Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Canva

Podwyżki, podwyżki i jeszcze raz podwyżki. Nasuwa się pytanie z czego przeciętny mieszkanie Polski czy Europy ma te podwyżki zapłacić. Mamy żyć godnie czy tylko przeżyć, przewegetować?

Z danych Eurostatu wynika, że średni wzrost cen w strefie euro wyniósł w ubiegłym miesiącu 7,5 proc. w porównaniu 7,4 proc. w marcu. W ubiegłym roku, w kwietniu, inflacja wynosiła zaledwie 1,6 proc., natomiast w lutym 2022 roku wynosiła 5,9 proc. Zanotowano 38 proc. wzrost cen w kwietniu, w skali roku.

Artykuły takie jak żywność, alkohole czy papierosy podrożały w kwietniu 2022 roku o 6,4 proc.

Zobacz też: Kanada: rząd wyklucza kapelanów niepopierających „równości płci” w siłach zbrojnych

Ceny energii przerosły nasze portfele?

W strefie euro centy energii podskoczyły w oszałamiającym tempie. Eurostat podaje, że w kwietniu zanotowano 38 proc. wzrost energii, natomiast w marcu wzrost cen sięgał poziomu 44 proc. Żywność nieprzetworzona podrożała w lutym o 6,2 proc. Ceny towarów przemysłowych wzrosły o 3,1 proc., a ceny usług podrożały o 2,5 proc.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie: MediaNarodowe.com

naszdziennik.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią covid-19, Marsz Godności Osób Niepełnosprawnych przeszedł ulicami Białegostoku.
  • Pandemia Covid-19 „pokazała nam jeszcze bariery, o których nie wiedzieliśmy. Chodzi na przykład o wykluczenie cyfrowe” – powiedziała Ludmiła Bogalska, prezes stowarzyszenia ,,Aktywni”.
  • Najtrudniejsze są bariery mentalne […]„Jakoś tak jest, że ludzie nie chcą widzieć tego, z czym nie do końca umieją sobie poradzić”[..]
  • Zobacz też: Mazurek atakuje Roberta Bąkiewicza oraz Media Narodowe. “Za 200 tys. mamy obrażone dwie ambasady na raz”

Po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią, Marsz Godności Osób Niepełnosprawnych przeszedł ulicami Białegostoku. Marsz jest organizowany z inicjatywy Stowarzyszenia Wspierania Aktywności Niepełnosprawnych Intelektualnie ,,Aktywni”. Uczestnicy marszu przeszli główną ulica miasta – Lipową. Zakończył się festynem integracyjnym przy Rynku Kościuszki. W marszu wzięli udział m.in. wojewoda podlaski, Bohdan Paszkowski oraz prezydenta Białegostoku, Tadeusz Truskolaski.

Przedsięwzięcie, to ma na celu zintegrowanie środowiska osób niepełnoprawnych oraz organizacji działających na rzecz osób z niepełnosprawnością. Marsz ten przypomina nam, ludziom nie dotkniętym niepełnosprawnością o tym, że niepełnosprawni żyją wśród nas, oraz o ich problemach i trudnościach z jakimi zmagają się na co dzień.

Czytaj też: Prezes Ruchu Narodowego dla DoRzeczy: Demontaż Unii od wewnątrz możliwy

Pandemia Covid-19 pokazała bariery

„Pokazała nam jeszcze bariery, o których nie wiedzieliśmy. Chodzi na przykład o wykluczenie cyfrowe”.

– powiedziała Ludmiła Bogalska, prezes Stowrzyszenia ,,Aktywni”.

Bogalska zwróciła uwagę na fakt, że podczas pandemii podopieczni mieli utrudniony dostęp do techniki cyfrowej: internetu, telefonu. Wprowadzono liczne zajęcia poszerzające kompetencje cyfrowe, aby to zmienić. Prezes Stowarzyszenia ,,Aktywni” podkreśliła również, że wykluczenie cyfrowe niepełnosprawnych niesie ze sobą również bariery mentalne.

„Wykluczenie cyfrowe też wynika z barier mentalnych, bo po co niepełnosprawnemu komórka, tablet czy laptop. Szczególnie mówię o osobach z niepełnosprawnością intelektualną. Do tego dochodzi jeszcze całkowita niesamodzielność, pełna zależność od opiekunów, która niektórych podopiecznych pozbawiła kontaktu z nami, ponieważ opiekunowie uznali, że lepiej nie, bo się zdenerwuje, rozdrażni, potem będzie się gorzej zachowywać. Bardzo trudne było przeskoczenie tego”

– stwierdziła prezes Ludmiła Bogalska.

Najtrudniejsze są bariery mentalne

Miasto Białystok od wielu lat likwiduje bariery architektoniczne, aby miasto stało się bardziej przyjazne niepełnosprawnym. Jednak bariery mentalne nadal pozostają i tylko ludzie dostrzegający niepełnosprawnych oraz świadomi trudności z jakimi się zmagają mogą je przełamać.

„Jakoś tak jest, że ludzie nie chcą widzieć tego, z czym nie do końca umieją sobie poradzić, bo ludzie nie radzą sobie z osobami, które są niepełnosprawne i dlatego trzeba uczyć takiego postępowania”.

– mówił Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie: MediaNarodowe.com

RadioMaryja.pl

Prasa krawędziowa / fot. źródło partnera

Maszyny CNC co to?

Aby wyjaśnić dlaczego urządzenia tego typu zyskały tak dużą popularność na całym świecie, trzeba najpierw odpowiedzieć na pytanie: co to są maszyny CNC? Obecny w nazwie skrót oznacza Computer Numerical Control, czyli dosłownie komputerowe sterowanie urządzeń numerycznych. Pod tym skomplikowanym terminem kryje się niewielki komputer, którego zadaniem jest nadzorowanie pracy maszyny. Możliwość programowania urządzenia oraz wprowadzania do pamięci nawet złożonych projektów sprawiła, że narzędzia CNC wyznaczyły nową jakość w przemyśle. Ich użycie znacznie zwiększyło prędkość oraz dokładność obróbki elementów, a wysoka powtarzalność każdego cyklu pracy umożliwiła wielkoseryjną produkcję części o znacznym poziomie złożonościMaszyny CNC to szeroka kategoria urządzeń, obejmująca prasy krawędziowe, tokarki, frezarki, wycinarki, nożyce gilotynowe oraz inne narzędzia, które umożliwiają wszechstronną obróbkę metalu, drewna oraz tworzywa sztucznego.

Obrabiarka CNC co to jest i jak działa?

Obecność systemu sterowania komputerowego sprawia, że maszyny CNC działają inaczej, niż tradycyjne urządzenia. Obróbka części wymaga wcześniejszego etapu projektowania wspomaganego komputerowo (CAD), po czym plan jest przetwarzany na szereg współrzędnych oraz informacji w taki sposób, aby można było je wprowadzić do maszyny celem wykonania (CNC). Komunikacja pomiędzy użytkownikiem a obrabiarką odbywa się za pomocą interfejsu, który umożliwia wczytywanie, edycję oraz wykonania programu obróbki. W zależności od modelu interfejsu operator może wprowadzać korekty dla narzędzi, przesuwać cały układ współrzędnych, zmieniać parametry obróbki oraz śledzić postępy programu.

W zależności od złożoności wyróżniamy trzy rodzaje sterowania obrabiarki CNC:

  • punktowe – podstawową funkcją tego systemu jest umieszczenie narzędzia w określonym punkcie względem przedmiotu. Tego typu system sterowania nie zakłada kontroli nad torem oraz szybkością poruszania się narzędzia i jest najczęściej wykorzystywany w wiertarkach, przebijarkach, wytaczarkach. To najprostszy z dostępnych systemów sterowania CNC.
  • odcinkowe – ten układ pozwala na przemieszczaniu narzędzia po wytyczonym torze z określoną prędkością. Obrabiany element musi być ułożony równolegle do osi sterowanych, dlatego ten system sterowania jest zwykle stosowany np. w przypadku frezowania płasko-równoległego oraz tłoczenia wzdłużnego.
  • kształtowe – ten typ systemu sterowania należy do najbardziej złożonych ze względu na możliwość zaprogramowania oraz wykonania dowolnego ruchu w zakresie możliwości maszyny, co obejmuje nie tylko poruszanie się po linii prostej, ale również po skosie, łuku lub krzywiźnie. W zależności od liczby sterowanych osi można podzielić systemy tego typu na 2D – gdzie narzędzie porusza się w dowolny sposób w jednej płaszczyźnie – 2½ D – gdzie narzędzie porusza się w trzech płaszczyznach, ale ruch nie może następować we wszystkich jednocześnie – oraz 3D – gdzie narzędzie może wykonywać pełne ruchy przestrzenne.

Warto nadmienić, że systemy sterowania mogą być mieszane i łączyć elementy dwóch wymienionych powyżej rodzajów.

Gdzie stosowane są maszyny CNC?

Ze względu na fakt, że obrabiarka CNC wykonuje te same zadania, co tradycyjne odpowiedniki, narzędzia tego typu można znaleźć we wszystkich gałęziach przemysłu. Maszyny do cięcia CNC są częstym widokiem w zakładach zajmujących się obróbką elementów konstrukcyjnych – zarówno prętów oraz kształtowników, jak i rur z tworzywa sztucznego. Wysoka precyzja i powtarzalność sprawia, że szereg maszyn CNC znajduje zastosowanie w zakładach produkujących części do samochodów, statków oraz samolotów. Z tego samego powodu urządzenia sterowane komputerowo są wykorzystywane w sektorze medycznym, gdzie odpowiadają za produkcję narzędzi, protez oraz implantów. Duży zakres ruchu i możliwość dostosowania cyklu pracy do bieżących potrzeb uczynił z maszyn CNC fundament dla dużych oraz średnich zakładów, które cenią sobie wysoką wydajność i precyzję wykonania. Maszyny CNC warto kupić u znanego i sprawdzonego dystrybutora maszyn do obróbki metalu, np. w BiTop.

Bartłomiej Niewiadomski

Bartłomiej Niewiadomski / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Zobacz także: Niewiarygodna agresja “Babci Kasi”. Lewicowa aktywistka ugryzła działacza pro-life

Gościem Mediów Narodowych był Bartłomiej Niewiadomski, były działacz Młodzieży Wszechpolskiej, który wraz z grupą znajomych wybrał się kilka tygodni temu na Ukrainę.

Każdy z nas zna jakichś Ukraińców. (…) Jeden z moich kolegów miał kontakt z członkiem batalionu ochotniczego “Chmielnicki”, który ma braki w zaopatrzeniu (…). Zrodziła się myśl, że można by im podrzucić sprzęt, którego im brakuje. Warto powiedzieć, że bataliony ochotnicze, praktycznie od zera same się wyposażają. Nie są też wynagradzane. Są to formacje oddolne, patriotyczne – powiedział.

Grupa znajomych udała się do Kijowa, gdzie stacjonował wspomniany batalion ochotniczy.

Na Ukrainę wjechać jest łatwo, szczególnie, że wielu Polaków pomaga, są misje humanitarne, bardzo dużo sprzętu wysyłane jest do Lwowa czy do Łucka, skąd dalej rozdysponowywany jest na całą Ukrainę. (…) Im dalej na zachód tym też więcej check-pointów. Warto też wspomnieć o problemach z paliwem – mniej więcej od Żytomierza nie można już zatankować diesla. (…) W drodze do Kijowa byliśmy zatrzymywani około 40 razy. Spotykaliśmy się z bardzo pozytywnym przyjęciem – stwierdził.

Poruszony został również temat relacji polsko-ukraińskich.

Ja osobiście kilka razy brałem udział z uroczystościach związanych z upamiętnieniem Wołynia. Ten temat dotyka mnie nawet osobiście, rodzinnie, natomiast to jest przeszłość. O której oczywiście musimy pamiętać, natomiast jest teraźniejszość, cały świat nam się zmienił, wszystkie emocje, jakie były spowodowane historią, tymi zaszłościami… Historia dzieje się teraz, na naszych oczach, jest pisana na nowo. To co działo się 80 lat temu, na tle dzisiejszej historii, to co się dzieje teraz, będzie miało dla ukraińskiej świadomości miażdżąco większe znaczenie, z ich strony to jest dom na skale, lepszego podłoża nie można położyć. Martwię się tylko o polską stronę. (…) Widzę ludzi, których znałem przez całe życie, również ze środowiska narodowego, bardzo poważni, dobrzy i szczerzy ludzie, potrafią powielać taką najbardziej odrażającą rosyjską propagandę (…) to jest bardzo przykre. Jeśli miałbym gdzieś szukać przyczyny dla której te relacje po wojnie mogą zostać zaprzepaszczone, to niestety po polskiej stronie – dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Henryk_sienkiewicz_by_kazimierz_pochwalski Wikipedia

Henryk Sienkiewicz / Fot. Wikipedia

Sienkiewicz wspierał Dmowskiego i narodowców

Według informacji zawartych na stronie Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej, Henryk Sienkiewicz „wspierał myśl Romana Dmowskiego zdecydowanie i bezpośrednio. Sienkiewicza zbliżyły do endecji zarówno poglądy na hierarchię zagrożeń, w której Niemcy wyraźnie dominowały nad słabnącą Rosją, jak i doświadczenia osobiste”.

Zobacz także: Niewiarygodna agresja “Babci Kasi”. Lewicowa aktywistka ugryzła działacza pro-life

Krytyk literacki i teatralny, dramatopisarz, tłumacz, prozaik, reżyser Adam Grzymała-Siedlecki twierdził, że „ponad wszelką wątpliwość sugestywna indywidualność Dmowskiego, jego talent argumentacyjny, jego — gdy je chciał mieć — dary towarzyskie z dosadnym dowcipem w odwodzie czarowały Sienkiewicza”.

Według pisarki, tłumaczki, publicystki i działaczki organizacji społecznych i politycznych związanych z Narodową Demokracją Izabeli z Lutosławskich Wolikowskiej „Zaprzyjaźnił się Pan Roman [Dmowski] z Sienkiewiczem głównie u Juliana Adolfa Święcickiego”, który szczycił się tym, „że Sienkiewicz był jego przyjacielem i prawie codziennie gościem. U Święcickich bywały przyjęcia ogólne, na które sławny pisarz, nielubiący nowych ludzi, wzdrygał się i nie przychodził. Ale często bywała doborowa męska kompania na kolacji, rozmowy do północy, w których Sienkiewicz i Dmowski rej wiedli. Echa ich żartów, porównań, ocen, często złośliwych, ale dowcipnych rozchodziły się po całym mieście”.

Krytyk socjalizmu

Terror socjalistów w 1905 roku skłonił Sienkiewicza do uznania, że „nad zgubą narodu polskiego pracują ręka w rękę biurokracja i socjaliści”. Sienkiewicz nawoływał Polaków do „zjednoczenia pod egidą Narodowej Demokracji. Od marca współpracował z lwowskim dziennikiem „Słowo Polskie”, redagowanym przez Zygmunta Wasilewskiego, faktycznego przywódcę endecji galicyjskiej. W czerwcu, podczas konstytuowania się władz Polskiej Macierzy Szkolnej, został prezesem jej Rady Nadzorczej. W trakcie zorganizowanej 5 listopada 1905 r. wielkiej, 200-tysięcznej, manifestacji narodowej, z balkonu pałacu w Alejach Ujazdowskich wygłosił płomienne przemówienie na cześć carskiego manifestu konstytucyjnego i otwarcie potępił „burzycieli” – organizatorów strajków, w maju 1906 r. zaś (już jako noblista) zaprosił do siebie Dmowskiego i kilku działaczy narodowych, aby zredagować wspólnie antystrajkową odezwę. Jesienią t. r., po dłuższym namyśle, odrzucił propozycję kandydowania do Dumy Państwowej, zgodził się jednak stanąć na czele, utworzonego przez endecję, Centralnego Komitetu Wyborczego”.

Antysocjalistycznym manifestem ideowym Sienkiewicza była jego powieść „Wiry” z 1909 roku. Była krytyką rewolucji 1905 roku i stanowiła owoc dyskusji Sienkiewicza z Dmowskim. Sienkiewicz „konsekwentny w swym antygermaniźmie twierdził w niej, że docierające z Rosji do Polski rewolucyjne »wiry« będą ostatecznie wyzyskane przeciwko obu słowiańskim krajom przez politykę niemiecką”.

Z informacji na stronie Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej można się dowiedzieć, że „w 1912 r., agitując przed wyborami do IV Dumy, Sienkiewicz przedstawił analizę ówczesnej sytuacji i jedną z najbardziej przenikliwych definicji polskiego nacjonalizmu”. Zdaniem Sienkiewicza „barbarzyński i pozbawiony mózgu socjalizm krajowego wyrobu, oraz jego zagraniczny dla krajowego użytku surogat, ogarnęły spore zastępy, zwłaszcza w klasie roboczej, i zrobiły swoje.[…] Mieliśmy przecie i usiłowania rewolucyjne — tę marną i niedołężną córkę niedołężnej rewolucji rosyjskiej. Rzuciła ona w ślad za matką kilka bomb, zabiła kilkudziesięciu rosyjskich policjantów, kilkuset polskich obywateli, a w końcu przeszła w to, w co musiała przejść właśnie dlatego, że nie była narodową — w zwykły bandytyzm”.

Zdaniem Sienkiewicza „do socjalistów i postępowców należą wreszcie w znacznej części u nas i oświeceni Żydzi. Wielu z nich zerwało otwarcie z polskimi ideałami, ale właśnie dlatego społeczeństwo, przygarniając tych, którzy jednako z nimi czują, powinno tym bezwzględniej bronić się od takich, co zasilają kadry anarchii, i od takich, którzy, plując z socjalistycznych i radykalnych okien na »szowinizm« polski, uprawiają namiętnie [szowinizm] żydowski”.

Wyższość polskiego nacjonalizmu

W opinii Henryka Sienkiewicza „tylko nikczemne i złośliwe indywidua lub absolutni głupcy mogą porównywać nacjonalizm polski z hakatystycznym nacjonalizmem niemieckim, lub z czarnosecinnym rosyjskim. Nacjonalizm polski nie tuczył się nigdy cudzą krwią i łzami, nie smagał dzieci w szkołach, nie stawał pomników katom. Zrodził się z bólu, największej tragedii dziejowej. Przelewał krew na rodzinnych i na wszystkich innych polach bitew, gdzie tylko chodziło o wolność. Wybuchnął i rozgorzał w niewoli, jako poryw ku wolności. Wypisał na swych chorągwiach najszczytniejsze hasła miłości, tolerancyj, oswobodzenia ludu, oświaty, postępu — i w imię tych haseł przechodził wraz z całą ojczyzną w osobach swych bojowników przez takie cierpienia, przez jakie, od czasów chrześcijaństwa, nie przechodzili bojownicy żadnej innej idei. Kto go inaczej pojmuje — płytko i źle go pojmuje; kto mu inaczej służy — błądzi”.

Henryk Sienkiewicz uważał, że polski nacjonalizm „zawsze najszlachetniejszym splotem myśli i uczuć narodu, i dlatego pod jego sztandarem stanąć może każde prawdziwie, nie zaś pozornie tylko, polskie, stronnictwo i każdy pojedynczy człowiek, w którym, wedle słów starej patriotycznej pieśni »polska dusza wre«”.

Po śmierci Sienkiewicza Roman Dmowski zanotował: „Żyłem z nim w stosunkach przyjacielskich, miałem cześć nie tylko dla jego talentu i wysokiej kultury umysłowej, ale i dla jego gorącego patriotyzmu i tego mocnego, polskiego sposobu reagowania na nasze sprawy, jakim się odznaczał”.

Dziś lewica chce wywalić Sienkiewicza z lektur

Nie można się więc dziwić, że dziś lewica zwalcza Sienkiewicza. Na lewicowym, wspieranym przez Sorosa, portalu Krytyka Polityczna ukazał się artykuł „Staś i Nel – nasi mali rasiści” autorstwa lewicowego posła Macieja Gduli. Tekst uświadamiający polskim patriotom, że warto czytać Sienkiewicza, zanim lewica zacznie jego książki palić na stosach.

Zdaniem lewicowego polityka z lektury „W pustyni i w puszczy” „wynika, że panowanie białych jest konieczne, bo gdy go brakuje, czarni nie są w stanie nawet zbliżyć się do człowieczeństwa. Biali to Kanał Sueski, chinina i wiara chrześcijańska. Czarni to lenistwo, przesądy i bezmyślne zabijanie się”. Oczywiście poseł Lewicy z tymi faktami nie jest w stanie się zgodzić.

Poseł lewicy uważa, że „W pustyni i w puszczy” „to literatura uzasadniająca panowanie białych w Afryce i oferująca Polakom rasizm ku pokrzepieniu serc”. Sienkiewicz w opinii lewicowego polityka w swojej książce krzewi ideologie białego człowieka, która tłumaczy i uzasadnia „dominację białych nad czarnymi”. Lewicowemu politykowi nie podoba się, że jeden z bohaterów powieści czarny Kali jest „nieracjonalny, strachliwy, leniwy i okrutny”, a drugi biały Staś jest „rozsądny”.

Zdaniem lewicowego polityka „trzymamy w kanonie lektur obowiązkowych powieść, która uczy poczucia wyższości wobec ludzi innych ras, pokazuje, jak celebrować własną kulturę i pogardzać kulturą obcą, oraz uzasadnia dominację silnych nad słabymi. To, że Sienkiewicz oferował nam lepsze samopoczucie jako członkom białej rasy ku pokrzepieniu serc podczas zaborów, nie jest żadnym rozgrzeszeniem książki. Uczenie pogardy dla zdominowanych innych, znajdujących się niżej w hierarchii, jest najgorszą z możliwych trucizn kulturowych. Po jej zażyciu wyzwolenie, względnie wolność rozumie się jako swobodę panowania nad innymi. Mamy tego w Polsce aż nadto”.

Według lewicowego polityka powieść Sienkiewicza należy usunąć z listy lektur. Dla lewicowego polityka „wyrzucenie z kanonu ”W pustyni i w puszczy” byłoby elementarną profilaktyką rasizmu, o której powinniśmy pomyśleć”. Przedstawiciel lewicy uważa, że można ”W pustyni i w puszczy” „czytać krytycznie, jako przykład ideologii rasistowskiej i kolonialnej. Do tego trzeba ją jednak przesunąć do wyższych klas, gdy młodzież uczy się zdystansowanej i krytycznej lektury tekstu oraz ma historyczną wiedzę o europejskim panowaniu kolonialnym na świecie w XIX wieku”. Lewicowy polityk uważa, że „stosunek do ”W pustyni i w puszczy” wyznacza tak naprawdę stosunek do tego, jakiej chcemy polskiej kultury”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Piotr Lisiecki

Piotr Lisiecki / Fot. YouTube/MediaNarodowe

  • Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej zaproponował projekt dotyczący dużych gospodarstw rolnych powyżej 150 DJP.
  • Forsowany przez Brukselę projekt, zgodnie z opinią ekspertów, uderzy najmocniej w rolników.
  • Prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz Piotr Lisiecki przypomniał, że spełnia się pomysł komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego.
  • W ubiegłym roku zaproponował on wprowadzenie opłat emisyjnych dla hodowców.
  • Zdaniem Lisieckiego ten scenariusz się obecnie spełnia, gdyż rolnicy zostaną zmuszeni do wprowadzenia tego systemu.
  • Jak wskazał, zmuszą ich do tego rosnące koszta produkcyjne, które będzie trzeba zrównoważyć.
  • Zobacz także: Chińscy hakerzy kradną sekrety handlowe zachodnim przedsiębiorstwom

Eksperci z całej Europy przekonują, że forsowany pomysł dotyczący gospodarstw rolnych powyżej 150 dużych jednostek przeliczeniowych inwentarza (DJP) przełoży się na wzrost cen żywności. To, co również jest znamienne, to fakt, że Bruksela w arbitralny sposób ustaliła poziom 150 DJP i nie poparła tego żadnymi analizami.

Będzie się to również wiązało z kosztownymi obciążeniami administracyjnymi. Wszystkie gospodarstwa powyżej tego poziomu zostaną pozbawione pomocy dobrostanowej, przez co ucierpi niemal całe europejskie rolnictwo.

Do forsowanych pomysłów się również prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego Jacek Zarzecki podczas trwania grupy roboczej “Zwierzęta Hodowlane” Copa-Cogeca. Jego zdaniem Komisja Europejska nie wspiera rodzinnych gospodarstw, które chcą się rozwijać, zamiast tego podrzuca się projekt, który skaże je na egzystencję na minimum socjalnym.

Czytaj więcej: Banki zarabiają na krzywdzie Polaków. Sommer: “Rabunek trwa i mało kto protestuje”

Lisiecki krytykuje działania KE i komisarza Janusza Wojciechowskiego

Kiedy o włączeniu produkcji rolnej do systemu opłat środowiskowych za korzystanie z CO2 wspomniał w ubiegłym roku komisarz Janusz Wojciechowski, to od razu przyszło mi do głowy, że chodzi o to, żeby obciążyć również hodowców opłatami środowiskowymi. Ten czarny scenariusz właśnie spełnia się na naszych oczach

– powiedział Piotr Lisiecki w wywiadzie dla portalu Świat Rolnika.

Jak wskazał prezes Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz pomysł Fransa Timmermansa spowoduje wprowadzenie opłat za emisję, tak jak to czynią inne zakłady produkcyjne. Nie ulega jednak wątpliwości, że na terenie Unii Europejskiej wzrosną koszta za produkcję żywności.

Myślę, że ta zapowiedź przede wszystkim pokazuje, jak bardzo wyalienowane są elity europejskie. Dzisiaj numerem jeden w debacie publicznej i światowej jest wojna Rosji z Ukrainą, a nie zupełnie marginalne z punktu widzenia klimatu na ziemi emisje z produkcji zwierzęcej

– ocenił Lisiecki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

swiatrolnika.info

Papież na wózku po operacji kolana

Papież Franciszek na wózku inwalidzkim / Fot. PAP/EPA/Media watykańskie. finansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W ostatnim czasie narzekający na bóle w kolanie, papież Franciszek poddał się zabiegowi infiltracji.
  • Lekarze zalecili Ojcu Świętemu, aby się nie forsował oraz dużo wypoczywał.
  • Obecnie Franciszek porusza się za pomocą wózka inwalidzkiego.
  • Zobacz także: Benedykt XVI wypowiedział się o wojnie na Ukrainie

Lekarze zalecili papieżowi, aby nie forsował się i wypoczywał. Z tego powodu wózek ma w najbliższym czasie towarzyszyć papieżowi częściej. Ostatnio kilka razy odwołał niektóre swoje spotkania właśnie z powodu dotkliwego bólu.

Problemy zdrowotne papieża

Nie mogę chodzić

– przyznał papież Franciszek w wywiadzie dla dziennika “Corriere della Sera”.

Wspomniał, że posiada uraz więzadła w prawym kolanie. Wyraził nadzieję, że dolegliwość ta minie.

W czwartek papież przybył na wózku do watykańskiej Auli Pawła VI na spotkanie z Międzynarodową Unią Przełożonych Generalnych zgromadzeń żeńskich. Przewodniczącą Unii jest siostra Jolanta Kafka, przełożona generalna Misjonarek Klaretynek.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

/ Fot. PAP/EPA/Roman Pilipey. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W czwartek podczas konferencji prasowej w Warszawie przedstawiciel Organizacji Narodów Zjednoczonych poinformował o działaniach w Mariupolu.
  • Zastępca sekretarza generalnego ONZ ds. humanitarnych Martin Griffiths przekazał, że do Azowstalu wyruszył konwój humanitarny.
  • Podczas pierwszej transzy ewakuacji z zakładu przetransportowano około 100 osób.
  • Zobacz także: Rosyjskie obozy na Ukrainie. Sale tortur i zupa z liści

Podczas konferencji prasowej w Warszawie, zastępca sekretarza generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. humanitarnych Martin Griffiths przekazał, że do Azowstalu w Mariupolu wyruszył konwój humanitarny.

Dzisiaj, w czasie, gdy rozmawiamy, w drodze jest konwój, który ma przybyć do Azowstalu jutro rano

– przekazał przedstawiciel ONZ Martin Griffiths.

Wyraził nadzieję, że konwój zdoła ewakuować cywilów z Azowstalu i doprowadzić ich do bezpiecznego miejsca. Griffiths dodał, że w środę ONZ eskortowała ponad 340 cywilów, którzy chcieli wydostać się z różnych dzielnic Mariupola.

Czytaj więcej: Real dokonał niemożliwego! Niesamowite starcia w półfinałach Ligi Mistrzów

Utrudniona ewakuacja cywilów z Azowstalu

Podczas pierwszego etapu ewakuacji z Azowstalu, przeprowadzonego w weekend przy wsparciu ONZ i Czerwonego Krzyża, udało się wywieźć stamtąd ponad 100 osób. Mer Mariupola Wadym Bojczenko oceniał niedawno, że w podziemiach kombinatu ukrywa się około 200 cywilów, wśród których są dzieci

Azowstal to ostatni przyczółek ukraińskiej obrony w Mariupolu. Na terenie kombinatu broni się pułk ukraińskiej Gwardii Narodowej Azow i 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej. We wtorek wojska rosyjskie przedarły się na teren zakładów. Według strony ukraińskiej trwają twarde walki o ten zakład.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

polsatnews.pl

Wojciech Kempa

Wojciech Kempa / Fot. YouTube

  • Rosjanie mieli przekonanie, że Ukraińcy nie stawią twardego oporu, że część ludności, rosyjskojęzycznej ludności będzie nastawiona prorosyjsko. To się nie stało – mówił Kempa.
  • Wczoraj wieczorem ujawniono, że były pracownik Azowstalu przekazał Rosjanom dokładne dane dotyczące podziemnych przejść, infrastruktury podziemnej i właśnie tamtędy Rosjanie wkroczyli – stwierdził.
  • Dziś jest to najtrudniejsza rzecz do zdobycia przez Rosjan – podkreślił.
  • Zobacz także: Niewiarygodna agresja “Babci Kasi”. Lewicowa aktywistka ugryzła działacza pro-life

Zdaniem gościa Mediów Narodowych, Rosjanie nie spodziewali się takiego obrotu spraw.

Rosjanie mieli przekonanie, że Ukraińcy nie stawią twardego oporu, że część ludności, rosyjskojęzycznej ludności będzie nastawiona prorosyjsko. To się nie stało – mówił Kempa.

Zdrada pracownika Azowstalu?

Kempa odniósł się do rozwoju sytuacji na froncie.

Wczoraj wieczorem ujawniono, że były pracownik Azowstalu przekazał Rosjanom dokładne dane dotyczące podziemnych przejść, infrastruktury podziemnej i właśnie tamtędy Rosjanie wkroczyli. To jest zakład, który ma ogromne podziemia. On był przygotowany do pełnienia swoich zadań (jako schron – przyp. redakcja) na wypadek wojny atomowej. Dziś jest to najtrudniejsza rzecz do zdobycia przez Rosjan. Jest to zapewne ich cel – zdobyć Azowstal przed 9 maja – dodał Kempa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

  • Zdaniem przewidywań niektórych ekspertów, w przyszłym roku wydatki na obsługę zadłużenia wzrosną ponad dwukrotnie.
  • Na załatanie dziury w polskim budżecie, będzie trzeba wydać, aż 70 mld zł rocznie.
  • Zdaniem ekonomistów, jest to odzwierciedlenie obaw inwestorów.
  • Zgodnie z nową decyzją Rady Polityki Pieniężnej stopa referencyjna wzrośnie do 5,5 procent.
  • Zobacz także: Uchwała rządu ws. CPK. “Usprawni synchronizację prac wszystkich podmiotów”

W ostatnich latach wydatki na obsługę zadłużenia wynosiły około 30 mld zł rocznie. Jak wynika z Wieloletniego Planu Finansowego Państwa na lata 2022–2025, w tym roku należy liczyć się ze skokowym wzrostem, a w przyszłym roku wydatki mogą sięgnąć blisko 70 mld zł.

W 2022 r. odsetki płacone inwestorom mają sięgnąć niemal 50 mld zł, czyli1,7 proc. PKB. Jeszcze gorzej ma być w przyszłym roku, gdy mają wynieść 68 mld zł, czyli 2,1 proc. PKB. W 2023 r. stanowić mają aż ok. 57 proc. całego deficytu, można więc powiedzieć, że większość nowego długu będziemy zaciągać po to, by spłacić ten stary

– czytamy w “Rzeczpospolitej”.

Cytowany przez dziennik “Rzeczpospolita” Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego zaznacza, że rentowność polskich obligacji rośnie mocniej niż w krajach rozwiniętych i mocniej niż np. w Czechach.

To odzwierciedlenie obaw inwestorów o docelowy poziom inflacji w Polsce, a w ślad za tym i docelowy poziom stóp procentowych, a które wynikają z niespójności polityki pieniężnej i polityki fiskalnej w kontekście zwalczania inflacji. My zaś ponosimy niepotrzebne koszty tej niespójności

– ocenił główny ekonomista ING Bank Śląski Rafał Benecki.

Czytaj więcej: Cenzura wRealu24. Konfederacja składa interpelację

Niekończąca się spirala zadłużenia

W czwartek Rada Polityki Pieniężnej po raz ósmy z rzędu podniesie stopy procentowe w Polsce. Średnia prognoz ekonomistów zakłada, że w reakcji na kolejny, większy od oczekiwań wzrost inflacji – 12,3 proc. w skali roku w kwietniu, RPP podniesie stopę referencyjną do 5,5 proc.

70 miliardów na obsługę długu oznacza, że w 2023 po raz pierwszy więcej pieniędzy włożymy do portfeli międzynarodowej finansjery niż zainwestujemy w utrzymanie i rozbudowę armii. Dwucyfrowa inflacja i spirala zadłużenia – główne osiągnięcia ekonomiczne drugiej kadencji PiS.

– skomentował najnowsze doniesienia medialne wiceprezes Ruchu Narodowego Michał Wawer.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

buisnessinsider.com.pl