Szymczyk odpalił granatnik na komendzie

KGP gen. Jarosław Szymczyk / Fot. Twitter

  • Portal “onet.pl” donosi, że to sam komendant główny policji gen. Jarosław Szymczyk odpalił granatnik.
  • Był on przekonany, że prezent od Ukraińców jest zabezpieczony i rozbrojony.
  • W wyniku nierozwagi doszło do wybuchu, który uszkodził strop w jednym z pomieszczeń na komendzie.
  • Zobacz także: Polska apeluje do UNESCO o pomoc w zwrocie zagrabionego przez Niemców mienia

W środę w Komendzie Głównej Policji w Warszawie doszło do poważnego incydentu. W wyniku wybuchu została uszkodzona komenda. Jak się okazuje z nieoficjalnych ustaleń medialnych, doszło do odpalenia granatnika przekazanego komendantowi w prezencie przez szefów ukraińskich służb.

Ponadto jak dowiedział się portal “onet.pl”, sam komendant główny gen. Jarosław Szymczyk odpalił granatnik. Był on przekonany, że Ukraińcy przekazali go w bezpiecznym stanie, bez uzbrojenia.

To komendant główny policji Jarosław Szymczyk miał odpalić granatnik w swoim gabinecie

– podaje “onet.pl”.

Granat miał przebić podłogę w pomieszczeniu socjalnym położonym tuż obok gabinetu. To dlatego posypał się strop w pokoju ochrony znajdującym się pod nim.

Do uszkodzenia stropu doszło wczoraj w pomieszczeniu służby ochronnej. Jest to pomieszczenie niejawne, w którym znajdują się urządzenia związane z zapewnieniem ochrony obiektów KGP, dlatego nie możemy udzielać żadnych informacji

– przekazał rzecznik policji Mariusz Ciarka.

W związku z tym zdarzeniem nikt nie został ranny

– dodał.

Czytaj więcej: Wiceminister Ozdoba odzyskał kompetencje? Poprawa stosunków na linii Solidarna Polska-PiS

“Podarunek od ukraińskich służb”

Wcześniej MSWiA poinformowało w specjalnym komunikacie, że w środę o godz. 7:50 w pomieszczeniu sąsiadującym z gabinetem Komendanta Głównego Policji doszło do eksplozji.

Eksplodował jeden z prezentów, które Komendant otrzymał podczas swojej roboczej wizyty na Ukrainie w dn. 11-12 grudnia br., gdzie spotkał się z kierownictwami ukraińskiej Policji i Służby ds. sytuacji nadzwyczajnych. Prezent był podarunkiem od jednego z szefów ukraińskich służb. W wyniku eksplozji Komendant doznał lekkich obrażeń i od wczoraj przebywa na obserwacji w szpitalu

– podaje ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji.

Strona polska zwróciła się do strony ukraińskiej o złożenie stosownych wyjaśnień. Sprawą od początku zajmuje się prokuratura i odpowiednie służby.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

salon24.pl

Naukowcy badają próbki z Odry

Skażenie na Odrze / Fot. PAP/Leszek Muszyński. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Jak poinformowali niemieccy eksperci z Instytutu Leibniz, na dolnym odcinku Odry odkryto wysokie zasolenie wód.
  • Wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk podkreśla, że poziom wód na rzece nadal nie jest odpowiedni, to wpływa również na poziom zasolenia Odry.
  • Ponadto polskie służby stale monitorują dane z rzeki oraz reagują na każdy alarm.
  • Zobacz także: Zacharowa oskarża USA: “Nie uchylą się od odpowiedzialności”

Według niemieckich ekspertów z Instytutu Leibniz na odcinku dolnej Odry zasolenie wynosi ok. 1 400 mikrosiemensów na centymetr, natomiast w punkcie pomiarowym we Frankfurcie nad Odrą wartości te przekraczają 1 900 mikrosiemensów na centymetr.

O wysokim zasoleniu rzeki mówią też ekolodzy z Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry, którzy wskazują, że jest ono tak duże jak podczas katastrofy na rzece.

Czytaj więcej: Wielki sukces Polaka. Marciniak sędzią głównym finału Mistrzostw Świata

Reakcja polskiego ministerstwa infrastruktury

Na doniesienia zachodnich sąsiadów zareagował wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk. Zaznaczył on, że woda w Odrze jest stale monitorowana przez polskie służby. Poinformował także o większej częstotliwości wszelkich kontroli, które sprawdzają każde alarmy.

Wysoka wartość zasolenia związana jest z niskim poziomem wód. Nic ponad to, co trafiało wcześniej do Odry, nie trafia. Natomiast przygotowaliśmy cały program modernizacji i zabezpieczenia Odry w postaci specustawy. Ta specustawa jest w trakcie szerokiego omawiania w poszczególnych resortach. Chcemy ją przyjąć do realizacji przez rząd w jak najszybszym trybie. Ona zawiera bardzo dużo zadań, które mają na celu przede wszystkim polepszenie ścieków, zapewnienie większej ochrony wód, a przede wszystkim zbudowanie stałego monitoringu Odry. Do tego dochodzi oczywiście odtworzenie życia biologicznego

– powiedział wiceminister infrastruktury Marek Gróbarczyk.

Niemcy sprzeciwiają się jednak polskim inwestycjom na Odrze, argumentując to troską m.in. o ekosystem rzeki. Brandenburgia podejmuje w tej sprawie kroki prawne przed Sądem Administracyjnym w Warszawie.

W ocenie wiceministra Marka Gróbarczyka celem tych działań nie jest pomoc środowisku, ale zahamowanie konkurencyjności i rozwoju gospodarczego Polski.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

radiomaryja.pl

Dmitrij Pieskow

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow / Fot. Youtube/BBC News

  • W czasie posiedzenia polskiego Sejmu przyjęto uchwałę uznającą Rosję za państwo sponsorujące terroryzm.
  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że trwa antyrosyjska histeria u polskich polityków.
  • Z kolei według rzecznik rosyjskiej dyplomacji Marii Zacharowej, jest to część politycznej kampanii informacyjnej.
  • Zobacz także: Czarnek o ustawie o SN: “Jest niekonstytucyjna”

Na poprzednim posiedzeniu Sejm miał głosować nad uchwałą uznającą Rosję za państwo sponsorujące terroryzm. Podczas wieczornej debaty reprezentanci klubów zgodnie wyrazili poparcie dla uchwały, której treść została wcześniej uzgodniona. W debacie do projektu została jednak zgłoszona poprawka Prawa i Sprawiedliwości, która wywołała sprzeciw opozycji. W efekcie posłowie opozycji nie wzięli udziału w głosowaniu, zrywając kworum.

Do głosowania nad projektem uchwały powrócono w środę. Najpierw głosowano nad poprawką dotyczącą katastrofy smoleńskiej. Została ona przyjęta większością 230 głosów. Przeciw głosowało 213 osób, a 1 wstrzymała się od głosu. W kolejnym głosowaniu Sejm przyjął uchwałę wraz z poprawką.

Czytaj więcej: Zmiany w Konfederacji. Kulesza odwołany

Reakcja Rosji

Strona rosyjska postanowiła odpowiedzieć na polską ustawę. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że polskie władze nie chcą przyznać się, że doszło do katastrofy smoleńskiej wyłącznie z powodów naturalnych i błędów pilotów.

Co do decyzji Sejmu, to trwa antyrosyjska histeria. Oto, jak się do tego odnosimy. (…) Jeśli chodzi o katastrofę, to faktycznie polskie władze po prostu nie chcą spojrzeć prawdzie w oczy, nie chcą uznać realiów tego tragicznego wypadku

– powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Z kolei rzecznik rosyjskiej dyplomacji Maria Zacharowa przyznała, że Polska oraz polski parlament próbuje oskarżyć Rosjan o bycie sponsorem terroryzmu. Jej zdaniem jest to wyłącznie zlecenie polityczne.

Polski parlament po raz kolejny próbuje nas o coś oskarżyć i nazywa nas sponsorem terroryzmu. Posunięcie to jest częścią zleconej politycznie kampanii informacyjnej i nie ma nic wspólnego z sytuacją w walce z międzynarodowym terroryzmem

stwierdziłą Maria Zacharowa.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

tysol.pl, onet.pl

Gazprom

Siedziba Gazpromu w Moskwie / Fot. PAP/EPA/Sergei Ilnitsky. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Zgodnie z raportem Gazpromu, Rosja ograniczyła w 2022 r. produkcję gazu.
  • W tym roku wydobyto 394,1 mld m3 gazu tj. o blisko 96 mld m3 mniej niż w poprzednim roku.
  • Niemiecka firma energetyczna RWE wszczęła postępowanie arbitrażowe przeciwko rosyjskiemu Gazpromowi w sprawie niedoborów gazu.
  • Zobacz także: Węgry zawierają porozumienie z Katarem w sprawie importu LNG

Zgodnie z raportem zaprezentowanym przez Gazprom, Rosja ograniczyła produkcję gazu. Od początku 2022 roku wydobyto 394,1 mld m3 gazu, czyli o 96,3 mld m3 surowca mniej niż w poprzednim roku. Zapotrzebowanie spółki na gaz z systemu przesyłowego na rynku krajowym spadło w tym okresie o 5,2 proc. – o 12,5 mld m3.

Eksport do krajów zagranicznych wyniósł 97,8 mld m3. To o 45,1 proc. – 80,2 mld m3 – mniej niż w analogicznym okresie 2021 r.

Niemiecka firma energetyczna RWE wszczęła postępowanie arbitrażowe przeciwko rosyjskiemu Gazpromowi w sprawie niedoborów gazu. Jak podał Reuters powołując się na informacje z niemieckiej gazety ekonomicznej “Handelsblatt”, udział RWE w dostawach rosyjskiego gazu był dość niski i do 2023 r. wyniósł równowartość 15 TWh.

Jak zauważono w materiale, od początku rosyjskiej inwazji wojskowej na Ukrainę liczba ta spadła do 4 TWh. Według szacunków, RWE poniosła z tego tytułu ok. 400 mln euro strat. Dla porównania, Uniper, jedna z wiodących firm gazowych w Europie, która również pozwała Gazprom za odcięcie dostaw gazu, poniosła do tej pory straty w wysokości ok. 11,6 mld euro.

Czytaj więcej: Nowe informacje ws. wybuchu w KGP. Prezent od ukraińskich służb

Rosyjski szantaż gazowy

31 sierpnia Gazprom zawiesił dostawy gazu do Europy przez gazociąg Nord Stream 1. 2 września ogłoszono, że pompowanie gazu przez gazociąg zostanie wstrzymane na czas nieokreślony. 26 września pojawiły się z kolei informacje o wyciekach gazu na obu nitkach Gazociągu Północnego. 27 września media podały informację, że na Nord Stream doszło do wybuchów, które uszkodziły rurociąg.

1 października Gazprom ograniczył dostawy gazu do Mołdawii o 30 proc. Wicepremier kraju Andrij Spinu powiedział wówczas, że dostawy są ograniczane z powodu problemów technicznych i że Kiszyniów zwróci się o zwiększenie dostaw. 1 listopada 2022 r. Gazprom wstrzymał dostawy gazu do Włoch. Natomiast od 1 grudnia 2022 r. Gazprom ograniczył eksport gazu do krajów UE o prawie połowę.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Władimir Putin

Władimir Putin / Fot. YouTube

  • Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow poinformował, że 15 grudnia Władimir Putin wygłosi ważne przemówienie.
  • Prezydent Rosji wystąpi przed Radą ds. Rozwoju Strategicznego i Projektów Narodowych.
  • Nie wiadomo jeszcze, czy Putin wywiąże się z obowiązku przemówienia przed rosyjskim parlamentem.
  • Nieoficjalnie ma być ono przełożone na początek 2023 r.
  • Zobacz także: Stadion Narodowy wznawia działalność. Założono bypass podtrzymujący iglicę

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał, że w czwartek 15 grudnia prezydent Rosji Władimir Putin wygłosi specjalne przemówienie. Okazją do wystąpienia rosyjskiego przywódcy będzie posiedzenie Rady ds. Rozwoju Strategicznego i Projektów Narodowych. Z informacji Dmitrija Pieskowa wynika, że mowa prezydenta Rosji będzie obszerna i pouczająca.

Posiedzenie Rady to bardzo ważne wydarzenie. Tradycyjnie jest ono organizowane pod koniec roku i jest przede wszystkim okazją do podsumowań najważniejszych wydarzeń i przedstawienia raportów na temat funkcjonowania machiny państwowej przez ostatnie 12 miesięcy

– wytłumaczył rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.

Po Władimirze Putinie głos ma zabrać także Denis Manturow rosyjski minister handlu. W harmonogramie posiedzenia Rady znalazł się również czas na wystąpienie Aleksieja Diumina, byłego ochroniarza prezydenta Rosji, który obecnie sprawuje funkcję gubernatora obwodu tulskiego.

Czytaj więcej: Spór o nowelizację ustawy o SN. Duda: “Nie konsultowano ze mną projektu”

Dynamiczny harmonogram Putina

Agencja TASS podała, że nie będzie to jedyne publiczne wystąpienie prezydenta Rosji w najbliższym czasie. W następnym tygodniu z polecenia przywódcy odbędzie się posiedzenie Rady Państwa, w trakcie którego zaplanowano przemówienie Władimira Putina. Rada jest organem doradczym prezydenta.

Agencja Reutera zwróciła uwagę na fakt, iż Władimir Putin jako prezydent musi corocznie wygłaszać orędzie do rosyjskiego parlamentu. Do tej pory jeszcze tego nie zrobił, a do końca roku zostało niewiele ponad dwa tygodnie. Rosyjska agencja TASS podała z kolei, powołując się na swoje źródło w parlamencie, że polityk przełoży swoje orędzie na 2023 rok.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow pytany o sprawę tłumaczy, że termin nowego wystąpienia nie został jeszcze ogłoszony, bo jest dostosowany do bardzo dynamicznego harmonogramu Putina, a sytuacja jego zdaniem jest dynamiczna.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

magnapolonia.org, wprost.pl

Przemysław Czarnek

Warszawa, 09.05.2022. Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej w siedzibie Ministerstwa w Warszawie, 9 bm. Spotkanie dotyczyło oceny jakości działalności naukowej za lata 2017-2021, którą przeprowadziła resortowa Komisja Ewaluacji Nauki. (amb) PAP/Paweł Supernak / fot. PAP/Paweł Supernak Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

Kilkunastostronicowy projekt noweli ustawy o Sądzie Najwyższym skierowali do Sejmu posłowie PiS w nocy z wtorku na środę. Według autorów proponowane przepisy mają wypełnić wskazany przez Komisję Europejską w sprawie Krajowego Planu Odbudowy kluczowy kamień milowy.

Zgodnie z projektem zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym sprawy dyscyplinarne i immunitetowe sędziów będzie rozstrzygał Naczelny Sąd Administracyjny. Oznacza to, że utworzona niedawno Izba Odpowiedzialność Zawodowej Sądu Najwyższego straci uprawnienie do orzekania w sprawach sędziów.

Cała ta ustawa jest niekonstytucyjna, jest jedynie odpowiedzią na wymogi Unii Europejskiej

– powiedział minister edukacji i nauki.

Czytaj więcej: Wybuch w KGP? Gen. Szymczyk w szpitalu

Czarnek chce koniecznie funduszy KPO

Przemysław Czarnek dodał, że wymogi Unii Europejskiej są absurdalne, ale Prawo i Sprawiedliwość zamierza je spełnić, aby Polacy nie byli pokrzywdzeni. Według niego sytuacja wojenna zmusza rządzących, by ważyli wartości.

Co jest większą wartością? Konstytucyjność systemu wymiaru sprawiedliwości, czy też zrobienie wszystkiego, by Polacy otrzymali środki, na które zasługują i są ich?

– zauważył Przemysław Czarnek.

Zdaniem Czarnka konsekwencje takiej decyzji na pewno będą niedobre.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

wnp.pl, i.pl

Jacek Ozdoba

Jacek Ozdoba / Fot. PAP/Tytus Żmijewski. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba pod koniec listopada utracił swoje wszystkie kompetencję za sprawą krytyki premiera Mateusza Morawieckiego.
  • Jednak jak donoszą media, za sprawą swojego ugrupowania Solidarnej Polski oraz minister Anny Moskwy miał odzyskać swoje obowiązki.
  • Przywrócono mu nadzór nad Departamentem Gospodarki Odpadami, Departamentem Instrumentów Środowiskowych, a także Główny Inspektoratem Ochrony Środowiska.
  • Zobacz także: Ustawa budżetowa na 2023 r. Sejm zwiększył wydatki na obronność

Pod koniec listopada wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba z Solidarnej Polski w ostrych słowach skomentował działania premiera Mateusza Morawieckiego. Stwierdził on, że od momentu odejścia byłej premier Beaty Szydło, Polska odnosi same porażki.

Transfer suwerenności został przekazany. Przestrzegaliśmy przed dodatkowymi ustępstwami. Kamienie milowe były postawieniem kropki nad i. Ta decyzja pana premiera jest błędna. Ona jest historycznym przekroczeniem pewnej granicy

– powiedział wówczas Jacek Ozdoba

Kilka dni po tych wypowiedziach, serwis RMF FM podał, że Jacek Ozdoba stracił większość kompetencji, które miał w ministerstwie klimatu i środowiska.

Czytaj więcej: Znany muzyk zatrzymany. Postawiono mu zarzut pedofilii

Ozdoba odzyskał swoje kompetencje

W czwartek serwis RMF FM poinformował, że wiceminister Ozdoba odzyskał nadzór nad Głównym Inspektoratem Ochrony Środowiska i dwoma departamentami w resorcie klimatu i środowiska.

Jak podaje portal, przed południem w Dzienniku Urzędowym ministra klimatu i środowiska pojawiło się kolejne rozporządzenie w sprawie podziału kompetencji w resorcie, z którego wynika, że Ozdobie przywrócono nadzór nad Departamentem Gospodarki Odpadami, Departamentem Instrumentów Środowiskowych, a także Główny Inspektoratem Ochrony Środowiska.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl, rmf24.pl

Szymon Marciniak pojedzie na MŚ

Międzynarodowy sędzia piłkarski Szymon Marciniak / Fot. Twitter

  • Polska piłka nożna dostąpiła jednego z ogromnych zaszczytów.
  • Finał Mistrzostwa Świata w Katarze poprowadzi sędzia Szymon Marciniak wraz ze swoim zespołem.
  • Już przed turniejem Polak był typowany jako główny faworyt do poprowadzenia istotnych spotkań na mundialu.
  • Zobacz także: Wiemy, kto zagra w finale Mundialu. Zamieszki marokańskich kibiców

Jeden z najbardziej rozchwytywanych polskich sędziów Szymon Marciniak został nominowany przez FIFA do poprowadzenia finału Mistrzostw Świata w Katarze. W 2022 r. Marciniak i jego zespół, czyli Paweł Sokolnicki i Tomasz Listkiewicz jako liniowi wykazywali się bardzo dobrą formą. Niewiele brakowało im pracy przy finale europejskiego pucharu. Nie schodzili poniżej poziomu, co zaprocentowało nominacją na mundial w Katarze.

Polski zespół prowadził bardzo intensywne spotkanie Francuzów z Duńczykami (faza grupowa, 2:1) i wymagający mecz Argentyny z Australią (1/8 finału, 2:1). Zarządzali spotkaniem bez błędów, nie wyrastali na pierwszoplanowe postaci. W wypadku sędziów to ogromna pochwała.

Czytaj więcej: Stadion Narodowy wznawia działalność. Założono bypass podtrzymujący iglicę

Marciniak od początku typowany w roli faworyta

Po raz pierwszy od 1990 r. mamy polskiego arbitra w finale mistrzostw świata. Ostatnim i zarazem jedynym był Michał Listkiewicz jako sędzia liniowy. Wówczas RFN wygrała z Argentyną 1:0.

Początkowo najpoważniejszymi konkurentami Marciniaka byli Meksykanin Cesar Ramos i Amerykanin Ismail Elfath. Pierwszy dostał półfinał Francji z Marokiem (2:0), a kandydatura drugiego była podawana w wątpliwość przez to, że urodził się w Maroku. Później decydowano między Polakiem a Dannym Makkeliem, ale Holender miał niższe notowania u delegatów światowej federacji.

Finał mistrzostw świata Argentyna – Francja w niedzielę o godzinie 16:00.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

sport.pl, twitter.com

Maria Zacharowa

Rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa przekazała, że Rosja nadal popiera dyplomatyczne rozwiązania ws. kryzysu na Ukrainie. / Fot. Youtube/Ruptly

  • Rzecznik rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Maria Zacharowa pogroziła Stanom Zjednoczonym.
  • Oskarżyła ich o współodpowiedzialność za ataki na rosyjską infrastrukturę.
  • Według jej informacji, Ukraina miała otrzymać pozwolenie od Waszyngtonu na ataki dronami.
  • Zobacz także: Szydło: Trzeba zabrać się do pracy i zejść na ziemię

Podczas czwartkowej konferencji prasowej, rzecznik rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych Maria Zacharowa stwierdziła, że Waszyngton nie będzie w stanie uchylić się od współodpowiedzialności za działania terrorystyczne Ukrainy, w tym ataki na rosyjskie obiekty.

Waszyngton praktycznie stał się stroną konfliktu, nie będzie w stanie uchylić się od współudział w terrorze rozpętanym przez kijowski reżim, przeciwko rosyjskim cywilom

– powiedziała Maria Zacharowa.

Jak dodała, Stany Zjednoczone ponoszą też odpowiedzialność za śmierć i zniszczenie spowodowane używaną przez Ukraińców amerykańską bronią.

Czytaj więcej: Serbska policja rozbiła grupę przestępczą zajmującą się przemytem migrantów przez Bułgarię

USA odpowiedzialne za ataki na Rosję?

Rzecznik MSZ w Moskwie twierdzi także, że ataki na obiekty cywilne na terytorium Rosji są dokonywane na rozkaz Kijowa, za zgodą Stanów Zjednoczonych, które mają wspomagać Ukraińców swoimi danymi wywiadowczymi.

Amerykańscy dziennikarze wprost piszą, że Pentagon dał zielone światło dla ataków dronami na terytorium Rosji. Zainspirowani tym wsparcie, ukraińscy politycy już deklarują intencję dokonywania ataków w infrastrukturę krytyczną w pobliżu Moskwy

– wyjaśniła rzecznik rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

dorzeczy.pl

Wybuch na komendzie głównej policji

Rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak (L) i zastępca naczelnika wydziału teleinformatyki KSP nadkom. Tomasz Szustak / Fot. PAP/Albert Zawada. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • W środę na Komendzie Głównej Policji w Warszawie doszło do eksplozji.
  • Jak się okazało w jego wyniku ranny został komendant główny gen. Jarosław Szymczyk, który trafił do szpitala.
  • Według najnowszych ustaleń, wybuchł jeden z “prezentów”, które otrzymał komendant od jednego z szefów ukraińskich służb.
  • Polskie ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji oczekuje wyjaśnień w tej sprawie.
  • Zobacz także: Prezydent zawetował “Lex Czarnek 2.0”. “Nie potrzebujemy dodatkowych napięć”

Ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji przekazało, że w środę o godz. 7:50 w pomieszczeniu sąsiadującym z gabinetem Komendanta Głównego Policji doszło do eksplozji.

Eksplodował jeden z prezentów, które Komendant otrzymał podczas swojej roboczej wizyty na Ukrainie w dniach 11-12 grudnia bieżącego roku, gdzie spotkał się z kierownictwami ukraińskiej Policji i Służby ds. sytuacji nadzwyczajnych. Prezent był podarunkiem od jednego z szefów ukraińskich służb

– podało ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji.

Podkreśliło, że w wyniku eksplozji komendant doznał lekkich obrażeń i od wczoraj przebywa na obserwacji w szpitalu. Nie sprecyzowano w nim, o jaki dokładnie podarunek chodzi. Z nieoficjalnych informacji wynika, że był to granatnik.

Czytaj więcej: Wybuch w KGP? Gen. Szymczyk w szpitalu

Polska strona oczekuje od Kijowa wyjaśnień

MSWiA poinformowało również, że lekkich obrażeń nie wymagających hospitalizacji doznał też pracownik cywilny Komendy Głównej Policji.

Strona polska zwróciła się do strony ukraińskiej o złożenie stosownych wyjaśnień. Sprawą od początku zajmuje się prokuratura i odpowiednie służby

– czytamy w komunikacie.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

rmf24.pl