Michał Kołodziejczak

Michał Kołodziejczak / Fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Kim jest Michał Kołodziejczak?

Michał Kołodziejczak to jeden z liderów środowisk rolniczych w Polsce. Od lat walczy z nieuczciwymi praktykami sieci handlowych. Organizuje demonstracje, naloty na sklepy, blokady ulic. Aktywista zapowiedział, że jeszcze w sierpniu zorganizowana zostanie fala protestów. Strajki  trwać będą minimum 24/h a w wielu miejscach w Polsce czas ten wydłuży się aż do 48/h – zapowiedział Kołodziejczak.  Protestujący mają zablokować kluczowe arterie na drogowej mapie Polski.

Według prezesa AgroUnii dwa dni protestu to za mało, aby zwrócić uwagę na sytuację rolników. Według Kołodziejczaka rząd Prawa i Sprawiedliwości nie chce się ująć i spełnić postulaty rolników. Przypomnijmy że w 2020 roku rolnicy wnosili o to, aby Polska żywność była w sklepach priorytetem, co najmniej 70%  żywności powinno być polskiego pochodzenia. Sprzeciwiali się dyskryminacji polskich rolników w Europie a także chcieli zakazu likwidowania dochodowych gałęzi gospodarki. Domagali się zdrowej konkurencji, tj. braku przewagi rynkowej kilku firm oraz odpowiedzialności rządu za własne błędy.

Protestujący będą tworzyć bierne zgromadzenia na drodze, co zablokuje ruch  w obu kierunkach- zapowiada Michał Kołodziejczak. Nie przewiduje jednak żadnych spektakularnych przejazdów maszyn rolniczych.

 Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

swiatrolnika.pl

Marcin Ociepa

Marcin Ociepa / Fot. Wojciech Olkuśnik/ PAP

Wiceszef MON, poseł klubu PiS Marcin Ociepa stwierdził, że kapitał amerykański powinien być mile widziany w Polsce. – Dzisiaj zmierzamy w stronę umowy dwustronnej z Amerykanami, która dopuści ich na zasadzie wyjątku do rynku medialnego w Polsce – powiedział.

W piątkowej rozmowie na antenie Polsat News Ociepa pytany był o swoje wcześniejsze deklaracje dotyczące tego, że nie poprze noweli ustawy o radiofonii i telewizji w przedstawionym początkowo kształcie.

Polityk wskazuje, że zostały przygotowane poprawki KRRiT, po drugie jest poprawka Pawła Kuzia dotycząca zakazu możliwości wykupywania stacji przez spółki Skarbu Państwa.

– Więc ta przegłosowana ustawa różni się od wersji pierwotnej. Będzie też zgłoszona trzecia poprawka, która znacznie luzuje te przepisy i mówi o tym, że nie będzie potrzeby koncesji, gdy nadawcy kablowi będą nadawać satelitarnie

– powiedział Ociepa.

Umowa dwustronna z USA

Wiceszef MON podkreślił, że najważniejszym postulatem,  którego jestem zwolennikiem, jest umowa dwustronna z USA. Na uwagę, że w Sejmie nie przegłosowano poprawki mówiącej o takiej umowie, Ociepa odparł, że nie ma potrzeby wprowadzenia takiej zmiany. 

– Można podpisać taką umowę dwustronną, która dopuści Amerykanów na zasadzie pewnego wyjątku do rynku medialnego w Polsce

– powiedział.

Jak podkreślał, w kwestii noweli ustawy medialnej nie można abstrahować od kontekstu politycznego.

–  Doszło do sytuacji, w której cała sprawa tej ustawy, sprawa TVN, została wykorzystana tylko jako pretekst do tego, czy powinny trwać rządy Zjednoczonej Prawicy (…) Siłą rzeczy ja jestem zwolennikiem rządów Zjednoczonej Prawicy

– powiedział Ociepla.

– Fakty są takie, że Amerykanie są mile widziani i ich kapitał powinien być mile widziany w Polsce (…) Dzisiaj zmierzamy w stronę umowy dwustronnej z Amerykanami, dzięki czemu będą mogli tutaj normalnie funkcjonować. Myślę, że to uczciwe rozwiązanie

– ocenił Ociepa.

Pytany, czy rozmowy o umowie dwustronnej są prowadzone już dziś, Ociepa odparł, że nie jest uprawniony do podawania takich informacji. Potwierdził jednak, że słyszał o takiej umowie.

wnp.pl

/ / pixabay.com/CC0/hansmarechal

  • Polski konsul generalny RP w Nowym Jorku żąda od “Wall Street Journal” sprostowania w związku z użyciem kłamliwego sformułowania o „polskich obozach śmierci”
  • Nazywanie obozów koncentracyjnych „polskimi” wprowadza w błąd, zwłaszcza osoby nieznające historii. Doprowadzić to może do tego, że Polacy mogą zacząć się kojarzyć ze sprawcami zagłady- twierdzi Adrian Kubicki
  • Zobacz również: Po cichu Sejm przyjął ustawę „lex Izera”. Krok w kierunku prywatyzacji Lasów Państwowych?

“W filmie dokumentalnym występuje legion naukowców, autorów, lekarzy, łowców nazistów (Beate i Serge Klarsfeld), a nawet zaprzeczający istnieniu Holokaustu David Irving, który oprowadza grupy wycieczkowe po byłych polskich obozach zagłady i tłumaczy, że Żydzi ginęli, bo nie mogli przeżyć wysiłku łączącego się z pracą fizyczną”

– pisze autor tekstu w “Wall Street Journal”

Konsul Adrian Kubicki żąda sprostowania

Konsul Adrian Kubicki stanowczo sprzeciwia się zniekształcaniu historii w ten sposób. W 2010 roku, pod naciskiem społeczności polonijnej wspomniana gazeta zamieściła już wpis, który informuje, że nie było polskich obozów koncentracyjnych w czasie II wojny światowej, a obozy na terenach Polski prowadzone były przez niemieckich nazistów.

“Brak precyzji i wrażliwości w przedstawianiu faktów historycznych prowadzi do zniekształcania historii. Nie polskie, lecz niemieckie obozy śmierci. Kropka. Proszę to skorygować, mając na uwadze miliony tam zabitych”

– napisał Adrian Kubicki, konsul generalny RP

Znamienne jest także to, że w rzeczonym artykule WSJ nie znajdziemy słowa „Niemcy „ czy też „niemieckie”.  Konsul z żalem zauważył, że kłamliwe określenia w rodzaju „polskie obozy śmierci” często pojawiają się w przekazie medialnym. Rutynowo używane przez amerykańskich autorów tekstów słowo „nazista” , czy nazywanie obozów koncentracyjnych „polskimi” wprowadza w błąd, zwłaszcza osoby nieznające historii. Doprowadzić to może do tego, że Polacy mogą zacząć się kojarzyć ze sprawcami zagłady.

Polska racja stanu

Należy temu przeciwdziałać –  twierdzi Kubicki- zwłaszcza w USA,  które ma globalne oddziaływanie.  Pojawiające się sprostowanie, jakkolwiek bardzo ważne, jest niestety symboliczne.  Trafi do znacznie mniejszego grona odbiorców, niż główny artykuł.  Dlatego powinniśmy zadbać o jak najszersze rozpowszechnianie takich informacji  – twierdzi konsul. Jesteśmy oburzeni wyrażamy sprzeciw, kiedy próbuje się zniekształcać historię- mówi Kubicki – jest to krzywdzące nie tylko dla Polski i Polaków ale przede wszystkim uwłacza pamięci wszystkich tych, którzy zostali w niemieckich obozach śmierci zamordowani.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rmf24.pl

TVN

TVN / Fot. You Tube/tevebits

  • Nie cichnie sprawa związana z ustawą medialną, która zdaniem wielu komentatorów publicznych oraz politycznych ma najbardziej uderzyć w głównego udziałowca TVN
  • Prezes amerykańskiej grupy Discovery zapowiedział, że jego korporacja nie odsprzeda udziałów, lecz poszuka innej drogi funkcjonowania w naszym kraju
  • Zmusza on również Biały Dom oraz Unię Europejską do podjęcia zdecydowanych kroków przeciwko polskim władzom
  • Zobacz także: Kukiz domaga się przeprosin od TVN24. “Hejt od piewców miłości i tolerancji”

Podczas ostatniego posiedzenia Sejmu, posłowie Prawa i Sprawiedliwości wraz z przybocznymi Pawła Kukiza przyjęli po reasumpcji głosowania, ustawę medialną tzw. lex TVN wraz z m.in. poprawkami Konfederacji, które mocno uderzą z kolei w zarząd TVP. Głos w tej sprawie zabrał również czujący zagrożenie idące z nowych przepisów prezes grupy Discovery. Jego zdaniem Stany Zjednoczone oraz Unia Europejska powinny mocniej zaangażować się w przeciwdziałania wymierzone w polskie ustawodawstwo. W jego ocenie od dalszych losów tej ustawy zależy niezależność mediów w Polsce, która obecnie jest w punkcie krytycznym.

W wypowiedzi dla Associated Press, prezes Discovery oświadczył. że polski rząd narusza szereg zobowiązań zawartych w traktacie o stosunkach handlowych z USA z marca 1990 roku. Mają o tym świadczyć przede wszystkim zapisy ustawy medialnej, która uderzy w jedną z największych stacji telewizyjnych w naszym kraju tj. w TVN, zarządzaną przez Amerykanów.

Zobowiązania obejmują sprawiedliwe i równe traktowanie, brak dyskryminacji w udzielaniu licencji oraz zakaz wywłaszczenia bez odszkodowania

– podkreślił Jean Briarc-Perrette.

Wyraził nadzieję, że mimo wszystko w końcu uda się polubownie załatwić sprawę, jednak, gdy okaże się to niemożliwe, zapowiedział, że Discovery podejmie odpowiednie kroki prawne. Jean-Briac Perrette podkreślił ponadto, że spółka opracowała też alternatywne scenariusze działania, by TVN mógł funkcjonować w Polsce nawet po wejściu w życie kontrowersyjnych przepisów. Na razie jednak nie chciał zdradzać ich szczegółów. Podkreśłił jednak, że spółka nie zamierza odsprzedawać swoich udziałów.

Nie mamy zamiaru sprzedawać TVN ani odchodzić. Mamy alternatywne plany uratowania naszej inwestycji w Polsce

– stwierdził prezes Discovery.

Nowela ustawy o radiofonii i telewizji zakłada, że wszystkie podmioty zagraniczne spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG), posiadające większościowe pakiety udziałowe w koncernach mediowych w Polsce, muszą odsprzedać część z nich tak, by nie przekraczały one 49 proc.

wp.pl

Afgańscy mężczyźni.

Afgańscy mężczyźni. / Fot. Pixabay

  • W ciągu kilku dni większość afgańskich prowincji została opanowana przez Talibów, którzy zyskują coraz większy posłuch wśród obywateli
  • Za taki stan rzeczy i upadek rządów z Kabulu odpowiadają głównie Amerykanie, którzy wycofują swoje wojska z tych terenów
  • Talibowie zdobyli dzisiaj nad ranem radiostację w Kandaharze skąd będą nadawać swoje programu w stacji o nazwie Głos Szariatu
  • Radykalni islamiści zdobywają w kraju coraz większy poklask zarówno wśród klasy społecznej, jak i politycznej
  • Zobacz także: Indie: Rośnie liczba aresztowań z powodu wyznawania wiary

Od momentu wycofywania się wojsk amerykańskich z Afganistanu, siły wojskowe oraz polityczne Talibów w ekspresowym tempie przejmują władzę w azjatyckim państwie. Przez ostatnie dwie dekady kraj funkcjonował jako demokratyczny z rządem wybranym w wyborach powszechnych. Niedługo może się to zmienić, gdyż afgańskie społeczeństwo oraz klasa polityczna nie widzi przeciwwskazań, aby to radykalne ugrupowanie objęło rządy. 

W ostatnich godzinach Talibowie przypuścili atak w północnej części kraju, gdzie ich siły walczą z prorządową jednostką policyjną w mieście Mazar-i-Szarif. Walki na przedmieściach trwają od samego rana. 

Mazar-i-Szarif to największe miasto na północy Afganistanu i stolica prowincji Balch. Talibowie zaatakowali je wcześnie rano z kilku kierunków, na przedmieściach trwa silna wymiana ognia

– podaje rzecznik gubernatora prowincji Munir Ahmad Farhad.

Dzisiaj nad ranem dostęp do rozgłosu medialnego zdobyli Talibowie, którzy przejęli stację radiową w Kandaharze. Rozpoczęli oni nadawać z niej własny program, a nazwę radia zmienili na Głos Szariatu, które będzie indoktrynować i radykalizować słuchaczy.

Talibowie zdobyli dużo amerykańskiej broni i sprzętu wojskowego, włącznie z pojazdami opancerzonymi wyposażonymi w wyrzutnie rakiet, samochodami Humvee, lekką bronią i zapasami amunicji

– informuje Agance France Press.

Amerykanie w beznadziejnej sytuacji

Pentagon poinformował w sobotę, że do niedzieli wieczorem do Afganistanu dotrą dwa bataliony piechoty morskiej (marines) i batalion piechoty, około 3 tys. żołnierzy, których zadaniem będzie wspieranie ewakuacji dyplomatów i Afgańczyków, którzy pracowali dla sił USA.

Część żołnierzy dotarła już na miejsce, ich przerzucanie będzie trwało do jutra

– poinformował przedstawiciel amerykańskiej administracji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Z Fortu Bragg w Północnej Karolinie wysłana zostanie do Kuwejtu brygada piechoty, która ma działać jako siły szybkiego reagowania, jeśli konieczne będzie wsparcie w Kabulu. Do bazy w Katarze trafią medycy i żandarmi, którzy wzmocnią misję.

Zgodnie z informacjami ujawnionymi przez Biały Dom, w piątek po południu amerykański przywódca Joe Biden spotkał się z sekretarzem stanu Antonym Blinkenem, aby omówić bieżącą sytuację w Afganistanie. Do konsultacji dołączył również szef Pentagonu Lloyd Austin i doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Jake Sullivan.

W piątek rzecznik Pentagonu adm. John Kirby powiedział, że afgańskie siły bezpieczeństwa nadal mają przewagę nad Talibami pod względem liczb i uzbrojenia, muszą tylko jej użyć.

interia.pl

Waldemar Kraska

Waldemar Kraska / Fot. flickr.com

  • Wiceminister zdrowia był gościem programu na antenie RMF FM. Omówił w nim bieżącą sytuację związaną z zachorowaniami na COVID-19 w Polsce. Wspomniał także o projekcie ustawy, który dałby pracodawcy wgląd w kartoteki medyczne pracowników.
  • Przedstawiciel resortu zdrowia uważa, że czwarta fala nadciąga do Polski. Jego zdaniem jest to kwestia “najbliższych tygodni”.
  • Witold Kraska powiedział, że przygotowano projekt ustawy, który ma znaleźć się w agendzie następnego posiedzenia Sejmu. Ma on dać pracodawcom możliwość uzyskania wiedzy na temat zaszczepienia pracowników.
  • Zobacz także: „Rosjanie mają nagrania, na których uprawiam szalony seks”. Syn Joe Bidena obawia się szantażu

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska był gościem programu na antenie RMF FM. Wskazał w nim, że prace resortu zdrowia skierowano na rozszerzenie kompetencji pracodawców. Kraska omawiał bieżącą sytuację zawiązaną ze skalą zachorowań na COVID-19 w Polsce. Wiceminister zdrowia mówił także o narastającej inwigilacji obywateli.

“Ostatnie tygodnie pokazują, że wzrost mamy na poziomie 20 procent, powoli, ale ciągle ilość przypadków rośnie. Czwarta fala puka do naszych granic. To jest kwestia kilku najbliższych tygodni” – powiedział Kraska.

“Liczba przypadków wzrośnie, kiedy Polacy wrócą z urlopów i dzieci pójdą do szkół. Już w tej chwili obserwujemy wzrost zleconych przez lekarzy badań, czyli pacjenci mają objawy koronawirusa i są kierowani na dodatkowe testy”- dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Redaktor RMF FM zapytał wiceministra zdrowia o kwestię sprawdzania statusu zaszczepienia pracownika przez pracodawcę. Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska wypowiedział się o inwigilacji obywateli.

“To trzeba zrobić ustawowo, projekt jest przygotowany i chcemy, aby znalazł się w agendzie następnego posiedzenia Sejmu. Chcemy, aby pracodawcy taką możliwość uzyskali, żeby mogli wiedzieć, który z pracowników jest zaszczepiony. (..) Dla ich własnego bezpieczeństwa.” – powiedział.

rmf24.pl

PiS przestraszył sie Amerykanów i składa poprawki do lex TVN

Poseł PiS Marek Suski / fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Zadania Rady Mediów Narodowych

Do tej pory  do zadań Rady Mediów Narodowych należy wyrażanie zgody na powoływanie dyrektorów oddziałów terenowych TVP S.A. oraz powoływanie rad programowych spółek publicznej radiofonii i telewizji oraz PAP S.A. RMN powołuje także  kandydatów zgłoszonych przez ugrupowania parlamentarne. Pod uwagę brane są wówczas kompetencje w obszarze kultury oraz mediów, a nie  działalność kandydatów czy ich poglądy.

Poprawka zaproponowana przez Konfederacje w zasadzie likwiduje RMN, oddając jej kompetencje KRRiT. Pojawia się zatem  pytanie jakie zadania będzie miała RMN po ewentualnym wejściu w życie ustawy o mediach wraz z poprawkami?

Juliusz Braun komentuje

Członek RMN Juliusz Braun w rozmowie z money.pl odpowiada, że widać w tym działaniu niechlujstwo ustawodawcy. Twierdzi on, że zasady porządnej legislacji powinny jednocześnie uchylić ustawę o Radzie Mediów Narodowych. W przeciwnym razie będziemy mieć za chwile dwie sprzeczne ustawy. Według niego, przegłosowana w środę ustawa, narusza zasadę wolności mediów, a także zasady współpracy Polski i Stanów Zjednoczonych. Ponadto- twierdzi Juliusz Braun- jest sprzeczna z zasadami, którymi powinien kierować się Sejm i godzi w wolność słowa w Polsce.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Przyjęta nowelizacja prawdopodobnie zmusi amerykański koncern Discovery do sprzedaży TVN. W środę wieczorem ustawa została przegłosowana  przez 228 posłów, przeciwko było 216. Projekt ten zmienia zasady przyznawania koncesji dla mediów z udziałem kapitału spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego.  Teraz trafi do Senatu, który zapowiada intensywną pracę nad projektem.

Money.pl, Rmf4.pl

W piątek wieczorem, biskup senior diecezji warszawsko-praskiej, Henryk Hoser zmarł. Duchowny  pod koniec lipca trafił w ciężkim stanie do szpitala. Powodem hospitalizacji było zakażenie Covid19. Arcybiskup zachorował na koronawirusa po przyjęciu pierwszej dawki szczepienia.

Kim był Henryk Hoser?

Abp Henryk Hoser  ukończył warszawską Akademię Medyczną, a osiem lat później przyjął święcenia kapłańskie.  Wiele lat pracował jako misjonarz w Rwandzie i Zairze. Jan Paweł II pod koniec pontyfikatu mianował Hosera  arcybiskupem, a Benedykt XVI mianował go biskupem diecezji warszawsko-praskiej. Był również przewodniczącym Zespołu Ekspertów ds. Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski oraz członkiem Komisji Duszpasterstwa, Rady ds. Rodziny KEP i Rady Stałej.

Duchowny jako przewodniczący Zespołu Ekspertów Bioetycznych Konferencji Episkopatu Polski, zajmował się problemem niepłodności. Uważał, że jest to choroba cywilizacyjna, którą należy leczyć i zapobiegać jej powstawaniu. Sprzeciwiał się metodzie in vitro, gdyż jak twierdziła metoda ta odbiera godność człowieka i prawa dziecka oraz jest niezgodna z wiarą chrześcijańską i prawem naturalnym.   Konsekwentnie także opowiadał się przeciwko aborcji, nawet wówczas kiedy ciąża miała by pochodzić z gwałtu.

W maju 2018 roku papież Franciszek mianował arcybiskupa Henryka Hosera specjalnym wizytatorem apostolskim przy parafii w Medjugorie.

Powikłania po Covidzie.

Duchowny przechorował Covid 19 już w kwietniu 2021 r. Trafił wówczas z tego powodu do szpitala. Drugi raz musiał być hospitalizowany pod koniec lipca z powodu powikłań po przebytym zakażeniu. Duchowny przyjechał do Polski m.in. po to aby się zaszczepić.

“Przyjął pierwszą dawkę Pfizera, ale przed przyjęciem drugiej zaraził się COVID-19”

– napisał na swoim profilu Facebook, ks. Zieliński, redaktor naczelny tygodnika “Idziemy”

Katolicka Agencja Informacyjna potwierdziła informacje o śmierci abp. Henryka Hosera.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

onet.pl

Australia

Australia / Fot. pixabay.com

  • Epidemiolodzy uważają, że pięć lat wydaje się dość długim czasem. Ale prawdopodobnie będą potrzebne jeszcze dwa czy trzy lata kwarantanny dla odwiedzających Australię.
  • W czwartek po raz pierwszy od wybuchu pandemii w stolicy kraju Canberze wprowadzono lockdown po tym, jak wykryto Covid-19 u jednej osoby.
  • W Australii od początku pandemii zarejestrowano łącznie 37 372 przypadków Covid-19 oraz 944 zgony. 
  • Zobacz także: Słowacja. Lekarze rodzinni odradzają szczepienia przeciw COVID-19. Zobacz dlaczego

Australia przygotowuje się na kolejnych pięć lat kwarantanny dla przybywających z zagranicy. W stolicy kraju, po raz pierwszy od początku pandemii, wprowadzono lockdown.

Władze Terytorium Północnego Australii chcą, by kwarantanna dla przybywających z zagranicy trwała przez kolejne pięć lat. Australijski portal news.com poinformował, że już trwają przygotowania.

Władze regionu typują hotele na potrzeby kwarantanny na co najmniej pięć kolejnych lat. Jeden z obiektów, Howard Springs, jest w stanie przyjąć ok. 2 tys. przybyszów tygodniowo, czyli 40 proc. wszystkich odwiedzających ten stan.

Departament Infrastruktury, Planowania i Logistyki Terytorium Północnego ogłosił pięcioletni przetarg dla przewoźników autobusowych transportujących przyjezdnych do kraju z głównych lotnisk – w tym w Darwin i Alice Springs – do hoteli kwarantannowych.

Epidemiolodzy przyznają, że pięć lat wydaje się dość długim czasem. Prawdopodobnie jednak będą jeszcze potrzebne dwa czy trzy lata kwarantanny dla przyjeżdzających do Australii. Poinformował o tym ekspert ds. chorób zakaźnych prof. Peter Collignon z Australian National University w Canberze.

Stolica objęta lockdownem

W czwartek w Canberra, stolica Australii, została objęta tygodniowym lockdownem, po tym jak w mieście wykryto pierwsze lokalne zakażenie koronawirusem od ponad roku. Obecność koronawirusa stwierdzono również w ściekach. Mieszkańcy mogą opuszczać swoje domostwa jedynie po to, by załatwić niezbędne potrzeby. Sklepy detaliczne będą zamknięte, a jedzenie będzie można zamawiać jedynie na wynos, podały władze Australijskiego Terytorium Stołecznego.

W Australii od początku pandemii zarejestrowano łącznie 37 372 przypadków Covid-19 oraz 944 zgony. Pomimo niewielkiej skali pandemii kraj zmaga się z niskim poziomem zaszczepienia. W pełni zaszczepionych jest obecnie 20 proc. mieszkańców Australii powyżej 16 roku życia.

polsatnews.pl

ks. Dariusz Oko

ks. Dariusz Oko / fot. TVP

– Ksiądz Rothe jest prominentnym przedstawicielem lawendowej mafii. To homoseksualny kapłan, który walczy o wyświęcanie osób homoseksualnych oraz błogosławi pary homoseksualne – powiedział Salonowi 24 ksiądz profesor Dariusz Oko, odnosząc się do kapłana, który go oskarżył.

– Ta sytuacja jest dla wielu osób podobna do sytuacji ewangelicznej. Tak jak Judasz wydał Jezusa władzom świeckim na śmierć, tak ksiądz Rothe wydał do więzienia dwóch kapłanów, mnie i księdza profesora Johannes Stöhra, redaktora naczelnego „Thelogisches”, pisma, gdzie ukazał się mój artykuł

– powiedział ks. Dariusz Oko.

Ks. Oko zaznaczył, że ksiądz Rothe jest dumny ze swojego czynu, a niektórzy mówią o nim „arcyjudasz”, ponieważ nie żałuje. Wskazał, jak istotnym problemem jest poruszona przez niego sprawa lawendowej mafii w Kościele katolickim. 

– Ksiądz Rothe jest prominentnym przedstawicielem lawendowej mafii. To homoseksualny kapłan, który walczy o wyświęcanie osób homoseksualnych oraz błogosławi pary homoseksualne, wyraźnie wbrew papieżowi. Do tego drwi z ojca świętego Franciszka, a w dodatku ma sam bardzo znaczącą przeszłość

– powiedział ks. Oko.

„W jego seminarium były orgie”

Duchowny powiedział, że gdy ks. Rothe był wicerektorem seminarium duchownego w St. Pölten, niedaleko Wiednia, doszło tam do największego skandalu w seminarium duchownym w dziejach Kościoła. Regularnie odbywały się tam orgie z udziałem samych mężczyzn i spożywanie alkoholu. W komputerach znaleziono też kilkadziesiąt tysięcy zdjęć pornograficznych i pedofilskich. Wspomniał o bestialskim gwałcie homoseksualnym na pięcioletnim chłopcu. Ujawniono również zdjęcia ks. Rothe, który całuje się z klerykiem. Po tym wszystkim starano się usunąć go z kapłaństwa, jednak uciekł do Mediolanu.

– I taki homoseksualny Luter Kościoła czuje się bezkarny, a nas, normalnych księży, stara się wsadzić do więzienia. I to pokazuje, przed jak wielkim zagrożeniem stoi Kościół, to jest kolejne wielkie potwierdzenie, jak prawdziwe są tezy, które przedstawiam w moim artykule i całej książce „Lawendowa mafia”

– powiedział ks. Oko.

Duchowny zaznaczył, że ks. Rothe zastąpił Ewangelię i naukę Chrystusa ideologią gender.

– Problem w tym, że zdecydowana większość niemieckich księży ma poglądy takie, jak ma ksiądz Rothe. A zdecydowana większość polskich księży, ma poglądy takie, jak ja. Więc co, znowu otworzą dla nas Dachau?

– zapytał retorycznie, nawiązując do nazistowskich zabroni z okresu II wojny światowej.