Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/MAXAR TECHNOLOGIES HANDOUT Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W ocenie amerykańskich ekspertów z ISW (Instytutu ds. badania wojny) Rosjanie prowadzą bezsensowne operacje ofensywne wokół Doniecka i Bachmuta na wschodzie Ukrainy…
  • …zamiast skupić się na obronie przed nacierającą ukraińską kontrofensywą w rejonie Charkowa.
  • Instytut twierdzi, że atakowane przez Rosjan wioski w pobliżu Doniecka nie mają większego znaczenia poza “emocjonalnym”.
  • Zobacz też: Były szef CIA: Ukraina odzyska okupowane terytoria

Institute for the Study of War (ISW) to amerykański think tank założony w 2007 roku przez Kimberly Kagan, zajmujący się badaniami i analizami dotyczącymi zagadnień związanych z obronnością i sprawami zagranicznymi. Oceniając rozwój sytuacji w wojnie na Ukrainie, stwierdził, że Rosjanie prowadzą bezsensowne operacje ofensywne wokół Doniecka i Bachmuta na wschodzie Ukrainy, zamiast skupić się na obronie przed nacierającą ukraińską kontrofensywą w rejonie Charkowa.

Tymczasem walki trwają w rejonie Chersonia na południu Ukrainy, skąd dowództwo armii ukraińskiej informuje o częściowych sukcesach, takich jak zatopienie rosyjskiej barki rzecznej z bronią. Według ISW siły rosyjskie kontynuują swoje “bezsensowne” działania ofensywne na wschodzie Ukrainy. Atakują Bachmut i różne wioski w pobliżu miasta Doniecka, które, choć mają “emocjonalne znaczenie” dla pro-wojennej ludności samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej, to poza tym nie mają większego znaczenia – twierdzi instytut.

Rosjanie najwyraźniej przeznaczają część swoich bardzo ograniczonych rezerw na Ukrainie na te wysiłki, a nie na wrażliwe rosyjskie linie obronne pośpiesznie utworzone wzdłuż rzeki Oskoł we wschodnim Charkowie.

Według ISW Rosjanie nie mogą liczyć na duże zdobycze wokół Bachmutu i Doniecka, i najwyraźniej kontynuują “wysiłki, by umocnić się w regionie Doniecka, co wydaje się coraz bardziej oderwane od rzeczywistości na polu bitwy”.

Instytut twierdzi, że sensowne jest przedkładanie obrony rosyjskich zdobyczy na południu Ukrainy nad słabo zaludnione obszary rolnicze na północnym wschodzie.

Działania wojenne

Według brytyjskiego Ministerstwa Obrony, Rosja prawdopodobnie rozszerzyła zakres miejsc, w które jest gotowa uderzyć, aby osłabić morale ukraińskiego rządu i narodu. Podług Londynu Rosja wystrzeliła na Ukrainę kilka tysięcy rakiet dalekiego zasięgu od czasu rozpoczęcia inwazji 24 lutego, ale w ciągu ostatnich dni coraz częściej celowała w infrastrukturę cywilną.

Południowe dowództwo armii ukraińskiej podało w Niedzielę, że siły ukraińskie zatopiły rosyjską łódź rzeczną przewożącą sprzęt wojskowy i personel. Ukraińska armia podobno zniweczyła plany okupantów dotyczące wznowienia ruchu na moście kolejowym, który Rosjanie próbowali naprawić. Według raportu Dowództwa Operacyjnego Południe, ukraińska armia zabiła w sobotę na południu Ukrainy 62 rosyjskich żołnierzy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24.cz

Antoni Macierewicz

Antoni Macierewicz / Fot. Wikimedia Commons

Zobacz także: Bąkiewicz: Tusk będzie się zarzekał, że od początku był za Marszami Niepodległości

Brutalne kłamstwo TVN

“Wszystkie dostępne materiały muszą być uwzględnione i zbadane. To nie znaczy, że wszystkie dostępne materiały są prawdziwe. To co mówi i publikuje TVN to kłamstwo. Brutalne i nieprawdopodobne kłamstwo, dlatego że istotą podejścia komisji do badania było to, że pierwsze co trzeba było zrobić, to zweryfikować raport Millera i Anodiny – bo to jest najważniejsze. Cała kwestia badania musi bazować na tym, czy te raporty są czy nie są prawdziwe. Ponieważ okazało się, że nie są prawdziwe, to musieliśmy wydać aż 8 milionów złotych, by zrobić symulację pokazującą jak naprawdę rozbił się samolot w oparciu o sposób podejścia, jaki opisał MAK i pan Miller. To jest nieprawdopodobny fałsz reportażu TVN” – mówił Macierewicz.

Co zamówiono u NIAR?

“Ten reportaż twierdzi na samym początku, że NIAR dokonał symulacji trajektorii i ta symulacja potwierdziła, że raport Millera i Anodiny jest prawdziwy. Ja się tak zastanawiam ,czy to jest głupota, czy oszustwo. Niech oni sami zdecydują, co wolą. To co zostało zamówione u NIAR – to symulacja, jak samolot rozpada się po uderzeniu w ziemię, wtedy kiedy leci zgodnie z parametrami raportu MAK i Millera. W tym celu trzeba było odtworzyć jak samolot dolatuje. W danych, w jakich zostały zanotowane przez rejestratory, nie ma dokładnych informacji, pokazujących tego ostatniego fragmentu, jak samolot upada na ziemię. Tego nie ma” – podkreślał szef podkomisji smoleńskiej.

Wydatki na badania

“Donald Tusk jako nadzorujący badania Millera, zakazał mu badania ewentualności zamachu. Publicznie o tym powiedział. Bo to doprowadziłoby do konfliktu z Rosją. Gdyby nie sfałszowano raportu Millera, gdyby był porządnie zrobiony, to nie trzeba by było wydawać pieniędzy. Musieliśmy je wydać, ponieważ warunkiem wstępnym pracy naszej komisji było sprawdzenie, czy on jest fałszywy czy nie i czy trzeba robić dalsze badania” – komentował gość MN.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Stadion Narodowy Warszawa

Stadion Narodowy Warszawa / fot. Wikimedia Commons

Polska vs Holandia

Przed pierwszym meczem tych drużyn analitycy zakładów bukmacherskich online nie mieli żadnych wątpliwości, że reprezentacja Holandii jest wyraźnym faworytem. Pomimo tego wyjazdowe spotkanie na stadionie w Rotterdamie zakończyło się remisem. Gospodarze za taki stan rzeczy pretensję mogli mieć tylko do siebie, ponieważ zmarnowali rzut karny w doliczonym czasie gry. Mimo wszystko Polacy po zakończeniu tego spotkania również nie byli w najlepszych humorach, ponieważ mieli wcześniej aż dwubramkowe prowadzenie, którego nie potrafili utrzymać. Aktualnie na koncie naszego zespołu po 4 rozegranych meczach znajdują się 4 wywalczone punkty. Jakakolwiek zdobycz w starciu z reprezentacją Holandii z pewnością poprawiłaby nasze szanse w kontekście utrzymania w najwyższej dywizji. Biało-Czerwonym powinno być o tyle łatwiej, że tym razem zagrają przed własną publicznością.

Polacy od początku meczu w ramach Ligi Narodów ani razu nie zachowali czystego konta. Łącznie pod wodzą Czesława Michniewicza rozegraliśmy 5 rywalizacji i tylko raz zagraliśmy na zero z tyłu, ale w najważniejszym momencie, ponieważ podczas rywalizacji ze Szwecją o Mundial. Patrząc na proponowane kursy przez zakłady bukmacherskie, nie mam wątpliwości, że reprezentację Polski czeka naprawdę wymagający sprawdzian już w najbliższy czwartek. Biało-Czerwoni niezwykli przegrywać na Stadionie Narodowym, jednak ostatnio dobrą serię popsuli nam Belgowie.

Jak wyglądały wyniki meczów bezpośrednich pomiędzy tymi ekipami? Zakłady bukmacherskie z pewnością zwróciły uwagę na te rezultaty, gdyż kurs na wynik btts jest wyraźnie zaniżony. W 6 z ostatnich 7 pojedynków pomiędzy tymi drużynami padł rezultat z golem obu stron. Biorąc pod uwagę, że w Lidze Narodów Biało-Czerwoni 3 razy osiągnęli taki wynik – uważam, że jest to bardzo prawdopodobne rozstrzygnięcie.

Zakłady bukmacherskie na reprezentacje

Osoby analizujące patriotyczne zakłady bukmacherskie, z pewnością liczą na wygraną reprezentacji Polski. W takiej sytuacji trzeba jednak pamiętać, że faworytem tego meczu jest ekipa przyjezdna. Nawet wywalczenie remisu w Warszawie byłoby w tym przypadku znakomitym osiągnięciem dla drużyny prowadzonej przez Czesława Michniewicza. Uważam, że ciekawym przebiegiem spotkania byłby wynik btts na podstawie propozycji do kuponów AKO. Robert Lewandowski, Arkadiusz Milik, a także Piotr Zieliński znajdują się w znakomitej formie w ostatnich tygodniach i to właśnie oni powinni stanowić o sile naszego zespołu w grze ofensywnej.

Obstawianie zakładów bukmacherskich niesie ze sobą ryzyko uzależnienia. Pamiętaj, że nie może być sposobem na życie. W Polsce korzystanie z usług nielegalnych bukmacherów jest zabronione, możesz grać wyłącznie u tych operatorów, którzy posiadają zezwolenie Ministerstwa Finansów.

Cherry Online Polska Sp. z o.o. działający pod nazwą PZBuk: zezwolenie MF z dnia 28 czerwca 2018 r. nr PS4.6831.26.2017.

Autor tekstu: Mateusz Nowak – Senior Project Manager Zagranie.com, absolwent dziennikarstwa sportowego i zarządzania w sporcie na UAM i fan piłki nożnej! Na Twitterze – @Mati_N95

Różaniec Mężczyzn

Różaniec Mężczyzn / Fot. Facebook

W sobotę 8 października 2022 roku odbędzie się ogólnoświatowy Różaniec Mężczyzn. Jest to akcja całodobowa. Co to znaczy? Organizatorzy zamierzają tak przeprowadzić całe wydarzenie, wykorzystując do tego różnice czasowe między kontynentami i krajami, aby trwało ono 24 godziny. Zacznie się więc od północy.

Ogólnoświatowy Różaniec Mężczyzn

Ogólnoświatowy Różaniec Mężczyzn zaplanowano na sobotę 8 października. Październik to bowiem w Kościele katolickim miesiąc różańcowy. Ponadto 7 października obchodzi się święto Matki Boskiej Różańcowej. 7 października 1571 roku dzięki Matce Bożej flota chrześcijańska rozgromiła pod Lepanto turecką marynarkę wojenną. Z kolei 12 października to data odkrycia Ameryki, a kraje latynoskie obchodzą wtedy święto swojej Patronki, Matki Bożej z Pilar.

W tej specjalnej akcji wezmą udział mężczyźni z różnych krajów i kontynentów. Ogólnoświatowy Różaniec Mężczyzn polega na tym, aby w ciągu całej doby w jakimś miejscu na świecie odmawiany był różaniec. Jeden z organizatorów, Carlos Maite z Peru, zapowiedział, że w wydarzeniu spodziewany jest udział kilkudziesięciu tysięcy mężczyzn.

Oczekuje się, że dziesiątki tysięcy mężczyzn wypełnią place publiczne różnych miast na całym świecie i uklękną, by przywołać Matkę Bożą.

Świadectwo

Ogólnoświatowy Różaniec Mężczyzn to również świadectwo Wiary. Peruwiańczyk stwierdził, że Różaniec Mężczyzn stara się bronić męskości, idąc za przykładem św. Józefa i “publicznie demonstrując, że prawdziwy mężczyzna to mężczyzna cnoty, mężczyzna, który przyjmuje swoją odpowiedzialność i przywództwo w ramach Bożego planu”.

Różne kontynenty, różne kraje, Jedna Wiara

Różaniec Mężczyzn to inicjatywa zrodzona kilka lat temu w Polsce i Irlandii. Udział w ogólnoświatowym Różańcu Mężczyzn zapowiedzieli mężczyźni z 9 krajów europejskich – Włoch, Czech, Irlandii, Polski, Holandii, Chorwacji, Hiszpanii, Luksemburga, Francji.

W Amerykach udział potwierdziły wspólnoty z Kolumbii, Wenezueli, Paragwaju, Chile, Peru, Dominikany, Kostaryki, Argentyny, Stanów Zjednoczonych, Urugwaju, Meksyku i Kanady.

Azja “będzie reprezentowana” przez katolików z Libanu, Malezji i Indii, a z Oceania przez mężczyzn z Australii. Dołączą także Zambijczycy z Afryki.

Owa lista osób biorących udział w ogólnoświatowym Różańcu Mężczyzn może się wydłużyć.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Facebook, Marsz.info, PCh24

papież Franciszek

Papież Franciszek / Fot. PAP/EPA/GIUSEPPE LAMI Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Przewodniczący Ligi Katolickiej Bill Donohue popełnił krótki artykuł, w którym zwrócił uwagę na to, że media zniekształcają obraz Ojca Świętego Franciszka.
  • Donohue zwrócił uwagę, że Papież wypowiedział się na temat “eutanazji”, sekularyzacji Zachodu, relatywizmu.
  • Media głównego nurtu pominęły jednak te kwestie.
  • Zobacz też: Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny przeszedł ulicami Warszawy

Przewodniczący Ligi Katolickiej Bill Donohue popełnił krótki artykuł, w którym zwrócił uwagę na to, że media zniekształcają obraz Ojca Świętego Franciszka.

Większość mediów głównego nurtu lubi papieża Franciszka i szczególnie chętnie cytuje jego uwagi na temat sprawiedliwości społecznej, wojny (…).

Kiedy jednak Papież w swoich wypowiedziach uderza w lewactwo, owe media “nie mówią ani słowa”.

Jest to celowe: media nie chcą wzmocnić determinacji papieża do dalszego podkreślania tych kwestii i nie chcą narażać na szwank jego pozycji wśród liberalnych katolików (wielu z nich nie byłoby zadowolonych z jego komentarzy broniących tradycyjnych wartości moralnych).

Donohue zwrócił uwagę, że “21 lipca Ojciec Święty miał ostre słowa dla hierarchów Kościoła w Niemczech”. Prawie wszystkie amerykańskie media to zignorowały. Tydzień później, na pokładzie papieskiego samolotu, zrobił to ponownie. Również w tym przypadku nie było o tym prawie żadnej informacji.

Relacje wybiórcze

Ostatnie “medialne zaciemnienie” miało miejsce w zeszłym tygodniu. 15 września, na pokładzie papieskiego samolotu w drodze powrotnej z Kazachstanu do Włoch, Franciszek został zapytany o “moralną degradację” Zachodu. Powiedział:

To prawda, że Zachód, ogólnie rzecz biorąc, nie jest teraz na najwyższym poziomie wzorcowości. Zachód obrał złe drogi.

Zapytany konkretnie o kraje zachodnie wspierające tzw. eutanazję, powiedział:

Zabijanie nie jest ludzkie, kropka. Jeśli zabijasz z motywacją, ostatecznie będziesz zabijał coraz więcej. Zostawmy zabijanie bestiom.

Papież Franciszek został również poproszony o komentarz na temat utraty wiary w krajach takich jak Niemcy, zwłaszcza wśród młodzieży. Odpowiedział:

To prawda, że duch sekularyzacji, relatywizmu, rzuca wyzwanie tym rzeczom; to prawda. To, co trzeba zrobić, to przede wszystkim być konsekwentnym w swojej wierze.

Ten wywiad z Papieżem był relacjonowany przez ABC News, Associated Press, Washington Post i New York Times. Media pisały na temat jego uwag o warunkach w Nikaragui, Chinach, Rosji i Ukrainie. Żadne z nich nie wspomniały o komentarzach Franciszka na temat moralnej degradacji Zachodu czy relatywizmu widocznego w Niemczech.

“Medialne zaciemnienie”

Donohue pisze:

Jeśli chodzi o tradycyjne wartości moralne, papież Franciszek często brzmi bardzo podobnie do swojego poprzednika, emerytowanego papieża Benedykta XVI. Stąd też medialne zaciemnienie. Ale kiedy mówi o kwestiach ważnych dla liberalnej agendy, daje mu się dużo miejsca.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Catholic League

David Petraeus

David Petraeus / Fot. YouTube

Były amerykański generał Dawid Petraeus – czy pamiętacie tego pana? To właśnie on wizytował w Polsce na dwa dni przed incydentem w Smoleńsku, ostrzegając przed czymś. Około dwóch miesięcy potem został mianowany dowódcą wojsk amerykańskich w Afganistanie, a około rok później miał być szefem CIA.

Tym razem w wywiadzie dla CNN wypowiedział się na temat wojny na Ukrainie, mówiąc, że Ukraina może wygrać pod kilkoma warunkami. Uważa on, że odzyskanie Krymu jest “wyobrażalne”.

Ukraina ostatecznie odzyska terytoria, które Rosja zajęła od lutego.

Petraeus ocenił wycofanie się z Ukrainy za straszne i bolesne dla Rosji. Sytuację w tym drugim kraju określił jako “katastrofalną” i “gorszą niż w Afganistanie”. Niepowodzenie trwającego dekadę wysiłku wojennego w Afganistanie często określa się mianem sowieckiego Wietnamu. Związek Sowiecki poniósł tam ciężkie straty ludzkie i materialne, co stało się jedną z przyczyn upadku czerwonego mocarstwa.

Zdaniem Petraeusa nawet powszechna mobilizacja nie może poprawić sytuacji Rosji: jest na to “za późno”. Ponadto trudno byłoby jej zastąpić utracony sprzęt wojskowy. Jak przekonuje Petraeus, sankcje “zmiażdżyły” bazę przemysłową kraju, a w przemyśle zbrojeniowym brakuje mikroprocesorów.

Petraeus opisuje, jak mało prawdopodobne jest, by Włodzimierz Putin użył taktycznej broni jądrowej, próbując złamać opór Ukrainy. Dla Rosji, mówi emerytowany generał, miałoby to tylko “wątpliwe korzyści”. Ale – w opinii Petraeusa – Ukraina wygra wojnę tylko wtedy, gdy Zachód nadal będzie dostarczał temu krajowi broń.

Wsparcie z USA

Od lutego USA przekazały Ukrainie 15 mld dolarów pomocy wojskowej. W ubiegłym tygodniu Pentagon zwiększył pomoc wojskową dla Ukrainy o 600 mln dolarów. Włodzimierz Zełenski domaga się jednak również, aby USA dostarczyły jego krajowi nowy system rakietowy o zasięgu około 300 kilometrów. Prezydent USA Józef Biden jest jednak niechętny dostawom tej broni, bo nie chce prowokować Putina.

Staramy się uniknąć trzeciej wojny światowej.

W ostatnich tygodniach Ukrainie udało się w szybkiej kontrofensywie wyprzeć wojska rosyjskie z dużej części obwodu charkowskiego na północnym wschodzie kraju.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24.cz

Pogrzeb królowej Elżbiety II

Pogrzeb królowej Elżbiety II. / Fot. PAP/EPA/Rob Kane. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030.

W kontekście kosztów pogrzebu Elżbiety II, padła liczba 6,5 mln funtów (ok. 35 mln zł). Aczkolwiek dotyczyła ona jedynie wydatków związanych z ochroną wydarzenia.

Dokładnej sumy nie znamy, bo brytyjski rząd jej nie podał. Według “Daily Express” łącznie mogło to kosztować 24,5 mln funtów (ponad 131 mln zł). Większość z tego ma zapłacić rodzina nieboszczki, a źródłem ma być budżet w ramach “sovereign grant”. Chodzi o “porozumienie rządu z koroną”, na mocy jakiego dochody z dóbr rodziny zasilają budżet państwa.

Drogie pogrzeby

Dla porównania pogrzeb Elżbiety Bowes-Lyon w 2002 roku kosztował 5,4 mln funtów (ponad 29 mln zł). Nieco mniej wyniosła ceremonia pogrzebowa księżnej Diany (warto tu zaznaczyć, że pogrzeb Diany nie był uroczystością państwową). Pogrzeb Winstona Churchilla w 1965 roku kosztował ok. 18 mln zł, zaś Margaret Thatcher ok. 8 mln zł (z czego większość wydano na ochronę i policję).

Koszt ochrony podczas ślubu księcia Williama w 2011 r. sięgnął natomiast 6,3 mln funtów (ponad 33 mln zł). Najdroższy pogrzeb współczesnego świata – o którym oficjalnie wiadomo – odbył się w USA. Chodzi mianowicie o pogrzeb Ronalda Reagana w 2004 roku. Kosztował ponad miliard osiemset osiemdziesiąt trzy miliony zł.

Do tej listy można by dodać Kim Dzong Ila, albowiem szacuje się, że koszt utrzymania zabalsamowanych zwłok koreańskiego wodza wynosi ok. 2,5 mln dolarów (czyli ponad 11 mln zł) rocznie. Zmarł w 2011 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Business Insider

Zdjęcie z pogrzebu królowej Elżbiety II.

Zdjęcie z pogrzebu królowej Elżbiety II. / Fot. Twitter

  • Polska para prezydencka usiadła w trzynastym rzędzie, podczas gdy prezydent USA z Pierwszą Damą w czternastym.
  • Za Bidenem z kolei siedział premier Czech Petr Fiala, a przykładowo japoński cesarz Naruhito w rzędzie szóstym.
  • Może zatem pojawić się pytanie – według jakiej zasady byli lokowani politycy?
  • Zobacz też: Elektrownia jądrowa w Polsce. Rodzime firmy zawarły porozumienie z Amerykanami

Niektórych zaintrygował fakt, iż na pogrzebie królowej Elżbiety II prezydent Andrzej Duda wraz z małżonką siedzieli przed Józefem Bidenem i jego żoną. Portal RMF24 pisze nawet, że “to jedna z najbardziej komentowanych informacji związanych z pogrzebem zmarłej brytyjskiej monarchini”.

Polska para prezydencka usiadła w trzynastym rzędzie, podczas gdy prezydent USA z Pierwszą Damą w czternastym. Za Bidenem z kolei siedział premier Czech Petr Fiala, a przykładowo japoński cesarz Naruhito w rzędzie szóstym. Może zatem pojawić się pytanie – według jakiej zasady byli lokowani politycy?

Odpowiedź

Jedną z osób, które sprawę wyjaśniły, okazał się były prezydent Polski Aleksander Kwaśniewski. Będąc tytułowym gościem w programie “Gość Wydarzeń”, wytłumaczył reguły.

Precedencja polega na tym, że kolejność jest taka: głowy koronowane, prezydenci, szefowie rządów, czyli premierzy. Wśród prezydentów liczy się czas sprawowania urzędu. Dziś prezydent Andrzej Duda jest już siódmy rok prezydentem, a Joe Biden drugi rok. Między Bidenem, a Dudą jest pewnie duża grupa prezydentów, którzy dłużej sprawują swój urząd.

Na pogrzeb nie został zaproszony Włodzimierz Putin ani Aleksander Łukaszenka. Gdyby jednak było inaczej, zasiadaliby gdzieś z przodu, przez wgląd na liczbę lat swych rządów.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polsat news, RMF24

Objawy "małpiej ospy"

Objawy "małpiej ospy" / Fot. Youtube

  • “Zalecamy unikanie bezpośredniego kontaktu skóry z obcokrajowcami” – ogłosił Wu Zunyou.
  • Od maja małpia ospa zaczęła się rozprzestrzeniać na tzw. obszarach nieendemicznych, czyli takich, gdzie pochodzący z Afryki wirus wcześniej prawie nie występował.
  • Z doniesień medialnych wynika, że tzw. małpia ospa dotyczy przede wszystkim osób żyjących rozwiąźle.
  • Zobacz też: USA: Senator wzywa do zbrojnej walki z ludźmi za życiem

Główny epidemiolog Chin Wu Zunyou wezwał Chińczyków do unikania kontaktów fizycznych z cudzoziemcami, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się tzw. małpiej ospy. Informację na ten temat podała agencja Reuters. Pekin poinformował w ubiegłym tygodniu o pierwszym przypadku tej choroby w Chinach kontynentalnych, przy czym zakażona osoba przybyła z zagranicy.

Aby zapobiec ewentualnemu zakażeniu małpią ospą i utrzymać zdrowy styl życia, zalecamy unikanie bezpośredniego kontaktu skóry z obcokrajowcami.

Wu Zunyou powiedział, że ludzie powinni unikać takich kontaktów z osobami, które w ciągu ostatnich trzech tygodni przebywały za granicą.

Apel Wu był szeroko udostępniany w mediach społecznościowych, ale komentarze pod nim zostały w zablokowane. W odpowiedziach na wiadomość niektórzy kwestionowali, dlaczego obcokrajowcy mają być uważani za bardziej ryzykownych od Chińczyków, skoro wielu z nich mieszka w Chinach od dawna, a ostatnio nie wolno im było opuszczać kraju z powodu “pandemii”.

Chiny po raz pierwszy odnotowały zakażenie małpią ospą u 29-letniego Chińczyka, który podróżował do Chongqing z Hiszpanii. Został zarażony, gdy przechodził kwarantannę wymaganą przez chińskie władze z powodu COVID-19.

“Gomorycka ospa”?

Od maja małpia ospa zaczęła się rozprzestrzeniać na tzw. obszarach nieendemicznych, czyli takich, gdzie pochodzący z Afryki wirus wcześniej prawie nie występował. Około dziewięćdziesięciu nieendemicznych krajów na całym świecie zgłosiło już co najmniej jeden przypadek, a łącznie potwierdzono ponad 60 000 przypadków. Najwięcej przypadków zarejestrowały Stany Zjednoczone, Hiszpania, Brazylia i Niemcy.

Z doniesień medialnych wynika, że tzw. małpia ospa dotyczy przede wszystkim osób żyjących w sposób rozwiązły. Przykładowo NBC News podało:

Do tej pory ponad 99 procent przypadków małpiej ospy w Wielkiej Brytanii dotyczy mężczyzn, a większość z nich dotyczy mężczyzn, którzy są gejami, biseksualistami lub uprawiają seks z mężczyznami.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24.cz

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • W centrum Chersonia doszło do wymiany ognia między rosyjskimi siłami a… no właśnie, kim?
  • Rosyjskie źródła mówią, że oddziały zneutralizowały grupę ukraińskich terrorystów, ale Ukraina twierdzi, że nie miała nic wspólnego z akcją.
  • Mało tego, uważa się, że Rosjanie walczyli z… Rosjanami.
  • Zobacz też: Turcja wykorzystuje słabość Rosji? Konflikt azersko-ormiański budzi domysły

W centrum okupowanego przez Rosjan Chersonia, do którego powoli wycofują się rosyjskie wojska, doszło w sobotę do dużej wymiany ognia między rosyjskimi siłami okupacyjnymi a nieznaną drugą stroną – wynika z filmów zamieszczonych w mediach społecznościowych. Rosyjskie źródła mówią, że oddziały zneutralizowały grupę ukraińskich terrorystów, ale Ukraina twierdzi, że nie miała nic wspólnego z akcją, a walki wybuchły między rywalizującymi elementami rosyjskich sił zbrojnych.

Wcześniej w sieci pojawiły się wątpliwości, czy materiał filmowy przedstawiający walki na ulicach miasta nie został zainscenizowany. Rosjanie początkowo bagatelizowali te doniesienia, ale później zaczęli twierdzić, że są to działania ukraińskich partyzantów lub ukraińskich sił specjalnych.

Zaprzeczył temu jednak doradca ukraińskiego prezydenta Mychajło Podolak. Winą za strzelaninę obarczył “rosnące napięcia” między różnymi rosyjskimi frakcjami zbrojnymi, przygotowującymi się do ucieczki w obliczu doniesień o postępie armii ukraińskiej. Rosjanie, jak twierdził, załatwiają między sobą porachunki i maskują się jako walczący z Ukraińcami.

Kto strzelał?

W internecie zaczęły pojawiać się doniesienia z niezweryfikowanych źródeł, że do strzelaniny doszło między członkami grupy najemników Wagnera a czeczeńskimi “Kadyrowcami”. Rzeczniczka dowództwa południowej armii Ukrainy Natalia Gumeniuk powiedziała, że “wczorajsza strzelanina i wybuchy w Chersoniu są prowokacją ze strony okupantów”, dodając, że wcześniej ostrzegała, że “w dniach 17-20 września na południu planowane są prowokacje (…) mające na celu zaszkodzenie wizerunkowi sił zbrojnych Ukrainy”.

Rosyjska państwowa agencja informacyjna TASS nie sprecyzowała, kto z kim walczy w Chersoniu, i podkreśliła, że sytuacja jest pod pełną kontrolą rosyjskich sił zbrojnych.

W sobotę wieczorem (…) w centrum Chersonia słychać było ogień z broni automatycznej. Później okazało się, że rosyjscy stróże prawa rozbroili grupę uzbrojonych mężczyzn, którzy stawiali opór. Ponadto w mieście słychać było kilka eksplozji, prawdopodobnie ze strony rosyjskich sił obrony przeciwlotniczej.

Administracja okupacyjna obwodu chersońskiego, według rosyjskiej państwowej agencji informacyjnej TASS, oświadczyła:

Według władz, nie było ofiar wśród żołnierzy i cywilów. Nie odnotowano istotnych szkód materialnych w mieniu miasta i jego mieszkańców. Terytorium miasta Chersoń i regionu znajduje się pod pełną kontrolą sił zbrojnych i władz Federacji Rosyjskiej.

Chersoń jest jedynym większym miastem obwodowym, które Rosjanom udało się zdobyć i zająć. W ostatnich dniach Ukraińcom udało się jednak wyzwolić znaczną część terytorium w tym rejonie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24.cz