Danuta Siedzikówna "Inka".

Danuta Siedzikówna "Inka". / Fot. Wikimedia Commons

Danuta Siedzikówna urodziła się w 1928 we wsi Guszczewina na Podlasiu. Rodzina Danuty była bardzo patriotyczna — jej ojciec był leśniczym i zesłańcem w carskiej Rosji za działalność patriotyczną. Po wybuchu II wojny światowej ziemia rodzinna Danuty znalazła się pod rosyjską okupacją. Jej ojciec został przez Rosjan aresztowany i zesłany ponownie na Syberię w 1940 roku, udało mu się jednak dotrzeć do armii Andersa – niestety wyniszczony niewolniczą pracą w rosyjskiej kopalni zmarł jednak w Persji.

Po wkroczeniu Niemców matka Danuty wstąpiła w szeregi Armii Krajowej. Niestety została przez Niemców aresztowana w 1942, i po śledztwie i torturach zamordowana w 1943 roku. Danuta wraz z siostrą Wiesławą wstąpiły, po zamordowaniu matki przez Niemców, również w szeregi AK. Szesnastoletnia Danuta łączyła pracę zawodową z pracą w konspiracji.

W 1945 roku Danuta dołączyła do 5. Wileńska Brygada Armii Krajowej majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, by walczyć z nowym komunistycznym okupantem (Rosją sowiecką i jej polskojęzycznymi oraz żydowskimi kolaborantami). Po kilkumiesięcznej walce Inka wróciła do życia cywilnego, uczyła się w gimnazjum i pracowała nadleśnictwie. Do czynnej służby jako sanitariuszka i łączniczka powróciła w 1946 roku.

Inka została aresztowana przez UB 20 lipca 1946 w Gdańsku. Po przesłuchaniach i torturach została skazana na śmierć. Inkę komuniści, działający z polecenia Rosjan, zamordowali 28 sierpnia 1946, dziewczyna była wówczas niepełnoletnia. Zwłoki bohaterki IPN odnalazł w 2014.

Zobacz także: 100 lat temu powstał Związek Polaków w Niemczech

Inka do dziś znienawidzona przez prorosyjską lewice

Do dziś Inka znienawidzona jest przez niektórych działaczy lewicy. Portal Niezłomni wraz z innymi mediami przytoczył wpis z Facebooka jednego z działaczy prorosyjskiej partii Zmiana (noszącego identyczne nazwisko jak sędzia, który skazał “Inkę” na śmierć), który napisał, że „po całym Trójmieście porozlepiane są klepsydry z zaproszeniem na pogrzeb Ingi Siedzik***wy” (w oryginale wulgaryzm nie był wykropkowany). Działacz prorosyjskiej partii Mateusza Piskorskiego Zmiany (organizacji wspieranej przez dwie organizacje głoszące swój rzekomy nacjonalizm) stwierdził, Inka „ta faszystka została bardzo słusznie skazana na karę śmierci 70 lat temu”. Lewicowiec żartował, że pewnie Inka nie została zabita tylko „zwiała z Hitlerem do Argentyny” i deklarował, że nie śledzi „mediów dla nacjozwierząt”. Portal Kresy opublikował print screen, w którym działacz Zmiany chwalił się, że podciera się klepsydrą z pogrzebu Inki.

Książka o Ince

Naszym obowiązkiem jest pamięć o zbrodniach popełnionych, przez Rosję sowiecką i jej polskojęzycznych kolaborantów, na polskich patriotach. Jedną z bohaterek zamordowanych przez komunistów była Danuta Siedzikówna Inka, do dziś znienawidzonych przez niektórych działaczy lewicy, której poświęcony jest, opublikowany przez wydawnictwo AA, album „Inka. Dziewczyna niezłomna” autorstwa Piotra Szubarczyka.

Jak zaznacza wydawca „Album przedstawia pasjonującą historię Inki; zawiera unikalne, archiwalne fotografie upamiętniające życie i heroiczne poświęcenie dla Ojczyzny bohaterskiej dziewczyny. Zawiera również fragmenty przemówienia prezydenta Andrzeja Dudy oraz homilii abp. metropolity gdańskiego Sławoja Leszka Głódzia, a także zdjęcia z uroczystego pogrzebu Inki i Feliksa Selmanowicza ps. “Zagończyk””.

O historii Inki można się dowiedzieć z filmu dokumentalnego IPN

IPNtv: Żołnierze Niezłomni — Danuta Siedzikówna „Inka”

O Ince pamiętali też twórcy patriotycznej pop kultury

Tadek Firma — Moja mała dziewczynko z AK cz. 1 (INKA)

Tadek Firma Solo “Inka”

TulaMade “Inka”

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Nasi medaliści: Maciej Pospieszyński, Mirosław Wrześniewski i Michał Klimaszewski / Fot. FB Maciej Pospieszyński - Aerobatics

We francuskim Issoudun w dniach 17 do 27 sierpnia rozegrano 24. mistrzostwa świata w akrobacji szybowcowej FAI kategorii Unlimited, czyli wyczynowej oraz 12. mistrzostwa świata w akrobacji szybowcowej FAI kategorii Advanced, czyli wyższej. Nasi reprezentanci od lat należą w tym sporcie lotniczym do światowej czołówki. Polska ma w swoim dorobku najwięcej złotych medali zdobytych w generalnych klasyfikacjach indywidualnych i drużynowych. Od pierwszych mistrzostw świata rozegranych w 1985 roku aż do tego roku nasi piloci akrobaci szybowcowi zdobyli aż 24 tytuły mistrzów świata! Również w tym roku liczyliśmy na sukcesy naszych zawodników.

W dwóch odrębnych kategoriach Advanced i Unlimited (zarezerwowanej dla najbardziej doświadczonych) rywalizowało 46 pilotów z 12 krajów. Polskę reprezentowali Maciej Pospieszyński, nasz dwukrotny mistrz świata z 2012 i 2014 roku, który powrócił do sportowej rywalizacji po 7-letniej przerwie i Michał Klimaszewski w kategorii Unlimited. A także Mirosław Wrześniewski, Michał Rumiński, Igor Cyberski, Maksymilian Drecki, Miłosz Gondek i Piotr Sieradzan W kategorii Advanced.

Podczas mistrzostw zawodnicy mieli zaprezentować się w sześciu wiązankach: 1 dowolnej znanej, 1 dowolnej nieznanej i 4 nieznanych. W pierwszym zadaniu w kategorii Unlimited piloci mogli zaprezentować się w znanym programie składającym się z 10 figur. Wygrał je aktualny mistrz świata Węgier Ferenc Toth, a tuż za nim uplasowali się Maciej Pospieszyński.

Jeszcze lepiej spisał się Maciej Pospieszyński w kolejnej konkurencji, czyli podczas trzeciego zadania – wiązance dowolnej nieznanej, gdzie zdobył złoty medal.

Kolejny medal za osobną konkurencję nasz mistrz świata z 2012 i 2014 roku zdobył w kombinacji wiązanek nieznanych, z których z zaplanowanych czterech udało rozegrać się tylko trzy. Tutaj nasz najlepiej spisujący się zawodnik we Francji zdobył brązowy krążek.

W kombinacji wiązanek nieznanych bardzo dobrze wypadł również startujący w klasie Advenced inny nasz reprezentant Mirosław Wrześniewski, który zdołał wywalczyć srebrny medal. Było to jednak jego jedyne podium za osobne konkurencje.

Najważniejsze medale były jednak do zdobycia w klasyfikacji generalnej. Mistrzem świata w akrobacji szybowcowej został ten zawodnik, który uzbierał największą liczbę punktów z wszystkich pięciu rozegranych wiązanek, ocenianych przez całe zawody przez 9 sędziów. Wspaniały sukces osiągnął Maciej Pospieszyński, który po 7-letniej przerwie ponownie stanął na podium w generalnej klasyfikacji mistrzostw świata. Po zdobyciu dwóch złotych w 2012 i 2014 roku oraz brązowego medalu w 2013 roku, tym razem wywalczył srebro, ulegając jedynie obrońcy tytułu i 7-krotnemu mistrzowi świata Węgrowi Ferencowi Tothowi.

Nieźle wypadł w klasie Unlimited drugi z naszych pilotów Michał Klimaszewski zajmując 11 miejsce, dzięki czemu nasz dwuosobowy zespół zajął drugie miejsce zdobywając srebrny medal w klasyfikacji drużynowej. Złoto przypadło tutaj reprezentacji Francji.

W klasie Advenced również zdobyliśmy medal. Dzięki bardzo dobrej postawie w kombinacji wiązanek nieznanych i wysokim lokatom w pozostałych konkurencjach na podium znalazł się Mirosław Wrześniewski, zdobywając brąz w klasyfikacji generalnej mistrzostw. Drużynowo nie udało nam się stanąć na podium, zajęliśmy tutaj 4 miejsce.

W sumie na mistrzostwach świata we Francji zdobyliśmy aż 7 medali: 1 złoty, 4 srebrne i 2 brązowe. Największym naszym bohaterem był niewątpliwie Maciej Pospieszyński, 5-krotny medalista i wicemistrz świata indywidualnie i drużynowo. Są to jego kolejne medale w karierze, którą wznowił po 7-letniej przerwie. W klasyfikacjach generalnych mistrzostw świata w latach 2010 do 2022 zdobył już 2 złote, 4 srebrne i 3 brązowe krążki.

A tak wyglądały dekoracje mistrzostw we Francji, szczegółowe wyniki w klasie Unlimited TUTAJ a w klasie Advenced TUTAJ. Najwięcej złotych medali zdobyli reprezentanci Czech – 4, wyprzedzając Węgry z 3 złotami, Francję z dwoma złotami i Polskę z 1 złotem.

Zdjęcie ilustracyjne

Agnieszka Mnich na najwyższym stopniu podium / Fot. FB Super Ball

Freestyle football to sztuka wykonywania ewolucji żonglersko-cyrkowych piłką. Najczęściej są to triki wykonywane przez podbijanie piłki nogami, toczenie i trzymanie piłki na głowie, karku, klatce piersiowej, a także triki wykonywane na siedząco. Dyscyplina sportu, która liczy sobie już kilkanaście lat wywodzi się z piłki nożnej i powstała na skutek udoskonalania i wymyślania nowych sztuczek piłkarskich. We freestyle footballu odbywają się mistrzostwa świata pod nazwą Red Bull Street Style oraz Super Ball.

Po raz czwarty z rzędu nasza reprezentantka została mistrzynią świata w piłce nożnej w stylu wolnym, czyli we freestyle football w konkurencji battle, czyli walki. Na zawodach rozgrywanych co roku pod nazwą Super Ball w czeskiej Pradze w dniach 8 do 13 sierpnia stanęło do walki o medale w 14 konkurencjach niemal 300 zawodników i zawodniczek z 40 państw. Nasza najlepsza specjalistka od żonglerki piłką nożną ponownie nie miała sobie równych nie tylko w swej koronnej konkurencji ale dodatkowo drugie złoto przypadło jej jeszcze w drugiej konkurencji tzw. show flow.

Tym razem więc Agnieszka “Aguśka” Mnich zdobyła na jednych mistrzostwach świata aż dwa złote krążki. To kolejne wielkie sukcesy naszej reprezentantki, która ma już w swoim dorobku aż 5 złotych i 1 srebro mistrzostw świata Super Ball oraz 1 złoto i 3 srebra w Red Bull Street Style.

Trzeci medal na zawodach w Pradze zdobył dla naszej reprezentacji Konrad Dybaś, który wywalczył srebro w konkurencji sick 3. Jest to jego czwarty już medal światowego czempionatu. Wcześniej zdobywał złoto w 2018 roku i dwa srebra w 2017 i 2019 roku.

Nasi reprezentanci zakończyli więc tegoroczne zawody Super Ball z dorobkiem dwóch złotych i jednego srebrnego medalu co dało nam trzecie miejsce w klasyfikacji medalowej mistrzostw świata. Gratulacje dla naszych specjalistów od piłki nożnej… w stylu wolnym oczywiście.

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Zobacz także: Filmowy festiwal w Wenecji unika słowa “Tajwan”

W rozumieniu nowych hiszpańskich przepisów definicją gwałtu jest seks bez zgody, a “milczenie, bierność lub nieokazywanie sprzeciwu nie mogą być pretekstem do działania wbrew woli drugiej osoby”. Dodatkowo, domniemane ofiary nie będą już musiały udowadniać, że stawiały opór fizyczny oprawcy lub były zastraszane.

Krytycznie nastawione do nowych rozwiązań, przeforsowanych przez lewicową większość, są Partia Ludowa oraz VOX. Według nich nowe przepisy nie gwarantują zapewnienia domniemania niewinności i penalizują mężczyzn.

Ustawa przeszła w hiszpańskim parlamencie 205 głosami do 141, przy 3 głosach wstrzymujących się.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Interia, News Beezer

Związek Polaków Niemczech

Związek Polaków Niemczech / Fot. Archiwum

Po I wojnie światowej w Niemczech mieszkało 1.500.000 Polaków. Byli to potomkowie emigrantów zarobkowych z XIX i polscy tubylcy od wieków zamieszkujący zajęte przez Niemców tereny Śląska, Wielkopolski, Warmii i Mazur.

Zobacz także: Z Kijowa do Warszawy. Ukraiński strażak kończy ultramaraton w podziękowaniu dla Polski

100 lat temu powstał Związek Polaków w Niemczech

27 sierpnia 1922 przedstawiciele polskich organizacji w Niemczech w celu ochrony praw Polaków powołali do życia ZPwN Bund der Polen in Deutschland). Związek oficjalnie został zarejestrowany 3 grudnia 1922.

Powołanie ZPwN na łamach wydawanego w języku polskim “Dziennika Berlińskiego” działacze ZPwN wyjaśnili, stwierdzając, że “My, którzy pozostaliśmy w Niemczech jako obywatele Państwa niemieckiego, złączyć się musimy do wspólnej pracy, jeżeli nie chcemy utracić wiary ojczystej, naszego języka polskiego, naszej kultury rodzimej. Konstytucja niemiecka zapewnia równouprawnienie mniejszościom niemieckim, ale ogólnikowe to zapewnienie nie dało nam nic dotychczas. […] Trzeba, żeby rząd przyznał nam prawa mniejszości narodowych, takie jak już przyznano mniejszości niemieckiej w Polsce […] Ażeby móc przeprowadzić akcję wyborczą, która dałaby posłów naszych, dla obrony naszych interesów w Sejmie i Parlamencie, żeby utrzymać łączność między rozrzuconymi po całym Państwie niemieckim rodakami dla wspólnego języka, dlatego tworzymy Związek Polaków w Niemczech”.

Według statutu ZPwN był “zrzeszeniem wszystkich Polaków zamieszkałych w Niemczech […] i ma na celu zdobycie dla ludności polskiej mieszkającej w Niemczech pełnych praw mniejszości narodowej i obronę jej interesów ogólnych we wszystkich dziedzinach życia społecznego”.

ZPwN działał na rzecz ochrony praw Polaków w Niemczech, reprezentował Polaków wobec władz państwowych i samorządowych Niemiec, tworzył polskie instytucje, szkoły i czasopisma, a nawet banki (od 1933 roku istniał Centralny Bank Spółdzielczości Polskiej), kooperatywy rolno-handlowe, spółdzielnie, stowarzyszenia kulturalne, zespoły artystyczne, chóry, kluby sportowe. W latach dwudziestych związek miał 45.000 członków, swoich radnych w sejmikach landów i radach miast. ZPwN chronił też zabytki polskiej kultury na terenie Niemiec. ZPwN współpracował z mniejszością serbsko łużycką w Niemczech.

Rodło

Symbol ZPwN od 1932 rodło został stworzony przez Janinę Kłopocką. Nazwa symbolu pochodzi od połączenia słów rodzina i godło (rodło), a kształt graficzny od kształtu Wisły, z zaznaczonym Krakowem. Nieoficjalnym symbolem ZPwN był stylizowany liść lipy.

ZPwN wydawał prasę dla Polaków: „Polak w Niemczech”, „Dziennik Berliński”, „Młody Polak w Niemczech”, „Mały Polak w Niemczech”, „Gazeta Olsztyńska”, „Mazur”, „Głos Pogranicza”, „Kaszub”, „Dziennik Raciborski”, „Ogniwo”, „Nowiny Codzienne” i inne.

Po przejęciu władzy przez nazistów Niemcy zaczęli dyskryminować mniejszość polską. Dzieci uczące się w polskich szkołach pozbawiano dodatków socjalnych dla rodzin. Utrudniano publikacje polskich czasopism i książek. Druk niektórych książek zakazano np. Krzyżaków Sienkiewicza. Działacze polscy stali się ofiarami bandyckich napadów nazistowskich aktywistów.

W 1938 roku W Berlinie podczas I Kongres Polaków w Niemczech uchwalono “Pięć Prawd Polaków”. Kilka dni przed agresją Niemiec na Polskę 25 sierpnia 1939 niemiecka bezpieka gestapo rozpoczęła masowe aresztowania Polaków mieszkalnych w Niemczech. Działacze Polonii w Niemczech znaleźli się na liście 61.000 „wrogów Rzeszy” (Sonderfahndungsbuch Polen) sporządzonej przez RSHA (Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy). Podczas wojny tak jak inni przedstawiciele polskiej elity tak i działacze ZPwN byli przez Niemców mordowani – 1000 z nich zostało zamordowanych w niemieckich obozach koncentracyjnych.

Terror nazistowski

W 1940 roku władze niemieckie zakazały w “Rozporządzeniu w sprawie organizacji polskiej grupy etnicznej w Rzeszy Niemieckiej” „działalności organizacji polskiej grupy etnicznej w Rzeszy Niemieckiej (stowarzyszeń, fundacji, stowarzyszeń, spółdzielni i innych firm)”. Wraz z delegalizacją polskich organizacji państwo niemieckie zrabowało majątek organizacji polonijnych. Sprytne wnuki nazistów rządzące dziś Niemcami do dziś tego majątku nie oddały ani nie przywróciły Polakom statusu mniejszości narodowej. ZPwN swoją działalność reaktywował w RFN w 1951 roku. W 2018 szacowano, że mniejszość polska w Niemczech liczy 2.000.000 osób.

Mniejszość niemiecka we współczesnej Polsce cieszy się też licznymi przywilejami. W polskich miejscowościach gdzie mieszkają Niemcy, są dwujęzyczne tablice urzędowe, po niemiecku można załatwić sprawy w polskich urzędach, dzieci uczą po niemiecku w polskich szkołach. Budżet państwa finansuje niemieckie media. Dodatkowo Niemcy mają większe prawa niż Polacy. Niemców w wyborach nie obowiązują progi wyborcze, dzięki czemu Niemcy mają swojego posła w sejmie, a dużo większe polskie ugrupowania takiego reprezentanta nie mają. Takich praw polska mniejszość narodowa w Niemczech jest pozbawiona.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

YouTube

W ciągu ostatnich kilku miesięcy YouTube usunął lub zmienił wiele swoich zasad “covidowej cenzury”. Oznacza to, że użytkownicy mogą teraz kwestionować, czy szczepienia przeciw COVID-19 zmniejszają ryzyko zarażenia się lub rozprzestrzeniania koronawirusów, kwestionować skuteczność masek i dystansu społecznego. Tak samo z objawami i nasileniem zaraźliwości.

Wszystkie zakazy dotyczące oświadczeń dotyczących masek, dystansu społecznego i samoizolacji zostały usunięte z zasad YouTube w kwestii “dezinformacji medycznych dotyczących COVID-19”. Dodatkowo, jeden zakaz dotyczący oświadczeń o szczepieniach został usunięty z polityki, a kilka przepisów zostało zmienionych.

Lista

Wcześniej YouTube banował twierdzenia, że:

  • „Wirus już nie istnieje lub pandemia się skończyła”.
  • „Szczepionki COVID-19 nie są skuteczne w zapobieganiu rozprzestrzenianiu się COVID-19”.
  • „Noszenie maski jest niebezpieczne lub powoduje negatywne skutki dla zdrowia fizycznego”.
  • „Maski nie odgrywają roli w transmisji”.
  • „Noszenie maski powoduje spadek poziomu tlenu do niebezpiecznego poziomu”.
  • „Maski powodują raka płuc lub uszkodzenie mózgu”.
  • „Noszenie maski daje COVID-19”.

Ponadto banował treści, które kwestionują skuteczność wytycznych lokalnych organów ds. zdrowia lub WHO [Światowej Organizacji Zdrowia] dotyczących dystansu fizycznego lub środków samoizolacji w celu “ograniczenia transmisji COVID-19”, a także filmy twierdzące, że dystans społeczny i samoizolacja nie są skuteczne w ograniczaniu rozprzestrzeniania się koronawirusów.

Wszystkie zasady zakazujące tych konkretnych twierdzeń zostały usunięte.

Zmiany

Poprzedni zakaz “twierdzeń, że szczepionki COVID-19 nie zmniejszają ryzyka zarażenia się COVID-19” został zmieniony na zakaz “twierdzeń, że szczepionki przeciw COVID-19 nie zmniejszają ryzyka poważnej choroby lub śmierci”.

Poprzedni zakaz “twierdzeń, że objawy, śmiertelność lub zaraźliwość COVID-19 są mniej dotkliwe lub równie dotkliwe jak przeziębienie lub grypa sezonowa” został zmieniony na “twierdzenia, że ​​śmiertelność COVID-19 jest równy lub mniejszy niż w przypadku zwykłego przeziębienia lub sezonowej grypy”.

YouTube wprowadził te zmiany między 4 kwietnia a 18 maja 2022 roku. Przed wprowadzeniem tych zmian YouTube usunął ponad milion filmów, które nie spełniały wymogów. Wiele znanych osób w tym senator Rand Paul i kongresman Thomas Massie, zostało ocenzurowanych po zakwestionowaniu skuteczności masek lub zastrzyków.

Usunięte filmy nie zostały przywrócone.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Reclaim the net

Ojciec Święty Franciszek

Ojciec Święty Franciszek / Fot. PAP/EPA/CLAUDIO PERI Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

W środę podczas audiencji generalnej Ojciec Święty Franciszek wspomniał o śmierci Darii Duginy, która została zamordowana przez nieznanych sprawców.

Myślę o tej biednej dziewczynie, wysadzonej w powietrze z powodu bomby pod siedzeniem samochodu.

Dugina zginęła w niedzielę, kiedy eksplodowała bomba podłożona w jej samochodzie. Papież mówił o ofiarach wojny.

Tyle dzieci ukraińskich i rosyjskich stało się sierotami. Bycie sierotą nie ma narodowości. Straciły ojca albo matkę, i rosyjskie, i ukraińskie dzieci.

Krytyka ze strony ukraińskich polityków

Słowa Ojca Świętego zostały skrytykowane przez ukraińskich polityków. Minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba oznajmił:

Uważnie zapoznaliśmy się z całym cytatem papieża Franciszka i po pierwsze podjęliśmy decyzję o zaproszeniu do MSZ nuncjusza apostolskiego, by wyrazić rozczarowanie Ukrainy tymi słowami. A po drugie, powiem otwarcie, ukraińskie serce rozrywa się z powodu słów papieża. To było niesprawiedliwe.

Ukraiński ambasador Andrzej Jurasz również skrytykował wypowiedź Ojca Świętego.

Jak można wymienić jednego z ideologów imperializmu jako niewinną ofiarę? Została zabita przez Rosjan.

Daria Dugina – kim była?

Zaraz po zamachu, w wielu mediach Daria Dugina była przedstawiana jedynie jako córka swojego ojca. To daleko idące uproszczenie.

Daria Dugina była nie tylko córką prokremlowskiego ideologa, ale także zwolenniczką filozofii ojca i politologiem – napisał o niej niezależny rosyjski portal Meduza.

W swoich licznych wypowiedziach publicznych stwierdzała m.in., że “Rosja to wyspa wolności”, a “faszyzm podporządkował sobie cały Zachód”. Patrząc na to, jaka “wolność” panuje w Rosji, może to i dobrze, że nie rozprzestrzenia się ona na resztę świata…

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Wprost, wPolityce, Twitter, TVN24

Venice Cinema Palace

Venice Cinema Palace / Fot. Wikimedia Commons

  • Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji jest uznawany za najstarszą imprezę filmową na świecie.
  • W oficjalnej selekcji tegorocznej odsłony festiwalu znalazły się trzy nowe filmy krótkometrażowe z Tajwanu (tj. Republiki Chińskiej, rezydującej na tej wyspie).
  • We wszystkich trzech przypadkach festiwal odnosi się do ich kraju pochodzenia, używając nazwy stolicy – Tajpej.
  • Zobacz też: Cesarskie cięcie najpopularniejsze na polskich porodówkach

Liderzy festiwalu ogłosili w tym tygodniu, że wspierają uciskanych politycznie filmowców w krajach takich jak Iran, Turcja i Ukraina. W swoim ogłoszeniu organizatorzy nie wspomnieli o Chinach, których komunistyczni przywódcy w całej swojej historii ukarali wielu filmowców.

Tegoroczny Festiwal Filmowy w Wenecji rozpocznie się 31 sierpnia, a jego światowe premiery zaprezentuje wielu pretendentów do Oscara. W oficjalnej selekcji festiwalu znalazły się trzy nowe filmy krótkometrażowe z Tajwanu – Człowiek, który nie mógł odejść w reżyserii Chena Singinga; Wszystko, co pozostało od reżysera Craiga Quintero; oraz animowany Czerwony ogon reżysera Wang Fisha.

Tajpej

We wszystkich trzech przypadkach dotyczących filmów z Republiki Chińskiej (tj. Tajwanu) festiwal odnosi się do ich kraju pochodzenia, używając nazwy stolicy – Tajpej.

W zeszłym roku organizatorzy festiwalu byli podobno naciskani przez Chiny, aby nie używali słowa “Tajwan” w swoim programie. Jedną z premier festiwalu w zeszłym roku była produkcja “Diuna”, sfinansowana przez należący do Chin “Legendary Pictures”. W tym roku w oficjalnej selekcji festiwalu nie ma głównych chińskich tytułów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Breitbart News

Włodzimierz Skoworodka to ten na przodzie z okularami

Włodzimierz Skoworodka to ten na przodzie z okularami / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Ukraiński strażak Wołodymyr Skoworodka przebiegł “Ultramaraton Wdzięczności”.
  • Ukończył w ten sposób ok. 830-kilometrową trasę w 14 dni.
  • Pełnomocnik ambasadora Ołeh Kuts powiedział, że Polska była pierwszym krajem, który uznał niepodległość Ukrainy.
  • Zobacz też: Cesarskie cięcie najpopularniejsze na polskich porodówkach

Ukraiński strażak Wołodymyr Skoworodka przebiegł “Ultramaraton Wdzięczności”, kończąc w ten sposób ok. 830-kilometrową trasę w 14 dni. Przybył do Warszawy w “Dzień Niepodległości Ukrainy”.

Skoworodka przekroczył granicę z Polską wraz z innymi ukraińskimi strażakami w sobotę w Dorohusku. Towarzyszyli mu wtedy polscy strażacy w drodze do stolicy. Na ostatnich pięciu kilometrach do biegu dołączył główny komendant Państwowej Straży Pożarnej gen. bryg. Andrzej Bartkowiak. Oczekującym reporterom powiedział, że pomoc Ukrainie jest dla Polaków “naturalnym” sposobem działania.

Bartkowiak pogratulował także Ukraińcom z okazji odzyskania przez nich niepodległości i wyraził nadzieję na przyszłe wspólne obchody. Skoworodkę powitali w Warszawie przedstawiciele Ambasady Ukrainy w RP oraz Ukraińskiej Fundacji Strażaków.

“Ramię w ramię”

Pełnomocnik ambasadora Ołeh Kuts powiedział, że Polska była pierwszym krajem, który uznał niepodległość Ukrainy i jednocześnie pierwszym krajem, który w dniu rosyjskiej inwazji przyszedł jej z pomocą.

Dzisiaj ramię w ramię walczymy o lepsze jutro dla naszych dzieci, o bezpieczeństwo całego regionu i Europy. (…) Wy w pierwszej chwili otworzyliście swoje domy i serca. Pomagacie i wspieracie nas, a razem jesteśmy silniejsi i pokazujemy całemu światu co to znaczy wiarygodny partner.

Wcześniej Skoworodka ustanowił rekord Ukrainy po przebiegnięciu 21 i 42 km w pełnym sprzęcie przeciwpożarowym. W 2019 roku wziął udział w kolejnym ultramaratonie, przebiegając 500 kilometrów w 10 dni.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

TVP Polonia, The First News

Google

Google / Fot. Flickr

  • Zarządzany przez Google think-tank Jigsaw rozpocznie kampanię mającą na celu walkę z “dezinformacją” o ukraińskich uchodźcach.
  • Chodzi o wykorzystywanie 90-sekundowych klipów w mediach społecznościowych, aby “zaszczepić ludzi przed dezinformacją”.
  • “Polska została wybrana, ponieważ ma najwięcej ukraińskich uchodźców” – powiedziała główna badaczka z Jigsaw.
  • Zobacz też: Relacje polsko-węgierskie. Ambasadorzy krytykują media za podsycanie emocji

Zarządzany przez Google think-tank Jigsaw rozpocznie kampanię mającą na celu walkę z “dezinformacją” o ukraińskich uchodźcach. Kampania będzie oparta na badaniach przeprowadzonych przez psychologów z uniwersytetów w Bristolu i Cambridge.

“Teoria zaszczepiania”

Chodzi o wykorzystywanie 90-sekundowych klipów w mediach społecznościowych, aby “zaszczepić ludzi przed dezinformacją”. W swoim raporcie zdefiniowali “teorię zaszczepiania” jako metodę

zmniejszania podatności na dezinformację poprzez informowanie ludzi o tym, jak mogą być źle poinformowani.

“Szczepienie użytkowników” dotyczy pięciu rodzajów manipulacji:

języka manipulacji emocjonalnej, niespójności, fałszywych dychotomii, ataków “kozłów ofiarnych” i ad hominem.

Doszli do wniosku, że filmy wideo “poprawiają rozpoznawanie technik manipulacji” i “zwiększają zdolność ludzi do odróżniania treści godnych zaufania od niewiarygodnych”. W rozmowie z New York Times, główna badaczka z Jigsaw, Beth Goldberg, powiedziała:

Jest to jedna z niewielu interwencji przeciwko dezinformacji, które widziałam, że zadziałały nie tylko w całym spektrum konspiracyjnym, ale w całym spektrum politycznym.

Kampania rozpocznie się w przyszłym tygodniu i będzie skierowana do użytkowników w Polsce, Czechach i na Słowacji.

Myślimy o tym jako o eksperymencie pilotażowym, więc nie ma absolutnie żadnego powodu, aby to podejście nie mogło być skalowane na inne kraje. Polska została wybrana, ponieważ ma najwięcej ukraińskich uchodźców.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Reclaim the net