Flaga Iranu

Flaga Iranu / Fot. Flickr

  • “Dostarczyliśmy Rosji ograniczoną liczbę dronów na miesiące przed wojną na Ukrainie” – powiedział minister spraw zagranicznych.
  • Ukraina i jej zachodni sojusznicy oskarżyli Rosję o wykorzystanie w ostatnich tygodniach dronów produkcji irańskiej do przeprowadzania ataków na Ukrainie.
  • Teheran wielokrotnie zaprzeczał tym twierdzeniom.
  • Zobacz też: Zbiórka podpisów pod projektem ustawy wprowadzającej dobrowolny ZUS

Iran po raz pierwszy przyznał, że wysłał Rosji drony, ale stwierdził, że zostały one dostarczone przed rosyjskim atakiem na Ukrainę.

Dostarczyliśmy Rosji ograniczoną liczbę dronów na miesiące przed wojną na Ukrainie

– powiedział minister spraw zagranicznych Hosejn Amir Abdollahijan, cytowany przez oficjalną agencję informacyjną IRNA.

Ukraina i jej zachodni sojusznicy oskarżyli Rosję o wykorzystanie w ostatnich tygodniach dronów produkcji irańskiej do przeprowadzania ataków na Ukrainie. Teheran wielokrotnie zaprzeczał tym twierdzeniom.

W rozmowie telefonicznej z ukraińskim ministrem spraw zagranicznych w zeszłym tygodniu zgodziliśmy się, że jeśli będą dowody (na wykorzystanie przez Moskwę irańskich dronów), to on nam je dostarczy. Jeśli strona ukraińska dotrzyma swojej obietnicy, możemy omówić tę kwestię w najbliższych dniach i weźmiemy pod uwagę ich dowody.

Oskarżenia i sankcje

Irański minister spraw zagranicznych ponownie zaprzeczył, że jego kraj dostarczył Rosji rakiety, nazywając oskarżenia “całkowicie fałszywymi”.

Washington Post pisał 16 października, że Iran przygotowuje się do wysłania rakiet do Rosji. Kijów podał, że przeciwko ludności cywilnej Ukrainy użyto już około 400 irańskich dronów, a Moskwa zamówiła ich około 2 tysięcy. W odpowiedzi na te transfery Unia Europejska i Wielka Brytania nałożyły sankcje na trzech irańskich generałów oraz firmę zbrojeniową oskarżoną o dostarczanie Rosji dronów.

We wrześniu Kijów zdecydował się na znaczne ograniczenie stosunków dyplomatycznych z Teheranem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

The Moscow Times

Elon Musk

Elon Musk / Fot. Youtube/TED

  • Jak podają internauci doszło do zhakowania kanału TVP Sport na Youtube.
  • Hakerzy usunęli wszystkie opublikowane wcześniej nagrania, lecz pozostawili po sobie ślad w zakładce “społeczności”.
  • Od kilku godzin puszczane są stare materiały z udziałem Elona Muska, a kanał posiada tytuł “Tesla-live”.
  • Zobacz także: Musk przejmuje Twittera. Były prezydent USA zadowolony

Polscy internauci zauważyli, że wideokonferencja z udziałem Elona Muska i Jacka Dorseya odbywała się na kanale TVP Sport. Świadczyć o tym może zakładka “społeczności”, która pokazuje wpisy redakcji w języku polskim i okraszonymi emblematami stacji. Nazwę kanału zmieniano już kilkukrotnie. Najpierw hakerzy podali nazwę “Twitter”, a później zmienili na “Tesla-live”.

Ponadto z kanału usunięto wszystkie nagrania oraz relacje zamieszczone przez polska stację.

Niewykluczone, że doszło do przejęcia kanału przez hakerów, gdyż w rzeczywistości konferencja odbyła się latem ubiegłego roku.

Zhackowany kanał TVP Sport znów zmienił nazwę, już nie “Twitter” a teraz “Tesla Live”. Scam z muskiem na lajwie ten sam… To już 4 godzina od czesania naiwnych…

– informuje portal “niebezpiecznik.pl”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

twitter.com

Prof. Adam Glapiński

Prof. Adam Glapiński / fot. Facebook/ SGH Warsaw School of Economics

  • Rada Polityki Pieniężnej poinformowała, że nie wprowadza obecnie zmian w stopach procentowych.
  • Postanowiono odpowiedzieć również na listych byłych szefów Narodowego Banku Polskiego i członków RPP.
  • W opublikowanym oświadczeniu skrytykowano podważanie obecnych działań rady i banku centralnego.
  • Zobacz także: Ograniczenie dostępu do alkoholu i jego reklam. Jest petycja do premiera

Po ostatnim posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej poinformowano że, obecnie główna stopa procentowa Narodowego Banku Polskiego, stopa referencyjna, wynosi 6,75 proc. Stopa lombardowa wynosi 7,25 proc., stopa depozytowa – 6,25 procent. Stopa redyskontowa weksli wynosi 6,8 proc. a stopa dyskontowa weksli – 6,85 procent.

Rada postanowiła również wydać oświadczenie w odpowiedzi na list byłych członków RPP i szefów NBP z 16 października b.r., w którym skrytykowano obecne działania banku centralnego i stopniowe podwyższanie stóp procentowych.

Jako Rada Polityki Pieniężnej stanowczo podkreślamy, że działając kolegialnie w oparciu o wiedzę i doświadczenie w zakresie polityki pieniężnej wszystkich jej członków, krytycznie oceniamy próby publicznego kontestowania działalności Rady Polityki Pieniężnej, w tym podjętych decyzji, o ile nie są zgodne z oczekiwaniami członków wybranych przez Senat

– czytamy w oświadczeniu Rady Polityki Pieniężnej.

Negatywnie oceniamy także formułowane publicznie zarzuty przez członków wybranych przez Senat co do warunków wypełniania funkcji członka RPP, które nie służą autorytetowi Narodowego Banku Polskiego, gdyż nie mają one oparcia w faktach. Wobec powyższego, wyrażamy dezaprobatę dla listu otwartego byłych Prezesów NBP i byłych członków RPP z dnia 16 października 2022 roku. Tezy w nim zawarte są nieprawdziwe

– stwierdziłą rada.

Rada Polityki Pieniężnej do tej pory podnosiła stopy procentowe 11-krotnie. Cykl podwyżek rozpoczął się w październiku 2021 roku. W tym roku podwyżek stóp nie było jedynie w sierpniu, kiedy RPP nie zbierała się z powodu przerwy urlopowej oraz w październiku, kiedy Rada zdecydowała się nie zmieniać poziomu oprocentowania w NBP.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl, nbp.pl

MON Rosji Szojgu ostrzega Zachód

MON Rosji Siergiej Szojgu / Fot. Twitter

  • Minister obrony narodowej Rosji Siergiej Szojgu wydał w środę zaskakujący rozkaz dowódcy wojsk na Ukrainie ge. Sergiejowi Surowikinowi.
  • Rosjanie wycofują swoje siły z Chersonia ustawiając się za lewym brzegiem Dniepru.
  • Nieoficjalnie ma to być wyraz dobrej woli ws. wznowienia negocjacji pokojowych z Ukrainą.
  • Zobacz także: Węgry toną w inflacji. Orban wprowadził nowe limity

Gen. Sergiej Surowikin, dowódca wojsk rosyjskich na Ukrainie, powiedział, że zaopatrywanie miasta Chersoń nie jest już możliwe. Dodał, że proponuje zająć linie obronne na wschodnim brzegu Dniepru.

Surowikin nazwał tę decyzję trudną, ale podkreślił, że uratuje życie rosyjskim żołnierzom.

Dla nas życie i zdrowie rosyjskich żołnierzy jest zawsze priorytetem. Musimy również liczyć się z zagrożeniem dla ludności cywilnej. Kontynuuj wycofywanie wojsk i podejmij wszelkie środki w celu bezpiecznego przerzucenia sprzętu, broni i personelu przez Dniepr

– powiedział do gen. Surowikina, minister obrony narodowej Rosji Siergiej Szojgu.

Gest dobrej woli Rosjan?

Według ostatnich doniesień z Kremla, częściowe wycofanie się Rosjan z Chersonia na lewy brzeg Dniepru ma być wyrazem tzw. dobrej woli, aby w niedalekiej przyszłości władze Ukrainy zgodziły się na wznowienie rozmów pokojowych.

Po stronie rosyjskiej zaczyna być kreowana narracja, że odwrót z Chersonia ma być drogą do rozpoczęcia rozmów co do zakończenia wojny. Mamy więc kolejny “gest dobrej woli”

– podaje Michał Nowak.

Warto również zauważyć, że w Chersoniu władze okupacyjne rozmieściły różne propagandowe banery odnoszące się do obecności Rosji na tych terenach.

Baner mówił “Rosja będzie tu na zawsze”. Nie będzie, oficjalnie Rosjanie podjęli decyzję o odwrocie z prawego brzegu Dniepru. Deklaratywnie oznacza to opuszczenie również Chersonia, ale co do tego jeszcze bym nie był taki pewny

– zauważył redaktor Nowego Ładu.

Czytaj więcej: Bolesne ciosy dla Putina. Nie żyją dwie ważne postacie

Chersoń pod rosyjską okupacją

Rosja zdobyła Chersoń na początku marca, w pierwszych dniach po rozpoczęciu inwazji na terytorium Ukrainy. To jedyne miasto obwodowe zajęte przez wojska rosyjskie od początku wojny.

Latem, po otrzymaniu systemów artyleryjskich dalekiego zasięgu, Ukraina zaczęła ostrzeliwać mosty w obwodzie chersońskim. Utrudniło to zaopatrzenie grupy wojsk rosyjskich na prawym brzegu Dniepru, gdzie znajduje się Chersoń.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, twitter.com

Ciąża

Ciąża / Fot. pxhere.com

  • W Teksasie doszło do ciekawej zmiany oraz sukcesu środowisk pro-life.
  • W dawnym budynku aborcyjnym będzie teraz znajdowało się centrum pomocy kobietom w ciąży.
  • Budynek został zakupiony przez McAllen Pregnancy Center, które postawić w pobliżu pomnik upamiętniający pomordowane dzieci.
  • Zobacz także: Aborcja na kółkach. Planned Parenthood rusza z nowym projektem

Portal “lifenews.com” podał, że zmiany, które zaszły w Teksasie wstrząsnęły lokalnymi grupami aborcyjnymi. Okazuje się, że lokalne centrum pomocy kobietom w ciąży w McAllen w Teksasie kupiło budynek dawnego ośrodka aborcyjnego. W dawnym budynku Whole Woman’s Health przez ponad 50 lat wykonywano dzieciobójcze zabiegi. Koniec morderczych procederów nastąpił po unieważnieniu przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych sprawy Roe kontra Wade.

Czytaj więcej: Poważny problem na Kubie. Kościołom brakuje mąki do produkcji komunikantów

Ośrodek aborcyjny wykupiony przez pro-liferów

Teksas to jeden z tych stanów USA, które chronią życie nienarodzone. Z kolei organizacje takie jak McAllen Pregnancy Center chcą rozszerzenia usług wsparcia dla kobiet w stanie błogosławionym i rodzin. W związku z tym McAllen Pregnancy Center w październiku zakupiło budynek dawnej kliniki aborcyjnej, by nieść jeszcze więcej pomocy matkom i ich dzieciom. Obecni właściciele planują w pobliżu budynku postawić pomnik, upamiętniający tysiące nienarodzonych dzieci, które zostały poddane aborcji właśnie w tym miejscu.

Działania pro-liferów nie podobają się aborcjonistom. Była właścicielka obiektu Amy Hagstrom Miller, podkreślała, że gdyby wiedziała do kogo trafi placówka, nigdy nie sprzedałaby nieruchomości. W kolejce po zakup stała bowiem jeszcze grupa aborcyjna South Texans for Reproductive Justice. Tymczasem lekarze, którym udało się zakupić placówkę, przekazali ją na rzecz pomocy kobietom w ciąży.

Miller uważa, że została oszukana, a obrońców życia nazwała złymi ludźmi. Co więcej aktywistka podkreśla, że jej praca jest święta. Nie przeszkadza jej to, że od lat zarabia na zabijaniu niewinnych istnień ludzkich.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

lifesitenews.com, dorzeczy.pl

Manifestacja po wyroku Sądu Najwyższego USA ws. aborcji.

Manifestacja po wyroku Sądu Najwyższego USA ws. aborcji. / Fot. PAP/EPA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Amerykański stan Vermont jest pierwszy, który skodyfikował proceder uśmiercania dzieci poczętych bez żadnych ograniczeń w konstytucji stanowej po tym, jak w czerwcu Sąd Najwyższy unieważnił skandaliczne orzeczenie Roe przeciwko Wade, które zalegalizowało aborcję prawie 50 lat temu – jako konstytucyjne prawo – w całym kraju.

Propozycja 5., czyli artykuł 22., została zatwierdzona przez ustawodawcę Vermont w 2019 r. i dodaje do konstytucji sformułowanie, które stwierdza, że ​​prawo jednostki do osobistej autonomii reprodukcyjnej ma kluczowe znaczenie dla wolności i godności w decydowaniu o własnym przebiegu życia i nie można go odmówić lub naruszyć.

Jedynym wyjątkiem byłby ważny interes państwa, który przeszedłby test ścisłej kontroli i stan musiałby zastosować najmniej restrykcyjną metodę realizacji tego interesu. Inne stany, które głosują za podobnymi poprawkami to Kalifornia i Michigan.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

pch24.pl

Władimir Putin

Władimir Putin / Fot. PAP/EPA/ALEXEI NIKOLSKY / KREMLIN POOL / SPUTNIK / Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Jak poinformował Siemion Pegow, zmarł zastępca szefa władz okupacyjnych obwodu chersońskiego Kirył Stremousow.
  • Mężczyzna zdaniem lokalnej prasy, zginął w wypadku samochodowym.
  • Ponadto rosyjskie media przekazały, że 8 października zmarł przyjaciel prezydenta Władimira Putina.
  • 73 letni Wiktor Czerkiesow był m.in. szefem Komitetu Państwowego ds. Kontroli Obrotu Narkotykami i Środkami Psychotropowymi.
  • Zobacz także: Wybory do Kongresu USA. Trwa liczenie głosów

Nie żyje zastępca szefa okupacyjnych władz obwodu chersońskiego Kirył Stremousow. Z dostępnych informacji na ten temat wynika, że mężczyzna zmarł w wypadku samochodowym.

Wicegubernator obwodu chersońskiego Kirył Stremousow zginął w wypadku pod Geniszeskiem […] Składamy kondolencje rodzinie i przyjaciołom zmarłego

– przekazał Siemion Pegow.

Do tych informacji odniosła się służba prasowa administracji obwodu chersońskiego, która potwierdziła już tę informację.

Czytaj więcej: PKN Orlen zabiega o porozumienie naftowe z Saudyjczykami

Śmierć przyjaciela Putina

Rosyjskie media podały również wiadomość o śmierci Wiktora Czerkiesowa. Mężczyzna w trakcie swojego życia wykonywał obowiązki szefa Komitetu Państwowego ds. Kontroli Obrotu Narkotykami i Środkami Psychotropowymi. Czerkiesow zmarł w wieku 73 lat. Według mediów mężczyzna prywatnie był przyjacielem Władimira Putina.

Wiktor Czerkiesow miał umrzeć w pierwszej połowie ubiegłego miesiąca – 8 października. Na ten moment nie podano jaka była przyczyna śmierci mężczyzny, który uchodził za przyjaciela prezydenta Rosji. Wiadomości o śmierci Czerkiesowa potwierdził także deputowany Dumy Państwowej Aleksander Chinsztejn.

Wiktor Czerkiesow z wykształcenia był prawnikiem. Jego kariera wiązała się od samego początku z KGB. Na początku pracował jako oficer operacyjny w Moskiewskim Rejonowym Oddziale Zarządu KGB Leningradu. Następnie pracował także w oddziale śledczym leningradzkiego KGB.

W 1998 objął obowiązki pierwszego zastępcy dyrektora FSB. W tak zwanym okresie petersburskim Wiktor Czerkiesow był jednym z najbliższych współpracowników aktualnego prezydenta Rosji.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, onet.pl, o2.pl

Krzysztof Bosak

Krzysztof Bosak / Fot. PAP/Paweł Supernak. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Poseł Konfederacji podczas wizyty w Olsztynie skrytykował polskie władze, za brak odpowiedniej opieki okołoporodowej i ginekologicznej.
  • Wskazał, że Polaków nie stać na to, aby podjąć wyzwanie rodzicielskie.
  • Zauważył również, że rząd Prawa i Sprawiedliwości nie zapewnił odpowiedniej polityki mieszkaniowej dla młodych rodziców.
  • Zobacz także: Podatek od mieszkań. Rząd dementuje doniesienia medialne

Dzieci w Polsce nie będzie bez kontroli kosztów życia, bo ludzi nie będzie na to stać. W naszej ocenie rząd w swojej propagandzie zrobił bardzo niewiele, żeby ten kryzys na serio zacząć rozwiązywać. Przyznanie dodatku 500 plus czy innych gratyfikacji finansowych nie wystarczy

– powiedział poseł Krzysztof Bosak.

Bazując na swoim własnym doświadczeniu Krzysztof Bosak pokazał, że koszty wychowania i utrzymania dzieci są wysokie, a najbardziej uderzają koszty związane ze świadczeniami zdrowotnymi.

Cały koszt związany z ciążą, porodem, z badaniami. Oczywiście można polegać na publicznej ochronie zdrowia, ale ona wielu rzeczy nie dostarcza na czas albo nie dostarcza w ogóle, więc rodzice są narażeni na liczne wydatki

– zaznaczył polityk Konfederacji.

Czytaj więcej: Polska za rozwiązaniem strukturalnym w sprawie pomocy finansowej UE dla Ukrainy

Ogromny problem z opieką okołoporodową

W jego opinii kolejną kwestią jest zróżnicowanie standardów opieki okołoporodowej i ginekologicznej. Zauważył, że brakuje odpowiednich ankiet skierowanych do kobiet, które mogłyby pokazać z jakimi problemami mierzą się w szpitalach oraz w salonach ginekologicznych. Jego zdaniem do niskiej dzietności przyczyniła się też polityka mieszkaniowa.

Rząd PiS zawiódł tutaj na całej linii. Mówił, że będzie tworzył programy mieszkaniowe dla Polaków. Ten, który rząd uruchomił nie przyniósł żadnego efektu dla rynku, jego skutki są niezauważalne. Otwierając bardzo szeroko granice dla masowej imigracji i w ostatnim czasie z powodu kryzysu zmieniając reguły kredytowania, rząd sprawił, że zwykłej rodziny nie stać na kredyt, ani na wynajęcie mieszkania

– ocenił Bosak.

Poseł Konfederacji mówił również, że polskie dzieci powinny mieć pierwszeństwo w przyjmowaniu do żłobków i przedszkoli.

Rozumiemy że jest wojna. Natomiast przyjechało mnóstwo ukraińskich kobiet z dziećmi i one swobodnie mogą zorganizować w swojej społeczności opiekę dla swoich dzieci. Natomiast polskie przedszkola i żłobki powinny służyć po pierwsze Polakom

– podkreślił wiceprezes Ruchu Narodowego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tko.pl, twitter.com

Doradca Orbana

Viktor Orban na szczycie unijnym w Brukseli / Fot. PAP/EPA/OLIVIER HOSLET Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Według najnowszych danych inflacja na Węgrzech wynosi obecnie 21,1 proc., a ceny żywności z roku na rok wzrosły o 40 proc.
  • Jak podają media rząd Viktora Orbana wprowadził limity cen na jajka i ziemniaki.
  • Wcześniej Budapeszt wprowadził limity na inne produkty spożywcze jak cukier, olej słonecznikowy, mleko, czy udziec wieprzowy i piersi z kurczaka.
  • Zobacz także: Wrocław. CBA weszło do ratusza. Podejrzenie o korupcję

Inflacja konsumencka na Węgrzech w październiku wzrosła do 21,1 proc. rok do roku wobec 20,1 proc. we wrześniu. Ekonomiści zwracają uwagę, że ceny rosną najszybciej w przypadku żywności – o ponad 40 proc. rok do roku.

Według informacji podanych przez Reuters, rząd Viktora Orbana postanowił objąć limitem cen kolejne produkty spożywcze – jajka i ziemniaki.

Czytaj więcej: ONZ: Próba włączenia postulatów ideologii gender do porozumienia w sprawie bezpieczeństwa żywnościowego

Węgry wprowadzają nowe limity

Na początku lutego Budapeszt nałożył limity cenowe na sześć artykułów spożywczych, by chronić węgierskie społeczeństwo przed skutkami inflacji. Były to mąka pszenna, cukier, olej słonecznikowy, mleko, udziec wieprzowy oraz piersi z kurczaka. Ceny tych produktów musiały zostać obniżone do poziomu z 15 października 2021 r.

Inflacja CPI na Węgrzech w październiku wzrosła do 21,1% r/r. Z kolei inflacja bazowa wynosi 22,3% r/r. Inflacja narasta – obie miary w ujęciu zannualizowanym wynoszą ok. 30% r/r. Żywność jest już o ponad 40% r/r droższa. Procesy inflacyjne w HU rozpędzają się

– podaje PKO Research.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, money.pl

Znicze

Znicze / pxfuel.com

  • W tym roku odbędzie się 5. edycja akcji “Światło Pamięci Niezwyciężonym w Dekadę Stulecia Odzyskania Niepodległości”.
  • Andrzej Bieluczyk z stowarzyszenia “Grupy Wschód” wyjaśnił, że zajmują się sprzątaniem grobów i mogił polskich żołnierzy.
  • Zauważył również, że Polacy coraz częściej pamiętają o pochowanych bohaterach, odwiedzając i dbając o ich miejsce spoczynku.
  • Zobacz także: Marsz Niepodległości 2012 – bojkot i prowokacje

Stowarzyszenie “Grupa Wschód”, w skład której wchodzą pasjonaci historii ziemi podlaskiej oraz kolekcjonerzy militariów z Białegostoku, organizuje 5. edycję akcji “Światło Pamięci Niezwyciężonym w Dekadę Stulecia Odzyskania Niepodległości”. Inicjatywa odbędzie się 10 listopada o godz. 18.00.

Akcja polega na zapaleniu zniczy na grobach żołnierzy Wojska Polskiego. Co ważne, nie chodzi o pomniki czy tablice pamiątkowe. (…) Jako Stowarzyszenie „Grupa Wschód” sprzątaliśmy groby żołnierzy przed stuleciem odzyskania niepodległości przez Polskę. Wtedy zauważyliśmy, że mogiły są w strasznym stanie. Wyczyściliśmy je. Chcieliśmy, żeby na grobach żołnierzy zapłonęły znicze, aby ktoś pomodlił się właśnie tam, a nie tylko pod pomnikami

– wskazał Andrzej Bieluczyk.

W pierwszej edycji akcji wzięło udział 67 stowarzyszeń, organizacji oraz parafii. Natomiast w tym roku do udziału zgłosiło się ponad 220 podmiotów.

Wydarzenie swoim zasięgiem nie obejmuje tylko Polski. Skontaktowaliśmy się m.in. z Polakami mieszkającymi na Kresach i zapytaliśmy, czy wezmą udział w akcji. Ochoczo się do niej włączyli. Odpowiedzieli przy tym, że zawsze pamiętają o grobach i rozpalają znicze. Byli zdziwieni, że trzeba organizować przedsięwzięcie, aby pamiętać o grobach żołnierzy

– dodał działacz społeczny.

Czytaj więcej: Duży popyt na polskie obligacje w USA

Polacy zaczynają pamiętać o grobach żołnierzy

Członek Stowarzyszenia “Grupa Wschód” zaznaczył, że w ostatnich latach wiele się zmieniło i Polacy pamiętają o mogiłach żołnierzy.

Groby są odnawiane przez różne organizacje czy stowarzyszenia. Nam bardzo pomagają m.in. Lasy Państwowe. Kiedy rozmawiamy z leśnikami, opowiadają nam, że dbają o mogiły pozostawione gdzieś w lesie. Nie wiedzą, kto jest w nich pochowany, ale mówią: Nie my postawiliśmy tu krzyż, ale on zawsze będzie tutaj stał

– wyjaśnił Bieluczyk.

Jak zaznaczył, każde światło jest tak samo ważne.

W jednej z gmin mama z córką i jej koleżanką pojechały do lasu, ponieważ jest tam mogiła powstańców styczniowych. Pokonały kilka kilometrów, aby do niej dotrzeć. Zapaliły tam znicz. To jest równie istotne, co zapalenie kilkuset zniczy w Białymstoku. Te osoby musiały się naprawdę wykazać. Każde działanie jest ważne – podkreślił członek Stowarzyszenia „Grupa Wschód”.

Poza Polską i Litwą wydarzenie dotarło do Taszkientu, czyli stolicy Uzbekistanu, a także na Łotwę, do Wielkiej Brytanii oraz do Włoch, gdzie znicze zostaną zapalone na Monte Cassino.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl