Dariusz Matecki, Solidarna Polska

Dariusz Matecki, Solidarna Polska / Fot. YouTube

Donald Tusk atakuje Zbigniewa Ziobrę

Zobacz także: Niemiecki koncern wyłamuje się z sankcji. Będzie płacił Rosjanom za gaz

Polityk Solidarnej Polski odniósł się do ostatnich ataków lidera PO w stronę Zbigniewa Ziobry.

Donald Tusk jest najbardziej obrzydliwą polityczną polską kanalią. Człowiek, który był politycznym podnóżkiem Angeli Merkel, robił wszystko, by sprzyjać Niemcom. Jedyne co mu się udało w Unii Europejskiej to Brexit. Chciał przyjąć rzeszę nielegalnych imigrantów z Bliskiego Wschodu. Mnożyć można dziesiątki przykładów – mówił gość MN

Problemy Zjednoczonej Prawicy?

W ostatnim czasie obserwujemy tarcia w obozie rządzącym. Swoich koalicjantów zaatakował m.in. Ryszard Terlecki.

Marszałek Terlecki wysyłany jest po to, żeby być takim straszakiem Zjednoczonej Prawicy. Chcemy realizować program Prawa i Sprawiedliwości. Główną osią programu PiS jest suwerenność Polski, by w ramach Unii Europejskiej pozostać narodem, suwerennym państwem, a nie landem podległym Niemcom. Nie możemy do czegoś takiego dopuścić. Niemcy nie mają podstaw traktatowych, by mówić, że nie podoba im się nasza reforma sądownictwa. Słowa marszałka Terleckiego skierowane są do ludzi, którzy chcą pójść na ugodę z Unią Europejską – dodał Matecki.

Przyspieszone wybory

Pojawiają się też spekulacje o mozliwości skrócenia kadencji Sejmu.

Media co miesiąc, od początku tej kadencji mówią o przyspieszonych wyborach, mówią o tym, że się rozpada koalicja Prawa i Sprawiedliwości i Solidarnej Polski. Uważam, że jeśli nawet dojdzie do przyspieszonych wyborów to Solidarna Polska z PiSem połączy się z kolejnymi ugrupowaniami konserwatywnymi, które są na polskiej scenie politycznej, a w tej chwili nie są w Zjednoczonej Prawicy ani w Konfederacji. Liczę na środowisko Marka Jakubiaka. Jest dla mnie jednym z autorytetów politycznych, człowiekiem, który od lat działa na rzecz Rzeczpospolitej, świetnym przedsiębiorcą, widziałbym Pana Marka nawet jako ministra związanego z gospodarką – zdradził Dariusz Matecki

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polska branża kosmiczna nabiera rozpędu

Przedstawiciele firmy SatRev podpisujący umowę na budowę fabryki nanosatelitów / Fot. Twitter

  • Polska spółka z branży kosmicznej SatRev podpisała w środę kontrakt na powstanie fabryki nanosatelitów w Legnicy.
  • Władze miejskie zgodziły się, aby przedsiębiorstwo wybudowało fabrykę i dostarczyło pracę obywatelom z regionu.
  • Jak przekazał prezes Grzegorz Zwoliński oraz przedstawiciel firmy David Street nanosatelity pomogą w obserwacji ziemi, a także rolnikom.
  • Dzięki opracowanym schematom i analizom zdjęć dostarczonych przez satelity można ustalić odpowiednia porę do zasiewu i pielęgnacji zboża i innych upraw.
  • Fabryka ma powstać w ciągu najbliższych 18 miesięcy.
  • Zobacz także:

Nanosatelity to mały sprzęt, jak małe radio. Zawiera różne moduły: do komunikacji, rejestracji obrazu, stabilizacji. Zastosowań jest dużo, jeżeli mówimy o obserwowaniu ziemi i pól uprawnych, to możemy wyciągnąć wiele przydatnych informacji: kiedy zasiać, gdzie podlać uprawy i kiedy zebrać plony. Inne zastosowania to transport i logistyka, statki muszą wiedzieć np. którędy obejść sztorm i odbywa się to na podstawie danych satelitarnych

– podkreślił David Street ze spółki SatRev oraz jej prezes Grzegorz Zwoliński.

Fabryka ma powstać w 18 miesięcy w pobliżu dawnego lotniska w Legnicy, na obszarach inwestycyjnych LSSE, w przygotowanych przez strefę halach. Zakład w  2025 r. ma produkować dwie satelity dziennie. Według Grzegorza Zwolińskiego na świecie jest obecnie około 10 firm, które produkują satelity na tak dużą skalę. Zakład SatRev ma być pierwszą taką fabryką w Polsce.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Pociąg Maglev

Pociąg Maglev / fot. You Tube/ SciNews

  • Jak poinformował szef Polregio Artur Martyniuk, władze spółki doszły do porozumienia ze strajkującymi kolejarzami.
  • Zawarto wstępne porozumienie gwarantujące podwyżki o wysokości 400 zł w 2022 r. i 300 zł w 2023 r.
  • Władze spółki muszą jednak czekać na zgody marszałków województw, gdzie operują ich przewozy.
  • Ewentualny brak zgody marszałków wywoła falę protestów w Warszawie oraz utrudnienia w ruchu kolejowym.
  • Zobacz także: Przerażający raport CBRE. Polskie nieruchomości w rękach obcego kapitału

Szef Polregio Artur Martyniuk przekazał, że w ostatnich dniach odbyły się konstruktywne rozmowy ze stroną społeczną.

Ich efektem jest wstępne porozumienie co do podwyżek wynagrodzeń o 400 zł w 2022 roku i o 300 zł w 2023 roku

– powiedział prezes Polregio.

Łącznie wynagrodzenia kolejarzy wzrosną o 700 zł. Jednak zgodę na wyższe pensje muszą teraz wydać marszałkowie województw, którzy mają udziały w spółce. Polregio ma 17 właścicieli – pakiet większościowy posiada rządowa Agencja Rozwoju Przemysłu, ale reszta akcji należy do samorządów poszczególnych regionów.

Termin uzyskania zgód marszałków to piątek, kiedy planowane jest podpisanie porozumienia ze związkami zawodowymi. Brak zgody marszałków oznacza ryzyko strajku od najbliższego poniedziałku

– zauważył Artur Martyniuk.

Czytaj więcej: Barbarzyńskie metody Izraelczyków. Zamordowano słynną dziennikarkę Al-Jazeery

Groźba strajku i paraliżu kolei wciąż istnieje

W kwietniu związkowcy Polregio zapowiedzieli strajk generalny. Jak wskazał wówczas komitet strajkowy, demonstracje miały się odbyć 16 maja. Jednakże po obecnych negocjacjach mogą oni zrezygnować z takiej formy wywierania nacisku na rząd i zarząd spółki.

W środę prezes spółki Artur Martyniuk zastrzegł, że mimo zapowiadanych podwyżek groźba strajku, a tym samym paraliżu regionalnej kolei w najbliższy poniedziałek nadal istnieje”.

Od blisko miesiąca w spółce trwa stopniowy protest. Oznacza to, że maszyniści nie biorą nadgodzin i idą na zwolnienia lekarskie. Skutkuje to nagłym odwoływaniem pociągów na różnych połączeniach.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Witold Gadowski

Witold Gadowski / Fot. Youtube/GadowskiTV

  • Znany dziennikarz i publicysta Witold Gadowski zrelacjonował na Twitterze wczorajsze zdarzenie tj. protest Ukraińców.
  • Wskazał on, że grupka uchodźców protestuje zbyt głośno w kraju, w którym są posiadają status gości.
  • Z kolei jezuita o. Krzysztof Mądel skrytykował zachowanie dziennikarza.
  • Zobacz także: Incydent na cmentarzu w Warszawie. Rosyjski ambasador oblany farbą

Od początku wojny na Ukrainie polską granicę przekroczyły już ponad trzy miliony uchodźców. Witold Gadowski poinformował na Twitterze, że wczoraj napotkał grupkę głośnych Ukraińców, którzy eksponowali narodowe symbole. Dziennikarz interweniował i nakłonił ich, aby zachowywali się spokojniej.

Wczoraj podszedłem do wrzeszczących Ukraińców niosących flagę Ukrainy i przypomniałem im, że są w Polsce i tu obowiązuje flaga biało – czerwona i polski język. Przyjęli napomnienie i uspokoili się. Ot takie zdarzenie…o Polskę – zwłaszcza teraz – trzeba dbać

– napisał na Twitterze Witold Gadowski.

Działaniami dziennikarza był oburzony ksiądz jezuita Krzysztof Mądel.

Ty, głupcze, niszczysz Polskę, dbanie o Polskę nie polega na wygłaszaniu impertynencji sąsiadom bestialsko atakowanym przez Rosję, którzy mają wiele powodów do smutku i niewiele do radości, jakże trzeba być nieludzkim, żeby im te ostatnie odbierać

– wskazał duchowny.

Gadowski postanowił bardzo ostro odpowiedzieć na atak ze strony jezuity.

Ksiądz, jak widzę, nie wział leków i zgubił brewiarz, może opowie ksiądz o tym jak się bije kolegów?

– podkreślił dziennikarz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Policja

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Pixabay

Do pożaru w domu jednorodzinnym przy ulicy Białostockiej w Wyszkowie doszło we wtorek nad ranem. W budynku strażacy zastali dwie osoby, które przekazano ratownikom medycznym. Wezwany na miejsce lekarz potwierdził ich zgon.

Zatrzymaliśmy mężczyznę podejrzewanego o podwójne zabójstwo

– przekazał rzecznik policji Damian Wroczyński z Komendy Powiatowej Policji w Wyszkowie.

Mężczyzna został zatrzymany w środę około godziny 11 na terenie kompleksu leśnego w miejscowości Leszczydół.

Czytaj więcej: To ona odpowiada za atak na rosyjskiego dyplomatę! “Nie pozwoliliśmy im złożyć kwiatów” [+WIDEO]

Mężczyzna groził policjantom

Policjanci od wtorku prowadzili śledztwo w sprawie śmierci dwóch kobiet w wieki 58 i 83 lat. Okoliczności ich śmierci od początku wzbudzały podejrzenia. Do ich wyjaśnienia zostali zaangażowani policjanci z Wyszkowa oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. Dotychczas przesłuchali kilkanaście osób, zabezpieczyli też monitoringi i ślady na miejscu zdarzenia.

Wstępne czynności wskazywały, że związek ze zdarzeniem może mieć mąż młodszej kobiety, dlatego rozpoczęto poszukiwania 57-latka, w których brało udział kilkudziesięciu policjantów, w tym specjalna grupa poszukiwawcza. Wykorzystany również został policyjny helikopter oraz drony. W poszukiwaniach policjantów wspierali strażacy

– opowiadał Wroczyński o szczegółach pochwycenia podejrzanego.

Jak dodał, policjanci natknęli się na kryjówkę 57-latka podczas sprawdzania lasu. Mężczyzna na widok policjantów wybiegł z miejsca ukrycia i zaczął uciekać. Funkcjonariusze wezwali mężczyznę do zatrzymania się i oddali strzały ostrzegawcze.

Wtedy mężczyzna odwrócił się i próbował zaatakować nożem policjantów. Funkcjonariusze oddali kolejny strzał w kierunku mężczyzny, a następnie obezwładnili go

– wskazał.

Mężczyzna został raniony w nogę. Funkcjonariusze udzielili mu pomocy przedmedycznej, a następnie przewieziono go do szpitala.

Nad sprawą cały czas pracują wyszkowscy policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Wyszkowie

– podkreślił funkcjonariusz.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvnwarszawa.pl

Witalij Kliczko mer Kijowa

Witalij Kliczko, mer Kijowa / Fot. YouTube

Błażej Poboży przypomniał, że zbliża się sesja rady Warszawy, na której radni decydują o przyznaniu honorowych obywatelstw stolicy.

W związku z tym trwają rozmowy o kandydatach między klubem Prawa i Sprawiedliwości a klubem Koalicji Obywatelskiej

– podkreślił wiceminister spraw wewnętrznych.

Nasz klub zaproponował mera Kijowa Witalija Kliczkę, natomiast klub KO nie wskazywał dotąd swojego kandydata. Z informacji medialnych z wieczora wynika jednak, że kandydatem zgłoszonym przez PO ma być Hanna Gronkiewicz-Waltz

– wskazał Błażej Poboży.

Informacje o zgłoszonej kandydaturze byłej prezydent Warszawy do tytułu Honorowego Obywatela potwierdziła PAP jedna z radnych. Dodała, że klub Koalicji Obywatelskiej popiera jednocześnie kandydaturę mera Kijowa, zaproponowaną przez PiS.

Sesja, na której radni będą głosować uchwałę o nadaniu tytułów Honorowego Obywatela, odbędzie się w czerwcu. Głosowanie ma być przeprowadzone łącznie nad wszystkimi kandydaturami.

Nasz klub nie wyobraża sobie nadania honorowego obywatelstwa Hannie Gronkiewicz-Waltz, za której rządów Warszawę spotkała afera reprywatyzacyjna. Nie wyobrażamy sobie poparcia takiej kandydatury

– zaznaczył wiceminister.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

zyciestolicy.com.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

  • Premier Mateusz Morawiecki poinformował o wprowadzeniu obligacji detalicznych o stałym oprocentowaniu powiązanego ze stopą referencyjną Narodowego Banku Polskiego.
  • Szef polskiego rządu podkreślił, że ma to pomóc Polakom zarabiać na lokatach.
  • Z kolei wiceprezes Ruchu Narodowego Michał Wawer zaproponował w imieniu swojego ugrupowania, że należy wprowadzić elastyczne obligacje.
  • Zobacz także: Donald Trump wróci na Twittera? Elon Musk zabrał głos

Chcę powiedzieć o dobrej propozycji ze strony Ministerstwa Finansów, wdrażamy nowe typy obligacji, które będą korzystne dla Polaków i będą wyznaczać benchmark właśnie po to, aby wielkie korporacje finansowe nie były tymi, które skorzystają na trwających obecnie turbulencjach gospodarczych

– poinformował premier.

Będą to nowe obligacje jednoroczne z oprocentowaniem na poziomie stopy referencyjnej NBP, a więc obecnie 5,25 proc

– podkreślił Mateusz Morawiecki.

Na zapowiedź premiera Morawieckiego postanowił odpowiedzieć Ruch Narodowy, który przygotował projekt elastycznych obligacji, oprocentowanych na poziomie stóp procentowych Narodowego Banku Polskiego.

Rząd PiS na rynku międzynarodowym sprzedaje obligacje oprocentowane na 6,8%. Tymczasem obligacje dla Polaków dają max 4%. To sabotowanie oszczędności Polaków

– zaznaczył wiceprezes RN Michał Wawer.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, bankier.pl

/ fot. Wikipedia Commons

  • Rosjanie regularnie naruszają przestrzeń powietrzną nad Państwami Bałtyckimi, które chronione są przez kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego.
  • O początku kwietnia hiszpańscy oraz czescy piloci naliczyli około 20 operacji przechwytywania rosyjskich patroli.
  • Wyłącznie w marcu Rosjanie zmusili do podnoszenia myśliwców sił belgijskich ponad 90 razy.
  • Eksperci wojskowi informują, że Rosjanie testują możliwości reakcji NATO.
  • Zobacz także: Ambasador Polski w Moskwie wezwany do rosyjskiego MSZ

Od 1 kwietnia czescy i hiszpańscy piloci rozpoczęli misję, która polega na ochronie przestrzeni powietrznej Litwy, Łotwy i Estonii. W tym czasie wykonano około dwudziestu operacji, polegających między innymi na przechwytywaniu rosyjskich samolotów nie reagujących na padające komunikaty.

Nagły wzrost rosyjskich patroli

Jak podaje rzecznik belgijskich sił stacjonujących w Estonii, który także potwierdził radykalny wzrost aktywności rosyjskiego lotnictwa, od połowy lutego dokonanych zostało o wiele więcej przejęć niż w poprzednich miesiącach.

Czasami nawet do trzech dziennie. W marcu nasi piloci wykonali ponad 90 lotów. To sytuacja bez precedensu – powiedział. 

– powiedział rzecznik belgijskich sił

Z kolei według informacji litewskiego ministerstwa obrony, które monitoruje wszystkie operacje, od 1 kwietnia lotnicy NATO przeprowadzili prawie 50 takich działań. Zaznaczono, że połowa z nich to loty patrolowe wzdłuż granic Rosji i Białorusi, które ustanowione zostały w związku z rosyjską inwazją na Ukrainę.

Czytaj więcej: Wołodymyr Zełenski: Rosja nie zgadza się na żadną z opcji ewakuowania obrońców Mariupola

Rosjanie testują możliwości NATO

Z danych wynika także, że alianckie myśliwce wystartowały bezpośrednio w kierunku rosyjskich maszyn wojskowych 20 razy. To wzrost względem ostatniej misji z 2019 roku, kiedy to czescy piloci musieli podrywać awaryjnie swoje maszyny 13 razy w ciągu czterech miesięcy. 

Oprócz np. ciężkich samolotów transportowych Ił-76 zmierzających z Rosji do Kaliningradu, zdecydowaną większość startów stanowią obecnie rosyjskie samoloty zwiadowcze eskortowane przez myśliwce, testujące gotowość i czas reakcji sojuszników.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

interia.pl

Putin

Władimir Putin na wiecu poparcia dla wojny. / Fot. PAP/EPA/VLADIMIR ASTAPKOVICH / SPUTNIK / POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Rosjanie w wieku poborowym negatywnie odnoszą się do perspektywy mobilizacji. Niektórzy mówili nawet o wojnie, że jest zbrodnicza. Jak wynika z rozmów przeprowadzonych przez agencję z młodymi Rosjanami na ulicach rosyjskich miast, nie chcą oni umierać za obce interesy.

Absolutna większość młodych Rosjan negatywnie odnosi się do powszechnej mobilizacji w celu uczestniczenia w wojnie przeciwko Ukrainie.

Bunt rosyjskiego społeczeństwa

W d… niech sobie wsadzą taką armię poborową. W zasadzie wszystkich teraz wysyła się na śmierć. To nie są nasze interesy, nie potrzebujemy tego. Nikomu porządnemu nie jest to potrzebne. Jak ktoś uważa, że to normalne – to niech jedzie. Ja nie chcę umierać w imię czyichś interesów

– podkreślił jeden z ankietowanych.

Gotów jestem bronić Rosji przed faszystami, lecz jeżeli napadnie na Rosję kto inny niż faszyści – to może to nawet dobrze?

– stwierdził pewien młody mężczyzna.

Najpierw trzeba zwyciężyć faszyzm, a dopiero potem eksportować antyfaszyzm

– stwierdził inny Rosjanin.

Kolejny zdecydowanie wyraził opinię, że jeżeli władza ogłosi mobilizację, jej wizerunek znacznie się pogorszy.

Czytaj więcej: Michał Dworczyk o ataku skrajnie lewicowej Ukrainki na ambasadora Rosji: “Trudno inaczej ocenić te działania, niż jako rodzaj prowokacji”

Przymusowy pobór do wojska

Jeszcze w marcu pojawiały się informację o tym, że Rosja straty w żołnierzach na froncie chce uzupełniać przymusowym poborem do wojska.

Według medialnych informacji do armii mają być wcielani więźniowie oraz nastolatkowie. Z kolei według generalicji ukraińskiej armii w Rosji trwa tajna mobilizacja, a rezerwiści są zachęcani do niej głównie możliwością wzbogacenia się dzięki wojnie.

Mobilizowana do działań wojennych po rosyjskiej stronie jest także ukraińska ludność z okupowanych terenów na wschodzie kraju.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Shireen Abu Akleh

Shireen Abu Akleh / Fot. Twitter

  • Niestety w środę świat obiegła informacja o tragicznej śmierci 51-letniej reporterki Al-Jazeery.
  • Palestyńska dziennikarka Shireen Abu Aklah została zamordowana strzałem w tył głowy przez izraelskich żołnierzy.
  • Według arabskiej stacji, kobieta miała na sobie widoczne oznaczenie “prasa”, gdyż relacjonowała atak na obóz dla uchodźców w Jeninie.
  • Zobacz także: Polacy jednak nie poczują się bezpieczniej. Nie będzie liberalizacji dostępu do broni

Palestyńska dziennikarka Shireen Abu Aklah została zamordowana przez izraelskich żołnierzy podczas relacjonowania ataku na obóz Jenin. Z kolei izraelska armia stwierdziła, że dziennikarka mogła zostać postrzelona przez swoich rodaków.

Relacjonowała izraelski atak

W chwili postrzału Shireen Abu Akleh nadawała korespondencję o izraelskim ataku na obóz dla uchodźców w mieście Jenin. Z informacji gazety Haaretz wynika, że gdy żołnierze otworzyli ogień, dziennikarka miała na sobie kamizelkę z napisem “prasa”.

51-letnia Shireen Abu Akleh została postrzelona w głowę. W stanie krytycznym przewieziono ją do szpitala. Na miejscu lekarze stwierdzili jednak zgon znanej i cenionej w Palestynie reporterki.

Czytaj więcej: Filipiny będą mieć nowego prezydenta. Duterte pokonany przez córkę

Arabska stacja publikuje dramatyczne nagranie

Kilka godzin po tragicznych wydarzeniach telewizja Al-Jazeera opublikowała nagranie zarejestrowane chwilę po zastrzeleniu dziennikarki.

Abu Akleh pracowała dla Al-Dżaziry od 1997 roku. Wedle stacji została zabita z zimną krwią, co stanowi okrutną zbrodnię łamiącą prawo międzynarodowe.

Palestyńskie Ministerstwo Zdrowia potwierdziło śmierć Abu Akleh i poinformowało, że drugi reporter, Ali Samodi, został ranny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tvp.info, twitter.com