Witold Waszczykowski

Witold Waszczykowski / Fot. Karolina Siemion-Bielska Wikimedia Commons

  • Europoseł PiS Witold Waszczykowski: Jeśli będzie potrzebny płot, to decydować będą czynniki i polityczne, i techniczne.
  • Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik informował, że wzmożony napływ migrantów na granicy polsko-białoruskiej traktuje jako reakcję na udzielenie pomocy białoruskiej sprinterce, Kryscinie Cimanouskiej.
  • Od początku roku funkcjonariusze tego oddziału na polsko-białoruskiej granicy zatrzymali 871 osób, które nielegalnie przekroczyły tę granicę. 
  • Zobacz także: Ekolodzy będą protestować przeciwko autom elektrycznym. Chcą zablokować IAA

Były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski powiedział w „Gościu Wydarzeń”, że nie wyklucza postawienia płotu na granicy z Białorusią. Polska w ostatnim czasie odnotowała rekordową liczbę nielegalnych migrantów, poinformowała Straż Graniczna.

Witold Waszczykowski komentował decyzję parlamentu Litwy, który planuje budowę muru na granicy z Białorusią. Zdecydowano się na taki krok, by powstrzymać napływ migrantów wysyłanych przez reżim Łukaszenki. 

– Musimy się bronić. Każdy kraj jest suwerenny. Litwini mają prawo i ja nie będę ich recenzował

– powiedział były szef polskiej dyplomacji.

Europoseł PiS zaznaczył, że w Polsce dobrze radzi sobie Straż Graniczna, która „wyłapuje” setki osób wysyłanych do naszego kraju.

– Ale jeśli będzie potrzebny płot, to decydować będą czynniki i polityczne, i techniczne

– wskazał. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Dopytywany, czy myśli, że takie rozwiązanie wchodzi w grę, Waszczykowski odparł, że nie może wykluczyć. Były minister tłumaczył, że na granicę docierają ludzie, którzy wcześniej trafiają samolotami do Mińska i są dalej przerzucani. Jak wskazał, nie są to uchodźcy.

Tymczasem, Straż Graniczna oczekuje podjęcia zdecydowanych kroków.

Wzrosła liczba zatrzymanych migrantów

Wiceszef MSWiA Maciej Wąsik mówił w minionym tygodniu w mediach o wzmożonych w ostatnich dniach zatrzymaniach nielegalnych migrantów na granicy polsko-białoruskiej. Rząd – jak mówił Wąsik – traktuje to jako reakcję na udzielenie pomocy białoruskiej sprinterce, Kryscinie Cimanouskiej. W ocenie Wąsika władze Białorusi posługują się migrantami jako „żywą bronią”.

W ciągu trzech dni – od 6 do 8 sierpnia – podlaska Straż Graniczna zatrzymała 349 migrantów za nielegalne przekroczenie granicy polsko-białoruskiej. Zatrzymani pochodzą głównie z Iraku i Afganistanu. 

wprost.pl, euractiv.pl

Afgańczycy w samolocie USA

Afgańczycy w samolocie USA / Fot. PAP/EPA/AIR MOBILITY COMMAND PUBLIC AFFAIRS HANDOUT

Serwis „Defense One” podał w niedzielę wieczorem na lotnisku w Kabulu ponad 600 Afgańczyków dostało się do amerykańskiego samolotu transportowego. Mieli do niego wejść przez rampę, która była opuszczona do połowy.

– Samolot transportowy armii USA zabrał na pokład i ewakuował z Kabulu – podczas jednego lotu – aż 640 Afgańczyków

– poinformował w poniedziałek serwis „Defense One”.

Serwis opublikował zdjęcie wypełnionego Afgańczykami pokładu samolotu transportowego typu C-17.

Według „Defense One” setki Afgańczyków dostały się w niedzielę wieczorem do amerykańskiego samolotu na lotnisku w Kabulu, przez opuszczoną do połowy rampę maszyny. 

Ostatecznie załoga samolotu podjęła decyzję o pozostawieniu tych ludzi na pokładzie amerykańskiego samolotu, po czym maszyna odleciała do Kataru. Jak potwierdziły tamtejsze źródła bezpieczeństwa, po wylądowaniu z samolotu wysiadło 640 cywilów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Początkowo krążyły informacje, że na pokładzie miało znajdować się aż 800 Afgańczyków. Wojsko zaprzeczyło jednak tym doniesieniom. Warto też zwrócić uwagę na to, że koncern Boeing (producent maszyny) dopuszcza wejście maksymalnie dla 134 osób.

Na kontrolowanym przez amerykańskie wojsko lotnisku w poniedziałek zawieszono najpierw wszystkie loty cywilne, a później wszelkie operacje.

Zginęło 7 osób

Tłum Afgańczyków chcących dostać się do samolotów zablokował płyty postojowe i pas startowy. Według anonimowego amerykańskiego wojskowego, w chaosie zginęło co najmniej siedem osób. Niektóre z nich spadając ze startujących maszyn, do których próbowali się dostać. Żołnierze amerykańscy oddali strzały ostrzegawcze i rozpraszali blokujący pas startowy tłum wojskowymi śmigłowcami.

rmf24.pl, wp.pl

Talibowie jeżdżą samochodzikami

Talibowie po zajęciu wesołego miasteczka / Fot. Twitter/ Iván Esteve

  • Na nagraniach widać, jak talibowie bawią się na karuzelach. Mężczyźni wdarli się również na prezydencką siłownię.
  • Nagrania pokazują również mężczyzn skaczących na trampolinie i bawiących się na karuzeli.
  • Internauci: Jeżeli to nagranie jest prawdziwe, to tylko dowód na to, jak banalne było dla nich przejęcie władzy w Kabulu.
  • Zobacz także: Bush rozczarowany sytuacją w Afganistanie. “Jesteśmy zasmuceni”

Internet obiegły nagrania, na których widać, jak talibowie bawią się na karuzeli, jeżdżą elektrycznymi samochodzikami i skaczą na trampolinie. Mężczyźni wdarli się również na prezydencką siłownię. Niektórym podczas zabaw towarzyszyła broń.

Talibowie wkroczyli do Kabulu w niedzielę. Wykorzystując wycofanie się międzynarodowych sił wojskowych pod dowództwem USA, przejęli kontrolę nad Afganistanem. Prezydent Aszraf Ghani uciekł z kraju i udał się na wygnanie do Tadżykistanu. Po jego ucieczce, talibowie opanowali pałac prezydencki w Kabulu.

W mediach społecznościowych pojawiło się wiele zdjęć i nagrań pokazujących bojówki talibów w pałacu prezydenckim. Na jednym z nagrań widać jak bojownicy wdarli się na prezydencką siłownię.

https://twitter.com/Mulhak/status/1427320391471714306?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1427320391471714306%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.tvp.info%2F55402710%2Ftalibowie-na-karuzeli-w-silowni-i-elektrycznych-samochodzikach-nagrania-z-afganistanu-obiegaja-swiat

Na filmie widać jak śmiejący się mężczyźni próbują ćwiczyć na sprzęcie w siłowni. Jeden z bojowników przechadza się po siłowni z wyrzutnią rakiet przerzuconą przez ramię.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Inny z filmików pokazuje talibów jeżdżących elektrycznymi samochodzikami, jakie większość z nas kojarzy z wizyt w wesołych miasteczkach.

https://twitter.com/EsteveGirbes01/status/1427380079429144583?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1427380079429144583%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.tvp.info%2F55402710%2Ftalibowie-na-karuzeli-w-silowni-i-elektrycznych-samochodzikach-nagrania-z-afganistanu-obiegaja-swiat

Część uczestników zabawy jest nieuzbrojona, ale inni cały czas trzymają broń w widocznych miejscach – nawet podczas zabawy.

– To najbardziej surrealistyczny obraz konfliktu w Afganistanie, jaki tylko możemy zobaczyć

– napisali internauci.

W sieci rozpowszechniane jest również nagranie pokazujące talibów skaczących na trampolinie. Miny mężczyzn wskazują, że świetnie się bawią i prawdopodobnie nigdy wcześniej nie mieli styczności z takim urządzeniem.

Talibowie bawią się na karuzeli

Internet obiega także filmik pokazujący talibów jeżdżących karuzelą dla dzieci. 

– Jeżeli to nagranie jest prawdziwe, to tylko dowód na to, jak banalne było dla nich przejęcie władzy w Kabulu

– napisali internauci.

tvp.info

Biedronka

Biedronka / Fot. Twitter

  • Biedronka we współpracy z Pocztą Polską otwiera w niehandlowe niedziele supermarkety w kilkudziesięciu miejscach w całej Polsce.
  • Niektóre sieci handlowe działają bowiem jako „placówki pocztowe”, gdzie klienci mogą odbierać przesyłki.
  • Rząd zamierza uszczelnić przepisy, aby uniemożliwić prowadzenie działalności Biedronce w niedziele niehandlowe.
  • Zobacz także: ONZ szykuje kolejny najazd imigrantów? Zaapelowano o przyjmowanie afgańskich uchodźców

Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych chce od premiera Mateusza Morawieckiego wyjaśnień dotyczących zawarcia przez Pocztę Polską umowy z siecią sklepów Biedronka. Umowa ta pozwala bowiem na otwieranie sklepów także w niedziele niehandlowe.

Sytuacja „uprzywilejowania” Biedronki nie spodobała się rolnikom. KRIR zauważa, że Poczta Polska S.A. jest jednoosobową spółką Skarbu Państwa, nad którą nadzór sprawuje premier. KRIR zwraca uwagę, że spółkę wykorzystano, by wybrany podmiot gospodarczy mógł obejść zakaz handlu w niedzielę.

– Podpisana umowa pozwoli zagranicznej firmie obejść przepisy, które miały zapewnić godne warunki pracy osobom zatrudnionym w handlu, umożliwić odpoczynek i spędzenie świątecznego czasu niedzieli z rodziną, a także umożliwić właścicielom lokalnych sklepów osobiste prowadzenie sprzedaży w dni wolne od pracy – napisano w komunikacie.

Zdaniem rolniczej organizacji należy tak zmienić przepisy, aby uniemożliwić takie działania. Podpisana umowa jest też jej zdaniem niekorzystna dla polskich przedsiębiorców i rolników. Podkreślono, że powinna być jak najszybciej rozwiązana przez państwową Spółkę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

KRIR chce wyjaśnień w tej sprawie od premiera Mateusza Morawieckiego.

Rząd zamierza zaostrzyć przepisy, aby uniemożliwić prowadzenie działalności Biedronce w niedziele niehandlowe. Poseł PiS Janusz Śniadek informował, że ma gotowy projekt nowelizacji ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta, którego celem byłoby uszczelnienie zakazu.

Omijanie zakazu handlu w niedzielę

Obecnie bowiem niektóre sieci handlowe działają jako „placówki pocztowe”, gdzie klienci mogą odbierać przesyłki. Wszystko dzięki umowie z Pocztą Polską. Projektowana przez Śniadka zmiana zakłada, że sklep będzie mógł prowadzić działalność w niedziele niehandlowe jako placówka pocztowa, pod warunkiem, że ten rodzaj działalności będzie dla niej dominujący.

rmf24.pl, sadyogrody.pl

Afganistan

Talibowie w Afganistanie / Fot. PAP/EPA/STRINGER. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rząd niemiecki nie ponosi wyłącznej winy za to, co stało się w Afganistanie. Jednak zupełnie nie docenił sytuacji politycznej i jest odporny na konsultacje.
  • „Berliner Zeitung”: Zdołano przewieźć 22 500 litrów piwa i wina z powrotem do Niemiec, ponieważ w Afganistanie nie wolno rozprowadzać alkoholu ze względów religijnych.
  • Kanclerz Angela Merkel nie mogła dać wiele nadziei tym, którzy nadal są w kraju.
  • Zobacz także: Media bezlitosne dla Bidena. „Za co, do cholery, oni wszyscy zginęli?”

Z Afganistanu do Niemiec zdołano przewieźć 22 500 litrów piwa i wina, natomiast o formalności związane z wjazdem Afgańczyków, którzy pomagali, spierano się tygodniami, poinformował dziennik „Berliner Zeitung”. Sprawa zbulwersowała opinię publiczną.

– W Kabulu ludzie obawiają się o swoje życie, ponieważ ministerstwa w Niemczech zawiodły. Ale nikt nie chce wziąć za to odpowiedzialności. To jest skandal

– napisał we wtorek w komentarzu do sytuacji w Afganistanie dziennik „Berliner Zeitung”

Międzynarodowe lotnisko w Kabulu zostało w poniedziałek dosłownie opanowane przez uchodźców. Niektórzy byli tak zdesperowani, że przylgnęli do zewnętrznej części startującego samolotu sił amerykańskich. Zaś w opustoszałym pałacu prezydenckim w Kabulu talibscy bojownicy pozowali w gabinecie obalonego szefa rządu.

Tymczasem, zdaniem gazety, rząd niemiecki był zajęty ograniczaniem szkód – tu w kraju. Zostało to dobrze zilustrowane na konferencji prasowej rządu.

„Nie mamy już nad tym pełnej kontroli”

Wieczorem kanclerz Merkel powiedziała, że rozwój sytuacji jest „gorzki, dramatyczny i straszny” i „obiecała, że zostanie zrobione wszystko, aby uratować ludzi, zwłaszcza tych, którzy pomagali Bundeswehrze. Nie mogła jednak dać wiele nadziei tym, którzy nadal są w kraju. 

– Niestety, nie mamy już nad tym pełnej kontroli

– powiedziała Merkel.

Gazeta zaznacza, że rząd niemiecki nie ponosi wyłącznej winy za to, co stało się w Afganistanie. Jednak zupełnie nie docenił sytuacji politycznej i jest odporny na konsultacje. Do błędów zaś przyznaje się, ponieważ zostały one bezlitośnie obnażone.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

– To, co prezentują tutaj minister obrony, minister spraw zagranicznych, a także minister spraw wewnętrznych, to porażka na całej linii. Osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy zdołały przewieźć 22 500 litrów piwa i wina z powrotem do Niemiec, ponieważ w Afganistanie nie wolno rozprowadzać alkoholu ze względów religijnych. Ale o biurokratyczne formalności związane z wjazdem ludzi, którzy pomagali na miejscu, spierano się tygodniami, tracąc cenny czas.

 – zaznacza „Berliner Zeitung”.

Gazeta podaje, że w czerwcu Zieloni zgłosili wniosek, aby miejscowi pracownicy zostali jak najszybciej wywiezieni z Afganistanu do Niemiec. Został on odrzucony – dla zasady, jak przyznał wczoraj na Twitterze polityk CDU.

– To był chyba błąd. Prawdopodobnie śmiertelny

– konkluduje “Berliner Zeitung”.

tysol.pl

Podlaska straż graniczna

Straż graniczna / Fot. Twitter/Straż Graniczna

  • Od wczoraj w sieci wisi nagranie wideo z jednej z interwencji Podlaskiej Straży Granicznej, która udaremniła probę przekroczenia polskiej granicy przez kilku imigrantów.
  • Strażnicy stoczyli ze swoimi białoruskimi odpowiednikami gorącą dyskusję na temat, po której stronie granicy mają zostać osoby z Bliskiego Wschodu.
  • Ostatecznie pogranicznicy wyperswadowali, że imigranci mają przy sobie dokumenty potwierdzające ich obecność w białoruskich hotelach.
  • W ciągu ostatnich tygodni Polska Straż Graniczna toczy prawdziwą batalię przy granicy z Białorusią odpierając nieustannie hordy imigrantów.
  • Zobacz także: Macron o migracji z Afganistanu: “Naszym obowiązkiem jest ochrona tych, którzy nam pomagają”

W sieci zamieszczono nagranie wideo z jednej z interwencji Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej, która w ostatnich tygodniach zmuszona jest do ciężkiej pracy oraz nieustannego patrolowania granicy z Białorusią, przez którą próbują się przedostać imigranci. Białoruscy pogranicznicy wręcz pomagają imigrantom ze wschodu przedostawać się do Polski przerzucając ich nielegalnie na naszą stronę.

Nagranie z polskiej granicy na którym widać, jak białoruscy pogranicznicy zmuszają migrantów do przejścia na polską stronę. Nasi z SG trzymają się twardo.

– skomentował nagranie Paweł Rybicki

Na zamieszczonym materiale wyraźnie widać jak kilka osób o bliskowschodnich rysach twarzy znajduje się tuż przy granicy z Polską, a z tyłu kadru widać oddział białoruskiej straży granicznej. W pewnym momencie polscy pogranicznicy zastosowali ostre komunikaty w stronę zarówno imigrantów, jak i białoruskiej straży granicznej.

Jeden z polskich strażników dyskutując ze swoim białoruskim odpowiednikiem wyraźnie podkreślił, że te osoby legalnie przebywają na terenie Białorusi mając dokumenty potwierdzające pobyt w tamtejszych hotelach.

Więc mówicie, że kłopoty na granicy z Białorusią ma jedynie Litwa i Łotwa? Takie obrazki to codzienność naszej Straży Granicznej od kwietnia tego roku. Premier może czas przestać chować głowę w piasek i zgodnie z sugestiami naszych pograniczników postawić na granicy ogrodzenia?

– zaapelował znany polski publicysta Rafał Otoka-Frackiewicz.

W ciągu ostatnich kilku tygodni do Polski próbowało się przedostać kilkaset imigrantów. Dochodzi do przypadków, że Podlaska Straż Graniczna zatrzymuje dziennie po 60-70 osób z Iraku, czy też Afganistanu – z tego kraju należy się spodziewać jeszcze większego napływu imigrantów, gdyż w ostatnim czasie doszło do politycznego i militarnego przetasowania w tym państwie, a władzę objęli Talibowie.

Jak wynika ze statystyk Podlaskiego Oddziału SG, od początku roku funkcjonariusze tego oddziału na polsko-białoruskiej granicy zatrzymali 522 osoby, które nielegalnie przekroczyły tę granicę. W całym ubiegłym roku było to łącznie 114 osób.

twitter.com, medianarodowe.com, onet.pl

Flaga ONZ

Flaga Organizacji Narodów Zjednoczonych / Fot. Pixabay

  • Lider Organizacji Narodów Zjednoczonych podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa nakreślił podczas swojego wystąpienia sytuację wewnętrzną w Afganistanie
  • Wezwał talibów do przestrzegania praw człowieka oraz przepuszczania osób i pojazdów należących do międzynarodowych organizacji humanitarnych
  • Zaapelował także, że w obliczu setek tysięcy uciekinierów kraje na całym świecie powinny otworzyć swoje granice na uchodźców
  • Zobacz także: Macron o migracji z Afganistanu: “Naszym obowiązkiem jest ochrona tych, którzy nam pomagają”

Podczas wczorajszego nadzwyczajnego zgromadzenia Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, sekretarz generalny Antonio Gutteres w swoim wystąpieniu mówił o m.in. chaosie, niepokoju, niepewności i strachu nękających obecnie obywateli Afganistanu, którzy w ciągu dni doświadczyli przewrotu politycznego w ich kraju. Wezwał także wszystkie strony w tym przejmujących władzę talibów o zabezpieczenie ludności cywilnej, przed ewentualnymi starciami zbrojnymi.

Konflikt zmusił setki tysięcy ludzi do opuszczenia swoich domów. Odnotowano ogromny napływ do stolicy wewnętrznych przesiedleńców z prowincji w całym kraju, gdzie czuli się niepewnie lub uciekli w trakcie walk. Przypominam wszystkim stronom o ich obowiązku ochrony ludności cywilnej 

– zaapelował szef Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Zwrócił się o zapewnienie organizacjom humanitarnym nieograniczonego dostępu do świadczenia usług i pomocy ratującej życie. Nawoływał, by wszystkie kraje gotowe były przyjąć afgańskich uchodźców i powstrzymały się od deportacji, a także demonstrowały jedność we wspomaganiu Afganistanu.

Wymaga od nowych władz, aby te respektowały międzynarodowe prawo do niesienia pomocy poszkodowanym ludziom przez organizacje humanitarne. Nawoływał także, aby wszystkie kraje na świecie wykazały chęć i gotowość do przyjmowania afgańskich uchodźców i powstrzymywały się od deportacji. Mają one w tym czasie zademonstrować rzekomą jedność we wspomaganiu Afgańskich uchodźców.

Zdaniem Guterresa należy mówić jednym głosem w sprawie przestrzegania praw człowieka w Afganistanie. Wezwał talibów i wszystkie strony do poszanowania i ochrony międzynarodowego prawa humanitarnego oraz praw i wolności wszystkich ludzi.

Niepokojące doniesienia z Afganistanu

Szczególnie niepokoją mnie doniesienia o coraz częstszym łamaniu praw człowieka wobec afgańskich kobiet i dziewcząt, które obawiają się powrotu do najczarniejszych czasów. Niezwykle ważne jest, aby chronić ciężko wywalczone prawa afgańskich kobiet i dziewcząt. Oczekują one wsparcia od społeczności międzynarodowej 

– odnotował Gutteres, podkreślając, że Afganistan nie może się stać platformą dla terrorystów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Sekretarz generalny przypomniał, że ONZ jest zaangażowana we wspieranie Afgańczyków. W jego opinii na obszarach, które znalazły się pod kontrolą talibów, personel organizacji może wciąż w swych pomieszczeniach prowadzić działalność.

Wzywamy talibów, by nadal tak postępowali oraz by szanowali integralność i nienaruszalność wysłanników dyplomatycznych i pomieszczeń. Kryzys humanitarny w Afganistanie dotyka 18 mln ludzi, czyli połowę ludności tego kraju. Niezwykle ważne jest, aby nadal świadczone były podstawowe usługi 

– poinformował.

W swym wystąpieniu Gurerres zaapelował o natychmiastowe zaprzestanie przemocy, poszanowanie praw wszystkich Afgańczyków oraz przestrzeganie przez ten kraj podjętych porozumień międzynarodowych.

Afgańczycy są dumnym narodem o bogatym dziedzictwie kulturowym. Od pokoleń doświadczają wojen i trudności. Zasługują na nasze pełne wsparcie

– podkreślił na końcu wystąpienia szef ONZ.

rmf24.pl

Zdjęcie ilustracyjne.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Canva/Sora Shimazaki

Służby umieszczają swoich agentów w kierownictwie organizacji opozycyjnych

Jedną z klasycznych metod pracy służb jest plasowanie, czyli umieszczanie, w kierownictwie ruchów opozycyjnych swoich agentów – zamiast likwidować opozycje, lepiej jej działania kontrolować i za pośrednictwem agentury w kierownictwie pacyfikować.

Zobacz także: Zwolniony pracownik Polsatu żali się na posłów opozycji. “Podburzali nas przeciwko rządowi”

Dziś taką opozycją, która miesza szyki rządzącym i koncesjonowanej opozycji (mówiącej to samo co rząd, ale nienawidzącej rządu, bo ten odebrał jej dostęp do koryta) są przeciwnicy covidowego faszyzmu. Nie dość, że spontanicznie tworzą swoją strukturę w terenie, to jeszcze mają wsparcie ekspertów (np. Grupy C19 prof. Mirosława Piotrowskiego, Ordo Medicus, czy Niezależnego Stowarzyszenia Lekarzy i Naukowców), którzy współpracują z grupami ekspertów za granicą.

Prowokacje mają odwrócić uwagę od spraw istotnych

Znając metody działań służb, można się zastanawiać (nie mając dowodów na potwierdzenie swoich przypuszczeń), czy by przykryć sukces i przesłanie przeciwników covidowego faszyzmu, służby, aby nie uruchamiają swoją agenturę, by ta odwracała uwagę od spraw ważnych np. swoimi barwnymi zapowiedziami strzelania do rządu – zapowiedziami oczywiście bez jakiegokolwiek pokrycia, bo przebierańcy broni nie mają i bagnetami z demobilu mogą co najwyżej pomachać w filmie, który wygrał w konkursie kina LGBT, w którym zagrał ich kolega).

Nie mając dowodów na agenturalność, można się dalej zastanawiać, czy takie barwne wypowiedzi to nie jest forma legendowania, czyli kreowania wizerunku radykała, by prości ludzie z opozycji uznali agenta za swojego. Z historii działań służb wiemy, że takie radykalne wypowiedzi, za które inne osoby dawno by miały wyroki, akurat w wypadku takich kreowanych przez służby person nie wiążą się z odpowiedzialnością. Kreowane przez służby persony mogą fikać do woli, bo są pod ochroną służb i żadne sądy, prokuratury i policję nie są im straszne, nawet jak ordynarnie łamią prawo.

Taka bezkarność zdradza też powiązania i innych osób infiltrujących środowiska opozycyjne będące w zainteresowaniu służb – sygnałem ostrzegawczym powinno być np. to, że osoba bezkarna infiltruje różne środowiska, np. najpierw wyznaniowe, potem nazi kibiców, narodowców, antyszczepionkowców.

Służby monitorując kontakty prowokatora poznają dane opozycjonistów

Taki hipotetyczny uplasowany w kierownictwie Führer z wytrzeszczonymi oczami, zyskujący sławę swoim operetkowym zachowaniem, językiem pełnym wulgaryzmów, i zapowiedziami mordowania, to skarb dla służb. Dzięki niemu służby mają możliwość poznania wszystkich osób, które chciałyby mieć na oku – osób, które są skłonne przekazywać kasę na radykalną działalność, osób, które nocami oglądają i komentują transmisje, osób, które przebierają się w mundurki w stylu nazistów z Illinois. Dzięki nieodpowiedzialnej aktywności takich prostych osób na portalach społecznościowych służby znają wszystkie ich relacje towarzyskie, poglądy, słabe strony – dzięki czemu mogą skutecznie je werbować i wykorzystywać w wielu innych sprawach. Kiedyś bezpieka musiała się namęczyć, by zdobyć informacje, dziś jeden agent skłania setki czy tysiące naiwniaków do dostarczania służbom wszelkich ciekawych dla służb informacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Taka działalność oczywiście nie musi być prowadzona tylko przez służby z Warszawy. Na tej samej zasadzie, a pewnie i sprawniej, działają służby z Moskwy, Berlina, Waszyngtonu czy Tel Awiwu. Dodatkowo żyjemy w czasach gdy z metod służb korzysta sektor prywatny – korporacje i filantropii.

Prowokator według żydowskiego scenariusza

Analizując narracje jednej z osób, dzięki której służby skutecznie rozpracowują zradykalizowany element, trudno nie dostrzec, że wzbudzający ostatnio kontrowersje osobnik, sformatowany jest zgodnie z instrukcją od 30 lat głoszoną w publicystyce Gazety Wyborczej. Wyborcza od dekad kreowała fałszywy wizerunek polskich narodowców, który nie znajdował potwierdzenia w rzeczywistości. Jednym z jego elementów był rzekomy narodowy kult osoby Bolesława Piaseckiego. W rzeczywistości postać ta nie była żadnym autorytetem dla narodowców (którzy, bardziej interesowali się Doboszyńskim, Rybarskim, Dmowskim, Belockiem, Konecznym, czy Chestertonem). Wyborczej fakty jednak nie przeszkadzały, non stop z uporem maniaka wracała do szefa PAX. Wynikało to z tego, że miała uraz do Piaseckiego, bo był skazą na jej wspomnieniach z PRL (który był rajem dla Żydów, którego skazą była jedynie obecność Piaseckiego). I nagle ten gazetowo wyborczy fałszywy stereotyp wraca – prowokując do zadania sobie pytania, czy kontrowersje osobnik to aby nie produkt propagandy żydowskiej, kreacja nakreślona według instrukcji Wyborczej, według obsesji z Czerskiej, a nie, jak się nam wmawia, prawdziwy (choć patologiczny) przejaw aktywizacji politycznej polskiego ludu. Te podejrzenia pogłębiają i inne klasyczne schematy z propagandy Wyborczej, realnie nieobecne w środowiskach narodowych, a tu nagle obecne u aktora odgrywającego rolę swojego życia – sentyment do PRL, epatowanie klimatami z ludowego wojska, pro rosyjskość.

Jan Bodakowski

Mateusz Groc, awantura pod Sejmem

Atak na Dobromira Sośnierza / Fot. Twitter/Patryk Michalski

Były realizator Polsatu Mateusz Groc był jednym z atakujących posła Konfederacji Dobromira Sośnierza podczas awantury pod Sejmem po głosowaniu ws. lex TVN. Po tym zajściu Telewizja Polsat rozwiązała z nim umowę. Groc w wywiadzie dla Onetu przyznał, że o swoim zwolnieniu dowiedział się dopiero z mediów.

Mateusz Groc powiedział Onetowi, że następnego dnia po proteście dostał telefon od kierowniczki produkcji Polsat News.

– Dzwoniła, bo Polsat News zamierzał wycinać ze swoich relacji fragmenty wideo z moim wizerunkiem – tak żeby nie pokazywać tego nagrania widzom. I faktycznie, ujęć ze mną w roli głównej nie pokazywali

– zaznaczył Groc.

Następnego dnia dostał informacje, że na razie nie będzie wysyłamy na żadne transmisje.

„Media Narodowe” zostały poinformowane o zwolnieniu

– Dopiero z mediów dowiedziałem się, że zostałem zwolniony. Pan Tomasz Matwiejczuk, rzecznik prasowy Polsatu, poinformował „Media Narodowe”, że umowa ze mną została rozwiązana

– powiedział Groc.

Na pytanie, czy zwolniono go przez „Media Narodowe”, a nie w bezpośredniej rozmowie odpowiedział twierdząco.

– Tak, zapewne przyszedł telefon z Nowogrodzkiej. W oświadczeniu pana Matwiejczuka zabrakło jednego zdania: „Panie prezesie Kaczyński, Polsat melduje wykonanie zadania”

– powiedział były realizator Polsatu.

Groc stwierdził, że ma on żadnych wątpliwości, że to partia rządząca wpływała na Polsat. Potem już się z nim nie kontaktowano.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Przyznał, że formalnie do tej pory nie wie o zwolnieniu i nie czeka na telefon. Poinformował, że w piątek ma stawić się na przesłuchaniu.

Media Narodowe jako pierwsze podały informację o udziale Groca w ataku na posła Dobromira Sośnierza pod Sejmem. Zapytaliśmy Tomasza Matwiejczuka, rzecznika Polsatu o komentarz do słów Groca z dzisiejszego wywiadu. Na razie nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

onet.pl

/ Źródło: Twitter/MEiN

Czarnek nie chce ekologizmu w szkołach

Na wtorkowej konferencji prasowej minister powiedział, że “jesteśmy wszyscy, bez względu na poglądy, uczestnikami sztafety pokoleń i prędzej czy później tę pałeczkę w sztafecie będziemy musieli przekazać najmłodszym dziś żyjącym Polakom oraz tym, którzy jeszcze się nie urodzili, a którzy będą następnymi pokoleniami”.

Będziemy rozwijać edukację ekologiczną i dot. klimatu, ale nie zgadzamy się na jakąkolwiek ideologię ekologizmu, polegającą na humanizacji roślin i zwierząt i animalizacji człowieka. Tego na pewno w podstawach programowych nie będzie

powiedział Czarnek.

Minister edukacji i nauki podsumował, że edukacja ekologiczna i dotycząca klimatu jest już w podstawach programowych nauczania w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych, ale należy tę edukację unowocześnić i poprawić.