Rajd, pustynia

Rajd samochodowy na pustyni / Fot. pixabay

91-letni sportowiec, Sobiesław Zasada postanowił, że wznowi karierę rajdowca w wielkim stylu, startując m.in. w Rajdzie Safari.

  • Polski sportowiec i biznesmen, Sobiesław Zasada wraca po latach na tor wyścigowy
  • Ośmiokrotny mistrz Europy postanowił znów wystartować w rajdach w wieku 91 lat
  • Rajdowiec przygotowuje się już m.in. do Rajdu Safari w Kenii

Sportowiec Sobiesław Zasada zdecydował, że wróci na tor. 91-letni, trzykrotny mistrz Europy już przygotowuje się do Rajdu Safari. Przedtem planuje “na rozgrzewkę” wziąć udział w Rajdzie Żmudzi.

Zasada jest żywą legendą rajdów samochodowych. Trzykrotny mistrz Europy, był również trzykrotnie uznany wicemistrzem. Może poszczycić się ośmiokrotnym mistrzostwem Polski. Na jego koncie znalazło się aż 148 wygranych rajdów. Po zakończeniu kariery zajął się biznesem, w której to niszy również święci sukcesy jako jeden z najbogatszych Polaków. Jest prezesem Grupy Zasada, działającej na polu wielu branży, w tym motoryzacyjnej.

Znajdujący się już w godnym wieku Zasada postanowił wznowić swoją karierę po latach przerwy. Najpierw planuje wziąć udział w Rajdzie Żmudzi odbywającym się na Litwie. Później zamierza ścigać się w Rajdzie Safari w Kenii. “Nagle powraca, po 24 latach, bo ostatni raz jechał w 1997 roku. Pan Sobiesław ma 91 lat, w tym wieku siada i jedzie. Jak to jest możliwe? Ale gdy zobaczyłem, jak chwycił kierownicę, jak złapał za drążek zmiany biegów, jak ruszył! Nie, tego się nie zapomina. Widać było wielką radość w jego oczach” – komentował z entuzjazmem reporter TVN Turbo, Krzysztof Byśkiniewicz.

Sport.pl

UE idzie na wojnę z korporacjami. Wspólnota zamierza zmusić międzynarodowe korporacje, by zachowywały przejrzystość podatkową.

  • Unia Europejska od lat pracowała nad projektem praw zmuszających wielkie korporacje do przejrzystości podatkowej
  • 1 czerwca obradujący osiągnęli porozumienie w sprawie
  • Międzynarodowe korporacje będą musiały wykazywać publicznie dane na temat swoich dochodów, jak i wysokości płaconych podatków

Wydaje się, że UE faktycznie idzie na wojnę z korporacjami. Negocjatorzy Parlamentu Europejskiego i rządów państw członkowskich osiągnęli porozumienie. Jego owocem mają być nowe przepisy unijne. Mają one zmusić międzynarodowe korporacje do ujawnienia, ile zarabiają we Wspólnocie. Korporacje będą również musiały ujawnić, ile płacą podatków.

Nowe przepisy mają obejmować 27 państw Unii. Pod lupę zostaną wzięte firmy, które mają powyżej 750 milionów euro dochodu i działają w więcej, niż jednym państwie członkowskim. Unia oczekuje, że firmy udostępnią informacje dotyczące ich dochodów, jak i podatków, które płacą. Sprawozdania będą musiały być udostępnione w Internecie.

Wspólnota domaga się jak największej transparentności. Korporacje będą musiały przedstawić dane rozbite na konkretne pozycje. Działania Unii spotkały się z krytką organizacji Oxfam, która uważa, że wiele rajów podatkowych wciąż uniknie kontroli. „UE daje wielonarodowym korporacjom wiele możliwości dalszego unikania podatków, poprzez przenoszenie zysków do rajów podatkowych poza UE, takich jak Bermudy, Kajmany i Szwajcaria” – stwierdza ekspertka ds. podatków, Chiara Putaturo. Dodaje, że wymóg tak dużych obrotów wyklucza z obowiązku przejrzystości nawet 90% międzynarodowych korporacji.

Euractiv

Zbigniew Stonoga usłyszy dziś zarzuty

Zbigniew Stonoga / Fot. Wikimedia Commons

Znany polski biznesmen, Zbigniew Stonoga usłyszy dziś zarzut wyłudzenia nieruchomości o wartości 5,5 mln zł. Chodzi o sprawę z 2011 roku, kiedy to Stonoga miał wyłudzić majątek od zadłużonego małżeństwa. Na dziś zaplanowane jest przesłuchanie podejrzanego w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie.

  • Stonoga został przetransportowany do Polski 2 czerwca z Holandii.
  • Finałem akcji poszukiwawczej jest pierwsze przesłuchanie podejrzanego, do którego dojdzie 9 czerwca w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie.
  • Głównym oskarżeniem jest oszustwo na 5,5 mln zł, którego miał dopuścić się Stonoga na przełomie 2010 i 2011 r.
  • Zobacz także: Obama ostro o Polsce. Jest odpowiedź premiera Morawieckiego

Stonoga przyleciał do Polski 2 czerwca z Holandii. Aż 7 różnych listów gończych zostało wystawionych w jego poszukiwaniu przez prokuratury z różnych regionów kraju. Finałem akcji poszukiwawczej jest pierwsze przesłuchanie podejrzanego, do którego dojdzie 9 czerwca w Prokuraturze Regionalnej w Warszawie. Stonoga usłyszy zarzut wyłudzenia nieruchomości

Informacje potwierdza rzecznik Prokuratury Regionalnej mówiąc, że 9 czerwca oskarżony zostanie przesłuchany w charakterze podejrzanego. Prawdopodobnie usłyszy również zarzut wyłudzenia nieruchomości o wielkiej wartości.

Głównym oskarżeniem jest oszustwo na 5,5 mln zł, którego miał dopuścić się Stonoga na przełomie 2010 i 2011 r. Chodzi o sprawę zadłużonego małżeństwa, które wystawiło na sprzedaż nieruchomości w okolicach Ostrołęki oraz Przasnysza. Rzeczona para znalazła się w trudnej sytuacji finansowej po zadłużeniu ich biznesu wobec banku, kontrahentów i ZUS. Prowadzili działalność gospodarczą związaną ze sprzedażą paliw i gazu. Stonoga usłyszy nie tylko zarzut wyłudzenia nieruchomości. Prokuratura Regionalna w Lublinie podejrzewa go o przywłaszczenie kwoty ponad 927 tys. zł przekazanych Fundacji im. Zbigniewa S. przez jej przez darczyńców na cele charytatywne.

Zbigniew Stonoga wyłudził nieruchomość?

Do kupna nieruchomości zgłosił się Zbigniew Stonoga, który początkowo wyraził chęć zakupu tylko części nieruchomości i spłaty tylko części długu małżeństwa. Finalnie zadeklarował on wolę kupna wszystkich nieruchomości. Podejrzany miał spłacić zaległości finansowe małżeństwa.

Wpłacił on 50 tys zł. w gotówce w dniu zakupy działek o łącznej wartości ponad 5,5 mln zł.

7 stycznia 2011 r. w kancelarii notarialnej w Warszawie Zbigniew S. podpisał zobowiązanie do przejęcia długów o łącznej wysokości 3 mln 331 tys. 405 zł i uregulowanie go w zamian za przeniesienie na rzecz należącej i zarządzanej przez niego spółki wspomnianych wcześniej nieruchomości.

Prokuratorzy zajmujący się tą sprawą uważają, że oskarżony celowo wprowadził w błąd właścicieli nieruchomości. Twierdzą, że podejrzany zdawał sobie sprawę z dodatkowych regulacji dotyczących podpisanego przez niego dokumentu.

Postępowanie przeciwko S. wznowiono w 2019 r. Wcześniej, w 2013 r. prokurator umorzył je z uwagi na brak wystarczających dowodów, które pozwalałyby na przedstawienie zarzutów.

tvp,info, polsatnews.pl

Testowa emisja TVP 4K.

TVP / Fot. zrzut ekranu - plansza testowa TVP 4K

W ramach testowego multipleksu DVB-T2 w całej Polsce pojawiła się dziś emisja stacji TVP 4K. Kanał będzie dostępny za darmo w Naziemnej Telewizji Cyfrowej przy okazji Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Regularna emisja ruszy w piątek 11 czerwca. Na razie włączono planszę testową.

  • W II kwartale 2020 roku ostatnie nadajniki DVB-T zostaną przełączone na standard DVB-T2.
  • TVP i TVN prowadzą testowe emisje multipleksów DVB-T2. W najbliższych dniach ma je uruchomić także Polsat.
  • Od 11 czerwca mecze Mistrzostw Europy w piłce nożnej na antenie TVP 4K, TVP 1, TVP 2 i TVP Sport.
  • Zobacz także: Powstaje katolickie medium społecznościowe! Wkrótce otwarcie Agappe

Do odbioru TVP 4K w ramach naziemnego przekazu potrzebny jest odbiornik DVB-T2/HEVC. W przyszłym roku wszystkie multipleksy przejdą na ten nowy standard emisji. TVP 4K zakończy nadawanie 11 sierpnia br., czyli miesiąc po zakończeniu sportowej imprezy. Po 11 lipca stacja będzie emitować powtórki meczów z Mistrzostw Europy.

Kanał TVP 4K będzie dostępny również w płatnych platformach: CANAL+, Orange TV, Toya, UPC Polska, Inea i Asta-Net. Mecze rozgrywane w ramach Euro 2020 będzie można obejrzeć także w innych stacjach TVP, w niższej jakości obrazu i dźwięku: TVP 1, TVP 2 i TVP Sport.

W najbliższych dniach ma się również rozpocząć testowa emisja DVB-T2 prowadzona przez spółkę BCAST, należącą do Cyfrowego Polsatu. Oprócz stacji Polsatu ma się pojawić informacyjno-publicystyczna TV Republika oraz katolicka EWTN Polska. Testowa emisja ma być prowadzona w Warszawie i Wrocławiu.

W II kwartale 2020 roku ostatnie nadajniki DVB-T zostaną przełączone na standard DVB-T2. Odbiór telewizji naziemnej za pośrednictwem odbiorników starszego typu stanie się niemożliwy. Oprócz testów DVB-T2 prowadzonych przez TVP i Polsat, robi to także TVN.

satkurier.pl, wirtualnemedia.pl

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

Nieformalne doniesienia z Brukseli wskazują, że jest zgoda unijnych ambasadorów na przedłużenie sankcji na Krym. Sankcje wobec zaanektowanego przez Rosję Krymu mają zostać przedłużone o rok. Formalność wymaga jednak, aby decyzję potwierdzili ministrowie 27 krajów. Ostateczna decyzja zapadnie w przyszłym tygodniu.

  • Sankcje, o których mowa dotyczyć mają tylko regionu Krymu i Sewastopola. Decyzja o przedłużeniu sankcji gospodarczych wobec Rosji za agresję na Ukrainę jest nadal w fazie spekulacji.
  • Obserwatorzy uważają jednak, że powinna zapaść w tym miesiącu.
  • Sankcje nałożone na Krym obejmują zakaz importu produktów z Półwyspu do Unii Europejskiej, zakaz inwestowania na nim m.in. w sektorze energetycznym oraz w ramach projektów infrastrukturalnych i telekomunikacyjnych.
  • Zobacz także: Obama ostro o Polsce. Jest odpowiedź premiera Morawieckiego

Sankcje, o których mowa dotyczyć mają tylko regionu Krymu i Sewastopola. Przedłużenie sankcji na Krym, ograniczenia wobec Rosji za agresję na Ukrainę są nadal w fazie spekulacji. Obserwatorzy uważają jednak, że powinna zapaść w tym miesiącu.

Sankcje nałożone na Krym obejmują zakaz importu produktów z Półwyspu do Unii Europejskiej, zakaz inwestowania na nim m.in. w sektorze energetycznym oraz w ramach projektów infrastrukturalnych i telekomunikacyjnych. Ograniczenia dotyczą również obywateli wspólnoty, którzy nie mogą prowadzić swoich interesów na Krymie i kupować nieruchomości.

W skład sankcji wchodzi również zakaz sprzedaży technologii do wydobycia ropy i gazu. Ograniczenia nałożone na Federacje Rosyjską dotyczą również turystyki, co powoduje, że statki mają zakaz zawijania do portów, z wyjątkiem nadzwyczajnych sytuacji.

Pomimo niemal pewnego przedłużenia sankcji na Krym, wśród państw Unii Europejskiej w ostatnich latach dostrzegalny był dwugłos w tej sprawie. Kraje, które mają bliskie relacje z Moskwą, np. Włochy i Węgry, chciały złagodzenia tonu. Ostatnio jednak takie postulaty się nie pojawiały.

tvp.info

Wybory uzupełniające w reżimie sanitarnym

Wybory samorządowe / Fot. Lukasz2 Wikimedia Commons

W najbliższą niedzielę, w ponad stu gminach w całej Polsce odbędą się przedterminowe, ponowne i uzupełniające wybory. Budzącym największe emocje wyścigiem wyborczym jest rywalizacja o stanowisko prezydenta miasta w Rzeszowie. Wybory mają się odbyć w reżimie sanitarnym.

  • W miejscach, gdzie odbędą się w ten weekend wybory, obowiązywać będzie cisza wyborcza.
  • Na niedzielę 13 czerwca zaplanowano wybory przedterminowe, ponowne i uzupełniające w przeszło stu gminach w całej Polsce. W tym planowane, przedterminowe wybory prezydenta Rzeszowa.
  • GIS wydał zalecenie, które wskazuje przeprowadzenie procedur wyborczych zgodnie z obowiązującymi przepisami Rady Ministrów.
  • Zobacz także: Szczegóły porozumienia Kukiz’15 z PiS zostaną ogłoszone w przyszłym tygodniu

W miejscach, gdzie odbędą się w ten weekend wybory obowiązywać będzie cisza wyborcza. Potrwa od północy z piątku na sobotę, aż do zamknięcia lokali wyborczych w niedzielę. Wybory mają się odbyć w reżimie sanitarnym.

Jak podaje Państwowa Komisja Wyborcza, na niedzielę 13 czerwca zaplanowano wybory przedterminowe, ponowne i uzupełniające w przeszło stu gminach w całej Polsce, w tym przedterminowe wybory prezydenta Rzeszowa. O elekcję ubiegają się tam Grzegorz Braun (KWW Grzegorz Braun – Konfederacja), Konrad Fijołek (KWW Konrada Fijołka „Rozwój Rzeszowa 2.0”), Ewa Leniart (KWW Ewy Leniart Wspólny Dom Rzeszów) oraz Marcin Warchoł (KW Marcin Warchoł Tadeusz Ferenc – Dla Rzeszowa).

Z powodu nieustannie zmieniającej się sytuacji epidemiologicznej, terminy niektórych z tych wyborów przesuwano po rekomendacjach Głównego Inspektora Sanitarnego.

We wszystkich gminach, w których na 13 czerwca zapowiedziane są wybory przedterminowe, ponowne i uzupełniające, lokale wyborcze będą otwarte od godz. 7 do 21.

Głosowanie z uwzględnieniem przepisów Rady Ministrów

GIS wydał zalecenie, które wskazuje przeprowadzenie procedur wyborczych zgodnie z obowiązującymi przepisami Rady Ministrów w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Krajowe Biuro Wyborcze informuje, że każdy wyborca, przebywając na terenie lokalu wyborczego powinien mieć osłonięte maseczką usta i nos. Wyjątkiem jest uchylenie maseczki na prośbę komisji wyborczej podczas identyfikacji przy wydawaniu karty do głosowania.

Magdalena Pietrzak z Krajowego Biura Wyborczego dodaje, że w każdym lokalu wyborczym znajdą się środki do dezynfekcji rąk. Na wyborców będą czekać zdezynfekowane długopisy. Urzędnicy zachęcają do zabrania do lokalu swoich długopisów i rękawiczek. W trakcie głosowania dezynfekowana będzie górna część urny wyborczej oraz kabiny do głosowania. Lokale wyborcze będą regularnie wietrzone.

Przypomniano także o konieczności zachowania 1,5 metrowego dystansu między osobami w lokalach wyborczych.

Regulacje dotyczące ciszy wyborczej

Na terenie objętym wyborami lokalnymi obowiązywać będzie cisza wyborcza. Trwać będzie od północy z piątku na sobotę, aż do godziny 21:00 w niedzielę. Jak informuje Magdalena Pietrzak, cisza wyborcza dotyczy mediów regionalnych i ogólnopolskich, które swoim zasięgiem obejmują teren, gdzie odbywają się wybory.

Podczas trwania ciszy wyborczej, nie wolno prowadzić agitacji wyborczej, czyli publicznie nakłaniać lub zachęcać do głosowania w określony sposób. Oznacza to, że m.in. nie wolno zwoływać zgromadzeń, organizować pochodów i manifestacji, wygłaszać przemówień czy rozpowszechniać materiałów wyborczych.

dorzeczy.pl

Bitcoin prawnym środkiem płatniczym

Bitcoin / Fot. Onov3056 Wikimedia Commons

Salwador stał się pierwszym krajem na świecie, w którym Bitcoin został przyjęty jako oficjalny środek płatniczy. Do tej pory jedyną walutą w kraju był dolar amerykański.

  • Projekt ustawy wprowadzającej ten środek płatności wprowadził pod głosowanie prezydent Nayib Bukele. Akt zaakceptował tamtejszy Kongres.
  • Ustawa jest odpowiedzią na rosnące zjawisko przekazów pieniężnych w Salwadorze i jednoczesny problem w dostępie do bankowości w tym kraju.
  • Prezydent Salwadoru zapowiada, że dzięki uznaniu kryptowaluty za środek pieniężny w krótkim okresie stworzone zostaną nowe miejsca pracy.
  • Zobacz także: Konfederacja: Paszporty covidowe są niezgodne z Konstytucją

Projekt ustawy wprowadzającej ten środek płatności wprowadził pod głosowanie prezydent Nayib Bukele. Akt zaakceptował tamtejszy Kongres. Bitcoin został przyjęty jako oficjalny środek płatniczy. Prezydent Bukele twierdzi, że używanie kryptowalut umożliwi łatwiejsze i szybsze transakcje finansowe.

Ustawa jest odpowiedzią na rosnące zjawisko przekazów pieniężnych w Salwadorze i jednoczesny problem w dostępie do bankowości w tym kraju. Wartym zauważenia jest fakt, że ponad 2 mln Salwadorczyków mieszka poza granicami kraju. Wysyła swoim rodzinom pieniądze – łącznie ponad 4 mld dolarów rocznie. Pomimo tego, oficjalne dane wskazuję, że ponad 70 procent populacji Salwadoru nie posiada konta w banku.

Prezydent Salwadoru zapowiada, że dzięki uznaniu kryptowaluty za środek pieniężny w krótkim okresie stworzone zostaną nowe miejsca pracy. To pomoże zapewnić integrację finansową tysiącom osób z szarej strefy. W Salwadorze mają się też zwiększyć inwestycje.

Większość banków centralnych na świecie rozważa możliwość stworzenia własnych walut cyfrowych. W kwietniu Bank Anglii ogłosił, że zamierza stworzyć cyfrowy pieniądz, który istniałby obok gotówki i depozytów bankowych.

tvp.info, money.pl

Obama ostro o Polsce. Morawiecki odpowiada

barack-obama-media-narodowe / Fot. pixabay

Były prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama udzielił wywiadu stacji telewizyjnej CNN.Wspominając o Polsce, czy Węgrzech podkreślił, że te państwa nie miały takich samych demokratycznych tradycji jak Stany Zjednoczone. Powiedział, że jeszcze 10 lat temu Polska i Węgry były funkcjonującymi demokracjami. W tej chwili jednak uważa je za państwa autorytarne. Słowa te oburzyły m.in. premiera Mateusza Morawieckiego. Szef rządu zaprosił amerykańskiego polityka do Polski.

  • W opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla CNN, były prezydent ostrzegał, że amerykańska demokracja jest zagrożona, lecz koniec demokracji nie będzie nagły.
  • Stwierdził, że Polska i Węgry stały się państwami autorytarnymi.
  • Morawiecki zaprosił Obamę do Polski i podsumował swoją odpowiedź kierowaną stwierdzeniem, że każdy kto zobaczy nasz kraj z bliska – dostrzeże gospodarkę otwartą na całe społeczeństwo.
  • Zobacz także: Od przyszłego tygodnia więcej osób w świątyniach. Nowy limit wiernych w kościele

W opublikowanym w poniedziałek wywiadzie dla CNN, były prezydent ostrzegał, że amerykańska demokracja jest zagrożona, lecz koniec demokracji nie będzie nagły. Obama mówił także o Polsce. Stwierdził także, że Polska i Węgry stały się państwami autorytarnymi. Wyraził zgodę z prowadzącym program Andersonem Cooperem, że “demokracja nie zawsze ginie w puczu, ale też przy urnie wyborczej”. 

O reakcję na słowa Baracka Obamy poproszony został w Turku (woj. wielkopolskie) premier Mateusz Morawiecki.

Myślę, że najlepiej by było zaprosić pana byłego prezydenta Baracka Obamę do Polski, co niniejszym czynię: serdecznie zapraszam. Kiedy przyjechał do Polski parę lat temu inny były prezydent z Partii Demokratycznej Bill Clinton to rozpływał się i brakowało mu słów, pochwał dla Polski pod wieloma względami – oświadczył Morawiecki.

Wystarczy tutaj przyjechać, a nie czytać jakieś opracowania, które myślę, że zafałszowują zdecydowanie obraz Polski – dodał premier.

Morawiecki podsumował swoją odpowiedź do Obamy stwierdzeniem, że każdy kto zobaczy nasz kraj z bliska- dostrzeże gospodarkę otwartą na całe społeczeństwo. Zobaczy owoc odejścia o neoliberalizmu gospodarczego, demokratyczną gospodarkę i upowszechnienie dostępu do miejsc pracy i kapitału.

rmf24.pl

Paweł Kukiz

Paweł Kukiz / Fot. Beemwej Wikimedia Commons

Porozumienie Kukiz’15 z PiS to jeden z najgłośniejszych tematów polskiej sceny politycznej ostatnich dni. W wywiadzie dla Radia Zet, Paweł Kukiz zdradził szczegóły rozmów z PiS oraz termin pierwszej wspólnej konferencji prasowej. Zaprezentowane zostaną na niej szczegóły współpracy tych dwóch środowisk politycznych.

  • Na temat wspólnych prac z Prawem i Sprawiedliwością Paweł Kukiz wypowiedział się w środę na antenie Radia Zet.
  • Kukiz podkreślił, że współpraca z Prawem i Sprawiedliwością nie jest żadnego rodzaju koalicją. W jego opinii, jest to raczej “porozumienie programowe”.
  • Polityk ogłosił pierwszą wspólną konferencję prasową obu partii. Ma się ona odbyć w przyszłym tygodniu.
  • Zobacz także: Włamanie na skrzynkę mailową ministra Dworczyka. Wydał oświadczenie

Na temat wspólnych prac z Prawem i Sprawiedliwością Paweł Kukiz wypowiedział się w środę na antenie Radia Zet. Opisując genezę wejścia do rozmów i porozumienie Kukiz’15 z PiS, Kukiz użył metafory.

“Jeżeli ktoś zastawi pani wejście do mieszkania głazem, to czy pani się mocno zastanawia, że pani nie lubi sąsiada obok, ale on ma na tyle sił, żeby pomóc pani ten głaz przesunąć i co, pani nie wejdzie do domu, bo pani go nie lubi?” – pytał polityk dziennikarkę Beatę Lubecką.

Kukiz podkreślił, że współpraca z Prawem i Sprawiedliwością nie jest żadnego rodzaju koalicją. W jego opinii, jest to raczej “porozumienie programowe”. Za pośrednictwem radiostacji, polityk ogłosił pierwszą wspólną konferencję prasową obu partii. Ma się ona odbyć w przyszłym tygodniu.

“Mamy ustawę antykorupcyjną. (…) Zostanie powołany zespół do nadania każdemu obywatelowi RP indywidualnego prawa wyborczego” – zdradził Paweł Kukiz.

Paweł Kukiz zabrał głos także w programie Moniki Olejnik w TVN 24. Tam również odniósł się do kwestii porozumienia programowego z Prawem i Sprawiedliwością oraz nadchodzącej konferencji prasowej.

“Podpisałem porozumienie programowe. Dotyczy konkretnych punktów, konkretnych postulatów Kukiz’15. Dotyczy nowego ładu, a o reszcie, o całej reszcie powiem z prezesem na briefingu, który będzie jeszcze, mam nadzieję, przed najbliższym posiedzeniem Sejmu zorganizowany.”- wypowiedział się polityk.

wp.pl, dorzeczy.pl

Grzegorz Braun

Grzegorz Braun / Fot. Archiwum

Politycy Konfederacji sprzeciwiają się wprowadzaniu w Polsce paszportów covidowych. Ich zdaniem są one niezgodne z polskim prawem i Konstytucją, która gwarantuje wszystkim obywatelom równy status wobec państwa. Konfederaci alarmują, że nasz kraj przoduje w przyjmowaniu unijnych projektów, które wprowadzają segregację sanitarną. – Jesteśmy nadgorliwcami, którzy wyrwali się do pierwszego rzędu.

  • Ostrzegaliśmy, że tak właśnie będzie. Mówiliśmy o tym, że nasz rząd będzie chciał brnąć w to szaleństwo jeszcze dalej niż dotychczas zabrnięto. Nasza chęć podpisania się europejskim elitom w tym aspekcie wygląda bardzo źle – stwierdził poseł Artur Dziambor. 
  • Mieliśmy do czynienia z respiratorami, maseczkami, a w tej chwili szykuje się na horyzoncie kolejna afera – ocenił Paweł Usiądek. Zwrócił uwagę na kwestię obdzwaniania osób niezaszczepionych.
  • Pracujemy obecnie nad projektem ustawy wzmacniającej prawa pracowników do poufności dotyczącej tego, czy są zaszczepieni, czy nie. I do ochrony ich praw ze względu ochrony przed mobbingiem związanym ze statusem zaszczepienia – poinformował Michał Wawer.
  • Zobacz także: Koronawirus: Pfizer zapowiada badanie szczepionek na dzieciach

Artur Dziambor – Jesteśmy nadgorliwcami, którzy wyrwali się do pierwszego rzędu. Mimo tego, że wiemy doskonale, że po pierwsze nie jesteśmy na to gotowi. Po drugie nie ma na to dużego poparcia w społeczeństwie, dla takiej właśnie segregacji – tym samym poseł Konfederacji odniósł się do faktu, że 1 czerwca, jak powiedział Adam Niedzielski, Polska przystąpiła do programu paszportów covidowych – Taka segregacja jest niezgodna z Konstytucją! 

Poseł odwołał się do art. 32 Konstytucji, który brzmi: 

  1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
  2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Ostrzegaliśmy, że tak właśnie będzie. Mówiliśmy o tym, że nasz rząd będzie chciał brnąć w to szaleństwo jeszcze dalej niż dotychczas zabrnięto. Nasza chęć podpisania się europejskim elitom w tym aspekcie wygląda bardzo źle. – dodał Dziambor. 

Głos zabrał także Paweł Usiądek, członek Zarządu Głównego Ruchu Narodowego: Ten apartheid szczepionkowy, jak go nazwał Kazik Staszewski, już ma miejsce w Polsce. Ma miejsce w prywatnych firmach, w urzędach, w policji, w wojsku. W ostatnim czasie dowiedzieliśmy się, że festiwale typu Woodstock będą dostępne tylko dla osób zaszczepionych.

“Szykuje się na horyzoncie kolejna afera”

Usiądek zwrócił także uwagę na inny aspekt: 4 czerwca zostało opublikowane rozporządzenie podpisane przez premiera Morawieckiego, które to rozporządzenie mówi o tym, że dane osób, które nie poddały się szczepieniu przeciwko covid-19, obejmujące imię, nazwisko, numer PESEL oraz numer telefonu, będą udostępniane z systemu informatycznego Narodowemu Funduszowi Zdrowia. (…) Jest to sytuacja bardzo niepokojąca. Oczywiście ta lista została stworzona po to, żeby namawiać telefonicznie, również marketingowo, ludzi, którzy się do tej pory nie zaszczepili. Program pilotażowy obejmujący dzwonienie do takich osób, został przeprowadzony przez firmę, której współwłaścicielem jest działacz Prawa i Sprawiedliwości. Mieliśmy do czynienia z respiratorami, maseczkami, a w tej chwili szykuje się na horyzoncie kolejna afera. 

Skarbnik Konfederacji, Michał Wawer powiedział: Wytężona, wielomiesięczna propaganda rządu zaczyna odciskać piętno nie tylko nie relacjach między państwem a obywatelami, ale także na relacjach pomiędzy poszczególnymi ludźmi. (…) Organizacje pośredniczące w sporach pomiędzy pracownikami a pracodawcami donoszą, że obecnie 9/10 zgłoszeń, jakie do nich trafia, to są spory dotyczące tego, czy pracownik chce, czy nie chce się szczepić. W większości wypadków pracodawcy nękają pracowników, za to, że szczepić się nie chcą, ale zdarzają się też przypadki odwrotne, gdzie to pracodawca przekonany do nieszczepienia się, nęka pracowników, którzy postanowili się zaszczepić. W obu wypadkach jest to fatalna praktyka, pokazująca jak bardzo niszcząca jest ta propaganda, którą rząd w stosunku do Polaków stosuje. 

Wawer powołał się na opinię Państwowej Opinii Pracy, która wskazała, że nie można szykanować pracownika ze względu na to, czy się zaszczepił, czy nie – My, jako Konfederacja zamierzamy dołożyć starań, aby tę ochronę wzmocnić. Pracujemy obecnie nad projektem ustawy wzmacniającej prawa pracowników do poufności dotyczącej tego, czy są zaszczepieni, czy nie. I do ochrony ich praw ze względu ochrony przed mobbingiem związanym ze statusem zaszczepienia. 

Link do całości konferencji.