Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

W wydanym w niedzielę oświadczeniu organizatorzy piszą, że protestujący domagają się “przeprowadzenia prawdziwych trójstronnych negocjacji między rolnikami, przetwórcami i handlowcami (oraz) zaprzestania szantażowania państwa litewskiego ciągłym obniżaniem cen” i będą starali się “zwrócić uwagę opinii publicznej na niesprawiedliwy podział cen w łańcuchu żywnościowym”.

W 2019 roku rolnicy postawili na swoich polach zielone krzyże, aby zaprotestować przeciwko podatkom.

Ministerstwo rolnictwa podało, że ceny skupu świeżego mleka na Litwie, która eksportuje do 70 proc. swoich produktów mlecznych, zaczęły spadać w październiku ubiegłego roku z powodu znacznego spadku cen śmietany, masła i serów twardych na rynkach zagranicznych.

Wpłynęło to na konkurencyjność litewskich produktów mlecznych i sprzedaż, prowadząc do gromadzenia się nadwyżek produktów mlecznych w magazynach – podaje ministerstwo.

Dane Centrum Informacji Rolnej i Biznesu Wiejskiego pokazują, że średnia cena skupu świeżego mleka na Litwie spadła w grudniu drugi miesiąc z rzędu do 0,51 euro za kilogram, co oznacza spadek o 6,7 proc. w stosunku do listopada, ale wzrost o 19,3 proc. rok do roku.

Producenci mleka oświadczyli, że jeśli sytuacja będzie się nadal pogarszać, mogą być zmuszeni do zamknięcia swoich gospodarstw.

Tymczasem przetwórcy utrzymują, że na ceny skupu duży wpływ mają rynki eksportowe, gdzie w ostatnich miesiącach spadły zarówno ceny, jak i popyt.

Ministerstwo rolnictwa twierdzi, że wkrótce zainicjuje zmiany legislacyjne w celu indeksowania cen produktów ze świeżego mleka do cen sprzedaży produktów mlecznych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

lrt.lt

Santos selekcjonerem polskiej reprezentacji

Selekcjoner polskiej reprezentacji Fernando Santos / Fot. Twittter

  • We wtorek do Warszawy przyleciał selekcjoner Polski Fernando Santos wraz z trójką swoich asystentów.
  • Trener wraz z współpracownikami zamierza przez najbliższe tygodnie zapoznać się z naszym krajem.
  • Ponadto jak wyjawił Jakub Kwiatkowski z PZPN, sztab poprosił o wstępną listę kadrowiczów.
  • Zobacz także: Media Narodowe w sieci kablowej. Nowa jakość i nowy rozdział

We wtorek, pod wieczór do Warszawy przyleciał selekcjoner Polski Fernando Santos. Wraz z nim dotarli również jego trzej asystenci, czyli Ricardo Santos, Joao Costa – trener przygotowania motorycznego oraz trener bramkarzy Fernando Justinho. Warto podkreślić, że dwóch pierwszych trenerów spędzili w Polsce kilka dni, przygotowując się na objęcie reprezentacji.

Czytaj więcej: Plebiscyt na najlepsze miejsce w Europie. Trzaskowski wyśmiany przez internautów

Sztab Santosa poprosił o listę kadrowiczów

Fernando Santos i jego współpracownicy zamierzają zaznajamiać się przez najbliższe tygodnie z naszym krajem. W programie “’International Level” Jakub Kwiatkowski z PZPN, przypomniał, że Portugalczyk będzie pierwszym po Leo Beenhakkerze zagranicznym trenerem, który zamieszka w Polsce.

Na razie selekcjoner nie podał żadnych planów na wyjazdy, spotkania z piłkarzami. Poproszono natomiast o wstępną listę nazwisk kadrowiczów z ich numerem telefonu.

Wyszły z tego 63 nazwiska. Ale trudno powiedzieć, jak szeroka grupa piłkarzy będzie obserwowana przez sztab

– powiedział Jakub Kwiatkowski w wywiadzie dla portalu “meczyki.pl”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

meczyki.pl, twitter.com

Aleksander Łukaszenka

Władimir Putin w Dzień Zwycięstwa / fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Hakerzy z grupy Anonymous przejęli 128 GB danych związanych z nielegalnym szpiegowaniem Rosjan.
  • Aktywiści zaatakowali rosyjskiego dostawcę internetowego Convex, wykradając dane z projektu “Zielony Atom”.
  • FSB miała w nielegalny sposób szpiegować w sieci swoich obywateli.
  • Zobacz także: Ustawa wiatrakowa. Do projektu przyjęto kompromis

Hakerzy z grupy Anonymous wykonali kolejną operację, która zakończyła się sukcesem. Okazuje się, że udało im się przejąć 128 GB danych związanych z nielegalnym szpiegowaniem Rosjan.

Aktywiści zaatakowali rosyjskiego dostawcę internetowego Convex i udało im się wykraść 128 GB danych, które mówią o tajemniczym projekcie “Zielony Atom”. Związane z nim są działania Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.

Czytaj więcej: Francuski parlament debatuję nad wydłużeniem wieku emerytalnego

Rosjanie śledzą swoich obywateli

FSB miała w nielegalny sposób szpiegować w sieci swoich obywateli. Śledzenie miało dotyczyć również rozmów telefonicznych i prywatnych spółek, które działają w Rosji. Rzekomo niezależny dostawca internetu okazuje się według doniesień grupy związany z rosyjskim wywiadem.

Można to zakwalifikować jako szpiegostwo, nieuprawnione instalowanie podsłuchów oraz śledzenie cywili bez nakazu sądowego. FSB omijało rosyjskie prawo i działało wbrew wszystkim publicznym zapewnieniom rosyjskich władz

– przedstawili hakerzy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wprost.pl, tysol.pl

Ferma wiatrowa.

Ferma wiatrowa. / Fot. pixabay

  • Poseł Marek Suski przedstawił w komisji sejmowej poprawki ws. ustawy wiatrakowej.
  • Jego zdaniem zawarcie kompromisu pozwoli na rozwój infrastruktury energetycznej w naszym kraju.
  • Przewodniczący komisji energii złożył do niej poprawkę, która ustala minimalną odległość elektrowni wiatrowych od zabudowań na 700 metrów, a nie jak wcześniej, 500 metrów.
  • Zobacz także: Wietnam: Pochówek setek dzieci abortowanych

Marek Suski podczas sprawozdania w komisji sejmowej wyjaśnił, że zawarcie kompromisu przy ustawie wiatrakowej jest istotny dla rozwoju infrastruktury energetycznej.

Ten kompromis, jak zwykle przy kompromisach, trochę nie podoba się jednym, trochę nie podoba się drugim, ale jest gdzieś pośrodku, pomiędzy interesami obu tych grup i szacowane jest, że jednak spore terminy w Polsce odblokuje, a dużym problemem jest to, że w tych miejscach, gdzie te wiatraki można usadowić, nie ma dostępu do sieci, bo sieci są oddalone od tych miejscach, gdzie w tej chwili nie ma infrastruktury

– powiedział poseł Marek Suski.

Nasza ustawa adresuje wszystko to, co zostało ustalone podczas pracy w terenie. Upodmiotowi samorządy lokalne, wprowadza konieczne konsultacje. Na dzisiaj ta ustawa nie tylko umożliwia budowę wiatraków, ale i domów mieszkalnych wszędzie tam, gdzie wiatraki stoją

– wyjaśniła minister klimatu i środowiska Anna Moskwa.

Czytaj więcej: Miller skrytykował liderów Polski 2050 i PSL. “Niestety widzimy polityczne przedszkole”

Poprawki do ustawy wiatrakowej

W związku z tym, że do ustawy zgłoszono kolejne poprawki, projekt ustawy trafi ponownie pod obrady komisji. Ustawa wiatrakowa, czyli tak zwana ustawa 10H, jest poza ustawą o Sądzie Najwyższym jest jednym z tzw. kamieni milowych, do przyjęcia które brukselscy szantażyści nam narzucają jako warunek wypłaty środków z Krajowego Planu Odbudowy. 7 lutego ponownie zajmie się nią Sejm.

Nieoczekiwanie przewodniczący komisji energii złożył do niej poprawkę, która ustala minimalną odległość elektrowni wiatrowych od zabudowań na 700 metrów, a nie jak wcześniej, 500. Komisja poparła poprawkę w głosowaniu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wprost.pl, magnapolonia.org

Michał Woś

Michał Jelonek zaprasza na Dzień Na Żywo / fot. medianarodowe.com

  • Kilka dni temu Media Narodowe w skandalicznej atmosferze, zostały usunięte z platformy Youtube.
  • Na bazie internetowej telewizji powstała nowa spółka TV Media Narodowe, która będzie kontynuowała wieloletnie dziedzictwo.
  • Z chwilą uzyskania koncesji stacja jest gotowa do nadawania w niemal 30 sieciach kablowych w całej Polsce.
  • Zobacz także: Wietnam: Pochówek setek dzieci abortowanych

W ofercie nowej stacji znajdzie się publicystyka, reportaże, dokumenty, a także filmy pełnometrażowe i transmisje Mszy Świętej. Na ekranie zobaczymy znane z internetowej wersji kanału osobowości, m.in.: Michał Jelonek, Oliver Pochwat, Jan Bodakowski, Michał Murgrabia czy Agnieszka Jarczyk.

Projekt koordynuje Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości i inicjator internetowych Mediów Narodowych. W zarządzie spółki jest także Piotr Barełkowski, odpowiedzialny za dystrybucję w sieciach kablowych oraz sprzedaż reklam. Trzecim członkiem zarządu jest Tomasz Kalinowski, który kieruje redakcją.

Czytaj więcej: Propaganda LGBT podbija Słowenię. Prawo nie rozróżnia par

Nowy rozdział Mediów Narodowych

Stacja TV MN wydaje już swoje pasma do trzech telewizji kablowych, gdzie umieszcza własne reklamy. Produkcje można obejrzeć w TV Regio o godz. 23:00, w TVT Regionalna o godz. 16:00 oraz w Lubelska.TV o 15:00. Jak przekazuje Barełkowski, z chwilą uzyskania koncesji stacja jest gotowa do nadawania w niemal 30 sieciach kablowych w całej Polsce.

Przy stacji pracuje specjalnie stworzony zespół do pozyskiwania reklamodawców. W tym momencie reklamy emitujemy podczas naszych pasm w trzech telewizjach kablowych oraz w internecie. Szacujemy, że do uzyskania przez nas koncesji zapełnimy wszystkie bloki reklamowe

– powiedział Piotr Barełkowski.

Stacja telewizyjna TV MN będzie nadawała w jakości HD. W tym momencie zatrudnionych jest w niej około 25 osób. Projekt będzie finansowany przez prywatnych inwestorów przy wsparciu widzów.

Projekt internetowego medium przy Stowarzyszeniu Marsz Niepodległości został wyczerpany. Część członków Zarządu nie chciała go kontynuować a my nie chcieliśmy pozostawić naszych widzów, dlatego tworzymy zupełnie nowy produkt

– wyjaśnił Robert Bąkiewicz prezes zarządu spółki TV Media Narodowe.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Arkadiusz Mularczyk

Arkadiusz Mularczyk / Fot. You Tube/ Sądeczanin TV

Pierwsza część raportu o stratach wojennych poniesionych przez Polskę w wyniku niemieckiej agresji i okupacji ujrzała światło dzienne 1 września. Ostatnio w Stanach Zjednoczonych dokument zaprezentował wiceminister spraw zagranicznych, Arkadiusz Mularczyk, który udał się tam z wizytą dyplomatyczną. W czasie swojego pobytu za Oceanem odbył łącznie ponad 20 spotkań.

Kluczowym elitom Waszyngtonu, Kapitolu i Departamentu Stanu zaprezentowałem nieznaną w USA historię II wojny światowej i naszych strat wojennych

– powiedział Arkadiusz Mularczyk.

Jak wskazał Arkadiusz Mularczyk, kilku kongresmenów zadeklarowało chęć współpracy  i pomoc przy egzekwowaniu od Niemiec tego, co się Polsce należy.  Na tę współpracę jesteśmy gotowi.

W przyszłości chcielibyśmy, żeby i w Kongresie, i w Senacie zdobyć większość, przygotować rezolucję popartą przez Republikanów i Demokratów, która wzywałaby Niemcy do zapłaty reparacji wojennych Polsce

– zaznaczył wiceminister spraw zagranicznych.

Czytaj więcej: Warszawa. Radni PiS domagają się szczegółów dotowania organizacji pozarządowych

Polonia amerykańska wspiera wysiłki rządu

Sprawą bardzo mocno zainteresowana jest także amerykańska Polonia.

Ważne jest, aby powstała pewna formuła rady polonijnej w tym obszarze, ale oczywiście kluczowy jest tu kongres Polonii amerykańskiej. To jest jeden z kluczowych tematów, w jakim Polonia może naprawdę bardzo pomóc

– zaznaczył polityk.

Jak zapewnił wiceminister Arkadiusz Mularczyk, sprawa reparacji w najbliższych tygodniach i miesiącach podnoszona będzie na wielu poziomach międzynarodowych, na pewno w Radzie Europy i w ONZ.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Youtube//MediaNarodoweInfo

  • Grupa obrońców życia z diecezji Xuan Loc pod koniec stycznia zorganizowała pogrzeby ciał dzieci, które zostały zabite w aborcji.
  • Wolontariusze, którzy działają w ruchach obrońców życia, zabierają ciała dzieci abortowanych ze szpitali i starają się zorganizować im godny pochówek.
  • Każdego roku w Wietnamie w wyniku aborcji ginie około 300 tys. nienarodzonych dzieci.
  • Zobacz także: Francja walczy z pornografią. “Zamierzam zakończyć ten skandal”

Grupa obrońców życia z diecezji Xuan Loc pod koniec stycznia zorganizowała pogrzeby ciał dzieci, które zostały zabite w aborcji. Szczątki dzieci złożono na cmentarzu w mieście Bien Hoa, w południowo-wschodnim regionie Wietnamu, gdzie spoczywa już ponad 60 tys. ciał dzieci, które zginęły w procederze aborcyjnym.

Każde z dzieci otrzymało imię, a ich ciała zostały godnie przygotowane do pochówku: umyte, owinięte w białe płótno, przyozdobione kwiatami i pozostawione w kościele na czas pogrzebu, by wierni mogli przyjść, zobaczyć je i pomodlić się. 

Ich pochówek, to przepraszanie nienarodzonych dzieci za ból i cierpienie, które im zadaliśmy… i modlitwa o to, aby inne dzieci były bezpieczne

– powiedział ksiądz Joseph Nguyen Van Tich.

Czytaj więcej: Francuski parlament debatuję nad wydłużeniem wieku emerytalnego

Tysiące pochówków nienarodzonych dzieci

Wolontariusze, którzy działają w ruchach obrońców życia, zabierają ciała dzieci abortowanych ze szpitali i starają się zorganizować im godny pochówek. Każdego miesiąca wolontariusze przywożą od 700 do 1500 ciał dzieci.

Ks. Joseph Nguyen Van Tich, który od 2011 roku zajmuje się działalnością pro-life i wparciem obrońców życia, podkreśla, że diecezjalni proliferzy uratowali też setki dzieci przed aborcją. Organizacje obrońców życia starają się zapewnić samotnym matkom schronienie i podstawowe produkty do życia. Dotychczas wolontariusze otoczyli opieką ponad 2 tys. matek oczekujących dziecka.

Duchowny przypomniał, że diecezjalny komitet ochrony życia zapewnia również pomoc psychologiczną i duchową matkom, które pozbawiły swoje dzieci życia. Jak mówi kapłan, aborcja jest haniebną zbrodnią przeciwko ludzkości.

Regulacje w Wietnamie od 1989 roku uznają zabicie dziecka w aborcji, w początkowym etapie ciąży, za prawo matki. Liczba aborcji w Wietnamie, jak podał portal Infocatolica.com, jest wciąż wysoka i oscyluje wokół 300 tys. dzieci zabijanych każdego roku. Najwięcej aborcji odnotowuje się w grupie dziewcząt od 15 do 19 lat. Badania wskazują, że od 60 do 70 proc. kobiet poddających się aborcji to studentki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

infocatolica.com, marsz.info

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/Olivier Hoslet. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Słoweński Kodeks Rodzinny do tej pory zawierał definicję małżeństwa jako związek jednego mężczyzny i jednej kobiety.
  • Teraz mowa jest już tylko o związku dwóch osób, bez wyszczególnienia płci.
  • Reforma prawa przewiduje również możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne.
  • Zobacz także: Tajny eksport ropy. Rosja przechwyciła irańską flotę

Słoweński Kodeks Rodzinny do tej pory zawierał definicję małżeństwa jako związek jednego mężczyzny i jednej kobiety. Teraz mowa jest już tylko o związku dwóch osób, bez wyszczególnienia płci. Jednak na tym radykalnych zmian nie koniec. Reforma objęła również zapisy dotyczące adoptowania dzieci.

Prawo w Słowenii nie rozróżnia od tej pory par heteroseksualnych i homoseksualnych przy procedurze adopcyjnej, bez względu na, to w jakiego rodzaju związku one pozostają. Osoby, które do tej pory pozostawały w tzw. związkach partnerskich, będą mogły w ciągu 6 miesiącu złożyć oświadczenie o chęci zmiany statusu ich związku na małżeński.

Czytaj więcej: Zwierzchnik rosyjskiej cerkwi agentem KGB? Odtajniono akta

Władze Słowenii otwarcie promują LGBT

Słowenia w ramach uczczenia zwycięstwa LGBT zdecydowała się umieścić tęczowe barwy na profilach ministerstwa pracy i rządu w mediach społecznościowych. Flaga, która reprezentuje środowiska LGBT, zawisła też na budynku resortu.

Wcześniej Trybunał Konstytucyjny nie wydał z kolei zgody na zorganizowanie referendum w sprawie legalizacji tzw. małżeństw jednopłciowych. Naczelny organ władzy sądowniczej orzekł, że organizacja referendum byłaby niezgodna z konstytucją Słowenii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl, marsz.info

Leszek Miller

Leszek Miller / fot. youtube/Janusz Jaskółka

  • Na wtorkowej konferencji prasowej w Senacie Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia zapowiedzieli stworzenie wspólnej listy spraw.
  • Były premier Leszek Miller zupełnie wprost wskazuje, że rozmowa o programie jest zbędna.
  • Jego zdaniem najważniejszym zadaniem opozycji jest usunięcie od władzy Prawa i Sprawiedliwości.
  • Zobacz także: Konfederacja proponuje ustawę o ochronie prywatności w internecie

Na wtorkowej konferencji prasowej w Senacie Władysław Kosiniak-Kamysz i Szymon Hołownia zapowiedzieli stworzenie wspólnej listy spraw.

Staje dzisiaj przed wami dwóch liderów – najstarszej i najmłodszej partii działających w polskiej polityce. To moment symboliczny i bardzo ważny. Tak, chcemy stworzyć jedną listę – wspólną listę spraw do załatwienia. Coś, na co Polacy czekają już od tak dawna

– powiedział Szymon Hołownia.

Szefowie Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Polski 2050 zapowiedzieli, że lista spraw to pierwszy krok długiej i owocnej współpracy ugrupowań.

Chcemy stworzyć listę najważniejszych spraw do załatwienia przez przyszły rząd w ciągu pierwszych 100 dni po przejęciu władzy i tych, które trzeba załatwić w ciągu całej kadencji. Wiemy, ile nas różni, ale wiemy też, ile rzeczy już teraz nas łączy. (…) Powołamy zespół ekspertów, w którym będą uczestniczyli politycy i aktywiści z obu stron, eksperci Instytutu Macieja Rataja oraz Instytutu Strategie 2050

– wytłumaczył dalej lider Polski 2050.

Czytaj więcej: Kadyrow: Po Ukrainie, czas na denazyfikację Polski

Miller krytykuje Hołownię i Kosiniaka-Kamysza

Ta próba stworzenia programu bardzo nie spodobała się europosłowi KO. Były premier Leszek Miller zupełnie wprost wskazuje, że rozmowa o programie jest zbędna, ponieważ jedynym programem jest zmiana władzy w kraju.

Dziś znów poza hasłem odsunąć PiS od władzy usłyszałem, że trzeba mieć programową ofertę. Tymczasem nie ma rzeczy istotniejszej niż pozbycie się PiS. To jest cały program! Na szczegóły przyjdzie czas po wyborach

– powiedział Leszek Miller.

Dalej polityk zarzuca Polsce 2050 oraz PSL przedszkolne zachowanie.

Niestety widzimy polityczne przedszkole w czasie kiedy PiS wspina się na szczyty ogłupiania swoich wyborców. Może i Tusk ma wiele cierpliwości, ale nie wiem czy wyborcy będą równie wyrozumiali dla przedszkolaków. Hołownia i Kosiniak-Kamysz słusznie mówią, że rozdrobnienie opozycji byłoby najgorsze co mogłoby nas spotkać w wyborach. To po co działają na rzecz rozdrobnienia opozycji?

– dodał oburzony były premier.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Szymon Hołownia

Warszawa, 17.05.2022. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski (C) podczas konferencji prasowej Campusu Polska Przyszłości, 17 bm. w Warszawie. Na konferencji oficjalnie ogłoszono drugą edycję Campusu Polska Przyszłości 2022 oraz zaprezentowano nowy spot telewizyjny. (mr) PAP/Mateusz Marek / fot. PAP/Mateusz Marek Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zachęcał użytkowników Twittera do głosowania na stolicę w plebiscycie na najlepsze miejsce w Europie.
  • Internauci skrytykowali włodarza Warszawy wytykając mu brak odpowiedniego rozwoju miasta.
  • Komentujący podkreślają, że w mieście jest wiele potrzeb – to m.in. tworzenie nowych miejsc parkingowych oraz kolejnych ścieżek dla rowerów.
  • Zobacz także: Turcja: Kolejne trzęsienia ziemi. Rośnie liczba ofiar śmiertelnych

W 14. edycji European Best Destinations głosuj na swoje ulubione miejsca w Europie. Które miasto zastąpi Lublanę wybraną najlepszą europejską destynacją 2022?” – zachęcają organizatorzy plebiscytu. Głosy można oddawać do 10 lutego.

Jak to zrobić, żeby Warszawa była najlepsza w Europie? To proste! Codziennie do 10 lutego wchodźcie na stronę https://glosujnawarszawe.pl i głosujcie na Warszawę jako na najlepszy kierunek turystyczny na kontynencie. Do dzieła!

– zaapelował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.I.

W plebiscycie, obok Warszawy, można też głosować m.in. na Ateny, Londyn, Pragę Wiedeń oraz Toledo. Stolicy Polski towarzyszy hasło: “Tu mogą się spełnić wszystkie marzenia”.

Plebiscyt zamiast rozwoju stolicy

Apel Trzaskowskiego spotkał się z falą krytyki ze strony internautów. Zwracają oni uwagę, że Warszawa nie stanie się najlepszym miejscem w Europie tylko dlatego, że wygra plebiscyt, ale konieczna jest do tego dobra polityka władz miasta.

Normalnie to pomyślałabym, że trzeba wybrać dobrego prezydenta, który będzie miał dobre pomysły i będzie umiał je realizować, ale jednak nie – wystarczy zagłosować w internetowej sondzie; Co potrzeba żeby żyło się lepiej? Robota? Planowanie? Nadzór? Wizja? Zarządzanie? A na ch*j nam to wszystko! Klikajcie!; Jakie proste. Nie poprawa komunikacji, nie rozbrojenie ulicznych korków, nie budowa mieszkań komunalnych. Weź zagłosuj, że jest najlepsza to będzie najlepsza

– czytamy w komentarzach.

Komentujący podkreślają, że w mieście jest wiele potrzeb – to m.in. tworzenie nowych miejsc parkingowych oraz kolejnych ścieżek dla rowerów.

Czytaj więcej: Niemcy: Imigrant napastuje studentki. Uniwersytet obawia się… rasizmu

Utrudnienia dla kierowców

Warszawa wprowadza Strefę Czystego Transportu. To zielona rewolucja, która zakłada promocję samochodów elektrycznych, carsharingu oraz komunikacji miejskiej. Działania władz stolicy boleśnie odczują właściciele tradycyjnych samochodów spalinowych.

Od lipca 2024 r. samochody benzynowe wyprodukowane przed 1997 rokiem i auta z silnikiem diesla wyprodukowane przed 2006 roku nie będą mogły wjechać do SCT w Warszawie. W 2026, 2028 i 2030 r. normy jeszcze bardziej się zaostrzą. Według analiz ratusza w pierwszym etapie nowe przepisy dotkną około 2% pojazdów, w kolejnych 27, 55 i 74% aut

– powiedział Piotr Maciążek z portalu strefainwestorow.pl.

Strefa Czystego Transportu to kontrowersyjne rozwiązanie, które w zachodnich państwach cieszy się jednak rosnącą popularnością. Do tej pory na wprowadzenie takich działań zdecydowały się wyłącznie trzy miasta w Polsce: Kraków, Wrocław oraz właśnie Warszawa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl