Wizyta Katalin Novak w Polsce

Od lewej prezydent Węgier Katalin Novak oraz prezydent Andrzej Duda / Fot. PAP/Leszek Szymański. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wybrana 10 marca przez węgierski parlament prezydent Katalin Novak przyleciała dzisiaj do Warszawy.
  • Zgodnie z zapowiedzią, jest to jej pierwsza wizyta zagraniczna podczas pełnienia nowego urzędu.
  • Polski przywódca podczas konferencji prasowej podjął się próby usprawiedliwienia postawy Węgier ws. sankcji na rosyjski gaz i ropę.
  • Andrzej Duda zauważył, że węgierski rząd nie zdążył z odpowiednią budową dywersyfikacji dostaw zasobów energetycznych.
  • Zobacz także: Odbędą się przyspieszone wybory? Kaczyński zwołał Radę Koalicyjną

Kilka dni temu, urzędująca od blisko dwóch miesięcy prezydent Węgier Katalin Novak poinformowała, że celem jej pierwszej podróży zagranicznej będzie Warszawa.

Według ekspertów, dzięki tej wizycie uda się ocieplić polsko-węgierskie relacje po tym jak zostały one naruszone po agresji rosyjskiej na Ukrainę. Wówczas Węgrzy zaczęli prowadzić rozbieżną politykę w obszarze nakładania sankcji na rosyjski gaz i ropę. Było to spowodowane tym, że nasi sojusznicy są mocno uzależnieni od Rosji w kwestii energetycznej.

Wizyta Novak w Polsce

Podczas wspólnej konferencji prasowej prezydent Andrzej Duda podkreślił, że fakt, iż pierwsze kroki prezydent Katalina Novak zdecydowała się skierować do Warszawy, to znak, że przyjaźń pomiędzy naszymi krajami będzie trwała.

Sądzę, że w naszych krajach będziemy realizowali podobne polityki. Najdłużej dziś zajęło nam omówienie tematów bieżących. To kwestie związane z impasem, w którym znajduje się cały uczciwy, demokratyczny świat

-podkreślił polski przywódca.

Prezydent usprawiedliwiając postawę Budapesztu zauważył, że Węgry są silnie związane z Rosją pod względem energetycznym. Podkreślił, że węgierskie władze nie zdążyły zapewnić sobie odpowiedniej infrastruktury do dywersyfikacji dostaw.

Twarde efekty polityki dywersyfikacji obserwujemy już teraz, gdy Rosja odcięła dostawy, a my byliśmy w stanie sobie z tym szybko poradzić

– zaznaczył Andrzej Duda.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Szwajcaria zastanawia sięnad porzuceniem neutralności

Szwajcarska minister obrony Viola Amherd / Fot. Twitter

  • Szwajcarskie ministerstwo obrony ze względu na konflikt na Ukrainie zamierza sporządzić raport ws. bezpieczeństwa krajowego.
  • Z kolei szefowa resortu Viola Amherd nie wykluczyła większego zaangażowania kraju we współpracę z Sojuszem Północnoatlantyckim.
  • Jej zdaniem również zasada szwajcarskiej neutralności nie jest tradycją samą w sobie i może ulec zmianie.
  • Zobacz także: Polski przylądek Canaveral? Otwarto nowoczesny ośrodek badawczy

Szwajcarskie ministerstwo obrony przygotowuje raport na temat sposobów wzmocnienia bezpieczeństwa kraju w obliczu ataku Rosji na Ukrainę. Będzie on gotowy do końca września.

Na początku otrzyma go do wglądu szwajcarski rząd, a następnie jego treść będzie omawiana w parlamencie, ale nie przewidziano nad nim żadnego głosowania. Raport posłuży jako baza dla przyszłych decyzji szwajcarskich władz co do podniesienia bezpieczeństwa narodowego.

Wśród możliwych opcji są wspólne ćwiczenia wojskowe z Sojuszem Północnoatlantyckim oraz inwestowanie w uzbrojenie.

W dłuższej perspektywie definicja neutralności może ulec zmianie

– stwierdziła szwajcarska minister obrony Viola Amherd.

Dodała, że neutralność, którą Szwajcaria utrzymywała przez obie wojny światowe w XX wieku, nie jest celem samym w sobie, a ma służyć bezpieczeństwu kraju.

Rola Szwajcarii w zmieniającym się świecie

Do Waszyngtonu w ostatnich dniach udała się minister obrony Szwajcarii Viola Amherd. Oznajmiła ona, że Szwajcaria powinna ściślej współpracować z NATO, ale niekoniecznie wstępować do Sojuszu.

W grę wchodzi natomiast organizacja regularnych spotkań na między Szwajcarią a NATO, zarówno na szczeblu politycznym, jak i militarnym.

Tak stanowcze zbliżenie się do NATO oznacza dla Szwajcarii odejście od polityki neutralności i stronienia od udziału w konfliktach. Według wielu dzięki tej polityce, uchroniło ten kraj od zniszczeń.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

euroactiv.pl

Policja w Przemyślu

Policja w Przemyślu / Fot. YouTube

  • W poniedziałek w godzinach południowych warszawscy policjanci otrzymali zgłoszenie o niebezpiecznie poruszającym się pojeździe.
  • Kierowca zatrzymał się na parkingu przed urzędem dzielnicy Włochy, tam został on poddany kontroli drogowej.
  • Funkcjonariusze po zbadaniu alkomatem wykryli u 46-latka ponad 2 promile alkoholu.
  • Według niepotwierdzonych informacji medialnych, mężczyzną okazał się być ważny urzędnik dzielnicy Włochy.
  • Zobacz także: “Najmłodszy milioner” stanie przed sądem. Oszukał 180 tysięcy osób

Wczoraj około godziny 12 warszawscy policjanci zatrzymali pod siedzibą dzielnicy Warszawa-Włochy pijanego mężczyznę prowadzącego auto. Po zbadaniu alkomatem okazało się, że kierowca posiadał ponad dwa promile alkoholu we krwi. Według informacji medialnych, mężczyzna miał być rzekomo pracownikiem wymienionego urzędu.

Dostaliśmy zgłoszenie od kierowcy, który jechał za mazdą poruszającą się od krawężnika do krawężnika. Auto zjechało na parking przed urzędem dzielnicy Włochy. Natychmiast został tam wysłany patrol. Kierowcą był 46-letni mężczyzna

– przekazał rzecznik Komendy Rejonowej Policji – Ochota, Ursus, Włochy.

Funkcjonariusze od razu wyczuli u kierowcy charakterystyczny zapach alkoholu, dlatego przebadali mężczyznę pod kątem stanu trzeźwości.

Pierwsze badanie wykazało 0,96 mg (2,02 promila alkoholu), kolejne, przeprowadzone kilkanaście minut później 1,06 (2,23 promila) oraz 1,08 mg (2,23 promila)

– poinformował podkom. Konrad Cebula.

Kto był sprawcą zamieszania?

Jak podaje TVP Info, rzekomym pracownikiem miał być Adam K., który zajmował się sportem i rekreacją w dzielnicy Włochy. Z kolei rzecznik dzielnicy nie potwierdzając oficjalnie doniesień, poinformowała, że naczelnik Wydziału Funduszy Europejskich Sportu i Rekreacji przebywał na urlopie.

Pracownik przebywał przez tydzień na zwolnieniu lekarskim. Dzisiaj rano nie stawił się do pracy

– powiedziała Małgorzata Kink.

W sieci pojawiły się filmy nagrane kamerą z auta jadącego za samochodem urzędnika. Widać na nim ciemne auto, które porusza się zygzakiem, od krawężnika od krawężnika i z trudem omija zaparkowane auta. 

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

interia.pl

Stop aborcji

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Flickr

Instytut Ordo Iuris skierował do kilkuset szpitali wnioski o dostęp do informacji publicznej dotyczącej liczby aborcji wykonywanych w sytuacji ciąży pochodzącej z czynu zabronionego. Doniesienia medialne sugerują, że, w związku z wojną na Ukrainie, w Polsce mogła wzrosnąć liczba aborcji przeprowadzanych na podstawie tej przesłanki. Wcześniej, Instytut skierował do Ministerstwa Zdrowia i stołecznego ratusza pytanie w sprawie jednego z warszawskich szpitali, w którym miały być przeprowadzane aborcje z pominięciem wymogów formalnych. Ordo Iuris stale monitoruje przestrzeganie prawa w zakresie warunków dopuszczalności wykonywania aborcji.

W połowie kwietnia 2022 r. niektóre media podały informację, że w jednym z warszawskich szpitali mogą być przeprowadzane aborcje z pominięciem wymogów formalnych określonych w przepisach ustawy o planowaniu rodziny. Celem weryfikacji  tych doniesień, Instytut Ordo Iuris skierował zapytanie w trybie wniosku o dostęp do informacji publicznej do Ministerstwa Zdrowia i stołecznego ratusza. Resort odpowiedział, że nie posiada informacji na ten temat, z kolei władze Warszawy, w odpowiedzi napisały, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem. Podobne zapytania zostały skierowane do właściwych podmiotów leczniczych na terytorium Polski.

W zaistniałej wyjątkowej sytuacji spowodowanej konfliktem zbrojnym na Ukrainie liczne doniesienia medialne sugerowały możliwy wzrost liczby aborcji wykonywanych na podstawie przepisu umożliwiającego wykonanie aborcji w sytuacji ciąży powstałej w wyniku gwałtu. W związku z tym, Instytut podjął standardowe działania mające na celu poznanie skali jak również legalności tego zjawiska. Do 370 szpitali skierowane zostały wnioski o dostęp do informacji publicznej na ten temat. Co istotne, zgodnie z obowiązującym prawem, aborcja na podstawie tzw. przesłanki kryminalnej jest dozwolona przy spełnieniu określonych warunków formalnych, wymienionych w ustawie o planowaniu rodziny. Ich pominięcie skutkowałoby w istocie akceptacją sprzecznej z polskim porządkiem prawnym aborcji „na życzenie”.  

„Wbrew fałszywym oskarżeniom, należy podkreślić, że, zgodnie z polskim prawem, ewentualna odpowiedzialność za nielegalnie przeprowadzone aborcje spoczywa na wykonujących je lekarzach, nie zaś na kobietach poddających się jej. Jest to szczególnie niestosowne, ponieważ wyraźnie widać, jak środowiska aborcyjne dążą do realizacji swoich postulatów w Polsce, bezwzględnie wykorzystując traumę Ukrainek uciekających przed wojną” – komentuje Jan Melon, analityk Centrum Prawa Medycznego i Bioetyki Instytutu Ordo Iuris.

Ordo Iuris stale monitoruje przestrzeganie prawa w zakresie warunków dopuszczalności wykonywania aborcji.  W ramach tej działalności, na początku 2021 r. Instytut opublikował „Audyt aborcyjnego pozbawiania życia”, w którym przedstawił liczne wątpliwości w funkcjonowaniu przesłanki eugenicznej w praktyce, m.in. wynikające z nadużyć w posługiwaniu się tą przesłanką przez lekarzy.  Pozostałe w ustawie o planowaniu rodziny warunki dopuszczalności przeprowadzania aborcji konsekwentnie znajdują się w obszarze zainteresowań i działań Instytutu.

„Prawo dostępu do informacji publicznej, w tym także informacji o działaności podmiotów medycznych, wykonujących zadania publiczne jest jednym z praw gwarantowanych przez Konstytucję RP.  Dla realizacji swoich statutowych celów również Ordo Iuris jest uprawniony do kierowania pytań o działalność publicznych podmiotów medycznych, szczególnie gdy w grę wchodzi tematyka stanowiąca jeden z podstawowych obszarów działalności Instytutu” – zaznaczył Jan Melon.

Dieta po Covid

Warzywa / Fot. Silar Wikimedia Commons

  • Doktor Serhij Awramenko z Narodowej Akademii Nauk Ukrainy poinformował o zniszczeniu przez Rosjan drogocennego zbioru genowego roślinności.
  • Rosyjskie wojska miały zniszczyć budynek podczas ostrzału Charkowa.
  • Zdaniem naukowca, nawet nazistowskie Niemcy nie zdecydowali się zniszczyć ogromnego banku informacji.
  • W zniszczonym zbiorze miało się znajdować nawet do 16 tys. odmian i hybryd roślinnych z całego świata.
  • Zobacz także: Blokada eksportu zboża przez Rosjan. Polska pomoże Ukrainie w transporcie

Nawet za Niemiec hitlerowskich, gdy cała Ukraina była pod okupacją, Niemcy nie zniszczyli tego zbioru. Wręcz przeciwnie, próbowali ją zachować, zabezpieczyć jej część, bo wiedzieli, że ich potomkowie mogą ich potrzebować

– twierdził dr Serhij Awramenko.

Ukraiński naukowiec przekazał, że według jego wiedzy ukraińska armia od czasów inwazji nie stacjonowała w budynku instytutu. Podkreślił, że w banku zasobów genowych znajdowało się ponad 160 tys. odmian i hybryd roślinnych pochodzących z całego świata.

Wszystko zamieniło się w popiół – dziesiątki tysięcy próbek materiału siewnego! Łącznie z odmianami liczącymi setki lat

wyjaśnił.

Zauważył, że hodowcy z całego świata, w tym z Rosji, zamawiali próbki genów z charkowskiego zbioru, aby u siebie opracowywać nowe odmiany roślin.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl

Program 500+

Program 500+ / fot. You Tube/ Jeden z Wielu

  • Posłowie Konfederacji złożyli do ministra rodziny i polityki społecznej interpelację ws. informacji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na temat programu 500 plus.
  • Wiceprezes Ruchu Narodowego Michał Wawer przekazał, że do tej pory Polska ma wypłacać świadczenia blisko 700 tys. ukraińskim dzieciom.
  • Politycy oczekują odpowiedzi m.in. na to, czy świadczeniobiorcy przebywają na stałe w Polsce.
  • Zobacz także: Konfederacja wylicza, ile pieniędzy rząd zmarnował na walkę z koronawirusem

Świadczenie 500+ wypłacamy już 700 tysiącom ukraińskich dzieci. Rodzi się pytanie, czy wszyscy beneficjenci są nadal w Polsce? Czy rząd zadbał o narzędzia do kontroli miejsca zamieszkania? Czy też zaraz wyłożymy miliardy na ukraińską turystykę socjalną?

– napisał na Twitterze wiceprezes Ruchu Narodowego Michał Wawer.

Posłowie Konfederacji w interpelacji do ministra rodziny i polityki społecznej proszą o udzielenie informacji ws. wniosków o płatność z programu 500 plus dla ukraińskich dzieci. Do tej pory do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wpłynęło sporo wniosków o przydzielenie pomocy socjalnej dla 691 tys. dzieci. Ewentualne spełnienie oczekiwań wnioskodawców może wynieść nawet do 4 mld złotych rocznie.

Politycy zapytali się resortu rodziny i polityki społecznej, czy ZUS kontroluje wydawane przez nich środki dla ukraińskich dzieci oraz o to, czy wnioskodawcy nadal przebywają w tym przypadku w Polsce. Zapytano się także, czy Straż Graniczna informuje o ewentualnych przekroczeniach granic przez cudzoziemców korzystajacych z świadczenia.

Konfederacja oczekuje również odpowiedzi w kwestii ilości uchylonych wniosków przez ZUS ze względu na opuszczenie na stałe naszego terytorium przez ukraińskich imigrantów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, medianarodowe.com

Narodziny tandemu politycznego Kaczyński-Kukiz

Paweł Kukiz i Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej. / Fot. Twitter

Według doniesień redaktora Polsatu News Marcina Fijołka, we wtorek około godziny 14 w Warszawie ma spotkać się Rada Koalicji obecnej władzy. Warto zaznaczyć, że to będzie pierwsze takie spotkanie od pół roku, tym razem w poszerzonym składzie.

Do grona koalicjantów zaliczono również ugrupowanie Pawła Kukiza, który ma się pojawić na spotkaniu, choć formalnie nie należy do koalicji. Podpisał on jednak porozumienie programowe bezpośrednio z Prawem i Sprawiedliwością.

Czytaj więcej: Tomasz Grodzki obiążeniem dla Platformy Obywatelskiej

Nowe twarze w koalicji rządzącej

Po rozpadzie koalicji i odejściu Porozumienia Jarosława Gowina z rządu, część byłych członków tej partii założyło własne organizacje. Na obecną chwilę koalicja rządząca składa się z Prawa i Sprawiedliwości, Solidarnej Polski na czele z Zbigniewem Ziobro, Republikanami od Adama Bielana oraz OdNowy Marcina Ociepy.

Jak informuje dziennikarz Polsatu News, spotkanie prawdopodobnie rozpocznie się o godz. 14.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Władimir Putin

Władimir Putin / Fot. PAP/EPA/MIKHAEL KLIMENTYEV/SPUTNIK/KREMLIN POOL Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Władimir Putin ma sobowtóra?

Jak donoszą zagraniczne media, „w celu ukrycia nieobecności Putina i stworzenia wrażenia, że nadal kontroluje on sytuację w kraju, rosyjskie służby specjalne stworzyły konkretny plan”.

Włoski dziennik „La Stampa” donosi o nocnej operacji nowotworu, jaką miał właśnie przejść Putin w jednym z moskiewskich szpitali.

Rosyjskie służby specjalne stworzyły plan jego zastąpienia przez sobowtóra przez co najmniej 10 dni. Ma on pokazywać się publicznie. Jak twierdzą cytowane źródła, rezultat operacji Putina będzie znany za pięć dni.

– informuje “La Stampa”.

Co więcej, włoski dziennik wskazuje, że na wypadek „gdyby Władimir Putin nie wrócił szybko do zdrowia, rosyjska propaganda ma wykorzystać przygotowane wcześniej filmy”. 

Nagrania są gotowe do emisji i mają służyć utrzymywaniu społeczeństwa w przekonaniu, że Putin wciąż jest pełen sił i energii

– czytamy we włoskim medium.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

 

Mateusz Morawiecki

Świercze, 17.05.2022. Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej po wizycie w Klubie Senior+ w miejscowości Świercze, 17 bm. (sko) PAP/Piotr Nowak / fot. PAP/Piotr Nowak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Mateusz Morawiecki zorganizował we wtorek konferencję prasową, gdzie komentował ataki Unii Europejskiej na Polskę
  • Morawiecki stwierdził, że to, co liberałowie nazywają “rozdawnictwem”, jest w rzeczywistości “staraniem o godność”
  • W dalszej części swego wystąpienia premier stwierdził, że za pomoc obywatelom Polskę mogą czekać nieprzyjemne konsekwencje ze strony UE
  • Zobacz także: Tomasz Grodzki obiążeniem dla Platformy Obywatelskiej

Mateusz Morawiecki o atakach Unii Europejskiej

To są obniżki VAT na żywność do 0, z naszego budżetu, bez specjalnych zgód. Nie czekaliśmy na te zgody, a nawet obniżka VAT z 23 na 8% na paliwa. Być może nas za to kiedyś UE będzie chciała ukarać, że tak odważnie pomagamy naszym obywatelom. Ale te turbulencje gospodarcze są rzeczywiście bezprecedensowe.

– mówił we wtorek szef rządu.

Morawiecki przyznał, że polscy wyborcy wybierając PiS optują za konkretnym modelem państwa opiekuńczego.

Państwo, które działa w sytuacjach zwłaszcza trudnych, kiedy mamy niepogodę gospodarczą, a z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia teraz. I dlatego to czas na państwo aktywne, które wypracowuje nowe dochody po to, aby móc przeznaczyć je na wsparcie dla tych, którzy są w jesieni życia, na wsparcie dla naszych seniorów. I oczywiście to inny model państwa niż państwo liberalne, które w czasach PO ani nie miało środków ani na 13., ani na 14., ani na rzeczywiście szeroką politykę wsparcia seniorów, tudzież inne cele finansowe.

– stwierdził premier.

Mateusz Morawiecki wbił następnie szpilę liberałom gospodarczym, którzy pomoc dla uboższych nazywają pogardliwie “rozdawnictwem”.

Oni powiedzą, że nas na to nie stać. No fakt, kiedy oni rządzili, to nie było nas na to stać. Oni powiedzą, że państwo powinno być nocnym stróżem, nie wtrącać się, a powiem, że państwo powinno być państwem z sercem dla tych, którzy najbardziej tej pomocy potrzebują i dlatego cała organizacja życia naszego państwa, społeczeństwa uwzględnia potrzeby tych najbardziej poszkodowanych.

– mówił premier.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Marek Sawicki

Marek Sawicki PSL / Fot. PAP/Tomasz Gzell Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Marek Sawicki stwierdził w 2019 roku, że spółka Elewarr jest “bankrutem”
  • Elewarr to przedsiębiorstwo objęte nadzorem właścicielskim Ministerstwa Aktywów Państwowych
  • Zajmuje się magazynowaniem i przechowywaniem zbóż, rzepaku i innych surowców pochodzenia rolniczego oraz obrotem tymi surowcami
  • Spółka powstała 15 maja 1992 roku i obchodzi w tym roku trzydziestolecie istnienia
  • Sawicki decyzją Sądu Okręgowego został zmuszony do złożenia oświadczenia z przeprosinami
  • Zobacz także: Włodzimierz Czarzasty: Wygramy z PiS, po najbliższych wyborach będziemy współrządzili z Tuskiem

Marek Sawicki naruszył dobra osobiste państwowej spółki

Sąd Okręgowy wydał wyrok w sprawie z powództwa spółki Elewarr przeciwko wiceprzewodniczącemu Klubu Parlamentarnego PSL, byłemu ministrowi rolnictwa, posłowi Markowi Sawickiemu o ochronę dóbr osobistych. Sąd uznał że poseł naruszył dobra osobiste przedsiębiorcy i nakazał przeprosiny. Wyrok jest nieprawomocny.

Sąd nakazał pozwanemu politykowi PSL złożenia oświadczenia następującej treści:

Przeprosiny Marka Sawickiego dla Elewarr spółki z o.o. Ja, Marek Sawicki, polityk PSL, jako gość programu telewizyjnego TVP Info pt. „Minęła 8” z dnia 7.8.2019 r. stwierdziłem, że Elewarr spółka z o.o. jest bankrutem, względnie został doprowadzony do bankructwa, czym naruszyłem dobre imię tego przedsiębiorcy a jako osoba udzielająca głosu dla Bussines Insider Polska do materiału prasowego z dnia 10.7.2021 r., stwierdziłem, że Elewarr spółka z o.o. jest na skraju upadłości, czym naruszyłem dobre imię tego przedsiębiorcy. Oświadczam, że nie istniały uzasadnione podstawy do sformułowania tych stwierdzeń. Przepraszam za to, że na skutek moich bezprawnych wypowiedzi doszło do niesłusznego podważenia renomy Elewarr spółki z o.o. Marek Sawicki.

Elewarr rozwija się od 30 lat

W maju 2022 roku Elewarr świętuje 30-lecie swojego istnienia. 15 maja 1992 r. z inicjatywy Agencji Rynku Rolnego narodziło się przedsiębiorstwo, które do dzisiaj pełni bardzo ważną misję dla przetrwania narodu polskiego. Spółka zabezpiecza żywność oraz zboża na czas ewentualnych katastrof czy sytuacji kryzysowych. Wraz z wymianą zarządu w 2018 roku, przedsiębiorstwo z roku na rok osiąga coraz wyższe zyski.

Czasy minione, złej renomy i strat finansowych odeszły do przeszłości, co symbolicznie przejawiło się przeprowadzeniem się z siedziby przy ul. Jagiellońskiej do biur przy Al. Wincentego Witosa, nota bene historycznego przywódcy chłopskiego.

– mówi na łamach “Spichlerza” dr Daniel Alain Korona, Prezes Zarządu Elewarr.

Elewarr to dziś spółka, która stoi przed koniecznością dalszego rozwoju, modernizacji i innowacji. Sukces finansowy, jak i gospodarczy, musi być permanentnie wypracowywany.

– wskazuje Korona.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

fot. Magazyn Spółki Elewarr “Spichlerz”