Sklep sieci IKEA

Sklep sieci IKEA / Fot. pixabay

IKEA oskarżona o rasizm

Popularna sieć sklepów meblowych stanęła przed poważnym oskarżeniem. IKEA została bowiem oskarżona o rasizm. Wszystko przez umieszczenie na karcie dań arbuzów i smażonego kurczaka. Jeden ze sklepów w Atlancie zaplanował serwowanie takowych dań na dzień 13 czerwca.

Trzeba uhonorować wytrwałość czarnoskórych Amerykanów i docenić postępy, które należy jeszcze poczynić

– napisała IKEA

Słowa zwierzchników zostały wzięte do serca przez pracowników. Specjalne menu na czerwiec obejmowało również sałatkę z kapustą, makaron z serem, sałatkę ziemniaczaną i inne tradycyjne dania z Południa. W menu pojawił się ów nieszczęsny arbuz z kurczakiem, co zapoczątkowało burzę. O “niewrażliwość i rasizm” oskarżył sklepy nawet jeden z pracowników.

Poszło o arbuzy i kurczaki

Nie można powiedzieć, że serwowanie arbuza w dniu 1 czerwca jest menu z “jedzeniem dla duszy”, jeśli nawet nie znasz historii. Kiedyś karmili niewolników arbuzami

– podkreślił anonimowy pracownik

Aż 33 oburzonych pracowników nie wróciło do pracy. Kierownik sklepu miała przeprosić za “skandaliczne” menu. Lista dań została szybko zmieniona, lecz pracownicy oskrżyli sklep, że jedynie przesunął menu na inny dzień.

Powiedziała, że ​​naprawdę przeprasza, że menu wypadło subiektywnie. Żaden ze współpracowników, którzy usiedli do tworzenia menu – nikt nie był czarny

przekazali pracownicy IKEA

postmillennial.com

Test na obecność COVID-19.

Test na obecność COVID-19. / Fot. dronepicr Wikimedia Commons

  • Po niemal dwóch miesiącach spadku zakażeń w Izraelu, w poniedziałek 21 czerwca odnotowano znaczący wzrost liczby pozytywnych testów na obecność COVID-19.
  • Większość z nich wykazuję nową odmianę Delta, a chorują na nią nawet osoby w pełni zaszczepione.
  • Od 1 lipca Izrael ponownie otwiera się na ruch turystyczny, jednak dla osób niezaszczepionych nadal obowiązuje 14-dniowa kwarantanna.
  • Z 9 mln obywateli, ponad 5 mln Izraelczyków jest już w pełni zaszczepionych.
  • Zobacz także: Wojna w Agorze. Gazeta Wyborcza wznieca bunt. Michnik chce resetu, a Ordo Iuris proponuje pomoc prawną

Na przestrzeni ostatnich miesięcy w Izraelu odnotowywano kilka zakażeń wirusem COVID-19 dziennie. Zmiana sytuacji epidemiologicznej spowodowała, że miasto Binjamina-Giwat Ada przeszło w strefę żółtą. Izrael odnotował wzrost zakażeń odmianą Delta koronawirusa.

Wzrost liczby zakażeń w Izraelu

Cały kraj został przeszedł w bezpieczną strefę zieloną na początku maja. Od tego czasu, aż do poniedziałku 21 czerwca sytuacja była w pełni opanowana przez izraelskie władze. Wtedy wskaźnik zakażeń zaczął diametralnie rosnąć i wskazał 125 nowych przypadków. Wśród nich były osoby już zaszczepione przeciw COVID-19. Takie przypadki odkryto w dwóch szkołach i jednostce wojskowej. W związku z tą sytuacją, Izraelskie wojsko planuje ponowne otwarcie punktów testowania na COVID-19.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Izraela poinformowało, że od 1 lipca na terytorium państwa będą mogli wjechać turyści bez konieczności uzyskania uprzedniego zezwolenia. Warunkiem jest jednak posiadanie certyfikatu zaszczepienia przeciw koronawirusowi. Dzieci do 6. roku życia będą mogły podróżować wraz z zaszczepionymi rodzicami. Niezaszczepieni przyjezdni będą musieli nadal odbywać 14-dniową kwarantannę w specjalnie do tego wyznaczonych hotelach.

Ministerstwo Zdrowia w Izraelu opracowuje szczegółowe wytyczne w sprawie podróży do tego państwa. Lista krajów, z których będą mogli przyjeżdżać turyści oraz akceptowane szczepionki, zostaną podane do informacji publicznej niebawem. Lista krajów będzie prawdopodobnie obejmować te, w których z sukcesem przeprowadza się kampanię szczepień.

W związku z szybko postępującą akcją szczepień, w Izraelu zniesiono już większość obostrzeń epidemicznych. Izraelczycy nie potrzebują już dowodu szczepienia lub zaświadczenia o wyzdrowieniu, by wejść do obiektów publicznych, takich jak sklepy, restauracje, hotele i uczelnie wyższe. Władze zniosły także limity osób mogący przebywać w jednym pomieszczeniu. Postronnego obserwatora może jednak dziwić fakt, że Izrael odnotowuje wzrost zakażeń wirusem COVID-19 podczas gdy większość społeczeństwa jest już zaszczepiona.

Z 9 mln mieszkańców Izraela, ponad 5 mln z nich zostało już w pełni zaszczepionych.

polsatnews.pl

Janne Andersson.

Janne Andersson. / Fot. Wikimedia Commons

  • Selekcjoner reprezentacji Szwecji i kapitan tej drużyny opowiedzieli się po stronie LGBT.
  • Zapytani podczas przedmeczowej konferencji nie chcieli jednoznacznie odpowiedzieć, czy zamanifestują w jakiś sposób swoje stanowisko w trakcie dzisiejszego meczu.
  • Jeśli reprezentacja Polski chce awansować do kolejnego etapu Euro 2020, musi dziś odnieść zwycięstwo.
  • Zobacz także: Orban nie przyjedzie do Monachium. Niemieckie media mówią o LGBT. Prawda jest zupełnie inna

Selekcjoner Janne Andersson został zapytany przez jedną z dziennikarek: „Czy reprezentacja Szwecji w meczu z Polską będzie reprezentować nasze wartości”? Miała ona na myśli ideologię LGBT.

Przykre, że w 2021 roku musimy o tym rozmawiać. Przecież jako człowiek możesz być kim chcesz, kochać kogo chcesz. Sam chodzę na parady równości. To prawo każdego: kochać kogo chce. Nie wiem, jaka jest logika Węgrów. To bardzo złe, że o tak podstawowych wartościach musimy rozmawiać przed ważnym meczem

– stwierdził selekcjoner Szwecji, nawiązując do węgierskiej ustawy, zakazującej promocji LGBT.

Andersson nie chciał jednoznacznie odpowiedzieć, czy Szwedzi zdecydują się w dzisiejszym meczu w jakiś sposób zamanifestować poparcie wobec LGBT.

Nie rozmawialiśmy o tym, ale nie mam wątpliwości, że można zamanifestować to, co się wyznaje. Każdy może wygłosić swoją opinię. To pewnik: każdy powinien mieć równie prawa

– powiedział.

O odniesienie się do tego tematu poproszono również kapitana reprezentacji Szwecji, Sebastiana Larssona. Poparł on wcześniejsze słowa selekcjonera.

Zobacz także: Polska może zagrać w 1/8 finału Euro 2020? Znamy wszystkie możliwości

Nie rozmawialiśmy w szatni z chłopakami o tym, w jaki sposób pokazać solidarność z tym środowiskiem. Ale zgadzam się z tym, co mówi trener

– wskazał Larssson.

Mecz Szwecja – Polska już dziś o 18:00 na stadionie w Sankt Petersburgu. Jeśli reprezentacja Polski chce awansować do kolejnego etapu Euro 2020, musi odnieść zwycięstwo. W przeciwnym wypadku już na pewno zakończy zmagania na fazie grupowej.

interia.pl

Nowy portal MediaNarodowe.com / fot. screen

MediaNarodowe.com w nowej odsłonie

Od dzisiaj będziecie mogli znaleźć u nas więcej publicystyki, aktualności oraz materiałów wideo. To wszystko w nowej, odświeżonej formie.

Na stronie głównej portalu znajdziecie nasze materiały wideo, relacje, reportaże i wywiady, które dotąd były dostępne jedynie na naszym kanale w platformie YouTube. Teraz możecie wybierać i oglądać nasze treści wideo poprzez specjalnie przygotowany do tego moduł.

Aby dostarczyć Wam jeszcze więcej aktualności poszerzyliśmy skład naszej redakcji oraz powiększyliśmy dział publicystyczny. Już teraz na łamach naszego serwisu możecie czytać opinię Kacpra Kity, Jana Bodakowskiego, Mariana Piłki, Jakuba Zgierskiego, Jacka Matysiaka, Stanisława Tujaki.

Od dzisiaj możecie także zarejestrować się w naszym serwisie i utworzyć konto czytelnika. Dzięki temu możecie zapisywać ulubione treści na swojej liście i na przykład wracać do nich później. Dzięki założeniu konta, będziecie także na bieżąco z naszymi newsletterami oraz w łatwiejszy sposób będziecie zarządzać swoimi komentarzami w serwisie.

W serwisie w zakładce “PROGRAM TV” możecie zobaczyć aktualną ramówkę Mediów Narodowych i wszystkie nasze formaty w internetowej telewizji.

Zaktualizowaliśmy też model wspierania Mediów Narodowych do czego serdecznie wszystkich zachęcamy – TUTAJ.

Polecamy wszystkim czytelników naszego portalu do ustawienia strony MediaNarodowe.com jako strony startowej w swoich przeglądarkach internetowych, aby być zawsze na bieżąco.

Smutne informacje z polskiej kadry nt. Jakuba Modera

Jakub Moder w meczu polskiej reprezentacji / fot. Twitter/@NaszFutbol

  • Dobrze spisujący się w meczu z Hiszpanami, Jakub Moder od soboty walczył z urazem kolana
  • Z polskiego obozu dochodzą smutne informacje o bardzo potencjalnej absencji środkowego pomocnika na mecz z reprezentacją Szwecji
  • Pauzujący za czerwoną kartkę Grzegorz Krychowiak, może ponownie zawalczyć o odbudowanie swojej reputacji wśród polskich kibiców
  • Zobacz także: Jak Polska zagra w decydującym meczu? Analiza składu biało-czerwonych na mecz ze Szwecją

Smutne informacje z polskiej reprezentacji

Z polskiego obozu dochodzą smutne informacje. Środkowy pomocnik polskiej reprezentacji Jakub Moder, nie zdołał wyleczyć kontuzji do dzisiejszego spotkania. Po świetnym meczu z Hiszpanami, grający w angielskim klubie Brighton & Hove Albion odczuwał ból w kolanie. Na szczęście rezonans magnetyczny wykazał lekkie uszkodzenia, które niekoniecznie muszą przeszkodzić w dalszej rywalizacji, lecz mało prawdopodobne jest, aby sztab Paulo Sousy zaryzykował z wystawieniem zawodnika od początkowych minut.

Sztab medyczny polskiej reprezentacji próbował przyspieszyć proces regeneracji, lecz pozostało zbyt mało czasu, do bardzo ważnego meczu o awans do dalszej fazy na EURO 2020. Jakub Moder może nawet nie znaleźć się w samej ścisłej kadrze meczowej, a pojedynek swoich kolegów może obejrzeć z wysokości trybun.

Znakomite zastępstwo dla wykluczonego Krychowiaka

W meczu z Hiszpanią dobrze prezentował się środek pola oparty na Moderze, Mateuszu Klichu i Piotrze Zielińskim. Moder przydałby się też do wykonywania stałych fragmentów gry, strzałów z dystansów – te elementy mogą w meczu z bardzo dobrze zorganizowaną w obronie Szwecją okazać się kluczowe.

Portugalski trener, szukając zastępstwa dla świetnie spisującego się Jakuba Modera, będzie zmuszony powrócić po “syna marnotrawnego” w postaci Grzegorza Krychowiaka, który w meczu ze Słowacją musiał opuścić murawę po ujrzeniu drugiej żółtej, a w następstwie czerwonej kartki, co skutecznie odcięło naszym zawodnikom pole do przeprowadzania dalszych ataków na słowacką bramkę. Kolejną opcją wydaje się strzelec bramki ze Słowakami, Karol Linetty, który również prezentuje dobrą i równą formę.

Selekcjoner reprezentacji Polski zastanawiał się też, kogo wystawić na lewym wahadle. W meczu z Hiszpanią zagrał Tymoteusz Puchacz, który wbrew oczekiwaniom wielu jego przeciwników rozebrał dobre zawody. Portugalczyk rozważał jednak, czy w tym spotkaniu nie dać jednak szansy Maciejowi Rybusowi (grał ze Słowacją). Wygląda jedna na to, że ostatecznie uznał, że nie ma sensu zmieniać dobrze funkcjonującej lewej strony i o godzinie 18 ponownie w zobaczymy w podstawowym składzie zawodnika, który od lipca będzie reprezentował barwy Unionu Berlin.

onet.pl

Gavin (Lauriel) Hubbard

Gavin (Lauriel) Hubbard / Fot. You Tube/ CBS This Morning

  • Gavin Hubbard w 2012 roku zmienił płeć. Wcześniej startował w zawodach mężczyzn.
  • Start w zawodach Igrzysk Olimpijskich dla osób transpłciowych gwarantowany jest przez nowelizację przepisów Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego z 2015 roku.
  • Warunkiem jest badanie poziomu testosteronu, który u zawodników transpłciowych musi mieścić się w wyznaczonych normach.
  • Zobacz także: Prześladowanie LGBT we Włoszech? Projekt ustawy zagrożeniem dla katolików

Hubbard jest w gronie pięciu osób, które niedawno otrzymały informacje o reprezentowaniu Nowej Zelandii jako sztangistki na igrzyskach w Tokio. Transpłciowiec ma 43 lata i będzie najstarszy w stawce sztangistek. Jego wyniki pozwalają realnie włączyć się do walki o medale wśród kobiet.

Transpłciowiec wystartuje na Igrzyskach dzięki nowym przepisom MKOI

Hubbard wystartuje w podnoszeniu ciężarów w kategorii superciężkiej (powyżej 87 kg). Udało mu się zakwalifikować do igrzysk z powodu obniżenia wymogów kwalifikacyjnych przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Świeżo upieczony olimpijczyk zawdzięcza możliwość startu w zawodach Igrzysk Olimpijskich dzięki nowelizacji przepisów Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego z 2015 roku. Warunkiem jest badanie poziomu testosteronu, który u zawodników transpłciowych musi mieścić się w wyznaczonych normach.

Transpłciowiec może konkurować jako kobieta pod jednym warunkiem. Poziom testosteronu w jego organizmie musi utrzymywać wskaźnik poniżej 10 nanomoli na litr krwi przez co najmniej 12 miesięcy przed pierwszymi zawodami. Nadal budzi to jednak liczne kontrowersje. Według lekarzy, biologiczna kobieta ma co najmniej 5 razy mniejszą ilość testosteronu naturalnie występującego w organizmie.

“Zdajemy sobie sprawę, że tożsamość płciowa w sporcie jest bardzo delikatną i złożoną kwestią, wymagającą równowagi między prawami człowieka a uczciwością w rywalizacji. Jako reprezentacja Nowej Zelandii mamy mocno zakorzenioną kulturę manaaki (wsparcie) oraz uwzględnianie i szacunek dla wszystkich”

– zaznaczyła dyrektor wykonawcza NZOC Kereyn Smith, cytowana przez PAP.

Wcześniej pierwsza transpłciowiec występował jako Gavin Hubbard. Po korekcie płci wywalczył w 2017 r. srebrny medal mistrzostw świata wśród kobiet. Natomiast w 2019 r. zdobył dwa złote medale Igrzysk Pacyfiku oraz w Pucharze Świata w Rzymie.

W 2017 roku Hubbarda zapytano o to, jak radzi sobie z krytyką.

“Jedyne co możesz zrobić, to skupić się na swojej pracy. Wtedy można przejść przez wszystko. Jestem świadoma, że nie wszyscy będą mnie wspierać, ale mam nadzieję, że ludzie spojrzą na moje wyniki w szerszej perspektywie”

– powiedział.

solidaryzm.eu, sport.tvp, onet.pl

Orban nie pojedzie na mecz do Monachium

Stojący przez kapliczką Viktor Orban / fot. Twitter

  • W środę od samego rana trwa niemal histeryczna debata nad przyczyną braku przyjazdu węgierskiego premiera do Monachium na mecz Niemcy-Węgry
  • Bawarscy działacze w niedzielę próbowali wywrzeć na UEFA nacisk, aby można było podświetlić monachijski stadion w tęczowe barwy
  • Komitet UEFA nie wyraził jednak takiej zgody, słusznie argumentując to upolitycznieniem spotkania sportowego, będącego w założeniu apolityczną rywalizacją
  • Premier Węgier odwołał swój przyjazd do bawarskiej stolicy, gdyż w środę w Brukseli ma spotkanie Rady Europejskiej
  • Zobacz także: EURO 2020: Dziś mecz Polska-Szwecja. Czy Polacy wyjdą z grupy?

Orban łamie niemieckie pojęcie “równości”

Niemieckie media hucznie dzisiaj informowały, że Premier Węgier, Viktor Orban nie przyjedzie dzisiaj do Monachium na mecz swoich rodaków z niemiecką drużyną. Powodem takiej decyzji miał być sprzeciw bawarskich działaczy miejskich wobec polityki prowadzonej przez lidera węgierskiego rządu wobec ideologii LGBT. Całą sytuacja została opisana szerzej na łamach naszego portalu.

W niedzielę burmistrz Monachium Dieter Reiter zapowiedział, że wystosuje list do UEFA, w którym wezwie do zorganizowania tęczowego protestu przeciwko polityce Orbana. Rada Miasta Monachium już wcześniej postulowała, aby ta arena piłkarskich Mistrzostw Europy została podświetlona w kolorach tęczy na środowy mecz Niemcy – Węgry.

Po tym jak UEFA odrzuciła wniosek bawarskich działaczy w sprawie podświetlenia stadionu w Monachium w sześciokolorową tęczę reprezentująca środowiska nie-heteronormatywne, zaczęto przygotowywać kolorowe kartony, które otrzymają kibice na stadionie. Jedenaście tysięcy widzów ma przed spotkaniem unieść specjalne kartki, które utworzą tęczowy emblemat.

Była to reakcja na niedawną decyzję węgierskiego parlamentu wobec środowisk LGBT. Szef węgierskiej dyplomacji Peter Szijjarto oznajmił zaś, że trwa globalna kampania fejkowa, przy pomocy której próbuje się wprowadzić opinię publiczną w błąd odnośnie do węgierskiej ustawy o ochronie dzieci. Zapewnił, że ustawa nie wyróżnia w negatywny sposób żadnej grupy społecznej, a tylko ma na celu ochronę węgierskich dzieci: z jednej strony ma je chronić przed pedofilami, a z drugiej – zagwarantować, że wychowanie dziecka związane z orientacją seksualną będzie prawem i obowiązkiem wyłącznie rodziców.

Niczym niepodparta histeria lewicowych komentatorów

Prawdą jest, że Viktor Orban nie pojedzie dzisiaj na mecz do Monachium, choć wcześniej nie opuścił żadnego spotkania w Budapeszcie, gdzie obiekt im. Ferenca Puskasa mógł wypełnić się wyjątkowo w całości. Jednakże, wbrew rozpętanej w niemieckich mediach histerii, zmieszanej z euforią węgierski Premier nie może dzisiaj się pojawić na stadionie, gdzie swoje mecze w Bundeslidze rozgrywa Robert Lewandowski, gdyż udaje się on dzisiaj do Brukseli – ubóstwianej przez lewicową społeczność stolicy Unii Europejskiej.

Weźmie on udział w spotkaniu Rady Europejskiej. Bardzo prawdopodobne jest, więc udział również polskiego premierza Mateusza Morawieckiego, którego także ominie możliwość śledzenia na bieżąco wydarzeń z rozstrzygającego spotkania o wyjście z grupy pomiędzy Polską, a Szwecją.

wnp.pl,twitter

Zdjęcie ilustracyjne.

Zdjęcie ilustracyjne. / Fot. Facebook

  • Konflikt między „Gazetą Wyborczą” a Agorą nabiera rumieńców. Głównym przedmiotem sporu jest konflikt opinii w sprawie łączenia redakcji “GW” z jej serwisem internetowym oraz portalem gazeta.pl.
  • Pomoc w rozwiązaniu konfliktu i zażegnaniu zagrożenia dyskryminacją zaoferował mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris.
  • Kwaśniewski w swojej wypowiedzi nie kryje ironii, używając broni w postaci walki z dyskryminacją przeciwko jej głównym autorom.
  • Zobacz także: Atak hakerski USA na Iran? Główne kanały zablokowane

Spór pomiędzy „Gazetą Wyborczą” i Agorą rozwija się coraz prężniej. Główną przyczyną sporu jest różnica zdań zarządu gazety z przedstawicielstwem Agory w sprawie połączenia redakcji „GW”, serwisu wyborcza.pl i portalu gazeta.pl. Wyborcza nie zgadza się z koncepcją swojego wydawcy, którym od 1989 roku jest Agora. Decyzję podjętą przez zarząd Agory odczytują „jako niszczenie wartości i marki biznesowej ‘Gazety Wyborczej’ oraz jako poważne zagrożenie ‘orlenizacją’”.

Na to nie ma naszej zgody. Wzywamy zarząd do wycofania się z takich planów. Jeśli jednak zarząd postanowi przeprowadzić połączenie wbrew naszemu stanowisku, sprzeciwimy się temu kategorycznie i publicznie. Zastosujemy wszelkie dostępne środki w obronie „Gazety Wyborczej”, filaru polskiej demokracji

– można przeczytać w mailu do pracowników „Gazety”.

Prezes Ordo Iuris komentuje spór między Wyborczą a Agorą

Jak się okazało, redakcja „Gazety Wyborczej” może liczyć na pomoc ze strony Ordo Iuris. Mecenas Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu, zaoferował za pośrednictwem Twittera pomoc prawną w dziedzinie zwalczania dyskryminacji ze względu na wiek i wykluczenie cyfrowe. Jest to jasny i czytelny sposób na wyśmianie sympatyzującej z lewą stroną polskiej sceny politycznej gazety.

Agora: Królestwo wewnętrznie skłócone? Jeżeli działania mają charakter niedopuszczalnej dyskryminacji ze względu na wiek i wykluczenie cyfrowe, możemy rozważyć udzielnie pomocy prawnej

– napisał mec. Kwaśniewski.

Pytanie zadawane przez wszystkich brzmi: czy Michnik przyjmie ofertę pomocy od środowiska, które przez lata opluwał na łamach swojej gazety? Kwaśniewski w swojej wypowiedzi nie kryje ironii, używając broni w postaci walki z dyskryminacją przeciwko jej głównym autorom. Ordo Iuris jest jednym z najbardziej skutecznych Instytutów prawniczych w Polsce i z pewnością rozwiązałby spór między Wyborczą a Agorą. Wątpliwym jest jednak fakt, czy silnie zideologizowany dziennik zasięgnie porad prawnych w tak znienawidzonym przez siebie środowisku prawniczym.

wpolityce.pl

Flaga LGBT na ulicy Włoch.

Flaga LGBT na ulicy Włoch. / Fot. flickr.com

  • We Włoszech trwa dyskusja na temat nowego projekty nowelizacji prawa karnego. Głównym celem jest wprowadzenie do włoskiego prawa penalizacji nienawiści wobec osób LGBT.
  • Autorem projektu ustawy, który obecnie znajduje się w pracach w Senacie jest homoseksualny polityk Alessandro Zan.
  • Projekt ustawy wprowadza także nowe kary za przestępstwa spowodowane z nienawiści, homofobii i transfobii. Postuluje ona także powołanie ogólnokrajowego dnia walki z homofobią i transfobią.
  • Sprzeciw wobec prowadzonej we Włoszech legislacji wyraziła Stolica Apostolska. Uważa, że nowe przepisy naruszą konkordat.
  • Zobacz także: Wnioski o wotum nieufności dla czołowych ministrów. Pożegnają się z rządem?

We Włoszech nie cichnie dyskusja na temat proponowanej ustawy o homofobii i transfobii, nad którą prace prowadzi Senat. Wcześniej uzyskała ona aprobatę Izby Deputowanych. Przepisy przygotował polityk reprezentujący światopogląd centro-lewicowy, który otwarcie przyznaje się do bycia gejem. Jest nim Alessandro Zan, reprezentant włoskiej Partii Demokratycznej. Przepisy nazwane zostały prawem Zana, a ich celem jest zapobieganie i zwalczanie dyskryminacji oraz przemocy na tle płci, orientacji seksualnej, tożsamości płciowej i niepełnosprawności. Projekt ustawy polityka Partii Demokratycznej poprał Ruch Pięciu Gwiazd. Czy prześladowanie LGBT we Włoszech jest, aż tak poważnym zjawiskiem?

Część środowisk politycznych krytykuję legislację opracowywaną obecnie w Senacie. Twierdzą, że jest to próba wprowadzenia do włoskiego porządku prawnego pojęcia “tożsamości płciowej”. Przeciwnicy tego rozwiązania argumentują, że ma to na celu “przekreślenie różnic płci, by uwiarygodnić jej nieokreśloność” oraz wprowadzić “antropologiczne zamieszanie”.

Nowelizacja prawa karnego ma być odpowiedzią na prześladowanie LGBT we Włoszech

Głównymi założeniami “prawa Zana” jest zmiana w zapisach prawa karnego. Polityk chciałby rozszerzyć zasięg penalizacji przestępstw z nienawiści na tle rasowym, etniczny, religijnym. Projekt ustawy dodaje do tej kategorii przestępstwa nienawiści wobec homoseksualistów, kobiet oraz niepełnosprawnych. Prześladowanie LGBT we Włoszech stanie się przestępstwem. Legislacja nie precyzuje jednak, co ustawodawca rozumie przez to słowo.

“W kodeksie ma zostać rozszerzony przepis przewidujący karanie za nawoływanie do przemocy i dyskryminowania osób na tle rasowym, etnicznym, religijnym i narodowościowym poprzez dodanie motywacji sprawców z powodu płci, orientacji seksualnej i niepełnosprawności.”

– informuje portal Polsatnews.pl

Głównym celem nowelizacji prawa karnego we Włoszech jest rozszerzenie przepisu mówiącego o “sytuacji szczególnej podatności osoby poszkodowanej” o motywację z powodu “płci, płci społeczno-kulturowej, orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej”.

Projekt ustawy forsowany przez Partię Demokratyczną Włoch oraz Ruch Pięciu Gwiazd zakłada uzupełnienie regulacji dotyczącej równego traktowania osób niezależnie od kolory skóry i pochodzenia etnicznego z 2003 roku. Nowe wytyczne dotyczyć będą zapobiegania i zwalczania prześladowań spowodowanych orientacją seksualną i tożsamością płciową.

Kolejne poprawki mają dotyczyć ustawy z 1993 roku, która wprowadziła kary za wypowiedzi, gesty, czyny i hasła mające na celu nawoływanie do nienawiści, przemocy, dyskryminacji na tle rasowym, etnicznym, religijnym lub narodowym. Do listy czynów karalnych w tej dziedzinie mają dołączyć wszelkie zachowania reprezentujące homofobię oraz transfobię.

Dodatkowe kary za nienawiść w stosunku do LGBT

Nowelizacja włoskiego kodeksu karnego, poza zmianą przepisów planuje wprowadzić również dodatkowe kary. Według nowej propozycji każdy, kto popełnia czyn dyskryminacji lub do niego nawołuje, zagrożony byłby karą do 18 miesięcy więzienia lub do 6 tysięcy euro grzywny. Dodatkowo za prześladowanie LGBT we Włoszech w postaci podżegania do przemocy lub dopuszczenie się jej grozić będzie kara od pół roku do czterech lat więzienia. Według tej samej sankcji karnej mają być sądzone osoby prowadzące działalność w organizacjach nawołujących do przemocy lub dyskryminacji osób LGBT.

Nowe przepisy zaproponowane przez homoseksualnego polityka przewidują, że dyskryminowanie na tle homofobii uznaje się za okoliczność obciążającą, która podnosi karę o połowę. Dodatkowo proponuje on, aby państwowy urząd do spraw dyskryminacji rasowej zajął się także ściganiem dyskryminacji seksualnej.

Narodowy dzień przeciw homofobii i transfobii?

Projekt nowelizacji prawa karnego zakłada wprowadzenie we Włoszech ogólnokrajowego dnia przeciw homofobii i transfobii. Nowe święto ma być dedykowane promocji szacunku, postaw włączających i sprzeciwu wobec uprzedzeń i dyskryminacji. Akcje związane z obchodami tego dnia mają być włączone do włoskich szkół na każdym szczeblu edukacji.

Pomysłodawcy takiego święta uważają, że dzień powinien służyć “upamiętnieniu, informacji i refleksji”. Twierdzą, że szkoły i administracja publiczna mają organizować inicjatywy na rzecz zwrócenia uwagi społeczeństwa na problem uprzedzeń homo- i transfobicznych.

Prześladowanie LGBT we Włoszech ważniejsze od prześladowania katolików? Watykan zabrał stanowczy głos

Zdecydowany głos sprzeciwu wobec nowego projektu ustawy Zana popłynął z Watykanu. Duchowni wystosowali pismo do ambasadora Włoch przy Stolicy Apostolskiej. Prezentuje ono jednoznaczne stanowisko Kościoła wobec projektów zmian we włoskim prawie karnym. Watykan twierdzi, że część z propozycji Zana bezpośrednio łamie postanowienia konkordatu. Stolica Apostolska uważa, że dokument powinien zostać zmieniony do formy pozwalającej Kościołowi prowadzić dalej nieskrępowaną działalność duszpasterską, edukacyjną i społeczną. O konieczności zmiany projektu mówił przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch kardynał Gualtiero Bassetti.

Z podobnym wnioskiem zwrócił się do włoskich władz sekretarz Stolicy Apostolskiej do spraw stosunków z państwami, arcybiskup Paul Richard Gallagher.

Stolica Apostolska w projekcie legislacji Zana widzi zagrożenie dla “wolności przekonań” katolików oraz prawnych konsekwencji wyrażania przez nich własnych poglądów. Zadaniem Watykanu nowa ustawa mogłaby wpłynąć na kształt nauczania Kościoła .

polsatnews.pl

Robert Lewandowski

Robert Lewandowski / Fot. screen yt.com

  • W środę 23 czerwca Polska rozegra ostatni mecz w fazie grupowej Euro 2020. Tylko wygrana ze Szwecją daje awans Polakom do dalszej fazy turnieju.
  • W zależności od tego, jakim wynikiem skończy się mecz Polska-Szwecja orz spotkanie Hiszpania-Słowacja, Polacy w 1/8 finału Euro 2020 mogą trafić na Finlandię, Ukrainę, Czechy lub Chorwację.
  • Szwecja swój awans z grupy E wywalczyła w poprzednich meczach grupowych i nawet potencjalna porażka z Polską nie zabierze im prawa do gry w fazie pucharowej turnieju.
  • Zobacz także: Analiza składu biało-czerwonych na mecz ze Szwecją

W środę 23 czerwca o godz. 18:00 reprezentacja Polski zmierzy się ze Szwecją w Sankt Petersburgu. Stawką tego spotkania dla Biało-czerwonych jest awans do fazy pucharowej turnieju. W tym samym czasie w Sewilli zagrają Hiszpanie ze Słowacją. Przed środowymi meczami tabela grupy E wygląda następująco: Szwecja – 4 punkty, Słowacja – 3 punkty, Hiszpania – 2 punkty, Polska – 1 punkt. Polacy zagrają w 1/8 finału Euro tylko wtedy, gdy wygrają ze swoim rywalem.

Jedyną drogą do 1/8 finału mistrzostw Europy dla kadry Polski jest wygrana ze Szwecją. W zależności od wyniku meczu Hiszpanii ze Słowacją, zawodnicy Paulo Sousy mają szansę na pierwsze lub drugie miejsce w grupie E.

Z obliczeń dziennikarzy sportowych serwisu sport.pl wynika, że musimy wygrać ze Szwecją różnicą minimum dwóch goli, a mecz Hiszpanii ze Słowacją zakończyć się remisem – wówczas aż trzy reprezentacje z grupy E (Szwecja, Polska i Słowacja) będą miały po cztery punkty. O miejscu w tabeli zadecyduje liczba punktów między tymi trzema zespołami lub bilans bramek.

Potencjalne scenariusze występu Polaków w 1/8 finału Euro 2020

W przypadku, gdyby Polska awansowała z pierwszego miejsca z grupie E to swój mecz w fazie pucharowej rozegrałaby 29 czerwca w Glasgow. Taki obrót spraw zagwarantuje nam, że przeciwnikiem Polaków będzie jedna z drużyn z trzecich miejsc w swoich grupach. Są to: Finlandia z grupy B, Ukraina z grupy C lub Czechy z grupy D.

Awans z drugiego miejsca w tabeli oznacza mecz 1/8 finału, który zaplanowany jest na 28 czerwca w Kopenhadze. Biało-czerwoni w tym wypadku mogą trafić tylko na jednego rywala – Chorwację.

Dzisiejszy przeciwnik reprezentacji Polski swój awans do fazy pucharowej już wywalczył. Nawet jeśli Szwecja przegra z Polską, to zapewniła sobie udział w dalszej części turnieju. Do 1/8 finału Euro 2020 awansują cztery z sześciu zespołów z trzecich miejsc.

sport.pl