W poniedziałek w miejscowości Naslavcea, na północy Mołdawii spadła zestrzelona nad ukraińskim terytorium rosyjska rakiety.
Jak poinformowało ministerstwo spraw wewnętrznych Mołdawii, w zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Zanotowano jedynie straty materialne, spowodowane eksplozją. Chodzi głównie o zniszczone okna w pobliskich domach.
Moment upadku pocisku został uchwycony przez jedną z kamer w Naslavcea. Z zapisu monitoringu wynika, że do zdarzenia doszło krótko przed godz. 8:45 czasu lokalnego. Kiszyniowski portal Deschide podał, że jedna z rakiet eksplodowała w pobliżu zapory wodnej po ukraińskiej stronie granicy z Mołdawią.
W poniedziałek rano doszło do ataku rakietowego wojsk rosyjskich na kilka obwodów Ukrainy. Jego celem była głównie infrastruktura krytyczna.
Zerwany most wiszący w Indiach / Fot. PAP/EPA/SIDDHARAJ SOLANKI.Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
W niedzielne popołudnie w indyjskim mieście Morbi doszło do zerwania się mostu wiszącego.
Obiekt przeszedł niedawno modernizację, jednakże nie przyniosła ona oczekiwanych rezultatów.
Jak podają lokalne media do tej pory naliczono 132 ofiary śmiertelne
Początkowe informacje z lokalnych mediów wskazywały, że śmierć poniosło co najmniej 40 osób, a 30 jest ciężko rannych. W poniedziałek rano agencja prasowa AFP podała, że zginęły 132 osoby.
Most runął do rzeki Machchu w mieście Morbi. W momencie tragedii na budowli było około 400 osób, podał Reuters. Później pojawiły się kolejne doniesienia medialne, z których wynikało, że na konstrukcji przebywało w momencie zdarzenia nawet 500 ludzi. Z kolei szef ministerstwa spraw zagranicznych Indii Harsh Sanghavi powiedział, że na moście było 150 osób.
Most został niedawno ponownie otwarty po remoncie. Nie wytrzymał jednak ciężaru stojących na nim ludzi
– przekazał Hindustan Times.
Wiele osób zostało zabranych w bezpieczne miejsca
– relacjonował z kolei szef policji w Gujarat Ashish Bhatia.
Indyjski most był bardzo popularną atrakcją turystyczną. Według doniesień wśród ofiar są turyści, ale większość ludzi znajdujących się na konstrukcji byli to miejscowi.
Most wiszący pamiętający czasy brytyjskiego kolonializmu
BBC poinformowało, że most został ponownie otwarty cztery dni temu. Stacja zacytowała premiera Narendrę Modiego, przebywającego aktualnie z trzydniową wizytą w swoim rodzinnym stanie Gudźarat, który przekazał, że jest głęboko zasmucony tą tragedią i nakazał zwiększoną mobilizację służb ratunkowych.
Most powstał w czasach kolonialnych, jeszcze za rządów brytyjskich w XIX wieku. Miał długość 230 metrów.
W mediach społecznościowych opublikowano nagrania pokazujące skalę wypadku.
Shocking!!
Bridge collapsed in #Gujarat and around 400 people fell into water.
Chodzi o relikwie świętych, przyniesione ze szczecińskich kościołów. Relikwie to doczesne cząstki świętych (np. kawałki kości, paznokci, włosy czy krew) lub przedmioty, które oni używali i mieli z nimi fizyczny kontakt. Procesja ze świętymi rozpocznie się przy figurze św. Jana Pawła II na Jasnych Błoniach o godz. 20:00.
Procesja z relikwiami świętych z zapalonymi świecami, przy zapachu unoszącego się dymu kadzidła i nade wszystko z naszym śpiewem litanii Wszystkich Świętych
– powiedział ks. Tomasz Kancelarczyk prezes Fundacji Małych Stópek.
Szczecin 👉 Procesja ze Świętymi wyruszy dziś o godzinie 20:00 spod pomnika św. Jana Pawła II, aby przejść ulicami miasta do Katedry Św. Jakuba!
Śpiewem litanii będziemy mogli włączyć się w mistyczny klimat wieczoru, który wprowadza nas w przeżywanie następnych dni. Jakich dni? Właśnie obcowania ze świętymi, doświadczania ich obecności, proszenia ich o wstawiennictwo. Następny Dzień Zaduszny, to już dzień naszej modlitwy wstawienniczej za naszych ukochanych zmarłych
– wyjaśnił duchowny w rozmowie z Radio Szczecin.
Procesja, która zakończy się Mszą Świętą w szczecińskiej katedrze około godziny 21:00, ma już za sobą wieloletnią tradycję. W ubiegłych latach wydarzenie przyciągnęło setki osób.
Można tylko krytykować modę na #Halloween a można wyjść naprzeciw mieszkańcom i zorganizować "Mistyczną Procesję ze Świętymi! Procesja z relikwiami świętych ulicami #Szczecin jest nie tylko modlitwą, ale i świętą obecnością naszych patronów, które możemy traktować jako egzorcyzm! pic.twitter.com/pZFDH7NNpy
Jak podaje Rzeczpospolita, w Prawo i Sprawiedliwość poważnie rozważa się wszystkie możliwości rozwoju sytuacji, włącznie z przedstawieniem nowej legislacji związanej z wymiarem sprawiedliwości, która miałaby doprowadzić do odblokowania funduszy z Krajowego Planu Odbudowy.
W obecnej sytuacji politycznie zyskuje tylko lider PO Donald Tusk i Zbigniew Ziobro
– podaje “rp.pl” cytując ważnego polityka Prawa i Sprawiedliwości.
Medium zwraca uwagę, że na zmianę sytuacji w obozie rządzącym wpływ ma zmiana sytuacji w kontekście Węgier i Viktora Orbana. Nowogrodzka bardzo uważnie obserwuje to, co dzieje się na linii Budapeszt–Bruksela. Politycy PiS zdają sobie sprawę, że jeśli dojdzie do odblokowania środków dla Węgier, to zmieni się sytuacja i postrzeganie konfliktu Warszawa–Bruksela w Polsce.
Trudno oczekiwać, że na dobre wyjdzie nam sytuacja, w której będziemy ostatnim niedobrym uczniem w całej klasie
Nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym autorstwa prezydenta została uchwalona przez Sejm pod koniec maja br. miała być wypełnieniem żądań Komisji Europejskiej. Kilka dni później KE przestała blokować polski Krajowy Plan Odbudowy, ale zagroziła dalszą blokadą wypłat środków finansowych, jeśli PiS nie dokończy wycofywania się ze zmian w sądownictwie. Warunki, od których uzależniono wypłatę środków, nazwano kamieniami milowymi.
Wkrótce okazało się, że kamieni milowych jest ponad 100 i dotyczą one nie tylko sądownictwa. W ich ramach polski rząd zobowiązał się do wprowadzenia m.in. nowych podatków dla nabywców i posiadaczy samochodów z silnikami spalinowymi, opłat za nowe autostrady i drogi ekspresowe czy podniesienia efektywnego wieku emerytalnego.
W porównaniu do października 2021 r. ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 21,9 proc. Nośniki energii są droższe o 41,7 proc. Z kolei paliwa do prywatnych środków transportu o 19,5 proc.
W porównaniu do września 2022 r. za jedzenie płacimy o 2,7 proc. więcej, za energię – o 2 proc. więcej, a za paliwo – o 4,1 proc. więcej.
Główna ekonomistka Banku Pocztowego Monika Kurtek wyjaśniła, że w najbliższym czasie nie należy się spodziewać spadkowego trendu cen za energię. Z tego względu należy brać pod uwagę dalszy wzrost cen za żywność oraz inne towary.
Dzisiejsze dane potwierdzają, że o powrocie wskaźnika CPI na niższe poziomy można na razie zapomnieć. W najbliższych miesiącach, nawet jeśli nieco niższe będą ceny surowców energetycznych (choć trzeba być przygotowanym raczej na ich zmienność niż jakiś trend), nadal drożeć będzie żywność, a także inne towary i usługi, z których część dopiero teraz odzwierciedlać będzie to, co wydarzyło się w ostatnich miesiącach (droższe nawozy i uprawa, droższa energia, droższe paliwa itp.)
– stwierdziła główna ekonomistka Banku Pocztowego.
Zwróciła uwagę, że szczyt inflacji przewidywany jest na luty przyszłego roku, a od drugiego kwartału 2023 r. powinniśmy obserwować bardzo delikatne schodzenie wskaźnika w dół.
Mimo to, według moich szacunków, po średniorocznym odczycie CPI w tym roku w okolicach 14,5 proc., w przyszłym roku znajdować się on będzie nadal na dwucyfrowym poziomie, wcale nie odbiegającym istotnie w dół od tegorocznego
Biskup Astany porównał obecne czasy do IV wieku, kiedy wierność wobec Jezusa Chrystusa, Syna Bożego wyrażała zdecydowana mniejszość hierarchów. Co więcej, byli prześladowani przez biskupów oddanych herezji arianizmu.
Również dzisiaj, wierni są dosłownie wyrzucani ze swoich parafialnych kościołów, gdzie od kilku lat sprawowana była Msza Łacińska zaaprobowana w pełni przez Benedykta XVI i lokalnych biskupów. Dzisiaj natomiast muszą poszukiwać nowych miejsc kultu; hal sportowych, szkół itd., przypominając nieco sytuację Kościoła katakumbowego.
W opinii kazachskiego biskupa, “Traditionis Custodes” stanowi przykład niesprawiedliwego traktowania tych katolików przez rządzonego przez Franciszka Watykanu, oraz innych biskupów.
Z drugiej strony przypomniał, że podobne prześladowania w historii Kościoła zawsze przynosiły wiele błogosławieństw i umacniały wiarę tych ludzi.
Ich wierność przyniesie wiele owoców dla całego Kościoła
Droga ograniczonej wierności i napominanie hierarchów
Jednocześnie wskazał na, wyłożoną już przez św. Tomasza z Akwinu, kwestię ograniczonej wierności.
Kiedy papież lub biskup nakazuje coś, co ewidentnie podminowuje pełnię wiary Kościoła i Jego liturgii, wyrządza krzywdę całemu Kościołowi. Pomniejszamy dobro Kościoła, Jego duchowy wymiar oraz dobro naszych dusz. Nie możemy brać w tym udziału
– przekonywał hierarcha.
Zdaniem biskupa, w sytuacjach gdzie ważą się losy wiary jesteśmy zobowiązani, by zawsze zwrócić uwagę Ojcu Świętemu i biskupom.
Z całym szacunkiem i miłością, nie możemy przystać na te zobowiązania, które na nas kładziecie, ponieważ uderzają w dobro naszej Matki, Kościoła Świętego
– wskazał biskup.
W takich przypadkach, będziemy nieposłuszni w sensie formalnym, ale faktycznie pozostaniemy w wierności wobec Kościoła, który jest większy niż jakikolwiek papież. Będziemy wierni każdemu z poprzednich papieży, którzy bezwarunkowo i bezkompromisowo bronili czystość wiary katolickiej i świętości liturgii Kościoła
– zaznaczył.
Duchowny wyraził przekonanie oraz nadzieję, że w przyszłości Duch Święty wskaże na silnego i tradycyjnego papieża, który prawdziwie odnowi Jego Kościół.
W jego opinii, z wyjątkiem kilku papieży, wszyscy papieże, począwszy od św. Piotra, byli w 100 proc. tradycyjni, ponieważ jest to nieodłączne od natury urzędu papieskiego, aby być naprawdę 100 proc. tradycyjnym obrońcą wiary i świętości liturgii.
Biskup Schneider zachęcił wiernych do modlitwy, nawet w formie światowego łańcucha różańców, aby szybko błagać Boga o udzielenie Kościołowi prawdziwego, silnego, odważnego katolickiego papieża.
Wypowiedział te słowa w kontekście podejścia krajów do konfliktu na Ukrainie.
Minister obrony Węgier Kristóf Szalay-Bobrovniczky odpierał zarzuty, przypominając swojemu łotewskiemu odpowiednikowi, że to węgierskie odrzutowce bronią bałtyckiej przestrzeni powietrznej.
“Z szacunkiem sugeruję mojemu koledze Artisowi Pabriksowi, aby zamiast tego spojrzał w niebo”.
Ministrowie obrony Łotwy i Węgier dokonali dosadnej wymiany zdań na temat podejścia ich krajów do konfliktu na Ukrainie, odnośnie którego łotewski minister obrony Artis Pabriks oskarżył Węgry o “zdradę”.
W wywiadzie dla rosyjskojęzycznego programu Radia Wolna Europa “Current Time” Pabriks skrytykował odmówienie pomocy wojskowej dla Ukrainy przez niektóre kraje.
Stanowisko Bułgarii i Węgier jest niezrozumiałe, równoznaczne ze zdradą. Ukraina walczy o Europę, o demokrację, o prawa człowieka i jeśli ktoś w Europie tego nie rozumie, to działa nie tylko wbrew interesom Ukrainy, ale i Łotwy. Jeśli dane kraje, członkowie Unii Europejskiej i NATO, sprzeciwiają się interesom mojego kraju, to czym innym to jest, jak nie zdradą?
Odpowiedź
Minister obrony Węgier Kristóf Szalay-Bobrovniczky odpierał zarzuty, przypominając swojemu łotewskiemu odpowiednikowi, że to węgierskie odrzutowce bronią bałtyckiej przestrzeni powietrznej.
Nie zgadzam się, by ktokolwiek (…) groził Węgrom. Mamy prawo reprezentować nasz interes narodowy, pokój. Z szacunkiem sugeruję mojemu koledze Artisowi Pabriksowi, aby zamiast tego spojrzał w niebo.
Zadania związane z pilnowaniem przestrzeni powietrznej Łotwy, Estonii i Litwy są realizowane przez węgierskie siły powietrzne pod dowództwem NATO.
Nie będziemy tolerować niesprawiedliwej krytyki wobec Węgier.
Cztery odrzutowce myśliwskie Gripen Węgierskich Sił Obronnych, z łączną liczbą 50 węgierskich żołnierzy, w ramach zobowiązania NATO będą strzegły przestrzeni powietrznej Bałtyku po raz trzeci od 1 sierpnia do końca listopada.
“Ukraina walczy o demokrację”
Węgierski dziennik Magyar Nemzet napisał:
Ukraina zawiesiła większość elementów demokracji, w tym zakazała działalności 11 partii opozycyjnych. Główny lider opozycji Ukrainy został umieszczony w areszcie domowym, a szereg mediów zostało zamkniętych jeszcze przed wybuchem wojny.
Dziennik pisze dalej:
Ukraińskie elementy ultranacjonalistyczne umieściły premiera Węgier Viktora Orbána na “liście do zabicia”, a prezydent Zełenski został oskarżony o próbę wpłynięcia na proces wyborczy w wyborach krajowych 3 kwietnia na Węgrzech.
Zdjęcie ilustracyjne / Fot. PAP. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030
Znajduje osoby zainteresowane Polską i polskiego pochodzenia, które mogą zapoznać się z naszą kulturą i językiem.
Dyrektor Ihor Janiszewski chce odbudować Dom Polski.
Związek Polaków na Ukrainie ogłosił zbiórkę na rzecz poszkodowanych.
Dom Polski, zlokalizowany w ukraińskiej Nowej Kachowce w pobliżu Chersonia, doznał poważnych uszkodzeń na skutek uderzenia rakiety. Będący pod dyrekcją Ihora Janiszewskiego, znajduje osoby zainteresowane Polską i polskiego pochodzenia, które mogą zapoznać się z naszą kulturą i językiem.
Wspomniany Janiszewski, który aktualnie przebywa na terytorium Polski, wielokrotnie organizował transporty z pomocą dla Ukraińców. 8 października około godziny 18:30 na działkę tuż obok Domu Polskiego uderzyła rakieta S-300.
Znajomy Ihora Janiszewskiego, prezes Porozumienia Wschód – Zachód Błażej Zając, pisał:
W domu mieszkały trzy polskie rodziny, które wcześniej straciły dach nad głową w czasie trwającej wojny. Spośród tych osób cztery są mocno ranne. Rany odłamkowe, 21-letnia dziewczyna z wybitymi zębami.
Przewieziono ich do szpitala. Inne cztery osoby także straciły dach nad głową, i zamieszkały u zaprzyjaźnionego sąsiada. Wszyscy mają polskie pochodzenie.
Według relacji znajomych Janiszewskiego, trzy takie pociski miały wylecieć z terytorium również kontrolowanego przez rosyjskie siły. Janiszewski mówi:
Rosyjska rakieta wyleciała od dwóch do trzech kilometrów od naszego domu. Po około piętnastu minutach przyjechali żołnierze i zbierali jej pozostałości. Po pół godziny przyjechali ludzie z Federalnej Służby Bezpieczeństwa i robili nagranie, że to ukraińska rakieta. Ale Ukraina tego przecież nie robi.
Tymczasem w telewizji Russia Today kobieta opowiadała o szkodach mających powstać w wyniku ukraińskiego ostrzału. Portal Rmf24 pisze, iż Janiszewski rozpoznał w kobiecie sąsiadkę, lecz chwilę później stwierdza, że “rzekoma poszkodowana nigdy tam nie mieszkała”. Janiszewski podał, iż podług FSB Dom Polski był miejscem polskiej agentury.
Wsparcie
Janiszewski chce odbudować Dom Polski. Z kolei Związek Polaków na Ukrainie ogłosił zbiórkę na rzecz poszkodowanych.
Zwracamy się do Państwa z prośbą o pomoc finansową na leczenie osób poszkodowanych, oraz o pomoc w odbudowie zniszczonego domu. Pomoc zbierana jest za pośrednictwem fundacji «UANITED» Wrocław – KRS 0000965460; REGON 521711976; NIP 8952240371. Numer konta 47 1090 2398 0000 0001 5022 4673 z dopiskiem: Dla Organizacji Społecznej “Dom Polski” w Nowej Kachowce Ukraina. Gwarantujemy, że wszystkie przyznane środki zostaną wykorzystane zgodnie z ich przeznaczeniem.
Twierdzi, że sankcje nie mają wpływu na zdolność Rosji do prowadzenia wojny.
Niemieckie zbiorniki z gazem mogą być obecnie pełne, ale zostały napełnione po cenach dziesięciokrotnie wyższych niż te, które Niemcy otrzymywały wcześniej od Gazpromu.
Wspomina o zakładzie BASF w Ludwigshafen, który “zużywa więcej gazu niż cała Szwajcaria”.
Bruno Bandulet, który pracuje jako cotygodniowy felietonista dla niemieckiej gazety Junge Freiheit, napisał:
jeśli Niemcy się rozbiją, co to oznacza dla Unii Europejskiej? Bruksela podąża za tropem Waszyngtonu, europejska odpowiedź na wojnę pozostaje nieobecna. Pomysł, że siła UE przesunie się na wschód, przez co rozumie się w dużej mierze Polskę, pozostaje mrzonką.
Pomimo argumentów, że wschód Europy pomoże zrównoważyć spadki produkcji na Zachodzie, Bandulet wysuwa inne przeciwko takiemu rozwojowi sytuacji. Komentator argumentuje, że Niemcy i Francja stanowią 40 proc. całej gospodarki UE składającej się z 27 państw członkowskich i jeśli Niemcy upadną, to cała Europa pójdzie na dno razem z nimi.
Cztery kraje Grupy Wyszehradzkiej [stanowią] nieco poniżej 7,5 procent (PKB). Nikt nie jest w stanie zastąpić niemieckiego silnika, a już na pewno nie ogromnych niemieckich wkładów do brukselskiej maszyny redystrybucyjnej, które już znowu rosną.
“Sankcje katastrofalne dla Niemiec”
Bandulet nakreśla, w jaki sposób Niemcy doszły do sytuacji, w której się znajdują, ze względu na połączenie zwrotu kraju w kierunku zielonej energii w połączeniu z uciekającym drukowaniem pieniędzy przez Europejski Bank Centralny.
Nasiona najbardziej uporczywej inflacji od stu lat zostały zasiane przez Europejski Bank Centralny. Zalał strefę euro pieniędzmi jak w czasie wojny i zareagował dopiero w tym roku – za późno; inflacja już galopowała. Nieudany zwrot energetyczny rządu Merkel opierał się na pomyśle, że można obejść się bez energii jądrowej i węgla, wypełniając lukę tanim rosyjskim gazem ziemnym – w końcu Rosjanie zawsze dostarczali go niezawodnie, nawet w czasie zimnej wojny.
Pisze, że ten plan załamał się po wybuchu wojny na Ukrainie. Niemieckie zbiorniki z gazem mogą być obecnie pełne, ale zostały napełnione po cenach dziesięciokrotnie wyższych niż te, które Niemcy otrzymywały wcześniej od Gazpromu. Aby podkreślić, jak ważny był ten gaz, wskazuje na potężny zakład BASF w Ludwigshafen, który “zużywa więcej gazu niż cała Szwajcaria”. Bez taniego gazu, produkcja stali, chemikaliów i samochodów nagle staje się dla Niemiec wykładniczo droższa, co będzie napędzać deindustrializację kraju.
Uważa, że uchylenie przynajmniej niektórych sankcji to prosta kwestia samozachowawcza.
Sankcje nie miały i nadal nie mają wpływu na zdolność Moskwy do prowadzenia wojny. Nie ma obowiązku popełniania gospodarczego samobójstwa. Swoją drogą, nadal chcielibyśmy wiedzieć, kto wysadził rurociągi Nord Stream.
Do nietypowego przestępstwa doszło na Śląsku. 25-letni mężczyzna udawał motorniczego, przejeżdżając skradzionym tramwajem z Katowic do Chorzowa. Po drodze zabierał pasażerów.
O niewpisanym w rozkład jazdy tramwaju linii nr 33 dyspozytora poinformował kierowca innego tramwaju. Rzecznik Tramwajów Śląskich S.A. Andrzej Zowada opowiada:
Dyspozytor próbował skontaktować się z motorniczym poprzez radiotelefon. To się nie udało. Podjęta została szybko decyzja o tym, żeby zatrzymać wagon. Zdalnie wyłączono zasilanie trakcji tramwajowej w centrum Chorzowa. W ten sposób tramwaj unieruchomiono. Wezwano policję. Na miejsce skierowany został także kontroler ruchu naszej spółki. Mężczyzna, który prowadził tramwaj, nie uciekał, został zatrzymany przez policję.
Przestępca był trzeźwy i nie stawiał oporu. W prokuraturze usłyszał zarzuty sprowadzenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym oraz kradzieży z włamaniem. Zmieniono jednak ten drugi na podejrzenie o zabranie cudzego pojazdu w celu krótkotrwałego użycia.
Chciał prowadzić tramwaj
Aresztowany oznajmił ponoć w czasie przesłuchania, iż jego ojciec był motorniczym i on też chciał prowadzić tramwaj.
Profil Transportu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii na Facebooku ogłosił:
Marzysz o karierze motorniczego? Zrób to jak należy! Skontaktuj się z Ośrodkiem Szkolenia Motorniczych w Tramwajach Śląskich.