Szymon Kropidłowski

Szymon Kropidłowski / Fot. FB Polski Związek Płetwonurkowania

Pływanie w płetwach to dyscyplina sportów podwodnych. Zawodnik staruje podobnie jak w pływaniu na basenie 50-metrowym dodatkowo wyposażony w zależności od konkurencji w płetwy podwójne lub monopłetwę oraz w fajkę oddechową, a także z aparatem oddechowym i butlą.

Wspaniale rozpoczął mistrzostwa świata w pływaniu w płetwach nasz reprezentant Szymon Kropidłowski. Na rozpoczętych 18 lipca mistrzostwach w Cali (Kolumbia), które potrwają do 28 lipca nasz mistrz i wicemistrz Igrzyska sportów nieolimpijskich znowu zaskoczył wszystkich. Niedawno na zawodach World Games 19-letni zawodnik UKS Manta Kościerzyna stanął na podium w pierwszych swoich startach w gronie seniorów. Teraz ponownie sprawił nam bardzo miłą niespodziankę. W konkurencji pływania w dwóch płetwach bi-fins na dystansie 100 m. Polak nie tylko zdobył złoty medal pokonując m.in. mistrza World Games Węgra Petera Holodę, ale dodatkowo ustanowił nowy rekord świata wynikiem 41,11 sek. Nasz zawodnik poprawił rekord świata należący od 2016 roku do Rosjanina Demitry Seryakova aż o 33 setne sekundy. Należy przypomnieć tutaj, że rosyjscy sportowcy, którzy są wykluczeni z zawodów sportowych należą do najlepszych w pływaniu w płetwach.

W pierwszych finałach rozegranych w Cali starowały jeszcze dwie nasze reprezentantki, Antonina Dudek po niesamowitym wyścigu zajęła 5 miejsce na 100 m BF, a Julia Małachowska na 100 m SF zajęła 8 miejsce.

Wyniki mistrzostw

Aleksander Łukaszenka

Aleksander Łukaszenka / Fot. Vasily Fedosenko

  • Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka po raz kolejny wypowiedział się w dość zaskakujący sposób.
  • Jego zdaniem polski rząd ma przygotowywać swoje siły zbrojne do rzekomego rozbioru Ukrainy.
  • Podkreślił przy tym, że dla niego jedność Ukrainy jest bardzo ważna i zadeklarował swoją pomoc w tym celu.
  • Usprawiedliwił również prezydenta Rosji Władimira Putina, stwierdzając, że wojna na Ukrainie była konieczna do odparcia zachodnich wpływów.
  • Zobacz także: Miedwiediew naśmiewa się z Bidena: “Dziwny dziadek z demencją”

Prezydent Białorusi Aleksandr Łukaszenka stwierdził, że to Zachód jest agresorem w wojnie na Ukrainie. Białoruski przywódca w tej kwestii wprost oskarżył Polskę.

Pomysł szalony, ale wydaje mi się, że jeśli inne kraje, na przykład Polska, nadal będą się tak zachowywać, to my – Rosjanie, Białoruś i Ukraina – będziemy wspólnie walczyć przeciwko wam

– zapewnił prezydent Białorusi.

Łukaszenka ostrzega Ukrainę przed…zakusami Polski?

Stwierdził, że w Polsce są środowiska planujące dokonać rozbioru Ukrainy. Wcześniej w podobne tony w Polsce uderzali np. Roman Giertych czy Tomasz Lis. 

Już niektóre postacie i politycy w Polsce ostrzą szable i widzą Ukrainę Zachodnią jako część Polski

– stwierdził Aleksandr Łukaszenka.

Białoruski polityk stwierdził, że Ukraina sama może nie dać rady przeciwstawić się Zachodowi i być może będzie musiała szukać pomocy w Moskwie.

Dla mnie zniszczenie Ukrainy i utrata integralności, niepodległości Ukrainy są niedopuszczalne i zrobię wszystko, aby Ukraina pozostała w swoich granicach

– zaznaczył.

Zdaniem Łukaszenki, rosyjski przywódca Władimir Putin zdecydował się na tzw. operację militarną na Ukrainie, gdyż nie chciał on tam Amerykanów, Polaków, Rumunów oraz innych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Golińska zapowiada dodatki na pellet

Wiceminister klimatu i środowiska Małgorzata Golińska / Fot. PAP/Paweł Supernak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rada ministrów od pewnego czasu pracuje nad ustawą, która wesprze domowników w okresie jesienno-zimowym.
  • Jest to odpowiedź na pojawiające się problemy z dostępem do węgla oraz innych paliw opałowych.
  • O ile temat węgla stał na pierwszym miejscu, to użytkownicy innych pieców m.in. na olej opałowy oraz pellet zostali odsunięci na boczny tor.
  • Jednak według zapowiedzi wiceminister klimatu i środowiska Małgorzaty Golińskiej, rząd pracuje również nad innymi ulgami.
  • W piątek sejm rozpatrzy ustawę wraz z zaproponowanymi poprawkami.
  • Zobacz także: Netflix traci prawie milion subskrybentów. Największa utrata klientów w historii firmy

Międzyresortowy zespół pracuje nad rozwiązaniami prawnymi, mającymi na celu wsparcie dla gospodarstw ogrzewających swoje domy olejem opałowym czy pelletem. Stosowne poprawki zostaną uwzględnione w nadchodzącej ustawie węglowej.

Pojawiały się pytania “dzisiaj węgiel, a co z pozostałymi: olej opałowy czy pelet?”. Międzyresortowy zespół pracuje również nad rozwiązaniami, które są dedykowane dla tych wskazanych surowców

– poinformowała wiceminister klimatu i środowiska Małgorzata Golińska.

Opozycja zgłosiła poprawki mające na celu objęcie wsparciem nie tylko palących węglem, ale także innymi rodzajami paliwa. Projekt wrócił do komisji, natomiast w piątek w sejmie odbędzie się głosowanie.

Czytaj więcej: Prawo bankowe w ustawie węglowej! “Oni nawet sobie nie ufają”

Duży dodatek węglowy

Projekt zakłada wypłatę 3 tys. dodatku węglowego dla każdego gospodarstwa domowego, używającego węgla jako źródła ogrzewania, co musi być potwierdzone odpowiednim wpisem do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Zakładany w projekcie maksymalny limit wydatków na dodatki węglowe wynosi w 2022 r. 11,5 mld zł. Źródłem finansowania dodatku ma być Fundusz Przeciwdziałania COVID-19.

Na tym posiedzeniu Sejmu planujemy zakończyć procedowanie tej ustawy. Liczymy na to również, że Senat szybko przyjmie ewentualne poprawki lub zdecyduje się na to, aby tych poprawek nie zgłaszać. Dzięki temu z tych rozwiązań będzie można skorzystać już niedługo

– przekazał rzecznik rządu Piotr Muller.

Kolejne posiedzenie Senatu zaplanowane jest na 3 i 4 sierpnia. Wtedy izba ma procedować ustawę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, isbnews.pl

Warszawa Zamek Królewski zdjęcie Jan Bodakowski

Warszawa Zamek Królewski zdjęcie Jan Bodakowski / Warszawa Zamek Królewski zdjęcie Jan Bodakowski

  • Jeden z francuskich nauczycieli Kevin Bossuet zachwalał pobyt w Polsce.
  • Porównywał on m.in. podróże komunikacją miejską u nas oraz we Francji.
  • Podkreślił, że w naszym kraju nie musi chować telefonu, a podczas nocnych spacerów czuje się całkiem bezpiecznie.
  • Zobacz także: Porażka Trzaskowskiego. Sąd po stronie polskich patriotów!

Jestem obecnie w Polsce i to niewysłowiona przyjemność móc jeździć komunikacją miejską nie chowając telefonu komórkowego, móc spacerować nocą bez strachu i nie widzieć żadnego chuligaństwa. W porównaniu z Polską Francja to piekło na ziemi!

– rozpływał się w zachwytach Kevin Bossuet.

Polscy użytkownicy Twittera podziękowali za ciepłe słowa oraz zachęcali innych zagranicznych turystów do spędzania wolnego w naszym kraju. Wskazywali również, że Polska nie jest krajem homofobicznym, odkłamując lewicową propagandę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Dmitrij Miedwiediew

Dmitrij Miedwiediew / Fot. YouTube

  • Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew po raz kolejny zamieścił propagandowy wpis na Telegramie.
  • Wypisał rzekomą listę “grzechów” zachodnich przywódców.
  • Stwierdził, że dali się oni wciągnąć w zagrywki prowadzone przez Stany Zjednoczone.
  • Prezydenta USA Joe Bidena nazwał “dziwnym dziadkiem z demencja”.
  • Winą za wojnę na Ukrainie obarczył państwa zachodnie, które chciały w Kijowie jeszcze większych wpływów.
  • Zobacz także: Nieplanowane wyłączenia bloków energetycznych. PSE uspokaja Polaków

W najnowszym wpisie opublikowanym w serwisie Telegram wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji przedstawił tzw. listę grzechów, które jego zdaniem mają na sumieniu państwa zachodnie. Oczywiście wszystko wpisuje się w narrację forsowaną przez Kreml od początku agresji na Ukrainę, która rozpoczęła się 24 lutego.

Europejscy głupcy dali się cynicznie ograć Amerykanom, zmuszając ich do wzięcia na siebie najbardziej bolesnych konsekwencji uderzenia sankcjami w mieszkańców UE

– stwierdził Dmitrij Miedwiediew.

Dalej były prezydent straszy, że zwykli Europejczycy będą tej zimy umierać w domach ze względu na brak odpowiedniego ogrzewania.

Dmitrij Miedwiediew prezydenta USA Joe Bidena nazywa “dziwnym dziadkiem z demencją”. Rosjanin zarzuca Bidenowi, że ten kocha Ukrainę bardziej niż swój własny kraj. Dalej stwierdził, że europejscy przywódcy zmusili Ukraińców do poświęcenia życia, w zamian za dołączenie do Unii Europejskiej.

Czytaj więcej: Ułatwiony dostęp do broni? Solidarna Polska składa projekt ustawy

Miedwiediew po raz kolejny grozi Ukrainie

Liczni polityczni oszuści manipulują tematem przywrócenia państwowości Ukrainy w jej dawnych granicach, aby zdobyć nowe zlecenia wojskowe i roztrwonić pieniądze przeznaczone dla kijowskiego reżimu

– podkreślił były rosyjski przywódca.

Miedwiediew stwierdził również, że Ukraina w 2014 r. utraciła niezależność państwową i znalazła się pod bezpośrednią kontrolą kolektywnego Zachodu wierząc, że NATO zapewni jej bezpieczeństwo. Zagroził również Ukrainie wymazaniem z map świata. Zaznaczył również, ze tzw. ukraińscy zbrodniarze zostaną osądzeni za rzekome okrucieństwa wobec ludności ukraińskiej i rosyjskiej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Parlament Europejski

Parlament Europejski / Fot. Pixabay

  • W tym tygodniu do Warszawy przybyła delegacja z Parlamentu Europejskiego.
  • Celem tej podróży była kontrola spełniania przez polski rząd warunków kamieni milowych.
  • Zdaniem przewodniczącej komisji budżetowej Moniki Hohlmeier istnieje wysokie prawdopodobieństwo upolitycznienia środków unijnych.
  • Zobacz także: Nieplanowane wyłączenia bloków energetycznych. PSE uspokaja Polaków

Jak poinformował portal “euobserver.com” europosłowie nie widzą szans, aby przyznać Polsce tzw. funduszy naprawczych. Ich zdaniem wizyta w Warszawie przyniosła negatywne wnioski na temat polskiego ustawodawstwa oraz przestrzegania kamieni milowych.

Wydaje się, że istnieją problemy systemowe spowodowane przez rząd, które uniemożliwiają Polsce spełnienie wszystkich warunków otrzymania unijnych pieniędzy

– wskazała niemiecka szefowa komisji budżetowej w Parlamencie Europejskim.

Są oznaki, że dystrybucja środków publicznych, w tym pieniędzy unijnych, jest coraz bardziej upolityczniona

– dodała Monika Hohlmeier.

Konkluzje eurokratów krótko skomentował europoseł Prawa i Sprawiedliwości Jacek Saryusz-Wolski, który stwierdził, że Bruksela celowo doszukuje się mankamentów w polskim ustawodawstwie.

Celowo zainscenizowana wizyta, by stworzyć podkładkę pod odmowną decyzję

– skomentował europoseł PiS Jacek Saryusz-Wolski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Papież Franciszek

Papież Franciszek / Fot. PAP/EPA/CIRO FUSCO Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Papież Franciszek postanowił po raz kolejny poruszyć kwestię ekologizmu i połączyć ją z Kościołem Katolickim.
  • Zaapelował on o odnowienie przymierza człowieka ze środowiskiem, które ma być oznaką stwórczej miłości Boga.
  • Franciszek zaapelował również do wiernych, aby ci dokonali w sobie nawrócenia ekologicznego.
  • Wskazał również na istnienie długu ekologicznego, który ciąży na bogatszych krajach względem mniej zamożnych.
  • Miał on tu na myśli zatruwanie środowiska przez największe państwa na świecie.
  • Zobacz także: Upadek wiary we Francji. Tysiące kościołów zagrożonych wyburzeniem

Papież Franciszek zaapelował o odnowienie przymierza między człowiekiem, a środowiskiem, które dla wierzących ma być odzwierciedleniem stwórczej miłości Boga. 1 września obchodzony będzie Światowy Dzień Modlitw o Ochronę Świata Stworzonego. Jego hasłem są słowa: “Wsłuchaj się w głos stworzenia”.

Papież wzywa do nawrócenia ekologicznego

Na wstępie Franciszek podkreśla, że zarówno sam dzień, jak i trwający do 4 października Czas dla Stworzenia wzywają do nawrócenia ekologicznego. Służy temu zarówno rozwijanie duchowości ekologicznej, jak i konkretne działania wspólnotowe, by zmienić szkodliwe style życia i mechanizmy. Zaznacza, że do podejmowania tych działań wezwana jest także wspólnota narodów.

Chodzi o «przestawienie» wzorców konsumpcji i produkcji, a także stylu życia, w kierunku bardziej szanującym stworzenie i integralny rozwój ludzki wszystkich narodów obecnych i przyszłych, rozwój oparty na odpowiedzialności, roztropności/przezorności, solidarności i trosce o ubogich i o przyszłe pokolenia. U podstaw tego wszystkiego musi być przymierze między człowiekiem a środowiskiem, które dla nas, wierzących, jest odzwierciedleniem «stwórczej miłości Boga, od którego pochodzimy i ku któremu zdążamy». Przemiana spowodowana tym przestawieniem nie może pomijać wymogów sprawiedliwości, zwłaszcza w odniesieniu do osób najbardziej dotkniętych skutkami zmian klimatycznych

– stwierdził papież Franciszek.

Czytaj więcej: Szalony pomysł niemieckiego teologa. Chce przyzwolenia Kościoła na stosunek przedmałżeński

O jakim długu ekologicznym wspomina papież?

Papież wzywa także do podejmowania działań na rzecz zachowania bioróżnorodności. Apeluje do wielkich firm wydobywczych o zaprzestanie niszczenia lasów, mokradeł i gór, o zaprzestanie zanieczyszczania rzek i mórz, o zaprzestanie zatruwania ludzi i środków spożywczych.

Franciszek podkreśla istnienie długu ekologicznego narodów bogatszych i wskazuje na konieczność dotrzymania obietnic, dotyczących wsparcia finansowego i technicznego dla krajów uboższych gospodarczo, które już teraz ponoszą większy ciężar kryzysu klimatycznego.

Ojciec Święty zachęca wierzących do modlitwy w intencji zjednoczenia rodziny ludzkiej dla zdecydowanego zmierzenia się z podwójnym kryzysem: związanym z klimatem i zmniejszeniem różnorodności biologicznej.

Płaczmy z gorzkim krzykiem stworzenia, słuchajmy go i odpowiadajmy czynami, abyśmy my i przyszłe pokolenia mogli nadal radować się słodkim śpiewem życia i nadziei stworzeń

– zaznaczył w orędziu Ojciec Święty.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Mario Draghi ustępuje po raz drugi i ostatni

Premier Włoch Mario Draghi / Fot. PAP/EPA/Paolo Giandotti. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W czwartek premier Włoch Mario Draghi po raz drugi podał się do dymisji.
  • Tym razem prezydent Sergio Mattarella, będzie musiał ją przyjąć.
  • Wszystkie partie koalicyjne nie wzięły udziału w głosowaniu nad wotum zaufania.
  • Teraz włoski przywódca rozpisze przedterminowe wybory parlamentarne.
  • Prawicowa koalicja złożona z Ligi-Forzy Italii oraz Braci Włoch może stworzyć silny i stabilny rząd.
  • Obecnie koalicja posiada ponad 50 procent poparcia społecznego.
  • Zobacz także: Gdzie na Mszę Świętą na zagranicznych wakacjach?

Premier Włoch Mario Draghi ogłosił w czwartek, że podaje się do dymisji. Tym razem nie może on liczyć na pozostanie na stanowisku ze względu na ewentualne weto prezydenta Sergio Mattarelliego. W senacie trzy ugrupowania koalicyjne tj. Ruch Pięciu Gwiazd, Liga oraz Forza Italia nie wzięły udziału w głosowaniu nad wotum zaufania. Za wotum zaufania było tylko 95 senatorów na 315.

Najprawdopodobniej włoski przywódca rozwiąże parlament i ogłosi przedterminowe wybory, które mogą odbyć się we wrześniu lub w październiku b.r.

Czytaj więcej: Bąkiewicz: “Nasza niepodległość nie jest na sprzedaż!”

Włoska prawica weźmie szturmem parlament?

Obecnie poparcie dla włoskiej prawicy daje jej szansę na stworzenie silnego, koalicyjnego rządu. Problemem może się jednak okazać kto zostanie nowym szefem rządu. Niewykluczone, że przymierzany od kilku lat na to stanowisko Matteo Salvini, będzie musiał ustąpić zyskującej na popularności Giorgi Meloni z Braci Włoch, które wraz z Ligą przewodzą obecnie w sondażach wyborczych.

Jednakże pomimo tego, że Liga dołączyła do rządu technicznego Mario Draghiego, relacje pomiędzy oboma ugrupowaniami nie uległy znacznej zmianie. Ponadto do tej komitywy doliczyć należy Forzę Italie Silvio Berlusconiego, który w tym momencie pełni rolę mentora dla obu liderów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Marek Suski

Warszawa, 06.04.2022. Poseł PiS Marek Suski na sali plenarnej Sejmu w Warszawie, 6 bm. Sejm w trakcie obrad zajmie się m.in. rządowym projektem, który zakłada wprowadzenie embarga na import węgla z Rosji, a także możliwość zamrażania majątków podmiotów i osób wspierających Rosję. Posłowie rozpatrzą też projekt zmian w specustawie dotyczącej pomocy uchodźcom z Ukrainy. (amb) PAP/Radek Pietruszka / fot. PAP/Radek Pietruszka Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wiceminister finansów Piotr Patkowski podczas ostatniego posiedzenia komisji ds. energii i skarbu państwa próbował przeforsować poprawkę o prawie bankowym.
  • Przewodniczący komisji Marek Suski zablokował ją domagając się od wiceministra pisemnego oświadczenia rządu.
  • W przeciwnym wypadku nie zamierza on forsować poprawki o prawie bankowym w ustawie węglowej.
  • Zobacz także: Amerykański działacz katolicki: Małpia ospa to choroba osób rozwiązłych

Na nagraniu moment, kiedy Marek Suski prosi wiceministra finansów Piotra Patkowskiego, żeby ten złożył na piśmie oświadczenie, że poprawka jest uzgodniona z rządem inaczej nie będzie poddana pod głosowanie

– zauważył dziennikarz Klaudiusz Slezak.

Przewodniczący komisji sejmowej ds. energii i skarbu państwa Marek Suski na załączonym nagraniu wyraźnie podkreślił wiceministrowi finansów Piotrowi Patkowskiemu, że bez pisemnego oświadczenia rządu nie podda pod głosowanie poprawki.

Jak wspomniał dziennikarz radia Nowy Świat, Klaudiusz Slezak, poprawka dotyczyła prawa bankowego, które chciano dorzucić do ustawy węglowej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Elektrownia w Turowie

Elektrownia w Turowie / Fot. PAP/EPA/MARTIN DIVISEK. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wczoraj w nowym bloku w Elektrowni Jaworzno nastąpił niepokojący ubytek mocy.
  • Portal “strefainwestorow.pl” informuje również o innych nieplanowanych wyłączeniach w kilku innych elektrowniach.
  • Na początku lipca przed blackoutem Polskę uratował prąd elektryczny pożyczony od naszych sąsiadów.
  • Piotr Maciążek podkreślił, że polskim elektrowniom brakuje węgla do ich obsługi.
  • Natomiast Polskie Sieci Elektroenergetyczne uspokajają Polaków, zapewniając dalsze dostawy prądu elektrycznego.
  • Zobacz także: Limity na zakup cukru w kolejnych marketach. “Obserwujemy napiętą sytuację globalną”

W środę w nowym bloku Elektrowni Jaworzno nastąpił ubytek mocy. Po południu napłynęły kolejne niepokojące doniesienia.

Portal strefainwestorow.pl alarmuje o kolejnych nieplanowanych wyłączeniach bloków innych elektrowni. Jak wynika z informacji Towarowej Giełdy Energii chodzi o bloki znajdujące się w następujących obiektach: Połaniec, Opole, Kozienice, Turów. Uruchomiono w związku z tym rezerwę w postaci bloku Elektrowni Dolna Odra.

To największe jednostki energetyczne w kraju. Tymczasem krajowy system energetyczny znalazł się na granicy blackoutu

– czytamy.

Wyłączenia bloków energetycznych

4 lipca przed blackoutem, czyli wielkoobszarową awarią krajowego systemu energetycznego, obronił nas import energii. Operator, spółka PSE, nie dysponował nadwyżką mocy, co było niezwykle niebezpieczne. Zgodnie z danymi Towarowej Giełdy Energii w czerwcu br. nieplanowane ubytki mocy wyniosły około 10 tys. MW, a planowane 8 tys. Głównym powodem krytycznej sytuacji systemu energetycznego były remonty elektrowni oraz awarie

– zauważył Piotr Maciążek.

Jak dodaje, obecnie sytuacja stała się jeszcze bardziej niebezpieczna. Negatywny efekt potęgują upały, a część bloków węglowych przestaje pracować z powodu braku węgla.

Jednocześnie cała Europa pogłębia się w kryzysie energetycznym, co może utrudnić import, który zwykle ratował Polskę przed blackoutem

– zaznaczył.

Według operatora systemu, spółki PSE, system energetyczny bilansuje się ostatkiem sił dzięki niewielkiemu importowi.

Jak wielkie jest prawdopodobieństwo blackoutu?

Maciążek ostrzega, że polski system energetyczny znajduje się na granicy blackoutu.

Prawdopodobnie nieplanowane wyłączenia bloków energetycznych wynikają z awarii oraz braku surowca. W Polsce brakuje węgla, w wyniku wprowadzonego w kwietniu embarga na paliwo z Rosji (zgodnie z danymi Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla oraz Federacji Autoryzowanych Sprzedawców PGG chodzi o 20 proc. zapotrzebowania energetyki)

– stwierdził Maciążek.

Jak dodaje, dalszy rozwój sytuacji będzie zależny m.in. od temperatur, zdolności importowych, dostępności energii na rynkach państw sąsiednich, a także efektów interwencyjnego skupu węgla ogłoszonego przez premiera.

Morawiecki nakazał spółkom skarbu państwa zakup łącznie 4,5 mln ton węgla, który ma być wykorzystywany przez indywidualnych odbiorców gospodarstw domowych.

Czytaj więcej: Marsz Powstania Warszawskiego. Brudna gra Trzaskowskiego

PSE zapewnia o stabilności systemu

Spółka Polskie Sieci Elektroenergetyczna zapewniła, że system funkcjonuje stabilnie, z zachowaniem odpowiedniej rezerwy.

Krajowy System Elektroenergetyczny pracuje stabilnie, zachowana jest także odpowiednia rezerwa w jednostkach wytwórczych. PSE na bieżąco monitorują pracę KSE, a według aktualnych analiz w najbliższych dniach nie powinny wystąpić problemy bilansowe

– poinformowały Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com, dorzeczy.com