krzyż

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Zobacz także: Program Pospieszalskiego wróci do TVP? Jest apel do nowego prezesa

Duchowa katolicka oaza

Każda z czternastu wykonanych z brązu rzeźb będzie wysoka na 3,7 metra i szeroka na 3,4 metra. Jak mówi autor dzieła, miejsce, gdzie staną, “rozpaczliwie potrzebuje duchowej katolickiej oazy”.

Mam nadzieję, że, tworząc coś, czego nigdy wcześniej nie robiono, a są to jedne z największych i najbardziej złożonych Stacji Drogi Krzyżowej, będę rywalizować z Universal Studios, Waltem Disneyem i każdym innym aspektem w Orlando – podkreśla.

Jeszcze rok pracy

Obecnie ukończone są 4 z 14 stacji Drogi Krzyżowej.

Kiedy zobaczysz Jezusa z przodu, zobaczysz… surową, hardkorową scenę z pasji. Ale w oddali zobaczysz przypowieści, których nas nauczył. Więc może zdarzyć się, że w oddali zobaczysz wielbłąda próbującego przedostać się przez mały otwór w ścianie lub ucho igielne – tłumaczy artysta.

Zdaniem autora stacji drogi krzyżowej, pozostałe z nich zostaną ukończone w ciągu roku.

Chcę, żeby ludzie wracali z Orlando i oczywiście rozmawiali o przejażdżkach, rozmawiali o Myszce Miki. Ale chcę, żeby powiedzieli, że najbardziej ekscytującą, najciekawszą i najbardziej poruszającą rzeczą podczas ich wakacji był projekt Stacji Drogi Krzyżowej – powiedział.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do Rzeczy

Jan Pospieszalski / Warto Rozmawiać

Jan Pospieszalski / Fot. Warto Rozmawiać

Zobacz także: Wirtualne Media: 11 listopada startuje kanał telewizyjny Media Narodowe

Zdaniem autorów petycji, decyzja o zdjęciu z anteny programu “Warto Rozmawiać”, była “kuriozalnym zdarzeniem”.

W konsekwencji wszyscy widzowie telewizji publicznej zapłacili utratą tego ostatniego bastionu zdrowego rozsądku w mediach, które zostały przekształcone w prywatny folwark i propagandową tubę partii rządzącej – podkreślili autorzy apelu.

Treść apelu

Szanowny Pan Mateusz Matyszkowicz
Prezes Zarządu TVP S.A.

Szanowny Panie Prezesie!

Z nieskrywaną radością przyjmuję decyzję Rady Mediów Narodowych o odwołaniu dotychczasowego prezesa Telewizji Publicznej Jacka Kurskiego, ze stanowiska, które z krótką przerwą zajmował od 2016 roku.

Decyzja ta i mianowanie Pana na to stanowisko niesie nadzieję na przywrócenie polskim mediom publicznym prawdziwej wartości i misji, którą powinny się one kierować. Niestety, na przestrzeni ostatnich lat Telewizja Polska stała się synonimem tuby propagandowej jednej partii, obierając jedną ze stron tej absurdalnej dychotomii polskiej sceny politycznej.

Panie Prezesie!

Na Pana barkach spoczywa nadanie nowego kształtu narodowego medium, tak, aby pluralizm debaty politycznej i wyjątkowa wartość tworzonych i emitowanych programów stały się nową wizytówką wszystkich stacji pod Pana zarządem.

Upadek Telewizji Publicznej, który obserwowaliśmy na przestrzeni ostatnich lat nie wyrażał się jedynie w promocji nie dość wyrafinowanej twórczości muzycznej czy też manipulowaniem faktami i nierzetelnością dziennikarską, ale w istocie w wyrugowaniu pluralizmu debaty publicznej, poprzez niedopuszczanie niezależnych dziennikarzy i stanie się tubą propagandową partii rządzącej.

Jednym z istotnych symptomów tego antypluralistycznego podejścia było zniesienie pod naciskiem polityków i lobbystów programu redaktora Jana Pospieszalskiego pt. “Warto rozmawiać” z ramówki TVP. Jak zapewne Pan wie, był to jeden z ostatnich programów Telewizji Publicznej, w którym można było usłyszeć głos krytyczny wobec partyjnej linii przekazu.

Redaktor Pospieszalski nie bał się stawiać niewygodnych tez i m.in. jednoznacznie oceniać nieskuteczne działania władz w sprawie tzw. pandemii koronawirusa.

Zwracam się do Pana z ogromną nadzieją na zmianę dotychczasowego kształtu mediów publicznych. Wierzę, że jest Pan w stanie przywrócić znaczenie polskiej Telewizji Publicznej, przywrócić jej pozycję poprzez odwołanie się do jej prawdziwej misji i zadań.Niech pierwszym z kroków do przywrócenia tej “normalności” od której telewizja pod zarządem byłego prezesa Jacka Kurskiego odbiegła, będzie obiecane, a później porzucone, przywrócenie programu “Warto rozmawiać”, który istotnie dawał odczuć, że TVP nie ma na celu “zarabianie pieniędzy, tylko propagowanie etycznych, artystycznych i intelektualnych wartości pośród jak najszerszej widowni”.

Z wyrazami szacunku

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Canva

Zobacz także: OZZL szuka “wpływowych grup”, które blokują naprawę publicznego lecznictwa

Co roku do Humania w środkowej Ukrainie, na grób cadyka Nachmana z Bracławia, uważanego za jednego z najsłynniejszych mistyków żydowskich, pielgrzymują tysiące chasydów z całego świata. W tym roku Rosz Haszana było obchodzone w dniach 25-27 września.

Tym razem pojawiło się tam, według podawanych informacji, ponad 20 tys. żydowskich pielgrzymów.

Pielgrzymi otrzymali ostrzeżenia ze strony władz przed odwiedzaniem Ukrainy w warunkach wojny. To jednak wielu z nich nie odstraszyło.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Interia

Tradycyjna elektrownia jądrowa

Tradycyjna elektrownia jądrowa / Fot. Pixabay

  • Piotr Maciążek na portalu Strefa interesów pisze, że polski rząd ma w najbliższych dniach ogłosić, iż amerykańska firma Westinghouse wybuduje pierwszą elektrownię jądrową w Polsce.
  • Jednak ze względów politycznych zostanie osiągnięty kompromis, pozostawiający otwarte drzwi dla innych dostawców.
  • Takie rozwiązanie ma doprowadzić do opóźnień w realizacji projektu.
  • Zobacz też: Kazachstan postawił Rosji weto. Nie wydalą ukraińskiego ambasadora

Polski rząd ma w najbliższych dniach ogłosić, że amerykańska firma Westinghouse wybuduje pierwszą elektrownię jądrową w Polsce. Jednak ze względów politycznych zostanie osiągnięty kompromis, na mocy którego Westinghouse będzie mógł zbudować tylko pierwszą elektrownię, pozostawiając otwarte drzwi dla innych dostawców.

Takie rozwiązanie ma doprowadzić do opóźnień w realizacji projektu, gdyż Komisja Europejska prawdopodobnie zablokuje, na wniosek Niemiec, zamiar Polski dopuszczenia do budowy pierwszej elektrowni atomowej. Czesi uniknęli “wpadnięcia w taką pułapkę”.

Polski rząd znalazł się pod presją rządu amerykańskiego, który forsował sprawę Westinghouse i dał Polsce 30-dniowy termin, mimo że polsko-amerykańska umowa o energetyce jądrowej nie określa żadnych terminów postępowania. Presja USA była intensywna. Mateusz Morawiecki w sierpniu podjął próbę resetu w stosunkach z Francją. Jednym z powodów tego resetu była chęć uzyskania pomocy Francji w przeciwdziałaniu niemieckiej opozycji wobec polskiej energetyki jądrowej. Francja ma również aspiracje do udziału w budowie polskiej elektrowni nuklearnej.

Doprowadzi to do opóźnienia całego projektu jądrowego w Polsce. Decyzja o przyznaniu Westinghouse prawa do budowy pierwszej elektrowni jądrowej została podjęta tylko po to, by rozwiać obawy Francuzów i przekonać ich, by nie lobbowali w Komisji Europejskiej w celu zablokowania bezprzetargowego procesu, na który Polska ma się zdecydować.

Francja

Francuzi mają jednak kilka mocnych kart, którymi mogą zagrać. Polska pod rządami Piotra Naimskiego faworyzowała ofertę Amerykanów, zawierając faktyczną umowę na poziomie państwowym, co mogło być również pożądane przez francuski EDF i koreański KHNP. Cały proces sprzyjał Amerykanom, gdyż jako jedyni mogli przygotować szczegółową ofertę, ponieważ mieli pełną informację o wymaganych parametrach na bazie reaktora AP-1000, czyli technologii, którą stosuje Westinghouse.

Zgodnie z “prawem europejskim”, aby proces był wolny od wymogów przetargu publicznego, państwo członkowskie musi udowodnić, że istnieje tylko jedna potencjalna oferta spełniająca wymagane kryteria lub że inwestycja jest kontynuacją wymagającą tej samej technologii. Nie wydaje się, aby Polska spełniała te kryteria. Czesi faktycznie przeprowadzili przetarg, a jego zakres był negocjowany z Komisją.

Polski rząd zdaje sobie sprawę, że wybór, którego dokonuje, może doprowadzić do zablokowania projektu przez Komisję. Niemcy już lobbują we Francji, by zablokować polski program jądrowy. Jednak Francja wciąż liczy na to, że Polska zdecyduje się na mieszanie technologii i pozwoli na udział w programie. Jeśli Francuzi połączą siły z Berlinem, efektem może być poważne opóźnienie docelowego terminu uruchomienia pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce w 2033 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Strefa interesów

SKYctrl

SKYctrl / Fot. Twitter

SKYctrl to systemy przeciwdronowe, jakie skonstruowała i produkuje firma z Polski, Advanced Protection Systems SA. System został zakupiony przez Ukraińców za środki ze zbiórki społecznej, jaka miała miejsce w czerwcu tego roku. We wrześniu zrealizowano dostawę.

Siły Zbrojne Ukrainy używają polskiego systemu antydronowego w celu ochrony wojsk, infrastruktury krytycznej i granic Innym przeznaczeniem jest wywalczenie przewagi w wybranych rejonach działań wojennych.

“Najlepszy system”

Jeden z ukraińskich żołnierzy komentuje:

Jest to najlepszy system, który ja i inne jednostki widzieliśmy i wykorzystywaliśmy. Może śledzić wszystkie trzy klasy BSP i neutralizować je w sposób niekinetyczny. Jego zasięg odpowiada specyfikacji, a nawet jest lepszy, w zależności od wysokości lotu BSP.

Polska firma jest na chwilę obecną światowym liderem w obszarze technologii systemów tego typu. Z ich radarów skorzystali Norwegowie, Estończycy, Finowie, Czesi, Koreańczycy, Hindusi, Arabowie, Singapurczycy oraz Emiratczycy.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Defence24

NBP

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia Commons/ Andrzej Barabasz

Zobacz także: OZZL szuka “wpływowych grup”, które blokują naprawę publicznego lecznictwa

Stanowski stwierdził, że “zapewne są to flagi ukraińskie”. Postanowił jednak sprawę sprawdzić osobiście i udał się przed siedzibę Centralnej Biblioteki Narodowego Banku Polskiego w Warszawie.

To tu miałem przyjść? (…) Przecież tu są same polskie flagi. Ja do tej pory nie miałem… ku, nawet kwiatki są biało-czerwone… ja do tej pory nie miałem pojęcia, że w Warszawie jest tyle polskich flag – powiedział na opublikowanym nagraniu Stanowski.

Po raz kolejny się okazuje, że rzucanie na oślep jakichś zarzutów wszędzie, jak leci, nie jest najlepszym pomysłem. Może się bowiem okazać, że ktoś postanowi zarzuty zweryfikować.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Twitter

TikTok w telefonie komórkowym

TikTok w telefonie komórkowym / Fot. Pixabay

  • Oznajmiła, że ONZ nawiązało współpracę z firmami z branży Big Tech, w tym Google i TikTok, aby kontrolować narrację wokół “COVID” i “zmian klimatycznych”.
  • Rozmieszczono tzw. influencerów, którzy wzbudzili w społeczeństwie większe zaufanie niż “Organizacja Narodów Zjednoczonych mówiąca coś ludziom z siedziby w Nowym Jorku”.
  • Dyrektor zarządzający Światowego Forum Ekonomicznego (WEF) orzekł, iż telewizja CNN “próbuje nadać sens światu”.
  • Zobacz też: Polsko-szwedzki kabel uszkodzony? Mógł paść ofiarą wybuchów gazociągu Nord Stream

Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) odbyło spotkania Sustainable Development Impact Meetings, gdzie grupy przeprowadziły panel “Zwalczanie dezinformacji”, z uczestnikami, w tym ONZ, Brown University, a nawet CNN. Dyskusja dotyczyła tego, “jak najlepiej kontrolować narrację w kwestiach takich jak zmiany klimatyczne i COVID-19”.

Podsekretarz generalna ONZ ds. globalnej komunikacji, Melissa Fleming, oznajmiła, że ONZ nawiązało współpracę z firmami z branży Big Tech, w tym Google i TikTok, aby kontrolować narrację wokół “COVID” i “zmian klimatycznych”.

Nauka należy do nas, i uważamy, że świat powinien ją znać, a same platformy również.

ONZ współpracowała z Google, aby wpłynąć na wyniki wyszukiwania dotyczące “zmian klimatu”, aby narracje z “autorytatywnych” źródeł pojawiały się na górze owych wyników.

Współpracowaliśmy z Google. Na przykład, jeśli wygooglujesz ‘zmiany klimatyczne’, to na górze wyszukiwania pojawią się wszelkiego rodzaju zasoby ONZ. Zaczęliśmy to partnerstwo, kiedy byliśmy zszokowani widząc, że kiedy googlowaliśmy ‘zmiany klimatyczne’, dostawaliśmy niesamowicie zniekształcone informacje na samej górze.

ONZ współpracowała także z TikTok w projekcie nazwanym “Team Halo”, aby kontrolować narracje wokół “COVID-19”.

Szkoliliśmy naukowców na całym świecie i niektórych lekarzy na TikTok. TikTok pracował z nami.

Wywieranie wpływu na społeczeństwo

Fleming dodała, że inną według niej kluczową strategią było rozmieszczenie tzw. influencerów, czyli ludzi wywierających wpływ na społeczeństwo.

Influencerzy, którzy byli naprawdę chętni do pomocy, którzy mają mnóstwo obserwujących, byli o wiele bardziej zaufani niż Organizacja Narodów Zjednoczonych mówiąca coś ludziom z siedziby w Nowym Jorku.

Panel “Tackling Disinformation” był moderowany przez Adriana Moncka, dyrektora zarządzającego WEF. Monck powiedział, że telewizja CNN była częścią strategii “posiadania narracji”.

CNN jest zarówno organizacją, która próbuje nadać sens światu i próbuje ustalić fakty; jest również częścią politycznej wojny o to, kto jest właścicielem narracji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Reclaim the net

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pxhere

Biuro Dyrektora Wywiadu Narodowego ogłosiło, że organizacja IARPA pracuje nad programem mającym na celu zdemaskowanie anonimowych pisarzy poprzez wykorzystanie AI do analizy ich stylu pisania, który jest postrzegany jako potencjalnie tak unikalny jak odcisk palca.

Ludzie i maszyny codziennie produkują ogromne ilości tekstu. Tekst zawiera cechy językowe, które mogą ujawnić tożsamość autora.

IARPA uważa, że jeśli się uda, program Human Interpretable Attribution of Text Using Underlying Structure (HIATUS) mógłby zidentyfikować styl pisarza na podstawie różnych próbek i zmodyfikować te wzorce w celu dalszej anonimizacji pisma.

Identyfikacja autora przez tekst

Kierownik programu HIATUS dr Timothy McKinnon oznajmił:

Mamy duże szanse na osiągnięcie naszych celów, dostarczenie bardzo potrzebnych możliwości Wspólnocie Wywiadowczej i znaczne poszerzenie naszego zrozumienia zmienności ludzkiego języka przy użyciu najnowszych osiągnięć lingwistyki obliczeniowej i uczenia głębokiego.

Powiedziano, że HIATUS może mieć wiele zastosowań, w tym zwalczanie działań związanych z wpływami zagranicznymi, “ochronę autorów” oraz identyfikację zagrożeń dla kontrwywiadu. Według McKinnona program może zidentyfikować, czy tekst został wygenerowany przez maszynę, czy napisany przez człowieka.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Reclaim the net

Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski

Ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski / Fot. YouTube

  • Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński obawia się, że jego kraj wkrótce będzie musiał przerwać dostawy energii do Europy.
  • Wskazał, że Kijów będzie w pewnym momencie postawiony do muru wybierając ciepłe domy swoich obywateli, a Europejczyków.
  • Jeszcze w marcu Ukraina zdołała zintegrować swój system energetyczny z europejskim.
  • Zaproponował on europejskim przywódcą sprzedaż taniego prądu elektrycznego zamiast gazu ziemnego.
  • Zobacz także: Kryzys energetyczny. USA reaguje na decyzję OPEC

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełeński podczas wideokonferencji z australijskimi ekspertami tłumaczył, że Ukraina zaopatruje Europę w tanią energię elektryczną, ale w pewnym momencie przestanie to robić, aby przetrwać zimę.

Nie będziemy mieli wystarczająco dużo energii, aby ogrzać nasze domy. A ten czas się zbliża

– poinformował prezydent Ukrainy podczas wideorozmowy z australijskimi urzędnikami i ekspertami z think tanku Lowy Institute.

Cały czas rozmawiamy o ryzyku utraty energii. To może potrwać dni, tygodnie

– dodał Wołodymyr Zełeński.

Czytaj więcej: Stremousow: “Szojgu jako oficer powinien się zastrzelić”

Energia zamiast gazu?

W połowie marca Zełeński informował, że Ukraina zakończyła integrację swojego systemu energetycznego z europejskim. W kwietniu mówił, że chce zamienić ukraińską energię elektryczną na gaz ziemny. Tłumaczył, że Ukraina wytwarza duże ilości energii jądrowej, więc Kijów może sprzedawać energię elektryczną po niższych cenach.

W połowie września doszło do spotkania prezydenta Ukrainy z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.

Kraje UE mogą dostać z Ukrainy tanią energię. Pomoże to obywatelom Unii, a Ukraina będzie mogła zarabiać na swój budżet. To pomoże nam wypłacać pensje i emerytury w tym tak trudnym czasie

– zaznaczył ukraiński przywódca.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

  • Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport z audytu rządowego programu Czyste Powietrze.
  • Eksperci wskazali w nim, że doszło do wielu błędów w czasie jego dotychczasowej realizacji.
  • Wiele założeń podanych na początku, urzędnicy nie będą w stanie wypełnić.
  • Wnioski ws. udziału w programie można składać do 2027 r.
  • Zobacz także: Łukaszenka prowadzi walkę z inflacją. Zablokował wzrost cen

Najwyższa Izba Kontroli wykazała w swoim raporcie, że przy programie Czyste Powietrze wykryto wiele błędów, za które nie wiadomo kto odpowiada. Audytorzy wskazali, że urzędnicy nie dadzą rady wypełnić postawionych celów.

Opracowanie programu w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska odbyło się z pominięciem rządowych standardów tworzenia tak wielkich projektów strategicznych. Nie zostało ono poprzedzone sporządzeniem studium wykonalności, jeśli chodzi o sprawy organizacyjne, techniczne czy zarządzanie. 

Według raportu NIK, minister środowiska nie zapewnił odpowiednio skutecznego nadzoru nad przygotowaniem i realizacją, wydaje się bardzo ważnego dla rządu programu. Eksperci zarzucili ministrowi brak zbilansowania wydatków ponad 100 miliardowego budżetu. Miało to wynikać z tego, że nie czuł się odpowiedzialny za kształt całego projektu.

Czytaj więcej: Francja. Setki osób na “Marszu dla Życia” w Lyonie

Program obecnie stoi w miejscu

Według NIK, wymienione błędy, a także brak odpowiedniej kampanii informacyjnej, sprawiają, że realizacja programu – wartego 103 miliardy złotych – praktycznie stoi w miejscu. 

Po trzech latach funkcjonowania, do tej pory złożono wnioski o dofinansowanie różnych inwestycji, które mają między innymi zmniejszyć emisję zanieczyszczeń czy oszczędzać energię, na poziomie 4 procent całego budżetu projektu. Wnioski można jeszcze składać do 2027 roku. 

Bardzo niska jest też dotychczasowa realizacja rządowych planów. Do tej pory liczba budynków o poprawionej efektywności energetycznej wynosi 2,4 procent, liczba wymienionych kotłów starej generacji – 2,2 procent, ograniczenie emisji pyłów PM10 – 0,8 procent, a benzopirenu o 1,4 procent. 

NIK zwraca też uwagę na fakt, że nie ma pewności co do dalszych źródeł finansowania inwestycji. Na razie jednak pieniędzy nie zabrakło z uwagi na wolne tempo realizacji programu.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl