Andrzej Sośnierz

Andrzej Sośnierz / Fot. PAP/ Wojciech Olkuśnik. Sfinansowano przez Narodowy Instytut Wolności ze środków Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018 – 2030

  • Poseł Andrzej Sośnierz wypowiada się w wywiadzie dla portalu DoRzeczy.pl na temat nadchodzącej 4 fali COVID-19, obostrzeń dla niezaszczepionych oraz ataków na punkty szczepień.
  • Zdaniem byłego szefa NFZ, kolejny lockdown może nie być konieczny. Sośnierz podaje przykłady państw, które przechodzą właśnie 4 falę zachorowań z pełni otwartą gospodarką.
  • Członek klubu Polskie Sprawy uważa, że trzecia dawka szczepionki przeciw COVID-19 wejdzie w obiegu. Podkreśla jednak, że kluczowa jest naturalna odporność, o którą powinien dbać każdy człowiek.
  • Zobacz także: Wojownicy będą walczyli o Polskę. Szturmem modlitewnym

Poseł koła Polskie Sprawy wypowiedział się na temat szczepień oraz obostrzeń w najnowszym wywiadzie dla DoRzeczy.pl. Były szef NFZ wyznaje, że niepotrzebnie się zaszczepił przeciw COVID-19. Poseł został zapytany, czy kolejny lockdown powinien objąć tylko osoby, które nie przyjęły szczepionki.

“Jest w tym pewna logika, ale chciałbym zwrócić uwagę na inny wątek. Z uwagą obserwuję to, co dzieje się w krajach, gdzie czwarta fala pandemii już mocno wystąpiła, czyli głównie w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Francji i we Włoszech. W szczególności w Wielkiej Brytanii było – bo już ta fala powoli mija – około 40 tys. zachorowań dziennie, natomiast liczba zgonów była znikoma.” – powiedział Sośnierz.

Wariant Delta nie spowoduje zamknięcia gospodarki na jesień?

Były szef NFZ nie bagatelizuje nowej odmiany COVID-19, jednak zauważa pewne szczegóły wariantu Delta. Zdaniem Andrzeja Sośnierza, kolejny lockdown gospodarki może nie być wcale potrzebny.

“Prawdopodobnie wirus Delta jest bardziej zaraźliwy, ale obarczony niższą śmiertelnością. Proszę zwrócić uwagę, że Brytyjczycy zdjęli prawie wszystkie obostrzenia, czwarta fala u nich już mija, a zgonów jest bardzo mało. Być może więc czwartą falę można po prostu przechorować i nie robić żadnego lockdownu dla nikogo. Przecież z powodu przeziębienia, kiedy chorują setki tysięcy Polaków, nie robi się lockdownu.” – przyznał.

Były szef NFZ wyznaje, że trzecia dawka szczepionki jest co raz bliżej. Jednak poseł koła Polskie Sprawy uważa, że nie jest to najważniejsza kwestia w walce z wirusem.

“Zwykle jest tak, że choroby początkowo bardzo groźne potem łagodnieją i kolejne mutacje przechodzi się coraz łagodniej. Gdyby tak było, nie trzeba by się szczepić przeciwko kolejnym wersjom koronawirusa. Dlatego dokończmy najpierw drugą dawkę, a potem ewentualnie zajmiemy się trzecią, choć osobiście jestem wobec tego sceptyczny. Moim zdaniem to jest nadmiarowe.” – dodał.

Były szef NFZ wyznaje, że naturalna odporność jest ważniejsza od szczepień

Sośnierz podkreślił także znaczenie naturalnej odporności, o którą każdy człowiek powinien dbać niezależnie od przyjmowanych preparatów medycznych.

“Przede wszystkim powinniśmy zbadać poziom odporności Polaków. Powtarzam to jak mantrę, ale my ciągle tego nie wiemy. Mamy tylko informację o szczepieniu, a nie mamy nic o przechorowaniu. Notabene, szczepimy też odpornych – nie wiadomo po co. Sam też się zaszczepiłem, chociaż uważam, że niepotrzebnie, bo ja przechorowałem COVID-19. Dwa miesiące później miałem kontakt z osobą zakażoną i nic mi nie było. Nie rozumiem, dlaczego rząd nie bada poziomu odporności, bo być może Polacy są już na tyle odporni, że nie trzeba aż tak martwić się o te szczepienia.” – mówi były minister zdrowia.

Andrzej Sośnierz wypowiedział się również na temat ostatnich ataków na punkty szczepień. Dziennikarz portalu DoRzeczy pyta posła, co myśli o “ofensywie antyszczepionkowców”.

“To jest niestety konsekwencja zbytniej tolerancji dla łamania prawa. Umizgi władzy do takich grup też dają efekty. Za słabo reagowano na agresję słowną, a potem ataki i wyzwiska. Już wtedy trzeba było zdecydowanie reagować – nie siłą, lecz dotkliwymi karami finansowymi. A tak, oni ciągle są bezkarni. Najpierw demonstrowali, wyzywali, potem opluwali, teraz zaczynają podpalać. Nie wolno tolerować łamania prawa i naruszania godności innych ludzi!” – powiedział poseł.

Sośnierz rozróżnia jednak antyszczepionkowców od wolnościowców, którzy walczą o wybór przyjmowania szczepionki, a nie przymus.

“Natomiast chcę zwrócić uwagę, że czym innym są antyszczepionkowcy, wyznawcy teorii spiskowych, a czym innym wolnościowcy. To są absolutnie dwa różne światy, które się ze sobą splotły. Wolnościowcy, którzy myślą racjonalnie, są teraz kojarzeni z jakimś ciemnogrodem, co tworzy mieszankę trudną do rozwikłania. Wolnościowcy zasadniczo nie są antyszczepionkowcami, lecz sprzeciwiają się temu, żeby osoby zaszczepione miały większe prawa niż niezaszczepione. To jest zupełnie inna grupa ludzi niż ta, która uważa, że “szczepionkami chcą nas wszystkich wytruć i pozabijać”. Odwrócę to i zapytam: A może jest tak, że wrogowie Polski namawiają nas, żebyśmy się nie szczepili i wymarli z powodu choroby? Jedna teoria jest warta drugiej, ale pokazuje kategorię myślenia.” – podsumował Sośnierz.

dorzeczy.pl

Kościół

Kościół / fot. pixabay.com

  • Irlandzcy biskupi sprzeciwili się rządowi, który zakazał sprawowania sakramentów pierwszej komunii i bierzmowania.
  • Bp Kevin Doran z diecezji Elphin zaznaczył, że w kościołach zostanie zachowany reżim sanitarny.
  • Decyzję biskupów skrytykował premier Irlandii.
  • Zobacz także: USA: Obowiązek szczepień dla pracowników gastronomii

Irlandzcy biskupi sprzeciwili się rządowemu zakazowi sprawowania sakramentów pierwszej komunii i bierzmowania. Wbrew zaleceniom władz w czterech diecezjach odbędą się w połowie sierpnia uroczystości. 

Irlandzkie władze od miesięcy zakazywały sprawowania w kościołach pierwszej komunii i bierzmowania. Pandemiczne obostrzenia miały być zniesione początkiem lipca jednak przedłużono je do odwołania. 

Irlandzcy biskupi w końcu sprzeciwili się rządowi i postanowili udzielać sakramentów. Bp Kevin Doran z diecezji Elphin w rozmowie z „Irish Independent” podkreślił, że w kościołach zostanie zachowany reżim sanitarny. Zwrócił też uwagę, że prawo nie zostało złamane, ponieważ formalnie rząd nie zakazał sprawowania sakramentów pierwszej komunii i bierzmowania, a jedynie za pomocą strony internetowej wydał odpowiednie rekomendacje.

Bezpośrednią przyczyną takiej decyzji zwierzchników irlandzkiego Kościoła było dopuszczenie przez rząd udzielania sakramentu chrztu oraz podniesienie limitu gości mogących uczestniczyć w ślubie z 50 do 100. Nowe regulacje mają obowiązywać od 5 sierpnia.

– To nielogiczne, że możemy przyjąć w naszych kościołach dużą liczbę wiernych podczas Mszy, ślubów, pogrzebów, ale nie wolno zrobić tego samego podczas pierwszej komunii i bierzmowania 

– powiedział bp Tom Deenihan.

Premier Irlandii skrytykował biskupów

Biskupów, którzy sprzeciwili się wytycznym rządu skrytykował premier Irlandii. Wezwał do przestrzegania rządowych zaleceń i zaznaczył, że celem władz nigdy nie było łamanie wolności religijnej. Podkreślił on, że jedyną motywacją jest zapobieganie rozprzestrzeniania się wirusa i ochrona ludności.

www.msn.com

Kościół w Bierdzanach

Kościół owinięty folią / Fot. PAP/Krzysztof Świderski

Kościół św. Jadwigi Śląskiej w Bierdzanach w woj. opolskim został szczelnie owinięty folią. Powodem są korniki.

Zabytkowy kościół w Bierdzanach został owinięty folią. Ma to związek z procesem fumigacji, który pomoże pozbyć się korników z drewnianej budowli.

– Że coś z kościołem trzeba zrobić zauważyli już także parafianie. Zżerają go korniki. To stara budowla wzniesiona w 1711 roku w miejscu jeszcze starszej – pod wezwaniem św. Walentego z 1410

– powiedział ks. Gerard Wilk, proboszcz parafii w Bierdzanach.

Dodał, że kościół został owinięty folią, ponieważ był to jedyny sposób, aby przetrwał.

– Najlepszym sposobem na wytępienia tych szkodników jest fumigacja – ale to kosztowny zabieg na który parafia nie mogłaby sobie sama pozwolić

– wyjaśnił starosta opolski Henryk Lakwa. 

Ponieważ prace są kosztowne i pochłoną 120 tys. zł, na ochronę zabytku zrzucili się nie tylko parafianie, ale też urząd marszałkowski i starostwo powiatowe. Kościół został szczelnie owinięty białą folią. Ta „kwarantanna” dla kościoła jest konieczna, bo folia stanowi izolację dla chemikaliów, które zostaną rozpylone w środku.

Fumigacja to skuteczny sposób na zwalczanie szkodników, w tym korników. Za pomocą substancji chemicznych wtłaczanych do pod ciśnieniem – w formie dymu, pary lub gazu – do szczelnie opakowanego przedmiotu, mebla czy – jak to się dzieje w Bierdzanach – całego budynku.

opowiecie.info, opole.naszemiasto.pl

Adam Słomka

Adam Słomka / fot. screen

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Rozmawiając z Mediami Narodowymi, Adam Słomka stwierdził, że PiS to ugrupowanie ugodowe, w swoich dołach bardzo patriotyczne. Zrodzone przy okrągłym stole. Ugrupowanie, które nie powstało z woli walczących o niepodległość i solidarność. Reprezentujące ludzi Wałęsy (jednym z nich był Lech Kaczyński), stawiających na Wałęsę, na układ z amerykanami, chodzących do ambasady sowieckiej.

Po co Kaczyński chodził na rauty do sowieckiej ambasady?

Według Adama Słomki „Jarosław Kaczyński chodził na rauty do ambasady Związku Radzieckiego w rocznice rewolucji październikowej w roku 88 – są nawet zachowane zdjęcia z tego wydarzenia”. Adam Słomka głosi też, że Jarosław Kaczyński namawiał też Jaruzelskiego do kandydowania na prezydenta, pomagała mu w tym ambasada USA i nawet go o to Amerykanie poprosili (Jarosław Kaczyński to opisał w swoich wspomnieniach).

Zdaniem Adama Słomki Jarosław Kaczyński wiedział, że Wałęsa był agentem SB. Najpierw z inspiracji Amerykanów dogadali się z Kiszczakiem, potem wypromowali Mazowieckiego na premiera, zawiązali koalicję ze zbrodniarzami komunistycznymi z PZPR – rząd Mazowieckiego był dziełem Jarosław Kaczyńskiego.

Olszewski był przeciwny lustracji i dekomunizacji

W opinii Adama Słomki Jarosław Kaczyński przeprowadził operacje obalenia rządu Olszewskiego. Według Adama Słomki Olszewski oszukiwał wszystkie partie, by zyskać poparcie dla swojego rządu. Adam Słomka ujawnił też, że Olszewski poprosił Milczanowskiego MSW o listę tajnych współpracowników SB, a potem ludzi z tej listy powołał 12 tajnych agentów SB na ministrów w swoim rządzie.

Zdaniem Adama Słomki elity solidarności pod koniec lat osiemdziesiątych pacyfikowali niezadowolenie społeczne za korzyści ze strony komunistów – jedną z takich osób był Jan Olszewski. Adam Słomka uważa, że Olszewski nie prowadził walki o niepodległość, i dziś kreuje się go na fałszywy autorytet.

Adam Słomka przypomniał, że Kaczyński zakazał Olszewskiemu zawrzeć koalicję z UD i KLD, a nie z Solidarnością i KPN. Rząd Olszewskiego był przeciwko lustracji (tak jak PC i ZChN) i przeciwko dekomunizacji, nie chciał zerwania ciągłości z PRL. Ostatecznie to Jarosław Kaczyński doprowadził do odwołania rządu Olszewskiego.

Adam Słomka wypomniał też Kaczyńskiemu wybór przewodniczącego sejmowej Komisja Spraw Zagranicznych. Wbrew ustaleniom (szefem tej komisji nie został reprezentant KPN) PIS (Kaczyńskiego) i ZChN (Macierewicza) zagłosowali za Geremkiem z UD.

Według Adama Słomki PC (partia Kaczyńskiego, klakiera Wałęsy, ludzie, którzy od lat 80 wiedzieli, że Lech Wałęsa jest agentem SB) i ZChN (partia Macierewicza) nie chciała nawet symbolicznie odciąć się od PRL. Politycy PC i ZChN budował rząd Mazowieckiego z komunistycznymi zbrodniarzami z PZPR, chcieli pozostania Armii Czerwonej w PRL, sprzeciwiali się likwidacji PZPR.

Solidarność chciała dogadać się z komunistami

Adam Słomka uważa, że wbrew propagandzie PiS i IPN, Solidarność nie była ruchem niepodległościowym, a reformatorskim, pozytywistycznym. Solidarność zapisała uznanie przewodniej roli partii komunistycznej w państwie, nigdy nie podniosła postulaty niepodległości, ani wolnych wyborów (ani w roku 1980 i przy okrągłym stole), i chciała dogadać się z komunistami. W wywiadzie Adam Słomka opowiedział też o historii KPN, transformacji ustrojowej, braku dekomunizacji.

Adam Słomka

Adam Andrzej Słomka od początku lat 80 został działaczem Konfederacji Polski Niepodległej, w stanie wojennym jako nastolatek został internowany, a potem uwięziony. Po zwolnieniu wyrzucono go ze szkoły i musiał rozpocząć pracę w 1983 w chorzowskim Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku. Ponownie aresztowany za działalność opozycyjną w 1985 przesiedział do 1986 roku. W 1986 zastępca komendanta wojewódzkiego MO (odpowiadający za SB) zabił matkę polityka (potrącając ją na pasach). Adam Słoka został ponownie aresztowany w 1988. W PRL wydawał nielegalne czasopisma i współpracował z organizacjami opozycyjnymi.

Od 1991 do 2001 był posłem I, II, i III kadencji. Swoją działalność polityczną kontynuował w III RP. W 1996 dokonał rozłamu w KPN. W 2000 roku ukończył studia w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Częstochowie. Kiedy przestał być posłem, zarabiał na życie składaniem i naprawą komputerów. W związku spoza parlamentarną działalnością polityczną był kilkukrotnie stawiany przed sądem.

Michał Kołodziejczak

Michał Kołodziejczak / Fot. PAP/Grzegorz Michałowski

Lider rolniczej organizacji Agrounia Michał Kołodziejczak w trakcie protestu ostro odpowiedział na pytanie dziennikarki TVP.  – Te 200 mln zł niech minister wsadzi sobie w d*** i niech ją sobie tymi pieniędzy wytrze – powiedział.

W środę odbył się protest rolników z Agrounii, którzy zablokowali drogę krajową nr 12 w Rękoraju. Dziennikarka TVP zapytała lidera Agrourii Michała Kołodziejczaka, jak rolnicy przyjmują nową propozycję ministra rolnictwa – 200 mln zł na walkę z ASF. Kołodziejczak w ostrych słowach odpowiedział na pytanie.

– W ciągu kwartału rolnik traci około miliona złotych. W tym miejscu, rolników jest kilkaset. Te 200 mln zł niech minister wsadzi sobie w d*** i niech ją sobie tymi pieniędzy wytrze (…). Nie zgadzamy się na takiego błazna w Ministerstwie Rolnictwa. Jest to d****, który nas wszystkich upokarza, człowiek, który z nami nie rozmawia

– odpowiedział ostro lider Agrourii.

„Telewizja publiczna zakłamuje prawdę”

Kołodziejczak wyrzucał, że na rolnictwo, strategiczny element polskiej gospodarki, przeznacza się 200 mln zł, podczas gdy Telewizja Polska dostaje 2 mld zł.

– Telewizja publiczna zakłamuje prawdę mówiąc o 200 mln dla rolników. 200 milionów starczy jedynie na kilka gospodarstw rolnych. Jakoś 2 miliardy na telewizję publiczną można dać

– powiedział.

– Nie zejdziemy z tej drogi, dopóki wasza telewizja nie będzie normalna. Nie będziemy się domagać, jak totalna opozycja, rozwiązania tej telewizji, tylko żeby pani mogła normalnie wykonywać swoją pracę

– zakończył Kołodziejczak.

W przypadku, gdy premier Mateusz Morawiecki nie zdecyduje się odpowiedzieć na apel rolników, to ci kolejne 24 godziny spędzą na rondzie, na którym krzyżują się drogi krajowe nr 12 i 91 oraz droga ekspresowa S8. 

natemat.pl

Marcin Wiącek

Marcin Wiącek przypatrywał się głosowaniu Sejmu na RPO / fot. Twitter

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Czy w Polsce jest jeszcze miejsce na niezależność?

Polska klasa polityczna okazała się jednak zdolna do konsensusu. Po wielu latach plemiennej wojny i wzajemnych oskarżeń o zawłaszczanie kolejnych instytucji wydaje się to dobra wiadomość. Podstawowe pytanie brzmi jednak, czy w Polsce jest jednak miejsce na arbitra uważanego za niezależnego przez wszystkie istotne siły polityczne? Ja sam szczerze mówiąc nie spodziewałem się takiego szerokiego konsensusu wokół rzecznika praw obywatelskich. W końcu wojna wokół obsady tego stanowiska trwała już naprawdę długo. PiS próbował przeprowadzić przez Senat kandydatury bliższe sobie, takie jak wiceminister spraw zagranicznych dr hab. Piotr Wawrzyk, poseł dr Bartłomiej Wróblewski i senator Lidia Staroń. Ostatecznie żadna z tych opcji się nie powiodła.

Z jednej strony czułbym się bardziej komfortowo, gdyby stanowisko tego rodzaju objął ktoś, kto nie cieszył się od początku poparciem Lewicy. Przejmowanie kolejnych kompetencji państwa przez “niezależne” instytucje pełnione przez żołnierzy postępu jest esencją demokracji liberalnej, która w praktyce dąży do oligarchicznych rządów klasy “oświeconych”. Budzi pewne wątpliwości, czy takie stanowisko jak RPO w ogóle jest potrzebne. Skoro jednak ani Wawrzyk, ani Wróblewski nie przeszli, szanse na pewnego konserwatystę na stanowisku RPO zmalały do zera.

PiS nie musiał tego robić

Z drugiej jednak prof. Wiącek od samego początku starał się pokazywać jako kandydat niezależny, gotowy do rozmowy z każdym z sześciu ugrupowań parlamentarnych. Również z rozmów np. ze studentami, których uczył na UW, wyłania się obraz człowieka nie afiszującego się ze swoimi poglądami politycznymi w przeciwieństwie do wielu przedstawicielu prawniczych elit akademickich. Skrytego, cichego i kompetentnego. Oczywiście kolejne pytanie brzmi, czy on sam, będąc już wybranym, będzie dalej starał się wysyłać sygnały do różnych środowisk politycznych, czy jednak wyraźnie się opowie za tymi, którzy go najpierw wysunęli, czyli demoliberalnym centrolewem.

Niewątpliwie zwraca uwagę, że PiS nie musiał tego robić. Miał w garści wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Mógł wprowadzić do biura RPO komisarza czy też p.o. rzecznika, dowolną osobę ze swojego środowiska (choćby tak jednoznacznie odbieranego jak prof. Krystyna Pawłowicz czy Stanisław Piotrowicz, wybrani w skład tegoż TK). Mógł zmienić ustawę o IPN, wprowadzając wybór bez zgody Senatu. Tym samym obie te instytucje stałyby się prostymi narzędziami w rękach aktualnej większości sejmowej. Oczywiście byłyby też radykalnie kontestowane przez centrolewicową opozycję, która nie uważałaby takiego p.o. rzecznika za “prawdziwego” rzecznika, tylko za “sługę Kaczyńskiego”.

Zaskakujące zwycięstwo konserwatyzmu instytucjonalnego

PiS zdecydował się jednak pójść na kompromis. Może będzie to zdrowe dla państwa? Jeśli prof. Wiącek stanie na wysokości zadania, a biuro RPO nie będzie służyło do promocji ideologicznej agendy, będzie to zapewne zdrowe dla państwa. Wydawało się, że w polskim państwie nie ma już dziś miejsca na takie kompromisy między siłami, a rywalizacja polityczna jest sprowadzona do bezwzględnego “kto kogo”, w którym wszelkie instytucje są odarte z szerszej legitymizacji. Na decyzji PiS mógł zaważyć casus Mariana Banasia, wybranego do NIK jako “swój”, który później jednak wypowiedział posłuszeństwo i zaczął wręcz zwalczać rząd.

Typowo demoliberalnego hasła “niezależności” nie należy też jednak fetyszyzować. Państwa funkcjonowały przez wieki bez urzędów takich jak RPO czy TK. Dochodząca do władzy nieliberalna, “populistyczna” prawica zawsze staje przed dylematem – przejmować je i tym samym ponownie centralizować władzę w ramach dążenia do decyzyjności suwerennego państwa narodowego, czy zachowywać je w imię instytucjonalnego konserwatyzmu? Trzeba pamiętać, że tenże konserwatyzm był oczywistym wyborem w czasach, gdy instytucje miały jeszcze zakorzenienie w naturalnym, przedrewolucyjnym porządku społecznym. Dziś jednak hegemoniczny demoliberalizm wytworzył własne instytucje, ograniczające pole działania zwykłych obywateli i przesuwające władzę w kierunku oligarchii.

Wybory prof. Wiącka i dr. Nawrockiego to ciekawy eksperyment. Na starcie jego ocena jest nieoczywista. Warto będzie obserwować, jak wypadną przez kolejne pięć lat. Sam fakt zdolności polskiej klasy politycznej do konsensusu niewątpliwie jednak cieszy.

Foto: logo akcji modlitewnej / Noc walki o błogosławieństwo dla Polski

Modlitewne czuwanie zostało nazwane Nocą walki o błogosławieństwo dla Polski. Organizatorem są Wojownicy Maryi z księdzem Dominikiem Chmielewskim na czele. Modlitwy rozpoczną się szóstego sierpnia o godzinie dwudziestej pierwszej, zakończą o godzinie szóstej dnia następnego.

– Zapraszam was wszystkich, którzy zdają sobie sprawę z czasów, w których żyjemy, którzy chcą walczyć o błogosławieństwo dla Polski, chcą w sposób szczególny modlić się o to, aby Polska zwyciężyła w walce dobra ze złem. Nie mam wątpliwości, że potrzebujemy dzisiaj zwielokrotnionych wysiłków modlitwy i pokuty za nasz kraj. Pokuty, która nie będzie prowadziła do segregacji Polaków, ale pokuty, która będzie prowadziła do jedności polskich serc. Potrzebujemy wszyscy razem wielkiego szturmu modlitewnego – wyjaśnił ksiądz Dominik Chmielewski. – Bardzo dzisiaj potrzebne jest światło prawdy. Odwaga i męstwo w wyznawaniu prawdy. Proszę was. To jest może ostatni raz przed tymi wszystkimi trudnymi obostrzeniami, które czekają nas jesienią, abyśmy zjechali się z całej Polski. Abyśmy modlitwą wołali o błogosławieństwo dla naszego kraju. Dzisiaj, jak nigdy dotychczas potrzebujemy szturmu modlitewnego. Chcemy wołać o przejście z nocy lęku do światła prawdy.

– „Przyłączam się do Was z USA. Do boju Kochana Polsko! Maryjo prowadź” – skomentowała na Facebooku Marta Burgos.

Informacje o wolnych miejscach w samochodach przekazywali sobie ludzie z całej Polski.

– „Do zobaczenia. Jedzie pielgrzymka z Gdańska, czekajcie na nas bracia i siostry!” – poinformowała Magdalena Anna Magda.

– „Z Trójmiasta tworzy się drugi autokar” – poinformował Piotr Olszewski.

Nocną adorację rozpocznie Apel Jasnogórski. O północy odprawiona zostanie msza święta, o godzinie trzecie modlitwa o uwolnienie od lęku, kłamstwa i niemocy duchowej. Między godzinami piątą a szóstą zgromadzeni prosić będą o zesłanie Ducha Świętego na Polskę.

Ksiądz Dominik Chmielewski o modlitewnym szturmie za Polskę

Zbigniew Heliński

COVID-19

Szczepionka przeciw COVID-19. / Fot. pixabay

  • Komisja Europejska poinformowała, że zatwierdziła kontrakt z amerykańską firmą Novavax na 200 milionów dawek jej szczepionki.
  • Prezes i dyrektor generalny Novavax: Z naszych badań wiemy, że nasz preparat ma silną skuteczność przeciwko wariantom COVID-19.
  • Nowa szczepionka firmy Novavax będzie produkowana również w Polsce pod Łodzią przez firmę Mabion.
  • Zobacz także: Koronawirus w Polsce. Znamy najnowsze dane Ministerstwa Zdrowia

Komisja Europejska zatwierdziła kontrakt z amerykańską firmą Novavax na zakup do 200 milionów dawek szczepionek COVID-19. Nowa szczepionka będzie również produkowana przez łódzką firmę Mabion.

Zgodnie z umową, państwa UE będą mogły zakupić do 100 milionów dawek szczepionki Novavax, z opcją na 100 milionów dodatkowych dawek do 2023 r.

– Ponieważ nowe warianty koronawirusa rozprzestrzeniają się w Europie i na świecie, ta nowa umowa z firmą, która już z powodzeniem testuje swój preparat przeciwko tym wariantom, stanowi dodatkowe zabezpieczenie dla naszej populacji. To dodatkowo wzmacnia nasze szerokie portfolio szczepionek, z korzyścią dla Europejczyków i naszych partnerów na całym świecie

– skomentowała zawarcie umowy z amerykańskim koncernem przewodnicząca KE Ursula von der Leyen.

Nowa szczepionka Novavax działa przeciwko różnym wariantom COVID-19

– Dzięki danym klinicznym z naszych badań wiemy, że nasz preparat ma silną skuteczność przeciwko wariantom COVID-19 wzbudzającym obawy

– powiedział Stanley C. Erck, prezes i dyrektor generalny, Novavax.

Europejska Agencja Leków (EMA) wciąż prowadzi ewaluację szczepionki Novavax przed dopuszczeniem jej na rynek unijny. Nowa szczepionka amerykańskiej firmy jest oparta na białku i działa na podobnej zasadzie, jak znane szczepionki przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B albo tężcowi. Wymaga podania dwóch dawek.

Nowa szczepionka firmy Novavax będzie produkowana również w Polsce pod Łodzią przez firmę Mabion.

wydarzenia.interia.pl, stockwatch.pl

nielegalni imigranci

nielegalni imigranci / fot. unsplash/Julie Ricard

Narastający problem na Węgrzech

Jak donosi portal nczas.com, w bieżącym roku zatrzymano ponad 54 tysiące nielegalnych imigrantów przekraczających węgierską granicę. Jest to nieporównywalnie więcej w stosunku do roku ubiegłego, gdzie zatrzymanych było ponad 17 tysięcy. Co więcej, nielegalni uchodźcy podawali się głównie za Syryjczyków i Somalijczyków. Zatrzymani przez węgierską policję poruszali się głównie ciężarówkami po autostradzie M1.

Wiemy również, że jedna z większych grup, transportowana w stronę granicy z Austrią, liczyła 24 nielegalnie przewożone osoby. Inna, piętnastoosobowa grupa, po zatrzymaniu użyła gazu przeciw węgierskim funkcjonariuszom, których przewieziono do szpitala.

Przemyt ludzi to wciąż kwitnący biznes i nadal wiele osób stać na opłacenie takich usług

– powiedział doradca premiera Węgier ds. wewnętrznych Gyoergy Bakondi.

Propozycje rozwiązania problemu

Kwestia nielegalnych imigrantów zaczyna budzić poważne wątpliwości również w krajach Europy Zachodniej, dotychczas tak otwartej na przyjmowanie uchodźców. Jednym z państw, zastanawiających się nad rozwiązaniem tego problemu, są Niemcy. Rząd Angeli Merkel zaproponował m.in. jednolity pakiet świadczeń socjalnych we wszystkich państwa Unii Europejskiej.

Nie może być dłużej tak, że uchodźcy wyszukują sobie kraj, w którym mogą liczyć na najkorzystniejsze dla nich świadczenia pieniężne i z tego względu przybywają gremialnie do Niemiec

– powiedział premier Saksonii Michael Kretschmer.

Oprócz tego niemieccy politycy uważają, że ich państwo powinno przestać finansować kraje niewspółpracujące w kwestii uchodźców.

Nie możemy łożyć na pomoc rozwojową dla państw, które nie przyjmują od nas tych ludzi

– powiedział premier Saksonii Michael Kretschmer.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

nczas.com

Flaga LGBT na ulicy Włoch.

Flaga LGBT na ulicy Włoch. / Fot. flickr.com

  • Reformowany Kościół Katolicki, który udziela ślubów jednopłciowych wygrał z prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą.
  • Ziobro chciał wykreślenia Kościoła z rejestru związków wyznaniowych.
  • Kościół funkcjonuje legalnie od stycznia 2020 r., kiedy to do rejestru Kościołów i innych związków wyznaniowych wpisało ją MSWiA.
  • Zobacz także: Raport NIK w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Wykryto “mechanizmy korupcjogenne”

Sąd wstrzymał decyzję MSWiA o wykreśleniu Reformowanego Kościoła Katolickiego, który udziela ślubów jednopłciowych, informuje „Rzeczpospolita”. Na wykreślenie naciskał m.in. minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wstrzymał decyzję o wykreśleniu wspólnoty z rejestru związków wyznaniowych.

– Wykonanie zaskarżonej decyzji przed zbadaniem jej legalności przez sąd administracyjny może spowodować dla skarżącego skutki trudne do odwrócenia

– to fragment uzasadnienia do postanowienia, które wydał Wojewódzki Sąd Administracyjny.

Sąd zdecydował o wstrzymaniu wykreślenia z rejestru Reformowanego Kościoła Katolickiego w Polsce, który posiada ponad stu wiernych i osiem wspólnot w całym kraju.

Tęczowy Kościół wygrał z Ziobrą i MSWiA

W ten sposób ten tęczowy Kościół wygrał z MSWiA i prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobrą. To właśnie minister sprawiedliwości najbardziej naciskał na delegalizację wspólnoty.

Kościół funkcjonuje legalnie od stycznia 2020 r., kiedy to do rejestru Kościołów i innych związków wyznaniowych wpisało ją MSWiA. W przypadku Reformowanego Kościoła Katolickiego procedura trwała trzy lata, a prokurator generalny nie brał w niej udziału. Sprzeciw wniósł dopiero pół roku po rejestracji.

Wspólnota mieści się w nurcie starokatolicyzmu, przyjmuje więc wiarę Kościoła pierwszego tysiąclecia. To prawdopodobnie pierwsza legalnie zarejestrowana w Polsce wspólnota chrześcijańska, w której można zawrzeć małżeństwa jednopłciowe.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

15 września 2020 r. MSWiA zdecydowało o nieważności rejestracji, a z uzasadnienia wprost wynikało, że chodzi o małżeństwa LGBT. W październiku reformowani katolicy złożyli w MSWiA wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy.

Jednak w grudniu 2020 r. MSWiA podtrzymało decyzję z września, na co tęczowy Kościół złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który to 17 czerwca zdecydował o jej wstrzymaniu.

Postanowienie o wstrzymaniu decyzji o wykreśleniu nie oznacza jednak zakończenia sprawy, a na ostateczne orzeczenie WSA trzeba jeszcze poczekać.

rp.pl, wiadomosci.onet.pl