TVN24 opublikował nagranie, na którym widać moment wykluczenia pracownika stacji z manifestacji organizowanej przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. Z samego nagrania nie wynika, co doprowadziło do takiej decyzji, bo materiał rozpoczyna się już w momencie, gdy pada prośba, aby Warcholiński opuścił manifestację.
Zgodnie z przepisami prawa o zgromadzeniach, jeżeli osoba wykluczona przez organizatora ze zgromadzenia nie stosuje się do tej dyspozycji, zgłasza on to policji lub straży miejskiej, która usuwa osobę z manifestacji. Tak też się stało. Jak napisał Robert Bąkiewicz, kilkukrotnie prosił Warcholińskiego, aby nie zakłócał zgromadzenia, ale ten to ignorował. Na nagraniu opublikowanym przez TVN24 widzimy dopiero moment już po tej sytuacji.
Hej @tvn24 przy was brukowiec to mało. Wasz pseudo dziennikarzyna zakłócał legalne zgromadzenie. Warchoł ignorował kilkukrotnie moje prośby, aż musiała interweniować policja. Dziennikarz to nie święta krowa i jego przyzwoitość również musi obowiązywać. Jak nie, to do widzenia. https://t.co/QToLG5kNYi
Zdaniem Muska Republika Chińska powinna wejść w skład Chińskiej Republiki Ludowej jako “specjalny region administracyjny”.
Moją rekomendacją (…) byłoby opracowanie specjalnej strefy administracyjnej dla Tajwanu, która byłaby w miarę do przyjęcia, (choć) prawdopodobnie nie uszczęśliwi wszystkich – powiedział Elon Musk w wypowiedzi dla “Financial Times”.
Wg Muska Tajwan powinien być specjalnym regionem administracyjnym Chin na zasadach “bardziej łagodnych” niż Hongkong.
Wcześniej miliarder stwierdził, że sfałszowane pseudoreferenda dotyczące aneksji obszarów Ukrainy do Rosji powinny zostać powtórzone pod nadzorem ONZ, Krym miałby stać się formalnie częścią Rosji, a Ukraina miałaby “pozostać neutralna”.
Płonący Most Krymski / Fot. PAP/EPA/UKRAINE SECURITY SERVICE. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Wedle doniesień medialnych, zniszczenia są na kolejowej nitce mostu, ale również odcinki drogi na jednej z nitek samochodowych. Z opublikowanych zdjęć wynika, że jeden z nich runął w wodę.
Według strony rosyjskiej do pożaru doszło w wyniku eksplozji samochodu ciężarowego, który spowodował zapalenie się cystern z paliwem na kolejowej części mostu. Wiceprzewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej miał już określić wydarzenia na moście mianem “aktu terrorystycznego”, który miał być wymierzony w most i był “wypowiedzeniem wojny”.
🇷🇺🇺🇦Wiceprzewodniczący Dumy Państwowej: Akt terrorystyczny wymierzony w most krymski był wypowiedzeniem wojny.
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiO) Ołeksij Daniłow na swoim Twitterze połączył kadry płonącego mostu ze słynnym nagraniem, na którym Marylin Monroe śpiewa: “happy birthday, Mr President”. To aluzja do urodzin prezydenta Rosji Władimira Putina, które obchodził on w przeddzień, 7 października.
Most Krymski został zbudowany w 2018 roku nad wodami Cieśniny Kerczeńskiej. Łączy okupowany Półwysep Krymski z rosyjskim Krajem Krasnodarskim. Połączenie jest wykorzystywane przez Kreml do transportu żołnierzy i sprzętu wojskowego na Krym, a następnie na Ukrainę.
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP/EPA/Materiały prasowe Kremla. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Przemiany geopolityczne
Upadek znaczenia i potencjału I Rzeczpospolitej, wzrost potęgi Rosji na początku XVIII wieku oraz wzrost znaczenia Prus stworzyło podstawy do współpracy rosyjsko-pruskiej. W przeszłości były sporadyczne próby współpracy niemiecko-rosyjskiej, ale nie tworzyły one systemu polityki europejskiej. I Rzeczpospolita była bowiem na tyle silna, że była w stanie balansować zarówno Habsburgów, jak i Rosję nie dopuszczając tej ostatniej do aktywnego uczestnictwa w polityce europejskiej. Upadek znaczenia i siły Rzeczpospolitej ułatwił zarówno wejście Rosji do polityki europejskiej, odtąd stała się ona trwałym jej elementem, jak też stanowił podwalinę do współpracy z Prusami, a także z Austrią – choć w mniejszym stopniu, w antypolskim sojuszu. Celem obu państw było sparaliżowanie Polski i faktyczne wyłączenie jej z polityki europejskiej. Polska przestała być jej podmiotem, a stała się jej przedmiotem. Państwa sąsiednie dbały by Polska „nierządem stała”, a gdy pojawiły się symptomy dążeń do odrodzenia znaczenia naszego kraju, wspólnie dokonały jej unicestwienia. Właśnie podstawą prusko(niemiecko)–rosyjskiego sojuszu było dążenie do unicestwienia podmiotowości Polski. To właśnie groźba odbudowy jej podmiotowości spowodowała rozbiory i unicestwienie państwa polskiego. I groźba odbudowy naszego państwa była najważniejszym czynnikiem cementującym prusko-rosyjską współpracę, czego wyrazem była prorosyjska postawa Prus w okresie powstania listopadowego i powstania styczniowego (konwencja Alvenslebena). Klęska powstania styczniowego i zanik aspiracji narodowych w polskim społeczeństwie spowodował zanik obaw o odrodzenie się Polski w obu państwach zaborczych i przestał odgrywać rolę czynnika cementującego ten sojusz. W tej sytuacji brak zagrożenia odbudowy Polski uruchomił w obu państwach dążenia do zdominowania pozostałej części Europy, tym razem Europy bałkańskiej.
To zanik „polskiego zagrożenia” był czynnikiem prowadzącym do konfliktu imperializmów rosyjskiego i niemieckiego, co poskutkowało wybuchem I wojny światowej. W tej wojnie ujawniło się bardzo silne dążenie Niemiec do przesunięcia granicy swoich wpływów daleko na Wschód, czego wyrazem była koncepcja Mitteleuropy. Wojenna klęska Niemiec i jednoczesna rewolucja bolszewicka umożliwiły odrodzenie nie tylko Polski, ale i innych państw tego regionu. Klęska obu tych mocarstw stała się szansą dla Europy środkowej. Jednak odrodzenie II Rzeczpospolitej niejako automatycznie ożywiało niemiecko-rosyjską współpracę, której nie przeszkadzał sowiecki komunizm. Od Rapallo po pakt Ribentrop-Mołotow współpraca niemiecko-rosyjska była tradycyjnie wymierzoną przeciwko Polsce. Nawet po II wojnie światowej Niemcy próbowały poprzez swoją Ostpolitik wrócić do tradycji tej współpracy. Upadek komunizmu stworzył niezwykle sprzyjająca koniunkturę dla Niemiec. Nie tylko umożliwił jej zjednoczenie, zdominowanie gospodarcze Unii Europejskiej, ale także stworzył strukturalne podwaliny pod niemiecką hegemonię w całej Europie Środkowo-Wschodniej. Koncepcja rozszerzenia Unii miała na celu stworzenie politycznych, ekonomicznych i organizacyjnych ram pod niemiecką dominację. Rozszerzenie Unii na wschód było praktyczną realizacją koncepcji Neumanna z czasu I wojny światowej. Rozszerzeniu Unii towarzyszyło odrodzenie współpracy niemiecko-rosyjskiej. Miała ona charakter gospodarczy, ale o bardzo silnym wymiarze współpracy geopolitycznej. Podział wpływów na terenie Europy Środkowo-wschodniej był naturalną jej konsekwencją. Niemcy uznawały rosyjską hegemonię na terenie postsowieckim, zaś Rosja miała uznać niemiecką we wschodnich i środkowo europejskich państwach Unii. Ten plan działał, dopóki nie ujawniły się tendencje, które rozsadzały plan niemiecko-rosyjskiej współpracy. Otóż w Europie zasadniczym gwarantem bezpieczeństwa pozostawały nadal Stany Zjednoczone, a Polska zaczęła wyrażać aspiracje podmiotowe, podobnie jak Ukraina w postsowieckim obszarze. Także Rosja uznała, iż wzrost znaczenia Zachodu na obszarze byłych państw satelickich przestał jej odpowiadać. Rosja zbrojąca się stawała się coraz bardziej państwem rewizjonistycznym podważając dominację USA na obszarze europejskim. To zmuszało Waszyngton do bardziej aktywnej polityki na obszarze środkowoeuropejskim. A jednocześnie uzależniając energetycznie europejskie państw Moskwa miała nadzieję na ich faktyczną zgodę na wzmocnienie swojej pozycji w pierwszym rzędzie poprzez stłamszenie podmiotowych aspiracji Ukrainy. Putin popełnił błąd zarówno w ocenie stanu rozkładu Zachodu, stopnia determinacji USA w obronie własnych pozycji i stanu zaawansowania ich konfliktu z Pekinem, jak i nie docenił odrodzenia ukraińskiego patriotyzmu.
Wybuch wojny na Ukrainie i niespodziewany twardy opór Ukraińców oznacza kres porządku postzimnowojennego i wkroczenie w okres nowej „wojny trzydziestoletniej” długotrwałego procesu rozpadu dotychczasowego systemu międzynarodowego, czasu rywalizacji mocarstw, konfliktów ekonomicznych, wyścigu technologicznego, prób zdominowania kosmosu, okresu chaosu, niepewności, różnych wojen lokalnych nie wykluczając zasadniczego starcia pomiędzy największymi mocarstwami. To okres przemian i wykuwania w walce i sporach nowego ładu międzynarodowego, w którym Europa jest tylko jedną z aren toczącej się globalnej walki i współzawodnictwa. W tej walce różne państwa stawiają sobie różne cele. W Europie mamy do czynienia zarówno z imperializmem rosyjskim dążącym do odbudowy swojej potęgi w wymiarze podobnym do potęgi sowieckiej, a także Niemcy dążące do ugruntowania swojej dominacji w Unii Europejskiej dla której wstępem jest totalne podporządkowanie sobie państw Europy środkowo-wschodniej. To jest możliwe tylko przy odnowieniu współpracy niemiecko-rosyjskiej. Ale ta współpraca w sytuacji zbrodniczej rosyjskiej agresji i skutecznej ukraińskiej obrony staje się coraz mniej popularna nawet w pacyfistycznie zorientowanym społeczeństwie niemieckim. Tym bardziej, że Putin, chcąc wymusić na Niemczech przyjazną sobie politykę użył szantażu energetycznego, którego pierwszą ofiarą stały się Niemcy. Ofiarą tego konfliktu staje się coraz bardziej współpraca niemiecko-rosyjska, choć Niemcy dążą do powrotu wzajemnych relacji poprzedzających wybuch konfliktu. Stąd ich powściągliwość w pomocy Ukrainie i próby ratowania twarzy Putina w tym konflikcie. Dla wielu polityka niemiecka nie jest zrozumiała. Ale jej istotą jest powrót do tradycji współpracy dominacji w Europie Środkowo-Wschodniej jako podwalinie znaczenia obu tych państw w polityce europejskiej i światowej. Scholz uporczywie trzyma się tej tradycji uważając, że hegemonia Niemiec w Unii jest głównym celem polityki niemieckiej. Ale realizacja tego celu nie jest możliwa przy podmiotowej pozycji zwłaszcza Polski i przy skutecznej obronie swojej niepodległości przez Ukrainę. To koncepcja powrotu do współpracy Berlina i Moskwy jest podstawą polityki tej pierwszej stolicy w budowaniu własnej europejskiej dominacji. Jest to polityka wymierzona zarówno przeciw niepodległościowym aspiracjom Ukrainy jak też jest wymierzona przeciwko Polsce, która jest karana przez instytucje unijne za swoje dążenia do podmiotowości. Polityka Berlina wobec Ukrainy i wobec Polski ma tę sama podstawę i ten sam cel jakim jest dążenie dominacji europejskiej dzięki współpracy z Rosją. Polityka ta wobec zależności Niemiec od USA, jak też przy sprzeciwie części pacyfistycznie nastawionego społeczeństwa niemieckiego oburzonego rosyjską agresją oraz przy podmiotowej polityki Polski i obaw przed rosyjskim imperializmem w państwach skandynawskich i pozostałych państwach środkowo-europejskich natrafia na coraz większe opory i prawdopodobnie przyczyni się do jej klęski. Jedynym ratunkiem przed klęską tej polityki byłaby kapitulacja Ukrainy oraz uznanie prawa do hegemoni niemieckiej w Europie przez Polskę i inne państwa, których sprzeciw wynika z poczucia rosyjskiego zagrożenia.
Wybory w Polsce z zasadniczym znaczeniem
W tej sytuacji kwestia wyborów w Polsce ma zasadnicze znaczenie dla powodzenia niemieckiej polityki. Polska pomoc dla Ukrainy, wykuwanie wspólnoty interesów państw zagrożonych rosyjskim imperializmem, współpraca z USA, przeciwdziałanie niemieckim planom pozbawienia mniejszych państw prawa do decydowania o polityce Unii, to wszystko w znacznej mierze zależy od polityki Polski. I powoduje zasadniczą zmianę układu sił w Europie. Zmiany która odbywa się kosztem pozycji Niemiec. Dlatego tak ważne, czy Polska będzie prowadziła podmiotową politykę obrony swoich interesów czy wróci na pozycje satelickie wobec Berlina z czasów rządów PO. Wybór przyszłej polityki Polski zależy od zbliżających się wyborów. Dlatego Niemcy używają wszelkich instrumentów, zwłaszcza instrumentów unijnego finansowania, by wpłynąć na ich wyniki.
Otóż i Rosja i Niemcy (Prusy) mają długą tradycję dezintegrowania wewnętrznego Rzeczpospolitej. W I Rzeczpospolitej zarówno Rosja, jak i Prusy broniły polskiej „praworządności” paraliżując wszelkie próby naprawy państwa poprzez opłacanych przez siebie posłów i senatorów. Niszczono I Rzeczpospolitą broniąc szlacheckich „wolności’, czy „tolerancji’ dla innowierców. Utrzymywano paraliż polskiego państwa poprzez utrzymywanie niewydolnych instytucji i finansowano blokowanie jakichkolwiek reform naprawczych. W ten sposób utrzymywano Polskę w stanie niezdolnym do prowadzenia jakiejkolwiek podmiotowej polityki. I dziś mamy do czynienia z podobną polityką dezintegrowania wewnętrznego państwa polskiego próby zablokowania przezwyciężenia rozwoju zależny polskiej gospodarki, poprzez obronę niewydolnego systemu sądowniczego czy propagowanie różnego rodzaju dewiacji i niszczenie polskiego patriotyzmu przez różne instytucje partyjne, społeczne i medialne. Blokowanie funduszy unijnych i kary finansowe mają na celu osłabienie polskiego rozwoju gospodarczego, jako bazy naszej samodzielności ekonomicznej i politycznej. Ta polityka nie mogłaby być skuteczna tylko poprzez zewnętrzną ingerencję w politykę państwa polskiego. Aby być skuteczna Berlin zarówno bezpośrednio (finansują np. KLD czy campus Trzaskowskiego) jak i pośrednio poprzez Komisję Europejską i TSUE wzmacnia struktury polityczne, społeczne i medialne skłonne do realizacji niemieckich interesów w Polsce. Stąd wsparcie niemieckich postulatów przez szeroką koalicję tych sił dla zamykania polskich kopalń, likwidacji energetyki węglowej, przeciwdziałaniu powstaniu CPL i innych działań mających na celu przezwyciężenie naszej ekonomicznej peryferyjności. Także mamy do czynienia z obroną niewydolnego systemu sądowniczego, którego wiele struktur nie utożsamia się z wartościami niepodległego państwa polskiego i prowadzi działalność anarchizującą polski system prawny. Wreszcie mamy także do czynienia z próbami wsparcia niemieckiej polityki wobec Ukrainy poprzez wsparcie niemieckiej koncepcji „ratowania twarzy Putina” przez wypowiedzi np. Bronisława Komorowskiego, czy oskarżanie USA przez Sikorskiego. To wszystko są działania paraliżujące polskie państwo i blokujące jego podmiotową politykę obrony polskiego interesu narodowego. Wspieranie antypolskich działań struktur przez struktury unijne kwalifikuje się jako zdrada stanu i tylko niewydolność systemu sądowniczego chroni jego autorów przed odpowiedzialnością karną. Śladem polityki państw zaborczych z XVIII wieku mamy do czynienia z jawną, niestety popieraną przez część polskiego społeczeństwa polityką, która jest wymierzona w polską rację stanu. Mamy do czynienia ze swoistą koalicją przeciwko Polsce, która używa haseł wolnościowych, tolerancyjnych czy ochrony środowiska do dezintegracji wewnętrznej i paraliżowania podmiotowej polityki polskiej. Jej celem jest zwycięstwo polityki jawnie wspieranej i opłacanej przez Berlin(campus Polska) i programowo satelickiej wobec Berlina, a propagandowo demonstrowanej jako opcja prounijna.
Nowy układ sił w Europie
Zwycięstwo Ukrainy w wojnie z Rosją stwarza bowiem nowy układ sił w Europie. Po raz pierwszy od XVII w jest szansa na stworzenie w Europie środkowo wschodniej układu potencjałowego, który jest w stanie balansować zarówno potencjał niemiecki, jak i rosyjski. I jest w stanie wypchnąć Rosję z polityki rosyjskiej, co jest fundamentalną racją stanu nie tylko Ukrainy, ale i Polski. Stąd uderzanie obecnie w pomoc dla Ukrainy i w „ukrainizację„ Polski jest także przejawem realizacji niemieckiej polityki w Polsce. Jest to jej odmiana „nacjonalistyczna”. Ma bowiem uniemożliwić posko-ukraińskią współpracę, której istotą jest wypchnięcie rosyjsko-niemieckiej dominacji w Europie Środkowej. Ta „nacjonalistyczna” koncepcja ma bowiem uzasadnić realizację niemieckiej polityki w naszej części Europy i ułatwić powrót do współpracy niemiecko-rosyjską w naszej części kontynentu. Polityka niemiecka za fasadą Unii Europejskiej zmierza nie tylko do odnowienia współpracy z Rosją, ale zmierza poprzez instytucje unijne pozbawić narody europejskie suwerenności narodowej. Dlatego też racją stanu Polski jest zarówno zdecydowane przeciwstawienie się tej polityce jak też marginalizacja opcji niemieckiej w polskiej polityce. Opcja niemiecka występująca obecnie pod postacią opcji unijnej jest w istocie zagrożeniem polskiej suwerenności. Jest to kontynuacja polityki pruskich i rosyjskich jurgieltników z XVIII wieku, którzy walnie przyczynili się do upadku państwa polskiego. Jest to koalicja różnych sił, których działalność służy tylko dezintegracji i uprzedmiotowieniu Polski w polityce europejskiej.
Zwycięstwo Ukrainy daje szansę na stworzenie w naszej części Europy ścisłego sojuszu politycznego gospodarczego i militarnego państw leżących na terenie I Rzeczpospolitej, stworzenie Nowej Rzeczpospolitej, która będzie w stanie balansować potencjały Niemiec i Rosji i daje gwarancje gwarancją pokoju rozwoju i dobrobytu dla naszej części kontynentu europejskiego. Daje szansę na stworzenie systemu współpracy środkowo-europejskiej, który będzie bardziej sprawiedliwy niż dzisiejsza Unia Europejska będącą parawanem dla imperializmu polityki niemieckiej.
O trzymiesięczny areszt dla podejrzanych obywateli Ukrainy – 22-letniej Oksany P., matki chłopczyka, i jej partnera 25-letniego Vitalija S. wnioskowała prokuratura. Informację o zastosowaniu wobec obojga podejrzanych aresztów na trzy miesiące przekazał rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu sędzia Marek Nowak.
Oksana P. i jej partner Vitalij S. są podejrzani o usiłowanie zabójstwa małoletniego synka kobiety – Danyla P., w kumulacji ze zgwałceniem dziecka ze szczególnym okrucieństwem oraz znęcaniem się nad osobą nieporadną z uwagi na wiek ze szczególnym okrucieństwem.
Takie zarzuty postawiła obojgu podejrzanym Prokuratura Rejonowa w Stalowej Woli, która wszczęła śledztwo w tej sprawie. Śledztwo następnie przejęła prokuratura w Tarnobrzegu. Jej rzecznik prokurator Andrzej Dubiel powiedział, że ze względu na dobro postępowania, obecnie nie będą udzielane żadne informacje w tej sprawie.
O szczegółach dotyczących obrażeń dziecka, z uwagi na dobro chłopca i wyjątkowo drastyczny charakter tych obrażeń nie mówiła też prokuratura w Stalowej Woli. Wiadomo, że charakter obrażeń wskazuje, że 22-letnia matka chłopczyka i jej konkubent od dawna mieli znęcać się nad dzieckiem. Ślady na jego ciele wskazują, że dziecko było bite, gwałcone i przypalane papierosami.
W środę po południu mężczyzna zawiózł taksówką będące w stanie krytycznym dziecko do stalowowolskiego szpitala. Później przetransportowano je do szpitala w Rzeszowie. Lekarze widząc stan malca, powiadomili policję. Para została zatrzymana jeszcze tego samego dnia. W chwili zatrzymania oboje byli trzeźwi. Ukraińcy mieszkali w wynajmowanym mieszkaniu w Stalowej Woli.
Gazociag Baltic Pipe / Fot. PAP/EPA/Marcin Bielecki. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Prezes Naftogazu Jurij Witrenko przekazał, że Ukraina zawarła wstępne umowy z Polską nt. przesyłu gazu za pomocą Baltic Pipe.
W grę wchodzi nawet do 6 mld metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie.
Przez brak funduszy, Ukraina nie będzie mogła zaopatrzyć się nawet w milard gazu jeszcze tej zimy.
Możemy teraz odbierać gazu przez ten gazociąg i mamy wstępne umowy z dostawcami tamtejszego gazu, a nawet jest wolna przepustowość, która można powiedzieć została specjalnie pozostawiona Naftogazowi
– przekazał Jurij Witrenko.
Szef ukraińskiej spółki podkreślił jednak, że przy obecnych cenach firma nie ma środków na import tego gazu.
Problem to fakt, że miliard metrów sześciennych gazu, który moglibyśmy kupić z tej rury na zużycie tej zimy kosztowałby dwa miliardy dolarów przy obecnych cenach. Naftogaz nie ma pieniędzy by go teraz kupić
To jest bomba! Prezes ukraińskiego Naftogazu twierdzi, że miliard metrów sześciennych z docelowo 10 mld rocznej przepustowości Baltic Pipe został «zarezerwowany» pod dostawy gazu przez Polskę na Ukrainę. Kijów szuka środków by mógł ruszyć import. PGNiG rozmawiał o umowie od lat!
– poinformował Wojciech Jakóbik z portalu “biznesalert.pl”.
To jest bomba! Prezes ukraińskiego Naftogazu twierdzi, że miliard metrów sześciennych z docelowo 10 mld rocznej przepustowości Baltic Pipe został "zarezerwowany" pod dostawy gazu przez Polskę na Ukrainę. Kijów szuka środków by mógł ruszyć import. PGNiG rozmawiał o umowie od lat!
Jak informuje Wojciech Jakóbik negocjacje pomiędzy Polską i Ukraina trwały juz od 2017 r.
Prezes Naftogaz ujawnia kulisy operacji, która mogła uwzględniać długie rozmowy Polska-Ukraina-Polska o których piszę od 2017 roku. Inicjatorami byli prezesi Woźniakowie w PGNiG
Rosja oraz Gazprom domagają się dopuszczenia do śledztwa w sprawie zniszczenia obu nitek gazociągu Nord Stream prowadzonego przez Szwecję. Kreml naciska również na Danię, która prowadzi własne dochodzenie w sprawie uszkodzenia infrastruktury.
Premier Szwecji Magdalena Andersson otrzymała w czwartek list od premiera Rosji Michaiła Miszustina, w którym domaga się on dopuszczenia Rosji do śledztwa ws. Nord Stream
– poinformował szwedzki resort spraw zagranicznych.
Media w kraju informują, że w kancelarii premier kraju trwa przygotowywanie odpowiedzi na żądanie Moskwy.
Tymczasem Kopenhaga już odpowiedziała na żądania Kremla, odmawiając dostępu do śledztwa. Rosjanie wskazują, że brak współpracy będzie w przyszłości rzutował na wiarygodność wyników pracy śledczych i zapowiada przeprowadzenie własnego dochodzenia.
Prezydent Rosji Władimir Putin komentując w ubiegłym tygodniu awarię gazociągu stwierdził, że był to przejaw terroru i oskarżył Zachód o spowodowanie uszkodzenia Nord Stream. Z kolei część państw europejskich (m.in. Dania oraz Polska) stwierdziło, że rozszczelnienie gazociągu to akt sabotażu i wskazały Moskwę jako winnego całego zdarzenia.
W czwartek zakończyło się śledztwo w sprawie uszkodzenia gazociągów Nord Stream prowadzone przez szwedzką policję. Funkcjonariusze potwierdzili, że źródłem uszkodzeń obu rurociągów były detonacje. Wybuchy spowodowały rozległe uszkodzenia fragmentów instalacji, które znajdowały się w szwedzkiej strefie ekonomicznej. W oświadczeniu wydanym przez policję podkreślono, że ustalenia śledczych wzmocniły podejrzenia o sabotażu.
Dalsze czynności śledcze będą koncentrowały się na odpowiedzi na kwestię, czy ktoś może być podejrzany, a później ścigany, jak wskazuje oświadczenie szwedzkiej policji. Po zakończeniu czynności zniesiono kordony bezpieczeństwa wokół miejsca zdarzenia, potwierdziła w oświadczeniu szwedzka prokuratura.
Prawo stanu Kolorado wymaga od niej tymczasem, by zgadzała się na programowanie witryn celebrujących tzw. śluby homoseksualistów. Lokalne władze uznały regulamin jej przedsiębiorstwa, podkreślający przywiązanie do chrześcijańskich wartości, za nielegalny.
Jako chrześcijanka, która wierzy, że Bóg dał mi dar kreatywności, który wyrażam w tym przedsiębiorstwie, zawsze zabiegałam o to, by Go czcić w sposobie, w jakim prowadzę przedsiębiorstwo
– informuje swoich klientów Lori Smith prowadząca firmę 303 Creative.
Kobieta od 2012 roku parała się tworzeniem stron internetowych dla par zawierających małżeństwo, wykorzystując przy tym swoje uzdolnienia artystyczne. Jak podkreśla Lori Smith, chce w ten sposób celebrować boży plan małżeństwa i wierzy w jego świętość. Z tego też powodu, jak przyznała, jest selektywna wobec swoich klientów i nie zamierza realizować zleceń, które promują wizję sprzeczną z chrześcijańskim porządkiem małżeństwa.
Stan Kolorado w 2021 roku, powołując się na obowiązujący w nim akt antydyskryminacyjny, uznał, że regulamin przedsiębiorstwa Lori Smith jest niezgodny z prawem, ponieważ nie dopuszcza realizacji zleceń tworzenia stron tzw. ślubów homoseksualnych. Zabronił jej również prowadzenia działalności, jeśli nie zmieni swojego postępowania.
W odpowiedzi właścicielka przedsiębiorstwa złożyła pozew przeciwko stanowym władzom, wskazując, że dopuściły się one pogwałcenia przysługujących jej wolności sumienia i przekonań religijnych.
Wyłącznie z powodu prawa stanu Kolorado Lorie i firma 303 Creative muszą powstrzymać się od wyrażania wiary w boży porządek małżeństwa i od oferowania usług tworzenia, projektowania i publikowania stron ślubnych, wyrażających pożądane przez nich przesłanie celebrowania i promocji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny
– czytamy w pozwie.
Sąd apelacyjny, który rozpatrywał sprawę w zeszłym roku, orzekł na niekorzyść powódki, jednak nie jednomyślnie. Główny sędzia w procesie zdystansował się od opinii gremium, twierdząc, że była ona błędna i bezprecedensowa.
W postępowaniu Lori Smith reprezentuje organizacja Alliance for Defending Freedom International.
Były prezydent Polski Lech Wałęsa, który znany jest z krytyki działań rządu Prawa i Sprawiedliwości, komentował na antenie TVN24 sytuację w Europie oraz przebieg konfliktu na Ukrainie.
W odpowiedzi na uwagę prowadzącej program dziennikarki, że rząd PiS ma obecnie dwóch wrogów: Unię Europejską i Niemcy, Wałęsa stwierdził, że to jest koncepcja wrogów. Jak dodał polityk, rządzenie Rosji było zawsze oparte na wrogach.
Niemcy są tak daleko demokratyczni, tak daleko dziś uczciwi, że ja aż ich nie rozumiem
– stwierdził Lech Wałęsa.
Oni tak daleko uwierzyli przez tę lekcję historii wojennej w ten system wolności, demokracji, że dziś są nie do pokonania. Dlatego nie mieszają się do żadnej polityki
– wytłumaczył były prezydent Polski.
Dziś powinni Niemcy w Europie przewodzić w reformach, a oni się boją przewodzenia, bo już kiedyś przewodzili i to źle im wyszło
Rozmowa odbyła się dzień przed wręczeniem Pokojowej Nagrody Nobla, w związku z tym dziennikarka zapytała też polityka o szanse na jej otrzymanie przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego.
Jemu dobrze idzie. Podziwiam go. Natomiast ważne są nie początki, a koniec
– stwierdził były prezydent.
Ja dostałem Nobla w podziękowaniu za koncepcję walki, ale i zachęcenie do dalszej. On jest w podobnej sytuacji. Na razie za koncepcję walki należy mu się, ale zachęcić trzeba go do dalszego działania
– podkreślił Wałęsa przewidując, że Zełeński może otrzymać w przyszłości nagrodę Nobla.
Czy wytrzyma ten nacisk? On ma straszliwą sytuację. Gorszą, niż ja miałem. Jednak tam mordują, palą miasta, więc on ma trudno, jak to teraz wytrzymać i poprowadzić Ukrainę do sukcesu
Radio RMF FM, powołując się na swoje informacje potwierdzone przez Komisję Europejską, podaje, że w czwartek KE zatwierdziła 24 mld euro środków dla polskich regionów. Jednak pieniądze wypłaci dopiero wtedy, gdy polskie władze spełnią warunek dotyczący stosowania Karty Praw Podstawowych, czyli m.in nie dyskryminacji osób LGBT.
Unijna komisarz ds. polityki spójności Elisa Ferreira przekazała RMF FM, że KE pozostaje w ciągłym dialogu z Polską, z uwagi na fakt, że wypłaty z programów uzależnione są od spełnienia warunku podstawowego związanego z Kartą Praw Podstawowych UE.
W odniesieniu do horyzontalnego warunku podstawowego w Karcie Praw Podstawowych Komisja przyjmuje do wiadomości i zgadza się z samooceną Polski, że ten warunek podstawowy nie został jeszcze spełniony
– czytamy w oświadczeniu unijnej komisarz ds. spójności Elisy Ferreiry.
Tak długo jak Polska nie wypełni „podstawowego warunku”, nie będzie żadnej wypłaty
– stwierdził z kolei rzecznik Komisji Europejskiej Stefan de Keersmaecker.
Polska nie zgadzała się na Kartę Praw Podstawowych
Warto przypomnieć, że Polska podpisując Traktat Lizboński nie zobowiązała się do przestrzegania i podpisywania się pod Kartą Praw Podstawowych uważając ją – słusznie zresztą – za zagrożenie ideologiczne.
Przypominam, że z obowiązywania Karty Praw Podst. Polska wyłączyła się negocjując Traktat Lizboński właśnie z powodu obaw ideologicznych. To nieaktualne?
– zauważył poseł Konfederacji Krzysztof Bosak.
Komisja Europejska jako „jedyny warunek” wypłaty środków stawia stosowanie w Polsce Karty Praw Podstawowych w sprawach LGBT.
Przypominam, że z obowiązywania Karty Praw Podst. Polska wyłączyła się negocjując Traktat Lizboński właśnie z powodu obaw ideologicznych. To nieaktualne? https://t.co/4oNiTHq5nC
Podsumujmy. Mamy już obecnie trzy sposoby zabierania Polsce pieniędzy przez Brukselę: blokowanie na podstawie „wątpliwości” ws. „zatwierdzenia” KPO, odejmowanie środków na podstawie „zabezpieczeń” i wyroków trybunału UE z Luksemburga, blokowanie dla samorządów za LGBT