Michał Woś

Michał Jelonek zaprasza na Dzień Na Żywo / fot. medianarodowe.com

Redakcja Mediów Narodowych przypomina, że nasze programy można obejrzeć w różnych regionalnych stacjach. Swoje miejsca antenowe udostępnia TV Regio, TVT Regionalna oraz LubelskaTV.

Gdzie oglądać pasmo TV Media Narodowe: TV Regio – 23:00, TVT Regionalna – 16:00, LubelskaTV – 15:00.

Czytaj więcej: Blokada Mediów Narodowych. Prezes Ordo Iuris: “Konieczność ustawowej ingerencji”

YT usunął kanał Mediów Narodowych

Po kilku latach wytężonej pracy i codziennych wywiadach ze znakomitymi gośćmi kanał Mediów Narodowych na platformie Youtube został usunięty. Redakcja wystosowała specjalne oświadczenie potępiające metody cenzorskie Google’a.

Nie wszystkim podoba się fakt, że Media Narodowe od początku wojny stanęły po stronie Ukrainy. Na platformie Youtube cały czas dostępne są treści znanych prorosyjskich ekspertów, dziennikarzy i publicystów, którzy przekonują, że wojna na Ukrainie nie jest naszą wojną.

– podano w oświadczeniu Mediów Narodowych.

Mówimy wprost: To jest nasza wojna i dlatego Youtube usunął nas dziś ze swojej platformy. Mówimy stanowcze nie putinowskim metodom Google’a

– czytamy dalej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, medianarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Ze stwierdzeniem, że płatności bezgotówkowe, czyli te dokonywane kartą, telefonem, zegarkiem, powinny całkowicie zastąpić gotówkę zdecydowanie zgadza się jedynie 3,4 procent ankietowanych. 12,4 procent raczej się zgadza.

W sondażu IBRIS aż 66,5 procent pytanych odpowiedziało, że zdecydowanie się nie zgadza z wycofaniem gotówki. Z kolej 14,6 procent raczej się nie zgadza. Tylko 3,1 procent nie ma w tej sprawie zdania.

Całkowitego zastąpienia płatności gotówkowych elektronicznymi nie chcą zarówno seniorzy, jak i młodzi Polacy. W grupie wiekowej 18-29 lat, aż 90 procent ankietowanych nie chce wycofania banknotów i bilonu. Zwolenników całkowitego zastąpienia gotówki jest raptem 22 procent. Wśród 60-latków, 83 procent pytanych nie chce zastąpienia płatności gotówkowych elektronicznymi. Wśród osób powyżej 70. roku życia przeciwników wycofania gotówki jest najmniej – to 58 procent

– podaje Radio Zet.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.org, radiozet.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego CSIRT KNF ostrzega przed nowym wirusem o nazwie HookBot.
  • Podszywa się on pod setki witryn, w ten sposób przejmując konta, hasła i poufne dane.
  • Zadaniem trojana jest nie tylko kradzież danych, ale również dzięki temu okradanie kont bankowych.
  • Zobacz także: Media Narodowe walczą z cenzurą YouTube’a. Ruszyła zbiórka

Zespół Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego CSIRT KNF opublikował raport techniczny dotyczący nowego złośliwego oprogramowania. Trojan bankowy HookBot ma podszywać się pod setki witryn, by przejąć konta, hasła i poufne dane użytkowników.

Specjaliści z CSIRT KNF zaznaczają, że HookBot został wykryty zaledwie w styczniu 2023 roku, gdy na jednym z forów dyskusyjnych dla hakerów użytkownik zaoferował sprzedaż „nowego malware mobilnego”, przeznaczonego na system Android.

Wstępne analizy wiążą autora nowego wirusa z aż dwoma rodzinami działających od pewnego trojanów – BlackRock i ERMAC. Te już wcześniej były problemem m.in. dla polskich banków i wykradały pieniądze rodzimym klientom tych instytucji.

Czytaj więcej: Przewodniczący słowackiego parlamentu ma 12. dzieci z 10. kobietami. Media: Spodziewa się 13. dziecka z 11. kobietą

Ogromne zagrożenie czyhające w sieci internetowej

HookBot jest zaprogramowany do wyłudzania danych użytkowników, m.in. maili, nazw kont, haseł i podobnych danych. Potem zebrane informacje można służyć do przejmowania kont w serwisach społecznościowych bądź wykradania pieniędzy z kont bankowych.

Malware podszywa się pod formularze logowania i rejestracji ponad 722 serwisów. Wśród nich znalazły się także 24 aplikacje i strony w polskiej domenie.

Zagrożone są też aplikacje kryptowalutowe takie jak Cryptopay, MyWallet, BitPay. Co więcej, HookBot jest gotowy wykradać dane podszywając się pod serwisy społecznościowe takie jak Twitter, Facebook, Instagram. Nowością jest tu dodanie przez przestępców wsparcia dla WhatsAppa.

Trojan często podszywa się pod legalne aplikacje, a KNF ostrzega, że jest w stanie zamaskować się m.in. jako program Google Chrome. Eksperci zalecają więc instalację appek jedynie z oficjalnego sklepu Google, uważne sprawdzanie przyznawanych aplikacjom uprawnień oraz regularne aktualizowanie smartfonów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.pl, wprost.pl

Polska wysyła pomoc do Turcji

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Polscy strażacy pomogą Turcji w związku z silnymi trzęsieniami ziemi, które nawiedziły w poniedziałek ten kraj.
  • Na miejsce tragedii wyruszy ciężka grupa poszukiwawczo-ratownicza HUSAR złożona z 76 strażaków i 8 psów ratowniczych.
  • Strażacy mają wylecieć do Turcji jeszcze w poniedziałek około godz. 17.
  • Zobacz także: Agenci wpływu Kremla. Hakerzy ujawniają dane. Na liście polski polityk

Na miejsce tragedii wyruszy ciężka grupa poszukiwawczo-ratownicza HUSAR złożona z 76 strażaków i 8 psów ratowniczych.

Jak poinformował rzecznik Komendanta Głównego PSP, bryg. Karol Kierzkowski, jeszcze dziś strażacy włączą się w działania poszukiwawczo-ratownicze.

Około godziny 17.00 planowany jest wylot grupy poszukiwawczo-ratowniczej HUSAR z Warszawy w kierunku Turcji. Koledzy będą włączeni do działań ratowniczych. Zaraz po przyjeździe otrzymamy informację o bieżącej sytuacji od lokalnych władz i Centrum Zarządzania Kryzysowego. Następnie zostaniemy skierowani do działań w wyznaczonych rejonach. Takie działania będziemy prowadzili przez siedem dni. Jeżeli będzie taka potrzeba, to przedłużymy naszą obecność w Turcji 

– powiedział bryg. Karol Kierzkowski, rzecznik komendanta głównego PSP.

Czytaj więcej: Skuteczna ochrona dzieci przed pornografią? Amerykański stan znalazł sposób

Najsilniejsze trzęsienie ziemi od stu lat

Trzęsienia ziemi, do których doszło dziś w Turcji i Syrii, były najsilniejszymi kataklizmami w tym rejonie od stu lat.

Liczba ofiar śmiertelnych  i rannych wciąż rośnie. Według najnowszych danych w Turcji zginęło co najmniej 912 osób, a rannych zostało przynajmniej 5 385 osób. W Syrii ofiar śmiertelnych jest blisko 500 a około 1 500 osób jest rannych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl, twittter.com

Dmitrij Pieskow

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow / Fot. Youtube/BBC News

  • W marcu 2022 r. ówczesny premier Izraela Naftali Bennett na prośbę Kijowa udał się do Moskwy jako mediator.
  • Prezydent Władimir Putin zapewniał izraelskiego polityka, że nie zabije on Wołodymyra Zełeńskiego.
  • Według niego wtedy Zełeński zgodził się zrezygnować z planu wejścia Ukrainy do Sojuszu Północnoatlantyckiego.
  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow nie zamierza ujawniać szczegółów rozmów.
  • Zobacz także: Organizacja pro-life: Jesteśmy w połowie drogi. Wiele jest jeszcze do zrobienia

W marcu 2022 r. ówczesny premier Izraela Naftali Bennett na prośbę Kijowa udał się do Moskwy jako mediator. Według niego dwukrotnie pytał wtedy Władimira Putina, czy planuje zabić prezydenta Ukrainy, czemu rosyjski przywódca zaprzeczył. Następnie Bennett zatelefonował do Wołodymyra Zełeńskiego.

Właśnie wróciłem ze spotkania, on cię nie zabije. Zapytał mnie: ” Czy jesteś pewien?”. Odpowiedziałem: Na 100 procent. On cię nie zabije

– opowiadał były premier Izraela.

Według niego wtedy Zełeński zgodził się zrezygnować z planu wejścia Ukrainy do NATO.

Wszystko, co robiłem było uzgadniane z USA, Niemcami i Francją

– oświadczył Naftali Bennett.

Czytaj więcej: Trzęsienie ziemi na pograniczu Turcji i Syrii. Rośnie bilans ofiar [+WIDEO]

Pieskow nie ujawnia treści rozmów

Teraz rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, pytany przez dziennikarzy o wywiad Bennetta przyznał, że Putin i były szef rządu Izraela rozmawiali na temat sytuacji na Ukrainie. Pieskow nie chciał jednak ujawnić szczegółów tych rozmów.

Rzeczywiście, Putin i Bennett, kiedy ten ostatni był premierem Izraela, prowadzili bardzo intensywny dialog. Często ze sobą rozmawiali – zarówno bezpośrednio, jak i przez telefon. Rzeczywiście, oprócz kwestii dwustronnych relacji, temat Ukrainy i temat specjalnej operacji wojskowej pojawiał się na agendzie. Poświęciliśmy godzinę na dyskusje o tym temacie

– powiedział rzecznik Kremla.

Ale wiecie, że nie jesteśmy zwolennikami ujawniania szczegółów rozmów między głowami państw. Nie chcemy robić tego nawet teraz, dlatego nie zaprzeczę ani nie potwierdzę tego, co powiedział pan Bennett

– dodał Dmitrij Pieskow.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, rp.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

Media podają, że maszyna eksplodowała na wysokości około 50 metrów nad ziemią, kiedy znajdowała się nad lasem, w okolicach miejscowości Kaługa.

Do wybuchu doszło o godzinie 5 nad ranem

– poinformował gubernator regionu Władysław Szapsza.

Lokalne władze poinformowały także, że w wyniku eksplozji nikt nie został ranny.

Kaługa leży około 160 kilometrów, na południowy-zachód, od Moskwy i około 260 kilometrów od granicy z Ukrainą.

Czytaj więcej: Wpadka wicepremiera? “Pamiętam te apele, by nie udostępniać tego rodzaju danych”

Rosjanie obawiają się ataku na Moskwę

Gubernator Szapsza nie komentował okoliczności wybuchu drona, nie wiadomo też do kogo należała maszyna. Moskwa utrzymuje jednak, że zdarzały się już sytuacje, że ukraińskie drony wlatywały na terytorium Rosji, czemu zaprzecza Kijów.

Ponieważ Ukraina negocjuje obecnie ze swoimi sojusznikami przekazanie samolotów bojowych i rakiet dalekiego zasięgu w celu zniszczenia magazynów na tyłach armii rosyjskiej, władze w Kijowie wiele razy zapewniały już, że nie będzie atakować celów na terytorium Rosji.

Ukraina potrzebuje pocisków dalekiego zasięgu, które nie pozwolą wrogowi na utrzymanie obrony i doprowadzą do przegranej

– powiedział minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow.

Minister brał w ubiegły piątek udział w spotkaniach z przedstawicielami Komisji Europejskiej, którzy przyjechali do Kijowa.

Polityk wezwał też inne kraje do wsparcia Ukrainy, w procesie tworzenia systemu obrony przeciwrakietowej. Reznikow wymieniał przy tym m.in. potrzebę uzyskania przez Kijów systemów Patriot.

Gdybyśmy mieli możliwość uderzenie na odległość 300 kilometrów, rosyjska armia nie byłaby w stanie utrzymać obrony (…) Ukraina jest gotowa udzielić wszelkich gwarancji, że wasza broń nie zostanie użyta w atakach na terytorium Rosji

– wytłumaczył minister.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, rferl.org

Chiński balon szpiegowski

Chiński balon obserwacyjny nad USA / Fot. Twitter

  • W poniedziałek Chiny oskarżyły Stany Zjednoczone o masowe użycie siły, kiedy amerykańskie wojsko zestrzeliło w sobotę podejrzany chiński balon szpiegowski.
  • Wiceminister spraw zagranicznych Xie Feng powiedział, że w niedzielę złożył formalną skargę do ambasady USA.
  • Jego zdaniem, zestrzelenie obiektu spowodowało pogorszenie relacji.
  • Zobacz także: Rozłam w partii Gowina. Poszło o sojusz z AgroUnią

W poniedziałek Chiny oskarżyły Stany Zjednoczone o masowe użycie siły, kiedy amerykańskie wojsko zestrzeliło w sobotę podejrzany chiński balon szpiegowski. Stany Zjednoczone zestrzeliły balon u wybrzeży Karoliny po tym, jak przeleciał przez wrażliwe miejsca wojskowe w Ameryce Północnej.

Wiceminister spraw zagranicznych Xie Feng powiedział, że w niedzielę złożył formalną skargę do ambasady USA w związku z atakiem sił wojskowych na chiński cywilny bezzałogowy statek powietrzny.

Czytaj więcej: Pierwszy serial w technologii deep fake. Coraz trudniej będzie odróżnić fikcję od rzeczywistości?

Chiński balon powodem wzrostu napięcia

Obecność balonu na niebie nad Stanami Zjednoczonymi zadało poważny cios i tak już napiętym stosunkom amerykańsko-chińskim, które od lat znajdują się w spirali spadkowej. To skłoniło sekretarza stanu Antony’ego Blinkena do nagłego odwołania podróży do Pekinu, której celem było złagodzenie napięć.

Xie powtórzył naleganie Chin, że balon był chińskim cywilnym bezzałogowym statkiem powietrznym, który wpadł w błąd USA, nazywając to przypadkowym incydentem spowodowanym siłą wyższą.

Chiny zdecydowanie będą chronić uzasadnione prawa i interesy chińskich firm, zdecydowanie będą chronić interesy i godność Chin oraz zastrzegają sobie prawo do dalszych niezbędnych reakcji

– stwierdził chiński wiceminister spraw zagranicznych.

Prezydent USA Joe Biden wydał rozkaz zestrzelenia po tym, jak poinformowano go, że najlepszy czas na operację będzie nad wodą. Urzędnicy wojskowi ustalili, że zestrzelenie balonu nad lądem z wysokości 18 000 metrów stanowiłoby nadmierne zagrożenie dla ludzi na ziemi.

To, co zrobiły Stany Zjednoczone, poważnie wpłynęło i zaszkodziło wysiłkom obu stron i postępom w stabilizacji stosunków chińsko-amerykańskich od czasu spotkania na Bali

– powiedział Xie Feng.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

nypost.com, twitter.com

Okładka albumu „Ukradzione dzieciństwo”

Okładka albumu „Ukradzione dzieciństwo” / Fot. Wydawca

Prawdę o zbrodniach niemieckich i rosyjskich na polskich dzieciach trzeba nie tylko upowszechniać z racji na ich cierpienia, ale również i z tego powodu, że przepełniony nienawiścią i pogardą dla Polski i Polaków niemiecki oraz rosyjski imperializm dalej nadaje ton polityce naszych sąsiadów.

W ciągu ostatniego roku ofiarami tej rosyjskiej nienawiści i pogardy stały się ukraińskie dzieci. Przez rosyjskiego okupanta mordowane, gwałcone, okaleczane, zniewalane, i skazane na nędzę przez rosyjskiego okupanta — który jak tylko będzie miał okazję, równie sadystycznie potraktuje i polskie dzieci.

Zobacz także: Organizacja pro-life: Jesteśmy w połowie drogi. Wiele jest jeszcze do zrobienia

Niemcy i Rosjanie wymordowali 2 miliony polskich dzieci podczas II wojny światowej

By wiedzieć jakie piekło sprawili (i mogą sprawić) polskim dzieciom Niemcy i Rosjanie warto poznać, wydany przez Instytut Pamięci Narodowej, zawierający archiwalne przedstawiające zdjęcia skrzywdzonych przez Niemców i Rosjan polskich dzieci, wstrząsający album „Ukradzione dzieciństwo” przygotowany przez Tomasza Łabuszewskiego we współpracy z Anną Adamus, Ewą Dyngosz, i Edytą Gulą.

IPN informuje, że „album jest poświęcony najbardziej bezbronnym polskim ofiarom II wojny światowej – czyli dzieciom. Spośród około 6 milionów Polaków, którzy zginęli w latach 1939–1945, stanowiły one aż 1/3 wszystkich ofiar. Były takim samym celem akcji represyjnych obydwu reżimów totalitarnych, jak i ich rodzice. Ginęły w czasie wysiedleń, deportacji, pacyfikacji, w obozach koncentracyjnych i w obozach zagłady. Pracowały w nieludzkich warunkach w ZSRS i III Rzeszy. Ich udziałem po zakończeniu działań wojennych był niejednokrotnie los tułaczy”.

Sieroctwo i trauma na całe życie

Zdaniem twórcy albumu, doktora Tomasza Łabuszewskiego „doświadczenia lat wojny i okupacji, tego ukradzionego dzieciństwa, odcisnęły na młodzieży i dzieciach polskich niezatarte piętno. Półtora miliona, czyli około 22 proc. spośród nich, zostało półsierotami lub sierotami. Według niepełnych i z pewnością niedoszacowanych danych 320 tys. wymagało natychmiastowej opieki medycznej, w tym psychiatrycznej i psychologicznej, której w większości nigdy jednak nie otrzymały. Stan ten ówcześni specjaliści określali wprost mianem klęski elementarnej. Co więcej, masowe represje komunistycznego aparatu bezpieczeństwa, które w pierwszej powojennej dekadzie objęły ponad milion Polaków, z pewnością przyczyniły się do narastania tego problemu. 50 tys. ofiar po stronie niepodległościowej […] oznaczało w praktyce kilkadziesiąt tysięcy sierot więcej, nie mówiąc o obecnych w przestrzeni publicznej strachu i niepewności. W wielu regionach wschodniej Polski widok trupów był dla dzieci taką samą codziennością jak konik na biegunach dla ich rówieśników z Europy Zachodniej”.

Według historyka z IPN poważne „konsekwencje niosły ze sobą doświadczenia obozowe ponad 50-tysięcznej rzeszy dzieci – więźniów obozów koncentracyjnych, aresztów i obozów pracy, definiowane jako KZ-syndrom. Prowadziły one do opóźnienia rozwoju intelektualnego i związanych z tym kłopotów w zdobyciu wykształcenia, chorób psychicznych (depresji, nerwic), braku umiejętności wyrażania emocji, trudności z założeniem rodziny i wychowaniem dzieci, wysokiej umieralności”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com




Okładka książki „Tajemnice stygmatyków” autorstwa Grzegorza Felsa.

Okładka książki „Tajemnice stygmatyków” autorstwa Grzegorza Felsa. / Fot. Wydawca

Stygmaty

Stygmaty, czyli spontanicznie powstałe rany (w tych samych miejscach ciała, w których okaleczony był Jezus) niechcące się goić, są świeże, mają intensywnie czerwony kolor, nie ropieją, nie gniją, nie ulegają zakażeniom, zabliźniają się równie i samoczynnie nagle, jak powstają.

Pierwszym stygmatykiem był święty Franciszek z Asyżu. Od jego czasów odnotowano nie mniej niż 403 przypadki stygmatów, 333 wśród kobiet i 70 wśród mężczyzn, co ewidentnie leży w sprzeczności z teorią o dyskryminowaniu kobiet w Kościele. Jednym z najbardziej znanych współczesnych stygmatyków był ojciec Pio.

Zobacz także: Organizacja pro-life: Jesteśmy w połowie drogi. Wiele jest jeszcze do zrobienia

Prawdziwi stygmatycy

Prawdziwi stygmatycy mają jasny umysł i są zdrowi psychicznie. Prawdziwym stygmatykom towarzyszą inne prawdziwe dary od Boga. Marta Robin przez 53 lata życia nic nie jadła, nic nie piła, nie spała i tylko raz dziennie przyjmowała eucharystię. Ojciec Pio miał zdolność przebywania w kilku miejscach naraz, rozpoznawania grzeszników, proroctw i uzdrawiania. Jego rany były na wylot i krwawił tak obficie, że powinien umrzeć z upływu krwi (krew świętego miała przyjemny zapach).

Innymi niezwykłymi zjawiskami somatycznymi pochodzącymi od Boga prócz stygmatów jest krwawy pot, przedłużony post, obywanie się bez snu, bilokacja, lewitacja, wydzielanie pięknego aromatu. Dary te często towarzyszą stygmatom.

Fałszywe stygmaty

Prócz prawdziwych pochodzących od Boga stygmatów występują też rany wyglądające jak stygmaty pochodzenia naturalnego i takie, które diabeł nadaje osobom, które służą demonowi do głoszenia herezji i szerzenia nieprawdziwej wiary (jeden z najbardziej znanych stygmatyków heretyków miesza brednie o UFO i reinkarnacji z katolicyzmem). Przykładem takich zjawisk jest postać Myrny Nazzour znanej z głoszenia ekumenizmu i heretyckich klimatów zielonoświątkowych.

Rany podobne do stygmatu mogą wywołać nawet zaburzenia psychiczne. Pod wpływem hipnozy można wywołać u osoby w transie (tylko samą sugestią) pojawienie się oparzeń i krwawych ran.

Tajemnice stygmatyków

O stygmatach i stygmatykach można poczytać w wydanej przez wydawnictwo Fronda pracy „Tajemnice stygmatyków” autorstwa Grzegorza Felsa. Jak informuje wydawca książki „Stigmata” „oznaczało w starożytnym Rzymie piętno wypalane żelazem na skórze niewolnika lub przestępcy. Dopiero od średniowiecza terminem tym zaczęto określać osoby naznaczone krwawiącymi ranami Chrystusa. W dziejach świata doliczono się ponad 350 stygmatyków, z czego ponad 300 to kobiety. Zdecydowana większość osób dotkniętych stygmatami (321) było wyznania katolickiego, zaś 62 z nich zostało przez Kościół beatyfikowanych i kanonizowanych. Wiele osób traktuje stygmatyków jak nieomylnych „chodzących świętych”. Należy jednak pamiętać, że Kościół oficjalnie uznał stygmaty tylko u dwóch świętych: św. Franciszka z Asyżu i św. Katarzyny ze Sieny”.

Praca Grzegorza Felsa „to opowieść zarówno o stygmatykach, którzy już odeszli (m.in. o Wandzie Boniszewskiej, Alicji Lenczewskiej, Świętej Siostrze Faustynie, siostrze Dulcissimie Hoffmann, Wandzie Malczewskiej i Helenie Pelczar), jak i o stygmatykach żyjących współcześnie (ks. James Bruse, ks. Zlatko Sudac)”. Na kartach książki opisani są też stygmatycy naznaczeni nie przez Boga.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Jan Strzeżek i Michał Wypij podczas konferencji w Sejmie.

Jan Strzeżek i Michał Wypij podczas konferencji w Sejmie. / Fot. Twitter

Zobacz także: Agenci wpływu Kremla. Hakerzy ujawniają dane. Na liście polski polityk

Poseł Michał Wypij będzie teraz posłem niezrzeszonym. W kole parlamentarnym Porozumienia Jarosława Gowina zasiadają obecnie posłowie Jarosław Gowin, Stanisław Bukowiec, Iwona Michałek i Magdalena Sroka oraz senator Józef Zając.

W niedzielę w Warszawie Zarząd Krajowy Porozumienia podjął decyzję ws. połączenia z AgroUnią Michała Kołodziejczaka. Prezes Porozumienia Jarosława Gowina Magdalena Sroka poinformowała po obradach, że od Zarządu Krajowego otrzymała „zielone światło” w tej sprawie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja, Twitter