Robert Bąkiewicz

PREZES MARSZU NIEPODLEGŁOŚCI / fot. Media Narodowe

Na początku rozmowy Robert Bąkiewicz odniósł się do opublikowanych na łamach krytycznego wobec polskiego patriotyzmu portalu Oko.Press artykułu „Narodowcy od Bąkiewicza z 3 milionami dotacji z rządowego funduszu” autorstwa Bianki Mikołajewskiej.

W artykule tym można dowiedzieć się, że:

„Dwie najwyższe dotacje z Funduszu dostaną organizacje narodowców, związane z Robertem Bąkiewiczem:

Stowarzyszenie Straż Narodowa na projekt »Bezpieczeństwo i profesjonalizm w trakcie organizacji i przebiegu wydarzeń patriotycznych i religijnych – warunkiem koniecznym w utrwalaniu tożsamości kulturowej« otrzyma 1.700.000 zł

i Stowarzyszenie Marsz Niepodległości na realizację zadania „Marsz Niepodległości – nowoczesność i tradycja” – 1.300.000 zł”.

Oko Press poinformowało też, że Narodowy Instytut Wolności, podobnie jak Instytut Dziedzictwa Myśli Narodowej podlega Piotrowi Glińskiemu.

Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości w 2021 roku trzymało z NIW:

699.500 zł na „Rozwój instytucjonalny oraz misyjny Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości”,

384.300 zł „Budowę zaplecza fundraisingowego Rot Marszu Niepodległości”,

299.100 zł na „Wsparcie aktywności wolontariackiej w organizacjach obywatelskich”.

Środki te przeznaczone zostaną na zakup siedziby, wydawanie lokalnego warszawskiego portalu, aktywizację środowisk patriotycznych, sprzęt niezbędny do organizacji demonstracji.

Robert Bąkiewicz wyjaśnił, że nie ucieka od obecności w mediach innych opcji, by ich odbiorcy dowiedzieli się o działalności Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Rot, Straży Narodowej i Mediów Narodowych. Zdaniem prezesa stowarzyszenia Marsz Niepodległości ludzi z innych środowisk należy przekonywać do idei narodowej, a nie obrażać i zniechęcać do patriotyzmu.

Zobacz także: Marta L. z zarzutami. Liderka “Strajku Kobiet” trafi do więzienia?

Na oskarżenia o bycie koncesjonowanym ”narodowcem” na usługach PiS, Robert Bąkiewicz stwierdził, że owoce jego działalności zaprzeczają takim bezpodstawnym oskarżeniom. Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości nie zgadza się też z oskarżeniami o rozbicie ONR, zanegował oskarżenia o donoszenie na nacjonalistów do prokuratury.

Widzowie mogli się dowiedzieć z wywiadu, że niedorzeczne są oskarżenia wobec Roberta Bąkiewicza o bycie wychowankiem Sakiewicza – Bąkiewicz nie był działaczem Klubów Gazety Polskiej, ale klubów Polski Niepodległej (pisma wydawanego przez wydawcę gazety Warszawskiej.

Abp Wiktor Skworc

Abp Wiktor Skworc / Fot. Facebook/Archidiecezja Katowicka

  • Abp Skworc będąc biskupem tarnowskim miał dopuścić się zaniedbań w sprawie przypadków molestowania małoletnich przez duchownych.
  • Krytykę pod adresem hierarchy skierował ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
  • W sprawie została też zawiadomiona państwowa komisja ds. pedofilii.
  • Zobacz także: Ordo Iuris przeciwko dyskryminacji wierzących pacjentów

Abp Skworc pozostanie metropolitą katowickim.

Abp Skworc nadal będzie pełnił obowiązki metropolity katowickiego, ale poprosił Stolicę Apostolską o wyznaczenie arcybiskupa koadiutora co oznacza, że będzie to biskup pomocniczy z prawem następstwa na stolicy biskupiej

– przekazał rzecznik prasowy archidiecezji krakowskiej ks. Łukasz Michalczewski.

Krytykę pod adresem hierarchy skierował ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Były biskup tarnowski, a obecnie arcybiskup katowicki Wiktor Skworc wiedział od rodziców i nauczycieli, że tamtejszy proboszcz molestuje małych chłopców. On obiecał, że ten problem rozwiąże, ale tego księdza wysłał na Ukrainę, gdzie on dopuścił się następnych molestowań. Później wrócił do Polski i został skierowany do Krynicy-Zdroju, gdzie znowu uczył w szkole

– stwierdził kapłan.

O tym, że “w diecezji tarnowskiej działo się źle” napisał też red. Krystian Kratiuk z Pch24.pl.

Nie wiem co miał na sumieniu abp Skworc bo Watykan nie podaje szczegółów, ale w diec. tarnowskiej działo się źle. A i nigdy nie zapomnę mu też pogonienia spod katedry chłopaków, którzy chcieli bronić świątyni przed rozkrzyczanym tłumem w październiku. Teraz pogoniono kogo innego.

– wskazał.

Abp Skworc ma także “wesprzeć finansowo” wydatki diecezji tarnowskiej w związku ze sprawami wykorzystania seksualnego.

Zobacz także: Kapela znów się ośmieszył. Stanowski obnażył hipokryzję lewicowego “poety”. Poszło o subskrypcje DoRzeczy

rmf24.pl, twitter.com

Michał Dworczyk

Michał Dworczyk / Fot. flickr.com KPRM

Michał Dworczyk informuje, że w piątek 9 lipca w Polsce przekroczony został próg 31 mln wykonanych szczepień.

„Przekroczyliśmy 31 milionów wykonanych szczepień”

– przekazał Dworczyk na Twitterze.

Jak wynika z zestawienia zamieszonego na stronie rządowej, dokładnie wykonano ich 31 mln 4 tys. 510. W pełni zaszczepionych, czyli preparatem J&J lub dwiema dawkami innych, dopuszczonych w UE szczepionek, jest 14 mln 727 tys. 53 osób. Pierwszą dawkę przyjęło 17 mln 315 tys. 918 osób.

Dzienna liczba szczepień wyniosła 252 tys. 444.

Łącznie do Polski dostarczono do tej pory 39 mln 820 tys. 280 dawek szczepionki. Z kolei do punktów szczepień trafiło 33 mln 44 tys. 565 dawek.

Od 27 grudnia ub.r., gdy rozpoczęły się w Polsce szczepienia przeciw COVID-19, zutylizowano 53 tys. 848 dawek. Zgłoszono 12 tys. 966 niepożądanych odczynów poszczepiennych.

W piątek wykryto 76 nowych przypadków COVID-19 i 17 zgonów . Informację podał resort zdrowia.

Mamy 76 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: mazowieckiego (11), kujawsko-pomorskiego (10), dolnośląskiego (8), śląskiego (8), wielkopolskiego (8), łódzkiego (7), małopolskiego (4), pomorskiego (4), zachodniopomorskiego (4), lubelskiego (3), polskiego (2), podkarpackiego (2), podlaskiego (2), lubuskiego (1), świętokrzyskiego (0), warmińsko-mazurskiego (0). 2 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną

– czytamy w komunikacie Ministerstwa Zdrowia.

dorzeczy.pl

Strajk Kobiet.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Wikimedia Commons

  • Marta L. ma otrzymać zarzuty m.in. za znieważanie policjantów i spowodowanie zagrożenia epidemicznego w związku z organizacją zgromadzeń w trakcie pandemii.
  • Podczas “Strajków Kobiet” niejednokrotnie dochodziło do agresji ze strony jej uczestników.
  • W styczniu tego roku, podczas jednego ze “Strajków Kobiet” doszło do ataku fizycznego na ekipę Mediów Narodowych, relacjonującą wydarzenie. Ucierpiała w nim fizycznie dziennikarka Mediów Narodowych.
  • Zobacz także: Ordo Iuris przeciwko dyskryminacji wierzących pacjentów

Marta L. była organizatorką agresywnych manifestacji na jesieni ubiegłego roku i na początku obecnego. Sama również niejednokrotnie zachowywała się agresywnie.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Marcie L. między innymi za znieważanie policjantów i spowodowanie zagrożenia epidemicznego w związku z organizacją zgromadzeń w trakcie pandemii. To efekt zawiadomienia złożonego przez prawników z Instytutu Ordo Iuris

– poinformował mec. Bartosz Lewandowski.

W styczniu tego roku, podczas jednego ze “Strajków Kobiet” doszło do ataku fizycznego na ekipę Mediów Narodowych, relacjonującą wydarzenie. Jeden z uczestników uderzył dziennikarkę, a operatorowi skradziono sprzęt warty kilka tysięcy złotych.

“Nie prowokowaliśmy, nie wzbudzaliśmy żadnych sytuacji, które mogłyby spowodować agresję skierowaną w naszą stronę. Ja jako kobieta, apeluje do Pani Marty, jeżeli jest obrończynią praw kobiet. Jeżeli Pani domaga się tego, aby dbać o prawa kobiet, to bardzo proszę o to, żeby zająć zdecydowane stanowisko w tej sprawie”

– bezskutecznie apelowała red. Agnieszka Borkiewicz z Mediów Narodowych podczas konferencji prasowej.

Z kolei w Poznaniu został wówczas zaatakowany dziennikarz Radia Poznań Hubert Jach. Ze strony “Strajku Kobiet” pojawiały się też nawoływania m.in. do podpalania kościołów. Zdarzały się też przypadki oburzucania policjantów kamieniami przez uczestników tych agresywnych manifestacji.

Zobacz także: [WIDEO] Ordo Iuris i Media Narodowe. Stop agresji wobec dziennikarzy!

tysol.pl, twtter.com, informacje własne

Szczepionka na COVID-19

Szczepionka przeciw COVID-19 / Fot. pixabay

  • Statystyki francuskiego resortu zdrowia wskazują znaczący wzrost zachorowań na odmianę Delta COVID-19.
  • Rząd w Paryżu rozważa dodatkowe przepisy zaostrzające reżim sanitarny.
  • Prezydent Macron ma ogłosić nowe przepisy w poniedziałek po posiedzeniu rady bezpieczeństwa ds. COVID-19.
  • Zobacz także: Ministerstwo Zdrowia: Są regiony, w których nie ma zakażeń COVID-19

Według statystyk Ministerstwa Zdrowia Francji, wariant Delta nabiera rozpędu. Co tydzień o 50 proc. wzrasta liczba osób zakażonych tym wariantem koronawirusa. Wariant ten zastępuje stopniowo pozostałe formy koronawirusa i stanie się wkrótce dominujący, prawdopodobnie w ten weekend – ogłosił szef resortu zdrowia. Jest to sytuacja, w której fakt, że wdrożone zostaną nowe przepisy sanitarne jest niemal pewny.

Rząd w Paryżu poinformował, że trwają poważne rozmowy dotyczące wprowadzenia obowiązku szczepień dla personelu medycznego. Według doniesień w tej sprawie jest westępne porozumienie wszystkich partii.

Nieoficjalnie mówi się, że prezydent Emmanuel Macron ogłosi nowe przepisy sanitarne związane z nawrotem epidemii w poniedziałek, po posiedzeniu rady bezpieczeństwa ds. COVID-19. Dodatkowo rozważane jest przywrócenie limitów osób w miejscach publicznych i dodatkowe ograniczenia dla osób bez paszportu covidowego.

W okresie od 24 czerwca do 7 lipca odnotowano we Francji 32 343 przypadki zakażenia wirusem SARS CoV-2. Od początku pandemii we Francji zachorowało 5,79 mln obywateli. Z powodu COVID-19 lub przy jego udziale zmarło 111 tys osób.

Aby wjechać do Francji z Polski oraz innych krajów strefy zielonej należy posiadać:

albo negatywny wynik testu (PCR lub antygenowego) wykonanego do 72 godzin przed kontrolą

– albo zaświadczenie o szczepieniu (dwa tygodnie od otrzymania drugiej dawki szczepionek Pfizer, Moderna czy AstraZeneca, albo 2 tygodnie po pierwszej dawce w przypadku ozdrowieńców lub cztery tygodnie w przypadku szczepionki Johnson & Johnson)

– oraz własnoręcznie wypełnione oświadczenie o braku symptomów i kontaktu z osobami chorymi: Certificate of international travel / L’actu du Ministère / Actualités – Ministère de l’Intérieur (interieur.gouv.fr)

tvp.info gov.pl

Pokolenie insta

Pokolenie insta / fot. Ewa Żyźniewsk

Przyglądam się od roku młodemu pokoleniu, dorastającemu w czasie grasującego, niewidzialnego zagrożenia.

Nowe pokolenie

Nowe pokolenie żyje w wiadomościach o wciąż nowym szczepie wirusa, który może pozbawić życia ich najbliższych, czy w końcu ich samych. Tymi informacjami są epatowani od rana do wieczora. Media wieszczą codziennie o walce z wirusem, zagrożeniach i szczepieniach. Wszystko dla dobra społeczeństwa, dla dobra ogółu.

Przez długi okres żyli w zamknięciu. Wychodzili w maseczkach na twarzy. Budowanie więzi społecznych na okres roku zostało im zawieszone. W gazetach, radiu czy TV od czasu do czasu wychodzi artykuł o rosnącej depresji wśród dzieci, próbach samobójczych czy odbieraniu sobie życia. Jeszcze przed tym dziwnym czasem, który zgotowali nam politycy narzekaliśmy przecież, że dzieci żyją online. Podwórko i trzepak zastąpiły gry komputerowe i symulatory. Po wprowadzeniu lockdownu, ich życie stało się jedną, wielką symulacją.

Czego możemy oczekiwać w przyszłości?

Obserwuję od lat pokolenie, dla mojego wieku równoległe (Holendrów), nie potrafię z nim nawiązać mentalnego kontaktu… Właściwie pokolenie powojenne jest mi dużo bliższe. Mam tu na myśli nawet wspólną, okazyjną wymianę zdań. Pomimo dużej różnicy wieku, to właśnie z nimi odnajduję nić porozumienia. Podobnego postrzegania ludzi, patrzenia na świat z przyzwoitą dozą empatii.

Ich dzieci, żyją już zupełnie inaczej. To pokolenie stawiające na siebie i własne przyjemności. Potrafią bez mrugnięcia okiem patrzeć jak ich rodzice zasilają domy starców. Eutanazja to dobro wspólne, kiedy zachorujesz, nie możesz przecież nikomu robić problemu. Musisz odejść cicho, już nic nie znaczysz. To pokolenie przekonane o tym, że należy im się wszystko. Są zajęci własnym czubkiem nosa, pracą i przyjemnościami. Dla utrzymania tego porządku rzeczy zrobią wszystko. Żeby jechać na wakacje podpiszą cyrograf z diabłem. Bo co wrzucą na insta w tym roku?

Nie znajdują zbyt wiele czasu dla rodziny dalszej niż partner i dzieci. Ich egoizm i przesadne dbanie o siebie przesłaniają pole widzenia, dalsze niż czubek ich własnego nosa. Oczywiście w wielkim uproszczeniu przedstawiłam zarys ojców i matek insta, którym przyszło wychować pokolenie skazane na życie w symulacji. Co stanie się z uczuciami, kontaktami, tożsamością pokolenia, których sami rodzice nie uczą ich współodczuwania? Szacunku do ludzi starszych, wspólnych modlitw, czasu razem tu i teraz?

Tu dawno już nie ma Boga, w świadomości tych ludzi. Nie ma nic ważniejszego od zaspokajania własnych potrzeb.

W imię czego to wszystko? Nowy Świat, nie napawa optymizmem

Nowy ład buduje się na naszych oczach. Życie zastąpił szereg. Fantazję polecenie. Wiarę szczepienie. Nadzieję wakacje. Miłość to symulacja.

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki / fot. flickr.com

  • Premier Morawiecki chwali program Zjednoczonej Prawicy. Jego zdaniem Polski Ład przyczyni się do szybszego wzrostu PKB, rozwoju polskich inwestycji i miejsc pracy.
  • Na dowód swojej tezy Morawiecki podaje najnowsze prognozy agencji ratingowej Standard&Poor’s.
  • Polski Ład to proponowany przez Zjednoczoną Prawicę nowy program społeczno-gospodarczy na okres po pandemii.
  • Zobacz także: Nowy sondaż. PiS na prowadzeniu, Hołownia traci poparcie. Co z Konfederacją?

Morawiecki chwali Polski Ład za pośrednictwem mediów społecznościowych. Na Facebooku premier napisał m.in., że Polski Ład przyczyni się do szybszego wzrostu PKB. Agencja ratingowa Standard&Poor’s podniosła Polsce prognozę jego wzrostu „na ponad 4 proc., a na przyszły rok do 5,4 proc.”.

Zdaniem premiera główną przyczyną podniesienia wskaźników prognoz dla Polski jest przedstawienie przez jego rząd programu odbudowy. Morawiecki chwali Polski Ład i zapowiada dalszą trasę objazdu Polski w ramach jego promocji.

„Już widać jego wpływ. A to przecież dopiero początek” – zaznaczył Morawiecki.

Polski Ład to proponowany przez Zjednoczoną Prawicę nowy program społeczno-gospodarczy na okres po pandemii. Jego podstawowymi założeniami są: 7 proc. PKB na zdrowie; obniżka podatków dla 18 mln Polaków (w tym kwota wolna od podatku do 30 tys. zł i podniesienie progu podatkowego z 85,5 tys. zł do 120 tys. zł), inwestycje, które wygenerują 500 tys. nowych miejsc pracy, mieszkania bez wkładu własnego i dom do 70 mkw. bez formalności, a także emerytura bez podatku do 2500 zł.

W innym wpisie na Facebooku szef rządu przyznał, że Polski Ład to nowe oblicze polskiej solidarności. Morawiecki podkreślił, że wszyscy Polacy zasługują na godne życie i pracę oraz na to, by nasze małe ojczyzny, z których pochodzimy, bogaciły się i rozwijały. Premier zwrócił uwagę, że mamy na mapie Polski białe plamy, które są pozbawione dostępu do sieci gazowniczej, ciepłowniczej, wodociągowej, kanalizacyjnej czy telekomunikacyjnej.

„Ten deficyt rozwojowy będziemy nadrabiać w bardzo szybkim tempie dzięki rządowemu funduszowi Polskiego Ładu” – zapewnił Morawiecki

tvp.info

Zdjęcie ilustracyjne

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Pixabay

• W niektórych placówkach medycznych dochodzi do naruszania praw pacjentów do korzystania z posługi duszpasterskiej.

• To prawo jest gwarantowane przez art. 53 Konstytucji.

• Instytut Ordo Iuris przekazał organom zarządzającym szpitalami memorandum z postulatem o postępowanie zgodne z przepisami prawa i nieograniczanie pacjentom możliwości korzystania z przysługującej im wolności.

PRZECZYTAJ MEMORANDUM – LINK

„Ograniczenie praw hospitalizowanych pacjentów do praktykowania wiary, zwłaszcza w postaci zakazu uczestnictwa we Mszy Świętej nie znajduje dzisiaj merytorycznego uzasadnienia. Sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju uległa zdecydowanej poprawie, a obostrzenia wynikające z prawa powszechnie obowiązującego są sukcesywnie redukowane na każdej płaszczyźnie funkcjonowania społeczeństwa, także w zakresie możliwości sprawowania kultu religijnego” – podkreśla apl. r.pr. Weronika Przebierała, analityk Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris.

Niektóre polskie szpitale wciąż stosują liczne ograniczenia utrudniające pacjentom uczestnictwo we Mszy Świętej podczas pobytu w zakładach opieki zdrowotnej. Wskutek tego, uszczerbku doznaje jedna z podstawowych wolności człowieka, jaką jest gwarantowana przez Konstytucję RP wolność religii. Ustawa zasadnicza w art. 53 ust. 2 stanowi, że „wolność religii obejmuje także (…) prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują”. Z kolei, sposobami uzewnętrzniania religii są uprawianie kultu, modlitwa, uczestnictwo w obrzędach, praktykowanie czy nauczanie. Mimo to, do Instytutu Ordo Iuris wciąż docierają zawiadomienia dotyczące utrudniania pacjentom możliwości korzystania z kaplicy szpitalnej celem wzięcia udziału w obrzędach liturgicznych.

Ministerstwo Zdrowia: Są regiony, w których nie ma zakażeń COVID-19

Pandemia wirusa SARS-CoV-2 stała się przyczynkiem dla dyrekcji wielu placówek do podjęcia działań naruszających prawa pacjentów, w tym prawa do uczestnictwa we Mszy Świętej. Wewnętrzne regulacje szpitali powinny uwzględniać przepisy prawa wprowadzone w związku ze stanem epidemii. Nie mogą być bardziej rygorystyczne, aniżeli przewidział to ustawodawca. Konstytucja przewiduje bowiem klauzulę limitacyjną określającą warunki dopuszczalności ograniczenia wolności uzewnętrzniania religii. Mianowicie, zgodnie z ust. 5 art. 53 ustawy zasadniczej, „wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób”.

Jak napisano w memorandum Instytutu Ordo Iuris, ,,decyzje Szpitala o ograniczeniu Pacjentom możliwości uzewnętrzniania swojej religii poprzez uczestnictwo we Mszy Świętej należy uznać jako zachowanie godzące w konstytucyjnie chronioną wolność religii, będące wyrazem dyskryminacji osób wierzących. Dlatego też wzywamy Organy Przedstawicielskie Szpitala do zaprzestania praktyki ograniczania Pacjentom możliwości uczestnictwa w Mszy Świętej sprawowanej na terenie Szpitala i działania zgodnie z przepisami prawa. Postulujemy większą wrażliwość w wykonywaniu misji, do której zostali Państwo powołani jako lekarze, pielęgniarki oraz położne”.

Jaś Kapela

Jaś Kapela / Fot. You Tube/ Kanał Sportowy

Kapela ośmiesza lewicę od dawna. Po jego ostatnich występach w Kanale Sportowym lub u Maliny Błańskiej trudno spodziewać się od Jasia jakiejkolwiek konstruktywnej wypowiedzi. Na swoim Twitterze napisał prośbę o pomoc w przeczytaniu felietonu Tomasza Rowińskiego z “Do Rzeczy”. Samozwańczy poeta nie chce płacić za subskrypcję portalu.

“Ktoś ma dostęp do @DoRzeczy_pl i podeśle mi skrina? Przecież nie wykupię abobamentu, żeby przeczytać, co za bzdury o mnie piszą ;p” – pisze Kapela.

Kapela po raz kolejny ośmiesza lewicę

Wpis Kapeli perfekcyjnie podsumował w komentarzu Krzysztof Stanowski, który za pośrednictwem “Hejt Parku” wypromował postać Jasia Kapeli. Stanowski obnażył hipokryzję “poety”, który nie chce płacić za korzystanie z czyjejś własności intelektualnej jednocześnie domagając się od innych ludzi opłat za bycie wystawionym na jego wątpliwej jakości twórczość. W sumie jest o wiele gorzej, opłata reprograficzna, którą promuje Kapela, zakłada pobór dodatkowego podatku przy zakupie wszelkiej maści sprzętu elektronicznego. Kupujący będą musieli płacić podatek na artystów, których nie chcą oglądać czy słuchać.

Stanowski skomentował wpis Kapeli w następujący sposób.

“To byłaby kradzież czyjejś pracy. Musielibyśmy wówczas wymyślić jakiś podatek w formie rekompensaty. Np. 4 procent od koszul flanelowych na rzecz dziennikarzy.” – napisał dziennikarz.

Jaś Kapela po raz kolejny “zabłysnął” w internecie. Może wyznaje on zasadę, w myśl której nie ważne co mówią, byle mówili? Może jest to połączenie tego typu podejścia do prowadzenia swojej kariery z typową dla lewaków niekonsekwencją intelektualną. Lewak zawsze wyciąga ręce po nie swoje pieniądze, ale z własnej kieszeni nigdy nie da nic. Najczęściej dzieje się tak dlatego, że z powodu braku godziwego zajęcia nic w niej nie ma. Jedno jest pewne, po raz kolejny Kapela ośmiesza lewicę.

Szpital

Szpital / Fot. Borys Kozielski/ Wikimedia Commons

Resort zdrowia podał dzienną dawkę statystyk dotyczących sytuacji epidemiologicznej w Polsce. Wynika z niej, że są regiony, w których nie ma żadnych zakażeń.

“Mamy 76 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia #koronawirus z województw: mazowieckiego (11), kujawsko-pomorskiego (10), dolnośląskiego (8), śląskiego (8), wielkopolskiego (8), łódzkiego (7), małopolskiego (4), pomorskiego (4), zachodniopomorskiego (4), lubelskiego (3), polskiego (2), podkarpackiego (2), podlaskiego (2), lubuskiego (1), świętokrzyskiego (0), warmińsko-mazurskiego (0). 2 zakażenia to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną” – czytamy w komunikacie Ministerstwa Zdrowia.

Jak dodaje resort, z powodu COVID-19 zmarły 3 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 14 osób. Nie ma zakażeń w województwach: świętokrzyskim oraz warmińsko-mazurskim.

Liczba zakażonych koronawirusem wzrosła do 2 880 670. Dotychczas z powodu COVID-19 lub chorób współistniejących zmarły 75 152 osoby.

W szpitalach jest 463 chorych z COVID-19, a 71 z nich jest podłączonych do respiratorów – poinformowało w czwartek Ministerstwo Zdrowia.

Resort podał, że dla pacjentów z COVID-19 przygotowano 7014 łóżek i 696 respiratorów. Ministerstwo przekazało ponadto, że na kwarantannie przebywa 98 171 osób. Wyzdrowiało dotąd 2 652 409 zakażonych.

Według przewidywań naukowców, na przełomie sierpnia i września spodziewana jest 4 fala pandemii.

Dr Paweł Grzesiowski przekazał w czwartek, że “według wszelkich modeli matematycznych wzrosty w Polsce zaczną się z końcem sierpnia lub we wrześniu, osiągając maksimum pod koniec września lub w październiku”.

dorzeczy.pl