Flaga Chińskiej Republiki Ludowej

Flaga Chińskiej Republiki Ludowej / Fot. Wikimedia Commons

  • Szefowie biur Associated Press, CNN i CNBC odbyli spotkanie z Chińskim Ludowym Stowarzyszeniem Przyjaźni z Zagranicą (CPAFFC), które jest częścią wartej miliard dolarów chińskiej grupy „Zjednoczony Front”.
  • Zjednoczony Front ma na celu „kooptowanie i neutralizowanie źródeł potencjalnej opozycji wobec polityki i autorytetu rządzącej Chińskiej Partii Komunistycznej” oraz „wpływanie na obce rządy w celu podejmowania działań lub przyjmowania stanowisk wspierających preferowaną politykę Pekinu”.
  • CPAFFC jest oflagowane przez Departament Stanu USA za kampanie mające na celu „bezpośredni i szkodliwy wpływ” na amerykańskich urzędników i liderów biznesu.
  • Zobacz też: Jak to naprawdę z Kolumbem było

Szefowie biur Associated Press, CNN i CNBC odbyli spotkanie z Chińskim Ludowym Stowarzyszeniem Przyjaźni z Zagranicą (CPAFFC), które jest częścią wartej miliard dolarów chińskiej grupy „Zjednoczony Front”.

Chińska propaganda w amerykańskich mediach?

Zjednoczony Front ma na celu „kooptowanie i neutralizowanie źródeł potencjalnej opozycji wobec polityki i autorytetu rządzącej Chińskiej Partii Komunistycznej” oraz „wpływanie na obce rządy w celu podejmowania działań lub przyjmowania stanowisk wspierających preferowaną politykę Pekinu”, według federalnego rządu.

Grupy Zjednoczonego Frontu, takie jak China United States Exchange Foundation (CUSEF), stosują taktykę, w tym bezpłatne wycieczki do Chin, aby uzyskać „przychylne relacje” z głównymi mediami. CPAFFC została nazwana „publiczną twarzą” Departamentu Pracy Zjednoczonego Frontu i „zdeklarowanym ramieniem państwa partyjnego”, oprócz tego, że jest oflagowana przez Departament Stanu USA za kampanie mające na celu „bezpośredni i szkodliwy wpływ” na amerykańskich urzędników i liderów biznesu.

Spotkanie

Źródło: The National Pulse

Dziennikarze spotkali się z prezesem Lin Songtianem w siedzibie grupy w Pekinie 26 lipca 2022 roku. Jak ujawnia komunikat prasowy z chińskojęzycznej strony internetowej grupy, spotkanie „wzmocniło wzajemne zrozumienie i przyjaźń”:

26 lipca prezydent Lin Songtian spotkał się z Mori Tsijian, dyrektorem Departamentu Informacyjnego Chin w Associated Press (AP), Jiang Xin, szefem pekińskiego biura CNN i amerykańskimi konsumentami w Chińskim Ludowym Stowarzyszeniu Przyjaźni z Zagranicą. Obie strony przeprowadziły szczerą i przyjazną wymianę poglądów na temat polityki wewnętrznej i zagranicznej Chin, stosunków chińsko-amerykańskich, wymiany pozarządowej między dwoma krajami oraz kwestii będących przedmiotem wspólnego zainteresowania, co wzmocniło wzajemne zrozumienie i przyjaźń.

Prezydent CPAFFC wydawał się instruować przedstawicieli mediów, aby prezentowali Chiny jako sojusznika, w przeciwieństwie do „głównego konkurenta”, aby uniknąć „osądów wprowadzających w błąd opinię publiczną”:

W dzisiejszej dobie wielobiegunowości politycznej, globalizacji gospodarczej i demokratyzacji stosunków międzynarodowych, Stany Zjednoczone wciąż postrzegają Chiny z przestarzałej perspektywy. Pozycjonowanie Chin jako głównego konkurenta nieuchronnie doprowadzi do strategicznych nieporozumień, błędnej oceny i wprowadzenia w błąd opinii publicznej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The National Pulse

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Ant Group jest odgałęzieniem chińskiej firmy Alibaba, wcześniej oznaczonej przez Departament Stanu USA jako „narzędzie” Chińskiej Partii Komunistycznej i kluczowe dla budowania przez reżim „inwigilacji i kontroli społecznej wspomaganej technologią”.
  • Ant Group jest kluczowym elementem szerszego chińskiego systemu „kredytu społecznego”, który udostępnia gromadzone przez siebie dane na temat nawyków użytkowników w zakresie wydatków i aktywności online organom regulacyjnym Chińskiej Partii Komunistycznej.
  • Jak się okazuje, kilku amerykańskich lobbystów pracuje w imieniu Ant Group, pomagając poszerzyć działalność firmy i dotrzeć do wnętrza USA.
  • Zobacz też: Chińskie ćwiczenia wojskowe w okolicach Tajwanu. Pierwsza taka sytuacja od lat

Ant Group – platforma płatnicza wykorzystywana do wdrażania „paszportów szczepionkowych” i systemu „kredytu społecznego” w Chinach – utrzymywała szereg amerykańskich firm lobbingowych, w tym niektóre powiązane z przewodniczącą Izby Reprezentantów Nancy Pelosi, byłym prezydentem Barackiem Obamą i Mittem Romneyem.

Ant Group jest odgałęzieniem chińskiej firmy Alibaba, wcześniej oznaczonej przez Departament Stanu USA jako „narzędzie” Chińskiej Partii Komunistycznej i kluczowe dla budowania przez reżim „inwigilacji i kontroli społecznej wspomaganej technologią”. Ant Group jest również właścicielem AliPay, cyfrowej platformy płatniczej wykorzystywanej przez Pekin do wprowadzania tzw. paszportów szczepionkowych, które zostały wykorzystane do uniemożliwienia obywatelom opuszczenia domów i poddania ich kwarantannie.

Ant Group jest kluczowym elementem szerszego chińskiego systemu „kredytu społecznego”, który udostępnia gromadzone przez siebie dane na temat nawyków użytkowników w zakresie wydatków i aktywności online organom regulacyjnym Chińskiej Partii Komunistycznej. Systemy kredytu społecznego wzbudziły zaniepokojenie na Zachodzie, a wielu obawia się, że inwigilacja rządu i biznesu będzie ograniczać dostęp jednostek do gospodarki i usług w oparciu o określone zachowania – a nawet ideologie.

Powiązania

Pomimo tych obaw, kilku amerykańskich lobbystów pracuje w imieniu Ant Group, pomagając poszerzyć działalność firmy i dotrzeć do wnętrza USA. W latach 2021 i 2022 Ant Group zatrudniła cztery zewnętrzne firmy zajmujące się lobbingiem i sprawami publicznymi, aby pomogły w realizacji celów, w tym „zasięgu w zakresie profilu korporacyjnego i działalności Ant Group i jej spółki zależnej Alipay US”. Grupa OB-C reprezentuje Grupę Ant od 1 stycznia 2022 r. w „sprawach dotyczących kwestii regulacyjnych dla Grupy ANT i jej spółek zależnych”. Wśród konsultantów firmy pracujących dla Ant Group jest Larry O’Brien , który został opisany przez Washington Post jako „główny agent Demokratów”. Jego zawodowy biogram wyjaśnia:

O’Brien od dawna uczestniczy w programie darczyńców indywidualnych na maksymalnym poziomie prowadzonym przez House Democratic Congressional Campaign Committee (DCCC), Gabinecie Przewodniczącego oraz w programie „Pelosi Team 100”. Przez ponad dwie dekady pan O’Brien był w dużym stopniu zaangażowany i współdziałał z kierownictwem Izby Demokratycznej, z niezliczoną liczbą członków Demokratów w wielu komisjach Izby oraz z kierownictwem DCCC.

Pracował również „na najwyższym poziomie uczestnictwa z Demokratyczną Komisją Kampanii Senackiej (DSCC)”. Został mianowany „Dożywotnim Członkiem” Legacy Circle w 2014 roku. Ponadto jest odbiorcą tego, co DSCC opisuje jako jedno z najwyższych wyróżnień, jakie może przyznać, nagrodę dożywotniego członkostwa w programie „Majority Trust”.

Przykładów jest więcej

Inny lobbysta Ant Group z ramienia OB-C Group, Thomas J. Keating, przez ponad 13 lat służył w Izbie Reprezentantów w Biurze Sierżanta Sztabu Broni, ostatnio pełniąc funkcję dyrektora służb policyjnych.

Inne przykłady można by wymieniać. Inna firma zajmująca się sprawami rządowymi – Rich Feuer Anderson – zaczęła lobbować na rzecz AliPay 1 stycznia 2022 r., prowadząc „kontakt dotyczący profilu korporacyjnego i działalności Ant Group i jej spółki zależnej Alipay US”. Wśród konsultantów pracujących w imieniu Richa Feuera Andersona są absolwenci Departamentu Skarbu USA, senackie komisje finansowe i urzędnicy Demokratów.

Jak w tym świetle wyglądają słowa przyszłego ambasadora Unii Europejskiej: “istotne i konieczne jest, aby Chiny rządziły światem”?

Szczegóły na ten temat w języku angielskim można przeczytać tutaj.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The National Pulse

James Shupe

James Shupe / Fot. YouTube

  • Swojego czasu media głośno donosiły o decyzji sądu, który w 2016 r. zmienił w dokumentach status Jamesa Shupe z kobiety, za którą się uznawał przez kilka lat, na “ani mężczyznę, ani kobietę”.
  • Shupe powiedział, że znalazł Boga w 2018 roku, a jego chrześcijańska wiara dała mu siłę i odwagę, by zaakceptować swoją prawdziwą tożsamość męża, ojca i mężczyzny.
  • Ten sam sąd przywrócił w dokumentacji płeć i imię Jamesowi.
  • Zobacz też: ONZ opublikował poradnik jak sobie radzić z teoriami spiskowymi [+FOTO]

W Wigilię Bożego Narodzenia, w hrabstwie Multnomah w stanie Oregon, sędzia sądu okręgowego Patricia L. McGuire podpisała „Ogólny wyrok dotyczący zmiany imienia i płci” przywracając w dokumentach płeć na męską, a jego imię na Jamesa Clifforda Shupe. To był ten sam sąd w Oregonie, który w sierpniu 2016 r. podjął przełomową decyzję, która zmieniła status Shupe z kobiety, za którą się uznawał przez kilka lat, na “ani mężczyznę, ani kobietę”.

To nie powinno było się wydarzyć. Było to oparte na kłamstwach i popychane przez społeczność transpłciową. Odkrycie całego oszustwa wymagało wiele odwagi i modlitwy. Wciąż mam te same problemy ze zdrowiem psychicznym i nadal się zmagam. Ale jest mi lepiej w tym sensie, że nie walczę ze swoim ciałem i złudzeniem, że nie jestem mężczyzną. To wszystko było oszustwem.

Począwszy od jego decyzji o życiu jako “transpłciowa kobieta – Jamie Shupe” – na początku 2013 roku, a zwłaszcza później, kiedy dążył do “niebinarnego” statusu, historia Shupe była relacjonowana przez główne media, a Shupe stał się “ikoną społeczności LGBT”.

Kim jest naprawdę?

James ma 56 lat, ze swoją żoną Sandy żyje od 32 lat. Jest emerytowanym, odznaczonym weteranem wojskowym, który służył w armii Stanów Zjednoczonych w latach 1982-2000. Twierdzi, że to wszystko opierało się na pseudonauce i oszustwie psychiatrycznym, począwszy od tego, że został błędnie zdiagnozowany przez lekarzy Departamentu ds. Weteranów w wieku 49 lat, kiedy szukał pomocy w szeregu problemów ze zdrowiem psychicznym wynikających z “ciężkiego wykorzystywania seksualnego i fizycznego w dzieciństwie”.

56-latek powiedział, że cierpi na zespół stresu pourazowego, chorobę afektywną dwubiegunową i ataki paniki.

Zamiast skierować mnie na intensywną terapię, której potrzebowałem, lekarze ostemplowali mnie dysforią płciową i byłem przekonany, że ​​stanie się kobietą wyleczy moją chorobę psychiczną. Trzy razy trafiłem na oddział psychiatryczny z powodu wszystkich przyjmowanych hormonów.

Nawrócenie na Prawdę

Shupe powiedział, że znalazł Boga w 2018 roku, a jego chrześcijańska wiara dała mu siłę i odwagę, by zaakceptować swoją prawdziwą tożsamość męża, ojca i mężczyzny.

Lewica i społeczność LGBT straszą rodziców, których dzieci postrzegają siebie jako kobiecego chłopca lub męską dziewczynę, aby uwierzyli, że dla ich dzieci jest to przejście lub samobójstwo. Ale wiedzą, kogo urodzili – chłopca czy dziewczynkę. Potrzebują poradnictwa w zakresie zdrowia psychicznego, a nie operacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ocala News

"Kolumb przed królową" (1843) - Emanuel Gottlieb Leutze

"Kolumb przed królową" (1843) - Emanuel Gottlieb Leutze / Fot. Snl.no

Czarna śmierć wytrzebiała Europę. Genueńczyk Krzysztof Kolumb uważał, że świat ma się ku końcowi, i postanowił zorganizować wyprawę do centrum świata – Jeruzalem, gdzie Chrystus ma powrócić (patrz: millenaryzm). Niestety, Jerozolima nie była w rękach chrześcijan.

Kolumb obliczył dwa razy, ile (rzekomo) zostało lat do końca świata. Napisał wiele książek, w tym dziennik oraz „księgę proroctw”. Planował spotkać się z Wielkim Chanem Chin, by założyć punkt handlowy, taki jak Marco Polo.  Pieniądze miały zostać użyte do sfinansowania krucjaty, by odebrać Jerozolimę z rąk muzułmanów. Stanowi to porozumienie z królową Izabelą I Katolicką. To wszystko jest w jego pismach, które przestudiowała Dr. Carol Delaney (patrz: książka Columbus and the Quest for Jerusalem).

Jego podróż (a w zasadzie cztery podróże) miała przyczyny religijne. Kolumb prosił królową o przysłanie wielu księży; warto tu wspomnieć, że ochrzczony człowiek nie mógł być niewolnikiem. Wykazał się przy tym sporą dozą cierpliwości – prosił o wsparcie różnych władców europejskich państw. Żaden nie był jednak tym zainteresowany tak, jak królowa Izabela. Wysłała trzy statki.

Podróż na koniec świata… przed końcem świata

Podczas pierwszego rejsu Santa Maria osiadła na mieliźnie, gdy dotarła do Hispanioli. Przebywali tam przez jakiś czas. Kolumb zaprzyjaźnił się z Guacanagari, wodzem. Zawsze byli dobrymi przyjaciółmi. Lubił tubylców z grupy Guacanagari, byli oni o dziwo bardzo przyjaźni i spokojni (jak na pogan). Uczył się języka rdzennych mieszkańców Ameryki, i to samo polecał swoim ludziom. Zdał sobie jednak sprawę, że będzie musiał wrócić do Hiszpanii, aby zdobyć statek ratujący ludzi, których musiał zostawić. Więc kiedy wrócił w drugą podróż, musiał zostawić 39 mężczyzn i zostawił również prawa: „Nie grasuj, nie gwałć, nie zabijaj” i tak dalej. Zostały one spisane. Odpływając, zabrał ze sobą sześciu tubylców (napisał, że chciało z nim płynąć jeszcze drugich sześciu). Kiedy dotarli do królowej, wszyscy zostali ochrzczeni (dzięki czemu również nie mogli stać się niewolnikami). Jeden z nich został chrześniakiem Kolumba, i podróżował razem z nim. Był jego adoptowanym synem.

Kali’na w Paryżu, 1892. Źródło: Wikipedia

Kiedy wrócili do Hispanioli, wszyscy wspomniani mężczyźni nie żyli. Jego ludzie chcieli zabić Guacanagari i tamtejszych ludzi, lecz Kolumb powiedział: „Absolutnie nie”. Uwierzył Guacanagari, który powiedział, że pozostawieni udali się do innej wioski i grasowali tam (gwałcili itd.). Ci ludzie przyszli i zabili ich wszystkich. Kolumb był dobrym chrześcijaninem, i utrzymywał bardzo przyjazne stosunki z tubylcami (sam Guacanagari miał wrogów wśród innych Indian, a Kolumb pomagał swemu przyjacielowi w walce z nimi), lecz część jego załogi prawdopodobnie nabroiła wbrew zakazom Kolumba. Niektórzy roznosili choroby, ale i sami dostali syfilisu. W ten sposób syfilis dostał się do Europy – przez ludzi, którzy wrócili z podróży.

Czu Kolumb w ogóle odkrył Amerykę?

Krzysztof Kolumb nigdy nie postawił stopy na ziemi, którą dziś nazywa się Ameryką. Był w Hispanioli i na okolicznych wyspach Morza Karaibskiego, dotarł do Panamy, i nieco do północnego wybrzeża Południowej Ameryki. Kiedy wrócił po śmierci części załogi, został franciszkańskim mnichem. Podobno nosił habit do końca swego życia, został w nim również pochowany. Żałował tego, co część jego załogi zrobiła tubylcom Guacanagari, lecz nie było to jego winą. Część jego załogi chciała złota i niewolników, i gdy Kolumb się temu przeciwstawił, zakuli go w łańcuchy, i odesłali na jednym ze statków. Gdyby królowa Izabela przysłała więcej kapłanów, historia potoczyłaby się lepiej.

Kolumb nie chciał odkryć żadnej Ameryki, bo nawet nie wiedział, że tam istnieje taki ląd. Płynął do Chin, lecz finalnie odwiedził Ameryki. Zagadką pozostaje, czy Krzysztof Kolumb kiedykolwiek zdał sobie sprawę z tego, że nie dopłynął do Azji. Prawdopodobnie tak.

Kolumb sądził, że już za moment Chrystus przyjdzie. Chciał, aby Jerozolima została przygotowana na Jego Powrót. Chciał nawrócić ludzi na Jedyną Prawdziwą Wiarę, aby Chrystus ich wszystkich zbawił przed końcem świata.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Catholic Answers, Wikipedia

prezes UOKiK Tomasz Chróstny

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny / Fot. Twitter

Zobacz także: Będzie kolejny rządowy pełnomocnik. Zdubluje zadania innego?

Prezes UOKiK wezwał Polaków do “odpowiedzialnej konsumpcji”.

Problemy często wynikają z zakłóceń logistycznych, które są w sieciach handlowych bądź hurtowniach, jakie zaopatrują sklepy. Jeżeli konsumujemy na wyrost, wtedy może brakować innym. To uruchamia także paniki zakupowe, na których korzystają nieuczciwi przedsiębiorcy, podnosząc ceny. W warunkach wolnego rynku to przedsiębiorca decyduje o cenie. W tego typu sytuacjach jako konsumenci nie musimy robić zakupów w tak dużych ilościach. Konsumujmy odpowiedzialnie, nie róbmy zakupów na wyrost – powiedział na antenie Radia Maryja.

Chróstny zwrócił też uwagę na nieuczciwe zagrania przedsiębiorców.

Przedsiębiorcom przypominam, że reglamentacja produktów jest możliwa tylko w wyjątkowych sytuacjach, np. w stanie nadzwyczajnym. Musi to się dziać w sposób uzasadniony przez sklep. Nieuzasadniona reglamentacja stanowi wykroczenie. Wówczas policja może nałożyć mandat na przedsiębiorcę – podkreślił.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Premier Mateusz Morawiecki

Warszawa, 20.06.2022. Premier Mateusz Morawiecki podczas konwencji programowej Stowarzyszenia OdNowa RP pt. "Samorząd OdNowa". / Fot. PAP/Rafał Guz. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Ziobro: “Czas na krytyczne spojrzenie na UE”

Rząd pomysł powołania kolejnego pełnomocnika uzasadnia potrzebą „odpowiedzi na rosnące wyzwania dla bezpieczeństwa informacyjnego państwa oraz skoordynowania działań poszczególnych komórek administracji rządowej i instytucji w tym zakresie”. Co ciekawe, w rządzie jest już pełnomocnik ds. cyberbezpieczeństwa. Stanowisko to pełni Janusz Cieszyński. Rząd nie sprecyzował, jakie są powody rozdzielenia tych dwóch spraw.

Wedle założeń projektu, nowy pełnomocnik będzie koordynował działania instytucji, w zadaniach których „leży wykrywanie, monitorowanie i neutralizowanie zagrożeń informacyjnych wymierzonych w interesy Rzeczypospolitej Polskiej, koordynacja działań w zakresie rozpoznawania i neutralizowania zagrożeń dla bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej Rzeczypospolitej Polskiej oraz reagowanie na nie”. Ma też wypracowywać rekomendacje dla Rady Ministrów w zakresie rozwiązań systemowych.

Z kolei do zadań istniejącego już pełnomocnika ds. cyberbezpieczeństwa należy m.in. koordynacja działań zespołów reagowania na cyberataki, czyli tzw. CSIRT (Computer Security Incident Response Team). Zespoły te działają w trzech obszarach. Zespół przy MON odpowiada za ataki na obszar wojskowy, przy ABW – za ataki na administrację rządową, a przy Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej(NASK) – za ataki na infrastrukturę cywilną, np. banki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

isportal.pl, gazetaprawna.pl

Spiker Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi i prezydent Republiki Chińskiej Tsai Ing-wen.

Spiker Izby Reprezentantów USA Nancy Pelosi i prezydent Republiki Chińskiej Tsai Ing-wen. / Fot. PAP/EPA/TAIWAN PRESIDENTIAL PALACE HANDOUT. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Przewodnicząca amerykańskiej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi wbrew płynącym ze strony Chińskiej Republiki Ludowej ostrzeżeniom o śmiertelnych konsekwencjach podróży do Tajwanu, przybyła na wyspę.
  • Tam wygłosiła przemowę, w której nazwała tajwańskie społeczeństwo “jednym z najbardziej wolnych na świecie”.
  • Pelosi spotkała się również z tamtejszą panią prezydent, Tsai Ing-wen, w jej biurze. Otrzymała od niej Order Przyjaznych Chmur ze “Specjalną Wielką Wstążką” za “odegranie kluczowej roli w promowaniu stosunków między Tajwanem a USA”.
  • Zobacz też: Dlaczego marihuana jest szkodliwa?

Przewodnicząca amerykańskiej Izby Reprezentantów Nancy Pelosi wbrew płynącym ze strony Chińskiej Republiki Ludowej ostrzeżeniom o śmiertelnych konsekwencjach podróży do Tajwanu, przybyła na wyspę. Tam wygłosiła przemowę, w której nazwała tajwańskie społeczeństwo “jednym z najbardziej wolnych na świecie”.

Amerykańska polityk w czasie swojego wystąpienia stwierdziła również, że nowe amerykańskie prawo mające na celu wzmocnienie amerykańskiego przemysłu produkującego mikroprocesory, tak aby mógł on konkurować z Chinami, “stwarza większe możliwości dla amerykańsko-tajwańskiej współpracy gospodarczej”.

Order Przyjaznych Chmur

Pelosi spotkała się również z tamtejszą panią prezydent, Tsai Ing-wen, w jej biurze. Otrzymała od niej Order Przyjaznych Chmur ze “Specjalną Wielką Wstążką” za “odegranie kluczowej roli w promowaniu stosunków między Tajwanem a USA”.

Tymczasem Ministerstwo Obrony Republiki Chińskiej stwierdziło, że ćwiczenia wokół wyspy, prowadzone przez wojska Chińskiej Republiki Ludowej, “stanowią blokadę przestrzeni powietrznej i morskiej Tajwanu”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter, Wnp.pl

Tsai Ing-wen, prezydent Republiki Chińskiej

Tsai Ing-wen, prezydent Republiki Chińskiej / Fot. Wikimedia Commons

Przy okazji wizyty Nancy Pelosi w Republice Chińskiej (popularnie nazywanej Tajwanem od nazwy wyspy, na którą władze państwa uciekły w XX wieku przed chińskimi komunistami) szereg internetowych komentatorów odkrył w sobie zdolności do bycia ekspertem w sprawie chińskiej. Wcześniej byli ekspertami m.in. w sprawie Serbii, Kosowa, Ukrainy czy Rosji.

W dyskusjach o sporze między Republiką Chińską a Chińską Republiką Ludową przewija się wyrzut, że rzekomo nierówno traktuje się rebeliantów. Wedle tych twierdzeń republikom w Donbasie nie daje się prawa do samostanowienia, gdy jednocześnie Tajwanowi się daje. Takie absurdalne teorie, być może podsycane przez poszczególne kraje, świadczą przede wszystkim o słabej wiedzy głoszących je o historii konfliktu chińskiego.

Zobacz także: Pelosi wylądowała. Chiny zapowiadają kontrę

Kto zbuntował się wobec kogo?

Tajwan jest przez Chińską Republikę Ludową określany mianem “zbuntowanej prowincji”. W rzeczywistości rzecz się ma jak w popularnym przysłowiu: “Kto się przezywa, ten sam się tak nazywa”. Republika Chińska powstała w 1912 roku. Jednak budowanie demokracji w Chinach nie szło zbyt dobrze i w zasadzie od razu wywołało spory wewnętrzne. W dalszej części tekstu przytoczę tylko te powiązane z istnieniem dwóch państw chińskich – Republiki Chińskiej i Chińskiej Republiki Ludowej.

Wbrew twierdzeniu chińskich komunistów, to nie władze Republiki Chińskiej są buntownikami. To Chińska Republika Ludowa powstała na kanwie buntu przeciw Republice Chińskiej. Buntu nad wyraz skutecznego (komuniści zajęli przecież prawie cały kraj), choć nie bez wsparcia zewnętrznego. 1 sierpnia 1927 w Nanchangu wybuchło powstanie kierowane przez KPCh pod wodzą m.in. Zhu De i Zhou Enlaia. Tego samego roku w prowincji Hunan i częściowo w prowincjach: Jiangxi i Guangdong, wybuchło pod przywództwem Mao Zedonga „powstanie jesiennych zbiorów”.

Po kapitulacji Japonii 2 września 1945 doszło wskutek mediacji amerykańskiego generała George’a Marshalla do porozumienia KPCh z Kuomintangiem w sprawie utworzenia rządu koalicyjnego w październiku 1945. Czang Kaj-szek podjął jednak działania zbrojne przeciwko siłom komunistycznym, co zapoczątkowało III rewolucyjną wojnę domową (1946-1949). Początkowo wojska Kuomintangu odnosiły sukcesy, ale w lipcu 1947 komuniści przeszli do zwycięskiej ofensywy. W zajętym Pekinie Mao Zedong proklamował 1 października 1949 utworzenie Chińskiej Republiki Ludowej. Do końca 1949 Chiny zostały opanowane przez siły komunistyczne. Czang Kaj-szek i rząd kuomintangowski znaleźli schronienie na wyspie Formoza (obecnie Tajwan), kontynuując Republikę Chińską.

Co dalej?

Podsumujmy więc. Republika Chińska powstała w 1912 roku. Według władz powstałej w 1949 roku Chińskiej Republiki Ludowej miałaby być prowincją buntowniczą wobec ChRL. Oczywiście fakty faktami, a polityka rządzi się swoimi prawami. Mimo tego, że Republika Chińska ma fakty po swojej stronie, o ostatecznym rozwiązaniu sytuacji zdecyduje to, kto będzie miał więcej siły na przeforsowanie swojej wersji. Republika Chińska ma po swojej stronie m.in. USA. Chińska Republika Ludowa może liczyć na własną rosnącą potęgę.

Zresztą na wyspie Tajwan od lat toczą się dyskusje na tym, czy nie byłoby rozsądniej porzucić nawiązania historyczne i stworzyć po prostu państwo tajwańskie. To jednak nie jest takie proste, bo Chińska Republika Ludowa tym bardziej alergicznie reaguje na wszelkie zapowiedzi tego typu. Póki co więc obie strony zachowują status quo i istnieją dwa państwa chińskie, z których oba roszczą sobie prawa do tych samych terytoriów, choć tylko to komunistyczne w rzeczywistości większość z nich kontroluje.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

  • Trzyletnie brazylijskie bliźniaki Bernardo i Arthur urodzili się z craniopagus, tzn. ze zrośniętymi mózgami.
  • Był to pierwszy przypadek, w którym chirurdzy z wielu krajów spotkali się na cyfrowej sali operacyjnej i przećwiczyli tę procedurę razem.
  • Chirurdzy współpracowali z inżynierami VR, aby stworzyć doskonałe cyfrowe modelowanie anatomii splątanych chłopców.
  • Zobacz też: MAE: Rekordowe zużycie węgla na świecie

Chirurdzy właśnie pomyślnie zakończyli jedną z najbardziej skomplikowanych separacji bliźniąt syjamskich, jakie kiedykolwiek zarejestrowano – za pomocą wirtualnej rzeczywistości. Trzyletnie brazylijskie bliźniaki Bernardo i Arthur urodzili się z craniopagus, tzn. ze zrośniętymi mózgami. Jak donosi BBC, ten stan jest szczególnie rzadki i, co być może nie dziwi, wyjątkowo trudny do leczenia.

W rzeczywistości chirurdzy zawiedli już przy wielokrotnych próbach odłączenia chłopców, co doprowadziło do nagromadzenia tkanki bliznowatej, co jeszcze bardziej zmniejszyło nadzieję na udaną separację. Aby przeciwstawić się licznym przeszkodom, jakie stwarza natura czaszki, a także rozległym bliznowaceniem, zespół chirurgów – który dzięki wykorzystaniu technologii VR składał się z lekarzy z całego świata – wykorzystał VR jako narzędzie do ograniczania ryzyka i przewidywania wyników.

Wykorzystując skany MRI i CT, chirurdzy współpracowali z inżynierami VR, aby stworzyć doskonałe cyfrowe modelowanie anatomii splątanych chłopców. W ten sposób nie tylko mogli „zajrzeć” do zrośniętych mózgów bliźniaków, ale także mieli możliwość wypróbowania różnych technik chirurgicznych.

Wpierw symulacja, potem operacja

Chociaż nie jest to pierwszy raz, kiedy VR została wykorzystana w procesie oddzielania dzieci, Noor ul Owase Jeelani (jeden z chirurgów) wyjaśnił PA Media, że ​​był to pierwszy przypadek, w którym chirurdzy z wielu krajów spotkali się na cyfrowej sali operacyjnej i przećwiczyli tę procedurę razem.

Wspaniale jest zobaczyć anatomię i wykonać operację, zanim faktycznie narazisz dzieci na jakiekolwiek ryzyko.

Operacja w warunkach rzeczywistych trwała 27 godzin i obejmowała łącznie ponad 100 osób z personelu medycznego. Dzięki Bogu wszystko poszło zgodnie z planem, i bliźniacy podobno dobrze się regenerują. Powodzenie operacji może otworzyć drzwi do zastosowania VR w wielu innych interwencjach chirurgicznych.

Warto wspomnieć, że pierwszym chirurgiem, który skutecznie rozdzielił bliźnięta syjamskie połączone głowami, był Benjamin Carson. Ten czarnoskóry Amerykanin konkurował z Donaldem Trumpem o urząd prezydenta USA, opowiadając się za życiem oraz proponując powrót do dziesięciny jako podatku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Futurism.com

"Smart scarf"

"Smart scarf" / fot. YouTube

  • Według strony Manchesteru City poświęconej szalikowi, klub sprawdzał akcesorium na sześciu kibicach do tej pory.
  • Klub ostatecznie planuje wykorzystać zebrane dane do stworzenia “wyselekcjonowanych, dostosowanych doświadczeń”, chociaż nie określił, jakie będą to doświadczenia.
  • Jeden z internautów zasugerował, że może chodzić o dostosowanie reklam.
  • Zobacz też: 96 lat temu zmarł wybitny poeta i narodowiec Jan Kasprowicz

Angielski klub piłkarski Manchester City chce wiedzieć, jak “naprawdę” czują się jego miłośnicy, i posunął się tak daleko, że proponuje The Connected Scarf, „inteligentny szalik” wypchany czujnikami, który według organizacji pozwala oceniać emocje kibiców.

Według strony Manchesteru City poświęconej szalikowi, klub sprawdzał akcesorium na sześciu kibicach do tej pory, i zarejestrował “ponad 120 interesujących momentów w ciągu 90 minut meczu”.

Szal rejestruje szereg parametrów fizjologicznych, w tym tętno, temperaturę ciała i pobudzenie emocjonalne – dając nam konkretne informacje do analizy, jak kibice czują się w różnych momentach meczu.

Po co?

Klub ostatecznie planuje wykorzystać zebrane dane do stworzenia “wyselekcjonowanych, dostosowanych doświadczeń”, chociaż nie określił, jakie będą to doświadczenia. Jeden z internautów zasugerował:

Planują sprzedać szalik, który będzie wymagał baterii/ładowania, wyłącznie w celu zebrania stanu emocjonalnego ludzi podczas meczu piłki nożnej, w celu opracowania profili danych na temat kibiców, aby dostosować reklamy.

Co to za szalik?

Szalik Manchester City wykorzystuje moduł czujnika do noszenia EmotiBit, i ma wiele takich samych czujników, jakie można znaleźć w trackerach fitness. Jest czujnik temperatury, czujnik PPG (fotopletyzmografia), który pomaga śledzić tętno i akcelerometr. Istnieje również czujnik EDA (aktywności elektrodermalnej), który ma wykrywać stres, mierząc zmiany poziomu potu (jest to ta sama technologia, którą smartwatch FitBit Sense wprowadził do urządzeń konsumenckich).

“Polityka prywatności”

Pomimo zastosowania niektórych z tych samych technologii, co bardziej popularne urządzenia do noszenia, Connected Scarf wydaje się inny, ponieważ dane nie są przeznaczone dla użytkownika. Zamiast tego jedynymi widocznymi beneficjentami są klub piłkarski i Cisco, który współpracował przy produkcji szalika. Agencja marketingu sportowego Octagon UK oraz firma technologiczno-produkcyjna Unit9 również są zaangażowane w projekt akcesorium. Manchester City musi jeszcze szczegółowo określić, w jaki sposób poradzi sobie z problemami dotyczącymi “polityki prywatności”, gdy “inteligentny szalik” wyjdzie z fazy pilotażowej, i ile danych może zostać udostępnionych partnerom.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Ars Technica