Ukraiński sąd nie widzi nic złego w nazistowskich symbolach

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

  • Ukraiński Sąd Najwyższy dokonał ostatnio skandalicznego orzeczenia ws. nazistowskich symboli SS Galizien.
  • Zdaniem sądu i ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej te symbole nie są nazistowskie oraz nie są zabronione na Ukrainie.
  • Galicyjskie pułki policyjne, które wsławiły się licznymi zbrodniami na Polakach.
  • Zobacz także: Macron: Masowa migracja jest “częścią DNA Francji”

Jak poinformował portal “Historyczna Prawda” ukraiński Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyrok VI Apelacyjnego Sądu Administracyjnego z 23 września 2020 r., który potwierdził prawo Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej do twierdzenia, że symbole dywizji SS-Galizien nie należą do nazistowskiej i nie są one zabronione na Ukrainie.

Czytaj więcej: Weber: Niemcy nieprzygotowane na kolejny kryzys imigracyjny

Nazistowskie symbole na Ukrainie

W 2017 roku dziennikarz portalu “strana.ua” zwrócił się do Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej z prośbą o wyjaśnienie, czy symbole SS-Galizien podlegają zakazowi zgodnie z wymogami ustawy. Wołodymyr Wiatrowycz, ówczesny szef UIPN, odpowiedział, że zgodnie z paragrafem 5 ust. 1  symbol SS-Galizien nie jest symbolem nazistowskim.

Ponadto zwrócił się do Rejonowego Sądu Administracyjnego w Kijowie z żądaniem zakazania instytutowi wyciągania podobnych wniosków dotyczących symboli Dywizji.

14 Dywizja Grenadierów Waffen-SS Galizien była kolaboracyjną jednostką zbrodniczej formacji Waffen-SS, złożoną z ukraińskich ochotników z dawnej Galicji będących w świetle prawa międzynarodowego obywatelami polskimi. Niemcy powołali ją w 1943 roku dla uzupełnienia braków kadrowych.

Z części ochotników do SS-Galizien Niemcy utworzyli galicyjskie pułki policyjne, które wsławiły się licznymi zbrodniami na Polakach w Małopolsce Wschodniej i na Lubelszczyźnie w 1944 roku, w tym w Hucie Pieniackiej.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

kresy.pl

Błaszczak przemawia do żołnierzy

Błaszczak przemawia do żołnierzy / fot. Twitter

We wtorek wicepremier Mariusz Błaszczak wraz z prezydentem Andrzejem Dudą wzięli udział w przyjęciu pierwszej dostawy zamówionych dla polskiego wojska południowokoreańskich czołgów K2 oraz armatohaubic K9.

Dziś na polskiej ziemi jest już 10 czołgów K2 i 24 armatohaubice K9. W przyszłym roku kolejne dostawy. Polscy żołnierze ćwiczą już swoje umiejętności w Korei Południowej, związane z obsługą tego sprzętu, a więc mają już odpowiednią wiedzę, by niejako z marszu wejść we wszystko, co związane jest z obsługą tego sprzętu

– przekazał Mariusz Błaszczak.

Chcemy pokoju, dlatego szykujemy się do wojny. Rozwijamy liczebnie Wojsko Polskie, ale także wzmacniamy je poprzez wyposażanie w nowoczesną broń. Zarówno czołgi K2, jak i armatohaubice K9 należą do najnowocześniejszej broni. (…) To daje Wojsku Polskiemu narzędzia, by skutecznie odstraszać agresora

– podkreślił minister obrony narodowej.

Czytaj więcej: Meloni: Włochy nie mogą dłużej akceptować, że przemytnicy decydują kto może wjechać do naszego kraju

Ekspresowa dostawa pierwszych koreańskich czołgów

Błaszczak zaznaczył, że negocjacje ze stroną koreańską rozpoczęły się w maju tego roku, podczas jego wizyty w Seulu. Minister przypomniał, żę latem tego roku podpisano umowę z Koreą Południową. Dodał, że ważnym momentem dla relacji polsko-koreańskich było spotkanie prezydentów podczas szczytu NATO w Madrycie w lipcu.

Wielu mówiło, że to są tylko plany, które być może zostaną zrealizowane, a być może nie zostaną. Udowodniliśmy, że konsekwentnie rozwijamy Wojsko Polskie, a wszystkim niedowiarkom chciałbym powiedzieć że chcieć to znaczy móc

– podkreślił.

Podkreślił, że współpraca między polskimi i koreańskimi firmami zaowocuje możliwościami rozwoju produkcji zbrojeniowej.

Chcę zapewnić, że nie zatrzymamy się na tej drodze, której celem jest wzmocnienie Wojska Polskiego, której celem jest bezpieczeństwo naszej ojczyzny

– wyjaśnił szef resortu obrony.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl

Parlament Europejski

Parlament Europejski / Fot. Pixabay

  • Komisja Europejska przekazała 13,5 mld euro dotacji w ramach programu Horyzont Europa, które wpadną na konto naukowców.
  • Fundusze te wspierają innowacje w zakresie energii wyzwań środowiskowych, cyfrowych i geopolitycznych.
  • Część funduszy ma zostać również przekazana Ukrainie, na wsparcie tamtejszych działań energetycznych.
  • Zobacz także: Weber: Niemcy nieprzygotowane na kolejny kryzys imigracyjny

Około 13,5 mld euro będzie wspierać naukowców i innowatorów w Europie w poszukiwaniu przełomowych rozwiązań w zakresie wyzwań środowiskowych, energetycznych, cyfrowych i geopolitycznych.

Jako część szerszego unijnego programu w zakresie badań naukowych i innowacji o wartości 95,5 mld euro, tj. programu Horyzont Europa, finansowanie to przyczyni się do osiągnięcia przez UE jej celów klimatycznych, zwiększenia odporności energetycznej i rozwoju podstawowych technologii cyfrowych

– czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej podanym przez portal “isbnews.pl”.

Czytaj więcej: Włochy: Będzie ważna inwestycja. Salvini wynegocjował dotację z UE

KE wspiera również Ukrainę

Wsparcie dotyczyć ma też Ukrainy, zwiększać odporność gospodarczą i przyczynić się do trwałej odbudowy gospodarek po pandemii COVID-19. Na osiągnięcie kluczowych celów działań w dziedzinie klimatu, znalezienie innowacyjnych rozwiązań w celu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych i przystosowania się do zmiany klimatu przekazanych ma zostać 5,67 mld euro.

Prawie 970 mln euro ma zostać zainwestowanych w przyspieszenie przejścia na czystą energię, zgodnie z planem REPowerEU, oraz zwiększenie niezależności energetycznej Europy od nierzetelnych dostawców i niestabilnych paliw kopalnych.

W 2023 roku w ramach programu prac inwestycje o wartości ponad 1 mld euro z NextGeneration przekazane zostaną na odbudowę Europy po szkodach gospodarczych i społecznych spowodowanych pandemią COVID-19. Ponadto, w ramach wsparcia badań naukowych i innowacji przeznaczono 336 mln euro na zwiększenie gotowości na wypadek pandemii i reagowanie na stany zagrożenia zdrowia. Jest to zgodne z celami Urzędu ds. Gotowości i Reagowania na Stany Zagrożenia Zdrowia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

isbnews.pl, dorzeczy.pl

Katastrofa tureckiego myśliwca

Turecki myśliwiec treningowy F-5 / Fot. Twitter

We wtorek tureckie media poinformowały o katastrofie myśliwca ćwiczebnego F-5, który był wykorzystywany przez lotniczy zespół akrobatyczny “Tureckie Gwiazdy”. Jak pokazują nagrania z miejsca wypadku, samolot został całkowicie zniszczony.

Jak podają tureckie media pilot zdążył się katapultować i bezpiecznie wylądował na ziemi z pomocą spadochronu. Co więcej, powodem niebezpiecznego zdarzenia było nieszczęśliwe wpadnięcie ptaka do silnika, przerywając jego pracę.

Samolot typu F-5 należący do Tureckich Gwiazd rozbił się w Konyi. W wyniku zderzenia z ptakiem doszło do zatrzymania pracy silników, ale nasz pilot przeżył

– podał w oświadczeniu turecki resort obrony.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, twitter.com

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Twitter

Dominik Abus z “Gogglebox. Przed telewizorem” został zatrzymany przez drogówkę. Doszło do ostrej wymiany zdań z funkcjonariuszami, ponieważ celebryta był oburzony całą sytuacją.

O zatrzymaniu bohatera programu “Gogglebox. Przed telewizorem” przez policję donosi “Super Express”. Doszło do niego w trakcie nagrań do internetowego programu Roberta Buczyńskiego, dostępnego na kanale HI_5 na YouTubie, w którym testuje drogie samochody.

Czytaj więcej: Kolorz: W sprawie odchodzenia od węgla Unia Europejska mówi swoje, a my swoje

Celebryta oburzony kontrolą drogową

BMW z przyciemnianymi szybami od strony kierowcy i brakiem tablic rejestracyjnych zwróciło uwagę funkcjonariuszy drogówki. Pojazd zatrzymano do kontroli. Celebryta zareagował bardzo nerwowo. Abus tłumaczył policjantom, że szyby są przyciemniane fabrycznie, a tablica odpadła w czasie jazdy i ma ją w pojeździe. Szybko jednak w miarę spokojna rozmowa przerodziła się w sprzeczkę z policjantami.

Niech mnie pan posłucha. Ja na pana płacę podatki, a pan na mnie i jest pan, żeby mi pomagać. Krzyczeć może pan, ale nie na mnie. Proszę mówić normalnym głosem, bo nie będę zaraz z panem rozmawiał. Tylko przez adwokata będziemy rozmawiać

– postraszył funkcjonariuszy dziennikarz “TTV”.

Wyskoczyliście do mnie, jakbym kogoś zabił Czasy pałowania ludzi to się skończyły dawno temu

– dodał oburzony Dominik Abus

Policjanci nie zwracali większej uwagi na zachowującego się nieprzyzwoicie dziennikarza. Łagodnie odpowiedzieli, że wykonują swoja pracę.

Takie odzywki, to w telewizji. (…) Niech pan już przestanie, bo nikt tu nie pałuje ludzi

– powiedział interweniujący policjant.

Gwiazdor “Googlebox” został ukarany mandatem w wysokości 100 zł. Nakazano mu też odholować samochód.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, se.pl

Premier Włoch Giorgia Meloni (L), minister spraw zagranicznych Włoch Antonio Tajani (C) i minister obrony Guido Crosetto (P)

Premier Włoch Giorgia Meloni (L), minister spraw zagranicznych Włoch Antonio Tajani (C) i minister obrony Guido Crosetto (P) / Fot. PAP/EPA/ETTORE FERRARI. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • “Od lat mówimy, że Europa musi działać, ponieważ Włochy nie mogą dłużej akceptować, że przemytnicy ludzi decydują o tym, kto może wjechać do naszego kraju” – powiedziała Meloni.
  • Zauważyła, że Francja i Niemcy “badają na własnych granicach, kto jest, a kto nie jest uprawniony do wjazdu, kto stanowi użyteczną siłę roboczą dla firm, a kto nie”, podczas gdy od Włoch oczekuje się przyjęcia wszystkich, którzy trafiają do kraju przez Morze Śródziemne.
  • Według włoskiego MSW do 1 grudnia drogą morską przybyło ponad 94 tys. osób, w porównaniu z prawie 63 tys. w roku ubiegłym. Dwa lata temu w ciągu pierwszych 11 miesięcy roku do włoskich brzegów przybyło nieco ponad 32 tysiące.
  • Zobacz także: Macron: Masowa migracja jest “częścią DNA Francji”

Zatrzymać nielegalną imigrację

Premier Włoch zobowiązała się, że ciągła walka z organizacjami przemytniczymi, które handlują także ludzkim życiem, będzie definiować tożsamość i kulturę polityczną jej rządu.

“Od lat mówimy, że Europa musi działać, ponieważ Włochy nie mogą dłużej akceptować, że przemytnicy ludzi decydują o tym, kto może wjechać do naszego kraju” – powiedziała Meloni.

Zauważyła, że Francja i Niemcy “badają na własnych granicach, kto jest, a kto nie jest uprawniony do wjazdu, kto stanowi użyteczną siłę roboczą dla firm, a kto nie”, podczas gdy od Włoch oczekuje się przyjęcia wszystkich, którzy trafiają do kraju przez Morze Śródziemne.

Meloni powiedziała, że Włochy nie powinny być jedynym krajem “płacącym cenę za zalew migrantów z Afryki”, określając obecną sytuację migracyjną jako “nie do opanowania” i opowiadając się za zbiorowym wydaleniem tych migrantów, którzy nie są uprawnieni do pobytu w UE.

Powtórzyła wcześniejsze słowa swojego ministra spraw zagranicznych Antonio Tajaniego, który wezwał do tego by ograniczyć do minimum napływ migrantów i zapewnić im szkolenia zawodowe; powiedział, że absurdem jest to, że międzynarodowe firmy zatrudniają obcokrajowców z powodu braku włoskiej siły roboczej, podczas gdy niektórzy Włosi wybraliby raczej zasiłek dla bezrobotnych lub dochód podstawowy wprowadzony przez poprzedni rząd.

Wojna z organizacjami pozarządowymi

Jeśli chodzi o statki organizacji pozarządowych przybijające do włoskich brzegów, Tajani powiedział niedawno gazecie La Stampa, że nie wie, jaka będzie reakcja Rzymu na kolejną łódź organizacji pozarządowych pełną migrantów, która poprosi o dokowanie, ale nalegał, aby wszyscy przestrzegali zasad, w tym organizacje pozarządowe.

Tajani dodał, że jego zdaniem Europa zaczyna również zdawać sobie sprawę, że wojna przeciwko organizacjom pozarządowym nie została rozpoczęta przez Rzym, ale na odwrót. Obecnie statek Lekarzy bez Granic (MSF) Geo Barents jest na Morzu Śródziemnym w drodze do Libii, a płynący pod niemiecką banderą Humanity 1 znów jest na morzu, wypływając z portu Augusta na Sycylii.

Coraz więcej imigrantów

Według włoskiego MSW do 1 grudnia drogą morską przybyło ponad 94 tys. osób, w porównaniu z prawie 63 tys. w roku ubiegłym. Dwa lata temu w ciągu pierwszych 11 miesięcy roku do włoskich brzegów przybyło nieco ponad 32 tysiące.

Meloni podkreśliła też, że jej nowo-wybrany prawicowy rząd będzie nadal wysyłał broń na Ukrainę w 2023 roku, licząc na poparcie sojuszników z jej partii Bracia Włosi (FdI), Ligi pod wodzą Salviniego i Forza Italia (FI) Silvio Berlusconiego. Od wybuchu wojny Rzym wysłał już na Ukrainę sześć transportów zaopatrzenia o wartości 450 mln euro.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

30-lecie powstania Radia Maryja

30-lecie powstania Radia Maryja / Fot. PAP/Tytus Żmijewski. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Temat premii dla polskich piłkarzy po Mundialu w Katarze jak nagle się pojawił, tak nagle został zakończony – informacją o tym, że ich nie będzie. W międzyczasie jednak zdążyły się przetoczyć przez społeczeństwo gorące dyskusje na ten temat.

Dawid Dobrogowski, działacz Młodej Lewicy i Nowej Lewicy zadał na Twitterze pytanie: “Na co wydalibyście 30 milionów od Morawieckiego?”. Odpowiedzieć można było w ramach internetowej sondy, z czterema odgórnie wskazanymi możliwościami. Wbrew oczekiwaniom lewicowego polityka, internauci nie opowiedzieli się za żadnym lewicowym pomysłem.

Najwięcej, bo niemal połowa z nich zdecydowała, że taka kwota powinna zostać skierowana na Radio Maryja. Niespełna 30% było zdania, że za 30 mln powinien zostać kupiony “ciepły posiłek w szkole”. Najmniej, bo po nieco ponad 11% osób chciało przeznaczenia tych pieniędzy na premie dla piłkarzy, bądź podwyżki dla budżetówki.

Akurat w ostatnich dniach Radio Maryja obchodziło 31. rocznicę istnienia.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Emmanuel Macron

Emmanuel Macron podczas spotkania z wyborcami. / Fot. PAP/EPA/CHRISTOPHE PETIT TESSON Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Macron potwierdził chęć podniesienia wieku emerytalnego w kraju i przedstawił swój pogląd na potrzebę zwiększenia imigracji, celem realizacji swojej wizji Francji.
  • Poddał w wątpliwość to w jaki sposób francuskie kopalnie funkcjonowałyby bez polskiej imigracji w ciągu ostatniego stulecia, a także to, w jaki sposób sektor rolniczy kraju prosperowałby bez Włochów, Hiszpanów i imigrantów z byłych kolonii afrykańskich
  • “Studiowałem ten temat szeroko i dziś wszyscy we Francji, od lewicy do prawicy zgadzają się, że imigracja kosztuje więcej niż przynosi korzyści” – powiedział francuski autor i naukowiec Jean-Paul Gourévitch.
  • Zobacz także: Weber: Niemcy nieprzygotowane na kolejny kryzys imigracyjny

“Francja zawsze była krajem imigracji”

W obszernym wywiadzie dla francuskiej gazety Le Parisien, Macron potwierdził chęć podniesienia wieku emerytalnego w kraju i przedstawił swój pogląd na potrzebę zwiększenia imigracji, celem realizacji swojej wizji Francji.

“Francja zawsze była krajem imigracji” – stwierdził Macron. “To część naszego DNA, to siła naszego kraju i zawsze potrzebowaliśmy jej dla naszej gospodarki”.

Poddał w wątpliwość to w jaki sposób francuskie kopalnie funkcjonowałyby bez polskiej imigracji w ciągu ostatniego stulecia, a także to, w jaki sposób sektor rolniczy kraju prosperowałby bez Włochów, Hiszpanów i imigrantów z byłych kolonii afrykańskich

“Bez afrykańskich imigrantów, jak wyglądałaby branża budowlana? A wiecie, że już wtedy były głosy sprzeciwu” – powiedział Macron.

Prezydent Francji przyznał, że istnieją silne głosy negujące korzyści z masowej imigracji, której świadkami były ostatnie dekady, ale przekonywał, że imigracja nadal odgrywa dziś ważną rolę w gospodarce kraju.

“Postawmy sprawę jasno. Czy szczerze myślimy, że przemysł restauracyjny, praca w rolnictwie i wiele innych sektorów mogłoby funkcjonować bez imigracji? Musimy być szczerzy i powiedzieć, że odpowiedź brzmi nie” – powiedział gazecie.

Macron krytykuje nierobów

“Ale musimy wykonywać dwutorowe ruchy” – dodał, argumentując, że kraj nie może polegać wyłącznie na pracy imigrantów, ale “musi popychać wszystkich Francuzów i Francuzki, którzy są w stanie pracować, by to robili”.

“Nie możemy zaakceptować posiadania stopy bezrobocia, która jest wciąż tak wysoka, z tak wieloma nieobsadzonymi miejscami pracy, które mogą być doskonale obsadzone przez osoby pobierające zasiłek dla bezrobotnych” – dodał.

“Imigracja kosztuje więcej niż przynosi korzyści”

Kontrastując z twierdzeniami Macrona, są tacy, którzy wskazują na szereg otrzeźwiających statystyk dotyczących pozaeuropejskiej imigracji. Na przykład wiele pieniędzy i zasobów zostało wydanych na walkę z gangami imigrantów i rosnącym poziomem przestępczości związanym z imigracją, a sam Macron przyznał zaledwie w zeszłym miesiącu, że połowa wszystkich przestępstw w Paryżu jest popełniana przez migrantów. W niektórych miastach te liczby są jeszcze gorsze. Zepsuty system imigracyjny Francji doprowadził również do tragedii, w tym do zabójstwa Loli, 12-letniej paryskiej uczennicy, przez algierskiego migranta w październiku, który zgwałcił dziewczynkę, poderżnął jej gardło i upchnął w walizce.

Jeśli chodzi o faktyczną problematykę korzyści ekonomicznych z migracji, liczne badania wykazały, że imigranci powodują dramatyczne koszty dla Francuzów. Jak donosił Remix News w zeszłym roku, francuski autor i naukowiec Jean-Paul Gourévitch, podczas wystąpienia w Radio Sud, powiedział, że dane dotyczące zatrudnienia pokazują, że mitem jest, iż imigracja do Francji przynosi korzyści ekonomiczne.

“Studiowałem ten temat szeroko i dziś wszyscy we Francji, od lewicy do prawicy zgadzają się, że imigracja kosztuje więcej niż przynosi korzyści” – powiedział Gourévitch. “Istnieje duża różnica między lewicowo i prawicowo (zorientowanymi) ekonomistami odnośnie kosztów: Lewicowi ekonomiści mówią, że deficyt wynosi 6 do 10 miliardów [euro rocznie], podczas gdy ci z prawicy mówią, że jest to 40 do 44 miliardów. Moje własne badania naukowe pokazują, że deficyt wynosi 20 do 25 miliardów (euro).”

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Manfred Weber

Manfred Weber / Fot. PAP/DPA. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Rząd koalicyjny socjaldemokratów (SPD), Zielonych i liberałów (FDP) nie jest przygotowany na tę sytuację i “po prostu ignoruje wyzwania” – powiedział polityk CSU.
  • Pytany o rosnącą liczbę uchodźców przybywających do UE nie tylko z Ukrainy, ale także z Afryki, przez Morze Śródziemne, podkreślił, że Włochy potrzebują wsparcia i dlatego Niemcy powinny pomóc także Włochom, “zamiast przekazywać miliony euro organizacjom pozarządowym zajmującym się ratownictwem morskim, co tylko zwiększa atrakcyjność nieregularnej migracji”.
  • Powiedział, że sensowne byłoby wspólne kontrolowanie przez władze niemieckie, włoskie i unijne zewnętrznej granicy UE na Morzu Śródziemnym. Jego zdaniem ci, którzy nie mają wiz, paszportów lub dobrych powodów, by ubiegać się o azyl w UE, powinni być “natychmiast repatriowani”.
  • Zobacz także: Miedwiediew straszy Europejczyków: “Zaopatrzcie się w sznapsa, koce i bojlery”

Orbán ostrzegał od dawna

Weber, który odegrał kluczową rolę w wyparciu partii Fidesz premiera Viktora Orbána z największego ugrupowania politycznego w Parlamencie Europejskim, twierdzi, że ośrodki dla uchodźców w Niemczech są przepełnione, a lokalne władze odpowiedzialne za zakwaterowanie osób ubiegających się o azyl pracują pod dużą presją.

Orbán od lat ostrzega przed kryzysem migracyjnym w Europie i zajmuje twarde stanowisko w tej sprawie, podczas gdy politycy tacy jak Weber są przeciwni węgierskiemu premierowi. Teraz Weber twierdzi, że Niemcy nie poradzą sobie z najnowszą falą migracji.

Ponadto, istnieje prawdopodobieństwo ponownego pojawienia się dużej liczby ukraińskich uchodźców przybywających zimą do Unii Europejskiej, w tym wielu w Niemczech, ponieważ “terrorystyczny reżim prezydenta Rosji Władimira Putina kontynuuje niszczenie infrastruktury energetycznej na Ukrainie” – powiedział polityk bawarskiej Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU), która jest w Niemczech opozycją.

Weber był siłą napędową, która w ciągu ostatnich lat przesunęła niegdyś centroprawicowe ugrupowanie polityczne dramatycznie na lewo w kwestii migracji, kwestii LGBT i tradycyjnych wartości.

Kolejny kryzys imigracyjny?

Powiedział, że obawia się, iż zimą rozpoczną się dramatyczne zmiany, takie jak konieczność przekształcenia coraz większej liczby sal gimnastycznych w ośrodki recepcyjne, a także ograniczenie wychowania fizycznego w szkołach i klubach sportowych, podobnie jak podczas europejskiego kryzysu migracyjnego w 2015 roku.

Rząd koalicyjny socjaldemokratów (SPD), Zielonych i liberałów (FDP) nie jest przygotowany na tę sytuację i “po prostu ignoruje wyzwania” – powiedział polityk CSU.

Pytany o rosnącą liczbę uchodźców przybywających do UE nie tylko z Ukrainy, ale także z Afryki, przez Morze Śródziemne, podkreślił, że Włochy potrzebują wsparcia i dlatego Niemcy powinny pomóc także Włochom, “zamiast przekazywać miliony euro organizacjom pozarządowym zajmującym się ratownictwem morskim, co tylko zwiększa atrakcyjność nieregularnej migracji”.

Weber apeluje o zaostrzenie kursu

Powiedział, że sensowne byłoby wspólne kontrolowanie przez władze niemieckie, włoskie i unijne zewnętrznej granicy UE na Morzu Śródziemnym. Jego zdaniem ci, którzy nie mają wiz, paszportów lub dobrych powodów, by ubiegać się o azyl w UE, powinni być “natychmiast repatriowani”.

Dodał, że zdecydowanie opowiada się też za utworzeniem w krajach afrykańskich, przy współpracy z lokalnymi rządami, “stref dyplomatycznych”, w których wnioskodawcy mogliby składać wnioski o azyl, a unijni urzędnicy mogliby je rozpatrywać.

W osobnym raporcie na temat sytuacji uchodźców w Niemczech “Welt am Sonntag” podał, że liczba uchodźców wojennych i osób ubiegających się o azyl może sięgnąć w tym roku w Niemczech 1,2 mln, co oznacza, że o azyl w tym kraju może ubiegać się więcej osób niż w 2015 roku, w szczycie ostatniej fali uchodźców. Wówczas w federalnej służbie ds. imigracji i azylu zarejestrowano 890 tys. nowych wniosków o azyl.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmx.news

Sąd Najwyższy

Sąd Najwyższy / Fot. User:Darwinek Wikimedia Commons

Zobacz także: Wspólnik Gawła oskarżony o oszustwa finansowe. Patlewicz: “Miejmy nadzieję, że ten zawistny człowiek odpowie za swoje czyny”

Już wcześniej podobną decyzję SN podjął wobec postępowań w sprawie sprawozdań finansowych Konfederacji i Partii Zieloni. W przypadku tych dwóch ugrupowań jest to o tyle istotne, że odrzucenie ich sprawozdań skutkowałoby utratą przez nie subwencji budżetowych. Pozostałe partie, które odwołały się do SN, takich pieniędzy i tak nie otrzymują.

Cały problem rozbija się o konstytucyjną zasadę proporcjonalności. Pojawiają się wątpliwości, w jakich sytuacjach PKW powinna odrzucać sprawozdania finansowe partii politycznych. Obecnie dzieje się to nawet w przypadku bardzo drobnych błędów. Tą kwestią ma się zająć Trybunał Konstytucyjny, jednak, podobnie jak z wieloma innymi sprawami, niezbyt szybko kwapi się do tego. To norma w TK po przejęciu władzy przez PiS w 2015 roku.

To nie jest dobra sytuacja, bo ośmiesza państwo – komentuje socjolog z UJ prof. Jarosław Flis.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rzeczpospolita