Manifestacja LGBT w Hiszpanii.

Manifestacja LGBT w Hiszpanii. / Fot. Twitter

Szkodliwe uzależnienie zwane homoseksualizmem nie jest spowodowane przyczynami biologicznymi a społecznymi emocjonalnymi i psychicznymi z dzieciństwa – warto je poznać, by zawczasu chronić dzieci przed tęczową patologią. Cenne informacje o rozwoju tożsamości seksualnej u dzieci, destruktywnym wpływie czynników zewnętrznych, przynosi (wydana pod marką „Aromat słowa”) praca „Nauka mówi nie! Oszustwo homo-małżeństwa” autorstwa Gerarda van den Aardwega.

Nie ma biologicznych przyczyn homoseksualizmu

Nieprawdą jest twierdzenie, że homoseksualizm jest efektem zaburzeń hormonalnych w czasie ciąży. Poziom hormonów w czasie ciąży nie determinuje przyszłej orientacji seksualnej dziecka. Homoseksualizm nie jest też uwarunkowany genetycznie czy biologicznie – nie jest wywoływany przez odmienną budowę mózgu.

Homoseksualizm to zaburzenie psychiczne, a nie fizyczne, wynikające ze złego wpływu środowiska. Z badań wynika, że homoseksualiści w dzieciństwie wykazywali zachowania „nietypowe dla własnej płci”. Zachowania te nie wynikały z biologii – ich przyczyną był „brak identyfikacji z własną płcią”. Nietypowe zachowania sprawiały, że dzieci takie były wyobcowane w swojej grupie rówieśniczej.

Zewnętrzne przyczyny nabycia homoseksualizmu

Dzieci popadały w homoseksualizm, bo miały złe relacje z rodzicem tej samej płci. W ich życiu zbyt małą rolę odgrywał rodzić płci przeciwnej. Rola rodzica tej samej płci była zbyt duża. Dziecko takie nie chce uznać rodzica tej samej płci za wzór do naśladowania.

Z badań wynika, że homoseksualiści są niestabilni emocjonalnie, niedojrzali, mają skłonności neurotyczne – niezależnie czy żyją w społeczności homofobicznej, czy akceptującej homoseksualizm. Homoseksualizm jest „zaburzeniem charakteru i rozwoju emocjonalnego danej osoby, szczególnie w odniesieniu do rozwoju jej identyfikacji płciowej i związanej z płcią pewności siebie”. Geje mają zaburzone poczucie męskości, a lesbijki zaburzenie poczucia kobiecości. „Homoseksualizm jest neurotycznym rodzajem seksualności, który wynika z kompleksu niższości związanego ze swoją męskością lub kobiecością”.

Przyczyną homoseksualizmu jest to, że dziecko nie jest traktowane adekwatnie do swojej płci i zgodnie ze swoją płcią postrzegane, co powoduje, że rozwija w sobie brak pewności do swojej płci, tworzy fałszywy obraz samego siebie”. Przyczyną homoseksualizmu bywa też zbyt silna więź z rodzicem tej samej płci, oraz zbyt mała więź z ojcem, którego nie ma, lub jest krytyczny, zdystansowany, negatywnie nastawiony”. Wśród przyczyn homoseksualizmu można też wyróżnić defekty fizyczne (słabość, choroby), które czynią dziecko nieatrakcyjne, przez co popada w samotność i wyobcowanie często prowadzące do smutku i depresji, co kończy się homoseksualizmem.

Po homoseksualistach widać, że „trauma wyniesiona z dzieciństwa i okresu dorastania jest typowym czynnikiem wyzwalającym pewną dozę auto dramaturgii”. Nastolatek użalający się nad sobą, postrzegający się jako ofiarę, angażuje się w niezdrowe relacje, by zyskać przyjaciół. Ta niedojrzałość emocjonalna pozostaje z homoseksualistami.

Patologiczna realizacja pragnienia przynależności

Pragnienie przynależności to jeden z najsilniejszych instynktów naszej psychiki. Wszyscy chcą być akceptowani i doceniani. Brak poczucia przynależności, braku przyjaciół i grupy rówieśniczej, prowadzi do frustracji. Samotność prowadzi do fascynacji osobami własnej płci – które w oczach osoby zafascynowanej mają to, czego ona odczuwa brak.

Na płaszczyźnie emocjonalnej homoseksualiści płci obojga są „sfrustrowanymi nastolatkami, z niską samooceną, kierowanymi tkwiącymi w nich niespełnionymi młodzieńczymi, zabarwionymi erotycznie pragnieniami bliskości i zainteresowania ze strony przyjaciela tej samej płci”. Z czasem tęczowi coraz bardziej pogrążają się w swoich fantazjach, kompleksach niższości, uzależnianiu się nad sobą, egocentryzmie – w „konsekwencji homoseksualna seksualność jest obsesyjna”. Homoseksualiści obsesyjnie pragną być kochanymi, cenionymi i szanowanymi – co jest powodem, dlaczego tęczowi terroryzują życie społeczne i wsadzają za kraty osoby niezainteresowane tym by je kochać i cenić.

W konsekwencji niedojrzałości emocjonalnej związki homo są krótkotrwałe, bo nowy partner szybko rozczarowuje, bo okazuje się daleki od fantazji o super przyjacielu. Setki partnerów seksualnych są przejawem tego skazanego na niepowodzenie poszukiwania urojonego ideału.

Jan Bodakowski

Flagi UE

Flagi UE / Fot. ALEXANDRE LALLEMAND/Unsplash

Proponowane zmiany

Europosłowie uznali, że za mało czasu poświęca się debatom poruszającym pilne i aktualne problemy. Chcąc to zmienić, zaproponowali zmniejszenie ilości podejmowanych tematów na sesji plenarnej, w zamian wydłużając debaty i czas na udzielanie komentarzy. Co więcej, debaty zaś wymagające głosowania nad przyjęciem rezolucji – według europosłów – winny odbywać się jeszcze tego samego dnia. Obecnie takie głosowania posłowie przeprowadzają następnego dnia.

Jednocześnie posłowie chcieliby zmodyfikować obecne zasady co do głosowania nad wotum nieufności. Domagają się możliwości głosowania nie tylko przeciw Kolegium Komisarzy, ale także przeciwko poszczególnym komisarzom z osobna. Ponadto europosłowie zaproponowali zmianę czasu organizacji najważniejszych debat. Jest to również sposób, by zwiększyć ich atrakcyjność i zainteresowanie w oczach mediów.

Więcej uczestników na sesjach plenarnych

Co więcej, problemem – dla rozpatrujących zmiany grup – wydaje się być ilość europosłów na sesjach plenarnych. Jako kolejny postulat przedstawili zatem propozycję, by możliwość głosowania była jedynie poprzez obecność na sali. Jednocześnie podkreślili, że zmiana ta uwarunkowana jest sytuacją epidemiczną. Zaproponowali także powoływanie i udział świadków przesłuchiwanych na forum parlamentarnym w konkretnych sprawach.

Jednakowoż realizacja pomysłów posłów może okazać się nie lada wyzwaniem. Część propozycji wymagałaby zmiany traktatowej, co z kolei jest ciężkie do uzyskania, ze względu na niechęć państw członkowskich do reform.

euractiv.pl

Fragment filmiku z niemieckim imigrantem.

Fragment filmiku z niemieckim imigrantem. / Fot. Twitter

Na filmiku widać, jak szukający wyraźnej zaczepki, czarnoskóry mężczyzna zbliża się w kierunku jednego z samochodów. Wykrzykując agresywne hasła zaczął kopać samochód, z którego wysiadł wyraźnie zaskoczony mężczyzna. Tak właśnie imigrant ubogaca kulturowo Niemca, który ze strachu przed agresywnym napastnikiem cofa się na drugą stronę pasa parkingowego.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Filmik zamieszczony na Twitterze jednoznacznie wskazuje na porażkę polityki migracyjnej państw zachodu. Przybywający z Afryki, czy z Bliskiego Wschodu migranci rzadko kiedy szukają w państwach cywilizacji zachodniej schronienia. Zazwyczaj przyjeżdżają po obfity social i korzystanie z poprawnej politycznie kultury bezkarności, którą podtrzymują demo-liberalne elity zachodniej Europy.

Jak widać na załączonym powyżej filmiku, przedstawiciele uchodźców ze świata wojny sami próbują rozpętać ją na obcym sobie terenie. Najwyższy czas, aby społeczność cywilizacji zachodniej postawiła opór depczącym naszą kulturę i tradycję nachodźcom ze wschodu.

Zobaczcie, jak imigrant ubogaca kulturowo Niemca i pomyślcie, czy chcielibyście tego samego na ulicach polskich miast.

TVN

TVN / Fot. You Tube/tevebits

  • W uzasadnieniu posłowie podkreślili, że projekt ustawy „jest zgodny z prawem Unii Europejskiej, w szczególności umożliwia urzeczywistnienie równego traktowania przedsiębiorców krajowych w porównaniu do przedsiębiorców spoza UE”.
  • Nowelizacja polskiej ustawy medialnej wzbudziła ogromne zainteresowanie m.in. w USA.
  • Zobacz także: Konflikt na linii Banaś-Ziobro. Chodzi o kontrolę Funduszu Sprawiedliwości?

Nowelizacja ustawy medialnej – o co chodzi?

Posłowie PiS-u 8 lipca br. wnieśli projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji. Ma on na celu wprowadzenie regulacji umożliwiających przeciwdziałanie przez KRRiT przejęciu kontroli nad nadawcami RTV przez podmioty spoza UE. W Polsce dotyczy to stacji wchodzących w skład Grupy TVN, której właścicielem jest amerykański koncern Discovery, zarządzający nią za pomocą holenderskiej spółki. W uzasadnieniu posłowie podkreślili, że projekt ustawy „jest zgodny z prawem Unii Europejskiej, w szczególności umożliwia urzeczywistnienie równego traktowania przedsiębiorców krajowych w porównaniu do przedsiębiorców spoza UE”.

Skandaliczny Tweet szefa ambasady USA w Polsce

Nowelizacja polskiej ustawy medialnej wzbudziła ogromne zainteresowanie m.in. w USA. Chargé d’affaires Stanów Zjednoczonych w Polsce Bix Aliu napisał na Twitterze:

„USA z rosnącym niepokojem obserwują procedurę związaną z koncesją TVN oraz nowy projekt zmian ustawy medialnej. TVN od ponad 20 lat jest istotną częścią polskiego krajobrazu medialnego. Wolna prasa ma kluczowe znaczenie dla demokracji”.

Rzecznik Departamentu Stanu USA komentuje

Do tej dyskusji swoją cegiełkę postanowił dodać również Ned Price, publikując na Twitterze komentarz do słów Bixa Aliu:

„W silnych demokracjach wolna i niezależna prasa jest mile widziana. Zróżnicowane głosy i niezależne punkty widzenia informują społeczeństwo i rozliczają rząd – są niezbędne dla demokracji, w tym dla Polski i Stanów Zjednoczonych”.

Walka o media

Wygląda na to, że wbrew pozorom Stanom Zjednoczonym nie chodzi bynajmniej o dobro polskiej demokracji. Zależy im przede wszystkim na tym, by w przyszłości zagraniczny kapitał spoza UE, mając w ręku polskie media, mógł decydować o tym, jakie treści będą nam, Polakom, za pomocą tych mediów przekazywane.

twitter.com

Zbigniew Ziobro

Zbigniew Ziobro / Fot. Flickr.com

Jak informuje „Rzeczpospolita”, konflikt na linii Banaś-Ziobro toczy się o raport z kontroli Funduszu Sprawiedliwości. To z niego finansuje się pomoc dla ofiar przemocy, ale również „kontrowersyjne inwestycje, jak remont sali gimnastycznej”. Z ustaleń wspomnianego źródła wynika, że w ubiegłym tygodniu minister sprawiedliwości i prokurator generalny w całości odrzucił ustalenia raportu, uznając je za „bezwartościowe”.

Konflikt na linii Banaś-Ziobro

Warto przypomnieć, że dysponentem Funduszu Sprawiedliwości, jest minister sprawiedliwości. NIK kontrolowała Fundusz przez dziewięć miesięcy, a wnioski miały być „miażdżące dla Ziobry”. Jak wynika z informacji „Rzeczpospolitej”, minister sprawiedliwości miał do kontroli zgłosić „lawinę zastrzeżeń”.

„W wystąpieniu pokontrolnym Najwyższej Izby Kontroli nie ma poważnych zarzutów do działań Funduszu Sprawiedliwości. Niemniej, podobnie jak wcześniejsze raporty, zawiera ono wiele nadużyć, nieprawdziwych ocen i informacji. W związku z tym Ministerstwo Sprawiedliwości zgłosiło do NIK ponad 100 stron zastrzeżeń”

– przekazał resort w komunikacie przesłanym do rp.pl.

Ministerstwo twierdzi, że w raporcie pojawiają się „sprzeczne dane i błędne interpretacje przepisów prawa”. Resort sprawiedliwości dodaje, że „wyraził zaskoczenie rażącym brakiem rzetelności przedstawianych w wystąpieniu wniosków, opartych w głównej mierze na subiektywnych ocenach i niepopartych prawdziwymi dowodami”.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że 21 lipca odbyło się Kolegium Izby, podczas którego zostało przegłosowanie odrzucenie uwag ministra Zbigniewa Ziobry.

Dziennikarze poprosili Ministerstwo Sprawiedliwości o odniesienie się do popularnych insynuacji. Pojawiają się w nich przypuszczenia, że zatrzymanie syna prezesa NIK i zarzuty dla niego mają związek z zapowiadanym, niekorzystnym dla ministra raportem po kontroli Funduszu. Konflikt na linii Banaś-Ziobro nabiera więc coraz większego rozpędu.

„Kwestia okoliczności zatrzymania syna prezesa NIK nie leży w kompetencjach Ministerstwa Sprawiedliwości”

– odpowiedział resort, nie chcąc odnosić się do plotek.

wprost.pl

Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawiecki / fot. You Tube / polsatnews.pl

  • Premier Mateusz Morawiecki zabrał głos po piątkowym posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego. W swojej wypowiedzi zaapelował do Polaków, aby szczepili się przeciw COVID-19.
  • Zdaniem szefa rządu, „dzisiaj zaszczepienie się jest jedyną i bardzo skuteczną metodą walki z koronawirusem”. Według niego ofiarą koronawirusa w ogromnej większości padają ludzie niezaszczepieni.
  • Według szefa rządu, kampanie na rzecz szczepień okazały się skuteczne i dziś około 70 proc. Polaków jest gotowych się zaszczepić.
  • Zobacz także: Niedziele wolne od handlu bez wyjątków. Do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy

Po posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego premier zwracał uwagę, że w ostatnich dniach notujemy nieco powyżej 100 przypadków dziennie zakażeń koronawirusem. Dodał, że zajętych łóżek w szpitalach mamy około 300, z kolei w użyciu jest około 40 respiratorów. Premier zapowiada czwartą falę koronawirusa i apeluje do Polaków o wzięcie udziału w akcji szczepień.

“Zdaję sobie sprawę z tego, że te liczby po prawie półtora roku walki z koronawirusem nie robią wrażenia na większości Polaków”

– powiedział Morawiecki.

“W Europie Zachodniej – w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Francji – notuje się po kilkanaście, a nawet dwadzieścia kilka tysięcy przypadków koronawirusa dziennie. Trendy oceniane są różnie, ale to, co dzieje się w Europie Zachodniej wskazuje na ryzyko”

– mówił premier.

Zdaniem szefa rządu, „dzisiaj zaszczepienie się jest jedyną i bardzo skuteczną metodą walki z koronawirusem”. Według niego ofiarą koronawirusa w ogromnej większości padają ludzie niezaszczepieni.

“To jest 99 proc. najbardziej dramatycznych przypadków. Trudno o lepszy dowód na to, jakim remedium faktycznie są szczepionki”

– podkreślił szef rządu.

Premier apeluje do niezaszczepionych Polaków

Premier zwrócił się z apelem do przeciwników szczepień.

“Obyście szanowni państwo nie musieli się przekonywać co do tego jakie ryzyko niesie ze sobą COVID-19 w szpitalach, oby do czegoś takiego nie doszło. Ale miejmy na uwadze podstawową naturę wirusa, przenosi się z człowieka na człowieka”

– powiedział.

Mateusz Morawiecki uważa, że osoba niezaszczepiona może zakazić kogoś innego i „może w efekcie końcowym doprowadzić do dramatycznych okoliczności w odniesieniu do innych osób”.

“Dlatego przestańmy przynajmniej prowadzić kampanie fake newsów, kampanię agresji taką z jaką mieliśmy do czynienia w Grodzisku Mazowieckim. Są to zachowania absolutnie niedopuszczalne, będziemy im bardzo jednoznacznie przeciwdziałać i będziemy przeciwdziałać całej akcji dezinformacji”

– oświadczył szef rządu.

W minioną niedzielę punkt szczepień w Grodzisku Mazowieckim został zaatakowany przez grupę przeciwników szczepień.

Premier stwierdził też, że rządowe kampanie na rzecz szczepień okazały się skuteczne i dziś około 70 proc. Polaków jest gotowych się zaszczepić, a w listopadzie ub.r. to było poniżej 30 proc.

tvp.info

Granica litewska.

Granica litewska. / Fot. Twitter/trojmorze_pl

  • Mieszkańcy protestują przeciwko ulokowaniu nielegalnych migrantów w Dziewieniszkach
  • Rząd litewski prowadzi rozmowy z protestującymi mieszkańcami.
  • Nielegalna migracja to atak hybrydowy. Litwa wprowadza zmiany w prawie.
  • UE niesie pomoc finansową, a także kieruje funkcjonariusz to ochrony granic
  • Zobacz także: Klepacka odpowiada hejterom. „Tak, każdy niesie swój krzyż”

Litewski rząd chce ulokować 1000 nielegalnych migrantów w Dziewieniszkach. Mieszkańcy protestują. W Rudnikach zorganizowano blokadę drogi do bazy MSW gdzie miał powstać obóz dla osób nielegalnie przekraczających granicę. Policja do rozbicia protestu użyła gazu łzawiącego. Do protestujących przyjechali przedstawiciele władz litewskich z liczną asystą policji. Po burzliwych negocjacjach, osiedlenie migrantów w tych miejscowościach zostało wstrzymane. Nie można jednak mówić o pełnym sukcesie mieszkańców. Decyzja została jedynie zawieszona.

„Rezerwujemy to miejsce – nie zostało jeszcze ono skreślone z listy, ale obecnie nie ma decyzji o przewozie osób. Jednak się nie wycofujemy”

– powiedziała minister spraw wewnętrznych Litwy Agnė Bilotaitė.

Codziennie docierają informacje o nowych nielegalnych przybyszach z terytorium Białorusi. Coraz większa liczba migrantów stanowi poważny problem dla litewskich władz państwowych i samorządowych. Nieproszeni goście muszą zostać gdzieś ulokowani do czasu zakończenia procedur, które rozstrzygnął, czy dostaną status uchodźcy, czy zostaną deportowani. Obywatele Iraku to najczęstsza narodowość osób nielegalnie przekraczających granice. Czerwony Krzyż szacuje, że około 40 procent stanowią kobiety, chorzy i ofiary przemocy, czyli osoby, które wymagają szczególnej ochrony. Problemem jest także duża liczba dzieci, dla których rząd musi zaleźć miejsce w placówkach szkolnych.

Polityka Aleksandra Łukaszenki

Naruszanie granic wynika z polityki prowadzonej przez Aleksandra Łukaszenkę, która ma na celu zmuszenie Wilna i UE do przełamania politycznej izolacji Białorusi. W obecnej sytuacji Litwa może jedynie stosować dostępne środki prawne i dyplomatyczne umożliwiające szybkie deportacje migrantów. W mediach społecznościowych prowadzone są kampanie, mające na celu odstraszenie przed nielegalnym przekraczaniem granicy

Nielegalni migranci to atak hybrydowy

Litwa wprowadziła zmiany w prawie, dzięki którym przekraczanie granicy przez nielegalnych migrantów, będzie można traktować jak atak hybrydowy zmierzający do destabilizacji sytuacji w kraju. Daje to możliwość szczególnego ich traktowania. Obecnie najwięcej migrantów przekracza granice w rejonie solecznickim, więc tam rząd szuka dla nich miejsc pobytu. Mieszkańcy protestują, ponieważ nie czują się bezpiecznie. Ostatnio do rozłożonego miasteczka namiotowego, manifestujących swoje niezadowolenie mieszkańców, przyszły osoby, które nielegalnie przekroczyły granice. Zawiadomiono litewską służbę graniczną, ta jednak się nie pojawiła. Na policję czekać trzeba było 30 min. Mieszkańcy są przerażeni. Co będzie jeśli kolejna grupa, która tu przyjdzie, nie będzie tak przyjaźnie nastawiona?

UE reaguje

Rząd litewski prosił o pomoc państwa UE. Na apel odpowiedziały Chorwacja, Finlandia, Polska, Szwecja, Grecja, Słowenia. Od początku lipca skierowane zostały na Litwę i Łotwę patrole funkcjonariuszy w ramach misji szybkiego reagowania w sytuacjach nadzwyczajnych. Zostaną również przekazane środki z unijnego funduszu w wysokości 10-12 mln euro, na rzecz azylu, migracji i integracji. Pieniądze te pomogą w stworzeniu miejsc w których ulokowane zostaną osoby nielegalnie przekraczające granice.

Kresy.pl

Stefan Michnik

Stefan Michnik / fot. Wikimedia Commons

Komentarze po śmierci Stefana Michnika widoczne są w mediach społecznościowych od samego rana. Głos zabrał m.in. wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.

Komentarze po śmierci Stefana Michnika na Twitterze

“Po latach ucieczki i ukrywania się w Szwecji zmarł Stefan Michnik; odpowiedzialny za sądowe zbrodnie działacz komunistyczny i informator. To skandal, że zbrodniarza nie udało się ostatecznie osadzić w więzieniu. Na szczęście czeka go jeszcze Sąd Boży”

– napisał wiceszef resortu sprawiedliwości.

Swoją opinię wyraził również Bartosz Kownacki, poseł PiS.

“Panie @MichnikGW każde odejście dla bliskich jest stratą, ale warto także pamiętać o tych, którzy nie z Pana powodu, wiele wycierpieli przez Pańskiego brata…”

– napisał Kownacki.

Michnik odpowiedzialny za śmierć polskich bohaterów

Głos w sprawie odejścia zbrodniarza komunistycznego, który odpowiadał za wyroki śmierci na żołnierzy podziemia niepodległościowego i członków dawnej partyzantki antyhitlerowskiej zabrał poseł Konfederacji – Robert Winnicki.

Nie żyje Stefan Michnik, syn Hindy Michnik i Samuela Rosenbuscha, brat Adama Michnika. Działacz partii komunistycznych, współpracownik kom.służb, sędzia, zbrodniarz stalinowski. Wielokrotnie skazywał na śmierć żołnierzy, patriotów. W 1969 wyjechał do Szwecji. Zmarł nieosądzony

– dodał poseł Robert Winnicki.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Komunistyczny zbrodniarz nierozliczony

Komentarze po śmierci Michnika uzupełnił także publicysta Janusz Święch.

Nie żyje Stefan Michnik. Kolejny zbrodniarz komunistyczny zmarł nierozliczony

– napisał.

Na informację zza oceanu zareagował Fundator i prezes Fundacji Order Jana III Sobieskiego – Tomasz Jaskóła.

“Do końca próbowałem, aby ten zbrodniarz odpowiedział za swoje morderstwa sądowe – m.in. wystąpiłem o pełny spis jego ofiar i jego ekstradycję do Polski. Niestety Stefan Michnik zmarł nie doczekawszy się procesu za swoje morderstwa sądowe. Jestem zatem zwolniony z przyrzeczenia złożonego Bogu i Polsce, które złożyłem – wiedzą i znają nieliczni. Chwała Bohaterom! Nie komunistycznym siepaczom! Bestio – będziesz osądzony przed Najwyższym Trybunałem. Niech się nad tobą zmiłuje”

– napisał.

Komentarze po śmierci Stefana Michnika. Kto będzie współczuł jego ofiarom?

Zdaniem Jacka Piekary, śmierć Michnika jest powodem do smutku. Przypomina ona bowiem, że zbrodnie komunistyczne pozostają nadal nierozliczone.

“Ze śmierci Stefana Michnika nie ma się co cieszyć. Przecież ten stalinowski morderca sądowy (93 zarzuty zbrodni komunistycznych i przeciw ludzkości!) bezpiecznie i w dobrobycie dożył 90 lat w bogatej Szwecji. Ta śmierć to raczej powód do smutku, że zbrodnie pozostały bezkarne. Adam Michnik rozczula się w nekrologu nad rzekomo ciężkim losem swego zmarłego brata – stalinowskiego oprawcy. A czy pochylił się kiedyś nad ofiarami? Czy pomyślał o ludziach, których torturowano, niesprawiedliwie skazywano i zabijano w lochach strzałem w tył głowy?”

– napisał.

Krytyka szwedzkich władz

Krytyczne komentarze po śmierci Stefana Michnika spadły również na władze w Szwecji. Do końca ukrywały one komunistycznego zbrodniarza pomimo pełnej wiedzy o jego przeszłości.

“Każdy jeden szwedzki poseł, każda większa redakcja w Szwecji, każda ważniejsza instytucja publiczna otrzymały ode mnie dwa lata temu informacje kim był Stefan Michnik. Szwecja do końca ukrywała zbrodniarza i doskonale zdawano sobie z tego sprawę”

– napisał Dariusz Matecki.

“Adam Michnik: „Mój Brat wiele wycierpiał z mojego powodu, choć nie z mojej winy”. Gdybym miał opisywać postać Michnika musiałbym słownictwem zniżyć się do poziomu Marty Lempart i posłanek KO. Powiem jedno: dla mnie to jedna z najbardziej obrzydliwych kreatur w historii Polski”

– dodał.

Robert Bąkiewicz.

Robert Bąkiewicz. / Fot. YouTube/MediaNarodowe

Co mówi prawo unijne i polskie?

Zgodnie z traktatami unijnym i polskim prawem, KE nie ma prawa, aby wymusić na Polsce podporządkowanie się decyzji TSUE. Według zapisów polskiej Konstytucji oraz utrwalonego orzecznictwa TK normy Konstytucji RP są nadrzędne wobec innych norm prawnych. Dlatego 3 sierpnia Trybunał Konstytucyjny zbierze się ponownie w celu rozpatrzenia wniosku premiera Morawieckiego o zbadanie zgodności wybranych traktatów unijnych z Konstytucją RP.

Jakie jest stanowisko Roberta Bąkiewicza?

Lider Rot Marszu Niepodległości podczas dzisiejszej konferencji prasowej powiedział:

Polska suwerenność, polska niepodległość jest nie na sprzedaż – ani za 770 miliardów, ani za jakiekolwiek inne dotacje czy subwencje. My, Polacy, po prostu nie możemy się zgodzić na to, żeby tę suwerenność sprzedawać.

Skandaliczne żądania Komisji Europejskiej

I dodał:

W ostatnim czasie mamy do czynienia z potężnym atakiem na Polskę, atakiem, który domaga się od państwa polskiego przyjęcia wyroków Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a jeśli nie, to tak naprawdę poprzez Komisję Europejską Niemcy, Berlin grozi nam, że nie wypłaci nam subwencji czy nie będzie wspierał Polski.

Zdecydowany sprzeciw wobec ograniczania polskiej niezawisłości

Lider Rot Marszu Niepodległości wezwał do zdecydowanego przeciwstawiania się tym zamachom na polską niezawisłość:

Dlatego my, jako Polacy, ponad podziałami powinniśmy bronić się przed tymi zakusami niemieckiego imperializmu i narzucania niemieckiej woli nam, Polakom, na nasze wewnętrzne sprawy, na organizowanie naszego państwa tak jak my, Polacy, chcemy.

Wezwał polskich rządzących, a szczególnie premiera Morawieckiego, do zdecydowanej i jednoznacznej postawy wobec bezprawnych i bezprecedensowych działań KE w sprawie SN. Postulował wprowadzenie zasady symetrii w stosunkach z UE: jeśli nie będzie dotacji dla Polski, to Polska nie będzie płacić składek.

Referendum suwerennościowe

Zapowiedział też zorganizowanie referendum, w którym Polacy będą mogli wypowiedzieć się, czy są za upoważnieniem polskiego rządu do zawieszenia polskich wpłat do Unii Europejskiej w przypadku zastosowania przez instytucje unijne jakichkolwiek sankcji finansowych i prawnych wobec państwa polskiego oraz czy są za odebraniem immunitetu sędziowskiego, prokuratorskiego i parlamentarnego.

Szpital

Szpital / Fot. Borys Kozielski/ Wikimedia Commons

  • Informacje o bieżącej sytuacji epidemicznej podało Ministerstwo Zdrowia. Resort donosi o 153 nowych zakażeniach COVID-19 oraz 2 zgonach.
  • Najwięcej nowych zakażeń przybywa w Małopolsce oraz na Lubelszczyźnie.
  • Resort zdrowia podaje również informacje na temat bieżącego obłożenia szpitali i wykorzystania sprzętu medycznego.
  • Zobacz także: Większość senacka zagrożona? Senator Mężydło może zostać wyrzucony z klubu KO

Informacje o bieżącej sytuacji epidemicznej podało Ministerstwo Zdrowia. Koronawirus w Polsce utrzymuje się na bardzo niskim poziomie zakażeń.

Nowe potwierdzone przypadki zakażeń koronawirusem dotyczą województw: małopolskiego (23), lubelskiego (20), śląskiego (19), mazowieckiego (16), pomorskiego (14), podkarpackiego (8), dolnośląskiego (7), podlaskiego (6), wielkopolskiego (6), warmińsko-mazurskiego (5), zachodniopomorskiego (5), kujawsko-pomorskiego (4), łódzkiego (4), lubuskiego (3), świętokrzyskiego (2), opolskiego (1).

10 zakażeń to dane bez wskazania adresu, które zostaną uzupełnione przez inspekcję sanitarną.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Koronawirus w Polsce. Ministerstwo podaje informacje o obłożeniu szpitali

W szpitalach jest 295 chorych z COVID-19, a 38 z nich jest podłączonych do respiratorów.

Resort podał, że dla pacjentów z COVID-19 przygotowano 6184 łóżek i 601 respiratorów.

Ministerstwo przekazało ponadto, że na kwarantannie przebywa 79 433 osób. Wyzdrowiało dotąd 2 653 608 zakażonych.

tvp.info