Amerykańska kontrrewolucja obrońców życia

Gubernator Oklahomy Kevin Stitt / Fot. Twitter

  • Amerykański stan Oklahoma wzorując się na Teksasie przyjął ustawę zakazującą aborcji od poczęcia.
  • Zastrzeżono wyłącznie prawo do aborcji w skrajnych przypadkach jak zagrożenie życia matki, ciąża pochodząca z gwałtu, czy z kazirodztwa.
  • Stanowy kongres przyjął ustawę większością głosów 76 za, przeciwko 16 reprezentantów.
  • Gubernator Oklahomy Kevin Stitt zapowiedział, że podpisze ustawę, kiedy trafi ona na jego biurko.
  • Zobacz także: Franciszek jest orędownikiem pokoju [OPINIA]

Czekając na decyzję Sądu Najwyższego odnośnie uchylenia precedensu Roe vs Wade, który w latach siedemdziesiątych stał się podstawą prawną do federalnych rozwiązań aborcyjnych obejmujących całe Stany Zjednoczone, zakładających m.in. brak możliwości całkowitego zakazu aborcji, Oklahoma proceduje nowe prawo w nadziei na możliwość udzielenia przez Sąd Najwyższy zgody na autonomiczne prawodawstwo stanowe w tym zakresie.

Stan Oklahoma, wzorując się na prawie teksańskim, uchwalił ustawę, której wejście w życie planowane jest na sierpień br. Ustawa zakłada zakaz aborcji od poczęcia, poza wypadkami zagrożenia życia matki oraz ciąży pochodzącej z gwałtu lub kazirodztwa, które wcześniej zgłoszone były na policję.

Podobieństwo do ustawy teksańskiej polega na stworzonej dla prywatnych osób możliwości podawania do sądu usługodawców aborcyjnych oraz osób asystujących lub podżegających. Ustawa definiuje pojęcie nienarodzonego dziecka jako ludzkiego płodu lub embrionu na każdym etapie rozwoju. Nowe prawo uchwalono stosunkiem głosów 76:16. Promotorem ustawy jest republikańska reprezentantka stanu Wendi Stearman.

Według Catholic News Agency, gubernator stanu Oklahoma, Kevin Stitt, zapowiedzieć miał, że podpisze każdą ustawę ograniczającą wykonywanie aborcji, jaką prześle mu ustawodawca.

Obecnie obowiązuje w Oklahomie uchwalone niedawno prawo zakazu aborcji od momentu rozpoczęcia się u płodu akcji serca. Prawo to jest wynikiem prywatnych procesów sądowych mieszkańców stanu, których celem była możliwość wyegzekwowania zakazu. W wyniku wprowadzonego w tym roku prawa stanowego i co za tym idzie zmniejszenia ilości wykonywanych aborcji, na terenie stanu zamknięto już dwie kliniki aborcyjne Planned Parenthood.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Śledzenie ludzi ma pomóc w ochronie środowiska

Prezes rady nadzorczej w Alibaba John Michael Evans / Fot. Twitter

  • Prezes Alibaba Group John Michael Evans podczas wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos zaprezentował diaboliczne rozwiązanie.
  • Jego zdaniem rządy i agencje powinny śledzić społeczeństwo w celu ustalenia “produkcji” śladu węglowego przez człowieka.
  • Ludzie mieliby być kontrolowani podczas podróży, przy robieniu zakupów oraz wielu innych dziedzin życia.
  • Zobacz także: Prezydent w Davos: “Nie ma zgody na rosyjskie mordy na Ukrainie”

Podczas jednego z paneli na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos, prezes Alibaba Group John Michael Evans zaprezentował niebezpieczne rozwiązanie mające zwalczyć zmiany klimatu. Jego zdaniem ludzie powinni być kontrolowani i śledzeni przez specjalne technologie, które wykrywały i obliczały ile człowiek “produkuje” śladu węglowego.

Chciałby on, aby służby miały dostęp do tego w jaki sposób się poruszamy, gdzie kupujemy oraz jakie konkretnie produkty oraz wiele innych aspektów życia codziennego.

Po raz pierwszy od czasu pandemii koronawirusa odbędzie się 51. Światowe Forum Ekonomiczne w tradycyjnej, stacjonarnej formule. W szwajcarskim Davos pojawi się blisko 2,5 tys. osób, tym razem nikt z przedstawicieli Rosji. Rozmowy dotyczyć będą m.in. wojny na Ukrainie, pandemii Covid-19 i zmiany klimatu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, medianarodowe.com

Australijka zaproponowała przywódcom w Davos wprowadzenie cenzury w internecie

Julie Inman Grant podczas WEF 2022 w Davos / Fot. Twitter.

  • Od 22 do 26 maja w szwajcarskim Davos odbywa się zjazd światowych liderów w ramach Światowego Forum Ekonomicznego.
  • Podczas jednego z panelu, australijska przedstawicielka Julie Inman Grant zaproponowała bardzo skandaliczne rozwiązanie dla międzynarodowych rządów i korporacji.
  • Komisarz ds. cyberbezpieczeństwa snuła ponurą wizję rosnącej fali przemocy i przestępstw w Internecie.
  • Podpierając się rzekomą troską o bezpieczeństwo, zaproponowała szereg regulacji i rozwiązań cenzurujących społeczność.
  • Stwierdziła wprost, że należy podjąć wysiłki, aby na nowo “przekalibrować” wolność osobistą i wolność słowa.
  • Zobacz także: Mateusz Morawiecki przed Trzaskowskim w najnowszym sondażu prezydenckim

Julie Inman Grant przemawiała w poniedziałek podczas panelu na Światowym Forum Ekonomicznym, obok wicepremier Belgii Petra De Sutter, fiński minister komunikacji Timo Harakka oraz Brett Solomon, współzałożyciel i dyrektor wykonawczy międzynarodowej grupy zajmującej się prawami cyfrowymi Access Now.

Australijska przedstawicielka zachęcała uczestników do regulowania szkód w Internecie, tak jak w przypadku każdego innego zestawu zagrożeń.

Kiedy dzisiaj wsiadamy do naszych samochodów, przyjmujemy za pewnik, że pasy bezpieczeństwa są osadzone, że są tam hamulce zapobiegające blokowaniu się kół. To było coś, co zostało narzucone producentom samochodów, czego nie chcieli robić, a teraz kieruje się międzynarodowymi standardami. Mówimy, że era technologicznej wyjątkowości dobiegła końca

– powiedziała przewodnicząca eSafety

Podkreśliła, że należy wprowadzić odpowiednie ograniczenia oraz rozwiązania technologiczne, które umożliwią egzekwować odpowiedzialność oraz wdrożą przejrzystość sieci internetowej. Pod pozorem walki z nadużyciami, chciałaby ona wprowadzić większą cenzurę.

Znajdujemy się w miejscu, w którym wszędzie mamy rosnącą polaryzację i wszystko wydaje się binarne, kiedy nie musi tak być. Myślę, że będziemy musieli pomyśleć o ponownej kalibracji całej gamy praw człowieka, które rozgrywają się w Internecie, od wolności słowa po wolność od przemocy w sieci lub od prawa do ochrony danych po prawo do godności dziecka

– stwierdziła Julie Inman Grant.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, innovationaus.com, medianarodowe.com

Artur Zawisza

Artur Zawisza / Fot. Media Narodowe

Szeroka polska delegacja

“Pojechała szeroka polska delegacja, premier Mateusz Morawiecki, prezydent Andrzej Duda, wicepremier Jacek Sasin wraz z doradcami, wiceminister finansów Paweł Gruza” – wyliczał Artur Zawisza.

Zobacz także: Twórcy “Polskiego Ładu” sowicie nagrodzeni przez ministerstwo. 1,5 mln zł na nagrody

W Davos trzeba być

“Tam trzeba być, tam trzeba się pokazać i pokazać swoje. Nie być inkluzywnym, tylko ekspansywnym. Polska ma mocny przekaz, również na kanwie wojny na Ukrainie. Postanowiliśmy pokazać, że jedziemy z przekazem do świata, zarówno jeżeli chodzi o politykę wojenną, jak i energetyczną, która jest tematem przez Polskę bardzo mocno lansowanym” – podkreślał Zawisza.

Pozycja Polski w Davos

“Skala inwestycji zagranicznych w Polsce, ale i polityka ekspansywna jest widoczna. Pozycja Polski jako lidera Europy Środkowej została wzmocniona przez sytuację wojenną. Polska nadaje ton w dyskusjach dotyczących sankcji, to jest moment niespotykany po 1989 roku” – mówił gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W maju 1943 r. UPA dokonywało masowych zbrodni

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • 24 maja 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii dotarły do wsi Niemodlin w powiecie kostopolskim.
  • Wówczas zamordowali oni 170 niewinnych cywilów narodowości polskiej.
  • Krótko po tym barbarzyńskim akcie spalono wszystkie dwory i folwarki w powiecie włodzimierskim.
  • Ukraińcy wykorzystywali fakt, że Polacy w niedzielę gromadzą się w kościołach na mszy świętej.
  • Częstą praktyką było otoczenie świątyń i wyłapywanie ludności, którą następnie w okrutny sposób zabijano.
  • Zobacz także: Kalendarium Patriotyczne Mediów Narodowych od 24 do 29 maja: demonstracje, pikiety, spotkania

W 1943 roku miesiąc maj na Wołynie był dla Polaków okrutnym czasem. Oddziały UPA organizowały masowe ataki na wsie polskie i ośrodki samoobrony na terenie całego Wołynia. 12 maja w powiecie sarneńskim spalono wsie: Mgły, Konstantynówkę, Osty, Ubereż. 24 maja we wsi Niemodlin w pow. kostopolskim zamordowano 170 osób.

W nocy z 24 na 25 maja 1943 spalono wszystkie dwory i folwarki w powiecie włodzimierskim. 28 maja 600 osobowy oddział UPA spalił wieś Staryki i wymordował wszystkich jej mieszkańców. Do lipca 1943 w powiecie horochowskim dokonano napadów na 23 wsie polskie, w powiecie dubieńskim – na 15, w powiecie włodzimierskim – na 28 wsi.

Fala napadów rozpoczęta na wschodzie Wołynia przesuwała się systematycznie w kierunku zachodnim. Eksterminacja ludności polskiej rozpoczęta w powiatach sarneńskim, kostopolskim, rówieńskim i zdołbunowskim w czerwcu 1943 rozszerzyła się na powiaty dubieński i łucki, w lipcu objęła powiaty horochowski, kowelski i włodzimierski, a w sierpniu także powiat lubomelski.

Najwięcej mordów dokonano jednak latem 1943. Mordy niejednokrotnie miały miejsce w niedziele. Ukraińcy wykorzystywali fakt, że ludność polska gromadziła się podczas mszy w kościołach, więc często kościoły były otaczane, a wierni przed śmiercią niejednokrotnie torturowani w okrutny sposób np. przecinanie ludzi na pół piłą do drewna, wyłupywanie oczu, palenie żywcem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

facebook.com

Kacper Kita w MN

Kacper Kita w MN / Fot. You Tube/ Media Narodowe

Zobacz także: Twórcy “Polskiego Ładu” sowicie nagrodzeni przez ministerstwo. 1,5 mln zł na nagrody

Parlament Europejski odrzucił debatę nt. zabójstwa chrześcijanki w Nigerii

“Gdyby instytucje unijne chciały, to mogłyby zajmować się przemocą wobec chrześcijan. Mają ogromne pieniądze, mają przedstawicielstwa, mają duże wpływy i gdyby takie tematy ich interesowały tak jak ich interesuje promowane LGBTQ+, to jak najbardziej mogliby odcinać od pieniędzy państwa afrykańskie, które są mocno zależne od Europy” – mówił Kita.

Hipokryzja lewicy

“To konformizm i doktrynerstwo polityczne, takie tematy są niewygodne dla europejskiego establishmentu. To nie pasuje do ogólnej narracji, do przekazu ideologicznego” – dodał publicysta Nowego Ładu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

MSZ Polski Zbigniew Rau oraz MSZ Niemiec Annalena Baerbock

MSZ Polski Zbigniew Rau oraz MSZ Niemiec Annalena Baerbock / Fot. PAP/EPA/Filip Singer. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Polski minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau odbył dzisiaj podróż do Berlina.
  • Tam spotkał się z niemiecką szefową dyplomacji Annaleną Baerbock.
  • Podczas wspólnej konferencji prasowe, Rau wskazał na błędy niemieckiej polityki wobec Rosji.
  • Podkreślił, że Niemcy łatwowiernie podchodzili do wymiany handlowej z Moskwą nie bacząc na rosyjski podstęp.
  • Rau zaoferował również pomoc Berlinowi wyjść z impasu i przywrócić wiarygodność niemieckiej dyplomacji.
  • Zobacz także: Lis zwolniony z Axel Springer. Odchodzi z Newsweeka

Ze strony Rosji ta współzależność prowadziła do poszanowania przez Niemcy rosyjskich interesów politycznych rozumianych jako przyzwolenie na ograniczanie suwerenności państw byłego Związku Radzieckiego

– wskazał polski minister spraw zagranicznych.

Niemcy postrzegały współzależność jako z jednej strony zakotwiczenie Rosji w europejskiej architekturze bezpieczeństwa, a z drugiej strony jako projekt modernizacyjny Rosji znany tutaj jako wandel durch handel

– dodał Zbigniew Rau.

Czytaj więcej: Forum Ekonomiczno-Środowiskowe OBWE. Rau zwrócił uwagę na destabilizację bezpieczeństwa energetycznego

Polska oferuje Niemcom odbudowanie wiarygodności

Polski minister spraw zagranicznych przypomniał, że Polska wielokrotnie ostrzegała Berlin przed fatalnymi skutkami zbliżenia rosyjsko-niemieckiego. Wskazał, że Niemcy w niepodobny do siebie sposób podchodzili do Moskwy bardzo lekkomyślnie i życzeniowo.

Polska wielokrotnie ostrzegała różne niemieckie rządy przed prowadzeniem polityki wobec Rosji w oparciu o myślenie życzeniowe, wręcz o myślenie bliskie iluzji, a nie trzeźwą ocenę procesów politycznych w tym kraju zachodzących

– przypomniał polski dyplomata.

Zaoferował również swojej odpowiednik, że Polska pomoże Niemcom wyjść z geopolitycznego blamażu. Podkreślił, że polsko-niemiecka współpraca doprowadzi do strategicznej klęski rosyjskiej inwazji na Ukrainie.

Niemcy odbudowują swoją wiarygodność. Polska jest tym zainteresowana i jest gotowa w tym dziele pomagać. Chcemy partnerskich relacji z wiarygodnymi, gotowymi walczyć o nasze wspólne wartości Niemcami

– zaoferował Rau.

Polska i Niemcy powinny wspólnie dążyć do tego, aby Rosja poniosła strategiczna klęskę w wojnie z Ukrainą

– podkreślił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, polskieradio24.pl

Bartłomiej Pejo.

Bartłomiej Pejo. / Fot. Arch. Bartłomiej Pejo.

Uchodźcy czy przesiedleńcy?

Od początku wojny stanowisko Konfederacji, dotyczące pomocy Ukrainie i Ukraińcom nie jest jednoznaczne. Jeden z liderów partii, poseł Grzegorz Braun nazywa uchodźców wojennych, kobiety i dzieci uciekające przed gwałtami i ludobójstwem, “przesiedleńcami”.

– “Różnorodność Konfederacji polega na tym, że jedni mogą mówić tak… ja myślę, że nawet w środowisku Grzegorza Brauna jedna osoba może nazywać tak, druga osoba inaczej. Trzeba zagłębić się w wypowiedzi Grzegorza Brauna co miał do końca na myśli” – mówił Pejo.

– Miał na myśli akcję przesiedleńczą, że to nie jest przyjmowanie uchodźców a akcja przesiedleńcza” – doprecyzował red. Michał Jelonek.

– “To kwestia tego, jak to ubierzemy w słowa, ja bym tak nie powiedział” – dodał Bartłomiej Pejo.

Zobacz także: Toaleta dla “transpłciowych” w warszawskim liceum. Dyrektor: “Uznaliśmy, że to niewielka zmiana”

Niekorzystne sondaże dla Konfederacji

Od kilku tygodni ugrupowanie narodowców i wolnościowców z pewnością nie może być zadowolone z wyników sondażowych poparcia partii politycznych. Jak w Konfederacji komentowane są te wyniki? O to pytał red. Jelonek

“Powodem może być niezrozumienie naszych liderów, wypowiedzi związanych z konfliktem na Ukrainie. Media przedstawiają to nie tak jak trzeba, wyrywkowo wypowiedzi kontrowersyjne Grzegorza Brauna czy Janusza Korwin – Mikkego”.

– Te wypowiedzi są cytowane 1:1, to nie jest manipulacja. Kiedy słyszymy, że w Buczy na 80% mordowali Ukraińcy, to chyba ciężko obronić takie stwierdzenia?” – dopytywał red. Jelonek

“Wysłuchajmy całej wypowiedzi, zapraszam na spotkania otwarte, na których Janusz Korwin – Mikke tłumaczy takie wypowiedzi” – odpowiedział wiceprezes partii Korwin

“Być może te wypowiedzi powodują ten drobny spadek w sondażach” – dodał Pejo

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Powstał nowy związek zawodowy Agrounia Pracownicza

Agrounia zaprezentowała własny związek zawodowy / Fot. Twitter

  • Lider Agrounii Michał Kołodziejczak przedstawił we wtorek nowy projekt.
  • Organizacja stworzyła związek zawodowy Agrounia Pracownicza, który został już zarejestrowany w Amazonie.
  • Wkrótce ma zostać zarejestrowany w Biedronce.
  • Kołodziejczak zapowiedział, że związek ma działać w różnych gałęziach gospodarki.
  • Zobacz także: Joe Biden w Tokio: “Żyjemy w ciemnej godzinie naszej wspólnej historii”

Michał Kołodziejczak zapowiedział, że oprócz zarejestrowania nowego związku zawodowego Agrounia Pracownicza w Amazonie, jego związkowcy zamierzają wejść do stowarzyszeń zawodowych przy Biedronce. Nie wykluczył, że w przyszłości poszerzy warianty oraz grono firm, gdzie związki będą pilnowały praw pracowniczych.

Ruszamy ze związkiem zawodowym AGROunia Pracownicza. Naszym celem są szerokie zmiany w Polsce. Nie da się ich wprowadzić bez pracowników zorganizowanych w silnym związku zawodowym. Jesteśmy już zarejestrowani w Amazonie, teraz czas na Biedronkę

– zapowiedział lider Agrounii Michał Kołodziejczak.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Robert Lewandowski podczas treningów Bayernu Monachium z FC Kaiserslautern (Fritz-Walter-Stadion, Kaiserslautern, Rheinland-Pfalz, Niemcy; 2019).

Robert Lewandowski / Fot. Sven Mandel/Wikimedia Commons

Saga transferowa z Robertem Lewandowski trwa w najlepsze. Polak ogłosił jakiś czas temu, że chciałby odejść z Bayernu i spróbować swoich sił w innej lidze, mimo że jego kontrakt z mistrzem Niemiec jest ważny do 30 czerwca 2023 roku. Wydaje się, że najbliżej sprowadzenia Lewego jest FC Barcelona, która już złożyła oficjalną ofertę za napastnika.

Fani od razu zauważyli zmianę w mediach społecznościowych “Lewego”

Lewandowski w poniedziałek usunął ze swoich kont w mediach społecznościowych wszystkie zdjęcia profilowe, na których jest w trykocie Bayernu Monachium. W zamian pojawiły zdjęcia w nowej bluzie marki 4F z najnowszej kolekcji Roberta. Zmiana zdjęcia może wynikać z umowy zawartej między nim a marką 4F. Już niedługo ma pojawić się nowa kolekcja marki sygnowana nazwiskiem Polskiego napastnika.

Ten ruch może się jednak nie spodziewać niemieckim mediom. W ostatnim czasie zdania na temat Lewandowskiego mocno się podzieliły. Część fanów bawarskiego klubu stoi po stronie Polaka, inni zaś dają wyraźny znak, że Lewy powinien dopełnić swój kontrakt z mistrzami Niemiec. -“Robert Lewandowski wydawał się być na dobrej drodze, by zostać jednym z największych piłkarzy w historii Bayernu Monachium. Nic jednak z tego nie będzie” – tak na Twitterze napisał Alexander Bonengel – Reporter Sky Sport News HD.

– Bardzo możliwe, że to był mój ostatni mecz w barwach Bayernu. Nie mogę tego powiedzieć na sto procent, ale jest prawdopodobne, że tak było. Chcemy znaleźć najlepsze rozwiązanie dla mnie i klubu – tak o swojej przyszłości mówił sam Lewandowski po ostatnim meczu ligowym tego sezonu. Działacze Bayernu na czele z Oliverem Khanem są jednak przekonani, że Polak dopełni swój kontrakt do końca.

Czy Robert Lewandowski rzeczywiście może opuścić Bayern już tego lata? Polak od 2014 roku rozegrał dla Mistrzów Niemiec 374 mecze, w których strzelił aż 344 bramki, co czyni go drugim najskuteczniejszym snajperem w historii klubu. Więcej bramek ma tylko legenda Bawarczyków Gerd Müller (525)

Sport.pl