Generałowie W. Anders i G.S. Patton podczas spotkania w Egipcie, 1944 rok.

Gen. Anders, gen. Patton / Fot. Armia USA, domena publiczna

Oczywiście można zadawać pytania o sens decyzji gen. Andersa użycia 2 Korpusu, kiedy wiedział już o ustaleniach w Teheranie, o zbliżającej się niemieckiej przegranej, no i polskiej przegranej niepodległości. Czy trzeba było w tej sytuacji wykrwawiać polskiego żołnierza o skały wzgórza Monte Cassino?  Przecież sam był dobitnie krytyczny wobec decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego, która według niego była zbrodnią i niepotrzebnym rozlewem polskiej krwi…      Wygraliśmy bitwę, ale przegraliśmy wojnę.  Wśród żołnierzy nadchodziła świadomość goryczy, przekonanie, że sprawy polskie mają się beznadziejnie (zgodnie z prawdą), nie udzielono pomocy powstaniu warszawskiemu. Niepodległość kraju, o który zaczęła się II wojna światowa została przez szmalcowników/sojuszników sprzedana Stalinowi, którego ci żołnierze dobrze znali. 

Wstęp

Gen. Władysław Albert Anders (1892-1970), (nazwisko rodowe matki Tauchert), ewangelik do czerwca 1942 r., kiedy przeszedł na katolicyzm. Z protestanckiej rodziny niemieckiej z Inflant (wg innych źródeł rodzina wywodziła się z Żydów Niderlandzkich). Weteran I wojny światowej (armia rosyjska), wojny polsko-bolszewickiej 1919-20 i II wojny światowej, 8-krotnie ranny, szef sztabu powstania wielkopolskiego. W zamachu majowym marsz. Piłsudskiego, po stronie rządu, był szefem sztabu d-cy obrony Warszawy.  Mistrz zawodów kawaleryjskich w Europie (1932 r. Puchar Narodów w Nicei). We wrześniu ‘39 r. dowodził Nowogródzką Brygadą Kawalerii (m.in. Bitwa pod Mławą, gdzie nie wykonując rozkazu osłony 20 DP przyczynił się do jej rozbicia). Odmówił osłony przebijających się do stolicy oddziałów gen. T. Kutrzeby.  Ranny (Ukraińcy), w niewoli sowieckiej. Wzięty z Lwowskiego szpitala do Moskwy (Łubianka), po bezskutecznym nakłanianiu go do wstąpienia do Armii Czerwonej, przesłuchaniach/torturach został na podstawie umowy Sikorski-Majski, 4 sierpnia 1941 r., uwolniony i desygnowany na organizatora i dowódcę tworzącej się armii polskiej w Rosji Sowieckiej.  Na skutek szykan i nieporozumień i na prośbę Churchilla, Anders wyprowadził (jednak wbrew opinii Naczelnego Wodza gen. Sikorskiego) w dwóch etapach w 1942 r. 115,000 żołnierzy i ich rodzin z Rosji do Persji.  Z początkiem 1944 r. 2 Korpus Polski, dobrze wyszkolony, uzbrojony i zgrany z Brytyjczykami na Bliskim Wschodzie, został przesunięty na front włoski w rejon górzystego Monte Cassino.

Włochy – układ sił na Linii Gustawa

Głównodowodzącym Grupy Armii Sprzymierzonych był gen. Sir Harold Alexander, dowódcą 5 Armii (US) był gen. Mark Clark, d-ca 8 Armii (brytyjskiej) był gen. Sir Oliver Leese, (2 Korpus gen. Andersa wchodził w skład tej armii).

Zobacz także: Zwrot w sprawie kupna domu Marii Skłodowskiej-Curie. Premier Morawiecki zabrał głos

Frontem niemieckim we Włoszech dowodził marszałek polny III Rzeszy Albert Kesselring, (oficer Luftwaffe, wywodzący się z bawarskiej katolickiej rodziny). Kesselring nie chcąc zniszczeń słynnego  zwanego Atenami Średniowiecza wywodzącego się z 529 r. klasztoru św. Benedykta, nie obstawiał go wojskiem. Niemiecka linia obronna Gustawa biegła od Adriatyku na wschodzie, do Morza Tyrreńskiego na zachodzie.  Opactwo św. Benedykta dominowało nad doliną rzeki Rapido od wschodu i rzeki Liri od zachodu, wzdłuż której biegła główna droga na północ do Rzymu.

Nieudane szturmy

Pierwszy atak na zaciekle bronioną i silnie umocnioną linię Gustawa, rozpoczęła 5 Armia (US) 01/22/44 przy współdziałającym desancie na Anzio.  Opactwo szturmowali pierwsi Amerykanie, obok Francuzi, jednak natarcie przyniosło klęskę 30 Dywizji Piechoty (ponad tysiąc zabitych). Następny krwawy szturm Mt. Cassino przez 30 DP z 02/11/44, przyniósł straty do 90% pierwotnego stanu i doprowadził do jej rozwiązania. Trzeba przyznać, że Niemcy dołożyli wszelkich starań, aby nie dać Sprzymierzonym pretekstu do zbombardowania średniowiecznego klasztoru, który był klejnotem w historii religii katolickiej. Jednak naczelne dowództwo, jak i media w USA i Wielkiej Brytanii wywierały silny nacisk nawołując do szybkiego przełamania oporu niemieckiego nawet za cenę zburzenia opactwa. Gen. Clark, na wniosek d-cy 2 Korpusu Nowozelandzkiego gen. Bernarda Freyberga (a właściwie d-cy Dywizji Hinduskiej, gen. Harry Dimoline), poparty przez gen. H. Alexandra, nakazał 15 lutego 1944 r. zbombardowanie klasztoru.

Przeciwnikami bombardowania klasztoru byli generałowie Geoffrey Keyes i Charles Ryder. Ten pierwszy kilkakrotnie latał nad klasztorem i zapewniał, że nie widział tam żadnych niemieckich żołnierzy. Niemiecki marsz. Kesselring dowiedział się o planach bombardowania i wywiózł bezcenne zabytki oraz mnichów z klasztoru, zaś po nalotach, które tylko lepiej przygotowały teren do obrony, wzmocnił ruiny pododdziałami wyborowej 1 Dywizji Spadochronowej (d-ca gen. Richard Heidrich). Obronę odcinka Mt. Cassino powierzono gen. Fridolin von Senger und Etterlin (d-ca XIV Korpusu Pancernego).

15 lutego, 239 amerykańskich bombowców (w połowie latające fortece B 17) pod dowództwem mjr Bradforda Evansa i mjr Franka Chappella w przeciągu 3 godzin barbarzyńskiego bombardowania zamieniło w gruzy ten unikalny zabytek chrześcijańskiego świata. Zginęło ok. 1000 okolicznych uchodźców, którzy pewnie w tym świętym miejscu czuli się bezpiecznie. Nie zginął ani jeden Niemiec.

W USA i Wielkiej Brytanii w mediach zapanowała nieopisana radość sławiąca zburzenie silnej niemieckiej twierdzy, która powstrzymywała pochód sprzymierzonych. Niestety najlepiej (nie tylko propagandowo) wyszli na tym Niemcy sprawnie obsadzając ruiny klasztoru zniszczonego głupotą sprzymierzonych i z nich wykrwawiając przez kilka miesięcy atakujących wojsk alianckich, w tym Polaków. W tej bitwie na moment po bezmyślnym tym zbombardowaniu klasztoru, moralnymi zwycięzcami zostali Niemcy.

Kolejny szturm z 15 lutego 1944 r. wykonały dywizje: brytyjska, hinduska i nowozelandzka, zakończył się on niepowodzeniem i ogromnymi stratami (ok. 4 tys. poległych).

2 Korpus atakuje Monte Cassino

Wobec trudnej sytuacji operacyjnej sprzymierzeni zmontowali wspólną ofensywę 5 Armii i 8 Armii, mającą doprowadzić do złamania oporu niemieckiego, aby otworzyć drogę na Rzym. Dowódca 8 Armii gen. Leese zaproponował gen. Andersowi wykonanie natarcia przez 2 Korpus na najtrudniejszym odcinku obejmującym klasztor, dając Andersowi 10 minut do podjęcia decyzji.  W skład 2 Korpusu wchodziły: 5 Dywizja Piechoty (d-ca ppłk. Nikodem Sulik, 3 Dywizja Strzelców Karpackich (d-ca gen. Bronisław Duch) i 2 Brygada Pancerna (d-ca gen. Bronisław Rakowski).

11 maja o godzinie 23, rozpoczęło się artyleryjskie piekło, a w ślad za nim już 12 maja, do natarcia ruszył 2 Korpus Polski.  W piekielnie trudnym terenie i dobrze wstrzelanej artylerii niemieckiej, za cenę ciężkich strat 2 Korpus rozpoznał niemieckie pozycje ogniowe, częściowo wycofując się ze zdobytych skalistych przyczółków, pod ciągłym ogniem wiążąc siły niemieckie i ułatwiając tym samym sojusznikom powodzenie w ich walkach.  Następne decydujące uderzenie z 16 i 17 maja doprowadziło wyczerpane do granic wytrzymałości oddziały do zwycięstwa.  Niemcy nie mogąc utrzymać pozycji (bali się też okrążenia), wycofali się w nocy na 18 maja.  Patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich o godz. 10.20, 18 maja 1944 roku zatknął na gruzach Opactwa Monte Cassino biało czerwoną flagę, a sierżant Czech odegrał melodię Hejnału Mariackiego.  Zwycięstwo!.

Straty własne i zajęcie Rzymu

Straty polskie to 924 poległych żołnierzy i oficerów, 2,930 rannych i 345 zaginionych.  Zbudowano i uroczyście z honorami poświęcono polski cmentarz na Monte Cassino 1 września 1945 r. (pochowano 1,072 poległych i zmarłych z ran).

Polski wysiłek pomógł wydatnie nacierającemu w sąsiedztwie Francuskiemu Korpusowi Ekspedycyjnemu (dowódca gen. Alphonse Juin) z jego marokańskimi góralami.  Zwycięstwo pod Monte Cassino, jako część sojuszniczego natarcia pomogło otworzyć drogę do Rzymu, do którego wkroczył gen. Clark – 8 Armia (ku niezadowoleniu gen, Alexandra, który zalecał dalszy pościg i osaczenie sił niemieckich). Kiedy gen. Anders złożył propozycję, aby w defiladzie zwycięstwa w Rzymie wystąpiły też oddziały 2 Korpusu, gen. Clark wyraził się, że nie przewiduje udziału jednostek straży pożarnej, czy też polskich jednostek.

Oceny

Bitwy o Monte Cassino (4 bitwy, od stycznia 44) były jednymi z najcięższych w II wojnie światowej.  Zginęło w nich, bądź zostało rannych ok. 80 tys. sprzymierzonych i co najmniej 55 tys. żołnierzy nieprzyjaciela.  Wyniszczające natarcia przypominały nieodparcie okrutne i krwawe bitwy z I wojny światowej.

2 Korpus dalej walczył zaciekle, zdobywając Piedimonte, Ankonę, aż do zdobycia Bolonii.

Plany Churchilla, aby uderzeniem przez Bałkany zająć przed Sowietami: Belgrad, Wiedeń, Pragę w kierunku polskim, został zmieniony przez Roosevelta, który na prośbę Stalina, chciał otworzyć drugi front w północnej Francji.  Wobec tego kampania włoska i cały front włoski stały się drugorzędne, a 2 Korpus nie miał szans na dotarcie do Polski. Dotarł tylko na emigracje w Anglii…

Zwycięstwo pod Monte Cassino miało znaczenie nie tylko wojskowe (planu natarcia nie popierał wizytujący 2 Korpus, Wódz Naczelny gen. broni Kazimierz Sosnkowski, przepowiadając ogromne straty i niepowodzenie), ale przede wszystkim moralno polityczne.  Zaprzeczało ono sowieckiej propagandzie, że Polacy z Niemcami nie chcą się bić, pokrzepiało żołnierzy 2 Korpusu i Naród w Polsce, pozwalając przetrwać kolejne tragedie i okupacje, stanowiąc źródło patriotycznej siły duchowej.  Po klęsce wrześniowej potrzebowaliśmy zwycięstwa nad doborowymi dywizjami niemieckimi, bo nie można tylko wspominać niedoli i klęsk. Bitwa ta pomogła w utrzymaniu higieny naszej pamięci historycznej, była bitwą o honor, a także depozytem dla Niepodległej Polski. Rozsławiła ona imię oręża polskiego w świecie i pozwoliła czerpać ze zwycięstwa wolę walki i wiarę w przyszłość.

Oczywiście można zadawać pytania o sens decyzji gen. Andersa użycia 2 Korpusu, kiedy wiedział już o ustaleniach w Teheranie, o zbliżającej się niemieckiej przegranej, no i polskiej przegranej niepodległości. Czy trzeba było w tej sytuacji wykrwawiać polskiego żołnierza o skały wzgórza Monte Cassino?  Przecież sam był dobitnie krytyczny wobec decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego, która według niego była zbrodnią i niepotrzebnym rozlewem polskiej krwi… Był oskarżany (wdowa po generale, premier Mikołajczyk) o udział w zamachu na gen. Sikorskiego (Gibraltar), ponieważ wcześniej był w ciągłym konflikcie z Sikorskim.

Niemądrym pomysłem była sama idea frontalnego ataku na dobrze uzbrojone przez naturę wzgórze, której zwolennikiem był dowódca Nowozelandzkiego Korpusu gen. Bernard Freyberg, posiadający duże wpływy w naczelnym sztabie sprzymierzonych. Przeciwnikiem tej koncepcji, która oznaczała zburzenie klasztoru, był dowódca francuskiego Korpusu Ekspedycyjnego gen. Alphonse Juin, który proponował natarcie oskrzydlające prowadzące na tyły niemieckie (po bitwie jego arabskie oddziały gwałciły Włoszki i kradły co popadło).  

Amerykański geniusz wojskowy gen. Patton odwiedził gen. Andersa i 2 Korpus Polski i w swoich wspomnieniach ciepło wspominał Polaków:

Oddziały polskie prezentują się najlepiej ze wszystkich, jakie kiedykolwiek widziałem, łącznie z brytyjskimi i amerykańskimi. Śmiejąc się powiedział mi, że jeśli jego korpus dostanie się pomiędzy armię niemiecką i armię rosyjską, będzie w kłopocie, z którą bardziej pragnąłby walczyć.”

Wygraliśmy bitwę, ale przegraliśmy wojnę. Wśród żołnierzy nadchodziła świadomość goryczy, przekonanie, że sprawy polskie mają się beznadziejnie (zgodnie z prawdą), nie udzielono pomocy powstaniu warszawskiemu. Niepodległość kraju, o który zaczęła się II wojna światowa została przez szmalcowników/sojuszników sprzedana Stalinowi, którego ci żołnierze dobrze znali.  Sam gen. Anders (w kraju została żona z 2 dzieci), przeciwny był wybuchowi powstania w Warszawie, ponieważ taka decyzja nie mogła prowadzić do zwycięstwa w istniejącym tam układzie sił.  Na przestrzeni lat przeprowadził kilka rozmów z Churchillem (Kair, jesień’ 42, 26 sierpnia 1944 r. w 2 Korpusie we Włoszech i 21 lutego 1945 r. w Londynie).  W czasie ostatniej rozmowy nie było już gratulacji i podziwu dla męstwa i ofiar.  Na protesty ws oddania Polski Stalinowi Churchill odparował:

„Mamy dzisiaj dosyć wojska i waszej pomocy nie potrzebujemy.  Może Pan swoje dywizje zabrać.  Obejdziemy się bez nich.”

Gen. Anders – po wojnie

Po upadku Powstania Warszawskiego i odejściu do niemieckiej niewoli mianowanego Wodza Naczelnego gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego (też znakomitego kawalerzysty), gen. Anders otrzymał nominację na p.o. Wodza Naczelnego (od września 1946 r. Generalny Inspektor Sił Zbrojnych). Będąc jednym z liderów Polonii gen. broni Wł. Anders przewodniczył Głównej Komisji Skarbu Narodowego i był członkiem ekskluzywnej Rady Trzech.  

26 września 1946 r., działająca z nadania sowieckiego, Rada Ministrów w Warszawie pozbawiła gen. broni Władysława Andersa, polskiego obywatelstwa.  Jednocześnie namiestnicy Stalina pozbawili obywatelstwa innych 75 generałów i starszych oficerów (m.in. gen. Stanisława Maczka).

Testamentem gen. Andersa dla nas, niech będzie jego credo:

Odrzućmy wszystko co nas dzieli, a bierzmy wszystko, co nas łączy”.  

Jak w przeszłości gen. Henryk Dąbrowski – chciał gen. Anders doprowadzić swoich żołnierzy „z ziemi włoskiej do Polski”, niestety sprzymierzeńcy mieli inne plany, żołnierze 2 Korpusu zostali skazani na tułaczkę po całym świecie, a w ich domu rządził ich wróg. Pod koniec wojny w 2 Korpusie służyli też trzej bracia gen. Andersa: Tadeusz, Karol i Jerzy.

Niektórzy zarzucają mu zdradę interesu polskiego przez wyjście z Rosji (bliżej ze Stalinem do wyzwolenia Polski), ale tak naprawdę Anders ratował Polaków – łagierników przed głodową śmiercią, a zerwanie stosunków dyplomatycznych w 1943 r. (odkrycie katyńskiego ludobójstwa) tylko przyznaje rację decyzjom Andersa. Przecież Stalin traktował Polaków jak armatnie mięso i zapowiedział Andersowi sukcesywne wysyłanie każdej stworzonej polskiej dywizji zaraz na front.

Po wydostaniu się z Rosji Sowieckiej, podczas pobytu na Bliskim Wschodzie z 2 Korpusu zdezerterowało ok. 3 tysięcy polskich Żydów (jednak w Korpusie pozostało ok. 900), którzy tak jak Polacy postanowili walczyć o własną ojczyznę, jednym z nich był kapral Mieczysław Biegun (Menachem Begin, późniejszy premier Izraela). W odróżnieniu od Brytyjczyków Polacy nie ścigali i nie karali żydowskich dezerterów, Biegun podobno nawet poprosił o zwolnienie go z wojskowej przysięgi. W rzeczywistości gen. Anders sprzyjał polskim Żydom i nawet ich oficjalnie urlopował, żeby oszczędzić im nękań Brytyjczyków. Te 3 tysiące wyszkolonych przez Polaków żołnierzy stanowiło fundament  sił zbrojnych rodzącego się Izraela…

Pierwszą żonę Andersa (Irena Maria Jordan-Krąkowska, rozwiodła się dla Andersa z ziemianinem Prószyńskim, mieli syna) i dwoje dorastających dzieci (Anna i Jerzy) przerzucono, przed zbliżającymi się wojskami sowieckimi, do Włoch. Córka Anna przybyła z mężem Jankiem i wnuczką Ewą. Następnie udali się oni na emigrację do Kanady, gdzie w 1983 r. jedynego syna Andersa (ekonomista, miał syna Władysława) zastrzelił jakiś szaleniec.  Córka Anna odwiedzała ojca w Londynie (zm. 2006), “Mój Ojciec generał Anders”.

A sam gen. broni Wł. Anders był liderem niepodległościowej emigracji, uczestnicząc w jej chwalebnych i mniej chwalebnych wewnętrznych starciach i przepychankach (był powiernikiem Skarbu Narodowego, w ostrym konflikcie z prezydentem Augustem Zaleskim). Druga żona (od 1948 r.) 28 lat młodsza gwiazda estradowa Irena Jarosewycz (pseudonim artystyczny Renata Bogdańska) była Ukrainką (jej pierwszym mężem był  aktor kabaretowy Gwidon Borucki (1912-2009)).  Jej ojciec Mykoła Jarosewycz był popem grekokatolickim, starsza siostra Tatiana była aktywnym członkiem OUN (po wojnie w USA). Istnieją opinie, że to dzięki jej wpływom gen. Anders uratował 14 Dywizję Grenadierów SS (ok. 8,000) u Churchilla przed powrotem do Rosji i niechybną zagładą co spotkało się ze znaczną krytyką, szczególnie po ujawnieniu ukraińskich zbrodni na Polakach (rzeź wołyńska).

Odszedł z życia w legendę 12 maja (w rocznicę zamachu majowego – kiedy to opowiedział się po stronie rządu, śmierci J. Piłsudskiego i natarcia polskiego na Monte Cassino i w dniu 50-tych urodzin swojej żony) 1970 r. W Londynie gdzie mieszkał z drugą żoną Ireną i córką Anną Marią, byłą senator RP i byłą przewodniczącą Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa,oraz sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i pełnomocnikiem premiera do spraw dialogu międzynarodowego. Obecnie pełni obowiązki ambasadora Polski w Rzymie.

Powrócił wódz na miejsce zwycięskiej bitwy i tam spoczął wśród swoich żołnierzy. W maju 2011 r. obok niego na Polskim Cmentarzu Wojennym obok niego pochowano prochy jego ukochanej żony Ireny. 

W  swoje bibliotece mam też jego wydane w 1949 r. wspomnienia z lat 1939-46: “Bez ostatniego rozdziału”, Newtown, 1949, “Klęska Hitlera w Rosji 1941-1945” (Londyn 1972) i “Sin Capitulo Final” (Barcelona 1948)

Po raz ostatni gen. Anders uczestniczył w uroczystych obchodach rocznicy bitwy w 1969 r, był już ciężko chory, na miejsce został podwieziony przez włoskich oficerów, którzy pomogli mu również dojść do mównicy, z której wygłosił płomienne i prorocze przemówienie obiecując wobec ok. 20 000 weteranów, ich rodzin i gości z Polski, że część z nich dożyje Wolnej Polski…

“Tu mu apel zagrała

Samotna trąbka

Ta ziemia – ta góra – skała

Tak polskością nasiąkła jak gąbka,

Tak polskim nasiąkła męstwem

I legendą i epopeją

I ostatnim zwycięstwem

I ostatnią polską nadzieją…”

           fragment “Werbel na pożegnanie Generała” Marian Hemar

W 1979 r w 35-rocznicę bitwy na polski cmentarz przybył Papież Jan Paweł II i osobiście odprawił mszę świętą wobec ponad 6 tys. Polaków przybyłych z całego świata i 30 tys. Włochów.  Zebranych przywitał premier rządu włoskiego Giulio Andreotti.

Był polskim Mojżeszem, który wyprowadził na bliskowschodnie pustynie (wbrew decyzjom Rządu Londyńskiego) z domu sowieckiej niewoli wymęczonych łagrami, wynędzniałych i obdartych niedobitków, żołnierzy, dzieci, sieroty, kobiety i starców.  Ratował życie, był wybawcą ponad 115 tys. Polaków z sowieckiej niewoli i zwycięskim wodzem na przegranej wojnie.

Nie było Polaka, którego rządzący krajem komuniści nienawidzili bardziej, był przecież symbolem męstwa, nieufności wobec Rosjan, niezależności i zwycięstwa, rycerskiej godności i wierności ideałom, liderem i legendą, z którą komuniści nie mogli sobie dać rady.  Ta wizja Andersa na białym koniu. Był biało-czerwoną płachtą na czerwonego byka.

Był szanowany i kochany i jak każdy wielki wódz w historii, Anders, ostatni hetman Rzeczypospolitej, najpierw wygrał bitwę o serca żołnierskie, aby mógł wygrać bitwę o Mt. Cassino. Gdy więziony na Łubiance, gen. Anders wyprowadził z równowagi śledczego NKWD, Rosjanin mu szyderczo przepowiedział: „Wy nie myślcie, że wam kiedyś pomnik postawią w Warszawie!”

NA ŚMIERĆ GENERAŁA ANDERSA

Matko, któraś w posiołkach i łagrach Workuty

Była łachmanem ludzkim z godności wyzutym,

Niewolnicą, skazaną w skwarnym Kazachstanie

Nie na śmierć lecz na długie, powolne konanie,

Gdy cię wszy obłaziły i cynga cię żarła . ..

Ty, któraś miała umrzeć – aleś nie umarła,

Westchnij dziś za Tego, co cię z tej niedoli

Wywiódł wtedy i Siebie, przeżyć ci pozwolił!

Sieroto, strzępie ludzki, mała kreaturko,

Szkieleciku, pokryty przeźroczystą skórką,

Skazany na zagładę w syberyjskiej kniei.

Mrący z głodu i zimna bez cienia nadziei

Na przeżycie… Zmów pacierz za Tego, co wtedy

Ciebie, gdyś był półmartwy, wyciągnął z tej biedy

I przywrócił do życia… Dziś Jemu potrzeba

Twej modlitwy, by drogę ułatwić. Do nieba.

Żołnierzu, zagubiony w azjatyckiej zimie,

W odludnych tajgach Komi, w tundrach na Kołymie,

Zniewolony, zaszczuty, ze złudzeń obdarty…

Wyniszczony szkorbutem, próchnicą przeżarty…

Pomódl się dziś za Tego, który dłońmi swemi

Wyprowadził cię wtedy z tej nieludzkiej ziemi

Poniżenia i brudu, hańby i zgnilizny,

Byś mógł stanąć na nowo w służbie dla Ojczyzny!

Polaku w którejkolwiek znajdujesz się stronie,

W Kraju czy poza Krajem -jeśli w tobie płonie

Umiłowanie tego, co wolnością zwie się

I haseł, które żołnierz na sztandarach niesie:

Bóg, Honor, i Ojczyzna – pomyśl, że dziś zgasło

Serce do końca wierne tym żołnierskim hasłom…

Pojmij to i schyl głowę, i westchnij! O, Panie,

Daj mu u Siebie wolność i odpoczywanie…!

(Chicago, 13 maja l970), FELIKS KONARSKI (REF-REN)

Jacek K. Matysiak, Kalifornia, 2021/05/12

Włodzimierz Czarzasty, Adrian Zandberg, Robert Biedroń

Politycy lewicy podczas konferencji prasowej. / fot. TT/@ZandbergRAZEM

– Warunkiem wejścia Lewicy do rządu jest zniesienie ustawy represyjnej – napisał poseł Lewicy Maciej Gdula na Twitterze. Jak później wyjaśnił, chodzi bycie w rządzie, który Lewica miałaby współtworzyć z obecną opozycją, a nie z PiS.

  • Lewica nie wejdzie do żadnego rządu, który nie zagwarantuje powrotu praw mundurowych do emerytur – powtarzają politycy Lewicy.
  • Jeżeli moi przyjaciele z PO uważają, że cokolwiek zrobiliśmy złego ws. rządu, że ten można było obalić, mam dla was propozycję: zgłoście konstruktywne wotum nieufności, my je poprzemy. Tylko wtedy zobaczycie, czy wasze mrzonki co do upadku rządu są prawdziwe – stwierdził Włodzimierz Czarzasty.
  • Zobacz także: [OPINIA] Zgierski: 8 przykazań Wielkiego Resetu, czyli świat w 2030 roku?

– To była wypowiedź Włodzimierza Czarzastego, jeszcze jakiś czas temu. Mówił, że jeżeli będziemy tworzyć rząd, oczywiście opozycyjny, to ustawa represyjna będzie jednym z warunków. Tylko tyle miałem na myśli. Ktoś to nadinterpretował – stwierdził Gdula w odpowiedzi na zarzuty, że Lewica chce być w rządzie z PiS.

– Powtarzam bardzo stanowczo. Lewica nie wejdzie do żadnego rządu, który nie zagwarantuje powrotu praw mundurowych do emerytur. One zostały zabrane najpierw przez PO, potem przez PiS. Zawsze mieliśmy jasne zdanie w tej sprawie i gwarantuje to, obiecałem to służbom mundurowym – mówił w Radiu Zet Włodzimierz Czarzasty.

– Jeżeli moi przyjaciele z PO uważają, że cokolwiek zrobiliśmy złego ws. rządu, że ten można było obalić, mam dla was propozycję: zgłoście konstruktywne wotum nieufności, my je poprzemy. Tylko wtedy zobaczycie, czy wasze mrzonki co do upadku rządu są prawdziwe – stwierdził. – Namawiam, proszę, zróbcie to, zgłoście konstruktywne wotum nieufności. Nie opowiadajcie ludziom, że gdyby nie dostali pieniędzy, głosowali tak jak wy, to ten rząd by się przewrócił – zaapelował.

twitter.com, polsatnews.pl, tvp.info

Unia Europejska

/ Fot. Wikipedia

Od pewnego czasu w przestrzeni społecznej i politycznej przewijają się wątki nawiązujące do walki z mową nienawiści. KE szykuje nową cenzurę, która zdefiniuje prawnie jakie określenia będą podchodzić pod agresję słowną. Do końca roku ma powstać również specjalna lista przestępstw. Zdaniem niektórych polityków opcji rządzącej dopatruje się w tym projekcie lewicowo-liberalnego podstępu.

  • Lewicowo-liberalny establishment w natarciu na wolność słowa
  • KE do końca roku stworzy specjalną listę zakazanych wyrazów
  • Europosłowie chcą ustanowić prawo walczące z tzw. mową nienawiści
  • Politycy opcji rządowej krytycznie wypowiadają się o tym pomyśle
  • Zobacz także: Bosak wzywa Glińskiego do debaty na temat opłaty reprograficznej

W przestrzeni mediów społecznościowych, ale również w sferze politycznej coraz częściej pojawia się temat tzw. mowy nienawiści, która zdaniem wielu progresywnych komentatorów powinna zostać ostatecznie spenalizowana. Do tego chóru dołączyła teraz Komisja Europejska, która zamierza rozwiązać w najbliższym czasie ten problem.

KE szykuje nową cenzurę społeczną

Jak przekazał w wypowiedzi dla “Radio Maryja” europoseł Prawa i Sprawiedliwości, KE szykuje nową cenzurę wykluczającą osoby z przestrzeni publicznej za łamanie pewnej poprawności politycznej. Do końca bieżącego roku powstanie również lista przestępstw podpiętych pod kategorię mowy nienawiści.

“Ogłoszona właśnie propozycja przewodniczącej Komisji Europejskiej, aby podjąć walkę z mową nienawiści wydaje się z pozoru rzeczą dobrą, bo nienawiść to rzecz brzydka. Rzecz w tym, że przy tak mało konkretnym, niesprecyzowanym podejściu do tematu może się zdarzyć, że przerodzi się to w swoistą cenzurę, kneblowanie poglądów niepopularnych w tym lewicowo-liberalnym establishmencie, który ma większość w europarlamencie czy w elitach unijnych” – skomentował Ryszard Czarnecki.

Komisja Europejska powołuje się tutaj na sprawę poszanowania godności osoby ludzkiej oraz art. 83 Traktatu, opisujący normy minimalne odnoszące się do określania przestępstw oraz kar w Unii.

Głos w tej sprawie zabrał również Wiceminister Sprawiedliwości, który przestrzegał przed cenzurą ideologiczną – “Obecnie “mowa nienawiści” jest pojęciem abstrakcyjnym. Bez precyzyjnych kryteriów i jasnych założeń, Komisja Europejska uzyska kolejne narzędzie nacisku politycznego. Będziemy świadkami cenzury ideologicznej wobec każdego, kto nie stosuje genderowej nowomowy” – napisał Marcin Romanowski z Solidarnej Polski.

radiomaryja.pl

Wojciech Korfanty

Wojciech Korfanty, obóz narodowy / Fot. Wikimedia Commons

102 lata temu, 12 maja 1919 roku, zakończyły się obrady I Wszechpolskiego Zjazdu Związku Ludowo-Narodowego. Wydarzenie zgromadziło 3 500 delegatów z całego kraju.

Dwudniowe obrady I Wszechpolskiego Zjazdu Związku Ludowo-Narodowego trwały od 11 do 12 maja 1919 roku. W ich trakcie wybrano władze nowej partii, łączącej środowiska współtworzące obóz narodowy. Pierwszym prezesem ZLN został Wojciech Korfanty, jedna z najważniejszych postaci Śląska i jego walki o przyłączenie do Polski. Jego zastępcami wybrano Andrzeja Maja i profesora Stanisława Głąbińskiego. Pierwszy z nich był ówczesnym wicemarszałkiem Sejmu Ustawodawczego, pochodził z Lubelszczyzny. Drugi z nich to wieloletni profesor ekonomii politycznej na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Natomiast do prezydium partii weszli reprezentanci każdego z województw.

– Dla utrwalenia odzyskanej cudownym zrządzeniem Opatrzności niepodległości Polski …, dla ochronienia Rzeczypospolitej przed rozkładem wewnętrznym, do którego prowadzą hasła nienawiści klasowej i rozpanoszenie się walk partyjnych …, dla zapewnienia sprawiedliwego udziału w wytworzonym przy ich pracy dochodzie społecznym i skutecznego zabezpieczenia ich bytu ustawami państwowymi, dla przeprowadzenia reformy rolnej tak, by znikła nadmierna nierówność we władaniu ziemią, a podstawą rolnictwa polskiego stały się gospodarstwa włościańskie […], zawiązuje się organizację na wszystkich ziemiach polskich i wśród wszystkich stanów i zawodów pod nazwą: Związek Ludowo-Narodowy Rzeczypospolitej Polskiej – mówił w przemówieniu podczas Zjazdu Wojciech Korfanty.

12 maja – 102 lata temu zakończył obrady I Wszechpolski Zjazd Związku Ludowo-Narodowego (1919) Obóz narodowy rozpoczął…

Opublikowany przez Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej Wtorek, 11 maja 2021

/ fot. @Wikipedia

Od początku roku trwa intensyfikacja prac rządu, mających na celu przygotowanie sektora górniczego na szybkie wygaszanie kopalni. Do 2030 roku większość spółek węglowych z nakazu Komisji Europejskiej musi zmienić sposób pozyskiwania energii. Górnicy zawiązali komitet strajkowy, aby sprzeciwić się bezdusznym właścicielom i uchronić się przed niskimi rekompensatami za utratę pracy. Związkowcy negocjowali w środę z szefostwem Tauronu, warunki transformacji energetycznej.

  • Wczoraj górnicy zawiązali komitet strajkowy, aby uchronić się przed transformacją energetyczną
  • Związkowcy zażądali odpowiedzialnego ukierunkowania zmian
  • W ramach ochrony środowiska zaproponowali oni wdrażanie nowych systemów filtracyjnych na kominach
  • Dzisiaj pod siedzibą Tauronu górnicy domagali się zwiększenia wynagrodzenia
  • Zobacz także: [OPINIA] Zgierski: 8 przykazań Wielkiego Resetu, czyli świat w 2030 roku?

Wczoraj związkowcy z Solidarności, Sierpnia’80, Solidarności’80, Kontry i wielu innych zrzeszeń pracowniczych z poszczególnych zakładów, podczas wspólnego spotkania ustalili ramy współpracy. Dyskutowali również nad odpowiedzią wobec rządowych planów wydzielenia z poszczególnych grup energetycznych aktywów wytwórczych opartych na węglu i skupienia ich w Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego.

Górnicy zawiązali komitet strajkowy

Ostatecznie po konsultacjach górnicy zawiązali komitet strajkowy, którego zadaniem będzie wymuszanie na rządzie oraz właścicielach spółek, dążenie do odpowiedzialnej transformacji energetycznej kraju. Ponadto związkowcy domagają się gwarancji powstania ponad zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, będącego zabezpieczeniem dla pracowników sektora energetyczno-górniczego, około energetycznego i ciepłowniczego.

Kolejnym istotnym elementem, będzie ochrona miejsc pracy. Ich zdaniem suwerenność energetyczna musi opierać się na krajowych zasobach. Wiążę się to więc z rozwojem i doinwestowaniem krajowego systemu energetycznego opierającego się na konwencjonalnych źródłach energii.

Górnicy zawiązali komitet strajkowy również po to, aby przekazać drugiej stronie, że pracownikom również zależy na ochronie środowiska. Jednakże mają własną strategię polegającą na stopniowej wymianie formy pozyskiwania energii, Postulują oni, natomiast m.in. redukcję dwutlenku węgla poprzez innowacyjne systemy filtracyjne na kominach.

Agresywna polityka rządu wobec kopalni węglowych

W połowie kwietnia resort aktywów złożył wniosek o wpisanie do wykazu prac rządu programu transformacji sektora elektroenergetycznego, zakładającego, że do Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego trafią aktywa związane z wytwarzaniem energii z węgla od PGE, Tauronu i Enei. Obecnie grupy te są właścicielami 70 bloków węglowych.

Projekt budzi sprzeciw związkowców, którzy m.in. obawiają się utraty miejsc pracy i likwidacji grup, w których pracują. Chodzi zarówno o aktywa przeniesione do NABE, jak i pozostałe, które jak przypuszczają przedstawicie strony społecznej, choć zaprzecza temu MAP i zarządy energetycznych spółek mogłyby zostać skonsolidowane.

Zanim górnicy zawiązali komitet strajkowy, pod koniec kwietnia wiceminister aktywów państwowych zapowiedział udział strony społecznej w transformacji energetycznej Polski – “Jeśli strona społeczna będzie miała tutaj wątpliwości, będziemy je brali pod uwagę i z całą pewnością przed przyjęciem tego programu przez Radę Ministrów on będzie poprzedzony możliwością zgłaszania uwag, ale także spotkaniami, podczas których będziemy mogli otwarcie porozmawiać o wszystkich wadach i zaletach tego rozwiązania” – poinformował Artur Soboń.

Protest pod siedzibą Tauronu

Dzisiaj górnicy zorganizowali pod siedzibą Tauronu protest samochodowy, w którym domagali się podwyżek – “Chcemy podwyżek 600zł brutto. Dziś wielu z nas pracuje za minimalne wynagrodzenie – to jest żałosne. To jest trochę absurdalne, jeśli wynagrodzenie pracownika energetyki jest takie samo jak wynagrodzenie człowieka, który nie ma kwalifikacji i siedzi po prostu na kasie w sklepie – powiedział Artur Wilk, szef Ogólnopolskiego Komitetu Strajkowego.

Dodał również, że obecne pany nie przewidują dostatecznej ochrony polskiej energetyki przed obcym kapitałem – “Nie ma modelu transformacji energetycznej, który powodowałby w tym momencie naszej polskiej energetyki. Będziemy uzależnieni od obcego kapitału, a to może oznaczać wzrost cen energii i ciepła“.

eska.pl/tysol.pl

Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej.

Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowej. / Fot. Facebook

Kina, teatry, filharmonie, kluby fitness, siłownie, baseny i solaria zostaną otwarte wcześniej, niż dotychczas zapowiadał rząd. Poinformowali o tym na wspólnej konferencji premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam Niedzielski. Przedstawili oni harmonogram, w jakim będzie się odbywało luzowanie obostrzeń do końca maja.

Kina, teatry i filharmonie zostaną otwarte osiem dni wcześniej, niż poprzednio zapowiadano, 21 maja. Obowiązywało będzie w nich 50-procentowe obłożenie placówki i ścisły reżim sanitarny. Z kolei 28 maja, jeden dzień wcześniej, niż to miało być pierwotnie, uruchomione zostaną kluby fitness, siłownie, baseny i solaria. Na basenach zasady będą podobne jak w przypadku placówek otwieranych 21 maja. Z kolei w klubach fitness i siłowniach będzie mogła przebywać 1 osoba na 15 metrów kwadratowych. Poinformowano, że luzowanie obostrzeń będzie miało jeszcze dwa etapy.

– Myśląc z duszą na ramieniu o jesieni chcę bardzo gorąco zaapelować: aby uniknąć czwartej fali szczepienia muszą być jak najszybsze. Gorąco zachęcam wszystkich, którzy mogą się zaszczepić do zapisywania się. To jedyne skuteczne remedium na powrót do normalności – powiedział premier Morawiecki. – Wychodzimy z tej trzeciej fali, a średnia zachorowań maleje. Dzisiejsza liczba zachorowań jest większa niż tydzień temu, ale to wynika przede wszystkim z faktu, że tydzień temu mieliśmy majówkę, która zaburza cykl tygodniowy, więc te dzienne wzrosty nie są powodem do niepokoju, bo mamy cały czas malejący trend zachorowań – zaznaczył z kolei minister zdrowia Adam Niedzielski.

rmf24.pl, polsatnews.pl

Szczepionki na koronawirusa.

Szczepionki na koronawirusa. / Fot. Pixabay

Unia Europejska nie odnowiła zamówienia na szczepionkę przeciw Covid-19 firmy AstraZeneca, a obecny kontrakt na dostawę szczepionek tej firmy wygasa w czerwcu. Poinformował o tym komisarz ds. Europejskiego rynku wewnętrznego Thierry Breton. Dodał również, że koszty szczepionek Pfizer będą wyższe niż wcześniej.

  • Breton: Nie odnowiliśmy zamówienia po czerwcu. Obserwujemy sytuację.
  • Przyczyną decyzji są nie tylko opóźnienia w dostawach, ale również skutki uboczne szczepionki AstraZeneca.
  • Thierry Breton powiedział również o podpisaniu przez UE kolejnej umowy na dostawę szczepionek z Pfizer-BioNTech. Ich cena może być jednak wyższa.
  • Zobacz także: Uber będzie woził za darmo na szczepienia? Biden przedstawił nowy pomysł

Opóźnienia w dostawach i skutki uboczne szczepionki AstraZeneca

Unia Europejska nie złożyła zamówienia na szczepionki przeciw Covid-19 firmy AstraZeneca. W zeszłym miesiącu Komisja wszczęła postępowanie prawne przeciwko firmie AstraZeneca. Poszło o nieprzestrzeganie umowy na dostawy szczepionek i braku „wiarygodnego” planu zapewniającego terminowe dostawy. – Nie odnowiliśmy zamówienia po czerwcu. Obserwujemy sytuację – powiedział Breton w wywiadzie dla stacji France Inter. Polityk nie wykluczył kolejnych zamówień brytyjsko-szwedzkiej szczepionki w przyszłości.

Przyczyną decyzji są nie tylko opóźnienia w dostawach. Pojawiły się również obawy dotyczące potencjalnych skutków ubocznych szczepionki AstraZeneca. Odkryto rzadkie przypadki wystąpienia zespołu Guillaina-Barrego. Jest to to choroba, w przebiegu której układ odpornościowy organizmu atakuje powłokę ochronną włókien nerwowych. Wcześniej Europejska Agencja Leków potwierdziła, że szczepionka firmy AstraZeneca może powodować krzepnięcie krwi. Chociaż EMA utrzymywała, że korzyści ze szczepionki AstraZeneca przewyższają jakiekolwiek ryzyko, kilka krajów UE ogranicza jej stosowanie w starszych grupach wiekowych lub całkowicie zawiesiło stosowanie.

Francuski prezydent Emmanuel Macron w odpowiedzi na pytanie mediów o opinię na temat decyzji Komisji Europejskiej, oświadczył, że całkowicie się z nią zgadza. Przyznał, że Francja i inne kraje europejskie wciąż stosują szczepionkę AstraZeneca i pomoże im to wyjść z kryzysu. Zastrzegł jednak, że co do kolejnych unijnych zamówień, trzeba reagować na sytuację. Na to, jakie warianty koronawirusa przeważają w danej chwili, i na tej podstawie zamawiać preparaty, które okażą się najskuteczniejsze przeciwko tym mutacjom.

Koszty szczepionek Pfizer będą wyższe

Thierry Breton powiedział również o po podpisaniu przez UE kolejnej umowy na dostawę szczepionek z Pfizer-BioNTech. Tym razem na sumę 1,8 mld dawek preparatu. Liczba na ma wystarczyć na okres 2021-2023 i pokryć zapotrzebowanie obywateli na dawki przypominające szczepionki

Breton dodał, że koszty szczepionek Pfizer będą wyższe niż wcześniej. Wzrost cen może wynikać z konieczności wykonania kolejnych badań nad szczepionką lub z potencjalnych zmian w procesie produkcji, stwierdził polityk.

euractiv.pl

Horrendalne koszty Żelaznej Kopuły

Żelazna Kopuła, Izrael / fot. TT/@RID_Difesa

Od poniedziałku trwają zmasowane ataki na miasta izraelskie, a w odwecie również i na palestyńskie. Strefa Gazy posłała w kierunku Aszkelonu kilkaset rakiet. Ataki zostały odparte za pomocą zaawansowanej technologii obronnej izraelczyków: Żelaznej Kopuły. Generuje ona jednak horrendalne koszty utrzymania, gdyż cena jednego pocisku waha się między 40 tysiącami, a 300 tysiącami dolarów. Usługami takowego mechanizmu obronnego zainteresowane są Stany Zjednoczone.

  • Zaawansowana technologia broni głowy Izraelczyków przed zmasowanymi atakami ze strony Hamasu
  • Żelazna Kopuła generuje horrendalne koszty utrzymania w trakcie aktywnego użytkowania
  • W ciągu kilku dni ochrona życia Izraelitów kosztowała tamtejsze wojsko powietrzne kilkadziesiąt milionów dolarów
  • Zobacz także: Izrael ostrzelał Strefę Gazy. Zginęły dziesiątki Palestyńczyków [WIDEO]

Wczoraj nasiliły się ataki na państwo Izrael ze strony grup islamskich terrorystów z grupy Hamas. W kierunku Aszkelonu, Tel-Aviwu oraz innych izraelskich miejscowości wystrzelono ponad 1000 pocisków. Znaczna większość z nich została przechwycona przez zaawansowany system obronny, który został wdrożony po drugim powstaniu palestyńskim i w obecnej formie funkcjonuje od 2011 roku. Na przestrzeni lat został już kilkukrotnie przetestowany w warunkach bojowych, lecz zazwyczaj palestyńskie działania ograniczały się do ataków z użyciem do kilkudziesięciu rakiet, z którymi Żelazna Kopuła radziła sobie bez problemu.

Tym razem zdaniem izraelskich dziennikarzy i ekspertów, władze muszą zastanowić się nad ulepszeniem obecnego systemu, choć ten nadal według nich sprawuje się dobrze, lecz szkody materialne oraz 5 ofiar śmiertelnych wyrządzonych przez kilka pocisków są zbyt duże – “Hamas ostatnimi atakami mógł wykorzystać większość tego arsenału, nawet jeśli nadal posiada pociski, które mogłoby dosięgnąć miast znajdujących się bliżej Strefy Gazy. Jeśli jednak bojownicy posiadają więcej rakiet dalekiego zasięgu, mogłoby się to przełożyć na izraelskie plany wojenne, dotyczące tego jak długo może trwać konflikt” – czytamy w “Jerusalem Post”.

Z kolei rzecznik izraelskiej armii powiedział: “Mówienie o końcu dominacji Żelaznej Kopuły jest w tym momencie przesadą. Faktem jest, że w ciągu ostatniej doby bardzo niewiele rakiet zdołało przedostać się w rejon Tel Awiwu” – potwierdzając jednak, że skutecznych pocisków było więcej niż się spodziewano.

Horrendalne koszty walki z Palestyną

Podchodząc od strony finansowej do całego projektu i systemu Żelaznej Kopuły warto wskazać na horrendalne koszty jakie generuje ta technologia. Wdrożenie systemu wyceniono na 3 miliardy dolarów, a w jego skład wliczono wyrzutnie z dostępem dla 20 rakiet, centrum dowodzenia i systemy radarowe, jednakże koszty skutecznej obrony przez palestyńskimi pociskami rosną niewyobrażalnie.

Za każdą przeciwrakietę izraelska armia musi wypłacić sporą sumę pieniędzy. Cena za pocisk Tamir waha się między 40 tysiącami, a 300 tysiącami dolarów. Warto podkreślić, że radary mają skuteczność wychwytywania pocisków znajdujących się w odległości do 70 km. Istnieją projekty, które zwielokrotnią możliwości systemu, wychwytując pocisku nawet z 250 km. To ma zwiększyć możliwości obronne przeciwko wrogim siłom z Iranu, czy też innych krajów arabskich.

Za prezydentury Donalda Trumpa, amerykanie złożyli ofertę kupna kilku baterii Żelaznej Kopuły. Armia amerykańska zdecydowała się na zakup dwóch baterii systemu Iron Dome w sierpniu 2019 roku, w ramach pilnej potrzeby operacyjnej, aby wzmocnić ochronę własnych instalacji przed atakiem pociskami rakietowymi. Ponadto jest on również oferowany w ramach programu obrony powietrznej IFPC Inc 2-I, zakładającego pozyskanie systemu krótkiego zasięgu zintegrowanego z modułem zarządzania walką IBCS (IAMD Battle Command System).

komputerswiat.pl/tvn24.pl/defence24.pl

Protesty przeciwko agresji Izraela

Protest przeciwko agresji Izraela / Fot. Twitter

Wielkie demonstracje i protesty w wielu krajach na całym świecie dobitnie pokazują, iż świat wspiera Palestynę i potępia agresję Izraela.

Świat zdecydowanie wspiera Palestynę, czego dowodzą coraz liczniejsze protesty. W dużych miastach na całym globie odbyły się manifestacje potępiające agresję Izraela. Od Nowego Jorku, przez Londyn, aż po Karaczi i Rabat, tysiące ludzi wyszły na ulice. Zebrani protestują przeciwko atakom, jakich Izrael dopuszcza się na Strefę Gazy. Jak informuje AJ, we wtorek demonstracje odbyły się również, by potępić “represje w kompleksie meczetu Al-Aksa na Starym Mieście w Jerozolimie”, a także izraelskie plany “wydalenia Palestyńczyków siłą z ich domów w okupowanej Wschodniej Jerozolimie”.

“Uwolnić Palestynę i zakończyć okupację!”

Protestujący nieśli ze sobą transparenty z hasłami “Wolna Palestyna!”, “Izrael jest państwem terrorystycznym” oraz “Koniec okupacji”. Protesty odbyły się m.in. w USA, Wielkiej Brytanii, RPA oraz Pakistanie. Izrael przeprowadził w ostatnich dniach krwawe naloty na Strefę Gazy. W ich wyniku zginęły dziesiątki Palestyńczyków. Eskalacja konfliktu nastąpiła po tygodniach rosnących w regionie napięć. Izrael bowiem od dawna chciał wymusić wydalenie palestyńskich rodzin a Sheikh Jarrah, dzielnicy Wschodniej Jerozolimy. “Sytuacja zaostrzyła się, gdy izraelska policja zaatakowała meczet Al-Aksa na Starym Mieście w Jerozolimie – trzecie najświętsze miejsce w islamie – i zraniła setki palestyńskich wyznawców” – czytamy. Liczne demonstracje i protesty pokazują, iż cały świat wspiera Palestynę w jej walce z okupantem oraz nie zamierza przemilczeć tematu.

Al Jazeera

Palestyna, ostrzał izraelski

Palestyna, ostrzał izraelski / Fot. Twitter/ Palestinian Press Agency

W środę rano zakończyło się nocne bombardowanie Strefy Gazy. Izrael ciężko ostrzelał budynki należące do Palestyńczyków.

  • Izrael ostrzelał Strefę Gazy, zabijając dziesiątki bezbronnych Palestyńczyków
  • Celami izraelskich myśliwców były budynki należące do grup zbrojnych, komisariaty policji oraz budynki bezpieczeństwa
  • Od początku eskalacji konfliktu zginęło już 35 osób, w tym 12 dzieci
  • Przeczytaj również: Izrael: Nie ustają ataki rakietowe. Wymiana ciosów [WIDEO]

Nocne bombardowanie Strefy Gazy zakończyło się w środę rano. Izrael ostrzelał siedziby Palestyńczyków przy pomocy myśliwców. Celami ataku były budynki należące do palestyńskich grup zbrojnych kwatera policji oraz budynki bezpieczeństwa. Ministerstwo Zdrowia Strefy Gazy podało, że ogólna liczba ofiar śmiertelnych od rozpoczęcia ostatniej ofensywy wyniosła 35 osób, w tym 12 dzieci. Co najmniej 233 innych osób zostało rannych. Tymczasem, po stronie Izraela zginęło pięć osób. Izrael poinformował, iż z Gazy wystrzelono około 1500 rakiet w różne miejsca na terenie Izraela.

Izrael ostrzelał teren Palestyńczyków w związku z ostatnią eskalacją konfliktu między stronami. W dzielnicy Tel al-Hawa w mieście Gaza, mężczyzna jego ciężarna żona i ich pięcioletni syn zostali zabici w izraelskim ataku na ich dom – informuje Al Jazeera. 16-letni Palestyńczyk, Rashid Abu Ara, został zastrzelony podczas nalotu sił izraelskich na jego wioskę Akaba na Zachodnim Brzegu. Podczas protestów przeciwko izraelskiej armii zastrzelono również 26-letniego mężczyznę, Husseina al-Titi. Podobnych ofiar jest coraz więcej. Zaogniający się konflikt zwrócił uwagę całego świata.

“Izrael rozumie tylko język siły”

Prokurator Fatou Bensouda oświadczyła, że Międzynarodowy Trybunał Karny (MTK) wyraził zaniepokojenie eskalacją przemocy na okupowanym Zachodnim Brzegu i możliwością popełnienia tam zbrodni wojennych. Jak informuje AJ, Autonomia Palestyńska (AP) i komitet wykonawczy Organizacji Wyzwolenia Palestyny ​​(OWP) “mają spotkać się w środę wieczorem w Ramallah, aby omówić izraelską eskalację w Strefie Gazy”. Palestyńczycy mają coraz mocniej wierzyć, iż zwykłe potępienie Izraela przez społeczność międzynarodową nie wystarczy. „Wśród Palestyńczyków narasta przekonanie, że Izrael rozumie tylko język siły, dlatego też widzieliśmy w protestach na okupowanym Zachodnim Brzegu w ciągu ostatnich kilku dni, kiedy ludzie wzywali [grupy zbrojne] z Gazy do odpowiedzi” – czytamy.

Al Jazeera