Św. Maksymilian Maria Kolbe

Św. Maksymilian Maria Kolbe / Fot. Wikimedia Commons

Przodkowie świętego Maksymiliana przybyli do pracy na ziemiach polskich znajdujących się pod zaborem rosyjskim z ziemi czeskiej, będącej fragmentem monarchii Habsburgów. Pomimo swojego czeskiego pochodzenia ojciec świętego był żarliwym polskim patriotą (polski patriotyzm to patriotyzm wspólnej kultury, a nie krwi). Podobnie i matka świętego, mająca polskie pochodzenie, była wielką polską patriotką. Rodziców świętego łączyła też żarliwa wiara katolicka, prześladowana przez rosyjskiego zaborcę.

Zobacz także: Bieda, drożyzna? Polacy nadal marnują żywność, choć trochę mniej

Ojciec świętego był nacjonalistą

Rodzina świętego była ofiarą kryzysu, z rodzinnej Zduńskiej Woli, po sprzedaży warsztatu tkackiego przeniosła się do Łodzi, a potem do Pabianic. Ubóstwo, ciężka praca, nie były przeszkodą dla rodziców świętego w żarliwych praktykach religijnych i działalności społecznej – ojciec świętego prenumerował nacjonalistyczną prasę i działał w chadeckich organizacjach społecznych.

Mały Rajmund Kolbe (późniejszy święty) w szkole miał doskonałe wyniki w nauce. W gimnazjum wziął udział w antyrosyjskim strajku szkolnym, domagając się nauczania po polsku, zniesienia ograniczeń etnicznych i religijnych uderzających w Polaków i katolików w dostępie do szkół, zniesienia nadzoru rosyjskiej policji nad szkołami.

W czasie nauki w gimnazjum Rajmund zdecydował o wstąpieniu do seminarium, by do niego się dostać, przekroczył nielegalnie granicę zaboru rosyjskiego i w leżącym w zaborze austriackim Lwowie wstąpił do seminarium.

Święty dostrzegał zagrożenie ze strony Żydów

Po wstąpieniu do zakonu franciszkanów został wysłany przez zakon na studia do Rzymu. Jednym z jego kolegów był Rajmund Gościński, który po latach porzucił katolicyzm, został działaczem neopogańskiej Zadrugi, i po wojnie robił karierę w PRL. W Rzymie ojciec Maksymilian powołał do życia Milicję Niepokalanej, której celem była obrona Kościoła przed masonami i heretykami, oraz nawrócenie wrogów Pana Boga. Potrzebę takich działań uzasadniało to, że celem masonerii była likwidacja Kościoła katolickiego, zbudowanie globalnego superpaństwa i wspieranie satanizmu. Dla ojca Maksymiliana masoneria była „zorganizowaną kliką fanatycznych Żydów, dążących […] do zniszczenia Kościoła katolickiego”.

Po pierwszej wojnie światowej ojciec Maksymilian wrócił do odrodzonej Polski. W Krakowie był wykładowcą w seminarium, jednak jego wykłady nie cieszyły się uznaniem kleryków. Po przeniesieniu do Lwowa rozpoczął w tym galicyjskim mieście wydawanie „Rycerza Niepokalanej”. Czasopismo to miało być odtrutką na działalność Żydów i masonów wykorzystujących prasę do rządzenia światem, demoralizacji i szerzenia laicyzmu. Ojciec Maksymilian uważał, że plany Żydów i masonów doskonale ukazują „Protokoły mędrców Syjonu”.

Niepokalanów

Pomimo wielu trudności, nieustannej nędzy, ostatecznie pod koniec lat dwudziestych, ojciec Maksymilian stworzył w Niepokalanowie nowy klasztor franciszkański (działkę pod klasztor użyczył zakonnikom książę Jan Drucki Lubecki – gdyby klasztor został zlikwidowany, ziemia wraca do rodziny Druckich Lubeckich).

Pomimo ataków sanacyjnego urzędu podatkowego klasztor dynamicznie się rozwijał. Chcąc szerzyć wiarę i w innych krajach ojciec Maksymilian w 1930 roku wyruszył na misje do Japonii. Japoński Niepokalanów powstał w Nagasaki. Po powrocie z Japonii w Polsce ojciec Maksymilian wydawał od 1935 roku codzienną gazetę „Mały Dziennik”, w nakładzie dochodzącym do 200.000 egz. Nakład Rycerza Niepokalanej dochodził do 750.000 nakładu. Sanacja nie pozwoliła zakonnikowi na otwarcie radia Niepokalanów.

Zamordowany przez Niemców

Po zajęciu przez Niemców Polski ojciec Maksymilian odesłał do domów 700 zakonników. Szybko jednak pozostałych w klasztorze kilkudziesięciu zakonników zostało przez Niemców uwięzionych. Po kilku miesiącach bracia wrócili do klasztoru i nieśli pomoc tysiącom Polaków i Żydów wygnanych przez Niemców z ziem II RP włączonych do Niemiec. W ramach eksterminacji polskiej elity Niemcy ponownie aresztowali ojca Kolbego i wysłali go do Auschwitz, gdzie został przez Niemców bestialsko zamordowany.

Losy ojca Kolbego można poznać dzięki, wydanej przez wydawnictwo Esprit książce „Maksymilian M. Kolbe. Biografia świętego męczennika” autorstwa Tomasza Terlikowskiego. Prace o świętym czyta się z ogromnym zainteresowaniem i przyjemnością. Zasługa w tym i fascynującego życia świętego i zdolności pisarskich autora biografii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Prezydent Lech Kaczyński dekoruje Annę Walentynowicz Orderem Orła Białego, 3 maja 2006.

Prezydent Lech Kaczyński dekoruje Annę Walentynowicz Orderem Orła Białego, 3 maja 2006. / Fot. Kancelaria Prezydenta

Anna Walentynowicz urodziła się w 1929 roku na Wołyniu. W 1939 roku jej ojciec zginął, walcząc w wojnie obronnej, matka zmarła na serce, a brat został wywieziony przez Rosjan jak setki innych deportowanych Polaków i zginął w Rosji sowieckiej. Nowi „opiekunowie” sieroty zmuszali dziecko do pracy niewolniczej, bili i głodzili. Wraz z nimi znalazła się po wojnie na Pomorzu. W wieku 16 lat uciekła od oprawców. W Gdańsku znalazła się pod opieką przyzwoitej rodziny. Po swoich opiekunach odziedziczyła suterenę, która stała się jej własnym domem.

Zobacz także: Pogrzeb Marii Mireckiej-Loryś. Wspólne pożegnanie wielkiej patriotki

Była osobą bardzo religijną

Mając tylko cztery klasy szkoły podstawowej, w 1950 roku podjęła pracę w fabryce margaryny. Dwudziestoletnia Anna Walentynowicz wykazywała ogromny zapał do pracy i wiarę w Polskę ludową (niewątpliwie powodem tej wiary były krzywdy doznane w dzieciństwie). Kolejnym miejscem zatrudnienia była gdańska stocznia, gdzie wybrała pracę spawacza. Była osobą bardzo pracowita, a przy tym religijną. W 1951 roku wstąpiła do ZMP, ignorowała jednak polityczne oblicze organizacji i skupiała się na działalności społecznej. W nagrodę za aktywność społeczną wyjechała na festiwal młodzieży do Berlina. Wyjazd uświadomił jej najgorsze cechy organizacji i jej działaczy, patologiczną naturę Polski ludowej. Po powrocie wystąpiła z ZMP.

Anna Walentynowicz działał też w Lidze Kobiet. Celem jej działalności była obrona robotnic, walka ze stalinowskim wyzyskiem kobiet, pomoc samotnym matkom. Za swoje dobre serce zapłaciła wysoką cenę. Kobieta, którą przygarnęła do swojej sutereny, wygnała ja z domu. Nieszczęśliwie zakochana została samotną matką. W 1953 roku otrzymała 38-metrowe mieszkanie, w którym przeżyła resztę życia. W stoczni stała się dzięki swojej pracowitości i oddaniu ludziom prawdziwym reprezentantem załogi. Krytykowała patologie gospodarcze w stoczni, za co już w 1953 represjonował ją Urząd Bezpieczeństwa. Głęboka wiara nie pozwoliła jej wstąpić do PZPR. W 1964 roku wyszła za mąż za Kazimierza Walentynowicza ślusarza ze stoczni. Kazimierz był dobrym mężem i ojcem dla jej syna. Od 1966 roku w stoczni pracowała jako suwnicowa. Była nieustannie prześladowana przez bezpiekę za nagłaśnianie patologii w zakładzie pracy. W 1970 roku wzięła udział w protestach robotniczych krwawo stłumionych przez władze. W 1971 roku na nowotwór zmarł jej mąż (Anna Walentynowicz również zmagała się z tą chorobą wywołaną toksycznymi surowcami wykorzystywanymi w budowie statków).

Gdy Anna Walentynowicz przystąpiła do powstałych w 1978 roku Wolnych Związków Zawodowych, to Służba Bezpieczeństwa rozpoczęła nieustanną obserwację działaczki (obserwacja trwała nieprzerwanie do 1990 roku) i prześladowania (SB starała się pozbawić Annę Walentynowicz pracy, kolportowała kłamliwe plotki na jej temat, i zastraszała robotników, którzy ją wspierali). W WZZ Anna Walentynowicz działała z dużym zaangażowaniem i wielokrotnie pisała do czasopisma związkowego.

Strajk w obronie Walentynowicz

W sierpniu 1980 Anna Walentynowicz została zwolniona z pracy. W jej obronie wybuchł strajk, z którego narodziła się Solidarność. Po kilku dniach Lech Wałęsa (którego postawiono na czele strajku – co bardzo ucieszyło SB, której tajnym współpracownikiem był Wałęsa noszący pseudonim „Bolek”) przerywa strajk, kiedy władze postanowiły spełnić tylko te żądania, które dotyczyły stoczniowców (pozostawiając na lodzie robotników, którzy w innych zakładach pracy przyłączyli się do strajku). Działacze WZZ niezgadzający się z tą decyzją proklamują w stoczni strajk solidarnościowy. Na Wałęsie wymuszone zostało dalsze kierowanie strajkiem (podobnie na księdzu Jankowskim wymuszono posługę duchowną wśród robotników). Anna Walentynowicz uczestniczyła w strajku. Po strajku tworzyła Solidarność.

W stanie wojennym z powodu złego stanu zdrowia nie ukrywała się i została internowana. W czasie transportu milicjanci zastraszali więźniów, twierdząc, że będą ich przekazywać sowietom. Obóz internowania znajdował się na Suwalszczyźnie. Annie Walentynowicz bezpieka podrzuciła kserokopie dowodów współpracy Lecha Wałęsy z SB (Walentynowicz zniszczyła je, by nie wspierać akcji SB przeciw Solidarności). Po zwolnieniu została ponownie aresztowana. Z powodu aresztu wyrzucono ją z pracy. Jej syn również został internowany. Anna Walentynowicz pozostała bez środków do życia. Pomimo to dalej działała w opozycji. Była nieustanną ofiarą prześladowań przez SB. Drastycznie pogorszył się jej stan zdrowia. W 1986 roku Anna Walentynowicz potępia Lecha Wałęsę za deklarowanie chęci porozumienia się z PZPR. W tym też roku syn Anny Walentynowicz został zatrzymany, pobity przez milicjantów, uwięziony i wyrzucony z pracy.

W 1987 władza rozpoczęła tajne rozmowy ze środowiskiem Wałęsy na temat porozumienia. Z PZPR flirtował Wałęsa, Kuroń i Mazowiecki. Anna Walentynowicz wyrzucona została przez koncesjonowaną opozycję poza nawias życia społeczno-politycznego. Walentynowicz i Gwiazda wspierali młodych przeciwników okrągłego stołu (byli oni brutalnie bici przez milicję i zwolenników Wałęsy). W 1990 roku Anna Walentynowicz ponownie podjęła pracę fizyczną w stoczni. Jej życie kończy tragiczna śmierć w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010.

Życie Anny Walentynowicz można poznać dzięki, wydanej nakładem wydawnictwa Zysk, biografii działaczki pióra Sławomira Cenckiewicza. Praca „Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki (1929-2010)” to ogromna 76-stronicowa książka poświęcona jednej z najwybitniejszych postaci opozycji w PRL. Książkę Cenckiewicza uzupełniają liczne zdjęcia (dokumentujące życie Anny Walentynowicz i historię PRL) oraz aneks składający się z kilkuset stron dokumentów SB.

W biografii Anny Walentynowicz Sławomir Cenckiewicz opisał również kulisy wydarzeń z najnowszej historii Polski. Powstanie WZZ. Koncepcje Jacka Kuronia, który uważał związki zawodowe za relikt kapitalizmu i domagał się powstania rad robotniczych. Starania Bogdana Borusewicza, który chciał uzależnić WZZ od KOR. Represje i kłótnie w WZZ. Przyznanie się Lecha Wałęsy do współpracy z SB na spotkaniu WZZ. Uzależnienie Lecha Wałęsy od alkoholu (nawet na spotkania związkowców Wałęsa miał przychodzić pod wpływem alkoholu) i częste awantury w domu Wałęsów. Infiltracja WZZ przez SB.

Kolejnym tematem poruszonym w biografii Anny Walentynowicz przez Sławomira Cenckiewicza była historia strajku w stoczni i powstania Solidarności. Doradcy z Warszawy (Mazowiecki, Wielowieyski) zniechęcali stoczniowców do postulatów politycznych. Strajkiem bardzo interesowała się KGB i inne służby państw komunistycznych. Szpiedzy sowieccy udawali zachodnich turystów, by infiltrować strajkujących.

Konflikt o dominację nad Solidarnością

Równie ciekawy w książce Cenckiewicza jest wątek o walkach o władzę nad Solidarnością. Kuroń i Borusewicz chcieli odsunąć Wałęsę od władzy. Kuroń miał kwity na Wałęsę i chciał podporządkować Solidarność KOR. Przeciw Kuroniowi występował Mazowiecki i Wielowieyski (trzymał z nimi Wyszkowski). Z Kuroniem trzymało małżeństwo Gwiazdów i Anna Walentynowicz. Kuroń i Michnik zwalczali Mazowieckiego. Prymas Wyszyński zwalczał Kuronia. Wałęsa wszedł w sojusz z prawicowym RMP i reprezentantami Kościoła. Spór między różnymi grupami dotyczył kształtu i formuły Solidarności. Ostatecznie Solidarność stała się jednolitą organizacją. PZPR poleciła swoim działaczom, by zapisywali się do Solidarności, by przejąć kontrolę nad opozycją. Wałęsa, który został przewodniczącym związku, zwalczał Annę Walentynowicz (jej popularność zagrażała pozycji Wałęsy). Pomimo wszystko Wałęsa cieszył się autentycznym poparciem większości związkowców. Wałęsa wymusił na działaczach Solidarności odebranie wszelkich funkcji w związku Annie Walentynowicz. Nieustanne konflikty w Solidarności były na rękę SB i PZPR, które robiły wszystko by zniszczyć opór społeczny.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. YouTube

Zobacz także: Meksykańscy imigranci kością niezgody. Burmistrz Nowego Jorku oskarża Teksas

Nowy gazociąg, jeżeli powstanie, mógłby umożliwić transport gazu, którego przesyłki w skroplonej formie odbierają Hiszpania i Portugalia. W ostatnim czasie w promowanie projektu zaangażował się także kanclerz Niemiec Olaf Scholz.

Premier Portugalii Antonio Costa powiedział, że oświadczenie Scholza “wzmacnia presję na instytucje europejskie, aby raz na zawsze odblokować tę sytuację” i zasugerował, że alternatywą dla połączenia przez Francję byłby morski rurociąg z Hiszpanii do Włoch.

To nowe połączenie, ten gazociąg mógłby działać za około osiem lub dziewięć miesięcy po południowej stronie granicy, czyli od Pirenejów do Hiszpanii – oceniła hiszpańska minister energii Teresa Ribera.

Zdaniem szefa operatora sieci gazowej Hiszpanii Enagasu, Arturo Gonzalo Aizpiriego, projekt pełnego rurociągu między Francją a Hiszpanią mógłby zostać ukończony kosztem 600- 700 milionów euro w ciągu 2-3 lat.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

energetyka24.com

Flaga Polski

Flaga Polski / Fot. Flickr

Stany Zjednoczone to kraj z największą Polonią na świecie. Główne miejsca zamieszkiwania Polonii w USA to miasta: Chicago, Denver, Detroit, Los Angeles, Nowy Jork i Seattle. Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych mieszka blisko 10 mln osób pochodzenia polskiego, a około 600 tys. z nich używa języka polskiego na co dzień.

14 sierpnia będą miały miejsce obchody Święta Wojska Polskiego w Chicago.

Zobacz także: Nowenna Pompejańska za Ojczyznę. Procesje dziękczynne w całej Polsce

Program obchodów:

godz. 10.00 – 10.15 a.m.

Cmentarz Zmartwychwstania Pańskiego – Resurrection Catholic Cemetery
7201 Archer Rd, Justice, IL 60458.

Ceremonia złożenia kwiatów przed Pomnikiem Weteranów Armii Polskiej (Polska Kwatera Weterańska nr 35).

godz. 11.00 – 11.30

Cmentarz Maryhill

8600 N Milwaukee Ave, Niles, IL 60714.

Ceremonia złożenia kwiatów przed Pomnikiem Żołnierza Polskiego z II Wojny Światowej.

(hymny państwowe Rzeczypospolitej Polskiej i Stanów Zjednoczonych Ameryki odegrane przez trębacza Illinois National Guard).

godz. 11.40 – 12.05

Cmentarz św. Wojciecha – Saint Adalbert Cemetery

6800 N Milwaukee Ave, Niles, IL 60714.

– Ceremonia złożenia kwiatów przed Pomnikiem Żołnierzy „Błękitnej Armii” (tzw. Pomnik Hallerczyków).

– Ceremonia złożenia kwiatów przed Pomnikiem Katyńskim i Tablicą Smoleńską.

godz. 12.30

Bazylika pw. św. Jacka – St. Hyacinth Basilica

3636 W Wolfram Street, Chicago, IL 60618.

– Msza święta z udziałem organizacji weterańskich i polonijnych celebrowana przez ks. Stanisława Jankowskiego, Proboszcza parafii św. Jacka.

– Ceremonia złożenia kwiatów przed Pomnikiem Ku Czci Hallerczyków i Ochotników I Wojny Światowej.

W wydarzeniach weźmie udział Konsul RP w Chicago Małgorzata Bąk-Guzik, jak również: gen. bryg. Krzysztof Nolbert, Attaché Obrony, Morski i Lotniczy, ppłk Karol Budniak, zastępca Attaché Obrony oraz gen. James G. Silvasy, Illinois Air National Guard.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

deon24.com

Narodziny tandemu politycznego Kaczyński-Kukiz

Paweł Kukiz i Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej. / Fot. Twitter

  • Według Kukiza od uchwalenia ustaw o sędziach pokoju i referendach lokalnych zależy nie tylko jego wspieranie w głosowaniach PiS, ale również ewentualny wspólny start w wyborach.
  • Poparcie dla Kukiza w tych kwestiach deklarowała w czerwcu, niedługo po dołączeniu do rządu poseł Agnieszka Ścigaj z koła Polskie Sprawy.
  • Rzecznik PiS Radosław Fogiel pytany o współpracę z Kukizem wypowiedział się niejednoznacznie.
  • Zobacz także: Kosiniak-Kamysz o Morawieckim: Zrobił największy krok w historii do federalizacji Unii Europejskiej

Kukiz walczy o swoje

Według Kukiza od uchwalenia ustaw o sędziach pokoju i referendach lokalnych zależy nie tylko jego wspieranie w głosowaniach PiS, ale również ewentualny wspólny start w wyborach.

Zbliżają się wybory. Ja muszę mieć to uchwalone natychmiast, żeby w ogóle rozmawiać o wspólnym starcie – oznajmił.

Poparcie dla Kukiza w tych kwestiach deklarowała w czerwcu, niedługo po dołączeniu do rządu poseł Agnieszka Ścigaj z koła Polskie Sprawy.

Absolutnie, w kwestii postulatów Kukiz‘15 nic się u mnie nie zmieniło. Ramię w ramię z Pawłem Kukizem będę walczyć o te postulaty – powiedziała w wywiadzie dla Radia Zet.

Będzie wspólny start?

Kuki podkreślił, że nie usiądzie do rozmów o wspólnym starcie z PiS, “do momentu, kiedy nie zostanie uchwalona ustawa o sędziach pokoju i zmiana ustawy o referendach lokalnych, która obniża próg frekwencyjny przy odwołaniu burmistrza, wójta, prezydenta miasta”.

Gdyby to zostało spełnione i gdyby była zapowiedź zmiany ordynacji wyborczej w kadencji 2023-2027 na model mieszany z uwzględnieniem jednomandatowych okręgów wyborczych – to jak najbardziej – sprecyzował.

Z kolei rzecznik PiS Radosław Fogiel z jednej strony podkreślił otwartość swojej formacji na wspólny start z Kukizem, z drugiej oznajmił, że w kwestii zmian ustawy o referendach nie ma decyzji. Z kolei w sprawie sędziów pokoju wyraził nadzieję, że “uda się uchwalić” to w październiku. Czyżby obie strony bawiły się w przeciąganie liny?

Dotychczas zostały uchwalone takie propozycje Kukiza jak m.in. ustawa antykorupcyjna, ustawa dotycząca marihuany medycznej czy wyrównanie świadczeń dla matek na emeryturze.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Nczas.com

Linie energetyczne przesyłające prąd.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Zobacz także: Morawiecki w „Die Welt”: UE to nie demokracja, ale oligarchia

Problemy się nawarstwiały

Zdaniem eksperta kwestie bezpieczeństwa energetycznego to złożony problem.

Problemy, z którymi przyszło nam się mierzyć, pokazują, że nie ma zero-jedynkowych rozwiązań. Energetyka to tak poważna sprawa, że wystarczy susza albo braki wody na terenie Europy, aby w jednym momencie doszło do zakłóceń pracy we wszystkich elektrowniach, szczególnie atomowych. Wysychające rzeki powodują, że nie ma czym chłodzić reaktorów. Wystarczy wojna i paraliż na granicach, aby doszło do problemów – podkreślił Maciejewski.

W jego opinii w ostatnich latach doszło do pewnej kumulacji nieprzychylnych czynników.

Kiedy świat ruszył po pandemii, wzrosło zapotrzebowanie na energię, paliwa. Jak do tego dodamy gazową politykę Rosji i Niemiec, to wszystko się skumulowało i dziś mamy wielką kulę śnieżną, która powoduje, że ceny energii, węgla idą do góry, a my przy kasach widzimy wysokie rachunki – stwierdził.

Bezpieczeństwo energetyczne wymaga stabilności

Jeszcze jakiś czas temu UE kładła nacisk na odchodzenie od węgla. Teraz, ze względu na kryzys energetyczny, ten surowiec chwilowo wraca do łask.

Problem z węglem nie polega na tym, że w Polsce nie ma węgla. Polska stoi na węglu, ale pozwoliliśmy politykom europejskim zamykać nasz główny kręgosłup bezpieczeństwa europejskiego. Nie ma w Europie państwa, które opiera się o wiatraki i fotowoltaikę, ponieważ bezpieczeństwo energetyczne wymaga stabilności. Do tej pory stabilnymi nośnikami energii jest węgiel i atom – powiedział Andrzej Maciejewski.

Płacimy dziś „karniaki” za słuchanie nieodpowiedzialnych brukselskich polityków. (…) Jako Polska musimy mieć w końcu atom – dodał.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Radio Maryja

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • 5 czerwca napastnicy weszli do świątyni, odpalili ładunki wybuchowe i strzelali do wiernych.
  • Aresztowani są związani z Państwem Islamskim Afryki Zachodniej (ISWAP), czyli nigeryjską gałęzią ISIS.
  • W Nigerii często dochodzi do zamachów na tle religijnym i porwań dla okupu, dokonywanych przez uzbrojone gangi.
  • Zobacz także: Tragiczny stan ukraińskich jeńców wojennych

Terroryści w dniu Piećdziesiątnicy byli bardzo dobrze przygotowani. Część z nich już wcześniej wmieszała się w tłum wiernych, a inni zajęli pozycję przy wejściach i strzelali do uciekających. Rząd od samego początku podejrzewał sprawców. Jednym z zatrzymanych jest 37-letni Idris Ojo. Niedawno uciekł z więzienia w Kuje i należy do wysoko postawionych członków ISIS. Nigeryjski szef sztabu gen. Lucky Irabora przyznał, że terrorysta planował więcej zamachów i był w trakcie przygotowania kolejnego ataku. Aresztowano także osobę, która zapewniała dżihadystom nocleg.

Mordowanie i porywanie chrześcijan dla okupu jest codziennością w tym regionie. Od początku roku uprowadzono około 20 księży, kilku straciło życie. W czerwcu miały miejsce masowe masakry w kościołach na północnym-zachodzie kraju.

Starcie dwóch religii

Pod względem wyznaniowym Nigeria jest podzielona niemal po równo na muzułmańską północ i chrześcijańskie południe. W tym najludniejszym kraju Afryki często dochodzi do zamachów. Tego rodzaju ataki skutkujące śmiercią wielu cywilów, mają miejsce głównie na północy i północnym wschodzie kraju, gdzie działa fundamentalistyczna islamska bojówka Boko Haram. W południowo-zachodniej części państwa takie tragiczne zdarzenia były dotąd rzadkością.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.org, rmf24.pl

Widuchowa (woj. zachodniopomorskie), 12.08.2022. Strażacy ustawiają specjalną zaporę, której zadaniem będzie zatrzymywanie śniętych ryb płynących z nurtem Odry.

Widuchowa (woj. zachodniopomorskie), 12.08.2022. Strażacy ustawiają specjalną zaporę, której zadaniem będzie zatrzymywanie śniętych ryb płynących z nurtem Odry. / Fot. PAP/Marcin Bielecki. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Zobacz także: Sammons: “Ruch transgender jest z piekła rodem. Dzieło szatana”

W poszukiwaniu przyczyn

Choć w Polsce panuje wręcz histeria w tej sprawie, a władze wyznaczyły nawet nagrodę za wykrycie sprawcy zatrucia, choć tak naprawdę na razie jest dopiero badane, co w zasadzie się stało, to w Niemczech, jak się wydaje, panuje większa powściągliwość.

Niewykluczone, że są to substancje, które od dłuższego czasu znajdują się w Odrze, ale zwykle nie stanowią żadnego problemu przy średnim poziomie wody – powiedział Axel Vogel.

Ryby umierają tak po polskiej, jak i po niemieckiej stronie rzeki.

W tej chwili jednak na Odrze panuje historycznie niski stan wody. Tak niski poziom prowadzi do zwiększenia stężenia każdej substancji w wodzie, a stężenie takie może być niebezpieczne – dodał Vogel.

Christian Wolter, badacz z Wydziału Biologii Ryb, Rybołówstwa i Akwakultury w Instytucie Ekologii Słodkowodnej i Rybactwa Śródlądowego im. Leibniza w Berlinie jako jedną z hipotez podaje, że rtęć mogła zostać uwolniona poprzez prace nad pogłębieniem koryta rzeki.

Jedynym źródłem rtęci w Odrze jest osad denny, o którym wiadomo, że zawiera rtęć, która się tam dostała w wyniku poprzednich zanieczyszczeń – powiedział.

Inną z hipotez, jaką rozważa jest sytuacja związana z rekordowo niskim poziomem i wysokimi temperaturami wody, co ma się łączyć z niższym poziomem tlenu w rzece.

Sprawa jest bardziej skomplikowana

Co ciekawe, choć w początkowych wypowiedziach strony niemieckiej dużo miejsca poświęcano rtęci, kolejne komunikaty nie są już tak jednoznaczne w podawaniu możliwych przyczyn sytuacji.

W związku z tym odnotowano znaczne zwiększenie nietypowych związków soli, które mogą być związane z wymieraniem ryb w Odrze. Jednakże, jak wynika z obecnej wiedzy, to nie jeden czynnik spowodował ich wymieranie. Dzisiejsze dane wskazują na wielorakie przyczyny, w tym obecne bardzo niskie natężenie przepływu i wysokie temperatury wody. Dalsze dane z badań, w szczególności dotyczące metali ciężkich, rtęci (w kolejnych próbkach) i innych pierwiastków, są jeszcze w fazie przygotowań w laboratorium krajowym Berlin-Brandenburgia i będą dostępne w przyszłym tygodniu – podano w komunikacie ministerstwa Rolnictwa, Środowiska i Ochrony Klimatu Brandenburgii.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dw.com, gloswielkopolski.pl

Rzecznik Praw Obywatelskich

Władysław Kosiniak-Kamysz / Fot. Radosław Czarnecki/ Wikimedia Commons

Zobacz także: Zaskakujący sondaż. Konfederacja i Lewica pokonały Hołownię

Zdaniem Kosiniaka-Kamysza “za brak środków nie odpowiada Bruksela, nie odpowiada opozycja i formacje demokratyczne, tylko odpowiada partia rządząca”.

Za niechęć do przestrzegania zasad, na które się sami zgodzili. Część z tych zasad, czyli wspólne zadłużanie i formułę kredytowania, przecież wymyślał sam premier Morawiecki. Na litość boską! On jest za to odpowiedzialny i on nie chce tych środków dzisiaj. To jest jest zdrada albo głupota – stwierdził.

Polski polityk pełnię odpowiedzialności za spór na linii Polska-UE kładzie więc po stronie polskiego rządu. Przeciwnego zdania jest choćby były wykładowca ekonomii politycznej na Uniwersytecie w Mannheim, Roland Vaubel.

Podzielam stanowisko niemieckiego i polskiego TK, że orzekania o interpretacji kompetencji unijnych nie może podejmować się Trybunał Sprawiedliwości UE, a jedynie odpowiednie sądy państw członkowskich. To logiczne i jest konsekwencją faktu, że kompetencje zostały przeniesione na poziom UE właśnie przez państwa członkowskie – zgodnie z zasadą przyznania – powiedział w październiku ubiegłego roku.

Polscy rządzący i część ekspertów, w odróżnieniu od polityka PSL, uważają, iż działania organów UE, przynajmniej w niektórych obszarach wykracza poza ramy wyznaczone przez traktaty i delegacje państw członkowskich.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy, Forsal

Wpadka dziennikarki Radia Gdańsk.

Wpadka dziennikarki Radia Gdańsk. / Fot. Pixabay/Twitter

Zobacz także: USA: Pracownicy urzędu podatkowego szkoleni w strzelaniu z długiej broni [+FOTO]

Wpis Dobskiego wywołał żywiołową dyskusję. Wielu komentatorów sugerowało, że wpadka Radia Gdańsk mogła wynikać z alkoholu, albo zwykłej nieuwagi. Sam dziennikarz Salonu24 skomentował sytuację tak:

Któryś redaktor z Radia Gdańsk musiał być wczoraj wieczorem bardzo zmęczony, skoro wrzucił opis kulisów pracy redakcyjnej w publicznym poście na FB – napisał.

Sprawa wywołała zainteresowanie także polityków. Dariusz Matecki z Solidarnej Polski napisał żartobliwie:

Oj tam, mała wpadeczka. Długo wisiało? Ale ktoś musiał mieć stresa jak się zorientował.

Główne portale społecznościowe zdominowały komunikację wielu osób. Także część pracodawców przenosi komunikację dotyczącą pracy na grupy na tychże portalach lub powiązane z nimi komunikatorami. To stwarza ryzyko popełnienia tego typu błędów, jak również wpadek wynikających z jakichś problemów technicznych. Z uwagi na to inne podmioty decydują się jednak komunikację wewnętrzną prowadzić na dedykowanych do tego serwisach, albo w jeszcze inny sposób.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter