Polski Episkopat po obradach specjalnej Komisji ds. Bioetycznych powziął decyzję co do szczepionek na koronawirusa. Biskupi zgodnie przyjęli stanowisko Watykanu w tej sprawie dopuszczające możliwość szczepienia się specyfikiem, które zostało wyprodukowane na bazie szczątek zamordowanych w wyniku aborcji dzieci.

Dzisiaj polscy biskupi wydali oświadczenie zezwalające wiernym na korzystanie z moralnie wątpliwych szczepionek wyprodukowanych na bazie szczątek zamordowanych dzieci, które uśmiercono przed ich narodzinami – “Jest moralnie dopuszczalne stosowanie szczepionek, które wykorzystały linie komórkowe z abortowanych płodów w procesie badawczym i produkcyjnym” – informowała wcześniej Kongregacja Nauki Wiary.

Zobacz także: Simon: „Szczepienie nie podlega dyskusji”

Episkopat po dyskusji w ramach komisji ds. bioetycznych wydał stosowny do sytuacji komunikat – “Zarówno z noty, jak i stanowiska zespołu wynika, że każdy człowiek, każdy, nieważne czy wierzący, czy niewierzący ma ostatecznie prawo do informacji o szczepionkach, o ich działaniu, o ich procesie technologicznym, o skutkach realizacji tych szczepionek. Każdy człowiek ma prawo do dobrowolności realizacji szczepień” – wyjaśnił bp. pomocniczy diecezji warszawsko-praskiej prof. Jacek Grzybowski.

Episkopat podtrzymuje stanowisko wobec aborcji

Ekspert ds. bioetyki podkreślił, że Kościół nie zmienia swojego zdania wobec mordowania dzieci nienarodzonych – “A zatem jeśli nie ma innej możliwości, nie są dostępne inne szczepionki, które nie budzą moralnych zastrzeżeń, ktoś, kto ich używa, nie popełnia czynu niemoralnego, natomiast musi być wiadoma jego negatywna opinia i sprzeciw wobec tej praktyki, które w firmach farmaceutycznych, w firmach produkujących medykamenty może występować. Korzystanie z niegodziwie wyprodukowanych szczepionek nie może być zatem – wyraźnie to podkreślamy – utożsamiane z akceptacją dla aborcji” – powiedział.

W komunikacie przeczytać również możemy, iż polski Episkopat nie widzi przesłanek medycznych, dzięki którym szczepionki na koronawirusa miałyby wywoływać u człowieka nie pożądane efekty uboczne.

“Specjaliści potwierdzają więc, że tylko produkcja szczepionki przeciwko różyczce korzysta z komórek płodów abortowanych, z kolei szczepionka przeciw COVID-19 firm Pfizer/BioNTech korzystała z nich tylko na etapie początkowego testowania jej wpływu na ludzkie komórki; nie wykorzystuje ich natomiast w sensie ścisłym do produkcji szczepionki” – czytamy.

Watykańska Kongregacja Nauki Wiary 21 grudnia orzekła, że kiedy nie są dostępne szczepionki przeciwko COVID-19, niebudzące zastrzeżeń etycznych, “jest moralnie dopuszczalne stosowanie szczepionek, które wykorzystały linie komórkowe z abortowanych płodów w procesie badawczym i produkcyjnym”.

onet

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Wikimedia Commons

Kilka minut przed południem niemiecki sanepid zdecydował o wykluczeniu całej polskiej kadry skoczków narciarskich z otwierających Turniej Czterech Skoczni zawodów w Obersdorfie. Jak już informowaliśmy, wczoraj “częściowo pozytywny” wynik testu na koronawirusa otrzymał jeden z zawodników – Klemens Murańka.

– Bardzo żałujemy tej decyzji, ale dla ochrony wszystkich innych sportowców nasz dział zdrowia nie miał innego wyjścia – powiedział Florian Stern, sekretarz generalny zawodów w Oberstdorfie. Dziś rano polscy skoczkowie przechodzili ponowne badania po tym, jak wczoraj wynik testów Klemensa Murańki okazał się “częściowo pozytywny”.

– Dalsze badania w środę w Garmisch, pytanie kto tam pojedzie jest pytaniem otwartym – zwrócił uwagę dziennikarz sportowy Kacper Merk.

Polaków zabraknie na starcie Turnieju Czterech Skoczni po raz pierwszy od 1981 roku. Wówczas powodem nieobecności było wprowadzenie stanu wojennego.

Nie wiadomo, w jakim składzie Polacy udadzą się na kolejne zawody w Garmisch-Partenkirchen. Jak poinformował redaktor Dominik Formela, reprezentacja Polski o swoim wykluczeniu dowiedziała się z mediów.

Dziś o 16:30 rozpoczynają się kwalifikacje do jutrzejszych zawodów w Obersdorfie. Czy może jeszcze nastąpić zwrot akcji? Nadzieja umiera ostatnia.

Sytuację postanowił skomentować jeden z polskich skoczków, Piotr Żyła:

Dodano w Bez kategorii

– Jeśli jesteś żołnierzem, to możesz zostać radnym. Natomiast jeśli jesteś radnym, to nie możesz zostać żołnierzem – zwrócił uwagę poseł Kukiz’15 Paweł Szramka. Polityk złożył w tej sprawie interpelację do ministra obrony narodowej. Wszystko w związku z historią pewnego radnego.

– Radny Rafał Kasza chciałby zostać żołnierzem. Żeby to zrobić, musiałby zrzec się mandatu radnego. Wtedy mógłby założyć mundur. Jednak gdyby wcześniej był żołnierzem, to nikt nie robiłby problemu, aby został radnym – poinformował poseł. Całą sytuację określił jako “kuriozalną”. Jak się okazuje, wynika to z przepisu z czasów komunistycznych.

– Art. 98k ust 3 pkt. 7 ustawy z dnia 21 listopada 1967r.o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej stanowi, że do terytorialnej służby wojskowej może być powołana osoba, która między innymi „nie jest reklamowana od obowiązku pełnienia czynnej służby wojskowej w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny lub w przypadku nadania przydziału organizacyjno-mobilizacyjnego w formie zbiorowej listy imiennej w jednostce przewidzianej do militaryzacji” – zauważył poseł Paweł Szramka w interpelacji skierowanej do ministra Mariusza Błaszczaka. To właśnie dlatego żaden polski radny nie może obecnie zostać żołnierzem. – Osoby reklamowane to chociażby posłowie, senatorowie oraz radni – wyjaśnił polityk.

Zobacz także: Brutalny napad na Śląsku. Rozmawiali „ze wschodnim akcentem”

– O ile idea cytowanego przepisu jest słuszna, gdyż wprowadza dla osób reklamowanych ochronę przed przymusem służby wojskowej (co ma z kolei zapewnić ciągłość funkcjonowania różnego rodzaju organów władzy), o tyle absurdalną wydaje się być sytuacja, kiedy to osoba taka z własnej woli chciałaby zasilić szeregi wojska – podkreślił poseł w interpelacji. W przypadku radnego z Zielonej Góry, Rafała Kaszy chodzi o dołączenie do Wojsk Obrony Terytorialnej.

Poseł Szramka zadał pytanie ministrowi obrony narodowej. – Czy wprowadzona zostanie odpowiednia modyfikacja przepisów, w wyniku której radni wyrażający wolę odbycia służby wojskowej otrzymają taką możliwość? – napisał w interpelacji. Jego pytanie można potraktować jako sugestię, że taka zmiana powinna zostać wprowadzona.

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Wikimedia Commons

Klemens Murańka, jeden z siedmiu polskich skoczków narciarskich, którzy od jutra mieli występować w Turnieju Czterech Skoczni, odnotował “częściowo dodatni” test na obecność koronawirusa. Przez to cała kadra może nie wystąpić w ważnym turnieju. Zdecyduje o tym niemiecki sanepid.

Ostateczna decyzja może zapaść dopiero jutro. – Nie wiem, jak to będzie wyglądało w najbliższych godzinach, ale jeśli Murańka miał wczoraj mało wirusa, ale miał. To dzisiaj powinien przejść drugi test – poinformował kilkadziesiąt minut temu dziennikarz sportowy Piotr Majchrzak. – Jako że jest niedzielny wieczór, to prawdopodobnie już dzisiaj nie uda się przeprowadzić testu Murańce. W kadrze liczą, że uda się to zrobić jutro rano. Oficjalnych decyzji dalej nie ma – stwierdził za pośrednictwem mediów społecznościowych. – Na teście Klemensa Murańki jest adnotacja “swach positiv” czyli słabo/częściowo pozytywny – zaznaczył. Co ciekawe, polscy sportowcy testy na obecność koronawirusa przeszli już wcześniej w Nowym Targu, przed wyjazdem do Niemiec. Wówczas wszystkie były ujemne.

– Nie ma przepisu FIS, który wykluczałby naszą kadrę z TCS. Nie wiadomo jednak jak do sprawy podejdzie niemiecki sanepid, a tam jest twardy lockdown. Wiadomo jednak np., że polska ekipa nie podróżowała jednym busem, tylko była rozdzielona na kilka – zaznaczył dziennikarz.

– Klemens nie miał i nie ma żadnych objawów. Czekamy na decyzję Niemców – poinformował lekarz polskiej kadry skoczków Aleksander Winiarski. – Obecnie zdecydowaliśmy, że skoczkowie nie spotykają się ze sobą, Klemens nie zszedł na kolację. Siedzi w swoim pokoju i czeka na decyzje – dodał.

Zobacz także: KE dodała polską ulotkę szczepionki Pfizera. Sporo o efektach ubocznych

Jutro popołudniu kwalifikacjami do wtorkowego konkursu w Obersdorfie rozpocznie się Turniej Czterech Skoczni. Wśród kilkudziesięciu uczestników miało się znaleźć siedmiu Polaków. Występ naszych skoczków w turnieju stanął jednak pod znakiem zapytania z uwagi na wynik testu Klemensa Murańki. Oprócz niego w kadrze, która chciałaby wystąpić w Turnieju Czterech Skoczni znaleźli się: Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Aleksander Zniszczoł, Andrzej Stękała, Piotr Żyła i Maciej Kot.

Niedzielny wieczór zmącił dobry nastrój polskich kibiców skoków narciarskich. Niedziela zaczęła się dobrze, ponieważ konkurs Pucharu Kontynentalnego w szwajcarskim Engelbergu wygrał Jakub Wolny.

Twitter, WP.pl

Dodano w Bez kategorii

Inicjatywa ustawodawcza w sprawie wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej odniosła sukces. Projekt ustawy “Tak dla rodziny, nie dla gender” już jutro trafi do Sejmu RP. Inicjatorzy uzbierali odpowiednią liczbę podpisów pod projektem chroniącym rodziny.

Od kilku miesięcy trwała zbiórka podpisów pod inicjatywą ustawodawczą, która ma na celu skłonienie polskiego rządu do wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej. Jednym z organizatorów tego przedsięwzięcia był instytut prawniczy Ordo Iuris.

Zobacz także: Kasprzak o blokowaniu „Stop LGBT”: Szukanie kruczków prawnych

Projekt ustawy “Tak dla rodziny, nie dla gender” trafi już jutro do polskiego Sejmu, gdzie czeka go dalszy proces legislacyjny. Organizatorzy wyjaśniają, że obecne prawo wymusza na polskim rządzie wdrażanie wątpliwych rozwiązań – “Konwencja stambulska, po pięciu latach od jej ratyfikacji przez Polskę, wywołuje coraz więcej wątpliwości. Dotyczą one głównie jej ideologicznego charakteru, niezgodności z polską Konstytucją, uchybień w procesie ratyfikacyjnym oraz błędnej identyfikacji przyczyn przemocy” – czytamy na stronie organizatorów.

Instytut przygotował również specjalny raport wyjaśniający działanie prawne Konwencji Stambulskiej zagrażającego tradycyjnej formie rodziny oraz wymuszających na dzieciach nieodpowiedzialnej edukacji seksualnej. Raport można przeczytać pod wskazanym w załączniku adresem.

Co niesie ze sobą projekt “Tak dla rodziny, nie dla gender”?

Inicjatorzy wyjaśnili na swojej stronie, dlaczego polski rząd powinien przyjąć strategię odrzucenia obecnie obowiązującej Konwencji Stambulskiej. Między innymi prawo międzynarodowe wymusza na naszych władzach wprowadzenia tzw. niestereotypowych ról płciowych w polskich szkołach.

Przypomniało również zapowiedzi Prawa i Sprawiedliwości, a także Polskiego Stronnictwa Ludowego, które były przeciwne ratyfikacji umowy. Obecne rządy pomimo większości sejmowej nie podjęły jeszcze decyzji w sprawie odrzucenia Konwencji Stambulskiej.

Na stronie czytamy również, że nie przyniosła ona poprawy sytuacji kobiet w rodzinie – “Konwencja stambulska całkowicie pomija prawdziwe źródła przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Zgodnie z badaniami, głównymi przyczynami przemocy są: alkoholizm, rozpad więzi rodzinnych, seksualizacja wizerunku kobiet i dziewcząt w mediach. Zdrowa i wolna od patologii rodzina chroni przed przemocą, a nie jest jej przyczyną”.

Konwencja o Prawach Rodziny

Ordo Iuris zaproponowało w swoim raporcie zastąpienie obecnej umowy międzynarodowej nową Konwencją o Prawach Rodzin, która radykalnie przeciwstawiłaby się obecnym globalistycznym trendom zmieniającym postrzeganie rodziny jako związku kobiety i mężczyzny wychowujących dzieci.

“Jak wskazują badania, to silnie i dobrze funkcjonująca rodzina jest optymalnym środowiskiem rozwoju dla człowieka i stanowi realną ochronę przed przemocą” – czytamy w raporcie.

Konwencja Praw Rodzin w swoim zamierzeniu załatałaby obecne luki w prawie międzynarodowym chroniącym kobiety oraz rodziny. Podstawą przy opracowywaniu tej formuły prawnej byłaby Karta Praw Człowieka, która również miałaby być wzmocniona prawnie dzięki nowej umowie.

Ordo Iuris

Dodano w Bez kategorii

/ fot. TT/@OnetWiadomosci

Profesor Krzysztof Simon wypowiedział się w temacie powszechnego szczepienia. Jego zdaniem powszechne szczepienie nie powinno podlegać dyskusji. Straszył również ludzi konsekwencjami z powodu nie szczepienia się specyfikiem na COVID-19.

Dzisiaj w Polsce ruszył organizowana przez rząd akcja powszechnego szczepienia się. Jednym z pierwszych osób, która poddała się tej metodzie walki z koronawirusem był wrocławski lekarz. Po procedurze medycznej udzielił on krótkie wypowiedzi dla mediów, w której to zachęcał Polaków do zaszczepienia.

Zobacz także: Przed kamerami ruszyły szczepienia przeciw koronawirusowi w Polsce

Profesor Krzysztof Simon powiedział, że ludzi nieprzekonanych do szczepionki należy przekonywać statystykami – “Przekonywać należy racjonalnym argumentem i statystyką; konsekwencje nieszczepienia to ciężka choroba, zgon i inwalidztw” – podkreślił.

Poinformował także, że epidemia koronawirusa zabrała ze sobą jego dwóch znajomych ordynatorów – “Dwóch ordynatorów, moich dobrych przyjaciół zmarło; kilkanaście osób po przebyciu zakażenia jest inwalidami; czy to nie są argumenty za szczepieniem” – opisywał, zaznaczając, że w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu zakaziło się 20 procent personelu medycznego.

Krzysztof Simon opisuje swoje doświadczenie

W trakcie wywiadu podzielił się on także swoją historią z przeszłości, gdzie po przyjęciu szczepionki przeciw innej chorobie zakaźnej jego ciało przebyło ciężką reakcje alergiczną – “Czekałem na ten typ szczepionki, bo on jest najmniej obłożony dodatkowymi materiałami – konserwantami czy białkami; dla mnie jest to pozytywne wyzwanie, że taka szczepionka się pojawiła” – podkreślając zarazem, iż jest to najbezpieczniejsza szczepionka.

Pierwsza transza szczepionek, która dotarła już do Polski to 10 tys. dawek. Kolejny transport ma zawierać 300 tys. dawek. Do końca stycznia powinno dotrzeć do Polski 1,5 mln dawek.

rmf24

Dodano w Bez kategorii

/ fo.t kierunki.info

Podczas dzisiejszej konferencji prasowej Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że w sylwestra nie będzie obowiązywać godzina policyjna. Rząd apeluje, aby nie obywatele w tym dniu nie przemieszczali się pomiędzy miastami. Poprosił również, by w tym roku nie świętować nowego roku za pomocą fajerwerków.

Dzisiaj odbyła się konferencja prasowa z udziałem Premiera Mateusza Morawieckiego podczas, której objaśnił wprowadzone ostatnio obostrzenia dotyczące nocy sylwestrowej. W ten dzień miał obowiązywać zakaz przemieszczania się od godziny 19 do 6 rano następnego dnia.

Zobacz także: Eksport polskich produktów mleczarskich do Chin wzrósł o 70%

Jak powiedział Prezes Radu Ministrów godzina policyjna w tym dniu nie będzie obowiązkiem prawnym lecz rządowym zaleceniem – “Wiemy, że wirus działa z opóźnieniem kilkutygodniowym. Wprowadziliśmy pewne obostrzenia, uprzedzając niejako wzrost zakażeń na początku stycznia. Była też mowa o godzinie policyjnej. My godziny policyjnej nie wdrażamy” – podkreślił.

Godzina policyjna nie obowiązuje

Zgodnie z dzisiejszymi wyjaśnieniami do wprowadzenia godziny policyjnej była potrzebna zgoda Prezydenta Andrzeja Dudy na obowiązywanie stanu wyjątkowego. Obecne przepisy o stanie zagrożenia epidemicznego nie pozwalają na zakazanie wolności przemieszczania się.

“Uważamy, że dziś nie jest to niezbędne. Ustawa o stanie zagrożenia epidemicznego daje nam niemal wszystkie instrumenty, poza właśnie godziną policyjną” – powiedział Premier.

https://twitter.com/PremierRP/status/1343238725430620165

Obecne rozporządzenie wpisane do Dziennika Ustaw mówi – “Od dnia 31 grudnia 2020 r. od godz. 19.00 do dnia 1 stycznia 2021 r. do godz. 6.00 na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej przemieszczanie się osób przebywających na tym obszarze jest możliwe wyłącznie w celu: 1) wykonywania czynności służbowych lub zawodowych lub wykonywania działalności gospodarczej; 2) zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego”.

Fajerwerki będą zakazane?

Premier Mateusz Morawiecki ponowił również prośbę, aby w tym roku Polacy powstrzymali się od korzystania z materiałów pirotechnicznych. Rząd obawia się również wzrostu zakażeń spowodowanego wzmożonym handlem przedświątecznym.

“Bardzo gorąco apelujemy o nieprzemieszczanie się oraz o nieużywanie fajerwerków, by ten sylwester mógł przebiec spokojnie. Wiem, że to nie jest coś, czego oczekiwaliśmy jeszcze kilka tygodni temu, ale w tym roku właśnie tak powinno być” – apelował Morawiecki.

wp

Dodano w Bez kategorii
Robert Bąkiewicz

/ fot. Facebook

– Dzisiaj Straż Narodowa ma być przede wszystkim elementem mobilizacji polskich katolików, ludzi, którzy są związani z cywilizacją łacińską – podkreślił Robert Bąkiewicz w rozmowie z Radiem Maryja. – Ostatecznym celem, który stawiamy Straży Narodowej, ma być doprowadzenie do przywrócenia w Polsce, a być może na świecie (wydaje się to z dzisiejszej perspektywy bardzo trudne) społecznego porządku katolickiego, chrześcijańskiego – podkreślił prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

Jak podkreślił Robert Bąkiewicz, Straż Narodowa “ma dzielić się na dwa segmenty: segment bardziej proobronny, defensywny i porządkowy w stosunku do agresji lewicy wobec Kościoła oraz segment bardziej społeczny, edukacyjny”. – Straż Narodowa powstała w akcie obrony kościołów przed atakami rozwścieczonej lewicy, której działania w ostatnim czasie na ulicach polskich miast były tylko pewną konsekwencją wydarzeń, które już zdarzyły się w przeszłości – poinformował.

Bąkiewicz: Chcemy formować w duchu katolickim

– Ta rewolucja satanistyczna, ateistyczna, wroga Bogu, materialistyczna przybiera na sile, ale rzeczywiście fakt ataku na świątynie katolickie w Polsce – gdzie jeszcze niedawno mówiliśmy o tym, że Polska jest krajem katolickim – był tym czynnikiem, który wyzwolił powstanie Straży Narodowej. Natomiast Straż Narodowa w przyszłości ma się zajmować nie tylko tą rzeczywistością – podkreślił.

Zobacz także: Fińska parlamentarzystka zacytowała Biblię. Grożą jej 2 lata więzienia

– Chcielibyśmy, żeby strażnicy nie tylko bronili kościołów, nie tylko pomagali np. w swoich parafiach księżom czy w obronach procesji na Boże Ciało lub podczas innych wydarzeń liturgicznych, ale również żeby zaczęli współpracować między sobą, żeby zaczęli formować się w duchu katolickim – zapowiedział. – Ten duch katolicki ma być duchem kontrrewolucji, duchem wypierania marksistowskiego obłędu, który jest wprowadzany na całym świecie, w Europie, ale również w naszym kraju. Ma to być dokonywane poprzez formację katolicką, poprzez modlitwę – podkreślił. – Ostatecznym celem, który stawiamy Straży Narodowej, ma być doprowadzenie do przywrócenia w Polsce, a być może na świecie (wydaje się to z dzisiejszej perspektywy bardzo trudne) społecznego porządku katolickiego, chrześcijańskiego – wskazał Robert Bąkiewicz.

radiomaryja.pl

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. You Tube/Janusz Jaskółka

Dziś rano ruszyły szczepienia przeciw koronawirusowi w Polsce. Narodowy Program Szczepień rozpoczął się o godz. 8:31 w Centralnym Szpitalu Klinicznym MSWiA w Warszawie. Wydarzenie odbyło się przed kamerami i było transmitowane na żywo.

Pierwszą z zaszczepionych osób była Naczelna Pielęgniarka szpitala MSWiA w Warszawie Alicja Jakubowska. – Nie bolało, to zaszczyt dla mnie – powiedziała po szczepieniu dziennikarzom. – Jeżeli chcemy wrócić do normalności, a chcemy, to trzeba się zaszczepić – stwierdziła.

Zobacz także: KE dodała polską ulotkę szczepionki Pfizera. Sporo o efektach ubocznych

Kolejni zaszczepieni przed kamerami w warszawskim szpitalu to dyrektor placówki profesor Waldemar Wierzba, a potem Sławomir Butkiewicz, ratownik medyczny, dr Agnieszka Szarowska i diagnosta Angelika Aplas. Centralny Szpital Kliniczny MSWiA w Warszawie otrzymał dziś 75 fiolek szczepionek. To pozwoli zaszczepić 375 osób, gdyż z jednej porcji tworzy się dawki dla pięciu osób.

– Od dziś możemy zacząć zmieniać naszą przyszłość. Mamy skuteczne narzędzie walki z epidemią. Teraz już w naszych rękach jest nasze jutro. Ważne, żebyśmy jak najbardziej gremialnie tego narzędzia użyli – powiedział po rozpoczęciu szczepień w Polsce minister zdrowia Adam Niedzielski. – Państwo gwarantuje szczepionkę, ale to my, jako społeczeństwo, zdecydujemy czy ona będzie nas powszechnie chroniła. Pamiętajmy, że im więcej zaszczepionych, tym większa szansa na zakończenie epidemii – stwierdził.

Prezes Agencji Rezerw Materiałowych Michał Kuczmierowski poinformował, że do południa wszystkie szczepionki z pierwszej dostawy trafią do wszystkich szpitali przewidzianych w programie szczepień. Szczepienia przeciw koronawirusowi odbędą się w szpitalach we wszystkich województwach. Szczepionki wyruszyły z hurtowni farmaceutycznych o godzinie 5 rano. – Na dniach czekamy na kolejną dostawę. (…) Do końca stycznia 1,5 mln szczepionek. Do końca tego roku – 300 tys. – zapowiedział prezes ARM.

rmf24.pl

Dodano w Bez kategorii
Apple

/ Źródło: pexels.com

Koncern Apple planuje wejść na rynek motoryzacji. Według przekazanych informacji, od 2024 roku chce rozpocząć seryjną produkcję i sprzedaż autonomicznego auta elektrycznego. W związku z tym akcje spółki już teraz zaczęły zwyżkować na amerykańskiej giełdzie.

Pomysł autonomicznego samochodu od Apple nie jest nowy. Koncern myślał o takim projekcie co najmniej od 2014 roku. Jednak wydaje się, że teraz wszystko jest bliżej momentu realizacji. Podano też pierwsze szczegóły. Auto ma korzystać z technologii oszczędnych akumulatorów. Dzięki temu nie tylko zmniejszy się pobór energii przez samochód, ale też zwiększy się jego zasięg.

Zobacz także: Eksport polskich produktów mleczarskich do Chin wzrósł o 70%

Pierwsze informacje o rozpoczęciu przez Apple prac nad własnym, autonomicznym samochodem elektrycznym pojawiły się w 2014 roku. Otrzymał on nazwę Project Titan. W 2017 roku przeprowadzono nawet pierwsze testy prototypu w Kalifornii. Natomiast w 2019 roku Apple na potrzeby projektu przejęło startup Drive.ai. Przejęta firma opracowuje technologie związane z autonomicznymi autami.

Póki co nieznane są bliższe szczegóły przygotowywanego auta. Niewątpliwie wejście na rynek motoryzacyjny firmy, która nie ma w tym segmencie biznesu doświadczenia, jest trudną sprawą. Z drugiej strony koncern Apple posiada ogromne fundusze, które mogą pozwolić na sukces projektu.

wirtualnemedia.pl

Dodano w Bez kategorii