Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Całkowicie odrzucamy wszelkie sugestie, że strona rosyjska wykorzystuje gaz lub ropę jako broń polityczną. Tak nie jest

– oświadczył rzecznik Kremla.

Przekonywał, że Rosja ma konsekwentnie wywiązywać się ze wszystkich swoich zobowiązań i jest w stanie zagwarantować Europie pełne bezpieczeństwo energetyczne.

Rosja jest w stanie zagwarantować brak niebotycznych rachunków za energię elektryczną i ciepło, które podatnicy otrzymują obecnie w krajach europejskich

– podkreślił Dmitrij Pieskow.

Kłopotliwe Nord Stream 2

Komentując sytuację wokół turbiny do pierwszej nitki Nord Stream, która nie została zwrócona z Kanady po planowej konserwacji, rzecznik prezydenta powiedział, że jej dostarczenie do Niemiec pozwoli na zwiększenie wolumenu dostaw gazu przez gazociąg.

Chodzi o oddaną do remontu turbinę działająca w rosyjskiej tłoczni w Wyborgu. Turbiny napędzają sprężarki potrzebne do wtłoczenia gazu w rurociąg. Jednostka, której nie można zwrócić do Rosji ze względu na kanadyjskie sankcje, była serwisowana w zakładach Siemens Energy w Montrealu.

Czytaj więcej: Kamiński: Strona ukraińska powinna potwierdzić prawdę [NASZ WYWIAD]

Niemcy i Kanada chcą wyłączyć się z sankcji?

W czwartek agencja Bloomberg podała, że niemiecki minister gospodarki Robert Habeck zaproponował Kanadzie rozwiązanie problemu zwrotu turbiny, prosząc o wysłanie jej nie do Rosji, lecz do Niemiec.

Według ustaleń portalu Europejska Prawda opublikowanych w piątek, kanadyjski rząd w porozumieniu z Niemcami zamierza zatwierdzić decyzję o odstępstwie od sankcji wobec Rosji. Formalnym powodem ma być argument, że przekazanie Gazpromowi turbin da Moskwie techniczną możliwość przywrócenia pełnego wolumenu przesyłu gazu do UE.

W połowie czerwca Gazprom ograniczył dostawy gazu do Europy przez Nord Stream do 67 mln m3 dziennie w porównaniu z planowanymi 167 mln m3.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia

W sobotę 9 lipca na pl. Narutowicza o godzinie 17 odbędzie się kolejna już Noc Parówkożerców. Od godz. 18:15 co 15 min będzie odjeżdżała linia o oznaczeniu 13N do pl. Starynkiewicza i z powrotem do miejsca startowego. Natomiast o godz. 23 organizatorzy przygotowali dwa wagony N13, które zabiorą entuzjastów starego typu tramwajów na wycieczkę ulicami stolicy. W tym czasie przewodnicy będą opowiadać historię o kultowym pojeździe. Tramwaje Warszawskie przygotowały na to wydarzenie, aż cztery pojazdy klasy Konstal 13N.

Przejazd będzie trwał około godziny. Przewodnikami będą nasi koledzy. Przygotowaliśmy inne atrakcje – na placu będzie foodtruck, w którym będzie można kupić parówki. Będzie też muzyka z czasów, gdy tramwaje 13N, czyli parówki, jeździły po Warszawie. Wstęp na imprezę jest bezpłatny

– przekazali organizatorzy wydarzenia.

Tramwaje zwane parówkami to były najbardziej “warszawskie” z warszawskich tramwajów. Jesienią 1959 roku przybył do Warszawy pierwszy z ponad 840 wagonów 13N wyprodukowanych dla Warszawy na Śląsku. Parówki na stołecznych torach panowały w latach 70. i 80. XX wieku stając się symbolem miasta. Widać je na pocztówkach, filmach i starych zdjęciach. Służbę dla warszawiaków tramwaje 13N zakończyły po 53 latach wraz z końcem 2012 roku. Tramwaje Warszawskie zdecydowały się pozostawić 10 pojazdów z przeznaczeniem na wagony historyczne.

Projekt tramwaju 13N powstał na bazie czeskiego tramwaju T1, a ten pochodził od belgijskich tramwajów. Konstrukcja powstała w latach 30. w USA. Parówki charakteryzowały się zaokrąglonymi kształtami pudła oraz głośnymi przekładniami.

Były lubiane przez motorniczych i mieszkańców miasta, którzy do dziś je dobrze wspominają

– podkreślili tramwajarze.

W sobotę na placu Narutowicza obejrzeć będzie można aż siedem parówek. Będą to nie tylko wagony, które kursują na nostalgicznej linii 36, ale również te, służące jako wagony techniczne, których na co dzień nie można obejrzeć.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

zyciestolicy.com.pl

World Economic Forum

World Economic Forum / Fot. Flickr/World Economic Forum/Moritz Hager

Światowe Forum Ekonomiczne Klausa Schwaba ogłosiło plany wprowadzenia cyfrowego paszportu Covid-19, którego celem jest „umożliwienie ludziom bezpiecznego odwiedzania krajów, konferencji i wydarzeń sportowych”. Jednak aby uzyskać paszport cyfrowy, należy przesłać swoje DNA w postaci próbki krwi do WEF.

Użytkownicy paszportu cyfrowego będą mieli przebadaną krew w niezidentyfikowanym, zatwierdzonym przez WEF laboratorium biologicznym. Ci, którzy zdadzą test, otrzymają „kod wizy zdrowotnej QR”, który będą mogli pobrać na swój telefon.

Zagrożenia

Dla porównania: w lutym tego roku prezydent Francji Emmanuel Macron odmówił Kremlowi poddania się rosyjskiemu testowi na COVID-19, gdy przybył do prezydenta Putina. Nie chciał bowiem umożliwić Rosji zdobycie jego DNA. Prezydent Macron jest jednym z Młodych Globalnych Liderów Klausa Schwaba. Od objęcia urzędu w 2016 r. Macron pracował nad wdrożeniem Agendy Światowego Forum Ekonomicznego we Francji i UE.

Dziennikarz Baxter Dimitry pyta:

Więc prezydent Macron odmawia przekazania swojej krwi zagranicznym biolabom z obawy przed kradzieżą DNA. Ale my mamy zaufać Klausowi Schwabowi i Światowemu Forum Ekonomicznemu i przekazać im nasze DNA?

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

NewsPunch

Zdjęcie z zamachu

Zdjęcie z zamachu / fot. YouTube

Shinzo Abe, 67-letni premier Japonii w latach 2006-2007 oraz 2012-2020, zmarł w szpitalu po byciu zastrzelonym podczas przemówienia. Wiec w ramach kampanii do niedzielnych wyborów przerwał strzał z czegoś, co wygląda na broń domowej roboty.

Zamach

Lekarz stwierdził dwie rany postrzałowe, jeden z pocisków dotarł do serca. Starano się zatrzymać krwawienie i wykonano transfuzję krwi, ale nie można było go reanimować. Jeszcze przed śmiercią polityka policja aresztowała podejrzanego, 41-letniego Tetsuyę Yamagami. Yoshio Ogita który stał obok pana Abe powiedział, że usłyszał dwa głośne dźwięki i zobaczył smugę białego dymu unoszącą się w niebo.

Nieznane są motywy morderstwa, lecz trwająca kampania wyborcza wydaje się nie być pozbawiona związku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The New York Times

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Youtube

Google chce chronić przestępców

Google wydał oświadczenie w związku z “obawami”, że organy ścigania mogą wykorzystać dane internautów do ścigania morderców osób nienarodzonych. Firma zapowiedziała, że automatycznie usunie dane o lokalizacji użytkowników, którzy odwiedzają placówki ludobójstwa.

Podczas gdy użytkownicy Google zawsze mają możliwość ręcznego usunięcia swojej historii lokalizacji, Google zrobi to teraz automatycznie „wkrótce po wizycie”. Nowa zasada będzie miała zastosowanie do rzeźni dzieci, schronisk dla osób doświadczających przemocy domowej i innych placówek uważanych za wrażliwe w celu ochrony prywatności użytkowników. Nie określono, ile czasu upłynie od wizyty do usunięcia danych.

“Troska o prywatność”

Eric Scheidler, dyrektor wykonawczy Pro-Life Action League, zauważył, że aktywiści pro-life również często odwiedzają teren placówek aborcyjnych, aby modlić się i oferować porady, a polityka usuwania danych Google również ich chroni. Według Scheidlera polityka prawdopodobnie nie chroniłaby również kobiet chcących rozszarpać na strzępy bezbronną osobę w stanach, w których praktyka ta jest nielegalna, ponieważ żaden taki punkt rzeźniczy nie będzie miał oficjalnego punktu danych w Mapach Google. Scheidler dodaje:

Korporacje chcą wyglądać, jakby troszczyły się o prywatność.

Jennifer Fritzpack, starsza wiceprezes Google, napisała:

Google ma długą historię odrzucania zbyt szerokich żądań organów ścigania.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

WND

Amerykański działacz polityczny, polskiego pochodzenia, Jack Posobiec. / Arch. Piotr Motyka.

Zobacz także: George Friedman specjalnie dla MN o Polsce. „Możecie liczyć na USA, jeśli liczycie na siebie” [EKSKLUZYWNY WYWIAD]

Piotr Motyka: Jak Pan postrzega kondycję cywilizacji Zachodu?

Jack Posobiec: Wpierw musimy zadać pytanie: Czy Zachód jest martwy? Czy wraz z Zachodem umarł Bóg? Wydaje się, że Zachód popadł w stagnację w ostatnich latach, jak również poszedł w kierunku walk wewnętrznych oraz niestabilności, co w konsekwencji doprowadziło do punktu, w którym widzimy wybuchy wojen, kłamstw i nienawiści, jak i wszystkie te problemy, z którymi w przeszłości przychodziło się nam zmagać. Nasuwa się pytanie, w jaki sposób możemy ożywić Zachód? Zimna Wojna była nowym odrodzeniem się Zachodu, uświęceniem tradycyjnych wartości, które budują te niesamowity narody, których wszyscy jesteśmy częścią, które odziedziczyliśmy. Jesteśmy spadkobiercami tych wszystkich, którzy byli przed nami, Czy to Polacy, Węgrzy, Francuzi, Amerykanie, Włosi, wielkie narody i myśliciele, przywódcy, generałowie, artyści, poeci. To są nasi przodkowie, więc pytanie brzmi, jak my kontynuujemy tę tradycję? Czy chcemy kontynuować tę tradycję? Czy też chcemy zwrócić się w kierunku tej zglobalizowanej, technokratycznej, neoliberalnej farsy życia, w której codziennie żyjemy na naszych małych czarnych ekranach zamawiając wszystko od programów telewizyjnych i rozrywki po jedzenie i partnerów seksualnych.

Piotr Motyka: Jak można w praktyce dokonać zmiany tej sytuacji?

Jack Posobiec: Cóż, wierzę, że polityka odgrywa w tym znaczącą rolę. W Stanach Zjednoczonych wielki Andrew Breitbart powiedział, że „polityka jest pochodną kultury”. Gdybym mógł dodać, powiedziałbym: kultura jest pochodną ekonomii. Jest to coś w czym może pojawić się czynnik polityczny. Jedną cechą, jak to opisali ludzie, Nowej Prawicy, jest przesuwanie się w kierunku ekonomicznego centrum, jednocześnie z zachowaniem kultury. W odróżnieniu od partii konserwatywnej, która zazwyczaj jest postrzegana jako zdecydowanie przeciwna wszelkim formom rządowych wydatków. Prawica może wykorzystać władzę rządu w celu umocnienia kultury poprzez politykę prorodzinną. Widzimy to na Węgrzech. Oczywiście widzimy to też w Polsce. Programy artystyczne, które mają na celu uchwycenie narodowego ducha i odejście od niektórych z tych postmodernistycznych form sztuki, które nie mają podstaw, nie mają niczego z naszej tradycji, nie odpowiadają żadnej z naszych historii, szczerze mówiąc nie mówią po prostu nic. Jest to rola, w której polityka może być wykorzystana do poprawy sytuacji gospodarczej w kraju, nie tylko pod względem przemysłu i miejsc pracy, ale także pomocy rodzinom i bezpośredniego wpływu na poprawę tej kultury.

Piotr Motyka: Jaka jest rola Polski i Węgier w dzisiejszej Europie?

Jack Posobiec: Myślę, że w dużej części Europy Zachodniej postanowiono zapomnieć o swojej części Europy. Chcą stworzyć nowy sojusz w Unii Europejskiej i pozwolić Brukseli przewodzić Europie, która nie posiada granic i języków, w której wszyscy są identyczni. Wszyscy żyjemy dla mediów społecznościowych, podczas gdy Węgrzy, Polacy i niektóre inne narody zachowały ducha, zachowały tradycję, dziedzictwo i wartości. W ten sposób, dla naszych braci i sióstr w Europie Zachodniej, mogą być przykładem tego jak wygląda stabilny kraj. 

Piotr Motyka: Jakie są Pana związki z Polską?

Jack Posobiec: Moja rodzina pochodzi z Polski, więc mam dużo rodziny, która wciąż tutaj jest. Byłem w Polsce wiele razy. 

Piotr Motyka: Serdecznie dziękuję za ciekawy wywiad, zapraszamy do Polski i życzymy powodzenia, szczęść Boże!

Wsparcie tłumaczenia: Karol Bromowicz ([email protected]) . Polecam, Bóg zapłać!

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Angie Drobnic Holan

Angie Drobnic Holan / fot. Wikipedia

  • Redaktor naczelna sieci organizacji “weryfikujących fakty” narzekała podczas konferencji, że mało osób ogląda ich treści.
  • Dlatego też domaga się od YouTube cenzurowania konkurencji.
  • Tzw. “fact-checkers” to wg dziennikarza Baxtera Dimitrija w większości niewykwalifikowani amatorzy.
  • Zobacz też: Sondaż w Niemczech: 47% uważa, że Ukraina powinna się poddać

“Fact-checkers” to grupa osób i stron internetowych zajmujących się weryfikowaniem publikowanych w mediach treści. Redaktor naczelna PolitiFact, Angie Drobnic Holan, napisała:

Jako międzynarodowa sieć organizacji weryfikujących fakty monitorujemy rozpowszechnianie kłamstw w Internecie — i każdego dnia widzimy, że YouTube jest jednym z głównych kanałów dezinformacji online na całym świecie. Jest to poważny problem naszej globalnej społeczności weryfikującej fakty.

Skarga

Przemawiając na konferencji, Holan skarżyła się, że grupy sprawdzające fakty muszą walczyć o atencję, ponieważ ich treści są głęboko niepopularne na platformach takich jak YouTube.

YouTube nie wydaje się pozyskiwać dokładnych, wiarygodnych informacji w swoich algorytmach. Myślę, że większość organizacji informacyjnych jest bardzo sfrustrowana waszą platformą.

Innymi słowy: nikogo nie obchodzą nudne, “polit-poprawne” treści publikowane przez podejrzane grupy „fact checkers”, dlatego ich bardziej udana konkurencja powinna być cenzurowana.

Brandon Feldman z YouTube odpowiedział na skargi redaktor PolitFact, zapewniając, że YouTube robi wszystko, co w jego mocy, aby podnieść „autorytatywne źródła”. W YouTube wyniesienie „autorytatywnego źródła” oznacza, że ​​materiały pochodzące z określonych źródeł pojawiają się na górze wyników wyszukiwania. Obojętnie od ich popularności. Odmienne od “mainstreamu” narracje są ukryte głęboko na liście, jeśli w ogóle się pojawiają. Bywa, że nawet po wpisaniu dokładnego tytułu filmu prezentującego odmienne podejście do “mainsteamowego”, wyświetlą się nam treści krytykujące to odmienne podejście (jako np. “teorie spiskowe”). Jednak według grup “sprawdzających fakty” ta sztuczna przewaga wciąż nie wystarcza.

Wiarygodność “fact-checkers”

Współzałożyciel jednej z wiodących na świecie organizacji zajmujących się sprawdzaniem faktów, która przedstawia się jako najwyższy autorytet, w zakresie którego można ufać źródłom informacji, powiedział światu, że historia laptopa Huntera Bidena była „mistyfikacją”. Dla przypomnienia, historia laptopów jest teraz całkowicie potwierdzona.

Wyciek z laboratorium w Wuhan, teoria zaakceptowana przez szefa Światowej Organizacji Zdrowia, również został kiedyś uznany przez “kontrolerów prawdy” za “teorię spiskową”.

Dziennikarz Baxter Dimitrij pisze, że “sprawdzający fakty” to w większości niewykwalifikowani amatorzy, którzy nie posiadają uprawnień dziennikarzy lub śledczych. Dyrektor generalny Snopes, David Mikkelson, zatrudnił swoją “nową żonę”, prostytutkę z Los Angeles, do pracy w witrynie “sprawdzającej fakty”. Pozostali współtwórcy to blogerzy i liberalni aktywiści.

Główna “weryfikator faktów”, Kim LaCapria, przyznała nawet, że regularnie “sprawdza fakty”, gdy jest naćpana.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

NewsPunch

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Według badań przeprowadzonych przez niemieckiego eurodeputowanego Nikolausa Fest, który należy do konserwatywnej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD), ponad 220 000 euro z pieniędzy podatników zostało wysłanych na projekty „Drag Queen” związane z unijnym programem młodzieżowym Erasmus+.

Zgorszenie z podatków

Pieniądze UE zostały wydane dla różnych grup „drag”, często kojarzonych z poglądami pro-transpłciowymi. Na przykład z publicznych danych wynika, że ​​warsztaty „Drag It Up” prowadzone przez berlińską grupę Critical Queer Solidarity otrzymały 21 797 euro z pieniędzy podatników. W listopadzie 2021 r. grupa była gospodarzem seminarium „Drag It Up”, które UE określa jako „wymianę młodzieży” w Berlinie z 38 uczestnikami w wieku od 18 do 30 lat. Erasmus+, który sfinansował projekt, to ta sama organizacja, która niedawno ogłosiła na Twitterze, że „przyszłość jest queer”.

UE opisuje, w jaki sposób

uczestnicy będą uczyć się i doświadczać teatru, tańca i performansu, ale także makijażu, peruk, chodzenia w szpilkach i innych metod zacierania tradycyjnych ról płciowych.

W przypadku wydarzenia „TransYouth”, skierowanego do dzieci, które otrzymało 28 000 euro, organizatorzy twierdzą, że wydarzenie

zaoferuje przestrzeń do ekspresji dla uczestników poprzez zorganizowanie pokazu drag queen i warsztatów akceptujących i stawiających czoła emocjom poprzez edukację teatralną. Najpierw zorganizujemy pokaz Drag Queen tylko dla uczestników, a jeśli czują się wystarczająco dobrze, mogą go powtórzyć również w centrum miasta w ramach działań podnoszących świadomość. Ideą, która się za tym kryje, jest promowanie kreatywności i sprawienie, aby wszyscy mogli zobaczyć, jak zmieniają się w swoje alter ego.

Czy wystarczyłoby sznura i kamieni młyńskich?

UE dofinansowała również „Obóz letni poza płcią” w pobliżu Getyngi kwotą 62 690 EUR, w którym 75 uczestników, a mianowicie „młodzi ludzie trans*, inter*, niebinarni i kwestionujący płeć”, wzięło udział w jednotygodniowym obozie. Komisja Europejska zaoferowała prawie 40 000 euro z podatków na projekt „EUROPA – tożsamości w (trans)formacji: PŁEĆ*X”, który odbył się w Salzburgu.

Na koniec przypomnijmy słowa Chrystusa z Mt 18:6:

Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMX-News

Maria Ponomarenko

Maria Ponomarenko / fot. YouTube

Ministerstwo Pokoju

44-letnia rosyjska dziennikarka Maria Ponomarenko została zamknięta w szpitalu psychiatrycznym na Syberii po opublikowaniu w Internecie, że „zdrowi ludzie są za pokojem na Ukrainie”. Władze oskarżają ją o rozpowszechnianie „fałszywych wiadomości” o wojnie, którą wolą nazywać „specjalną operacją wojskową”.

Ponomarenko dzieliła się opinią na kanale Telegram. Jej publikacje krytykowały siły rosyjskie za zbombardowanie teatru dramatycznego w Mariupolu w kwietniu; zginęli cywile. Rosjanka napisała:

Nie można milczeć, wiedząc o śmierci tysięcy niewinnych ludzi.

Ministerstwo Prawdy

Ponomarenko została po raz pierwszy aresztowana w Petersburgu w kwietniu za krytykę armii. Niedawno została przeniesiona tysiące mil na Syberię do zakładu psychiatrycznego z czasów sowieckich na miesiąc „badań”. Nie wolno jej przyjmować gości ani nawet otrzymywać listów od przyjaciół.

Jeden z czołowych krytyków Putina, Michaił Chodorkowski, niegdyś najbogatszy człowiek w kraju, dopóki nie został aresztowany za sprzeciwienie się Putinowi, powiedział, że sprawa Ponomarenko to powrót do czasów sowieckich, kiedy władze stosowały „psychiatrię karną, aby uciszyć polityczne sprzeciwy”.

Raporty mówią, że jedną z jej córek, lat 16, uczyniono świadkiem oskarżenia. Jej prawnik Siergiej Podolski potwierdził doniesienia, mówiąc:

Śledczy przesłuchiwali nieletnie córki Marii, a zeznania jednej z nich stały się dowodami przeciwko jej matce.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

ReclaimTheNet

Rolnicy blokują autostradę

Rolnicy blokują autostradę / fot. Twitter

Protest traktorzystów

Jak donosiły już Media Narodowe, tysiące holenderskich rolników protestuje przeciwko regulacjom klimatycznym. Nowe przepisy dotyczącym ochrony środowiska mogą kosztować ich pozbawienie środków do życia. Ekoszaleństwo holenderskiego rządu może skutkować zamknięciem 30% gospodarstw hodowlanych.

Incydent

Opublikowane zostało nagranie wideo, które pokazuje holenderskiego oficera strzelającego do kierowcy traktora, gdy przejeżdżał obok funkcjonariuszy podczas wielodniowego protestu. Policja stwierdziła, że ​​strzały zostały oddane, ponieważ kierowcy traktorów „próbowali wjechać w funkcjonariuszy i pojazdy służbowe”. Podobno strzelanina nie spowodowała żadnych obrażeń, ale funkcjonariusze aresztowali trzy osoby biorące udział w proteście.

W tweecie z 6 lipca pisarka i była wykładowczyni uniwersytecka oraz prawniczka Sietske Bergsma poinformowała, że celem policyjnej strzelaniny był 16-letni chłopiec o imieniu Jouke. Bergsma powiedziała, że ​​Jouke „został postrzelony podczas jazdy, i jest teraz przetrzymywany w Leeuwarden”.

Holenderska komentatorka polityczna Eva Vlaardingerbroek napisała, że „Dziury po kulach w jego ciągniku pokazują, że chybiły jego głowę tylko o 2 cm”.

Protestujący otoczyli ponoć posterunek policji, na którym przetrzymywany był 16-latek, argumentując, że funkcjonariusz, który do niego strzelał, popełnił usiłowanie zabójstwa. Chłopiec został uwolniony. Strzelanina ma zostać zbadana przez osobę związaną z rządem holenderskim.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

LifeSiteNews