Dzisiaj odbyła się konferencja prasowa z udziałem prawników z Ordo Iuris wraz z poszkodowaną redaktor Mediów Narodowych, Agnieszką Jarczyk. Dziennikarka oraz operator MN w trakcie wykonywania obowiązków służbowych, zostali napadnięci i pobici przez uczestników Strajku Kobiet. Poszkodowani domagają się od lidera protestujących Marty Lempart przeprosin oraz odcięcia się od aktów przemocy.

W środę po publikacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji na ulicę Warszawy wyszli protestować osoby o poglądach lewicowych. Redaktor Mediów Narodowych oraz jej operator kamery zjawili się na miejscu, aby zrelacjonować przebieg wydarzeń. Niestety jeden z uczestników uderzył dziennikarkę, a operatorowi skradziono sprzęt warty kilka tysięcy złotych.

Zobacz także: Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich potępia atak na dziennikarkę MN podczas demonstracji. Powstał list otwarty

Ordo Iuris pomoże dziennikarzom

Do tej sprawy bezpośrednio odniosła się poszkodowana dziennikarka, która wraz z prawnikami postanowiła szukać sprawiedliwości za wyrządzone szkody. Wraz z adwokatami z Ordo Iuris przeprowadziła dzisiaj konferencję prasową. Jednocześnie Tymoteusz Zych zapowiedział zajęcie się sprawą poszkodowanego wczoraj dziennikarza Radia Poznań Huberta Jacha, który również został zaatakowany podczas Strajku Kobiet.

“Nie prowokowaliśmy, nie wzbudzaliśmy żadnych sytuacji, które mogłyby spowodować agresję skierowaną w naszą stronę. Ja jako kobieta, apeluje do Pani Marty, jeżeli jest obrończynią praw kobiet. Jeżeli Pani domaga się tego, aby dbać o prawa kobiet, to bardzo proszę o to, żeby zająć zdecydowane stanowisko w tej sprawie” – mówiła Agnieszka Jarczyk.

Redaktor Mediów Narodowych oczekuję również od organizatorki Strajku Kobiet przeprosin za wyrządzone krzywdy w trakcie zgromadzenia – “Proszę o przeprosiny i o to, aby stanowczo odciąć się od tego typu sytuacji, jeżeli rzeczywiście walczy Pani o dobro wszystkich kobiet” – dodała.

Z kolei mecenas potwierdził, zgłoszenie zajścia stołecznej policji wraz z obszernym opisem sytuacji – “Będziemy tutaj aktywnie uczestniczyć w postępowaniu prowadzonym zarówno przez policję i sąd, ale będziemy również dochodzić swoich racji także na drodze postępowania cywilnego” – powiedział Stefan Saczkowski, pełnomocnik pokrzywdzonej dziennikarki.

Media Narodowe/Radio Poznań

Dodano w Bez kategorii

/ pixabay

Od końca ubiegłego roku w internecie widniało ogłoszenie oferujące zoofilskie usługi z psem rasy amfstaff. Pod koniec stycznia na ofertę odpowiedział 50-letni mężczyzna. W trakcie stosunku z czworonogiem zemdlał oraz zmarł po zatrzymaniu akcji serca. Właściciel amstaffa został aresztowany. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności za znęcanie się nad psem.

W powiecie rybnickim doszło do niemoralnych usług z wykorzystaniem psa rasy amstaff. 37-letni mieszkaniec zamieścił pod koniec ubiegłego roku na internecie ogłoszenie zawierające zoofilskie usługi matrymonialne. Ponad tydzień temu na ofertę odpowiedział 50-letni mężczyzna z województwa śląskiego.

Zobacz także: Teksas: Złożono wniosek o referendum ws. secesji z USA

“Mężczyzna umówił się z właścicielem psa na wykonanie czynności seksualnej z udziałem psa” – powiedział rzecznik prasowy rybnickiej policji. Niestety dla 50-latka gwałt na czworonogu okazał się być ostatnią czynnością w życiu.

W czasie spotkania 50-latek źle się poczuł, krótko potem stracił przytomność. Obecny na miejscu właściciel psa próbował reanimować mężczyznę, na miejsce wezwano również pogotowie. Ostatecznie mężczyzny nie udało się jednak uratować. Ratownicy o zdarzeniu powiadomili policję. 

Zoofilskie maltretowanie psa

Właściciel psa rasy amstaff został zatrzymany przez policję za zoofilskie oferty matrymonialne. Jak się później okazało 37-latek sam wielokrotnie wykorzystywał psa seksualnie.

“Właścicielowi psa postawiono zarzuty udostępniania psa celem wykonywania czynności seksualnych oraz zarzut znęcania się nad psem przez obcowanie z nim płciowo” – przekazała Prokuratura Rejonowa w Rybniku, która zajmuje się teraz tą sprawą.

Śledczy analizują również, co było faktyczną przyczyną zgonu 50-latka, który zmarł w trakcie stosunku seksualnego ze zwierzęciem – “Zleciliśmy wykonanie dodatkowych badań histopatologicznych, pobrano też krew na zawartość alkoholu oraz zleciliśmy badanie pod kątem ewentualnych chorób tego mężczyzny” – powiedziała Malwina Pawela-Szendzielorz, zastępca prokuratora rejonowego w Rybniku.  

Zwierzę trafiło pod opiekę innych osób. Właściciel psa został objęty policyjnym dozorem. Grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności.

interia

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Chiny niejednokrotnie podkreślały w przeszłości integralność Tajwanu do Chińskiej Republiki Ludowej. W ostatnim czasie rządy tajwańskie otwarcie mówiły o wyższości władz lokalnych nad Pekinem. Komunistyczne władze w obawie przed utratą wyspy grożą Tajwanowi wojną, gdyby ten chciał oficjalne zadeklarować swoją niepodległość.

W obawie o utratę tajwańskiej wyspy chińskie władze zaostrzają retorykę wobec Tajwanu, który coraz śmielej podchodzi do sprawy swojej suwerenności. Realne działania tajwańskich władz wobec Pekinu wykazują po drugiej stronie narastającą irytację.

Zobacz także: Jarczyk: Mam uraz ucha, byłam w szpitalu, dziś przejdę kolejne badania

Nad tajwańską wyspą coraz częściej w ramach ćwiczeń przelatują chińskie myśliwce. W odpowiedzi tamtejszy rząd podnosi do lotu tajwańskie maszyny, mające postraszyć Pekin. Podobna sytuacja miała miejsce w ostatni weekend, gdzie 20 chińskich myśliwców ćwiczyło nad Tajwanem.

Chiny grożą otwartym konfliktem zbrojnym

Pekin ustami swojego rzecznika Ministerstwa Obrony Wu Qiana zastosował technikę zastraszenia tajwańskiego rządu groźbą otwartego konfliktu zbrojnego. Chiny nigdy nie uznają niepodległego Tajwanu jako osobnego bytu państwowego.

“Działania wojskowe chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej w Cieśninie Tajwańskiej to konieczna reakcja na obecną sytuację bezpieczeństwa w cieśninie oraz poważna odpowiedź na zewnętrzne ingerencje i prowokacje tajwańskich sił niepodległościowych” – powiedział rzecznik resortu obrony.

Jednym z takich ośrodków niepodległościowych jest sama Prezydent tajwańskiej wyspy Tsai Ing-wen. Otwarcie mówiła o swoim terytorium jak o niepodległym w praktyce państwie.

“Musimy ostrzec te elementy, wzywające do niepodległości Tajwanu: ten, kto igra z ogniem, poparzy się, a niepodległość Tajwanu oznacza wojnę” – zagroził Wu Qian, podkreślając, że większość Tajwańczyków uważa rządy chińskie za prawowite.

Tajwańska rządowa rada ds. Chin kontynentalnych przestrzegła natomiast Pekin przed niedocenianiem determinacji Tajwanu do obrony swojej suwerenności oraz wolności i demokracji.

buisnessinsider.com.pl

Dodano w Bez kategorii
Donald Trump

Lider republikańskiej mniejszości w Izbie Reprezentantów, Kevin McCarthy spotkał się z byłym przywódcą Stanów Zjednoczonych. Donald Trump przyjął kongresmena w swojej rezydencji na Florydzie. Zadeklarował on udzielenie wsparcia republikanom podczas zbliżających się wyborów do amerykańskiego Kongresu.

Popularność byłego Prezydenta USA, pomimo przegranej w wyborach z Joe Bidenem, wcale nie zmalała. Ten fakt nie umyka wielu ważnym politykom w Partii Republikańskiej, która pragnie to wykorzystać przy okazji zbliżających się wyborów do Kongresu, które odbędą się w niektórych Stanach już w 2022 roku.

Zobacz także: Dziambor o #otwieraMY: Nie mają wyjścia. Albo otworzą teraz, albo nigdy

Choć Donald Trump posiada we własnym ugrupowaniu otwartych politycznych wrogów na czele z senatorem Mittem Romneyem oraz liderem mniejszości senackiej Michem McConnellem, to jednak były amerykański przywódca posiada grono oddanych polityków.

Trump pomoże republikanom odnieść zwycięstwo

Jednym z liderów Partii Republikańskiej jest lider mniejszości w Izbie Reprezentantów, kongresmen Kevin McCarthy. Kalifornijski polityk udał się do rezydencji byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych ulokowanej na Florydzie. Po spotkaniu obu liderów Republikanów poinformowano o planach tego ugrupowania w sprawie nadchodzących wyborów parlamentarnych.

Donald Trump zadeklarował swoje jednoznaczne wsparcie dla republikańskich kandydatów na senatorów i kongresmenów w trakcie zbliżającej się kampanii wyborczej.

“Popularność prezydenta Trumpa nigdy jeszcze nie była tak duża jak dziś. Jego poparcie dla republikańskich kandydatów ma większe znaczenie niż jakiekolwiek inne wsparcie w przeszłości” – czytamy w komunikacie prasowym biura byłego lidera Stanów Zjednoczonych.

Mimo, że krótko po ataku na Kapitol senator McCarthy krytykowała podjęte działania prezydenta Trumpa, to po przeanalizowaniu sytuacji wycofał się ze swojej krytyki. Natomiast po spotkaniu na Florydzie skrytykował polityków Partii Demokratycznej za ich oskarżenia względem Trumpa, który obecnie jest zwykłym obywatelem USA i emerytowanym prezydentem.

W poniedziałek Izba Reprezentantów przekazał formalnie wniosek o impeachment na ręce Senatu. Natomiast 8. lutego ma rozpocząć się proces Donalda Trumpa w amerykańskiej Izbie Wyższej. Demokraci oskarżają byłego przywódcę o jawne wspieranie ataku na Kapitol.

tvp.info

Dodano w Bez kategorii

Obecny Prezydent USA Joe Biden cofnął dekret o zakazie państwowego dofinansowania organizacji zajmujących się aborcją dzieci na terenie Stanów Zjednoczonych. To rozporządzenie zostało wprowadzone przez jego poprzednika Donalda Trumpa w 2017 roku. Biały Dom w swoim komunikacie prasowym wspomniał o “niedrogiej opiece zdrowotnej”.

Amerykański przywódca od początku swojej kadencji wykazuje dużą aktywność związaną z wydawaniem dekretów prezydenckich. Najczęściej związane są one z przywracaniem pierwotnych regulacji, które miały miejsce przed 45. Prezydentem USA Donaldem Trumpem.

Zobacz także: Honduras wzmacnia konstytucyjną ochronę życia ludzkiego

Teraz podobny los spotkał dzieci nienarodzone, które były chronione od 2017 roku specjalnym dekretem, powstrzymującym dofinansowanie klinik aborcyjnych – w tym największej Planet Parenthood – z budżetu państwa. Prezydent Joe Biden postanowił bowiem cofnął dekret swojego poprzednika.

Biden – katolik, promujący morderstwo dzieci

Joe Biden potwierdził regułę, która sprawdza się przy zmianie z republikańskiego lidera, na demokratycznego, który znosi dekrety chroniący życie nienarodzonych dzieci.

“Dziś Prezydent Biden podtrzymał swoje zaangażowanie w ochronę zdrowia kobiet wydając prezydenckie memorandum. Uchyla ono globalną zasadę kneblowania i podejmuje kroki w celu ochrony i rozszerzenia dostępu do opieki w zakresie reprodukcji” – czytamy w komunikacie Białego Domu.

Teraz Departament Zdrowia, któremu przewodzi Norris Cochran ma 30 dni na przywrócenie stanu prawnego sprzed prezydentury Donalda Trumpa. Wówczas to dopiero organizacje zajmujące się mordowaniem dzieci nienarodzonych otrzymają wsparcie finansowe od obecnej administracji rządowej.

Oprócz tego przywraca on Amerykanom możliwość zapisywania się do powszechnego dostępu do opieki zdrowotnej tzw. Obamacare – “Dla prezydenta Bidena to sprawa osobista. Ponieważ nadal walczymy z COVID-19, jeszcze ważniejsze staje się to, by Amerykanie mieli dostęp do niedrogiej opieki zdrowotnej” – napisano.

Amerykańscy biskupi wydali oświadczenie krytykujące postawę jednego z wiernych Kościoła Katolickiego, tj. amerykańskiego Prezydenta. Uznali oni tą decyzję za niezgodna z nauczaniem Chrystusa – “To bolesne, że jedna z pierwszych decyzji prezydenta stanowi aktywne promowanie destrukcji życia ludzkiego w krajach rozwijających się” – oświadczył przewodniczący Komisji do Spraw Działań w Obronie Życia Konferencji Biskupów Katolickich USA, arcybiskup Joseph Naumann.

wp/tvp.info

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Twitter/MediaNarodoweMN

– Atak na niezależnych dziennikarzy, zniszczenie i kradzież sprzętu radiowo-telewizyjnego, do jakich doszło 27 stycznia 2021 roku podczas kolejnej odsłony strajków Lempart i Suchanow to atak na praworządność i wolność słowa – stwierdzono w liście otwartym podpisanym przez polskich dziennikarzy. – Z całą stanowczością potępiamy tego typu akty agresji sprowokowane przez jedną z liderek protestów – podkreślono.

Skandaliczny atak na ekipę Mediów Narodowych, przez uczestników aborcjonistycznej manifestacji wywołał szereg komentarzy. List otwarty w tej sprawie wystosowali przedstawiciele środowisk dziennikarskich.

– Fizyczna i werbalna agresja, niszczenie publicznego mienia, rynsztokowa oprawa poprzednich odsłon tzw. Strajku Kobiet dały dość wiele dowodów, że tu nie chodzi o zwykły głos w debacie. Chodzi o totalną rewoltę, ze wszystkimi tego konsekwencjami, w tym z przemocą fizyczną – podkreślono.

– Stanowczo protestujemy przeciwko tego typu zachowaniom wymierzonym w Panią Agnieszkę Jarczyk i ekipę Mediów Narodowych. Oprócz fizycznej agresji jest to również atak na wolność słowa i praworządność – napisano w liście otwartym. – Wzywamy władze, aby przykładnie ukarały winnych tych czynów oraz apelujemy do wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie dla poturbowanych i okradzionych przez lewicowych aktywistów dziennikarzy – stwierdzono.

List podpisali:

Marcin Austyn, PCh24.pl;

Robert Bąkiewicz, redaktor naczelny Mediów Narodowych;

Witold Gadowski, dziennikarz, publicysta, reżyser;

Piotr Gociek, publicysta „Do Rzeczy”

Grzegorz Górny, publicysta „SIECI”, wPolityce.pl;

Łukasz Karpiel, zastępca redaktora naczelnego PCh24.pl;

Mirosław Kokoszkiewicz, publicysta „Warszawska Gazeta”;

Krystian Kratiuk, redaktor naczelny PCh24.pl;

Cezary Krysztopa, redaktor naczelny TySol.pl;

Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Do Rzeczy”;

dr Anna Mandrela, autorka książek o rtm. Pileckim, publicystka Mediów Narodowych;

Marek Miśko, redaktor naczelny wSensie.pl;

Michał Murgrabia, dziennikarz Mediów Narodowych;

Rafał Otoka-Frąckiewicz, POLITYKO TV

Paweł Ozdoba, publicysta;

Karol Plewa, dziennikarz Mediów Narodowych;

Oliver Pochwat, dziennikarz wSensie.pl;

Kajetan Rajski, redaktor naczelny kwartalnika „Wyklęci”;

Piotr Relich, PCh24.pl;

Marcin Rola, redaktor naczelny wRealu24;

Tomasz Rowiński, magazyn „Christianitas”;

Piotr Szlachtowicz, wRealu24;

Łukasz Warzecha, publicysta „Do Rzeczy”

prof. Andrzej Waśko, redaktor naczelny „ARCANA”

pch24.pl

Dodano w Bez kategorii
Adam Niedzielski

/ Fot. MZ/ Twitter

– W okresie od 22 do 28 stycznia średnia dzienna zachorowań wynosi 5 tys. 558. Odnotowaliśmy również spadek liczby zgonów – stwierdził minister zdrowia Andrzej Niedzielski. Poinformował, że w związku z polepszającą się sytuacją zostaną od 1 lutego otwarte, z zachowaniem reżimu sanitarnego, sklepy w galeriach handlowych, galerie sztuki i muzea.

– Hospitalizacje spadły poniżej 14 tys. W szczytowym momencie pandemii było to ponad 23 tys. To samo można powiedzieć o respiratorach. Cały czas pilnujemy pewnego buforu bezpieczeństwa – podał minister zdrowia. Polepszające się statystyki skłoniły rząd do podjęcia decyzji, że od 1 lutego otwarte zostaną niektóre obiekty.

– Musimy jednak wziąć pod uwagę sytuację w Europie i pojawienie się nowych mutacji wirusa – zaznaczył minister. – Gdy w listopadzie prezentowaliśmy plan wprowadzania i znoszenia obostrzeń, wiedzieliśmy, że jeden parametr to zbyt mała podstawa do podejmowania tak poważnych decyzji – tłumaczył.

Zobacz także: Dziambor o #otwieraMY: Nie mają wyjścia. Albo otworzą teraz, albo nigdy

– Decyzja, którą podjęliśmy sprowadza się w pewnym zakresie do przedłużenia zasad bezpieczeństwa. Ten etap odpowiedzialności będzie obowiązywać do 14 lutego, po czym podejmiemy kolejne decyzje – poinformował. – Wszystkie reguły dotyczące zgromadzeń publicznych, imprez i przekraczania granicy pozostają bez zmian – zaznaczył.

Sklepy będą otwarte, z zachowaniem reżimu sanitarnego, podobnie jak to było przed ich ostatnim zamknięciem. – Ten ostrożny krok wynika z naszych wcześniejszych podjętych decyzji i obserwacji naszych sąsiadów. Chcemy jednak umożliwić powolny powrót do normalności – ocenił minister zdrowia Adam Niedzielski.

wp.pl

Dodano w Bez kategorii
Atak na dziennikarzy Mediów Narodowych.

/ Fot. Twitter/MediaNarodoweMN

– Jedna z pań, która trzymała megafon, prosto w moje prawe ucho zaczęła wykrzykiwać wulgarne hasło przewodnie tego zgromadzenia – zrelacjonowała dziennikarka Mediów Narodowych Agnieszka Jarczyk, która wczoraj została zaatakowana przez aborcjonistów. – Przyznam, że ucho boli mnie dalej, do tego momentu. To nie było, że tam był jakiś szum i to przestało – zaznaczyła.

– Po złożeniu zeznań na policji pojechałam na SOR na badania lekarskie. To był pierwszy etap. Dziś jeszcze muszę tam pojechać, żeby dokończyć to wszystko – poinformowała Agnieszka Jarczyk w rozmowie z Radiem Wnet. Jak podkreśliła, wczorajsza napaść była najostrzejszą z tych, które dotychczas doświadczyła. – Wcześniej mieliśmy do czynienia z jakimiś prowokacjami w naszą stronę, natomiast wczoraj weszło to w taką nową fazę – stwierdziła.

Red. Jarczyk zrelacjonowała szczegóły wczorajszych zajść. – Jako Media Narodowe około 18 rozpoczęliśmy naszą transmisję na żywo spod Trybunału Konstytucyjnego. Tak jak zwykle. Dziennikarstwo na tym polega, żeby relacjonować to, co się dzieje. My jako Media Narodowe poszliśmy, żeby zrelacjonować to, co działo się na tym tzw. “Strajku Kobiet” – podkreśliła. – Podeszliśmy bliżej do tych ludzi, żeby usłyszeć, co Marta Lempart ma do powiedzenia, jakie są ich przemowy. Udało mi się zacząć rozmowę z pierwszą kobietą, którą tam spotkałam, która była chętna na rozmowę – rozpoczęła relację.

– Udało mi się zadać dwa pytania, po czym zauważyłam, że tłum się bardzo zacieśnia. Zostałam w pewnym momencie odłączona od mojego operatora kamery, zepchnięta gdzieś tam na tył. Pani Marta Lempart podeszła z mikrofonem, obok niej stała jakaś kobieta z megafonem. Przez ten megafon wykrzykiwała wulgarne słowa, hasło główne ich zgromadzenia. Marta Lempart powiedziała, że z faszystami i z prowokatorami się nie rozmawia. Te określenia były skierowane pod adresem Mediów Narodowych – powiedziała.

Zobacz także: Furia aborcjonistów. Pobili operatora Mediów Narodowych i ukradli sprzęt

– Po tym wystąpieniu Marty Lempart, mieliśmy pod Trybunałem Konstytucyjnym atak ze strony dwóch mężczyzn. W porównaniu do tego, co stało się później, był delikatny. Wycofaliśmy się nieco do tyłu – zaznaczyła. – Przed skrzyżowaniem w stronę placu na Rozdrożu zostaliśmy zaatakowani przez grupę osób. Na początku jeden z chłopaków wykrzyknął, że “faszyści idą”, czyli do nas było to oczywiście skierowane – stwierdziła.

– Uszliśmy jeszcze może z trzy czy cztery kroki, po czym jedna z pań, która trzymała megafon, prosto w moje prawe ucho zaczęła wykrzykiwać wulgarne hasło przewodnie tego zgromadzenia – zrelacjonowała. – Moje ucho było w stanie bardzo złym, zaszumiało mi i generalnie miałam problem, żeby coś usłyszeć. Po chwili to nieco zelżało. wówczas też inne osoby atakowały mojego operatora kamery, starały się wyrwać mu sprzęt – poinformowała. – Mi z kolei jeden z chłopaków wyrywał co chwilę mikrofon. W końcu ten mikrofon upadł na jezdnię, ja go podniosłam. Nie zdążyliśmy nawet sprawdzić, czy działa, bo były tam przepychanki, wykrzykiwano też w naszą stronę wulgarne hasła. Generalnie było bardzo niebezpiecznie. Po chwili jeden z chłopaków wyrwał nasz sprzęt do nagrywania i uciekł z nim – powiedziała.

– W tym momencie operator pobiegł za tym chłopakiem. Ja z kolei starałam się zejść gdzieś na bok, żeby mnie jeszcze bardziej nie poturbowali. Po jakimś czasie odnaleźliśmy się. Z tym, że już bez sprzętu, nie nagrywaliśmy – zaznaczyła.

– Podeszliśmy do jednego z policjantów, pod kościołem św. Aleksandra. Skierował nas na komisariat na Wilczą. Poszliśmy tam, zgłosiliśmy napaść i kradzież sprzętu do nagrywania – poinformowała. – Ja jeszcze zgłosiłam napaść wymierzoną w celu uszczerbku na zdrowiu. Przyznam, że ucho boli mnie dalej, do tego momentu. To nie było, że tam był jakiś szum i to przestało – zauważyła.

Dziennikarka nie wie, kiedy wróci do relacjonowania protestów. – Zastanawiam się nad tym. Z jednej strony jako dziennikarz jestem powołana, żeby relacjonować to, co się dzieje, niezależnie od tego, czy jest to “Strajk Kobiet” czy co innego. Chcieliśmy i chcemy dalej przekazywać widzom Mediów Narodowych informacje dotyczące również tego, co dzieje się w Warszawie na ulicach. Nie wiem czy dzisiaj pójdę, czy jutro pójdę. Nie jestem w stanie powiedzieć – poinformowała. – Na pewno będziemy jako Media Narodowe jeszcze relacjonować to wszystko, co się dzieje, żeby widzowie mieli ogląd na całą sytuację. Jak wiemy media mainstreamowe niejednokrotnie relacjonują, ale nie pokazują tego, co dzieje się tak właściwie w czasie takich zgromadzeń. Chcemy być alternatywą – podkreśliła.

wnet.fm

Dodano w Bez kategorii

/ Fot. Pixabay

– Republika, jaką znamy, jest martwa. Wszyscy mieliśmy nadzieję, że Trump wyciągnie królika z kapelusza. Wiemy, że wybory zostały skradzione – przekonuje teksański polityk Kyle Biedermann. Złożył on w tamtejszym parlamencie projekt zakładający przeprowadzenie referendum w sprawie secesji stanu z USA.

Żeby stan Teksas stał się niepodległą Republiką Teksasu, projekt musiałby zostać przyjęty przez tamtejszą Izbę Reprezentantów, a potem Senat. Następnie odbyłoby się referendum ws. secesji, w którym padłoby pytanie: „Czy ustawodawca stanu Teksas powinien przedłożyć plan opuszczenia Stanów Zjednoczonych Ameryki i ustanowienie niezależnej republiki?”.

Zobacz także: Kard. Müller krytykuje Bidena: Staje na czele kampanii dechrystianizacji

– Nasz rząd federalny nieustannie zawodzi nasze pracujące rodziny, seniorów, podatników, weteranów i właścicieli małych firm. Przez dziesięciolecia obietnice Ameryki i nasze indywidualne wolności ulegały erozji. Nadszedł czas, aby mieszkańcy Teksasu mieli prawo decydować o swojej przyszłości. To nie jest lewicowa czy prawicowa kwestia polityczna. Niech Teksańczycy głosują! – przekonuje Bidermann.

Kyle Biedermann z ramienia Partii Republikańskiej zasiada w Izbie Reprezentantów Stanu Teksas.

statesman.com

Dodano w Bez kategorii
Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Youtube//MediaNarodoweInfo

Parlament Hondurasu przegłosował nowelizację konstytucji. Wprowadza wymóg uzyskania większości trzech czwartych głosów, żeby można było zmienić przepisy chroniące prawo do życia.

Kongres Hondurasu zdecydował się ustanowić “blokadę konstytucyjną”, mającą za zadanie zabezpieczyć przed pochopnym zmienianiem przepisów dotyczących podstawowego z praw człowieka. W tym kraju leżącym w Ameryce Łacińskiej od lat obowiązuje pełna prawna ochrona życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, gwarantowana konstytucyjnie.

Nowy zapis konstytucji zakłada potrzebę uzyskania większości trzech czwartych głosów w przypadku chęci zmiany przepisów dotyczących prawnej ochrony życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, a także małżeństwa definiowanego jako związek kobiety i mężczyzny.

Jak stwierdził brytyjski dziennik “The Guardian”, przy okazji pierwszego czytania przyjętego ostatecznie teraz projektu, jest on odpowiedzią na przetaczający się przez Amerykę Łacińską feministyczny ruch „zielonej fali”. W ostatnim czasie doprowadził do wycofania ochrony praw człowieka wobec dzieci nienarodzonych w Argentynie. Co ciekawe, podobną kolorystykę przyjął w ostatnim czasie działający w Polsce aborcyjny ruch każący nazywać siebie “Strajkiem Kobiet”. Wśród komentatorów przeważały jednak skojarzenia do symboliki ONR, choć niektórzy wskazywali na podobieństwo do materiałów używanych w Argentynie.

Zobacz także: Furia aborcjonistów. Pobili operatora Mediów Narodowych i ukradli sprzęt

Kodeks karny Hondurasu przewiduje karę od trzech do sześciu lat pozbawienia wolności dla matek, które zleciły zamordowanie swojego nienarodzonego dziecka (lub dokonały tego czynu osobiście), jak również dla wszystkich innych zaangażowanych w to zabójstwo.

Nowe zapisy konstytucji Hondurasu wykluczają również możliwość odrzucenia podstawowego prawa człowieka za pośrednictwem trybunału, jak to zrobiono np. w USA (orzeczenie Sądu Najwyższego Roe przeciwko Wade).

dorzeczy.pl, pch24.pl

Dodano w Bez kategorii