Morawiecki

Mateusz Morawiecki / Fot. PAP/EPA/RONALD WITTEK / POOL. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

“Teraz są w szoku”

Zdaniem Morawieckiego “wojna w Ukrainie obnażyła prawdę o Rosji, ale i o Europie”.

Wielu europejskich szefów państw i rządów dało się kusić Władimirowi Putinowi i teraz są w szoku – podkreślił.

Każdy musi być ważny

Premier skrytykował pomysł zniesienia zasady jednomyślności w UE. W jego opinii to „wentyl bezpieczeństwa, chroniący UE przed tyranią większości”. Jak podkreślił, choć poszukiwanie kompromisu wśród 27 państw może być frustrujące, to „gwarantuje, że każdy głos będzie słyszany i przyjęte rozwiązanie odpowiada minimalnym oczekiwaniom każdego państwa członkowskiego”.

Gdy ktoś proponuje, by działania UE jeszcze bardziej zależały od niemieckich decyzji, – a do tego sprowadzałaby się likwidacja zasady jednomyślności – to wskazane byłoby krótkie spojrzenie wstecz na niektóre z niemieckich decyzji w przeszłości – napisał.

Morawiecki wypomniał Niemcom postępowanie w zakresie wsparcia dla zmagającej się z rosyjską agresją Ukrainy.

Gdyby cała Europa wysyłała broń do Ukrainy w takim samym zakresie i tempie jak Niemcy, rezultatem byłoby absolutne zwycięstwo Rosji, a Europa stałaby już na progu nowej wojny – ocenił.

Potrzebna reforma

Jego zdaniem UE potrzebuje “głębokiej reformy, która dobro wspólne i równość postawi znów na czele podstawowych zasad UE”.

Nie uda się to bez zmiany perspektywy. To kraje członkowskie, a nie instytucje muszą decydować o kierunku i priorytetach działania UE – podkreślił.

Według Morawieckiego podstawą współpracy zawsze musi być poszukiwanie konsensusu, a nie prawo silniejszego. To teza skądinąd słuszna, choć dziwnie brzmiąca w ustach przedstawiciela partii, która nie raz wobec słabszych wobec siebie podmiotów używała prawa silniejszego. Np. łamiąc w latach 2012-15 wszystkie (bez wyjątku) punkty porozumienia, podpisanego z partią Prawica Rzeczypospolitej Marka Jurka. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

dw.com, wnet.fm

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Maria Mirecka-Loryś

Maria Mirecka-Loryś. / Fot. Twitter.com/RBakiewicz

Pogrzeb Marii Mireckiej-Loryś polskiej kombatantki i legendarnej postaci obozu narodowego odbędzie się w środę, 17 sierpnia w Warszawie. O 10:00 – msza święta w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się o godzinie 12:00

– informuje Ruch Narodowy.

Ogromnie chciałbym być na pogrzebie pani major Marii Mireckiej-Loryś. Niestety bardzo poważna niewydolność serca absolutnie mi na to nie pozwala. Na szczęście jest to tylko fizyczna niewydolność. Duchowo będzie Pani Maria zawsze gościć w moim sercu

– oświadczył ks. Roman Kneblewski.

Całe życie poświęciła Polsce – podkreślił Robert Bąkiewicz.

Po śmierci Marii Mireckiej-Loryś, Młodzież Wszechpolska podziękowała jej za tak wieloletnia obecność i wsparcie pomimo swojego podeszłego wieku.

Koleżanka Maria Mirecka-Loryś, jak sama kazała się do siebie zwracać, żyła czymś większym od swojej osoby – żyła życiem Narodu. Jesteśmy ogromnie wdzięczni za dar, jakim była dla nas Pani Maria i wierzymy, że dane nam będzie spotkać ją znowu, po drugiej stronie

– czytamy we wpisie Młodzieży Wszechpolskiej.

Przez ostatnie lata życia Maria Mirecka-Loryś była nadal zaangażowania w działalność narodową i patriotyczną. Swoimi radami i historiami umacniała ducha młodych działaczy. W 2016 r. otrzymała od prezydenta Andrzeja Dudy Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski za swoje dokonania w walce o wolną Polskę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Anna Polak

Marszałek województwa lubuskiego Elżbieta Anna Polak / Fot. PAP/Lech Muszyński. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Marszałek województwa lubuskiego poinformowała o zamiarze złożenia wniosku o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej na terenie województwa.
  • “Pod żadnym pozorem nie wolno zbliżać się do Odry, poić zwierząt” – dodała Elżbieta Anna Polak.
  • Niemieckie instytucje podały wyniki ostatnich analiz wody z Odry, które wskazują na niezwykle wysoki poziom rtęci w rzece.
  • Zobacz też: ​Woda skażona bakterią coli w gminie Sochocin. Sanepid wydał ostrzeżenie

Od 31 lipca do 4 sierpnia wyłowiono z Odry ponad 7 ton martwych ryb. Wydano już ostrzeżenia, by nie zbliżać się do rzeki, o której mówi się, że jest zatruta rtęcią. Z kolei minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak poinformował, że na Odrę zostaną wysłani żołnierze. Mają oni pomóc w oczyszczaniu rzeki z zanieczyszczeń.

Teraz Elżbieta Anna Polak, marszałek województwa lubuskiego, poinformowała o zamiarze złożenia wniosku o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej na terenie województwa.

Dzisiaj składamy wniosek o ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. Pod żadnym pozorem nie wolno zbliżać się do Odry, poić zwierząt.

Rtęć

Jeszcze w środę na konferencji prasowej przedstawiciele ministerstw i Wód Polskich przekazywali, że nie wiadomo, jaka substancja jest odpowiedzialna za skażenie Odry.

Niemieckie instytucje podały wyniki ostatnich analiz wody z Odry, które wskazują na niezwykle wysoki poziom rtęci w rzece. Stowarzyszenie “515 kilometr Odry” z Krosna Odrzańskiego podało, że poziom rtęci przy analizach był tak wysoki, iż postanowiono powtórzyć badanie.

Organizacja przestrzega, że samodzielne zbieranie martwych ryb jest wysoce niebezpieczne.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Interia, Facebook

Odpady żywnościowe w kontenerze przy supermarkecie.

Odpady żywnościowe w kontenerze przy supermarkecie. / Fot. Foerster/Wikimedia Commons

  • Z raportu NIK wynika, że co roku marnujemy aż 4,8 mln ton żywności, z czego 60% we własnych domach.
  • Najczęstszym powodem jest trzymanie produktów zbyt długo, aż się zepsuły albo kupowanie i przygotowywanie większej ilości pożywienia, niż potrzebne (jedno może się wiązać z drugim).
  • Ostatnio natomiast Quality Watch dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor przeprowadziło badanie, z którego wynika, że skala marnowania żywności w Polsce spada.
  • Zobacz także: Problem importerów z USA. Chcą znaleźć w Chinach panele słoneczne niewyprodukowane przez ujgurskich niewolników

Najwyższa Izba Kontroli w ubiegłorocznym raporcie wyliczyła, że co roku marnujemy aż 4,8 mln ton żywności, z czego 60% we własnych domach. Najczęstszym powodem jest trzymanie produktów zbyt długo, aż się zepsuły albo kupowanie i przygotowywanie większej ilości pożywienia, niż potrzebne (jedno może się wiązać z drugim). Z kolei około 15,5% żywności ma marnować branża przetwórcza i rolnicza, a 7% handel. Warto wspomnieć, że we wrześniu 2019 r. wprowadzono przepisy przeciwdziałające marnowaniu żywności w handlu.

Ostatnio natomiast Quality Watch dla Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor przeprowadziło badanie, z którego wynika, że skala marnowania żywności w Polsce spada.

Osoby, które określają siebie jako zamożne i mogące pozwolić sobie na wszystkie wydatki, w mniejszym stopniu odczuwają drożyznę i częściej wyrzucają żywność. Inaczej jest w domach, gdzie pieniędzy brakuje nawet na podstawowe potrzeby. 90 proc. respondentów znajdujących się w takiej sytuacji w lipcu br. zadeklarowało, że w ogóle nie marnuje produktów spożywczych. To samo dotyczy seniorów, bo w grupie wiekowej 65+ takiej odpowiedzi udzieliło ponad 80 proc. osób. Co więcej 70 proc. zapytanych emerytów robi zakupy spożywcze wyłącznie w sposób przemyślany – wynika z badania.

26% badanych stwierdziło, że marnuje jedzenie o wartości mniejszej niż 100 zł miesięcznie.

W ubiegłym roku takiej odpowiedzi udzieliło znacznie więcej pytanych, bo aż 38 proc. Podobnie jest w przypadku osób twierdzących, że w ogóle nie marnują produktów spożywczych. W 2021 r. można było spotkać się z tym w nieco ponad połowie (52 proc.) polskich domów, natomiast teraz jest tak już w 65 proc. przypadków – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

money.pl, spidersweb.pl

Magdalena Guziak-Nowak

Magdalena Guziak-Nowak / Fot. YouTube

Jak informowaliśmy pod koniec lipca, według podanych przez rząd statystyk, w 2021 roku w wyniku aborcji zabito w świetle polskiego prawa 107 osób. Dla porównania, w 2020 roku było to 1076 osób, w 2019 1110, a w 2018 1076. 75 zabójstw poprzez aborcję wykonano „w przypadku, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazywały na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”. 32 zabójstwa miały miejsce z uwagi na zagrożenie życia lub zdrowia matki. To liczba podobna jak w poprzednich latach. Nie odnotowano żadnego zabicia poprzez aborcję w przypadku, gdy do poczęcia dziecka doprowadził czyn przestępczy.

Choć statystyki za 2021 rok pozwalają sądzić, że w kolejnych latach w Polsce, w wyniku aborcji, będzie ginąć „zaledwie” kilkadziesiąt osób rocznie, narastają obawy, że będzie jednak inaczej. Jak poinformowała jakiś czas temu Fundacja Pro – Prawo do życia, w okresie od stycznia do kwietnia 2022 roku tylko w jednym szpitalu w Oleśnicy zabito 14 osób w wyniku aborcji z przesłanki zagrożenia życia lub zdrowia matki. Zdaniem Fundacji, jeśli ten trend dalej się utrzyma, na koniec 2022 roku w Oleśnicy może paść rekord liczby aborcji. Dla porównania, w latach 2016-2020 w Powiatowym Zespole Szpitali w Oleśnicy wykonywano średnio 24 aborcje rocznie, głównie tzw. aborcje eugeniczne na dzieciach podejrzanych o chorobę lub niepełnosprawność, ale ani jednej z powodu „zagrożenia zdrowia psychicznego” matki.

Warto przypomnieć, że do dziś rządzący nie zrealizowali wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku ws. opiekunów osób niepełnosprawnych. Nie zrealizowali również zapowiedzi premier Beaty Szydło z 2016 roku o przeprowadzeniu „kompleksowej, szeroko zakrojonej” kampanii społecznej pro-life. Nie zrealizowano również rządowych zapowiedzi, jakie padły po wyroku TK z 2020 roku, o znacznym rozszerzeniu wsparcia dla matek w trudnej sytuacji, dzieci czy osób niepełnosprawnych. Nadal jest blokowany także projekt Solidarnej Polski ws. hospicjów perinatalnych.

O tym, że nadal w kontekście zbrodni aborcji jest wiele do zrobienia, tak ze strony rządzących, jak i społeczeństwa, mówiła też Magdalena Guziak-Nowak w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Ciągle tak wiele kobiet nie wie o tym, że w ciąży można skorzystać z pomocy hospicjum perinatalnego. Wystarczy mieć skierowanie od lekarza ginekologa. Taka pomoc jest świadczona nieodpłatnie z NFZ. Każda z nas ma do tego prawo. Inną kwestią, takim tematem bardzo szerokim, który nasze stowarzyszenie ciągle też podnosi, jest zabezpieczenie finansowe dla rodzin, które wychowują dzieci dotknięte bardzo różnego rodzaju niepełnosprawnościami. Ówczesna pani premier Beata Szydło, która wprowadzała program “Za życiem” mówiła, że to był pierwszy krok na tej drodze. Bardzo ubolewamy nad tym, że nie możemy się doczekać drugiego i trzeciego. Nasze stowarzyszenie opracowało raport, z którego wynika, że znaczna część rodzin, które podejmują trud wychowania dziecka z niepełnosprawnością, żyje w ubóstwie albo w skrajnym ubóstwie – stwierdziła.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wojciech Olszański

Wojciech Olszański / Fot. Twitter

  • Rzecznik prokuratury okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim Maciej Meler poinformował o nowych zarzutach przeciwko Wojciechowi O.
  • Znany patostreamer w 11. listopada 2021 r. oprócz nawoływania do przemocy i nienawiści do żydów, zaatakował białoruskiego studenta.
  • Ponadto prokurator dodał, że Ośrodek Monitorowań Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych dodał również materiały wskazujące na propagowanie faszyzmu.
  • Należy również przypomnieć, że w styczniu tego roku w Bydgoszczy podczas jednego z wieców nawoływał do przemocy wobec polityków.
  • Zdaniem OMZRiK Wjciech O. buduje faszystowska organizację pod nazwą Rodacy Kamraci.
  • Zobacz także: “Seryjny morderca muzułmanów z nienawiści” aresztowany. Okazał się muzułmaninem [+FOTO]

W 2021 r. znany patostreamer Wojciech O. podczas pikiety w Bydgoszczy zaatakował białoruskiego studenta, przeciwnika rządów Aleksandra Łukaszenki. Ciągany po sądach O. wykrzyczał młodemu człowiekowi w twarz salwę pochwał w stronę białoruskiego przywódcy i prezydenta Rosji Władimira Putina. Kazał również studentowi uciekać z Polski. Po tych słowach przywódca organizacji Rodacy Kamraci zaatakował młodego człowieka gazem pieprzowym.

Z tego powodu w połowie lipca dostał zarzuty karne. Przedstawiła mu je prokuratura w Kaliszu, która zajmuje się jego sprawą od czasu głośnego wiecu w tym mieście w Święto Niepodległości 2021 roku. Wojciech O. spalił wówczas kopię statutu kaliskiego, średniowiecznego przywileju tolerancyjnego dla Żydów, a zebrani skandowali m.in. “śmierć Żydom!”. Po tym wydarzeniu Wojciech O. wraz z innymi organizatorami Marcinem O. i Piotrem R. usłyszeli zarzuty m.in. publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i trafili na trzy tygodnie do aresztu.

Dodatkowe informacje zostały uwzględnione w akcie oskarżenia. Podał je Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

W ramach postępowania w Prokuraturze Rejonowej w Kaliszu, zainicjowanego wydarzeniami, do jakich doszło 11 listopada ubiegłego roku, prokurator po uzupełnieniu materiału dowodowego m.in. na podstawie opinii biegłych i materiałów z postępowań innych prokuratur, wydał 14 lipca postanowienie o zmianie i uzupełnieniu postanowienia o postawieniu zarzutów

– poinformował rzecznik prokuratury okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim Maciej Meler.

Prokurator poinformował, że sprawa nie dotyczy wyłącznie nawoływania do przemocy i znieważania żydów, lecz także postanowiono Wojciechowi O. nowe zarzuty o propagowanie ustroju faszystowskiego. Na wiecu lider “kamratów” występował w mundurze z naszytym symbolem nazistowskim. Kolejne zarzuty dotyczą wspominanego wyżej potraktowania studenta gazem, znieważania Białorusinów podczas nagrania w internecie, wielokrotnego propagowania nazistowskiego ustroju przez noszenie munduru z symbolizującą SS trupią czaszką oraz nawoływania do przemocy wobec Żydów podczas marszu w Siemianowicach Śląskich we wrześniu ubiegłego roku.

Czytaj więcej: Kim Dzong Un ogłosił zwycięstwo nad koronawirusem. Dygnitarze płakali nad jego chorobą

Wojciech O. buduje ruch faszystowski?

To nie koniec problemów prawnych Wojciecha O. Pod koniec stycznia nawoływał on do zabójstw polityków podczas wiecu w Bydgoszczy, za co też usłyszał zarzuty i znów trafił do aresztu, tym razem na trzy miesiące. Ma też zarzuty za groźby wobec pracowników OMZRiK.

Fundator OMZRiK Rafał Gaweł zauważa, że Wojciech O. wykorzystuje rozgłos wokół swojej osoby do budowy jawnie faszystowskiego ruchu Rodacy Kamraci.

Ruch ten zapowiada koniec demokracji oraz stosowanie przemocy wobec przeciwników politycznych i osób innych rasowo. W czerwcu w jego manifestacji w Warszawie wzięło udział 8 tys. uczestników. Rzadko która inicjatywa jest w stanie zgromadzić tyle osób w wakacje

– stwierdził Rafał Gaweł założyciel Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych.

Jego zdaniem Wojciechowi O. pomogło dwukrotne zwolnienie z aresztu, które przez jego zwolenników było interpretowane jako zwycięstwo. Jednak nie jest wykluczone, że znów trafi za kratki, bo zarzutów może szybko przybyć.

Zainicjowaliśmy kilkadziesiąt postępowań wobec Rodaków Kamratów, w tym kilkanaście wobec Wojciecha O.

– dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rp.pl

Obóz ekologistów

Obóz ekologistów / Fot. Twitter

  • Policja wkroczyła do leśnego obozu wyznawców ekologizmu.
  • Funkcjonariusze znaleźli tam m.in. plakat nawołujący do mordowania dzieci, flagę LGBT oraz anarchistyczny symbol.
  • W obozie członków Kolektywu Wilczyce znaleziono również narkotyki w ilościach handlowych.
  • Zobacz też: Interaktywna mapa Polski z danymi nt. Ukraińców [+FOTO]

Jak podały Lasy Państwowe, policja wkroczyła do nielegalnego obozu “aktywistów ekologicznych” w Stuposianach. W koczowisku znaleziono narkotyki w ilościach handlowych. Las jest zdewastowany i zanieczyszczony.

Obóz należał do Kolektywu Wilczyce, organizacji, która domaga się “sprawiedliwości międzygatunkowej”. Na czym miałaby polegać owa “sprawiedliwość”, można zobaczyć na załączonym zdjęciu. Tuż obok napisu głoszącego “żaden człowiek nie jest nielegalny” widnieje numer telefonu do międzynarodowej mafii zajmującej się “ułatwianiem dostępu” do mordowania dzieci.

Symbole, znaki, chore ideologie

Na udostępnionych zdjęciu z zaśmieconego obozowiska znaleźć można symbol anarchizmu oraz LGBT.

Na jednym ze zdjęć można się także dopatrzyć obrazku przedstawiającego prawdopodobnie Statuę Chrystusa Zbawiciela w Rio de Janeiro, otoczonej czerwonym pasem, jak gdyby na drogowym znaku zakazu. Na czerwonym tle znajdują się napisy, których nie jesteśmy w stanie odczytać.

Nie wiemy także, do czego może się odnosić napis “zads unitees. Zjednoczone okupacje”. Jeśli ktoś wie, może podzielić się w komentarzu.

Inny rysunek przedstawia płonące obserwatorium z człowiekiem w środku i lecącym ptakiem trzymającym w szponach zapalony “koktajl Mołotowa”.

Zdjęcia można zobaczyć we wpisie na Twitterze:

We wpisie Lasy Państwowe określiły członków grupy “pseudoekologami”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • W czerwcu weszła w życie ustawa o zapobieganiu pracy przymusowej Ujgurów (UFLPA).
  • Wymaga ona od importerów udowodnienia, że ich towary nie są skażone niewolniczą pracą uciskanych przedstawicieli ujgurskiej mniejszości z chińskiej prowincji Sinciang.
  • Wszystko importowane z Sinciang jest uważane za skażone, chyba że zostanie przedstawiony dowód przeciwny.
  • Zobacz też: 46 lat temu Gierek wprowadził kartki na cukier

W czerwcu weszła w życie ustawa o zapobieganiu pracy przymusowej Ujgurów (UFLPA). Wymaga ona od importerów udowodnienia, że ich towary nie są skażone niewolniczą pracą uciskanych przedstawicieli ujgurskiej mniejszości z chińskiej prowincji Sinciang. Wszystko importowane z Sinciang jest uważane za skażone, chyba że zostanie przedstawiony dowód przeciwny.

Przemysłem, który wydawał się najprawdopodobniej mieć problemy z przestrzeganiem UFLPA, były tekstylia. Duża część chińskiej, a co za tym idzie światowej, bawełny jest produkowana w tamtejszym rejonie, a łańcuchy dostaw mieszanek bawełny w tekstyliach są często niejasne.

UFLPA

Teraz ponoć przemysł fotowoltaiczny również ma kłopoty, ponieważ kilka przesyłek zostało odrzuconych przez amerykańskie służby celne. Pojawiły się opóźnienia w dostawach, a praca w fabryce paneli w Wietnamie, która zaopatruje USA, została podobno tymczasowo wstrzymana. Według raportu Wall Street Journal:

prawdopodobnie minie sześć miesięcy, zanim problemy importowe związane z nowym prawem zostaną rozwiązane, napisał Philip Shen. [Według jego notatki] można spodziewać się opóźnień o 10 gigawatów lub więcej, co odpowiada prawie połowie tego, co Stany Zjednoczone zainstalowały w zeszłym roku.

Kwarcyt

Podobnie jak w przypadku mieszanek bawełny w tekstyliach, panele słoneczne mogą zawierać składniki zmieszane z kilku różnych źródeł. Chiński rząd jest dominującym globalnym graczem w dziedzinie energii słonecznej, a Sinciang wytwarza około 41 procent światowych dostaw krzemu polikrystalicznego, który jest niezbędny do budowy paneli słonecznych.

Branża fotowoltaiczna wiedziała, że ​​polikrzem zostanie poddany analizie, więc zarówno importerzy, jak i chińscy dostawcy mieli przygotowane niezbędne dokumenty – ale nie byli przygotowani na to, że amerykańskie służby celne zażądają dowodu, że zasadniczy składnik polikrzemu, zwany kwarcytem, ​​również ma być sprawdzony w kontekście pracy przymusowej. Górnictwo kwarcytu najwyraźniej nie było przygotowane do odpowiedzi na takie pytanie.

Ponieważ panele mogą miesiącami siedzieć w magazynach, podczas gdy firmy negocjują z celnikami, niektórzy dostawcy decydują się na odbiór przesyłek i wysłanie ich gdzie indziej.

Jeszcze przed wejściem w życie nowego prawa amerykańskiego WSJ zauważył, że chińscy producenci krzemu stanęli w obliczu zarzutów dotyczących pracy przymusowej na tyle poważnych, że wstrzymano zamówienia na dostawy produktów energii słonecznej. Najnowsze zakłócenia w łańcuchu dostaw zwiększają podobno 30 procent lub więcej kosztów niektórych projektów fotowoltaicznych.

Naukowcy z Rights Lab na Uniwersytecie w Nottingham powiedzieli, że

wzrost zapotrzebowania na energię słoneczną prawdopodobnie pogorszy warunki pracy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Breitbart News

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Nara.getarchive.net

Zgłoszono trzeci incydent z rosyjskimi samolotami wojskowymi wlatującymi do strefy identyfikacji obrony powietrznej Alaski (ADIZ). Strefa identyfikacji obrony powietrznej to przestrzeń, w której państwo zastrzega sobie prawo identyfikowania i śledzenia samolotów zbliżających się do jego terytorium.

Dowództwo Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej (NORAD) ogłosiło:

(Jednostki) NORAD w regionie Alaska wykryły, śledziły i zidentyfikowały rosyjskie samoloty wlatujące i operujące w obrębie ADIZ (tego amerykańskiego stanu). Maszyny nie naruszyły przestrzeni powietrznej USA ani Kanady.

ADIZ

ADIZ to międzynarodowa przestrzeń powietrzna przylegająca do Alaski, która rozciąga się w miejscach oddalonych o ponad 160 kilometrów od terytorium USA. Jak podały zagraniczne media, NORAD namierzył rosyjskie samoloty rozpoznawcze (surveillance aircraft) w trzech różnych przypadkach w okresie trzech dni.

Jeśli chodzi o ostatni przypadek, NORAD twierdzi, że rosyjski samolot obserwacyjny przeleciał w odległości 20 mil morskich od wybrzeża Alaski i pozostał w międzynarodowej przestrzeni powietrznej. Chociaż nie było dostrzeżonego zagrożenia, myśliwce F-22 zostały rozmieszczone w celu prowadzenia obserwacji rosyjskich samolotów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Rzeszów, 16.03.2022. Kolejka do punktu obsługi uchodźców.

Rzeszów, 16.03.2022. Kolejka do punktu obsługi uchodźców. / Fot. PAP/Darek Delmanowicz Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Niedawno pisaliśmy o wirtualnej mapce ze statystykami dotyczącymi liczb przekroczeń granic i obecności ukraińskich imigrantów w różnych krajach. Tym razem przyjrzymy się danym poświęconym wyłącznie Polsce.

Obecnie zarejestrowanych Ukraińców w Polsce jest ok. 1 221 596. Przejścia graniczne z Ukrainy od 24 lutego wyniosły ok. 5 269 285, a w drugą stronę – ok. 3 259 225. Poniższe dane dotyczą liczb w przybliżeniu osób zarejestrowanych, tzn. takich, które otrzymały numer PESEL. Ukraińców zarejestrowanych do ochrony czasowej lub podobnych krajowych systemów ochrony jest w Polsce ok. 1 274 130

Płeć i wiek

Osoby płci męskiej stanowią w przybliżeniu 7,3% ukraińskich imigrantów. Jeśli chodzi o wiek dziecięcy 0-11, chłopców jest więcej niż dziewczynek. W wieku 12-17 przeważają panny. Natomiast w przypadku wieku 18-59 kobiet jest ponad pół miliona, a mężczyzn prawie 68 tysięcy (mniej niż 8%). Jeśli chodzi o osoby w wieku 60+, mężczyźni stanowią ok. 23%. Ogółem osoby w wieku 18-59 stanowią prawie połowę wszystkich przybyłych z Ukrainy.

Województwa i powiaty

Najwięcej ukraińskich imigrantów znajduje się na obszarze województwa mazowieckiego – ponad 250 tysięcy, co stanowi ponad 20% wszystkich. Potem następuje spadek, i w województwach dolnośląskim, śląskim, małopolskim i wielkopolskim liczby wynoszą od ok. 113 do ok. 129 tysięcy.

Najwięcej imigrantów z Ukrainy znajdziemy w powiecie warszawskim. Na drugim miejscu ulokował się wrocławski. Można jeszcze wspomnieć o Krakowie, Poznaniu i Gdańsku. Z przyczyn oczywistych podobnie wyglądają statystyki dotyczące uczniów. W tym zestawieniu nieco wyróżnia się Łódź.

Więcej informacji można znaleźć na tej stronie internetowej. Po kliknięciu w dany obszar na mapce, otrzymamy dane na temat tegoż terenu w opisywanym tutaj kontekście. Możemy także wybrać województwo i powiat z wysuwanej listy. W przypadku uczniów mamy nawet opcję wyboru rodzaju szkoły oraz klasy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com