstania w stolicy, jednak 31 lipca 1944 r., po rozmowach między komendantem AK gen. Tadeuszem Komorowskim-Borem i delegatem rządu na kraj Janem S. Jankowskim, ustalono na dzień 1 sierpnia 1944 r. godz. 17 (godzina W) termin wybuchu powstania w Warszawie. Podjęta decyzja była spowodowana obawą przed przejęciem władzy w stolicy przez proradziecką Armię Ludową i Armię Czerwoną.

Powstańcy stanęli do walki mając w swoich szeregach 36 tys. żołnierzy Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych i mniejszych formacji, dysponując małą ilością sprzętu i słabym uzbrojeniem. Przeciwko nim stanęły doborowe oddziały niemieckie, wyposażone w bardzo dobry sprzęt (broń pancerna, artyleria, lotnictwo). Pomimo rażącej dysproporcji, powstańcy opierali się przez 63 dni, dając wyjątkowe świadectwo odwagi. Zginęły tysiące warszawiaków, a niemiecki okupant po ustaniu działań zbrojnych, niemal całkowicie zrównał z ziemią lewobrzeżną część miasta.

Niezłomny duch żołnierzy powstania jest odtąd inspiracją dla kolejnych pokoleń Polaków, nie tylko mieszkających w Warszawie. Są wzorem również dla nas. Dlatego w rocznicę wybuchu sierpniowej insurekcji oddajemy hołd ich męstwu i chylimy głowy przed cieniami poległych i pomordowanych.

szczepionka

szczepionka / Fot. unsplash.com/Mika Baumeister

Propagowanie podziałów

Podział na “lepszy” i “gorszy” sort zapoczątkowała Federacja Przedsiębiorców Polskich, która dumnie ogłosiła, że wspiera przymus szczepień przeciw COVID-19. Jakby tego było mało, okazało się, że wiceprzewodniczącym FPP jest – o ironio – szef polskiego oddziału AstraZeneca. Argumentują to rzekomym dbaniem o zdrowie i bezpieczeństwo osób zaszczepionych, a także obawą przed wprowadzeniem kolejnego lockdownu. Jednocześnie swoją kampanią zachęcają niejako do dyskryminacji ludzi, którzy nie chcą poddawać się medycznym eksperymentom. Co więcej, proponują rozwiązania, które możliwe będą jedynie dla zaszczepionych.

Zasadne jest wprowadzenie rozwiązań ustawowych, które uzależnią możliwość przebywania w określonych miejscach lub podejmowania określonych czynności od poddania się szczepieniu

– czytamy w stanowisku Federacji Przedsiębiorców Polskich

Poparcie ze strony globalnych korporacji

Co ciekawe, do Federacji Przedsiębiorców Polskich należą m. in. PGNiG, PKO BP, BGK, a także Coca-Cola Polska, Vivus czy Uber. Mimo, że są to – w większości – firmy popierające wolność i równość, w kwestii szczepień są zdecydowanie za ograniczeniem możliwości wyboru.

W ten sposób osoby zaszczepione uzyskiwałyby praktyczny mechanizm obrony przed naruszeniem ich prawa do ochrony własnego zdrowia przez osoby niezaszczepione. Obecnie decyzja o niezaszczepieniu – wbrew dowodom naukowym – ma w istocie pierwszeństwo przed prawem do ochrony własnego zdrowia przez osoby, które poddały się szczepieniu. Takiego stanu nie sposób zaakceptować

– napisała FPP.

Pieniądze jako prawdziwa motywacja

Niezwykłe powiązania wiceprzewodniczącego FPP z farmaceutycznym koncernem AstraZeneca skomentowała poseł Anna Siarkowska, publikując wpis na swoim Twitterze.

A Wiceprezesem Rady Federacji Przedsiębiorców Polskich jest…Wiktor Janicki, czyli Prezes AstraZeneca Pharma Poland (!) Ergo: Ludzie związani z koncernami farmaceutycznymi produkującymi szczepionki, lobbują u polityków za odebraniem praw i wolności obywatelskich niezaszczepionym.

Twitter, nczas.com

Powstanie Warszawskie: Kompania "Maciek" batalionu "Zośka" po przejściu kanałami do Śródmieścia, na ulicę Warecką, dnia 2.IX.1944.

Powstanie Warszawskie: Kompania "Maciek" batalionu "Zośka" po przejściu kanałami do Śródmieścia, na ulicę Warecką, dnia 2.IX.1944. / Fot. Wikimedia Commons

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Decyzja – morderczy pośpiech

31 lipca rano na naradzie sztabu dowództwa AK „okrągły stół” i po referacie płk. Iranka-Osmeckiego („Heller”-szef oddz. II wywiadowczego KG AK), wystąpił gen. Okulicki i w bardzo ostrej formie zarzucił tchórzostwo gen. Borowi, żądając natychmiastowego rozkazu do powstania, „Niemcy już są pobici” (podobnym optymistą był też płk. Rzepecki). Po nim wystąpił płk.dypl. J. Szostak („Filip”-szef III oddz. operacyjnego) kończąc: „lepiej zacząć o tydzień za wcześnie, niż o godzinę za późno”. Następnie płk. A. Chruściel -„Monter” przedstawił braki w uzbrojeniu, sugerując, że siły są zbyt słabe, aby uderzyć, kiedy Niemcy nie są w odwrocie, więc trzeba czekać. Zdecydowanym pesymistą był jedynie płk. J.Bokszczanin (szef oddz. operac. KG AK), który jednak był poza stolicą, przede wszystkim nie ufał Rosjanom i negatywnie oceniał szanse walki. Tego dnia zarządzono drugą odprawę na 18.00. Uczestnicy dowiedzieli się o oddziałach sowieckich w Radości, Wołominie i Radzyminie, Rosjanie wzięli do niewoli dowódcę 73 dyw. niemieckiej na Pradze, o panice wśród Niemców w Legionowie. Jednocześnie ogłoszono o wyjeździe Mikołajczyka do Moskwy, powstanie mogło tylko pomóc premierowi we wznowieniu stosunków dyplomatycznych…

Gen. Bór poprosił delegata Jankowskiego o zatwierdzenie decyzji. Ten zapytał jeszcze co będzie, jeśli Rosjanie zatrzymają się, Pełczyński: „wtedy Niemcy nas wyrżną”. D-ca A.K., Delegat Rządu, po naradzie z gen. Pełczyńskim i gen. Okulickim w obecności mjr. Janiny Karasiównej, „Haka”, „Bronka” (szef łączności wewnętrznej) na wniosek „Montera” podjęli decyzję o godzinie „W” na 1 sierpnia godz. 17.00.

Płk. Iranek-Osmecki (szef wywiadu) przybył już po wydaniu decyzji (łapanki, godzina policyjna) i zaczął podważać meldunek „Montera” o załamaniu się oporu niemieckiego, wskazując na napływające nowe jednostki pancerne. Podobny meldunek przekazał płk.dypl. K.Pluta-Czachowski „Kuczaba” szef V oddz. łączności operacyjnej, Bór odparł: ”Stało się. Jest już za późno, aby decyzję odwołać”.

Konsekwencje i oceny

Powstanie miało na celu opanowanie stolicy przez AK wzmocnienie w oczach opinii światowej prawa i roszczeń legalnego Rządu w Londynie do reprezentowania i objęcia władzy w Polsce w obliczu polityki faktów dokonanych Stalina na zajmowanych polskich ziemiach. Powstanie, szczególnie w pierwszym okresie było swoistym festiwalem polskości, patriotyzmu i „swojskości”. Są głosy, że powstanie było przyczyną dla której Stalin nie wchłonął Polski jako 17. republiki, tego chciał ZPP z W. Wasilewską na czele, ideę tę forsowała wpływowa Zofia Dzierżyńska. Jednak Stalin już wiosną 1943, postanowił utworzyć wianuszek państw „narodowych” w środkowo-wschodniej Europie i zupełnie je sobie podporządkować. Intencją przywódców polskich było przeszkodzenie w ustanowieniu się moskiewskiego PKWN w stolicy. Czy powstanie wybuchło, bo gen. Bór uległ nastrojom własnego narodu? Czy jak powiedział płk. dypl. J. Bokszczanin („Sęk”, „Wir”, KG AK): „była to albo lekkomyślność albo nerwy nie wytrzymały”?

Nie bez znaczenia dla wyboru godziny „W” było żądanie Delegata Jankowskiego 24 godzin (minimum 12 godzin) przed wejściem Rosjan na zainstalowanie władzy cywilnej. Czy powstanie powinno być przerwane wobec niemieckiego bestialstwa i rozstrzeliwań, nawet bez praw kombatanckich? (Deklaracja rządów Wielkiej Brytanii i USA z 29 sierpnia 1944 o uznaniu AK za wojska sojusznicze, Sowieci zostali przy “bandytach z AK”). RJN wystąpiła z sugestią kapitulacji około 10 września, ale Sowieci podeszli do Pragi i ciągle liczono na pomoc. Polacy nie chcieli czegoś niezwykłego, 19 sierpnia 1944 wybuchło powstanie w Paryżu, już 24 sierpnia do Paryża wkroczyła francuska 2 Dyw. Pancerna, następnego dnia Niemcy się poddali. Czy to pokolenie, które podjęło nierówną walkę w 1939 r, mogło nie podjąć walki w sierpniu 1944, kiedy losy Polski miały się zdecydować na długie lata? Warszawa z atmosferą rosnącego terroru, nieustannych zagrożeń, ciągłych rozstrzeliwań, deportacji do Niemiec, upokarzania Polaków w każdej możliwie sytuacji, w przeciwwadze uwierzyła w ideę pomszczenia, wymierzenia sprawiedliwości, w ideę powstania wierząc, że właśnie nadszedł odpowiedni czas.

Postępowanie Rosjan wobec powstania , odsłoniło wreszcie aliantom ich oblicze, Churchill nazwał to początkiem „zimnej wojny”. Potwierdza to niemiecki historyk, Hans von Krannhals, pisząc o powstaniu Warszawskim:

„Tu i nigdzie indziej rozpoczęła się „Zimna Wojna” między wschodem a zachodem.”

Stalin dowiedział się o powstaniu 2 sierpnia o 1.10 po północy od angielskiego Sztabu Generalnego, depesza zawierała prośbę o pomoc. Stalin (weteran przegranej wojny 1920 r), znając plan „Burza” był powstaniem zaskoczony, ale jeszcze tego samego dnia wydał tajny rozkaz marsz. Rokossowskiemu i marsz. Koniewowi, aby natychmiast wstrzymali ofensywę na froncie i zajęli się tylko umacnianiem zdobytych przyczółków. Jednocześnie zaczął taniec pozorów z aliantami. Liczył, że czas rozwiąże sytuacje w Warszawie po jego myśli. Jednak decyzja o wybuchu powstania, zatrzymując ofensywę sowiecką, zdecydowała o tym, ile obszaru niemieckiego zajmą Rosjanie, a ile zachodni alianci (mimo wcześniejszych uzgodnień). Zatrzymując sowiecki blitzkrieg uratowała życie setkom tysięcy Niemcom i pozwoliła im na ucieczkę na zachód.

Gen. Anders jednoznacznie negatywnie oceniał powstanie określając je jako bezsensowne zniszczenie Warszawy, jej żołnierzy i cywilnych mieszkańców, nazywając decyzję rozpoczęcia powstania zbrodnią. Jednak sam zdecydował się wcześniej na uderzenie na dobrze bronione Monte Cassino mimo negatywnej opinii N.W. gen. Sosnkowskiego, który właśnie nie chciał daremnego przelewu polskiej krwi na już (dla Polski) przegranej wojnie.

Czy możliwa była inna koncepcja niż zniszczenie powstania i Warszawy, przecież niektórzy Niemcy chcieli wbić „klina” między aliantów i opuszczając Warszawę z jej londyńskim rządem, wrzucić przysłowiowego „szczura” aliantom. W Warszawie powstałby popierany przez zachód rząd, pod nosem Stalina, były takie opinie, ale po zamachu Hitler stwardniał, nie było ochotników, aby go o tym przekonać. Polacy przegrali powstanie, ale dali z siebie wszystko, zwycięstwo mogło być tylko w sferze duchowej, moralnej. Tym razem nie było wstydu za Zaleszczyki, za ucieczkę Rządu i Dowództwa. Walczyli do końca, ale nie mogli zwyciężyć. Tak jak w swojej długiej historii, w powstaniach: kościuszkowskim, listopadowym, styczniowym, kiedy szanse często nie były większe, wiedzieli o co walczą i za jakie wartości przyjdzie im zginąć. Polska kwadratura koła. W marcu 1945, gen. Gehlen (później pracował dla Amerykanów), wybitny znawca wschodniego teatru działań, zakończył przygotowywane dla Himmlera 200-stronicowego opracowania o organizacji, szkoleniu, taktyce, wywiadzie i łączności Armii Krajowej. Upadające Niemcy chciały uczyć się sztuki oporu i walki pod okupacją od najlepszych…

Wszelkie próby kontaktów z Rosjanami nie przynosiły rezultatów (sowieccy szpiedzy: kpt. Konstanty Kaługin, kpt. Iwan Kołos odmawiali przesyłania depesz do Armii Czerwonej, albo przesłane pozostawały bez odpowiedzi). Gen. „Monter” wysłał radiostację z por. „Makiem” do Rosjan, ale kontakt trwał tylko kilka dni. Stalin miał inne plany. Na scenie milionowego miasta miał się rozegrać rozstrzygający akt politycznej polsko – rosyjskiej konfrontacji w celu ostatecznego ustawienia stosunków z rosyjskim molochem. Powstanie było też desperacką próbą zaprzeczenia oskarżeń Stalina, że AK nie walczy z Niemcami, a walczy tylko z sowiecką partyzantką. Gen. Okulicki: „Potrzebny był czyn, który by wstrząsnął sumieniem świata”. Zniszczeniu uległo prawie całe miasto, zginęło ok. 200,000 mieszkańców, spłonęły muzea, archiwa i biblioteki. Powstanie paradoksalnie zamiast przeszkodzić, pomogło komunistom z PKWN w przejęciu władzy w Polsce. Stalin dokonał tego przy milczącym przyzwoleniu Londynu i Waszyngtonu. To, że Hitler wykonał mokrą robotę Stalina w Warszawie, nie zmienia imperialistycznego sowieckiego postępowania i tragizmu następnych powstań: berlińskiego 1953, węgierskiego 1956, czy praskiego 1968. Może ta krwawa ofiara warszawska sprawiła, że dlatego nie było powstania w 1956 r w Warszawie i był bezkrwawy sierpień 80? Wszak polskie elity państwowotwórcze zostały wymordowane przez obydwa totalitarne systemy bolszewicki i nazistowski.

Powstanie było największą akcją zbrojną podziemia w okupowanej Europie, do walki stanęło około 45 tys. powstańców. Zaplanowane na kilka dni, trwało dwa miesiące, zginęło 18 tys. powstańców, a około 25 tys. zostało rannych. Zginęło około 180 tys. cywilnych mieszkańców Warszawy, pozostałe przy życiu 500 tys. Niemcy wypędzili z Warszawy, a miasto zostało praktycznie zburzone. Oddajmy cześć ofiarom i uczestnikom Powstania Warszawskiego!

Opinie liderów i uczestników

Gen. Anders, d-ca II Korpusu, (p.o. N.W. od 26 II’45 do 28 V’45):

”Jestem na kolanach przed powstaniem, ale to było nieszczęście. Wojskowo powstanie nie miało znaczenia. Niemcy już przegrali wojnę. Trzeba było porozumieć się z aliantami naprzód, przed powstaniem. (…)wywołanie powstania w Warszawie w obecnej chwili było nie tylko głupotą, ale wyraźną zbrodnią.”

Bolesław Biega-„Sanocki” (sekretarz Rady Jedności Narodowej w podziemiu):

”Została podjęta otwarta wojna, otwarta walka z wrogiem uzbrojonym po zęby, nikłymi siłami, bez należytego ekwipunku, no, a co najważniejsze bez jakichkolwiek gwarancji, że będzie poparcie. Ostatni tydzień to był okres zbliżania się wojsk sowieckich, wycofania się właściwie, wojsk niemieckich i to prawdopodobnie wytworzyło w największym stopniu atmosferę wybuchową.”

Płk.dypl. L. Mitkiewicz (delegat N.W. do Połączonego Komitetu Szefów Sztabów w Waszyngtonie):

”Powstanie Warszawskie było niepotrzebne, wybuchło o kilka dni za późno, zniszczono, zburzono Starą Warszawę”. „Powstanie Warszawskie-politycznie i wojskowo, ze względu na sytuacje ogólna było wielkim nonsensem”. „…głównym inicjatorem powstania w Warszawie był Mikołajczyk, a szarą eminencją AK był gen. T. Pełczyński” (były oficer wywiadu i kontrwywiadu).

Stefan Korboński „Nowak”,” Zieliński”, SL, kier. Walki Cywilnej, ostatni Delegat Rządu:

”(…) jeśli stolica będzie uwolniona własnym wysiłkiem i ujawni się w stolicy rząd podziemny, ujawni się Komenda AK, administracja podziemna, wojsko…to przez stworzenie faktu dokonanego zmusimy Rosjan do pogodzenia się z nim.”

Jan Nowak-Jeziorański ”Janek”, „Zych”, emisariusz:

„Po Katyniu Powstanie Warszawskie jest największą zbrodnią reżimu stalinowskiego wobec Polski”

Karol Popiel, SP, (Min. Odbudowy Administracji w Rządzie londyńskim) – uważa ,że odpowiedzialnymi byli: Pełczyński, Rzepecki (szef BIP-u), Okulicki (agent Sosnkowskiego), a Mikołajczyk też liczył na powstanie, twierdzi też, że K.Pużak –prezes RJN, nic o wybuchu powstania nie wiedział.

Gen. Marian Kukiel, Min. Obrony Narodowej, (wybitny historyk), uważał, że za gen. Sikorskiego wojsko było instrumentem polityki, później jednak w Warszawie wojsko rządziło, nie było też koordynacji między Rządem, N.W. a Prezydentem w Londynie, słowem bałagan kompetencyjny.

Kazimierz Bagiński „Dąbrowski”, SL, (wiceprezes RJN):

”Gdyby nawet rząd był przeciwny powstaniu, to i tak doszłoby do powstania!…wybuchłoby spontanicznie, zorganizowane przez społeczeństwo lub przez komunistów. Zresztą spodziewaliśmy się wejścia Sowietów w ciągu 3 dni.”, (oskarżony w procesie 16-u).

Kpt.Tadeusz Zawadzki (Żenczykowski), „Kania”, szef wydz. BIP:

”Powstanie było nieuniknione. Warszawa musiała pozostać w naszych rękach. To było przecież serce oporu. Bierne czekanie na oswobodzenie stolicy przez Sowiety znaczyłoby, że podziemie – to tylko frazes, a działa tylko AL, a AK niczego nie dokonała. Warszawa była naładowana dynamizmem, chęcią zemsty, za łapanki, za masowe egzekucje. Walka z okupantem zakończyła się logicznie wybuchem powstania.(…) Należało też się spodziewać możliwości prowokacji ze strony komunistów. Warszawa była beczką prochu, kto miał dać zapałkę: my czy komuniści. Powstanie rozpoczęło się w chaosie. Zaniedbano zupełnie utworzenia rezerw”.

Płk.dypl. Stanisław Weber, szef sztabu Komendy Okręgu Warszawskiego AK:

”Gdybyśmy rozpoczęli 25 lipca lub 26 lipca, to mielibyśmy więcej szans. Moglibyśmy zdobyć artylerię na Niemcach.”

Gen.Sawicki, „Opór”, d-ca III rzutu sztabu KG AK:

”Do ostatniego tygodnia lipca nikt o powstaniu nie myślał! Powstanie to była regularna bitwa, zaimprowizowana na tydzień naprzód, nie zaplanowana. Więc gdzie tu mówić o rachubie, o jakimś planie”.” Stwierdzam, że przyczyną powstania był motyw polityczny, a nie wojskowy, że decyzja zapadła pod wpływem Okulickiego, emisariusza Sosnkowskiego” (Okulicki – więzień Łubianki-był zdruzgotany wiadomością, że jego jedyny syn został zabity we Włoszech- II Korpus Polski, służył w artylerii).


Gen. Tadeusz Pełczyński, „Grzegorz”, „Robak”, szef sztabu KG AK, z-ca dowódcy AK. Do błędów zalicza zmianę godziny z nocy na popołudnie, silniejsze punkty oporu mogły być zdobyte tylko w nocy. Decyzja wybuchu powstania – zbyt późna – broń planowo wysyłano w teren. Liczył na to, że Rosjanie ruszą albo pod naciskiem aliantów, albo w ich własnym interesie. Nic nie wiedział o postanowieniach w Teheranie. Bardzo przeżył śmierć syna w powstaniu (student architektury, poległ 17 września 44 – pułk „Baszty”).

Gen.Kazimierz Sosnkowski, Naczelny Wódz. Relacjonuje interesującą rozmowę z 2 sierpnia 44 odbytą pod Rzymem z d-cą Frontu Śródziemnomorskiego Marszałkiem Wilsonem, który rzekomo zaproponował przerzucenie całego II Korpusu drogą powietrzną do Polski.

Mjr. Eugeniusz Arciuszkiewicz, d-ca polskiego dywizjonu 301.

„Rosjanie nie zezwalali na lądowanie w terenie przez nich zajętym. Woleli czekać na Pradze z bronią u nogi, aż Niemcy zniszczą Warszawę. Może to był rodzaj odwetu za ich klęskę w 1920 r. w pobliżu tego miasta?”.

Straty dywizjonu 301 podczas niesienia pomocy powstaniu były: 15 załóg (90 ludzi) czyli 150% stanu wyjściowego, tylko jedna załoga ze stanu wyjściowego przeżyła okres powstania (ok. 15% zrzutów trafiało do powstańców).

Adam Romer, dyr. Biura Prezydialnego Rady Ministrów RP w Londynie:

”Mikołajczyk uważał, że najważniejszą rzeczą było umożliwienie rządowi powrotu do Polski. Wtedy, w najgorszym razie, zaistniałaby sytuacja taka, jaka była między Rosją a Finlandią. Finlandia, po utracie znacznej części terytorium, zachowała niepodległość, będąc w pewnej zależności od Związku Sowieckiego”.

Ppłk. Roman M. Niedzielski, „Żywiciel”, kmdt. Obwodu Żoliborz:

”Cały czas liczyliśmy się z tym, że akcja zacznie się w nocy, a tu powstanie w biały dzień! A my byliśmy w willowej dzielnicy, z ogrodami, z odkrytymi, obszernymi terenami. To było zabójstwo! „Monter” (…) bagatelizował siły przeciwnika. Kiedy (…)podoficerowie(…) skarżyli się na brak broni to powiedział : „Musicie sobie zdobyć broń, idąc nawet z kijami i pałkami, a ci którzy są do tego niezdolni, pójdą pod sąd”

Kpt. Bohdan Kwiatkowski, ”Lewar”, szef sztabu KO Śródmieście-Południe:

”W okolicy Wilczej i Kruczej żądano $20 w złocie za niepełny kubek wody. (…)ok. 10% umarło z głodu, a jednak w niektórych piwnicach urządzano uczty”.

Kpr.pchor. Janina Pierre-Skrzyńska, łączniczka Zgrupowania „Sosny”, wrażenia z końca powstania:

„Napotykałyśmy wszędzie przeraźliwie smutne obrazy. Niewypowiedziana nędza otaczała nas zewsząd. Nędza tych ludzi brudnych, przerażonych, wrogich, którym pozostało tak mało człowieczeństwa. Słyszałyśmy coraz częstsze narzekania, skargi, liczne przekleństwa rzucane w naszą stronę, bo to przez nas stało się to ogólne nieszczęście”.

Heinrich Himmler, d-a Armii Rezerwowej III Rzeszy, (21 września 44-przemówienie do d-ców i komendantów szkół oficerskich:

„Od pięciu tygodni toczymy walkę o Warszawę(…)Jest to najcięższa walka jaką prowadziliśmy od początku wojny. Porównywalna jest tylko z walkami w Stalingradzie. Tak jest ciężka.” Dalej powoływał się na „walkę w Warszawie pod dowództwem Polaka Bora (…) której przykładem moglibyśmy się sami podbudować i w tej postawie nieulegania nigdy, nawet w najcięższych warunkach i niezłomnej wiary w zwycięstwo powinniśmy wychowywać naszą młodzież”.

George Kennan, Minister-radca ambasady USA w Moskwie:

”Paradoksalnym powodem dla którego alianci odnosili się z niechęcią do Polaków, był fakt, że Polacy tak bardzo chcieli obronić swoją niepodległość. Chcieli żeby Polacy stawiali opór Niemcom, ale poddali się Rosjanom. Sądziłem, iż zamiast nakłaniać biednego Mikołajczyka, żeby zrobił coś co byłoby haniebnym sprzedaniem własnej ojczyzny Rosjanom, powinniśmy zatrzymać im pomoc i wyrzec się odpowiedzialności”

Jacek K. Matysiak

Kalifornia, 2020/07/31

Minister spraw wewnętrznych Francji Gérald Darmanin zwrócił się w sobotę (24 lipca) w Calais do Frontexu o wzmocnienie ochrony północnych granic Wspólnoty. Poinformował również, że od początku roku krajowe służby zlikwidowały blisko trzydzieści przemytniczych siatek.

Poprosiłem, aby Frontex zajął się ochroną północnych granic Wspólnoty, zwłaszcza wybrzeżem Nord-Pas-de-Calais [Kanał i Morze Północne].

powiedział francuski minister.

Minister spraw wewnętrznych podkreślił, że gdy tylko Francja obejmie przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej, bezzwłocznie poruszy tę kwestię. Trwający pół roku okres przewodniczenia w Radzie UE Francja rozpocznie 1 stycznia 2022 r.

Tymczasem francuska straż przybrzeżna uratowała w weekend na kanale La Manche 80 migrantów, w tym 20 dzieci. W pierwszej łodzi płynęło 35 osób, w drugiej – 45.

60 proc. migrantów, którzy tu przyjeżdżają, pochodzi z Belgii, więc nasze spektrum działań musi być bardzo szerokie, potrzebujemy europejskiego nadzoru granic

podkreślił Darmanin.

Od końca 2018 r. wzrosło nielegalne przekraczanie kanału La Manche przez migrantów chcących dotrzeć do Wielkiej Brytanii. W ubiegłym roku odnotowano blisko 10 tysięcy prób nielegalnego przepłynięcia Kanału La Manche. Sześć osób utonęło, trzy uznano za zaginione.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Afgańczycy problemem Austriaków

W ostatnim czasie o pomoc od Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej (Frontex) zwracała się nie tylko Francja. Austriacki minister spraw wewnętrznych Karl Nehammer zaapelował bowiem do Frontexu o zwiększenie liczby funkcjonariuszy straży granicznej o 40 proc. Apel spowodowany jest gwałtownym wzrostem nielegalnej migracji, która jak co roku nasila się w okresie letnim. W Austrii coraz poważniejszy staje się bowiem ostatnio problem migracji z Afganistanu.

„W Austrii mamy jedną z największych społeczności afgańskich w całej Europie”, powiedział szef resortu spraw wewnętrznych. Według niego jest to nielogiczne, skoro nielegalni migranci, zanim dotrą do Austrii, przemierzają aż dziesięć bezpiecznych krajów.

Problemów Afganistanu nie rozwiąże się w ten sposób, że Niemcy i Austria przyjmą masy przybyszów jak w 2015 roku

powiedział niemieckiemu dziennikowi “Bild” kanclerz Austrii Sebastian Kurz.

Jak ocenia ONZ-owska agencja ds. uchodźców UNHCR, od stycznia 270 tys. Afgańczyków opuściło w wyniku walk miejsce zamieszkania. W sumie takich ludzi jest w kraju ok. 3,5 mln.

W ostatnich miesiącach władze w Wiedniu regularnie krytykowały unijne przepisy migracyjne, wzywając jednocześnie Komisję Europejska do podjęcia kroków na rzecz bardziej restrykcyjnej kontroli granic oraz odsyłania nielegalnych migrantów.

Euractiv, Rzeczpospolita