Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Jan Bodakowski

Prawicowe partie w Rumunii przygotowują projekt ustawy, który ma na celu zatrzymanie fali propagandy LGBT w tym kraju. Ustawa jest wzorowana na rozwiązaniach węgierskich.

Prawicowe i ludowe partie Rumunii przygotowują projekt ustawy, która ma zatrzymać działania propagandowe LGBT w tym kraju.

– Rumunia musi ustawowo bronić swoją młodzież przed propagandą LGBT

– podali autorzy projektu ustawy w komunikacie prasowym przesłanym rumuńskim mediom.

Przygotowany projekt ustawy jest od strony prawnej, wzorowany na ustawie przyjętej przez węgierski parlament, która ma na celu zatrzymanie fali propagandy LGBT w tym kraju.

Rumuński projekt ustawy przygotowały dwie partie, do których należą przedstawiciele mniejszości węgierskiej w Rumunii – Siedmiogrodzko – Węgierska Partia Ludowa oraz Węgierska Partia Obywatelska. Oddzielny projekt ustawy anty-LGBT inspirowany tą węgierską, przygotowuje również prawicowa rumuńska partia Sojusz Jedności Rumunii.

Żaden z projektów ustaw nie ujrzał jeszcze światła dziennego. Sprawa może wywołać jednak spore zamieszanie, zwłaszcza z powodu Demokratycznego Związku Węgrów w Rumunii. Jest on częścią liberalnej, proeuropejskiej koalicji rządowej w Bukareszcie.

„Antyeuropejski” charakter

Główny zarzut stawiany autorom projektów ustaw, to „antyeuropejski” charakter tych rozwiązań prawnych. Natomiast zdecydowanym zwolennikiem przyjęcia rozwiązań ustawowych, które zatrzymają propagandę LGBT w Rumunii, jest Cerkiew Prawosławna, której członkami jest większość obywateli Rumunii. 

Ustawa przegłosowana w czerwcu przez węgierski parlament ma na celu m.in. ochronę tożsamości płciowej dzieci. Nowe prawo zakazuje propagowania homoseksualizmu w szkołach, a także propagowania zmiany płci czy twierdzeń, że dzieci są innej płci niż biologiczna. 

pch24.pl, wp.pl

Artur Dziambor w Sejmie

Artur Dziambor w Sejmie / Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Posłowie przegłosowali poprawkę Konfederacji wprowadzającą zmianę w sposobie powoływania członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
  • Poseł Konfederacji: Skoro PiS chciał uszczelnić kwestie dot. własności, to przy okazji można było zrobić porządek z TVP i jej upolitycznionym zarządem.
  • Nie przeszła poprawka, która miała na celu likwidację dwumiliardowego wsparcia finansowego dla mediów publicznych.
  • Zobacz także: LEX TVN. Wyjaśniamy o co chodzi w nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji

Sejm przyjął poprawki Konfederacji w ramach „Lex TVN”. Od teraz członków zarządów państwowych spółek medialnych powoływać będzie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji.

– W 2022 r. upływają kadencje członków KRRiT i Rady Mediów Narodowych i warto by było je odpolitycznić

– powiedział Artur Dziambor, składając poprawki Konfederacji.

Według poprawek zgłoszonych przez Konfederację kompetencje wyboru prezesa TVP oraz publicznych rozgłośni radiowych miałyby ponownie należeć do kompetencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Obecnie szefów mediów publicznych powołuje Rada Mediów Narodowych, która jest zdominowana przez nominantów Prawa i Sprawiedliwości.

Poprawki Konfederacji zakładają, że członkowie KRRiT mieliby być wybierani przy akceptacji zarówno Sejmu, jak i Senatu, gdzie większość ma opozycja.

– Byłoby tak, jak przy wyborze Rzecznika Praw Obywatelskich. Przy takim powoływaniu kandydatów dojście do kompromisu może być łatwiejsze. Krajowa Rada nie byłaby wtedy organem politycznym obozu rządzącego. To jest cel tej zmiany. Rada Mediów Narodowych w zasadzie mogłaby już nie funkcjonować

– powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską Michał Urbaniak, poseł Konfederacji.

„Upolitycznione zarządzanie”

Politycy Konfederacji mają nadzieję, że uda się w ten sposób złamać partyjny monopol w TVP.

– Skoro PiS chciał uszczelnić kwestie dot. własności, to przy okazji można było zrobić porządek z TVP i jej upolitycznionym zarządem

– powiedział Urbaniak.

– Konsekwencją ustawy będzie konieczność kompromisowego składu KRRiT i Zarządu TVP od 2022, jeszcze przed wyborami w 2023. To jest sukces i skutek dzisiejszej poprawki Konfederacji

– napisał Robert Winnicki. 

Nie przeszła za to ich inna poprawka, która miała na celu likwidację dwumiliardowego wsparcia finansowego dla mediów publicznych.

Obecnie w skład Krajowej Rady wchodzi pięciu członków powoływanych: 2 przez Sejm, 1 przez Senat i 2 przez Prezydenta, spośród osób wyróżniających się wiedzą i doświadczeniem w zakresie środków społecznego przekazu. Ich kadencja trwa 6 lat, licząc od dnia powołania ostatniego członka. 

wp.pl, polsatnews.pl

Kawiarnia

Kawiarnia / fot. pixabay.com

  • Burmistrz miasta, w którym działa kawiarnia przyznaje, że biznes nie łamie prawa. Działa w pełni legalnie.
  • Politolog Reinhard Heinisch uważa ten przypadek powstawania tego typu miejsc za symptomatyczny dla rosnącej alienacji wielu ludzi od systemu.  
  • Według telewizji ORF, społeczność miasta Strobl oraz turyści dystansują się od kawiarni, która obsługuje tylko niezaszczepionych.
  • Zobacz także: Australijski ekspert ds. COVID ostrzega: “Nie rozmawiajcie po wyjściu z domu” (medianarodowe.com)

Miejsce, gdzie obsługiwani są wyłącznie niezaszczepieni działa w pełni legalnie. Z prawnego punktu widzenia wszystko jest w porządku, przyznaje burmistrz Strobl Josef Weikinger.

“Można się tylko z tego śmiać (…) i zaapelować do gości, żeby tam nie szli” – mówi Weikinger telewizji ORF.

ORF próbowała przeprowadzić wywiad z osobą prowadzącą kawiarnię. Kobieta nie chciała jednak rozmawiać.

Politolog Reinhard Heinisch uważa ten przypadek utworzenia kawiarni, gdzie obsługiwani są wyłącznie niezaszczepieni za symptomatyczny. Przyznaje, że jest to typowe zjawisko dla rosnącej alienacji ludzi od klasycznych systemów w polityce i służbie zdrowia.

“Jest to oczywiście ogromne niebezpieczeństwo, ponieważ społeczeństwo – a w szczególności demokracja – kładzie nacisk na zgodę i legitymizację. A kiedy duża część społeczeństwa nie uznaje już danej instytucji za prawowitą, wówczas ludzie ci odłączają się od społeczeństwa” – ostrzegał Heinisch.

Jest to według ekspertów bardzo groźne – przede wszystkim dlatego, że społeczeństwo rozpada się na obozy, klasy wiekowe i edukacyjne. “Jest to o tyle niebezpieczne, że decyzje polityczne nie mają już wtedy legitymizacji. A jeśli już tego nie mają, to demokracja też już nie działa” – mówi cytowany przez ORF Heinisch.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sprawę skomentowała również Silvia Traunwieser, profesor filozofii prawa na Uniwersytecie w Salzburgu.

“Pandemia Covid-19 ze wszystkimi jej konsekwencjami dzieli społeczeństwo – ale nie tylko społeczeństwo. Wchodzi ona w znacznie mniejsze obszary – na przykład może prowadzić do konfliktów między pracownikami w firmach. Może nawet wywoływać konflikty w rodzinach lub powodować rozpad przyjaźni” – mówi Traunwieser.

“Społeczność i osoby odpowiedzialne za turystykę w regionie Wolfgangsee dystansują się od kawiarni, w której obsługiwani są tylko niezaszczepieni” – informuje ORF.

dorzeczy.pl

Elżbieta Witek

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek / Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

  • Opozycja zarzuca marszałek Sejmu Elżbiecie Witek złamanie prawa ws. reasumpcji głosowania nad odroczeniem obrad.
  • Posłowie KO poinformowali o zamiarze złożenia zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez marszałek.
  • Witek: Zasięgnęłam opinii 5 prawników, którzy potwierdzili, że ten wniosek może być głosowany na tym posiedzeniu.
  • Zobacz także: Sachajko o głosowaniu ws. lex TVN. “Nie było żadnego kupczenia”

Opozycja złoży wniosek o odwołanie marszałek Sejmu Elżbiety Witek. Ma to związek z zarządzeniem przez nią reasumpcji przegranego wcześniej przez PiS głosowania nad odroczeniem obrad do 2 września.

Sejm uchwalił w środę późnym wieczorem nowelizację ustawy medialnej, która zmienia zasady przyznawania koncesji dla mediów z udziałem kapitału zagranicznego. Jej uchwalenie poprzedziły kontrowersje związane z zarządzoną przez Elżbietę Witek reasumpcją głosowania ws. odroczenia posiedzenia Sejmu. Teraz liderzy ugrupowań opozycyjnych – KO, Lewicy, PSL oraz Polski 2050 – podjęli rozmowy o tym, by złożyć wspólny wniosek o odwołanie marszałek Sejmu.

Opozycja zarzuca Witek złamanie prawa, ponieważ nie można przeprowadzić reasumpcji głosowania bez uzasadnionych wątpliwości co do jego wyniku, także w sytuacji kiedy obrady już przerwano.

Szef klubu Lewicy KrzysztofGawkowski po wznowieniu obrad Sejmu zapowiedział złożenie wniosku o odwołanie z funkcji marszałek Sejmu Witek.

Budka: To co pani robi, jest nielegalne

– Od momentu, kiedy Sejm przegłosował odroczenie obrad do 2 września, jakiekolwiek decyzje dziś nie mogą zapadać. W sposób nielegalny poddała pani pod głosowanie wniosek, który mógł być głosowany dopiero 2 września. Taka była decyzja Sejmu; to co pani robi, jest absolutnie nielegalne

– powiedział szef klubu KO Borys Budka.

Budka liczy, że pod wnioskiem podpiszą się także posłowie Konfederacji.

Lider Porozumienia Jarosław Gowin przyznał, że on sam będzie rekomendował członkom swojej partii, by zagłosowali za odwołaniem marszałek Elżbiety Witek. W jego ocenie Witek udowodniła, że „nie ma moralnego i prawnego mandatu” do sprawowania funkcji marszałka Sejmu.

Elżbieta Witek powiedziała po zakończeniu Konwentu Seniorów w środę, że otrzymała wniosek o reasumpcje głosowania ws. odroczenia posiedzenia Sejmu. Podkreśliła, że go przeanalizowała.

– Ten wniosek powołuje się na to, że „nie była podana data”. Zasięgnęłam opinii 5 prawników, którzy potwierdzili, że ten wniosek może być głosowany na tym posiedzeniu

– oświadczyła.

wiadomosci.onet.pl, gazetaprawna.pl

Mateusz Groc naprzeciw posła Sośnierza.

Mateusz Groc naprzeciw posła Sośnierza. / Fot. Twitter

  • Po głosowaniu ws. Lex TVN pod Sejmem został zaatakowany poseł Dobromir Sośnierz.
  • Kamery zarejestrowały całe wydarzenie. Nasza redakcja dotarła do informacji kim jest jeden z agresywnych mężczyzn.
  • Agresor to obecnie pracownik telewizji Polsat, a wcześniej Superstacji.
  • Ojciec mężczyzny w poprzednich wyborach bezskutecznie kandydował z list Kukiz’15 i PSL.
  • Zobacz także: Protestujący pod Sejmem zaatakowali Sośnierza. “Jakbym wpadł do klatki z pawianami”

Wczoraj pod Sejmem zebrała się grupa osób, które protestowały przeciwko przyjęciu przez parlamentarzystów tzw. ustawy lex TVN. Do internetu przedostały się nagrania, na których uwieczniono, jak protestujący zaatakowali Dobromira Sośnierza. Protestujący przeciw tzw. ustawie lex TVN szarpali i popychali posła Konfederacji. Musiała interweniować policja.

Mediom Narodowym udało się zidentyfikować tożsamość jednego z napastników. Postawny mężczyzna, widoczny w okolicy 30 sekundy opublikowanego w mediach społecznościowych nagrania z zajścia to pracownik telewizji Polsat.

Mateusz Groc znajdował się w grupie agresywnych osób, które zaatakowały posła Dobromira Sośnierza. W pewnym momencie zaczął wygrażać w jego stronę palcem i podszedł do niego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Syn samorządowca i pracownik Polsatu

Co ciekawe, jest on synem polityka związanego z Kukiz’15 i PSL. Ojciec agresora, Artur Groc w wyborach samorządowych w 2018 r. bez powodzenia kandydował do sejmiku województwa lubuskiego z ramienia Kukiz’15. Następnie, również bez sukcesu, w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 kandydował na europosła z list KWW Kukiz’15. Wreszcie w wyborach parlamentarnych w 2019 roku kandydował do Sejmu z list PSL. Posłem jednak także nie został. W przeszłości pracował w telewizji Superstacja.

Do rzeczniczki telewizji Polsat, Olgi Zomer, skierowaliśmy pytania o to, czy pracownik ich stacji, Mateusz Groc, był na proteście w godzinach pracy czy poza nimi, a także, czy zostaną wyciągnięte wobec niego konsekwencje dyscyplinarne. Odpowiedzi jeszcze nie dostaliśmy.

Stanowisko premiera ws. ataku na posła

Do sprawy napaści na posła Konfederacji odniósł się także Premier RP Mateusz Morawiecki pisząc na Twitterze:

Nastąpił fizyczny atak na posła Sośnierza. Takie zachowania są skandaliczne i skrajnie szkodliwe społecznie. Cała klasa polityczna powinna potępić takie zachowanie.

medianarodwoe.com, Facebook, Wnp.pl

Pałac Prezydencki

Pałac Prezydencki / fot. Wikimedia Commons

  • Sekretarz stanu USA Antony Blinken wyraził swoje zaniepokojenie procedowaniem ustawy “lex TVN”. Amerykański dyplomata ocenił, że nowelizacja uderza w jedną z największych amerykańskich inwestycji w Polsce.
  • Zdaniem doradcy społecznego prezydenta, każde pojawiające się wątpliwości partnerów trzeba na bieżąco wyjaśniać.
  • Paweł Mucha nie zdradził, jak prezydent zamierza zachować się wobec projektu nowelizacji ustawy medialnej.
  • Zobacz także: Niemcy: Pracownik brytyjskiej ambasady aresztowany. Współpracował z rosyjskim wywiadem

Sekretarz stanu USA Antony Blinken odniósł się do nowelizacji ustawy medialnej procedowanej wczoraj w Sejmie w specjalnym oświadczeniu. Wyraził swoje zaniepokojenie zaistniałą sytuacją. Sekretarz Stanu USA ocenił, że nowelizacja uderza w jedną z największych amerykańskich inwestycji w Polsce. Jego zdaniem może to “podważyć silny klimat inwestycyjny” w naszym kraju. Administracja prezydenta Andrzeja Dudy zapowiada zdecydowaną odpowiedź na oświadczenie Blinkena.

“Polska przez dzisięciolecia pracowała nad rozwojem wolnych mediów. Ten projekt ustawy znacznie osłabiłby środowisko medialne, na które Polacy tak długo pracowali. Wolne i niezależne media wzmacniają nasze demokracje, a Sojusz Transatlantycki jest dzięki nim bardziej odporny. Mają one również fundamentalne znaczenie dla naszych stosunków dwustronnych” – czytamy w oświadczeniu.

Będzie polska odpowiedź na oświadczenie Anthonego Blinkena

Zdaniem Pawła Muchy, doradcy społecznego prezydenta, każde pojawiające się wątpliwości partnerów trzeba na bieżąco wyjaśniać.

“Jeżeli jakikolwiek nasz partner się do nas zwraca, to my powinniśmy przedstawiać informację, bo bardzo często jest tak, że ona nie jest kompletna, nie ma pełnej wiedzy na temat okoliczności prawnych i merytorycznych” – stwierdził na antenie Programu 1 Polskiego Radia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dodał również, że proponowane przez PiS rozwiązania są wzorowane na prawie stosowanym w wielu krajach europejskich.

“Te okoliczności, które budzą wątpliwości, powinny być wyjaśniane. Jeśli nasi partnerzy się zwracają w takich sprawach, to na pewno reakcja z naszej strony będzie następować” – zapowiedział przedstawiciel Andrzeja Dudy.

Paweł Mucha nie zdradził, jak prezydent zamierza zachować się wobec projektu nowelizacji ustawy medialnej.

“Proces legislacyjny trwa. Jeszcze po Senacie, po poprawkach lub postulacie odrzucenia (…) rzecz wróci do Sejmu i dopiero po ostatecznym rozstrzygnięciu sejmowym sprawa zostanie przedstawiona panu prezydentowi” – powiedział.

dorzeczy.pl

Pandemia kłamstw? / Fot. pxhere.com

Badania amerykańskich naukowców dowodzą, że największy wzrost zachorowań na COVID-19 obserwowany jest w krajach niemal całkowicie “wyszczepionych”. Przykładem jest Izrael i porównanie liczby nowych przypadków COVID-19 z względnie niezaszczepioną Palestyną. Wyniki badania udostępnił na swoim Twitterze Maciej Pawlicki.

Wykres uniwersytetu z Baltimore robi ogromne wrażenie. Warto jednak również spojrzeć na oficjalne dane, które gromadzi Johns Hopkins Univeristy. Według nich w Izraelu ubiegłej doby wykryto 7668 nowych zakażeń wirusem SARS-CoV-2. Odnotowano także 16 zgonów spowodowanych COVID-19. Tego samego dnia, w Palestynie wykryto tylko 254 nowe przypadki zakażenia koronawirusem i żadnego zgonu. Różnica jest drastyczna!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Należy sprawdzić oficjalne dane dotyczące podawanych szczepień w obu państwach. Na czwartek 12 sierpnia, Izrael podał łącznie ponad 6 mln dawek szczepionki przeciw COVID-19. Stanowi to ok. 60 proc. populacji państwa. W pełni zaszczepionych jest 5,5 mln mieszkańców Izraela.

W Palestynie akcja szczepień przebiega zupełnie inaczej. Na dzień dzisiejszy, podano tam łącznie 615 tys. dawek szczepionki przeciw COVID-19. Stanowi to 13,1 proc. populacji państwa. W pełni zaszczepionych jest niecałe 430 tys. Palestyńczyków.

Wyniki badań Johns Hopkins Univeristy powinny dać do myślenia całej polskiej administracji rządowej, która coraz nachalniej promuje szczepienia. Jeśli rządowi eksperci tak lubią powoływać się na ekspertyzy naukowe, to powinni wziąć pod uwagę również badania amerykańskich naukowców. Drastyczny wzrost zachorowań na COVID-19 w miejscach, gdzie ponad połowa populacji jest w pełni zaszczepiona każe nam wątpić w skuteczność “cudownych” preparatów i włożyć między bajki mity o “odporności zbiorowej” uzyskanej dzięki szczepionkom.

Na koniec można dodać tylko jedno. Cytując klasyka: “I kto tu jest szurem?”

worldometers.info ourworldindata.org

WARSZAWA POSIEDZENIE SEJMU

WARSZAWA POSIEDZENIE SEJMU / PAP/Wojciech Olkuśnik

  • Wczorajsze wznowienie prac Sejmu wzbudziło wiele emocji po stronie opozycji.
  • W czwartek, podczas konferencji prasowej w Sejmie politycy PO poinformowali, że złożą zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek.
  • Borys Budka jeszcze wczoraj zapowiedział też wspólny wniosek m.in. KO, Lewicy i PSL o odwołanie marszałek Witek. 
  • Zobacz także: LEX TVN. Wyjaśniamy o co chodzi w nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji

Wczorajsze wznowienie prac Sejmu wzbudziło wiele emocji po stronie opozycji. Jak podkreślają przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości procedura reasumpcji w tym przypadku była uzasadniona. Nie przeszkodziło to jednak opozycji. Mimo to złożono zawiadomienie ws. marszałek Sejmu.

Wniosek o powtórkę głosowania złożyła do marszałek Sejmu grupa 30 posłów. Wśród nich byli posłowie Kukiz’15, którzy wskazywali, że podczas pierwotnego głosowania doszło do pomyłki. Elżbieta Witek poinformowała, że po spotkaniu Konwentu Seniorów, zasięgnięciu opinii pięciu sejmowych prawników oraz dokładnym zweryfikowaniu przepisów, jest możliwe powtórzenie głosowania. Przypomnijmy, że chodzi o głosowanie, zgodnie z którym obrady izby powinny zostać przerwane do września. Tego chciała m.in. Koalicja Polska.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ws. marszałek Sejmu

W czwartek, podczas konferencji prasowej w Sejmie politycy PO poinformowali, że złożą zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek.

“Druga osoba w państwie, marszałek Sejmu staje się dzisiaj główną postacią afery o charakterze kryminalnym. Mieliśmy wczoraj do czynienia nie z legalnym aktem głosowania, ale z przestępstwem legislacyjnym. Elżbieta Witek zapisała wczoraj czarną kartę w historii polskiego parlamentaryzmu i może przejść do tej historii jako Elżbieta “reasumpcja” Witek” – mówiła Kamila Gasiuk-Pihowicz.

“Wszyscy jesteśmy przekonani, że pani marszałek Witek przekroczyła swoje uprawnienia jako marszałek Sejmu. Dlatego z panią poseł Gasiuk-Pihowicz składamy dzisiaj zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez panią marszałek Witek, wskazując na wypełnienie dyspozycji art. 231 Kodeksu karnego, czyli tzw. przestępstwo urzędnicze” –poinformował Arkadiusz Myrcha.

Borys Budka jeszcze wczoraj zapowiedział też wspólny wniosek m.in. KO, Lewicy i PSL o odwołanie marszałek Witek. 

Do kwestii odwołania marszałek Elżbiety w Onet rano odniósł się były wicepremier Jarosław Gowin. Przyznał, że on sam będzie rekomendował członkom swojej partii, by zagłosowali za odwołaniem.

“Nie wiem, czy złamała prawo, ale na pewno złamała dobre obyczaje “— komentował Gowin w rozmowie z portalem.

dorzeczy.pl

Marsz Równości

Marsz Równości / Fot. Silar Wikimedia Commons

  • Organizatorzy Marszu: Po raz pierwszy Prezydent Jacek Majchrowski objął Marsz Równości w Krakowie swoim honorowym patronatem! 
  • Środowiska przeciwne LGBT nie pozostawiły wydarzeń bez odpowiedzi i stworzyły petycję.
  • Środowiska narodowo – katolickie podjęły próbę zatrzymania wydarzenia.
  • Zobacz także: Zagraniczni patrioci [OPINIA]

Tegoroczny Marsz Równości ma przejść ulicami Krakowa 14 sierpnia. Wydarzenie swoim patronatem objął prezydent miasta Jacek Majchrowski. Konserwatyści i narodowcy stworzyli petycję przeciwko działaniom prezydenta.

Do niedawna Jacek Majchrowski postrzegany był jako przykład prezydenta unikającego zaangażowania w spory światopoglądowe. Niestety w jego otoczeniu zaczęło pojawiać się grono aktywistów LGBT. W tym roku prezydent uległ lewackiej fali i objął patronatem honorowym Marsz Równości.

– Po raz pierwszy Prezydent Jacek Majchrowski objął Marsz Równości w Krakowie swoim honorowym patronatem!  Pan Prezydent ma nadzieję, że nasze wydarzenie ‘przebiegnie w pogodnej atmosferze i będzie doskonałą formą promowania postaw otwartych na różnorodność’. Tak właśnie będzie

– można przeczytać na facebookowej stronie stowarzyszenia Queerowy Maj, które organizuje Marsz Równości.

Stworzono petycję przeciwko działaniom Majchrowskiego

Utożsamienie się prezydenta Majchrowskiego z manifestacją ziejącą wrogością do tradycyjnych wartości, stawia krakowskich konserwatystów w pozycji mieszkańców gorszego sortu. Środowiska przeciwne LGBT nie mogły pozostawić tych wydarzeń bez odpowiedzi. Jedną z podjętych przez nie form protestu jest petycja „Miasto bez ideologii”.

Konserwatyści i narodowcy czują zniesmaczenie organizacją gorszącego wydarzenia w przeddzień narodowego i kościelnego święta. Twórcy petycji domagają się wycofania patronatu prezydenta dla promującej zepsucie obyczajów inicjatywy.

Natomiast środowiska narodowo – katolickie podjęły próbę zatrzymania wydarzenia. Zgłosili wcześniej na planowanej trasie Marszu Równości konkurencyjne zgromadzenie. Sprawiło to niemały kłopot lewicowym aktywistom, którzy wciąż nie mogą być pewni, że wszystko pójdzie po ich myśli.

pch24.pl, wiadomosci.gazeta.pl

Arcybiskup Melbourne ocenzurował polskiego misjonarza

Ks. Mariusz Sokołowski / fot. Facebook

  • Po serii krytycznych względem polityki lockdownowej wpisów abp. Peter Comensoli nakazał polskiemu misjonarzowi usunąć swój komentarz i przeprosić urażone osoby
  • Ksiądz Mariusz Sokołowski nawoływał australijczyków do nawrócenia, co stało się przyczyną do złożenia przez anonimową osobę skargi na kurii w Melbourne
  • W ostatnim czasie w Melbourne po raz kolejny przedłużono restrykcyjne przepisy epidemiczne
  • Zobacz także: Szczepionki dostępne w supermarketach? Rusza kolejna kampania reklamowa

Polski misjonarz ksiądz Mariusz Sokołowski z Towarzystwa Chrystusowego posługuje obecnie w stanie Victoria w Australii. Przez ostatnie miesiące na swoich profilach społecznościowych, ale również poprzez wywiady dla polskich mediów opisywał z jakimi trudnościami przyszło mu żyć w jego parafii. Melbourne, jak i cała Australia stosuje od ponad roku twardy lockdown, nawet gdy liczba zakażeń ociera się obecnie najwyżej o kilkanaście przypadków w metropolii lub nawet w stanie.

Niejednokrotnie za pośrednictwem swoich komunikatorów społecznościowych krytykował podejmowane przez lokalne władze działania związane z epidemią COVID-19. Kilka dni temu stwierdził wprost, że kolejny lockdown jest uderzeniem w wolność. Uznał również, że jest to pośrednie zmuszanie władz do wzięcia udziału w akcji szczepionkowej przeciwko koronawirusowi.

Nie da się tak żyć! Obłęd, koszmar, głupota i straszne zmęczenie. Australio obudź się, padnij na kolana i wróć do Boga! Australio przestań być krajem doświadczalnym dla polityki kowidowej świata!

– napisał 5 sierpnia ks. Mariusz Sokołowski.

Niestety do kurii w Melbourne wpłynęła anonimowa skarga i była na tyle skuteczna, że ocenzurowano polskiego misjonarza. Duchowny zamieścił wczoraj specjalny wpis, w którym poinformował o konieczności skasowania swoich przemyśleń na temat lockdownu i epidemii. Taki nakaz otrzymał od Arcybiskupa Melbourne Petera Comensoli.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Został on również poniekąd zmuszony do złożenia przeprosin skierowanych do osób, których miał urazić swoimi przemyśleniami. Wytłumaczył, że jego celem nie było nakłanianie, czy też nie do zaszczepienia się.

Nie było moim celem urażanie nikogo czy też zachęcanie do czegokolwiek. Wyraziłem tylko moje zdanie, bo mam do tego prawo. Jako obywatel świata, wolnego świata (miałem takie wrażenie do dziś) podobnie jak tysiące ludzi mam prawo do swoich przemyśleń i refleksji, do mojej aprobaty lub dezaprobaty pewnych narzuconych nam zasad życia.Wszystkim SZCZĘŚĆ BOŻE!

– oświadczył duchowny z Towarzystwa Chrystusowego podkreślając, że do nikogo nie czuje urazy, a za swoich przeciwników będzie się modlił.

Władze w Melbourne oznajmiły niedawno, że przedłużają trwający lockdown o kolejne 10 dni, ze względu na wykrycie 20 przypadków zakażeń na koronawirusa. Prawdopodobnie nie jest to ostatnie rozciągniecie zamknięcia mieszkańców metropolii, gdyż kilka godzin po ogłoszeniu urzędnicy dyskutowali na kolejnym przedłużeniem. Lokalne władze dążą również do zaszczepienia ponad 50 procent społeczności, co pozwoli im dopiero zacząć rozważać nad obniżaniem restrykcyjnych przepisów.

twitter.com, medianarodowe.com