Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Youtube//MediaNarodoweInfo

  • Z przykrością stwierdzamy, że jak dotąd żadna z partii nie potraktowała naszych postulatów poważnie, a rodziny te od lat są dyskryminowane. Absurdem jest np. zakaz pracy dla opiekunów, którzy pobierają tzw. świadczenie pielęgnacyjne. Prawo zabrania im dorobić legalnie do domowego budżetu – stwierdza Magdalena Guziak-Nowak.
  • Rozwój medycyny sprawia, że możemy pomóc coraz większej liczbie osób.
  • Wśród celów organizacji pro-life Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka wymieniło docieranie do kobiet w kryzysie, promocję hospicjów perinatalnych, czy wsparcie finansowe dla osób z niepełnosprawnością.
  • Zobacz także: Trzęsienie ziemi na pograniczu Turcji i Syrii. Rośnie bilans ofiar [+WIDEO]

“Żadna z partii nie potraktowała naszych postulatów poważnie”

W wydanej z okazji 30-lecia ustawy “o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży” broszurze “Biblioteczka pro-life” organizacja zmierzyła się z głównymi mitami i wyzwaniami związanymi z ochroną życia ludzkiego w Polsce. Działacze pro-life nie są zadowoleni z postępowania polityków.

Z przykrością stwierdzamy, że jak dotąd żadna z partii nie potraktowała naszych postulatów poważnie, a rodziny te od lat są dyskryminowane. Absurdem jest np. zakaz pracy dla opiekunów, którzy pobierają tzw. świadczenie pielęgnacyjne. Prawo zabrania im dorobić legalnie do domowego budżetu – stwierdza Magdalena Guziak-Nowak.

Pomoc jest możliwa

Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka zwraca uwagę na wysokie standardy opieki okołoporodowej w Polsce.

Kobiety są bezpieczne i mają w szpitalach dobrą opiekę, bo standardy opieki okołoporodowej są wysokie. Średni wskaźnik śmiertelności matek w Unii Europejskiej wynosi 6 zgonów na 100 000 żywych urodzeń, w Polsce jest on trzykrotnie niższy. Eksperci wiążą te rezultaty m.in. z wprowadzeniem ustawy z 1993 r. – podano.

Rozwój medycyny sprawia, że możemy pomóc coraz większej liczbie osób.

Wiele chorób, których terapie jeszcze jakiś czas temu były uznawane za eksperyment medyczny, teraz leczy się w oparciu o konkretne procedury. W Polsce operuje się dzieci wewnątrzmacicznie
w pięciu ośrodkach: w Bytomiu, Łodzi, Gdańsku i dwóch szpitalach w Warszawie. Operacje te są
refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Dzięki rozwojowi terapii wewnątrzmacicznej, część
wad uznawanych dotąd za nieuleczalne, stała się tzw. wadami naprawialnymi. Dzięki temu, że pozwalaliśmy chorym dzieciom się narodzić, lekarze nauczyli się im pomagać – zauważa Stowarzyszenie.

Wśród wad prenatalnych, które można już skutecznie leczyć jest m.in. rozszczep kręgosłupa.

Już w okresie prenatalnym w wytypowanych ośrodkach w Polsce można leczyć m.in. wady
układu moczowego, bezwodzie i małowodzie, wielowodzie, wodogłowie wewnętrzne, nieimmunologiczny obrzęk płodu, wytrzewienie wrodzone, konflikt serologiczny, zespół podkradania w ciąży bliźniaczej czy rozszczep kręgosłupa. Ten ostatni to jedna z najcięższych wad rozwojowych cewy nerwowej – co roku w Europie jest podstawą do dokonania ponad 1000 aborcji, podczas gdy wczesne wykrycie rozszczepu kręgosłupa dzięki rutynowemu badaniu USG może uchronić dziecko przed ciężką niepełnosprawnością – podkreślono.

Co dalej?

Wśród celów organizacji pro-life Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka wymieniło docieranie do kobiet w kryzysie, promocję hospicjów perinatalnych, czy wsparcie finansowe dla osób z niepełnosprawnością.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka

Boris Kollár

Boris Kollár / Fot. Facebook

Zobacz także: Media Narodowe walczą z cenzurą YouTube’a. Ruszyła zbiórka

Siedem miesięcy temu Boris Kollár doczekał się swojego dwunastego dziecka, które urodziła Barbora Richterová.

Wygląda na to, że w drodze może być kolejny, ale z inną kobietą! Kandydatką na matkę numer 11 ma być rzekomo niedawna znajoma Kollara, piosenkarka Laura Vizváryová, którą mimo lotniskowych manewrów udało się Novemu Časowi zdemaskować po przylocie z Dubaju obok polityka – można przeczytać na łamach portalu wanda.pluska.sk.

O sprawie rozpisuje się szereg mediów na Słowacji. Aktualna partnerka polityka miała jednak jakiś czas temu odrzucić plotki o swojej ciąży. Na takie informacje odpowiedziała, że… po prostu przytyła.

Blondynka zamieściła jednak na swoim Instagramie kilka naprawdę ciekawych zdjęć. Ostatnio opublikowała zdjęcie całej swojej sylwetki, a na brzuszku umieściła wielkie serce. Potem pojawiła się w luksusowym sklepie z rzeczami dla dzieci – upiera się słowacki portal.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Interia, wanda.pluska.sk

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

  • Na początku ubiegłego roku Fundacja straciła wszystkie dane zgromadzone na swoim serwerze.
  • Następnie zarówno dyrektor Fundacji LEX NOSTRA, jak i jego matka, doświadczyli nagłych problemów zdrowotnych.
  • Wg opinii lekarza biegłego sądowego, opublikowanej przez Fundację LEX NOSTRA, “zachodzi duże prawdopodobieństwo, że do znacznego ryzyka wystąpienia zatorowości płucnej lub zawału mięśnia sercowego, doszło w wyniku udziału czynników zewnętrznych i osób trzecich”.
  • Zobacz także: Media Narodowe walczą z cenzurą YouTube’a. Ruszyła zbiórka

Dane fundacji wyczyszczone

Na początku ubiegłego roku Fundacja straciła wszystkie dane zgromadzone na swoim serwerze.

W maju 2022 r. biegli informatycy stwierdzili w opinii, że dane na serwerze istnieją ale zostały wykasowane bezpowrotnie „pliki konfiguracyjne tych danych”, co możliwe było wyłącznie poprzez fizyczne zalogowanie się do serwera (wykluczono atak hakerski). Zalogować się do serwera mógł wyłącznie były opisany wcześniej Andrzej M. – poinformowała organizacja.

Nagłe problemy zdrowotne

Następnie zarówno dyrektor Fundacji LEX NOSTRA, jak i jego matka, doświadczyli nagłych problemów zdrowotnych.

Wkrótce po tym zdarzeniu, w marcu 2022 r. zostałem pierwszy raz otruty, w wyniku czego zatrzymała mi się praca obu nerek. Przeżyłem tylko dzięki szybkiej hospitalizacji – poinformował Maciej Lisowski.

We wrześniu ubiegłego roku w TVN24 ukazał się “szkalujący Fundację” materiał.

W „reportażu” tym wystąpiła również z „zaczernioną twarzą” i zmienionym głosem (ponoć w celu zapewnienia anonimowości), Aleksandra Ł., która procesuje się w sądzie pracy o trzymiesięczny okres wypowiedzenia umowy o pracę, w sytuacji, (gdy według prawa należy jej się jednomiesięczny okres). Aleksandra Ł. jest „związana emocjonalnie” ze wspomnianym już dr inż. Andrzejem M., zresztą na którego prośbę, zatrudniłem Aleksandrę Ł. w LEX NOSTRA. Na marginesie dodam, że obecnie w jej sprawie toczy się kilka postępowań z zawiadomienia LEX NOSTRA – podał dyrektor organizacji. – Dzień po emisji „reportażu” Zielińskiego i Warcholińskiego moja Matka – Prezes Zarządu Fundacji LEX NOSTRA – znalazła się w stanie ciężkim w szpitalu, pomimo, że nigdy wcześniej nie miała tego typu dolegliwości. Z całą pewnością jej stan nie wynikał z choroby, lecz z „nagłego zdarzenia” i nie była tym zdarzeniem emisja „reportażu” – dodał. – Również dzień po emisji „reportażu” Zielińskiego i Warcholińskiego poczułem się bardzo źle, w szczególności pod względem kardiologicznym – poinformował. – Po kilkunastu dniach zostałem przewieziony karetką pogotowia do Szpitala, w którym stwierdzono ponad pięćdziesięciokrotne przekroczenie górnych granic norm niektórych parametrów, co powinno było doprowadzić do zatorowości płucnej lub zatrzymania pracy mięśnia sercowego, czyli do mojej śmierci – wskazał.

Czynniki zewnętrzne i osoby trzecie

Wg opinii lekarza biegłego sądowego, opublikowanej przez Fundację LEX NOSTRA, “zachodzi duże prawdopodobieństwo, że do znacznego ryzyka wystąpienia zatorowości płucnej lub zawału mięśnia sercowego, doszło w wyniku udziału czynników zewnętrznych i osób trzecich”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Fundacja LEX NOSTRA

Ojciec Święty Franciszek.

Ojciec Święty Franciszek. / Fot. Twitter/@Pontifex_pl

  • Papież Franciszek przez cały czas trwania konfliktu powstrzymywał się od wskazywania Azerbejdżanu jako agresora, sprawiając wrażenie, że obie strony są rozgrywane przeciwko sobie.
  • Kontrowersji sprawie dodaje fakt, że kraj ten finansuje watykańskie wykopaliska archeologiczne w Rzymie.
  • Podróżnik Sylvain Tesson ujawnił, że gdy towarzyszył francuskiemu prezydentowi Emmanuelowi Macronowi podczas jego ostatniej wizyty w Watykanie w ubiegłym roku, prośby o potępienie agresora spotkały z nerwową reakcją watykańskiej dyplomacji.
  • Zobacz także: Media Narodowe walczą z cenzurą YouTube’a. Ruszyła zbiórka

Wstrzemięźliwa postawa Watykanu

Jak zauważa czasopismo, podczas inwazji na Górski Karabach przez siły z Baku, która rozpoczęła się 27 września 2020 roku, papież Franciszek ograniczył się do życzenia powrotu do pokoju, w neutralnych słowach, charakterystycznych dla języka papieskiego w czasie wojny: “Modlę się o pokój na Kaukazie i wzywam strony konfliktu do konkretnych gestów dobrej woli i braterstwa, które mogą doprowadzić do rozwiązania problemów (…) na drodze dialogu i negocjacji.” Przez cały czas trwania konfliktu powstrzymywał się od wskazywania Azerbejdżanu jako agresora, sprawiając wrażenie, że obie strony są rozgrywane przeciwko sobie.

Kontrowersji sprawie dodaje fakt, że kraj ten finansuje watykańskie wykopaliska archeologiczne w Rzymie.

Nerwowe reakcje

Podróżnik Sylvain Tesson ujawnił, że gdy towarzyszył francuskiemu prezydentowi Emmanuelowi Macronowi podczas jego ostatniej wizyty w Watykanie w ubiegłym roku, prośby o potępienie agresora spotkały z nerwową reakcją watykańskiej dyplomacji. Tesson zapytał papieża Franciszka i arcybiskupa Paula Gallaghera, sekretarza ds. relacji z państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej, dlaczego Watykan nie zaangażował się bardziej publicznie w poparcie Armenii, czołowego chrześcijańskiego państwa świata, w konflikcie z Azerbejdżanem.

“Jeden z nich rzucił mi spojrzenie pełne konsternacji, a drugi wyjątkowo brutalną odmowę, twierdząc, że potępianie agresorów nie jest sprawą Watykanu” – zdumiewa się Sylvain Tesson, jednocześnie ironizując: “Naprawdę miałem wrażenie, że zapytano mnie, czy mogę nasikać na tabernakulum… Być może nie zostałem wyedukowany w subtelnościach watykańskiej dyplomacji!”

Niezadowolenia taką postawą nie kryje Petros Tovmasyan, polski Ormianin.

Ojcze, czemu nam to robisz? – napisał na Twitterze.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

lavie.fr, twitter.com

Wpis wicepremiera Mariusza Błaszczaka wywołał kontrowersje.

Wpis wicepremiera Mariusza Błaszczaka wywołał kontrowersje. / Fot. Twitter

Zobacz także: Media Narodowe walczą z cenzurą YouTube’a. Ruszyła zbiórka

“Wyrzutnie Patriot przemieszczają się z Sochaczewa”

Poszło o umieszczony na profilu wicepremiera w niedzielne przedpołudnie wpis.

Polskie wyrzutnie Patriot przemieszczają się z Sochaczewa na lotnisko na warszawskim Bemowie, gdzie zostaną rozstawione. To ważny element szkolenia żołnierzy z 3. Warszawskiej Brygady Rakietowej Obrony Powietrznej – napisał Mariusz Błaszczak, dołączając kilka zdjęć.

Wicepremier Błaszczak wywołał kontrowersje

To nie umknęło uwadze komentatorów życia publicznego.

Pamiętam te apele, by nie udostępniać tego rodzaju danych. Chyba nawet MON o to prosiło – napisał prof. Stanisław Żerko.

Część osób postanowiło przypomnieć o słowach wicepremiera Błaszczaka sprzed niemal roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Akcja ratownicza po trzęsieniu ziemi na pograniczu Turcji i Syrii

Akcja ratownicza po trzęsieniu ziemi na pograniczu Turcji i Syrii / Fot. Twitter

Zobacz także: Potężne trzęsienie ziemi na pograniczu Turcji i Syrii. Setki ofiar

Trwa przeszukiwanie gruzowisk. Pomoc Turcji zaoferowała m.in. Polska czy Grecja. Liczba ofiar zapewne będzie rosnąć. Sytuację pogarszają dodatkowo śnieżyce i dotkliwe zimno, które nawiedzają obecnie w prawie wszystkie kraje Bliskiego Wschodu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMF24, Twitter

Rosyjska flaga

Rosyjska flaga / Fot. YouTube

  • Od co najmniej 2014 roku grupa lobbystów miała opracowane plany kierowania gotówki do europejskich polityków, aby pomóc jej legitymizować rosyjską okupację Krymu i promować pro-moskiewską politykę wewnątrz krajów UE.
  • Grupa płaciła politykom tysiące euro za proponowanie prorosyjskich rezolucji w europejskich organach ustawodawczych – wynika z nowego śledztwa przeprowadzonego przez Eesti Ekspress we współpracy z OCCRP, IrpiMedia, iStories i Profil.
  • Wyciekłe e-maile pokazują, jak cztery konkretne postacie polityczne w Europie współpracowały szczególnie blisko z Mirzakhanyanem i jego grupą: Robert Stelzl, prorosyjski działacz polityczny z Austrii; Manuel Ochsenreiter z niemieckiej populistycznej prawicowej partii AfD; Mateusz Piskorski, polski działacz polityczny aresztowany w 2016 roku za szpiegostwo na rzecz Rosji; oraz żona Piskorskiego, Marina Klebanowicz, która pomagała koordynować działania Agencji w Europie – wskazuje OCCRP.
  • Zobacz także: Media Narodowe walczą z cenzurą YouTube’a. Ruszyła zbiórka

Wieloletnie działania

Od co najmniej 2014 roku grupa lobbystów miała opracowane plany kierowania gotówki do europejskich polityków, aby pomóc jej legitymizować rosyjską okupację Krymu i promować pro-moskiewską politykę wewnątrz krajów UE.

Szczegóły działalności grupy wyszły na jaw dzięki zhakowanym i ujawnionym e-mailom należącym do jej koordynatora, rosyjskiego parlamentarzysty Sargisa Mirzakhaniana, który prowadził “Międzynarodową Agencję Polityki Bieżącej” w latach po aneksji Krymu.

E-maile sugerują, że jego grupa płaciła politykom tysiące euro za proponowanie prorosyjskich rezolucji w europejskich organach ustawodawczych – wynika z nowego śledztwa przeprowadzonego przez Eesti Ekspress we współpracy z OCCRP, IrpiMedia, iStories i Profil.

Pomagała również w organizowaniu wyjazdów osobistości politycznych z takich krajów jak Niemcy, Austria, Włochy, Czechy i Polska na kosztowne imprezy prorosyjskie na okupowanym Krymie i wypłacała honoraria za ich obecność. Z ogólnodostępnych informacji medialnych wiadomo, że wśród polityków, którzy byli na Krymie już po rozpoczęciu jego okupacji przez Rosjan są politycy Konfederacji Janusz Korwin-Mikke i Jacek Wilk. Nie wiadomo nic o ich powiązaniach z odkrytą grupą.

Wśród zamieszanych Polak

Ujawnione maile dotyczą okresu od marca 2007 roku do września 2017 roku i nie jest jasne, czy Międzynarodowa Agencja Polityki Bieżącej działa do dziś, choć osoby związane z siecią jak włoski polityk Stefano Valdegamberi nadal wygłaszają prorosyjskie oświadczenia.

Wyciekłe e-maile pokazują, jak cztery konkretne postacie polityczne w Europie współpracowały szczególnie blisko z Mirzakhanyanem i jego grupą: Robert Stelzl, prorosyjski działacz polityczny z Austrii; Manuel Ochsenreiter z niemieckiej populistycznej prawicowej partii AfD; Mateusz Piskorski, polski działacz polityczny aresztowany w 2016 roku za szpiegostwo na rzecz Rosji; oraz żona Piskorskiego, Marina Klebanowicz, która pomagała koordynować działania Agencji w Europie – wskazuje OCCRP.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

jagiellonia.org, twitter.com, occrp.org

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

Zobacz także: Media Narodowe walczą z cenzurą YouTube’a. Ruszyła zbiórka

Skandal?

W ostatnich dniach nie schodzi z pierwszych stron gazet i z żółtego paska niewyobrażalny skandal jakim jest to, że Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek przeznaczył 40 milionów złotych na zakup lub remont nieruchomości w ramach konkursu “Rozwój potencjału infrastrukturalnego podmiotów wspierających system oświaty i wychowania”. Dotację (ale bardziej skandalicznie brzmi słowo: pieniądze) otrzymało 46 organizacji. Liberno-lewicowym dziennikarzom i politykom nie spodobało się 12 organizacji w tych 46 (26% z całości objętych dofinansowaniem). 

Dla przeciętnego Kowalskiego, nie mającego pojęcia o funkcjonowaniu, modelach NGO czy też finansowaniu, to niewyobrażalny skandal, bo przecież pieniądze podatnika idą na swoich i zapewne ukradli. Zamiast na chore dzieci, wzięli dla siebie. 

Granie na emocjach

Nie będę oceniać czy te 12 organizacji słusznie dostało dotację, czy może były lepsze projekty – bo to nie o same projekty czy cele chodzi, ale o równowagę. Przytoczę tylko jeden przykład, Fundacji Polska Wielki Projekt, która od lat bez wątpienia tworzy, jako nieliczna, przestrzeń do debaty publicznej i w pewnym zakresie ma wpływ na kształtowanie się opinii publicznej w Polsce. Oczywiście, jest powiązana z politycznym środowiskiem, jednak zawsze będę po stronie organizacji, które tworzą propolską “myśl”. Nawet, jeśli nie zgadzam się w pełni z tym co jest przez Fundację głoszone. 

No ale przecież “chore dzieci”. Tak, chore dzieci i organizacje zajmujące się ich edukacją są tu wykorzystywane przez polityków i dziennikarzy, którzy doskonale zdają sobie sprawę, że przez wykorzystywanie emocji dotrą do odbiorcy i uzyskają to co chcą. Odbiorca nie będzie zastanawiał się ile organizacji pozarządowych zajmującą się edukacją dzieci zostało odrzuconych – będzie uważał, że wszystkie. Nie będzie zastanawiał się nad tym ile jest dziedzin edukacji czy też sfer życia gdzie edukacja musi również zostać dofinansowana – wie natomiast, że “chore dzieci nie dostały”. 

Wykorzystywane są w przekazie niedomówienia, brak wiedzy obywateli czy też, a przede wszystkim emocje. Nie ma dostatecznej wiedzy na temat modeli, rodzajów i funkcjonowania NGOsów. Mało kto wie, że w Europie przeważa model dofinansowania NGOsów z środków publicznych, ale to w zamian za zajęcie się obszarami życia gdzie państwo czy instytucje są mało rozwinięte lub pomoc jest minimalna. Mowa tu choćby o dziedzinach socjalnych czy też w zakresie zdrowia. 

Jest też inny model, niemiecki czy też liberalny charakterystyczny dla Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. 

Modele dofinansowania NGOsów

Cechą modelu niemieckiego jest subsydiarność, czyli pomocniczość. Jest to zasada, wedle której państwo nie może wypełniać wszystkich funkcji ważnych dla zaspokojenia potrzeb społecznych. Tam gdzie społeczności lokalne czy inne małe i duże grupy społeczne radzą sobie samodzielnie, nie ma potrzeby angażowania instytucji państwowych. Państwo wypełnia funkcję pomocniczą względem społeczeństwa, w sytuacjach, w których przerasta to możliwości właśnie małych wspólnot. W przypadku Niemiec, subsydiarność jest zapisana w konstytucji i powoduje, że trzeci sektor uzyskał szczególną, dominującą pozycję w świadczeniu usług socjalnych, w porównaniu z innymi sektorami.

modelu liberalnym organizacje w mniejszym zakresie liczą na wsparcie finansowe władz a w większym stopniu samodzielnie pozyskują środki na własną działalność. W tym modelu występuje bardzo duża kultura donacji. Obywatele traktują NGO jako swego rodzaju inwestycję. 

Brak równowagi

I tak w naszym modelu Europy środkowo-wschodniej odbudowujemy sferę aktywności obywatelskiej. Niestety przez wpływy zachodnie i siły liberalno-lewicowe w Polsce organizacje prawicowe żyły na marginesie. Nie licząc oczywiście organizacji przykościelnych. Zepchnięcie organizacji prawicowych i brak dostępu do środków publicznych w połączeniu z brakiem donacji ze strony społeczeństwa przy finansowaniu, w tym finansowaniu zagranicznym organizacji lewicowo-liberalnych zachwiało równowagę wpływów na społeczeństwo a zwłaszcza kształtowanie opinii publicznej. 

Bez kultury donacji niezbędne jest finansowanie czy dofinansowanie NGOsów, tak aby zachować równowagę. Zawsze będę przypominała, że z budżetu miasta Warszawy finansowana była organizacja, która szkoliła jak doodbytniczo aplikować narkotyki. Bynajmniej nie była to prawicowa organizacja, ani w Warszawie nie rządzi prawica. 

W pogoni za sensacją

Przy tym moim wywodzie, chciałam zwrócić uwagę na coś jeszcze. Na manipulacje i wykorzystywanie przez polityków i sprzyjających im dziennikarzy niesprawdzonych informacji. Kilka dni temu Polskę obiegła skandaliczna historia odmówienia zabiegu aborcji zgwałconej 14-latce. Wszystko przez zły pisowski rząd. Opinia publiczna wydała już wyrok. Jak się później okazało, 14-latki nie było, tylko 24-latka i z tym odmówieniem też nie do końca było tak jak dziennikarze i politycy podawali. Wypowiedział się nawet Rzecznik Praw Obywatelskich. Ale kto już patrzy na sprostowanie. Cel został osiągnięty. W pamięci społeczeństwa została tragedia 14-latki. Której nie było. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Serial "Deep Fake Neighbour Wars"

Serial "Deep Fake Neighbour Wars" / Fot. YouTube

Zobacz także: Media Narodowe walczą z cenzurą YouTube’a. Ruszyła zbiórka

Deep fake to technologia, która komputerowo modyfikuje twarze i głosy aktorów, aby upodobnić ich do wybranej osoby. W przypadku brytyjskiego serialu”Deep Fake Neighbour Wars” chodzi o twarze m.in. Idrisa Elby, Toma Hollanda, Matthew McConaughey’a, Grety Thunberg, Ariany Grande, Conora McGregora, Kevina Harta, Rihanny, Kim Kardashian, Phoebe Waller-Bridge, Marka Wahlberga, Beyonce, Billie Eilish, Marka Zuckerberga, Olivii Colman, Toma Hiddlestona, Andy Murray’a, Gal Gadot czy Chrisa Roca’i. Żadna z tych osób nie wystąpiła w produkcji. Po prostu podmieniono komputerowo twarze aktorów odgrywających sceny.

Fabuła nie jest skomplikowana – doświadczymy kłócących się sąsiadów, a niektóre sceny ze zwiastuna przypominają slapstickową konwencję. Generalnie – sam pomysł, może i niezbyt kreatywny, jest interesujący, bo zdaje się, że twórcom chodziło o ukazanie kontrastów i rozszufladkowanie pewnych nazwisk – ocenia Marcin Gontarski z serwisu dailyweb.pl.

Deep fake to technologia, która już od jakiegoś czasu pojawia się w internecie. Pojawiają się obawy, że będzie nadużywana do wprowadzania w błąd widzów. O ile brytyjska ITV przy swojej produkcji bardzo mocno zaznacza, że to deep fake, to jeśli takiego oznaczenia zabraknie, część osób może pomyśleć, że to oryginalne nagranie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, dailyweb.pl

Okładka komiksu „Wielkie bitwy husarii w komiksie”

Okładka komiksu „Wielkie bitwy husarii w komiksie” / Fot. Wydawca

By temu przeciwdziałać, należy propagować wiedzę o historii naszego kraju i narodu, o sukcesach i osiągnięciach naszych przodków, a także o martyrologi, cierpieniach naszego narodu. Do takiej permanentnej edukacji historycznej i obywatelskiej należy wykorzystywać wszelkie możliwe środki, w tym i popkulturę.

Zobacz także: Media Narodowe walczą z cenzurą YouTube’a. Ruszyła zbiórka

Komiks

Przykładem takich patriotycznych działań edukacyjnych jest 72 stronicowy komiks „Wielkie bitwy husarii w komiksie” wydany pod marką Aromat Słowa przez wydawnictwo AA. Autorem scenariusza do komiksu i rysunków w albumie jest autor wielu patriotycznych komiksów edukacyjnych Paweł Kołodziejski. Autorką wstępu do komiksu, biogramów i notek o bitwach jest Joanna Wieliczka-Szarkowa – autorka wielu sumarycznych opracowań historycznych wydanych przez wydawnictwo AA.

Historia

Jak przypomina wydawca „o wiktorii wiedeńskiej, która przyniosła wielką sławę polskiemu królowi Janowi III Sobieskiemu, słyszał chyba każdy, ale warto pamiętać także o innych zwycięskich bitwach husarii. Ta wyjątkowa formacja wojskowa niemal przez cały XVII wiek stawała do boju z przeciwnikami z różnych stron, ze Szwedami, Rosjanami, Kozakami, Turkami i Tatarami. Wiele z tych bitew, jak choćby starcia pod Orszą, Kircholmem, Kłuszynem, Chocimiem, Beresteczkiem, Parkanami czy Hodowem zakończyły się triumfem polskiej jazdy”. Był to wynik strategii i geniuszu jej dowódców (Żółkiewskiego, Chodkiewicza, Lubomirskiego, Sahajdacznego, Czarnieckiego, Sobieskiego) i doskonałego wyszkolenia husarii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com