Fundacja Pro – Prawo do Życia postanowiła pokazać, jak wyglądają “od kuchni” jej akcje z użyciem furgonetek. Działacze organizacji opowiadają o najważniejszych aspektach inicjatywy.
Robimy to wyłącznie po to, żeby pokazać problem. Problem aborcji, że jest to okrutne morderstwo człowieka i, żeby ludzi uświadomić, zwrócić uwagę na to, że to nie jest zwykły zabieg, wycięcie czegokolwiek, tylko morderstwo na człowieku, niewinnej istocie – wskazuje Dawid Wachowiak z Fundacji Pro – Prawo do życia.
Fundacja Pro – Prawo do Życia to także kampania ocalone.org.
Pomysł na kampanię ocalone.org wziął się stąd, że dostrzegliśmy, że w przestrzeni publicznej jest bardzo dużo informacji o tym, jak dokonać aborcji, jak pozbyć się dziecka. Kobiety, które są w trudnej sytuacji, które mają problemy, są atakowane ze wszystkich stron propozycją zabicia swojego dziecka, żeby pozbyć się problemu – powiedziała Anna Szczerbata z Fundacji Pro – Prawo do życia.
Zwróciła uwagę, że już wcześniej kobiety zwracały się do organizacji z prośbą o pomoc, ale nie na tak dużą skalę, bo po prostu wiele osób nie wiedziało, że jest taka możliwość.
Chodzi o złożoną blisko dwa lata temu inicjatywę Solidarnej Polski. Od tego czasu projekt “ugrzązł”. Temat jest cały czas aktualny, choćby przez ostatni artykuł “Dziennika Gazety Prawnej”.
“Z danych resortu zdrowia i NFZ wynika, że liczba hospicjów perinatalncyh w 2022 r. nie tylko nie wzrosła, lecz spadła: z 16 do 13. Podobnie jak liczba pacjentek: z 459 w 2021 r. do 257 w 2022 r.” – poinformował niedawno “DGP”.
Fundacja Grupa Proelio jest zniecierpliwiona bezczynnością PiS i stworzyła petycję, którą każdy może podpisać, aby zaapelować do polityków o działania.
To bardzo smutne informacje, ponieważ w tym samym czasie liczba dzieci z wadami letalnymi potrzebujących opieki paliatywnej, bynajmniej się nie zmniejszyła. Naszym obowiązkiem jest zatroszczenie się o te dzieci. Rozwój hospicjów perinatalnych jest też bardzo istotny po to, aby kobiety które dowiadują się w czasie ciąży o wady letalnej dziecka wiedziały, że mają alternatywę inną niż skrócenie życia dziecka poza Polską – wskazała Fundacja, nawiązując do publikacji “DGP”.
Potrzebne są zmiany
Organizacja zwraca uwagę na główne problemy, na jakie napotykają hospicja perinatalne w Polsce.
Przedstawiciele hospicjów wskazują dwa główne powody dla których hospicja się nie rozwijają: systemowy (brak zorganizowanej sieci hospicjów i odpowiedniego podziału dostępnych środków finansowych) oraz przede wszystkim informacyjny (wiele kobiet zwyczajnie nie wie o tym, że może się zgłosić po pomoc). Tym problemom wychodzi naprzeciw poświęcony hospicjom perinatalnym projekt ustawy „o zmianie ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin “Za życiem”, złożony przez Solidarną Polskę jeszcze w marcu 2021 r. – napisano.
Choć działacze zaznaczają, że projekt mógłby doczekać się kilku poprawek, przede wszystkim apelują o rozpoczęcie prac nad nim.
Ustawa reguluje wiele istotnych kwestii, ale oczywiście mogłaby zostać jeszcze udoskonalona. Na kilka aspektów wymagających doprecyzowania zwróciła uwagę Naczelna Rada Lekarska. Kilka innych sami dostrzegamy – m.in. potrzebę tego, aby hospicjów perinatalnych było więcej. Do tego potrzeba jednak rozpoczęcia dyskusji nad tym projektem i wyjęcia go z sejmowej zamrażarki – wskazano.
Obywatelski projekt, pod którym podpisało się blisko 150 tys. osób, zakłada uszczelnienie tzw. przepisów aborcyjnych.
Zmiany w prawie, które wprowadza „Aborcja to Zabójstwo”, pozwolą na skuteczne ściganie tzw. “podziemia” aborcyjnego. Prokuratorzy dostaną odpowiednie narzędzia, aby w końcu móc pociągać aborcjonistów do odpowiedzialności – podają inicjatorzy.
Wg przedstawicieli obywatelskiego komitetu ustawodawczego, nowe przepisy “pozwolą skutecznie karać”:
prowadzenie wszelkich infolinii aborcyjnych,
umożliwianie tzw. „turystyki aborcyjnej”,
osoby produkujące i rozpowszechniające materiały z instruktażem, jak samodzielnie zrobić aborcję,
osoby namawiające do aborcji.
Fundacja Życie i Rodzina apeluje o lobbowanie posłów do poparcia projektu.
Pamiętaj, że posłowie to pracownicy zatrudnieni do swojej pracy właśnie przez Ciebie! Twoje działanie ma znaczenie! Zadzwoń do swojego posła i powiedz mu, że ma poprzeć tę ustawę. Na stronie www.ZadzwonDoPosla.pl znajdziesz kontakty do biur poselskich. Działaj! – zwraca się do swoich sympatyków.
Okładka książki / Fot. Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej
W świecie lewicowych i pseudoliberalnych kłamstw nacjonaliści to małpy, które spadły z drzew, dzikie i niebezpieczne, niezdolne do wysiłku intelektualnego, zdolne tylko do agresji i babrania się w kale. Ten kłamliwy obraz nacjonalistów służy lewicy i pseudo liberałom jako uzasadnienie dla dyskryminacji, marginalizacji i wyzysku patriotów.
By nie być ofiarą lewicowej tyranii, warto wyzwalać siebie i innych tej patologii lewicowych i pseudo liberalnych kłamstw, propagując fakty o prawdziwej historii nacjonalistów. Pomóc w tym może publikacja Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej pamiętnik Zygmunta Wasilewskiego „Życiorys 1865-1939”.
Jak przypomina IDMN „Zygmunt Wasilewski urodził się w 1865 roku, był działaczem Związku Młodzieży Polskiej »Zet«, Ligi Polskiej, Ligi Narodowej i Stronnictwa Narodowego, senatorem RP. Wybitny polityk endecji był jednocześnie czołowym krytykiem literackim i publicystą swoich czasów – redaktorem „Głosu”, „Słowa Polskiego” we Lwowie, „Gazety Warszawskiej” i „Myśli Narodowej”, autorem prac z dziedziny etnografii i historii literatury, zwłaszcza okresu romantyzmu i Młodej Polski”.
Wydawca informuje, że „pamiętnik został spisany zimą z 1939 na 1940 r. w Warszawie. Obejmuje on okres od 1865 do 1939 r. Do spisania wspomnień, jak wspomina autor w Przedmowie, nakłonił Wasilewskiego sam Władysław Konopczyński. Podążając wzdłuż biograficznej osi życia endeckiego polityka, choć autor odżegnuje się od celów kronikarskich, czytelnik ma okazję zapoznać się z ważnymi wydarzeniami dziejowymi widzianymi jego oczami. „Życiorys 1865-1939” stanowi więc także bardzo ważne źródło do badania historii najnowszej Polski”.
Wspomnienia w formie opowiadania
W przedmowie do swojego pamiętnika Zygmunt Wasilewski stwierdził, że wybrał „typ literackiego opowiadania, w którym biografia będzie kośćcem, pamiętnikarska jednak strona będzie wolna od pretensji dziejopisarskiego traktowania epoki. […] Im dalej w las, tym gęściej tłoczą się zdarzenia i trudniejszy wybór. Ale te lata – pocieszam się – bliżej są znane czytelnikom mojego życiorysu, jeśli nie z przeżyć, to w szerokim tle doniosłych faktów i mądrych ocen tak wybitnych a bliskich mi pisarzy, jak Roman Dmowski, Marian Seyda, Stanisław Głąbiński. Moja ścieżka wić się będzie między tymi pagórami”.
Wsparcie ma zostać wypłacone w 2024 roku. Zgodnie z umową minister, ze środków budżetowych będących w jego dyspozycji, przeznaczonych na realizację ww. programu, udzieli spółce HiProMine w roku 2024 wsparcia w formie dotacji celowej z tytułu poniesienia kwalifikowanych kosztów Inwestycji w maksymalnej kwocie 14 437 256,40 zł.
Aby otrzymać te środki, firma musi zakończyć i rozliczyć realizację inwestycji, tj. utworzyć określone umową miejsca pracy, ponieść, najpóźniej do dnia 30 czerwca 2024 r., określone umową koszty Inwestycji w wysokości co najmniej 106,9 mln zł oraz prowadzić działalność gospodarczą, niezbędną do realizacji Inwestycji, przez okres co najmniej 3 lata licząc od dnia zakończenia realizacji Inwestycji, a także spełnić określone w umowie kryteria dotyczące pracowników, warunków pracy i utrzymania utworzonych miejsc pracy oraz kryteria dotyczące rodzaju i charakteru prowadzonej działalności.
Ponadto w umowie zawarto “nieodbiegające od warunków powszechnie stosowanych w tego typu umowach” warunki m.in. dotyczące kontroli realizacji inwestycji, możliwości zmiany zapisów umowy w przypadku braku spełnienia przez HiProMine kryteriów jakościowych, czy zasad obniżenia kwoty należnej pomocy lub obowiązku jej zwrotu.
Okładka książki „Historia Kościoła katolickiego w Polsce” / Fot. Wydawca
Przed laty ludzie aktywni w „naszych” środowiskach byli zakorzenieni, żyli kwestiami narodowymi, konserwatywnymi i katolickimi. Dziś można odnieść wrażenie, że ta rzeczywistość jest ludziom „na prawicy” obca, napełnia wielu z nich odrazą, nawet nie dlatego, że ją świadomie odrzucili (bo nic nie czytają, nie wiedząc o swojej ignorancji), tylko dlatego, że dla nich nie istnieje. Cały świat, jakim żyliśmy, dziś zniknął. Dla nowego świata my Polacy katolicy jesteśmy anachronizmem, który trzeba zlikwidować, bo jest przeszkodą w drodze do nowego tęczowego, euro, sanitarnego, postępowego świata – który jest przez wielu odbierany jako naturalna i bezdyskusyjna norma.
Polska zawsze katolicka
Czy ci, którzy przetrwali w tożsamości polskiej i katolickiej, mają się na to zgadzać, poddać się, pokornie zdychać? Moim zdaniem nie. Trzeba radować się tym, że walczy się w okopach Świętej Trójcy przeciwko siłom rewolucji, że zachowało się swoje człowieczeństwo. Uparcie, wbrew osobnikom mającym lewicową tożsamość (w tym i tym, którzy nie są świadomi, że są mentalnymi lewakami) trwać na posterunku, walczyć na froncie wojny kulturowej.
Amunicją do takiej walki na froncie wojny kulturowej, która da nam wiedzę o zasługach Kościoła katolickiego, będącego fundamentem naszej tożsamości, byśmy mogli dzielić się z innymi swoją tożsamością, wyzwalać innych z lewicowego zezwierzęcenia, może być monumentalna, 760 stronicowa, wydana przez wydawnictwo AA, praca „Historia Kościoła katolickiego w Polsce” autorstwa Tomasza Frasik, historyka, autora „publikacji i artykułów historycznych w miesięczniku »Wychowawca«, Tygodniku młodzieży katolickiej »Droga« i kwartalniku »Śladami«”.
„Historia Kościoła katolickiego w Polsce”
Zdaniem wydawcy pracy „książka przedstawia dzieje Kościoła katolickiego w Polsce od jego początków do czasów współczesnych. To całościowa synteza obejmująca ponad tysiącletnią historię niewątpliwie najważniejszej instytucji w naszych dziejach. Kompendium to, wzbogacone licznymi ilustracjami, wypełnia lukę, jeżeli chodzi o treści przekazywane w szkolnych podręcznikach historii, w których historia Kościoła ukazywana jest często nazbyt marginalnie, z drugiej zaś jest publikacją popularną, pozbawioną hermetyczności opracowań czysto naukowych i niejednokrotnie niedostępnych dla wielu zainteresowanych tym tematem”.
Wydawnictwo AA informuje, że Tomasz Frasik „opisuje najistotniejsze dla dziejów Kościoła w naszym kraju wydarzenia, omawiając je w sposób szczegółowy. Całość przedstawiona jest w kluczu chronologiczno-tematycznym, a wszystkie poruszane tu zagadnienia wsparto licznymi odwołaniami do danych statystycznych, które mocno sytuują te fakty w konkretnej rzeczywistości czasu i miejsca”.
Praca „Historia Kościoła katolickiego w Polsce” „ukazuje dzieje Polski w szerszej perspektywie, wzbogaconej o niezbywalny wpływ chrześcijaństwa na wydarzenia mające miejsce w historii naszej ojczyzny. Z dzieła tego skorzystają zarówno ci, którzy chcą zapoznać się z dziejami Kościoła i chrześcijaństwa w naszej ojczyźnie, jak i bardziej zorientowani w poruszanej tu tematyce, którzy chcą pogłębić swoje wiadomości w tym zakresie, zaktualizować je w oparciu o nowsze publikacje i prace historyków zajmujących się historią Kościoła w Polsce i poznać głębiej wpływ, jaki na historię naszej ojczyzny miał Kościół, chrześcijańska kultura, nauka i sztuka”.
Przystępnie napisana
W swojej recenzji książki na portalu „W polityce” Anna Wiejak stwierdziła, że „Historia Kościoła katolickiego w Polsce” to „bogato ilustrowana, pięknie wydana pozycja [która] stanowi kompendium całości dziejów Kościoła katolickiego w Polsce od jego średniowiecznych początków aż po czasy współczesne. To monumentalne dzieło zawiera w sobie wiele przemilczanych – z różnych powodów – faktów”.
Zdaniem Anny Wiejak „Historia Kościoła katolickiego w Polsce” napisana jest „wartkim, barwnym, a zarazem przystępnym językiem z pewnością zaspokoi pragnienie wiedzy zarówno dorosłych, jak i młodzieży. Bardzo rzeczowe, a zarazem przedstawione we wciągający, atrakcyjny sposób ujęcie poruszanych tematów sprawi, że poznawanie i odkrywanie tych dziejów absolutnie nie będzie nudne. Umieszczone w albumie przypisy okażą się bezcenne, jeżeli Czytelnik będzie chciał bardziej zgłębić dany temat czy epokę”.
W powstającym wirtualnym studiu zainstalowane zostaną setki metrów kwadratowych ścian LED, obok najnowocześniejszych systemów kamer i oświetlenia, a także rozwiązań systemowych dla filmu, transmisji i mediów. Dzięki temu obrazy tworzone przez ściany LED będą mogły być wykorzystywane jako tło sceny, zamiast prawdziwego planu filmowego. Jak podaje telex.hu, obrazy te są w stanie przedstawić dowolne środowisko w fotorealistyczny, trójwymiarowy sposób.
W ramach rozwoju powstanie również jedno z największych na Węgrzech studiów filmowych o powierzchni 4 945 m2 i wysokości sufitu 18 metrów, a konstrukcje stalowe nowych studiów są już budowane, poinformował na Facebooku Narodowy Instytut Filmowy (NFI).
Jako znaczący czynnik gospodarczy, węgierski przemysł filmowy zatrudnia prawie 20 000 profesjonalistów i przynosi znaczne korzyści dla kraju, głównie w postaci wpływów walutowych. Wraz ze wzrostem treści streamingowych, wydatki na produkcję filmową w ostatnich latach systematycznie rosły, a wstępne szacunki wskazują, że wydatki w 2022 roku wzrosną o kolejne 20 procent. Rozbudowa zdolności produkcyjnych krajowych studiów zapewni przewagę konkurencyjną w środowisku międzynarodowym, a także pomoże w obsłudze węgierskich produkcji wspieranych przez państwo, stawiając tym samym działalność Instytutu Filmowego w zakresie usług publicznych w nowej perspektywie – powiedział dla nfi.hu Csaba Káel, rządowy komisarz ds. rozwoju węgierskiego przemysłu filmowego i prezes Narodowego Instytutu Filmowego.
W wydanym w niedzielę oświadczeniu organizatorzy piszą, że protestujący domagają się “przeprowadzenia prawdziwych trójstronnych negocjacji między rolnikami, przetwórcami i handlowcami (oraz) zaprzestania szantażowania państwa litewskiego ciągłym obniżaniem cen” i będą starali się “zwrócić uwagę opinii publicznej na niesprawiedliwy podział cen w łańcuchu żywnościowym”.
W 2019 roku rolnicy postawili na swoich polach zielone krzyże, aby zaprotestować przeciwko podatkom.
Ministerstwo rolnictwa podało, że ceny skupu świeżego mleka na Litwie, która eksportuje do 70 proc. swoich produktów mlecznych, zaczęły spadać w październiku ubiegłego roku z powodu znacznego spadku cen śmietany, masła i serów twardych na rynkach zagranicznych.
Wpłynęło to na konkurencyjność litewskich produktów mlecznych i sprzedaż, prowadząc do gromadzenia się nadwyżek produktów mlecznych w magazynach – podaje ministerstwo.
Dane Centrum Informacji Rolnej i Biznesu Wiejskiego pokazują, że średnia cena skupu świeżego mleka na Litwie spadła w grudniu drugi miesiąc z rzędu do 0,51 euro za kilogram, co oznacza spadek o 6,7 proc. w stosunku do listopada, ale wzrost o 19,3 proc. rok do roku.
Producenci mleka oświadczyli, że jeśli sytuacja będzie się nadal pogarszać, mogą być zmuszeni do zamknięcia swoich gospodarstw.
Tymczasem przetwórcy utrzymują, że na ceny skupu duży wpływ mają rynki eksportowe, gdzie w ostatnich miesiącach spadły zarówno ceny, jak i popyt.
Ministerstwo rolnictwa twierdzi, że wkrótce zainicjuje zmiany legislacyjne w celu indeksowania cen produktów ze świeżego mleka do cen sprzedaży produktów mlecznych.
We wtorek, pod wieczór do Warszawy przyleciał selekcjoner Polski Fernando Santos. Wraz z nim dotarli również jego trzej asystenci, czyli Ricardo Santos, Joao Costa – trener przygotowania motorycznego oraz trener bramkarzy Fernando Justinho. Warto podkreślić, że dwóch pierwszych trenerów spędzili w Polsce kilka dni, przygotowując się na objęcie reprezentacji.
🆕Wylądował!✈️ Trener Fernando Santos🇵🇹 jest już w Warszawie. Wraz ze swoimi asystentami prosto z lotniska udał się do hotelu Regent. Od środy zaczyna pracę z reprezentacją Polski. @sport_tvpplpic.twitter.com/BwsGZZ0zsq
Fernando Santos i jego współpracownicy zamierzają zaznajamiać się przez najbliższe tygodnie z naszym krajem. W programie “’International Level” Jakub Kwiatkowski z PZPN, przypomniał, że Portugalczyk będzie pierwszym po Leo Beenhakkerze zagranicznym trenerem, który zamieszka w Polsce.
🗣️ @KwiatkowskiKuba: Fernando Santos to pierwszy selekcjoner od czasów Beenhakkera, który będzie mieszkał w Warszawie.
Na razie selekcjoner nie podał żadnych planów na wyjazdy, spotkania z piłkarzami. Poproszono natomiast o wstępną listę nazwisk kadrowiczów z ich numerem telefonu.
Wyszły z tego 63 nazwiska. Ale trudno powiedzieć, jak szeroka grupa piłkarzy będzie obserwowana przez sztab
– powiedział Jakub Kwiatkowski w wywiadzie dla portalu “meczyki.pl”.
Władimir Putin w Dzień Zwycięstwa / fot. PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK / POOL
Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Hakerzy z grupy Anonymous przejęli 128 GB danych związanych z nielegalnym szpiegowaniem Rosjan.
Aktywiści zaatakowali rosyjskiego dostawcę internetowego Convex, wykradając dane z projektu “Zielony Atom”.
FSB miała w nielegalny sposób szpiegować w sieci swoich obywateli.
Hakerzy z grupy Anonymous wykonali kolejną operację, która zakończyła się sukcesem. Okazuje się, że udało im się przejąć 128 GB danych związanych z nielegalnym szpiegowaniem Rosjan.
Aktywiści zaatakowali rosyjskiego dostawcę internetowego Convex i udało im się wykraść 128 GB danych, które mówią o tajemniczym projekcie “Zielony Atom”. Związane z nim są działania Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.
FSB miała w nielegalny sposób szpiegować w sieci swoich obywateli. Śledzenie miało dotyczyć również rozmów telefonicznych i prywatnych spółek, które działają w Rosji. Rzekomo niezależny dostawca internetu okazuje się według doniesień grupy związany z rosyjskim wywiadem.
Można to zakwalifikować jako szpiegostwo, nieuprawnione instalowanie podsłuchów oraz śledzenie cywili bez nakazu sądowego. FSB omijało rosyjskie prawo i działało wbrew wszystkim publicznym zapewnieniom rosyjskich władz