Prezydent Czarnogóry i prezydent Polski

Prezydent Czarnogóry i prezydent Polski / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Prezydent Polski Andrzej Duda spotkał się w Warszawie z prezydentem Czarnogóry Milo Đukanoviciem i zasygnalizował, że Polska chce, aby Trójmorze objęło Czarnogórę jako jeden z krajów nad Adriatykiem. Inicjatywa Międzymorza została wprowadzona przez Polskę jako platforma współpracy pomiędzy państwami wewnątrz UE, które leżą pomiędzy Morzem Bałtyckim, Adriatyckim i Czarnym. W jej skład wchodzą nowe państwa członkowskie UE z Europy Środkowej i Wschodniej oraz Austria.

Po spotkaniu z Đukanoviciem prezydent Polski powiedział, że chciałby, aby ta inicjatywa została poszerzona, ponieważ Czarnogóra jest państwem na wybrzeżu Adriatyku. Duda obiecał swojemu czarnogórskiemu odpowiednikowi, że Polska będzie dążyć do członkostwa stowarzyszonego w Trójmorzu dla krajów spoza UE, takich jak Czarnogóra, podobnego do tego, które już istnieje dla Ukrainy. Duda jasno wyraził też swoje poparcie dla przystąpienia Czarnogóry do UE.

Ukraina i Bałkany

Obaj prezydenci rozmawiali zarówno o konflikcie na Ukrainie, jak i o sytuacji na Bałkanach w związku z problemami w Bośni, Serbii i separatystycznym Kosowie. Polski prezydent zasygnalizował swoją determinację w zapewnieniu Czarnogórze pomocy w obronie przed obcą ingerencją. Nawiązał do prób uzyskania przez Rosję wpływów w Czarnogórze i powstrzymania jej ambicji przystąpienia do UE.

Obaj prezydenci wyrazili poparcie dla Ukrainy w obronie opartego na zasadach porządku międzynarodowego. W ubiegłym tygodniu Đukanović został jednym z 11 prezydentów, którzy podpisali list zainicjowany przez prezydenta Dudę, potępiający rosyjskie bombardowania ukraińskich miast.

Czarnogóra jest członkiem NATO i kandydatem do członkostwa w UE. Negocjacje akcesyjne z UE trwają od 10 lat. Polska popiera członkostwo w UE dla wszystkich krajów Bałkanów Zachodnich.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Polskie Radio 24

Jakub Kumoch

Jakub Kumoch, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej / Fot. YouTube

  • Kumoch oznajmił, że dla Polski dzisiaj 95 proc. polityki zagranicznej to jest bezpieczeństwo.
  • Kumoch potwierdził, że Polska nie zmieni swojego stanowiska w stosunku do Węgier.
  • Różnica między Węgrami a resztą czwórki wyszehradzkiej na niedawnym szczycie była wyraźna.
  • Zobacz też: Pentagon z powodzeniem przetestował broń hipersoniczną

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Dudy, Jakub Kumoch, powiedział, że Węgry muszą zmienić swoją politykę wobec Rosji, jeśli chcą resetu w stosunkach węgiersko-polskich.

Węgry muszą zmienić swoją politykę, jeżeli chcą być naprawdę wiarygodnym partnerem dla Polski.

Kumoch oznajmił, że dla Polski dzisiaj 95 proc. polityki zagranicznej to jest bezpieczeństwo.

Jeżeli jakiś kraj prowadzi politykę, która nie jest zgodna z naszą polityką bezpieczeństwa, to oczywiście ma to swoje konsekwencje.

Podczas wywiadu w TVN24 Kumoch był pytany o to, czy premier Mateusz Morawiecki zamierza odbudować współpracę z Węgrami. Według Kumocha, Morawiecki wyrażał nadzieję, że sytuacja się zmieni. Kumoch powiedział, że zawsze jest gotów do współpracy, ale odbudowa nie może być bezwarunkowa.

Zawsze jestem gotowy do odbudowywania współpracy, ale to odbudowanie nie jest bezwarunkowe.

Morawiecki powiedział w sierpniu tego roku, że drogi Węgier i Polski “rozeszły się”, ze względu na stanowisko Węgier w sprawie konfliktu na Ukrainie. Węgry poparły niemal wszystkie sankcje wobec Rosji, ale wyodrębniły kilka wyjątków związanych z energetyką. Węgry są bardzo zależne od rosyjskiej energii, a węgierscy urzędnicy twierdzą, że kraj i jego przemysł upadłyby, gdyby rosyjski gaz i ropa zostały całkowicie odcięte. Tymczasem Polska sama korzysta z rosyjskiej ropy.

Węgry nie zezwoliły również na transport broni przez swoje terytorium i odmówiły dostarczenia broni Ukrainie. Premier Viktor Orbán wezwał do zakończenia sankcji wobec Rosji do końca roku, argumentując, że bardziej szkodzą one reszcie Europejczyków niż Rosjanom.

Grupa Wyszehradzka

Kumoch potwierdził, że Polska nie zmieni swojego stanowiska w stosunku do Węgier. Zaznaczył, że na niedawnym szczycie Grupy Wyszehradzkiej Duda potwierdził, że Polska jest zobowiązana do pomocy Ukrainie poprzez dostarczenie pomocy wojskowej. Różnica między Węgrami a resztą czwórki wyszehradzkiej była wyraźna.

Czechy, Polska i Słowacja mówiły jednym głosem. Węgry mówiły o pokoju. Węgrom powiedziano, że my też jesteśmy za pokojem, ale takim, który jest sprawiedliwy.

Jeszcze we wrześniu Morawiecki powiedział portalowi wpolityce.pl, że Polska chce wrócić do współpracy z Węgrami w formacie Czwórki Wyszehradzkiej. Wyjaśnił później, że Polska i Węgry pozostają podzielone w sprawie wojny na Ukrainie, ale Węgry i inni członkowie Czwórki Wyszehradzkiej są naturalnymi sojusznikami Polski wewnątrz UE.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rp.pl, RMX News

Dmitrij Pieskow

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow / Fot. Youtube/BBC News

  • Amerykańska telewizja CBS wyemitowała niedawno reportaż o rozmieszczonej w Rumunii amerykańskiej 101. Dywizji Powietrznodesantowej.
  • Jest wedle podawanych informacji gotowa do walki na Ukrainie w razie eskalacji konfliktu lub ataku na państwo członkowskie NATO.
  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że im bliżej granic Rosji znajdują się siły USA, tym większe jest dla Rosjan niebezpieczeństwo.
  • Zobacz też: Nowy ambasador w Berlinie. Rau wręczył nominację

Rozmieszczenie sił USA w Rumunii zwiększa zagrożenie dla Rosji, a Moskwa weźmie to pod uwagę, zapewniając swoje bezpieczeństwo – powiedział w środę rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Im bliżej naszych granic znajdują się siły USA, tym większe jest dla nas niebezpieczeństwo. Oczywiście tym lepiej przeciwdziałamy i będziemy nadal przeciwdziałać, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo.

Rzecznik Kremla stwierdził, że rozmieszczenie wojsk amerykańskich w pobliżu granicy z Rosją “nie prowadzi do zwiększenia przewidywalności i stabilności w regionie”.

Amerykańska telewizja CBS wyemitowała niedawno reportaż o rozmieszczonej w Rumunii amerykańskiej 101. Dywizji Powietrznodesantowej, która jest ponoć gotowa do walki na Ukrainie w razie eskalacji konfliktu lub ataku na państwo członkowskie NATO.

Krzyczące Orły

Waszyngton ogłosił, że słynne Krzyczące Orły są pierwszym europejskim rozmieszczeniem od prawie 80 lat, aby wzmocnić wschodnią flankę NATO. Jak podaje CBS, w skład dywizji wchodzi 4,7 tys. żołnierzy. Ostrzeżenie Pieskowa pojawiło się po tym, jak sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg zapewnił premiera Rumunii Nicolae Ciucă, że Sojusz “jest gotowy do obrony Rumunii” podczas spotkania w Brukseli.

Utworzona w 1918 roku 101. Dywizja przekształciła się w jednostkę powietrznodesantową w roku 1942, zyskując sławę dzięki roli w lądowaniu aliantów w Normandii w czerwcu 1944 roku. Krzyczące Orły lądowały nad Wisłą, i brały udział w wojnie w Wietnamie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

RMX News

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

Austriacka firma BRP-Rotax bada, w jaki sposób jej silniki trafiły do dronów ponoć irańskiego pochodzenia, używanych przez Rosję w walkach na Ukrainie. Firma produkuje silniki do samolotów lekkich i ultralekkich, które należą do czołówki w swojej dziedzinie i są popularne ze względu na swoją niezawodność, donosi La Repubblica. Firma zaprzecza, że oficjalnie sprzedała silniki Rosji lub Iranowi. Eksperci zwracają uwagę, że silniki Rotax są w Europie dość często celem kradzieży.

Siłom ukraińskim udało się niedawno zabezpieczyć jeden z dronów używanych przez Rosję w walkach z Ukrainą w stosunkowo mało uszkodzonym stanie. Dron rozbił się o morze w pobliżu Odessy. Według Kijowa był to irański dron Mohajir-6. Późniejsza analiza wykazała, że dron korzystał z silnika wyprodukowanego przez austriacką firmę BRP Rotax, która jest częścią kanadyjskiej grupy Bombardier Recreational Products (BRP).

BRP nie upoważniło ani nie dało pozwolenia swoim dystrybutorom na sprzedaż komponentów do wojskowych dronów do Rosji lub Iranu

– powiedziała austriacka firma, która stwierdziła, że jej produkty są zatwierdzone tylko do użytku cywilnego. Ponadto kanadyjski koncern dostarcza silniki do amerykańskich i izraelskich dronów wojskowych.

Z kradzieży?

Austriacka firma bada, jak jej silnik 912 dostał się do drona zabezpieczonego przez Ukraińców. Eksperci zwracają jednak uwagę, że silniki Rotax są stosunkowo często kradzionym elementem w samolotach. Firma odnotowała około 130 kradzieży tych silników, głównie w Europie. Liczba ta nie jest zaniżona. Nie jest wykluczone, że Iran wszedł w posiadanie tego komponentu na czarnym rynku.

Kraje zachodnie uważają, że Iran dostarcza Rosji drony, które następnie rosyjska armia wykorzystuje w walkach na Ukrainie. Teheran jednak oficjalnie temu zaprzecza. Zdaniem państw zachodnich taka sprzedaż naruszałaby zawarty w rezolucji ONZ zakaz eksportu zaawansowanych technologii wojskowych na potrzeby irańskiego programu nuklearnego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24

Wiatraki

Wiatraki / Fot. Wikimedia Commons

  • Jedna z największych firm energetycznych w Niemczech rozpoczęła demontaż farmy wiatrowej w zachodnim kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia.
  • Celem jest zrobienie miejsca dla odkrywkowej kopalni węgla brunatnego.
  • “Zdajemy sobie sprawę, że wygląda to paradoksalnie” – powiedział rzecznik firmy RWE.
  • Zobacz też: Polski generał na czele unijnej misji szkoleniowej dla ukraińskich wojsk

Jedna z największych firm energetycznych w Niemczech rozpoczęła demontaż farmy wiatrowej w zachodnim kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia, aby zrobić miejsce dla odkrywkowej kopalni węgla brunatnego. Komentatorzy zwracają uwagę, że to symboliczny koniec rządowych działań “na rzecz ochrony klimatu”.

Park wiatrowy Keyenberg w zachodnim kraju związkowym Nadrenia Północna-Westfalia składa się z ośmiu turbin i znajduje się około pół kilometra od krawędzi kopalni odkrywkowej o powierzchni 48 km², której nazwa pochodzi od nazwy lokalnej miejscowości Garzweiler. Jedna z turbin na farmie została już niedawno usunięta, a dwie pozostałe mają zostać usunięte w pierwszym i ostatnim kwartale przyszłego roku. Rzecznik Energiekontor, firmy, która zbudowała i obsługuje pozostałą część farmy wiatrowej, powiedział, że ze względu na ograniczenia czasowe dotyczące pozwolenia na eksploatację, spodziewa się, że będzie musiała zdemontować pozostałe pięć turbin do końca 2023 roku.

W sytuacji, gdy rząd koalicyjny Olafa Scholza zobowiązał się do masowego zwiększenia produkcji energii odnawialnej w czasie swojej kadencji, Niemcy myślą o przerwach w dostawach prądu tej zimy z powodu spadku dostaw rosyjskiego gazu.

“Paradoks”

Zdajemy sobie sprawę, że wygląda to paradoksalnie, ale tak właśnie jest

– powiedział rzecznik firmy RWE. Dodał, że przebudowa turbin w celu zrobienia miejsca dla rozbudowującej się kopalni była częścią pierwotnej umowy, która pozwoliła na budowę farmy wiatrowej w 2001 roku, a nie wynikiem niedawnej zmiany w niemieckiej polityce energetycznej.

W zeszłym miesiącu niemiecki rząd zadecydował, że niewykorzystane moce produkcyjne węgla brunatnego zostaną przywrócone do lata przyszłego roku, aby zwiększyć dostawy, ponieważ import rosyjskiego gazu przez gazociąg Nord Stream 1 utknął w martwym punkcie.

Kilka dni wcześniej niemiecka firma RWE poinformowała, że trzy jej bloki na węgiel brunatny tymczasowo wrócą na rynek energii elektrycznej, aby zwiększyć bezpieczeństwo dostaw i zaoszczędzić gaz w produkcji energii. Tym samym RWE staje się najnowszą dużą firmą energetyczną w Europie, która wbrew wcześniejszym planom tymczasowo robi krok w tył. RWE podało, że każdy z bloków ma moc 300 megawatów.

Ich rozmieszczenie jest wstępnie ograniczone do 30 czerwca 2023 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pexels

Rzecznik rządu Piotr Müller powiedział w środę na konferencji prasowej, iż na początku rządów PiS-u w 2015 roku, dochody budżetu wynosiły 289 mld zł. Tymczasem dochody planowane na 2023 rok to 604,7 mld, co oznacza wzrost o ponad 110%.

Oświadczył, że stanowi to dowód na sukces polityki rządzącej partii, takiej jak uszczelnienie systemu VAT. Wynikający z tego wzrost dochodów – dodał – pozwolił na większe wydatki na “politykę społeczną”, w tym na programy takie jak “500 plus”, które wzrosły o 275%, z 31 mld zł w 2015 r. do ponad 116 mld zł w 2023.

Oznajmił też, że rząd PiS zwiększył wydatki z pieniędzy podatników na usługi medyczne, z ok. 77 mld zł w 2015 r. do 165 mld zł w 2023 r., co stanowi ponad 6% PKB. Tymczasem na obronę polski rząd przeznacza ok. 3% PKB. Jarosław Kaczyński zapowiedział 5% PKB na wojsko.

Według projektu budżetu na 2023 r. wpływy z dochodów mają wynieść 604,7 mld zł, wydatki nie przekroczyć 672,7 mld zł, a deficyt budżetowy prawdopodobnie wyniesie 68 mld zł.

Zgodnie z projektem ustawy budżetowej, dług publiczny Polski wyniesie 53,3% PKB, a dług sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2023 r. ma wynieść 4,5%.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wPolityce, The first news, Money.pl

Generał Piotr Trytek

Generał Piotr Trytek / Fot. Wikimedia Commons

  • Trytek jest obecnie dowódcą 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej.
  • Służył w polskich misjach w Iraku i Afganistanie.
  • UE podjęła decyzję o przeszkoleniu 15 tys. ukraińskich żołnierzy, ale zarówno Węgry, jak i Chorwacja odmówiły udziału w tym przedsięwzięciu.
  • Zobacz też: Ukraińska wicepremier do rodaków za granicą: Nie wracajcie

Trytek jest obecnie dowódcą 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Służył w polskich misjach w Iraku i Afganistanie.

W ubiegłym tygodniu Rada UE zgodziła się na utworzenie Misji Wsparcia Wojskowego dla Ukrainy (EUMAM Ukraine). Jak czytamy na stronie Rady Europejskiej,

celem misji jest przyczynienie się do zwiększenia zdolności wojskowych Sił Zbrojnych Ukrainy do skutecznego prowadzenia operacji wojskowych, aby umożliwić Ukrainie obronę integralności terytorialnej w jej granicach uznanych przez społeczność międzynarodową, skuteczne wykonywanie suwerenności i ochronę ludności cywilnej.

Misja będzie miała siedzibę w Brukseli i będzie miała dwa dowództwa operacyjne, w Polsce i Niemczech. Większość szkoleń odbędzie się w Polsce.

Węgry i Chorwacja odmówiły szkolenia

Jak informowaliśmy, Węgry i Chorwacja odmówiły szkolenia ukraińskich żołnierzy. Prezydent Chorwacji nie chce, by kraj angażował się w tę wojnę “bardziej, niż musi”. Z kolei węgierski minister spraw zagranicznych powiedział:

Nie sądzimy, by dobrym pomysłem było robienie czegokolwiek, co prowadzi do eskalacji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The first news, RMX News, Polskie Radio 24

Daniel Obajtek

Warszawa, 20.06.2022. Prezes zarządu PKN ORLEN Daniel Obajtek podczas konferencji prasowej / Fot. PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Polska Grupa PKN Orlen otworzyła 10 nowych stacji benzynowych na Słowacji.
  • Po otwarciu kolejnych planowanych lokalizacji spółka będzie miała ich 90.
  • W sumie polska spółka posiada blisko 1100 stacji w innych krajach.
  • Zobacz też: Spadek na rynku kredytów mieszkaniowych

Polska Grupa PKN Orlen otworzyła 10 nowych stacji benzynowych na Słowacji i z 36 obiektami w całym kraju jest obecnie w pierwszej piątce największych marek na słowackim rynku.

Nowe stacje samoobsługowe uruchomiono m.in. w Bratysławie i Koszycach, a po otwarciu kolejnych planowanych lokalizacji spółka będzie miała 90 stacji, dzięki czemu stanie się jednym z trzech największych dostawców na słowackim rynku gazu.

W sumie polska spółka posiada blisko 1100 stacji w innych krajach. Realizując cele nakreślone w strategii Orlen 2030, spółka będzie starała się zwiększyć udział stacji zagranicznych z 37 do 45 proc.

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek powiedział:

Skutecznie wykorzystujemy doświadczenie zdobyte w ekspansji międzynarodowej przy dynamicznym rozwoju sieci na rynku słowackim. W ciągu 3 lat udało nam się zbudować silną i rozpoznawalną markę. Dostrzegamy duży potencjał tego rynku i co istotne jesteśmy na nim również silnie obecni ze sprzedażą hurtową, co uzupełnia nasz łańcuch wartości.

Nowe stacje samoobsługowe pod marką Orlen powstały w wyniku rebrandingu 10 stacji z 25 przejętych od lokalnej sieci. Proces rebrandingu wszystkich przejętych stacji ma się zakończyć do końca 2022 roku.

Orlen

PKN Orlen działa na rynku słowackim od 2019 roku, kiedy to spółka otworzyła swoją pierwszą stację paliw w tym kraju. Do końca 2022 roku marka będzie właścicielem 50 lokalizacji, ale w ramach wymaganych przez Orlen działań w związku z obawami antymonopolowymi po zakupie Lotosu, spółka przejmie 41 dodatkowych stacji od węgierskiego MOL-a. Obecnie Orlen ma ok. 15 proc. udziału w słowackim rynku hurtowym paliw.

PKN Orlen zarządza sześcioma rafineriami w Polsce, Czechach i na Litwie. Prowadzi też działalność upstreamową w Polsce i Kanadzie. W 2021 roku jej skonsolidowane przychody ze sprzedaży wyniosły 131,5 mld zł. Spółka jest notowana na warszawskiej giełdzie od 1999 roku.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Do rzeczy

Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk

Wicepremier Ukrainy Iryna Wereszczuk / Fot. Youtube

  • Powiedziała, że kraj potrzebuje sposobu na przetrwanie zimy.
  • Sieci energetyczne, uszkodzone przez rosyjskie ataki, nie poradzą sobie z powrotem milionów ludzi.
  • Dodała, że byłaby bardzo szczęśliwa, gdyby Ukraińcy mogli wrócić na wiosnę i rozpoczęłaby się odbudowa zniszczonych wojną terenów.
  • Zobacz też: Papież oferuje mediację między Rosją a Ukrainą

Wicepremier Ukrainy i minister ds. terytoriów czasowo okupowanych Iryna Wereszczuk wezwała Ukraińców przebywających za granicą, by nie wracali na zimę do ojczyzny. Powiedziała, że kraj potrzebuje sposobu na przetrwanie zimy, a sieci energetyczne, uszkodzone przez rosyjskie ataki, nie poradzą sobie z powrotem milionów ludzi.

Proszę, żebyście nie wracali. Musimy przetrwać zimę. (…) Widzicie, co robi Rosja. Powrót teraz oznaczałby ponowne narażenie siebie, swoich dzieci, wszystkich bezbronnych krewnych, którzy mogą być chorzy, mało mobilni lub starzy. Nie ma potrzeby, aby robić coś takiego. Jeśli możecie, zostańcie na zimę za granicą.

Wiosna

Dodała, że byłaby bardzo szczęśliwa, gdyby Ukraińcy mogli wrócić na wiosnę i rozpoczęłaby się odbudowa zniszczonych wojną terenów. Powiedziała jednak, że ludzie powinni zdać sobie sprawę, że “sytuacja będzie się tylko pogarszać – a my musimy przetrwać tę zimę”.

Dopiero wtedy, mówiła, będzie można myśleć innych rzeczach. Prezydent Ukrainy mówił wcześniej, że rosyjskie ataki uszkodziły jedną trzecią ukraińskiego sektora energetycznego. Rosja od 10 października przeprowadza systematyczne ataki na ukraiński sektor energetyczny.

Odnotowało 11,1 mln przekroczeń granicy. W drugą stronę – czyli na Ukrainę – od lutego granicę przekroczyło 6,7 mln osób. Nie można jednak z całą pewnością określić, kiedy osoby wracają z zagranicy na stałe, a kiedy tylko czasowo. Najwięcej imigrantów/uchodźców z Ukrainy znajduje się w Rosji. Według danych jest to 2,8 mln. Na drugim miejscu jest Polska z 1,4 mln, a za nią Niemcy z około 1 mln.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Echo24

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia Commons

  • Z wyrzutni wystrzelono rakietę sondującą, przeprowadzając różne eksperymenty w celu zebrania danych na temat komponentów pocisków hipersonicznych.
  • Broń hipersoniczna porusza się z prędkością większą niż 5 mach, co czyni ją trudną do wykrycia i przechwycenia na czas.
  • Pociski mogą również manewrować i zmieniać wysokość, co pozwala im omijać systemy obrony przeciwrakietowej.
  • Zobacz też: Papież oferuje mediację między Rosją a Ukrainą

Marynarka wojenna i armia USA wystrzeliły rakietę z nadmorskiej wyrzutni w Wirginii, aby przeprowadzić prawie tuzin eksperymentów z bronią hipersoniczną w środę. Celem była pomoc w rozwoju nowej klasy broni.

Był to drugi test przeprowadzony w ramach programu skupionego na rozwijaniu zarówno morskich, jak i lądowych zdolności hipersonicznych. Pierwszy został przeprowadzony w październiku 2021 roku.

W tym teście z wyrzutni wystrzelono rakietę sondującą, przeprowadzając różne eksperymenty w celu zebrania danych na temat komponentów pocisków hipersonicznych, w tym materiałów odpornych na ciepło i wysokiej klasy elektroniki.

5 mach

Dane zebrane z tych testów pomogą w rozwoju hipersonicznego systemu Conventional Prompt Strike Marynarki Wojennej oraz Long Range Hypersonic Weapon Armii. Oba programy będą wykorzystywać Common Hypersonic Glide Body, pocisk przenoszony na szczycie rakiety wspomagającej, który zmierza do celu z prędkością większą niż 5 mach (6125.22 km/h).

Broń hipersoniczna porusza się z prędkością większą niż 5 mach, co czyni ją trudną do wykrycia i przechwycenia na czas. Pociski mogą również manewrować i zmieniać wysokość, co pozwala im omijać systemy obrony przeciwrakietowej.

Pentagon uczynił rozwój broni hipersonicznej jednym ze swoich głównych priorytetów po tym, jak Chiny przeprowadziły udane starty hipersoniczne w zeszłym roku, a Rosja zaczęła używać pocisków hipersonicznych w swojej wojnie na Ukrainie.

Tymczasem niedawno Putin ogłosił, że udały się ćwiczenia jądrowe.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

PCh24, Reuters, Dunyanews, Echo24