Tuż przed wtorkowym nadzwyczajnym posiedzeniem Sejmu, odbyła się konferencja prasowa Konfederacji. Tematem przewodnim była polska służba zdrowia, politycy zaprezentowali #PakietDlaMedyków.

Według Artura Dziambora, służba zdrowia jest na wykończeniu, z donesień lekarzy wynika, że paraliż ten może potrwać jeszcze krótką chwilę, później system upadnie. “Ponad 300-sta tysięcy polaków znajduje się na kwarantannie, pacjenci bezobjawowi blokują dostęp do lekarza pacjentom z poważnymi chorobami” – przestrzegał poseł.

Zobacz także: Stan wyjątkowy w Polsce? We wtorek odbędzie się nadzwyczajne posiedzenie Sejmu

Stare, ale wiecznie żywe pomysły

Polityk zwrócił uwagę na to, że #PakietDlaMedyka, to nie jest żadna nowość: “Pakiet jaki prezentujemy, to stare, ale wiecznie żywe pomysły, na uzdrowienie polskiej służby zdrowia”. Na pierwszej lini frontu, znalazł się pomysł, aby zmienić formę zatrudnienia medyków. Do tej pory mają oni być zatrudniani na zasadzie kontraktu, kontrakty mają nie zawierać możliwości ubezpieczenia się. “To bardzo ważne, aby polscy medycy czuli się bezpiecznie, pracując w tak ekstremalnych warunkach” – podsumował polityk. Następną rzeczą jaką doradzamy, jest wprowadzenie zakazu zwalniania lekarzy, z powodu nie stosowania się do wytycznych Ministerstwa Zdrowia. Według posła, jest duże grono lekarzy, którzy mają inne zdanie na temat pandemii, nie powinno się ich skreślać, tylko wysłuchać, to przecież również są specjaliści. W tej chwili lekarze mają bać się postawić, ponieważ boją się o utratę pracy.

Zobacz także: PILNE! Przerwa w obradach Sejmu do jutra. PiS przegrał głosowanie

Brak zainteresowania ze strony rządu

“Pomysły przedstawione przez Artura, to nie wszystko. Jakiś czas temu, przedstawialiśmy swoje pomysły stronie rządowej, lecz nie zostaliśmy wysłuchani, zostaliśmy zignorowani” – przypomniał poseł Michał Urbaniak. W szpitalach brakować ma środków ochrony osobistej, miejsc noclegowych dla medyków walczących z pandemią. “Apelujemy również, aby na czas pandemii, zwolnić medyków z obowiązku opłacania składek do ZUS” – zalecił polityk. Całość konferencji, znajduje się poniżej.

Zobacz również: Wojciech Cejrowski wzywa do buntu. „Obywatele powinni samodzielnie decydować”

Dodano w Bez kategorii

/ fot. pixabay

Okupujący od 2017 roku mieszkanie należące do zakonu Towarzystwa Salezjańskiego ksiądz Michał Woźnicki został dziś zatrzymany przez poznańską policję. Administratorom budynku nie spodobało się odprawianie przez kapłana nabożeństw z udziałem wiernych wbrew zaleceniom sanitarnym.

Dzisiaj rano doszło do zatrzymania przez funkcjonariuszy krnąbrnego księdza Michała Woźnickiego. Stało się to podczas odprawiania nabożeństwa w prywatnej kaplicy, jaką kapłan zorganizował do sprawowania Mszy Świętej, gdyż od czerwca 2016 roku jest zawieszony w czynnościach kapłańskich.

Zobacz także: Konstanty Radziwiłł o walce z epidemią. „Jak na razie, idzie nam to całkiem nieźle”

Administratorzy budynku należącego do Towarzystwa Salezjańskiego Świętego Jana Bosko zdecydowali się wezwać mundurowych, gdyż nie spodobało im się odprawianie nabożeństwa przez suspendowanego księdza, który nie przestrzega obowiązujących zasad sanitarnych.

Opór kapłana i zdecydowane kroki policjantów

Policja zaraz po wejściu do pokoju, gdzie urządzona jest kaplica poprosiła zebranych o ukazanie dowodów osobistych. Na to polecenie nie chciał przystąpić ksiądz Michał Wożnicki oraz jego posługujący ministrant – “W tym miejscu gospodarzem jest Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek. Proszę uklęknąć” – słyszymy na nagraniu, z kolei funkcjonariusz wprost powiedział – “Pan nie będzie wydawał mi poleceń. Proszę od pana i każdego z uczestników dowód osobisty” – informując, że użyją siły wobec uczestników jeśli nie zostaną spełnione polecenia.

https://twitter.com/stumbras3/status/1318167237631610886

“Przepraszam, ale pan ma zasłoniętą twarz, więc obawiam się, że wtargnęli do mnie intruzi albo złoczyńcy” – mówił ks. Woźnicki, po czym odmawiał dalej różaniec. Policjanci wkroczyli więc do akcji zabierając ministranta do radiowozu, a później wrócili po kapłana. Zatrzymano również jednego z wiernych.

Sytuację skomentowała Iwona Liszczyńska z biura prasowego wielkopolskiej policji – “Do tych zachowań miało dochodzić podczas obrzędu religijnego na terenie domu zakonnego. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, potwierdzili, że prowadzący nabożeństwo, a także jego uczestnicy, nie zastosowali się do nakazu zasłaniania ust i nosa, nie zachowali także wymaganych odstępów” – przekazała.

Ksiądz Michał Woźnicki został wydalony z zakonu Salezjanów już w 2016 roku. Od tamtej pory ma zakaz sprawowania czynności kapłańskich. Również został przez władze zakonu poproszony o wyprowadzenie się z mieszkania należącego do ich budynku. Niestety od tamtego czasu nie zamierza on opuścić swojej celi zakonnej. W 2018 roku Towarzystwo Salezjańskie walczy w sądzie z księdzem o mieszkanie.

onet/twitter

Dodano w Bez kategorii

/ fot. pixabay

Kilka dni temu posłowie oraz działacze Konfederacji podwyższali temat odwiedzin noworodków przez ich rodziców. Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej odpowiada na głos wielu matek i ojców.

Po wielu głośnych wypowiedziach ekspertów, polityków Konfederacji oraz samych rodziców Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej postanowiło odpowiedzieć na problem odwiedzin dzieci na oddziałach noworodkowych.

Zobacz także: Rzecznik rządu: Dworczyk odpowiada za budowę szpitala polowego na Narodowym

“Nie możemy udawać rozdzielenia matek od dzieci, szczególnie wcześniaków. Chcemy pokazać w jaki sposób można rozwiązywać te problemy dbając o wysoki poziom bezpieczeństwa” – powiedziała wiceminister Barbara Socha.

“Apelujemy do dyrektorów szpitali, lekarzy, ordynatorów oddziałów noworodkowych o zapewnienia matkom możliwości opieki nad dziećmi. Aby potraktować rodzica nie jako osobę odwiedzającą, ale jako członka zespołu terapeutycznego” – dodała.

Z kolei docent Aleksandra Wesołowska podkreśliła psychologiczny aspekt relacji na linii matka-dziecko – “Jest możliwe wprowadzić takie zasady na oddziałach noworodkowych w Polsce, które umożliwią rodzicom, a zwłaszcza matce na widywanie z dzieckiem, zwłaszcza karmienie mlekiem matki. Ma ono odpowiednie wartości wzmacniające odporność dziecka” – mówiła.

MRiPS/Twitter

Dodano w Bez kategorii

/ fot. pixabay.com

Co raz więcej państwowych spółek przedstawia plany przeobrażenia swoich branż w przedsiębiorstwa emitujące niski poziom zanieczyszczeń powietrza. PGE dołączyło do rządowego i europejskiego programu “Zielony Ład”. Do 2050 roku Polska ma stać się jednym z krajów o przyjaznej dla środowiska naturalnego gospodarce.

Dzisiaj m.in. do Orlenu dołączyło PGE, które również przedstawiło plan przeobrażenia swojej spółki w przyjazne dla środowiska naturalnego przedsiębiorstwo. W tym celu prezes zarządu Wojciech Dąbrowski przedstawił dzisiaj na konferencji prasowej szeroki plan działań, którego końcowy etap przewidywany jest na 2050 rok. Program zakłada, że do tego czasu pozyskiwanie energii opierać się będzie wyłącznie poprzez Odnawialne Źródła Energii.

Polska Grupa Energetyczna zamierza wytwarzać do 2030 roku blisko 2,5 GW energii elektrycznej pozyskanej z farm wiatrowych wybudowanych na Morzu Bałtyckim. Kolejne 3 GW spółka chce pozyskiwać z energii słonecznej oraz 1 GW z lądowych elektrowni wiatrowych. Tym inwestycjom towarzyszyć również będzie budowa nowoczesnego magazynu do składowania energii elektrycznej o mocy 0,8 GW.

Zobacz także: Polska liderem wzrastającego poziomu inflacji w UE!

“W horyzoncie 2030 roku utrzymanie pozycji lidera wytwarzania zamierzamy oprzeć na wzmocnieniu portfela odnawialnych źródeł wytwórczych oraz konwersji paliwa węglowego na gazowe w ciepłownictwie systemowym” – powiedział Wojciech Dąbrowski, co wyraźnie podkreśla plany rządu co do kopalni węglowych.

Prezes PGE od początku podkreślał w swojej wypowiedzi, że to klienci oczekują dekarbonizacji polskiej energetyki, w zamian za odnawialne źródła energii.

W ciągu 10 lat Polska ma całkowicie pozbyć się pozyskiwania energii z konwencjonalnych źródeł tj. z postaci spalania węgla, a w ciągu kolejnych 20 lat ma zostać zlikwidowanie pozyskiwanie energii z gazu ziemnego.

Podczas konferencji Wojciech Dąbrowski zahaczył również o problem w zatrudnieniu jakie spowoduje przebranżowienie się polskiej energetyki. Podkreślił on, iż w przyszłości zmniejszy się wielokrotnie zatrudnienie w przedsiębiorstwach energetycznych. Związane będzie to z cyfryzacją i automatyzacją sektora.

Wspomniał również, że budżet inwestycyjny będzie też pochodził z zagranicznych pożyczek – “Instytucje finansowe bardziej i chętniej pożyczają przedsiębiorstwom, które pozbywają się zasilania w energię konwencjonalną. Zagraniczni inwestorzy są zdolni pożyczyć nam do 5-6 mld złotych, natomiast szacujemy, że uda się zadłużyć do 35 mld złotych” – powiedział prezes PGE.

PGE/Forsal

Dodano w Bez kategorii

Zgodnie z uzyskanymi przez “Polsat News” informacjami w kolejnej ustawie o walce z kryzysem gospodarczym znajdzie się przepis regulujący działanie dofinansowania. Przedsiębiorstwa, które w trakcie epidemii łamały przepisy sanitarne nie otrzymają wsparcia od rządu.

We wtorek do Sejmu ma trafić kolejny projekt tzw. tarczy kryzysowej, uwzględniający poprawki do ustawy. Uderzą one przede wszystkim w przedsiębiorców nie spełniających określonych przez parlament wymogów sanitarnych. Podmioty gospodarcze, które w okresie epidemii otrzymywały kary za działalność, wymijanie przepisów czy też nieprzestrzeganie zasad sanitarnych nie otrzymają funduszy.

Zobacz także: Ordo Iuris ostrzega! Gender w sporcie. Projekt rezolucji ONZ dyskryminuje kobiety

Aby ukrócić proceder ratowania własnych biznesów, politycy z Prawa i Sprawiedliwości, chcą zmusić przedsiębiorców do radykalnego przestrzegania zasad sanitarnych.

Jak przewiduje Polski Fundusz Rozwoju, z tarczy finansowej skorzystało obecnie ponad 345 tysięcy firm. Łączna wartość pomocy jakiej rząd udzielił rodzimemu oraz zagranicznemu biznesowi wynosi 60,5 miliarda złotych. Najwięcej otrzymywały większe branże, które mogły liczyć na dofinansowanie w kilku milionach złotych. Rząd zapowiedział wprowadzanie kolejnych poprawek do ustawy.

polsatnews.pl

Dodano w Bez kategorii

Schetyna o zatrzymaniu Giertycha: To hucpa!

Dodano   0
  LoadingDodaj do ulubionych!

W akcji zatrzymania przez CBA Romana Giertycha jest 100 proc. polityczności – ocenił w poniedziałek były szef PO Grzegorz Schetyna. Jak dodał, sposób zatrzymania, interwencji, niearesztowania przez sąd podejrzanych w tym śledztwie, pokazuje, że to hucpa.

Były lider PO był pytany w poniedziałek w Polsat News o to, czy zatrzymanie przez CBA m.in. mec. Romana Giertycha jest akcją polityczną.

100 proc. polityczności w tej akcji. Cała konstrukcja przygotowana przez miesiące, czy może lata, była tylko skierowana po to, żeby uderzyć w popularnego mecenasa, adwokata, który broni polityków opozycji. Ale też, który naprawdę zaszedł za skórę politykom PiS – powiedział Schetyna.

Jak dodał, Giertych “twardo definiuje problemy dzisiejszej władzy”.

Sposób zatrzymania go pod sądem (w Warszawie), sposób interwencji: wejście do domu, do kancelarii adwokackiej, a później wypuszczenie przez sąd tych wszystkich, którym stawiono zarzuty wokół niego, pokazuje, że to jest po prostu hucpa – ocenił Schetyna.

Adwokat Roman Giertych oraz biznesmen Ryszard Krauze (zgodził się na publikację danych) byli wśród 12 zatrzymanych w czwartek przez CBA osób w śledztwie ws. wyprowadzenia i przywłaszczenie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord. Podczas przeszukania jego willi Giertych stracił przytomność i trafił do szpitala, gdzie prokurator odczytał mu w piątek zarzuty.

W sobotę wieczorem poznański sąd nie uwzględnił wniosków prokuratury o tymczasowe aresztowanie Ryszarda Krauze i czterech innych podejrzanych w tej sprawie.

Schetyna był też pytany w Polsat News, czy zapisze się do ruchu “Wspólna Polska”, którego działalność w sobotę zainaugurował prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

Jestem członkiem i założycielem Platformy Obywatelskiej i to jest moja partia. Natomiast trzymam kciuki za aktywność Rafała Trzaskowskiego, wszystkich samorządowców, tych wszystkich, którzy są poza bieżącą polityką. (…) Będę wspierał i będę uważał, że ruch obywatelski powołany przez prezydenta Trzaskowskiego ma wielką rolę do spełnienia: zbudowania i pomocy w budowaniu konstrukcji politycznej przed następnymi wyborami parlamentarnymi i samorządowymi – powiedział Schetyna.

Źródło: dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

– Musimy solidnie przygotować Polskę, polską służbę zdrowia, całą administrację, gospodarkę i życie społeczne. I tym się zajmujemy. Na spokojnie, chociaż z ogromnym wysiłkiem i determinacją – powiedział Konstanty Radziwiłł na antenie TVP Info. Wojewoda mazowiecki dodał, że “jak na razie, idzie nam to całkiem nieźle”.

W niedzielę na antenie TVP Info wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł odniósł się do sytuacji epidemicznej w Polsce. – Mam wrażenie, że obok ogromnego wysiłku, jaki podejmuje polska administracja, rząd, również jednostki samorządu terytorialnego w walce z epidemią, mamy trochę taką równoległą rzeczywistość polityków, którzy zupełnie się pogubili, negują wszystkie możliwe wysiłki, nic im się nie podoba – powiedział. Jak dodał, wszyscy, którzy próbują snuć przewidywania o przyszłości, jego zdaniem, “ryzykują śmieszność”. Podkreślił, że musimy być przygotowany na różne scenariusze.

Musimy solidnie przygotować Polskę, polską służbę zdrowia, całą administrację, gospodarkę i życie społeczne. I tym się zajmujemy. Na spokojnie, chociaż z ogromnym wysiłkiem i determinacją – powiedział Konstanty Radziwiłł. Były minister zdrowia zaznaczył, że pandemia jest zaskoczeniem dla całego świata, dlatego “ci, którzy mówią, że ‘trzeba było’, ‘a przecież’, ‘a wiedzieliśmy’, po prostu manipulują opinią publiczną”.

Idzie nam całkiem nieźle”

Wojewoda mazowiecki podkreślił, że “jak na razie, idzie nam to całkiem nieźle”. – Wskaźnikiem ostatecznym jest najprzykrzejszy i najbardziej dramatyczny – liczba, tych którzy zmarli z powodu zakażeń. Polska w porównaniu z innymi krajami Europy Zachodniej – nie mówię nawet o Szwecji, gdzie liczba zgonów w przeliczeniu na milion mieszkańców jest ośmiokrotnie większa niż w Polsce, wypadamy cały czas nieco lepiej – stwierdził.

Źródło: gazeta.pl

Dodano w Bez kategorii

/ fot. Twitter

Szef KPRM Michał Dworczyk odpowiada za to, aby skoordynować działania związane z powstaniem tymczasowego szpitala na Stadionie Narodowym w Warszawie; to będzie ok. 500 miejsc – poinformował w TVP Info rzecznik rządu Piotr Müller.

Rzecznik rządu podkreślał, że rząd podejmuje działania, które były przewidziane w planach kryzysowych, w związku z rozwojem pandemii. Widzimy, że liczba zachorowań rośnie na tyle szybko, że musimy zabezpieczyć też miejsca na hospitalizację dla tych, którzy jej potrzebują – zaznaczył Müller.

Chciałem potwierdzić, że minister Michał Dworczyk odpowiada za to, aby skoordynować działania związane z powstaniem tymczasowego szpitala w ramach sal konferencyjnych, które są na Stadionie Narodowym – poinformował.

To będzie, jak zaznaczył, około 500 miejsc “z możliwą tlenoterapią również na miejscu, aby zabezpieczyć potrzeby dla osób, które będą potrzebować hospitalizacji”.

Rzecznik został zapytany, jak długo ta infrastruktura będzie na te cele wykorzystywana.

Patrząc na rozwój sytuacji obawiam się, że to mogą być tygodnie, jak nie miesiące, w których będziemy mieli użytą tę infrastrukturę w kilku miejscach Polski po to, aby zabezpieczyć zdrowie i życie Polaków – powiedział Müller.

Szef MON: wojsko jest gotowe, żeby współdziałać z cywilną służbą zdrowia

Wojsko jest gotowe, żeby współdziałać z cywilną służbą zdrowia, gotowa jest też koncepcja budowy szpitali polowych dla zakażonych koronawirusem – zapewnił szef MON Mariusz Błaszczak.

Szef MON pytany w Programie Pierwszym Polskiego Radia o zaangażowanie wojska w walkę z pandemią COVID-19 zaznaczył, że żołnierze od początku pandemii niosą pomoc osobom zakażonym. Wojskowa służba zdrowia, 14 szpitali w całej Polsce, które są otwarte dla wszystkich, (…) od wiosny, bez przerwy pomoc niosą żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej – wyliczał. Jak poinformował, w różne formy pomocy osobom zakażonym zaangażowanych będzie 2,4 tys. żołnierzy.

Błaszczak podkreślił, że żołnierze gotowi są do włączenia się w działania służby zdrowia. Bardzo dobrym doświadczeniem, dającym pełną gamę umiejętności i wiedzy, są doświadczenia z misji organizowanych przez Wojskowy Instytut Medyczny – najpierw do Włoch, potem do Stanów Zjednoczonych, była też misja do Słowenii -przypomniał.

Pytany, czy zdobyte dotychczas doświadczenie zostanie wykorzystane przy budowie szpili polowych, w tym do zorganizowania szpitala na Stadionie Narodowym w Warszawie, oświadczył, że na temat budowy szpitali tymczasowych będzie mówił premier Mateusz Morawiecki. Poinformował, że ta kwestia omawiana była podczas niedzielnego posiedzenia Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego.

Źródło: dziennik.pl

Dodano w Bez kategorii

Koronawirus w Polsce nie daje za wygraną. Polacy zapytani zostali o to, czy wierzą w skuteczność rządu w walce z epidemią. Wyniki najnowszego sondażu jasno wskazują, że zdania w tej sprawie są podzielone.

Uczestnicy badania odpowiedzieli na pytanie: “Czy działania obecnie prowadzone przez rząd mają szansę ograniczyć rozwój pandemii w Polsce?”. Odpowiedź “zdecydowanie tak” wybrało zaledwie 7,5 proc. ankietowanych, a “raczej tak” – 35,1 proc.

28,6 proc. respondentów jest zdania, że działania rządu “raczej” nie ograniczą rozwoju pandemii w Polsce. Z kolei 21,4 proc. ankietowanych wskazało odpowiedź “zdecydowanie nie”. 7,3 proc. nie ma zdania w tej sprawie.

Koronawirus. Jak działania rządzących oceniają poszczególne ugrupowania?

O skuteczności działań rządu przekonani są wyborcy Zjednoczonej Prawicy. Aż 66 proc. zaznaczyło pozytywne warianty odpowiedzi.

70 proc. wyborców Konfederacji oraz 63 proc. wyborców Koalicji Obywatelskiej nie wierzy w skuteczność obostrzeń wprowadzanych przez gabinet premiera. W działania rządzących wątpi ponadto 59 proc. wyborców Lewicy i 56 proc. zwolenników PSL i Kukiz’15.

Sondaż United Surveys dla RMF FM i “Dziennika Gazety Prawne” przeprowadzono w dniach 16-17 października na próbie 1000 osób.

Źródło: wp.pl

Dodano w Bez kategorii

Eurostat podał najnowsze dane dotyczące poziomu inflacji w krajach Unii Europejskiej. Niestety po raz kolejny Polska znajduje się w samej czołówce państw o wysokiej inflacji. Przekłada się to głównie na systematyczny wzrost cen za produkty spożywcze, czy też różnego rodzaju usługi handlowe.

Zgodnie z informacjami podanymi przez Eurostat we wrześniu bieżącego roku ceny produktów były o 3,8 procenta wyższe w porównaniu do zeszłorocznych. Pod tym względem Polska znajduje się na czele niechlubnego rankingu. Wyprzedzamy takie kraje jak Rumunia – wzrost cen o 2,1 procent, Czechy – 3,3 procenta i Węgry – 3,4 procenta.

Zobacz także: Międzynarodowa społeczność buntuje się przeciwko rządom? Słowacy żądają zniesienia restrykcji

Dane podane przez Eurostat obrazują wyższy wskaźnik inflacji, gdyż urząd ten stosuje trochę odmienną metodę obliczeniową. Nadaje inne wagi poszczególnym produktom i usługom. W porównaniu z europejską agencją, polski Główny Urząd Statystyczny podaje wzrost cen o 3,2 procent.

Ponad połowa krajów UE notuje deflację. Najpoważniejszy spadek cen obserwowany jest w Grecji (2,3 proc.), na Cyprze (1,9 proc.) i w Estonii (1,3 proc.). Pod kreską są także największe gospodarki wspólnoty. We wrześniu we Włoszech ceny spadły o 1 proc., w Hiszpanii o 0,6 proc., a w Niemczech o 0,4 proc. Francja nie zanotowały w skali roku ani spadku, ani wzrostu cen.

Pomimo niewielkich różnic, ośrodki statystyczne zauważyły w Polsce znaczny wzrost inflacji, o której informuje również Narodowy Bank Polski. Podaje on inflację bazową pomniejszoną o ceny żywności i energii. W ciągu miesiąca zwiększyła się w z 4 do 4,3 proc. i osiągnęła wartość najwyższą od 19 lat.

Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, duży wpływ na wzrost inflacji ma emisja przez NBP pustego pieniądza, który w ostatnim czasie trafił na polski rynek w postaci tarcz antykryzysowych.

polsatnews.pl

Dodano w Bez kategorii