/ fot. forsal.pl

Przed polskim rządem czekają ciężkie dni w polityce międzynarodowej. Po wyroku TSUE zaognił się konflikt pomiędzy Polską, a Czechami w sprawie kopalni Turów, która jest dla naszych południowych sąsiadów niewygodna. Pomimo że Premier Mateusz Morawiecki ogłosił porozumienie, w którym to nasze władze zobowiązały się do współfinansowania projektów badawczych związanych z kopalniami odkrywkowymi, to jednak dziś Premier Czech podziela inne zdanie w tym aspekcie. Oświadczył również, że dotychczas nie doszło do porozumienia i nadal w mocy pozostaje wniosek rządu czeskiego do TSUE.

  • Dla polskiej dyplomacji i rządu nastały ciężkie dni pracy nad poprawą wizerunku
  • W Brukseli trwa również szczyt grupy Wyszehradzkiej, gdzie omawiany jest m.in. temat uprowadzenia przez Białoruś samolotu pasażerskiego
  • Premier Mateusz Morawiecki zaliczył wpadkę deklarując przedwcześnie sukces polskiego rządu ws. konfliktu z Czechami
  • Podczas porannej konferencji prasowej Premier Andrej Babis zakwestionował zawarcie porozumienia i zadeklarował utrzymanie w mocy wniosku do TSUE nt. kopalni odkrywkowej w Turowie
  • Zobacz także: Prokurator Generalny wszczął śledztwo w sprawie porwania samolotu

Od zeszłego piątku trwa zgrzyt pomiędzy rządem Polski i Czech. Trybunał Sprawiedliwości UE przyjął wniosek Premiera Czech Andreja Babisa oskarżający stronę polską o szkodliwy wpływ kopalni odkrywkowej w Turowie na poziom wód gruntowych po stronie czeskiej. TSUE poparło likwidację polskiej kopalni odpowiedzialnej za dostawy węgla do pobliskiej elektrowni, która odpowiada za 8 procentowe dostawy prądu elektrycznego w skali kraju. Szacuje się, że utratą pracy jest zagrożonych 5 tysięcy pracowników kopalni oraz kilkadziesiąt tysięcy powiązanych z lokalnym sektorem energetycznym.

Podczas szczytu grupy Wyszehradzkiej, gdzie omawiano bieżące problemy gospodarcze powiązane z kryzysem epidemiologicznym oraz dyskutowano na temat uprowadzenia samolotu pasażerskiego Ryanair przez władze białoruskie w celu zatrzymania poszukiwanego od kilku miesięcy Ramana Pratasiewicza, finalnie doszło również do negocjacji pomiędzy Premierem Mateuszem Morawieckim i Andrejem Babisem.

Jeszcze wczoraj w nocy lider polskiego rządu deklarował finisz negocjacji ze stroną czeską w sprawie kopalni odkrywkowej w Turownie. Polska ma pójść na wiele ustępstw w tej kwestii wypłacając kilkadziesiąt milionów euro na badania i inne wspólne projekty – “Porozumienie z Czechami zakłada wieloletnie projekty z udziałem strony polskiej w wysokości do 45 mln euro, współfinansowanie tych projektów przez stronę polską. W tym udział budżetu państwa polskiego, jak i samorządów i spółki” – powiedział Morawiecki.

Polski Premier deklarował również, że przyszłość kopalni w Turowie nie jest zagrożona – “W wyniku realizacji planu będziemy mogli powiedzieć, że cała sprawa zostaje zamknięta, a elektrownia i kopalnia Turów będą pracowały bez przeszkód. Zależy nam na tym, żeby ten spór w sposób polubowny doprowadzić do pomyślnego końca” – obiecywał.

Polski rząd przeżywa ciężkie dni na polu dyplomatycznym

Sprawa z kopalnią odkrywkową w Turowie zapoczątkowała tak naprawdę ciężkie dni przed polskim rządem. W niedzielę doszła również sprawa uprowadzenia samolotu pasażerskiego Ryanair, który jest zarejestrowany w Polsce. Dodatkowo białoruskie władze pod fałszywym alarmem o zamachu bombowym, ściągnęli maszynę na lotnisko w Mińsku, gdzie agenci aresztowali poszukiwanego przez Aleksandra Łukaszenkę białoruskiego opozycjonistę Ramana Pratasiewicza, który odpowiadał za mocną krytykę obecnych rządów w niezależnych mediach, a także za inspirowanie protestów na Białorusi po wyborach prezydenckich, w których wygrał obecny Prezydent. Jednocześnie sprawę komplikuje, wniosek o azyl polityczny, który został przyjęty do rozpatrzenia przez polską dyplomację kilka dni temu.

Po niedzielnym incydencie doszło do fali wypowiedzi najważniejszych polskich polityków i przywódców w tym Premiera Mateusza Morawieckiego. Polska strona krytykowała działania białoruskiego przywódcy i domagała się uwolnienia zatrzymanego opozycjonistę i dziennikarza. To zagadnienie omawiane jest obecnie na szczycie grupy Wyszehradzkiej w Brukseli, gdzie ustalana jest wspólna wersja działań, a także omawiano wystosowanie odpowiednich sankcji wobec Białorusi.

W trakcie tego szczytu doszło również do spotkania Premiera Mateusza Morawieckiego i Premiera Czech Andreja Babisa. Polski rząd stara się dojść do porozumienia ze stroną czeską, chcąc załagodzić konflikt gospodarczy i polityczny. Po deklaracji polskiego Premiera, czeski odpowiednik podczas dzisiejszej konferencji oświadczył dziennikarzom, że wbrew wcześniejszym doniesieniom, nie zamierza wycofywać wniosku do TSUE.

Rzecznik polskiego rządu Piotr Muller przed południem poinformował natomiast, że liderzy polskiego i czeskiego rządu omawiają dalsze punkty umowy, która jak podkreślił nie została jeszcze zawarta. Za fałszywą informację obarczono media, które cytowały wypowiedzi Premiera Morawieckiego – “Trwa przygotowanie finalnej umowy. Przed chwilą premierzy potwierdzili ustalenia przy porannym spotkaniu przed Radą Europejską” – napisał.

polsatnews.pl/tvn24.pl

Jerozolima

Jerozolima / Fot. Pixabay

Premier Izraela, Benjamin Netanjahu zapowiedział, iż Izrael będzie przeciwdziałać “irańskiemu zagrożeniu nuklearnemu” nawet bez pomocy USA.

  • W poniedziałek premier Netanjahu oznajmił, że Izrael będzie przeciwdziałać zagrożeniu nuklearnemu ze strony Iranu, nawet bez pomocy USA
  • Podkreślił, iż ceni sobie “naszego przyjaciela, Stany Zjednoczone”, których wsparcie jest „częścią naszego bezpieczeństwa narodowego”
  • Podkreślił, iż Izrael musi podejmować “odważne i niezależne decyzje”, aby przetrwać zagrożenie ze strony Iranu
  • Przeczytaj również: Rocznica śmierci George’a Floyda. Marsze i masowe klękanie w całych Stanach [WIDEO]

Benjamin Netanjahu, premier Izraela zapowiedział, iż kraj może działać na własną rękę, bez pomocy USA. Jego zdaniem, Izrael może sam “przeciwdziałać irańskiemu zagrożeniu nuklearnemu”. „Z umową lub bez niej zrobimy wszystko, aby Iran nie uzbroił się w broń nuklearną, bo od tego zależy egzystencja” – przekazał w poniedziałek. Deklaracja miała miejsce podczas uhonorowywania agentów Mosadu. „Najważniejszym zadaniem każdego z was jest powstrzymanie Iranu przed uzbrojeniem się w broń nuklearną. To jest najważniejsza misja” – podkreślił.

Netanjahu stwierdził, że „bardzo ceni naszego przyjaciela, Stany Zjednoczone”, a ich wsparcie jest „częścią naszego bezpieczeństwa narodowego”. Mimo to, jest gotów do samodzielnych działań przeciwko Iranowi. „Zapewnienie, że ajatollahowie nie powstrzymają tysięcy lat istnienia narodu żydowskiego, będzie wymagało od nas podejmowania odważnych i niezależnych decyzji. Z umową lub bez niej zrobimy wszystko, aby Iran nie uzbroił się w broń nuklearną, ponieważ od tego zależy nasza egzystencja” – powiedział premier Izraela.

Oświadczenie Netanjahu zbiegło się w czasie z wizytą, którą sekretarz stanu USA, Antony Blinken złożył w regionie. Blinken ma pośredniczyć w negocjacjach pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. USA ma zamiar nakłonić Iran do powrotu do porozumienia nuklearnego z 2015 roku. „Ostatnia runda rozmów była konstruktywna i przyniosła znaczący postęp. Jednak nadal wiele pozostaje do zrobienia” – przekazał wysłannik USA ds. Iranu, Robert Malley. Ma nadzieję, iż piąte podejście do tematu „posunie się dalej w kierunku wzajemnego powrotu do zgodności”.

Jerusalem Post

Mural ku czci George'a Floyda

Mural ku czci George'a Floyda / Fot. Twitter

Rodzina George’a Floyda zostanie przyjęta w Białym Domu przez prezydenta Joe Bidena.

Krewni zmarłego George’a Floyda zostaną ugoszczeni w Białym Domu we wtorek. 25 maja przypada rocznica śmierci czarnoskórego mężczyzny. Śmierć Floyda wywołała protesty, zamieszki i grabieże na niespotykaną dotychczas skalę. Jakiś czas temu miał miejsce proces policjanta Dereka Chauvina, który klęczał na szyi czarnoskórego w czasie zatrzymania. Opinia publiczna ostro domagała się skazania mężczyzny, uznając go za mordercę. Pogląd ten podzielają krewni zmarłego, znanego m.in. z grożenia bronią ciężarnej kobiecie oraz zażywania narkotyków. Prezydent Joe Biden ma przyjąć jego krewnych w ramach obchodów pierwszej rocznicy zgonu. Jak informuje Associated Press, „sekretarz prasowy Białego Domu, Jen Psaki, powiedział w piątek, że prezydent będzie obchodził rocznicę śmierci Floyda, ale nie przedstawił dalszych szczegółów dotyczących jego planów”.

We wtorek Biden ma gościć rodzinę zmarłego w Białym Domu. Ben Crump, prawnik rodziny, potwierdził wizytę w poniedziałek. Przed spotkaniem z prezydentem, rodzina spotka się we wtorek rano w Waszyngtonie z przewodniczącą Izby Reprezentantów, Nancy Pelosi z Kalifornii. Prezydent Biden już w 2020 roku wezwał już Kongres do przyjęcia projektu ustawy o drastycznej reformie policji. Polityk liczył, iż wejdzie ona w życie przed rocznicą śmierci Floyda. Reforma miałaby ograniczyć ilość dozwolonych podczas zatrzymania, policyjnych technik. Uciskanie szyi w trakcie zatrzymania miałoby być zakazane na szczeblu federalnym.

NBC News

Obchody rocznicy śmierci George'a Floyda

Rocznica śmierci George'a Floyda / Fot. Twitter/ screen

Rocznica śmierci George’a Floyda zostanie uczczona poprzez marsze oraz klęczenie przez 9 minut i 26 sekund.

25 maja przypada rocznica śmierci George’a Floyda. Z tej okazji amerykańska lewica przygotowała pokazowe klęczenie. Uczestnicy wydarzenia mają klęczeć przez 9 minut i 26 sekund, by upamiętnić ostatnie chwile czarnoskórego kryminalisty. Akcję organizuje National Action Network, na czele z wielebnym Alem Sharptonem. Ma ona na celu “podniesienie świadomości i wywarcie nacisku na Senat, aby uchwalił tak zwaną ustawę „George Floyd Justice and Policing Act””. Ustawa miałaby znacząco ograniczyć prawa policji podczas przeprowadzania interwencji. Różnego rodzaju obchody, w tym marsze i manifestacje mają odbyć się w wielu miejscach na terenie USA.

Udział w akcji masowego klęczenia zadeklarował m.in. burmistrz Nowego Jorku, Bill de Blasio. Obchody rocznicy śmierci Floyda rozpoczęły się już w niedzielę w Centrum Rządowym Hrabstwa Hennepin. Podczas uroczystości głos zabrała rodzina Floyda, aktywiści BLM oraz sam Sharpton. Przemówień słuchało około 200 osób. „Czasami potrzeba śmierci niektórych, aby doprowadzić do zmiany” – powiedział duchowny. „Cóż, mówię wam w całym kraju, że policja się zmieni, ponieważ jedyne, o czym możemy pomyśleć, to kolano na szyi George’a Floyda przez 9 minut, 26 sekund”. Głos zabrała również siostra George’a Floyda, Bridget. „Zostanę i będę głosem dla niego” – powiedziała. „Zostanę i będę dla niego zmianą, będę dla niego dziedzictwem”.

Fox 9

Prezydent USA, Joe Biden

Prezydent Joe Biden / Fot. screen

Prezydent Joe Biden potępia rosnący w USA “antysemityzm”, wywołany sprzeciwem wobec izraelskich ataków na Strefę Gazy.

Prezydent Joe Biden zdecydowanie potępił antysemityzm w USA, który “gwałtownie rośnie”. Polityk odniósł się do stale rosnącej liczby “antysemickich incydentów” w USA. Te miały byś spowodowane konfliktem między Izraelem, a Palestyną. Znaczna część społeczeństwa otwarcie krytykuje Izrael, który w minionych dniach bombardował Strefę Gazy doprowadzając do śmierci setek cywili. W wielu krajach miały miejsce pro-palestyńskie manifestacje, potępiające działania rządu Netanjahu. Zdaniem Bidena, wszelkie “ataki” na społeczność żydowską powinny zostać powstrzymane.

“Nikczemne ataki na społeczność żydowską”

„Niedawne ataki na społeczność żydowską są nikczemne i muszą się skończyć” – napisał Biden na swoim oficjalnym koncie na Twitterze. „Potępiam to nienawistne zachowanie w kraju i za granicą – od nas wszystkich zależy, czy nienawiść będzie bezpieczna”. W ciągu ostatnich dwóch tygodni w Stanach Zjednoczonych odnotowano drastyczny wzrost “incydentów antysemickich”. Nowy Jork i Los Angeles odnotowały napaści fizyczne, jak i wandalizm oraz “napady słowne”. W zeszłym tygodniu Anti-Defamation League stwierdziła, że ​​liczba incydentów antysemickich wzrosła o 47% w porównaniu z poprzednim tygodniem.

Ambasador Izraela w USA, Gilad Erden podziękował Bidenowi za wpis. „Demonizacja Izraela wyraźnie wywołuje wzrost antysemityzmu” – napisał. „To musi zostać zatrzymane”. Również wiceprezydent USA, Kamala Harris potępiła “rosnący antysemityzm”. „Nasilenie antysemickich ataków na społeczność żydowską w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie jest godne pogardy… należy to podkreślić, potępić i powstrzymać… Jako kraj musimy zjednoczeni stać przeciwko wszelkiej nienawiści”. Rosnącą niechęć do społeczności żydowskiej odnotowano na całym świecie. Przyczyną wzrostu antysemityzmu wydaje się być sprzeciw społeczeństw wobec ataków Izraela na Strefę Gazy. W samej Wielkiej Brytanii zarejestrowano 233 “antysemickie incydenty” od 8 do 23 maja. Jest to wzrost o 441% w porównaniu z poprzednim, 16-dniowym okresem.

Jerusalem Post

Donald Trump

Były prezydent USA, Donald Trump, powtórzył że praktycznie nie ma wątpliwości, iż COVID-19 pochodzi z chińskiego laboratorium wirusologicznego w Wuhan.

  • Były prezydent USA, Donald Trump stwierdził w wywiadzie, że jest przekonany iż COVID-19 pochodzi z laboratorium w Wuhan
  • Polityk wskazał, że już na początku pandemii zamknął kraj przed Chinami, co miało uratować “dziesiątki tysięcy osób”
  • Trump podkreślił, iż jego największym sukcesem doby pandemii był niepewny zakup szczepionek
  • Przeczytaj również: USA: Senator odmawia przyjęcia szczepionki na COVID-19! „Mam naturalną odporność”

Donald Trump nie ma wątpliwości, że COVID-19 pochodzi z chińskiego Wuhan. Były prezydent USA powtórzył w wywiadzie dla Forbesa to, co głosił już od ponad roku. Jego zdaniem, patogen powstał w laboratorium wirusologicznym w Chinach. Trump stwierdził, że jest teraz niemal absolutnie pewien, że wirus nie powstał w naturze. “Myślę, że można przyjąć iż “potencjalnie” pochodzi z laboratorium” – wskazał.

Już w kwietniu 2020 roku Trump uznał, iż teoria “wycieku laboratoryjnego” z Wuhan ma sens w przypadku COVID-19. Przez cały czas trwania pandemii i swojej prezydentury, konsekwentnie oskarżał Chiny o przyczynienie się do fali zachorowań. „W ostatnich miesiącach nasz naród i świat nawiedziła pandemia, która zdarza się raz na stulecie, której Chiny pozwoliły rozprzestrzenić się na całym świecie. Mogli to powstrzymać, ale pozwolili, by się ujawniła” – mówił wówczas. „Proszę spojrzeć na to, że zamknąłem nasz kraj na Chiny bardzo, bardzo wcześnie, pod koniec stycznia” – podkreślił Trump.

Były prezydent dodał, iż jego decyzja o odcięciu się od Chin “uratowała dziesiątki tysięcy istnień”. Za prawdziwy tryumf, Trump uważa jednak zakup szczepionek na COVID-19. „Kolejna rzecz, o której mówimy: 2.2. Przewidywano, że 2,2 miliona ludzi w naszym kraju umrze. Ale najważniejsza rzecz, jaką zrobiliśmy to zakup szczepionek za miliony dolarów” – mówił. “Nie zaszczepiłbyś się jeszcze. Nie miałbyś swojej dawki do września, października. To był zakład. Myślę, że mógł to być najlepszy zakład, jaki kiedykolwiek zrobiono” – podsumował Trump.

Post Millennial

Ojciec Święty

Papież Franciszek / fot. Jeffrey Bruno, wikimedia commons

Katolicy w Chinach obchodzą dziś uroczystość NMP Wspomożycielki Wiernych, patronki ich kraju. Papież Franciszek zachęcał, aby towarzyszyć modlitwą wiernym chrześcijanom w tym kraju.

  • Franciszek zachęcił także do modlitwy za mieszkańców miasta Goma w Demokratycznej Republice Konga.
  • Papież: Zachęcam was, abyście towarzyszyli modlitwą wiernym chrześcijanom w Chinach, których noszę w głębi mego serca.
  • Ojciec Święty przywołując Maryję Wspomożycielkę, wspomniał również o Rodzinie Salezjańskiej.
  • Zobacz także: Wybuch wulkanu Nyiragongo w Kongo. Lawa pochłonęła pobliskie domy

Po modlitwie Regina Coeli Papież powierzył modlitwom napiętą sytuację w Kolumbii, aby naród ten potrafił przyjąć dary Ducha Świętego oraz żeby poprzez szczery dialog można było znaleźć sprawiedliwe rozwiązania wielu problemów, z powodu których cierpią zwłaszcza najubożsi w związku z pandemią. Wezwał także wszystkich do unikania, ze względów humanitarnych, działań szkodliwych dla ludności w ramach korzystania z prawa do pokojowego protestu.

Franciszek zachęcił także do modlitwy za mieszkańców miasta Goma w Demokratycznej Republice Konga. Społeczność zmuszona jest do ucieczki z powodu wybuchu wulkanu Nyiragongo.

Papież wspomniał sanktuarium maryjne w Seshan w Chinach. – Matka Pana i Kościoła jest czczona ze szczególną pobożnością w sanktuarium w Sheshan w Szanghaju i nieustannie przywoływana przez chrześcijańskie rodziny w trudach i nadziejach codziennego życia. Potrzeba aby chrześcijanie byli coraz bardziej zjednoczeni w miłości i w wierze, aby w ten sposób rodzice, dzieci, dziadkowie, duszpasterze i wierni mogli naśladować przykład pierwszych uczniów, którzy w uroczystość Zesłania Ducha Świętego jednomyślnie modlili się z Maryją w oczekiwaniu na Ducha Świętego – podkreślił Papież.

– Zachęcam was zatem, abyście towarzyszyli modlitwą wiernym chrześcijanom w Chinach, naszym drogim braciom i siostrom, których noszę w głębi mego serca – stwierdził papież. – Niech Duch Święty, główny twórca misji Kościoła w świecie, prowadzi ich i pomaga być nosicielami dobrej nowiny, świadkami dobroci i miłości oraz budowniczymi sprawiedliwości i pokoju w ich ojczyźnie – powiedział Franciszek.

Ojciec Święty przywołując Maryję Wspomożycielkę, wspomniał również o Rodzinie Salezjańskiej, która tak wiele robi w Kościele dla najbardziej oddalonych, zepchniętych na margines i dla młodzieży. Franciszek życzył, aby Pan obdarzył ich wieloma świętymi powołaniami.

vaticannews.va

bieg

bieg / Fot.pixabay.com

21 osób zginęło podczas górskiego ultramaratonu w Chinach. Sportowcy na dużych wysokościach spotkali się z gradobiciem, marznącym deszczem i silnym wiatrem. Uczestnicy nie byli przygotowani na trudne warunki, większość z nich biegła w koszulkach z krótkimi rękawami.

W całonocnej akcji ratowniczej w ujemnych temperaturach wzięło udział ponad 700 osób. Po jej zakończeniu ratownicy byli w stanie potwierdzić, że 151 ze 172 uczestników ultramaratonu w Chinach jest bezpiecznych. 21 biegaczy zmarło, według oficjalnej agencji Xinhua News, która stwierdziła, że biegacze odczuwali dyskomfort fizyczny i nagły spadek temperatury.

Biegacze ścigali się na wyjątkowo wąskiej górskiej ścieżce na wysokości sięgającej 2000-3000 metrów nad poziomem morza. Wyścig na 100 km odbył się w sobotę w turystycznym lesie Yellow River Stone Forest w mieście Baiyin w prowincji Gansu.

Uczestnicy nie byli nowicjuszami. Jednym ze zmarłych był znany biegacz Liang Jing, który wygrał 100-kilometrowy wyścig w Ningbo, donosi Paper, państwowa gazeta z Szanghaju. Wyścig również przebiegał po znanym torze, był rozgrywany na nim czwarty raz. Ale pogoda zaskoczyła zawodników i już w sobotę rano wiadomo było, że sytuacja nie jest normalna. Biegacze nie byli ubrani na zimowe warunki, wielu miało na sobie koszulki z krótkimi rękawami.

„Palce zdrętwiały z zimna”

– Przebiegłem 2 kilometry przed wystrzeleniem pistoletu startowego, aby się rozgrzać (…) ale kłopotliwe było to, że po przebiegnięciu tych 2 kilometrów moje ciało nadal się nie rozgrzewało – powiedział jeden z nich. – Ścieżka to po prostu mieszanka kamieni i piasku, a palce zdrętwiały z zimna – dodał. Biegacz w końcu zdecydował się zawrócić, dotarł w bezpieczne miejsce i spotkał ekipę ratowniczą.

Jedna z organizatorek ulramaratonu Gansu Shengjing z Sports Culture Development Co., powiedziała, że nie było żadnych prognoz dotyczących ekstremalnych warunków pogodowych w dniu wyścigu. Przekazuje Beijing News, gazeta należąca do władz Pekinu.

Okazuje się jednak, że lokalny oddział Narodowego Centrum Informacji Wczesnego Ostrzegania w mieście Baiyin podawał inne informacje. Ostrzegał przez ostatnie trzy dni przed gradem i silnymi wiatrami. Według dziennikarza państwowej telewizji CCTV, niektórzy biegacze na trasie spadli ze szlaku w głębokie górskie szczeliny. Nie było jasne, ilu z nich przeżyło. Operacje poszukiwawcze zakończyły się w południe w niedzielę. Rząd obiecał przeprowadzenie pełnego śledztwa w sprawie śmierci zawodników. 

wydarzenia.interia.pl

Jarosław Gowin

Jarosław Gowin / fot. TT/@mrpit_gov_pl

Reforma podatkowa w ramach Polskiego Ładu najmocniej uderzy w osoby samozatrudnione. Wicepremier Jarosław Gowin zdradził, że jego partia – Porozumienie przygotowało 8 alternatywnych rozwiązań, które mają pomóc przedsiębiorcom.

  • Polski Ład wprowadza obowiązek opłacania od wszystkich dochodów składki zdrowotnej w wysokości 9 procent.
  • Reforma podatkowa w Polskim Ładzie przyniesie zwiększenie obciążeń fiskalnych dla jednoosobowych działalności gospodarczych rozliczających się podatkiem liniowym.
  • Jarosław Gowin negocjuje wprowadzenie specjalnych ulg.
  • Zobacz także: Prokurator Generalny wszczął śledztwo w sprawie porwania samolotu

Polski Ład ma oferować uproszczenie systemu fiskalnego i wynikające z tego obniżenie podatków. Obóz rządzący głośno mówi o wprowadzeniu kwoty wolnej od podatku w wysokości 30 000 zł. Jednocześnie wprowadza jednak obowiązek opłacania od wszystkich dochodów składki zdrowotnej w wysokości 9 procent.

Dla prowadzących działalność gospodarczą rozliczających się podatkiem liniowym z powodu braku objęcia kwotą wolną od podatku oznaczać to będzie wyższe o 9 punktów procentowych obciążenie fiskalne. W praktyce będą musieli odprowadzać 28 procent, co znacznie wpłynie na opłacalność działalności. Ulżyć niedoli przedsiębiorców ma w nowym systemie fiskalnym specjalna ulga, której wprowadzenie negocjuje Jarosław Gowin.

Polski Ład poddany analizie ekonomistów nie rysuje się już tak atrakcyjnie podatkowo, jak malują go politycy. Nowy system podatkowy, z kwotą wolną od podatku w wysokości 30 000 zł oraz niezależną od PIT składką zdrowotną 9 procent, podwyższa obciążenia fiskalne już osobom zarabiającym przeciętne polskie wynagrodzenie.

Jarosław Gowin negocjuje ulgę

Żeby temu zapobiec, pojawiła się specjalna „ulga dla klasy średniej”. Jej zadaniem ma być obniżenie kwoty oddanej fiskusowi w taki sposób, żeby osoby zarabiające do 12 500 zł brutto nie płaciły wyższych podatków. Podobne rozwiązanie ma być wprowadzone także dla osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą.

Jarosław Gowin stwierdził jednak, że za wcześniej jeszcze, żeby mówić o szczegółach rozwiązania. Tym bardziej, że Porozumienie przygotowało 8 różnych pomysłów na ulżenie przedsiębiorcom.

– Za wcześnie, żeby o tym mówić, na razie przedstawiłem propozycje premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Analizowaliśmy je w ubiegłym tygodniu bardzo szczegółowo. Umówiliśmy się na dalsze prace po szczegółowych analizach, które ma przygotować Ministerstwo Finansów, jeżeli chodzi o koszty poszczególnych propozycji – powiedział Gowin.

biznes.radiozet.pl

Tłum na koncercie.

Fot. Pixabay

Polscy artyści czują się oszukani i zapowiadają protest. Stowarzyszenie Organizatorów Imprez Artystycznych i Rozrywkowych oraz Izba Gospodarcza Menedżerów Artystów Polskich otrzymały zapewnienie o zgodzie na powrót koncertów. Jednak do tej pory nie ma w tej sprawie rozporządzenia.

Rynek koncertowy pozostaje ostatnią branżą kultury, która nie została odmrożona. Polscy artyści protestują w tej sprawie, ponieważ działają już kina i teatry, tymczasem występów nie można organizować nawet w plenerze, na powietrzu. W protest zaangażowali się m.in. Dawid Podsiadło, Krzysztof Zalewski czy Natalia Kukulska. Muzycy argumentują, że obiecano im publikację odpowiedniego rozporządzenia o możliwości organizowania koncertów na powietrzu już od 21 maja, a także w salach – od 29 maja.

Jak nieoficjalnie dowiedzieli się przedstawiciele branży koncertowej, Ministerstwo Zdrowia po prostu zmieniło zdanie. –Czujemy się oszukani. Absolutnie nie zgadzamy się i nie akceptujemy takiej sytuacji. Jest ona nie tylko głęboko niesprawiedliwa, ale jednocześnie kompletnie niedorzeczna w kontekście obowiązującej wiedzy medycznej i funkcjonujących przepisów – powiedział Mikołaj Ziółkowski, prezes Stowarzyszenia Organizatorów Imprez Artystycznych i Rozrywkowych. Jego zdaniem, nie istnieją jakiekolwiek logiczne przesłanki, które uniemożliwiają organizację koncertów. Zwłaszcza, że odbywają się już mecze piłkarskie z udziałem 10-tys. publiczności, seanse filmowe czy wesela.

Polscy artyści protestują przeciwko „wyjątkowemu” traktowaniu

Polscy artyści protestują przeciwko niesprawiedliwemu wykluczaniu ich z pracy i niszczeniu ważnej formy kultury, jaką jest udział w koncertach. – Nie rozumiem skąd to „wyjątkowe” traktowanie branży muzycznej. W całym kraju plenerowe restauracje, imprezownie, amfiteatry i stadiony przyjmują tysiące ludzi, a nam zakazuje się spotkań z Wami tylko dlatego, że wykonujemy muzykę na żywo – pisał na Facebooku Dawid Podsiadło.

– Absurd. Podczas zamknięcia, muzyka była bliskim i potrzebnym towarzyszem… a teraz Ci, którzy ją tworzą są wykluczeni z normalnego funkcjonowania. „Wspaniała” rzeczywistość – skomentowała Natalia Kukulska.

kultura.gazeta.pl, money.pl