Justin Trudeau

Justin Trudeau

Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami, Premier Kanady Justin Trudeau złożył na ręce generalnej gubernator Mary Simons wniosek o rozwiązanie kanadyjskiego parlamentu. Po rozmowie z bezpośrednią reprezentantką Brytyjskiej Korony urządził on przed pałacem gubernator Rideau Hall konferencję prasową, na której potwierdził rozwiązanie parlamentu oraz ogłosił wybory powszechne na 20 września.

Oficjalnym powodem do tak radykalnego kroku, i przedwczesnych wyborów parlamentarnych – pierwotnie wybory miały się odbyć dopiero za dwa lata – ma być uzyskanie przez Trudeau mandatu zaufania od kanadyjskiego społeczeństwa wobec jego planu walki z COVID-19.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Premier Kanady zakłada, że dzięki wysokiemu procentowi zaszczepionych osób – według rządowych informacji przeciwko koronawirusowu zaszczepiło się 64 procent osób – oraz po ponownym uzyskaniu mandatu zaufania, będzie w stanie przywrócić po epidemii gospodarkę, a jej wskaźniki powrócą w szybkim tempie do czasów sprzed lockdownu.

Decyzje, które podejmuje teraz twój rząd, określą przyszłość, w której będą dorastać twoje dzieci i wnuki. W tej kluczowej, istotnej chwili, kto nie chciałby mieć nic do powiedzenia

– powiedział Justin Trudeau.

Nazwał również swoją dotychczasową politykę epidemiczną mianem tyranicznej co wychwycił jeden z kanadyjskich reporterów. Przy czym zachwalał, że dzięki temu udało się w ponad połowie zaszczepić kanadyjskie społeczeństwo.

Według najnowszych sondaży przeprowadzonych 12 sierpnia przez Leger Marketing liberałowie prowadzeni przez Trudeau mają szansę na uzyskanie 35 procent głosów. Z kolei konserwatyści nieznacznie mniej, bo posiadają obecnie 30 procentowe poparcie. Natomiast lewicowe ugrupowanie Nowi Demokraci ma szansę na 19 procentowe poparcie.

cpac.ca, smh.com.au

osoby w nikabie

osoby w nikabie / fot. flickr.com

Według ustępującej administracji, Prezydent Afganistanu Aszraf Ghani opuścił kraj i udał się do Tadżykistanu. Takie informacje przekazało tamtejsze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Przedstawiciele talibów upewniali się, czy faktycznie doszło do ucieczki tracącego władzę przywódcy. Z kolei biuro prezydenta nie potwierdziło doniesień oraz miejsca pobytu ze względów bezpieczeństwa.

Informację, że prezydent w niedzielę opuścił kraj, potwierdziła afgańska stacja telewizyjna Tolo News. Powołała się ona na dwa niezależne źródła. O wyjeździe Ghaniego do Tadżykistanu poinformowała także telewizja Al-Arabija

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W sieci pojawiło się również niepotwierdzone nagranie z chwili wsiadania prezydenta Ghaniego na pokład samolotu.

Rozmowy pokojowe w Katarze

Jak podaje agencja Reuters, jeszcze w najbliższych godzinach w Katarze ma się odbyć druga tura negocjacji ws. pokojowego przekazania władzy. Tym razem to delegacja Afganistanu udaje się do miejsca tymczasowego pobytu przedstawicieli talibów. Pojawiła się również informacja, że w rozmowach mają brać udział również przedstawiciele amerykańskiej dyplomacji.

O rozmowach w Katarze poinformował jeden z przedstawicieli zespołu negocjacyjnego. Źródło to przekazało, że w rozmowach uczestniczył będzie Abdullah Abdullah, szef afgańskiej rady ds. pojednania narodowego, instytucji odpowiedzialnej za negocjacje pokojowe w Afganistanie.

interia.pl

Naftali Bennet nazwał nowelizację "haniebną decyzją".

Premier Izraela Naftali Bennet / fot. Twitter/ @IranIntl_En

  • Po podpisaniu przez polskiego prezydenta ustawy nowelizującą przepisy Kodeksu Postępowania Administracyjnego nasilił się konflikt z Izraelem
  • Zarówno Premier Naftali Bennet oraz szef MSZ Yait Lapid skrytykowali polskie władze za przyjęcie w ich mniemaniu ustawy uderzającej w ofiary Holokaustu
  • Izraelska dyplomacja odwołała również przyjazd do Warszawy nowego ambasadora oraz nakazała na powrót do kraju
  • Zakazano również powrotu do Tel Awivu polskiemu ambasadorowi Markowi Magierowskiemu, insynuując mu, aby pozostał na wakacjach w Polsce
  • Polskie MSZ w sposób stanowczy i dyplomatyczny odrzuciło izraelską krytykę oczekując na merytoryczne kontrargumenty
  • Zobacz także: Znów to robią! “Polskie obozy śmierci” w amerykańskim dzienniku

W sobotę Prezydent Polski Andrzej Duda podpisał ustawę nowelizującą Kodeks Postępowania Administracyjnego. Zgodnie z nowymi przepisami, nie będzie możliwe wszczęcie postępowania po upływie 30 lat od decyzji administracyjnej. Ma to uderzyć przede wszystkim w tych, którzy roszczą sobie prawa do bezspadkowego mienia.

Jestem przekonany, że wraz z moim podpisem kończy się epoka chaosu prawnego – epoka mafii reprywatyzacyjnych, niepewności milionów Polaków i braku poszanowania dla elementarnych praw obywatelek i obywateli naszego kraju. Wierzę bowiem w państwo dające obywatelom ochronę przed niesprawiedliwością

– przekonywał Andrzej Duda o słuszności przyjęcia ustawy.

Takie przepisy uniemożliwią ponownego rozpatrywania spraw osób zgłaszających się po prywatne kamienice, szczególnie te sprzed kilku dekad, gdy miały one należeć, zdaniem zgłaszających się, do wypędzonych z Polski rodzin żydowskich.

Przypomniał także, że ustawa jest wykonaniem orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z maja 2015 roku, kiedy to zapadło orzeczenie, że stwierdzanie po wielu latach nieważności decyzji administracyjnych stanowiących podstawę nabycia np. własności, jest niezgodne z Konstytucją. Prezydent podkreślał, że nowa ustawa nie zamyka drogi do odszkodowań dla dawnych właścicieli, którzy nadal mogą korzystać z postępowań cywilnych.

Ostra reakcja Izraela!

Nie wiele trzeba było czekać na reakcje najwyższych władz w Izraelu. Szef MSZ Yair Lapid polecił na bezterminowy powrót do kraju Charge d’affaires Tal Ben-Ari Yaalon, która pełni obowiązki ambasadora Izraela. Ponadto nowy ambasador Izraela Jaakow Liwne nie przyleci w najbliższym czasie do Warszawy. Na tym nie kończą się twarde decyzje izraelskiej dyplomacji. Polski ambasador Marek Magierowski otrzymał wezwanie do pozostania w naszym kraju na dotychczasowym urlopie.

Na tym to się nie skończy. Prowadzimy rozmowy z Amerykanami na temat dalszego postępowania. Tego wieczoru Polska zamieniła się w kraj antydemokratyczny, nieliberalny, który nie szanuje największej tragedii w historii ludzkości. Nigdy nie możemy milczeć. Izrael i naród żydowski na pewno nie będą milczeć

– dodał szef izraelskiego MSZ.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

W podobnym, negatywnym tonie wypowiedział się sprawujący od niedawna funkcję Premiera Naftali Bennet. Skrytykował on polskie władze za ustanowienie prawa mającego uderzać w Żydów, którzy zostali wypędzeni z naszego kraju przez nazistowskie Niemcy.

Izrael z ogromną powagą traktuje zaaprobowanie prawa, które uniemożliwia Żydom otrzymywanie odszkodowań za mienie, które zostało im ukradzione w czasie Holokaustu i ubolewa nad faktem, że Polska zdecydowała się dalej krzywdzić tych, którzy stracili wszystko. To poważny krok, na który Izrael nie może pozostać obojętny

– podkreślił szef izraelskiego rządu.

Odpowiedź polskiego MSZ

Na falę krytycznych głosów ze strony Izraela, odpowiedziało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które uznało wypowiedzi Yaira Lapida i Naftala Benneta za nieuzasadnione i rozemocjonowane. Polska dyplomacja wytłumaczyła, że podstawą do tej nowelizacji była potrzeba zapewnienia zaufania obywateli do państwa oraz realizacja zasady pewności prawa. W ten sposób ukrócono również możliwość nieograniczonego podważania decyzji władz publicznych.

Dyplomacja to sztuka partnerskiego dialogu opartego na faktach. Na emocjonalne, nieuzasadnione gesty będziemy reagować ze stoickim spokojem. Na kłamstwa będziemy reagować zdecydowanie stając w prawdzie i nie pozwalając na manipulowanie pamięcią ofiar Holocaustu.

– napisał sekretarz MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk.

Polscy parlamentarzyści zjednoczeni jak nigdy dotąd!

W porannej debacie na antenie Polsat News wzięli udział zaproszeni polscy parlamentarzyści, którzy wręcz jednogłośnie przyjęli ustawę o nowelizacji KPA. Głównym tematem rozmów były oczywiście skandaliczne wypowiedzi izraelskich władz.

To nie jest wojna dyplomatyczna. Spodziewana, absolutnie niemerytoryczna reakcja rządu, który z antypolonizmu uczynił sobie jeden z tematów swojej agendy i jeden ze sposobów pozyskiwania sobie wyborców w Izraelu. Racja historyczna i prawo moralne jest absolutnie po naszej stronie. Wszyscy Polacy niemalże zgadzają się, że tzw. mienie żydowskie, czy odszkodowania za pozostawione mienie żydowskie nie powinny być wypłacane ze względu na to, że byli to polscy obywatele, a zgodnie z prawem, jeżeli polski obywatel pozostawi mienie bezspadkowe, to przejmuje je państwo polskie – już abstrahując od tego, jak to mienie po wojnie wyglądało

– powiedział poseł Kamil Bortniczuk z Partii Republikańskiej.

Wicemarszałek Sejmu również w mocny sposób potraktował wypowiedzi izraelskiego rządu. Przypomniał, że zarówno Yair Lapid i Naftali Bennet wykorzystują Holokaust i Polskę do własnych celów politycznych. Dodał także, że w Izraelu nie ma już klasy politycznej, która miałaby swoje korzenie umieszczone w Polsce, dlatego w taki a nie inny sposób traktuje sie nasze państwo.

To jest to pokolenie, które zaczyna w Izraelu rządzić, które nie ma już swoich korzeni polskich, gdzie można było jeszcze na jakiś dyskurs polityczny liczyć. Wypowiedź Jaira Lapida jest skandaliczna i niedopuszczalna. Trzeba na każdym kroku przypominać, że żaden Żyd w okupowanej Polsce nie miał szansy przeżyć, żeby nie Polacy. Oczywiście, byli także Polacy, którzy zachowywali się paskudnie. Jak w każdym innym kraju, jak w każdej innej nacji

– zauważył Piotr Zgorzelski z PSL.

Dość zaskakująco wypowiedział się przewodniczący Nowej Lewicy, Włodzimierz Czarzasty, który pochwalił ustawę nowelizującą KPA. Zauważył, że wpływy lobby żydowskiego w USA jest bardzo silne co przyczyni się to nacisków na Polskę. Przypomniał również, że ustawa będzie obowiązywać nie tylko Żydów.

Waszyngton na pewno zareaguje, dlatego, że wpływy lobby żydowskiego zawsze były tam mocne i znane. Uważam wypowiedź strony izraelskiej za bardzo złą. Idzie ona w złym kierunku i bez sensu grzeje nastroje. Przypomniał, że przepis z ustawy o KPA mówiący o przedawnieniu po 30 latach nie dotyczy wyłącznie mienia pożydowskiego, ale w ogóle zamknięcia spraw, które trwają dłużej niż ten okres. Na przykład dotyczy rodu Branickich i pałacu w Wilanowie. Bo przecież tutaj też jest taka sytuacja

– podkreślił wicemarszałek Sejmu.

W mojej ocenie Jair Lapid powinien być od dziś traktowany w Polsce jako persona non grata. Nie powinien mieć zaproszenia do Polski, dopóki nie przeprosi za te swoje antypolskie wypowiedzi niezgodne z rzeczywistością historyczną. Obraża w ten sposób największą ofiarę drugiej wojny światowej. To w Polsce zginęło prawie 6 mln obywateli zabitych i zamordowanych i przez Niemców, i przez Sowietów

– powiedział z kolei Janusz Kowalski z Solidarnej Polski.

Reprezentujący Konfederację poseł Krzysztof Bosak zaznaczył, że Prawo i Sprawiedliwość prowadziło lojalnościową politykę wobec Izraela do 2018 roku tj. do czasu, gdy wybuchł konflikt polsko-izraelski za sprawą ustawy o IPN. W jego ocenie, izraelski rząd jest już pewny, że w Polsce nic nie ugra samotnie, dlatego będą liczyli na pomoc Amerykanów.

To jest paradoksalnie dobra wiadomość. Ten ton, ta agresja, ta bezczelność polityków izraelskich pokazuje, że oni sobie w pewien sposób z Polską dali spokój. Oni wiedzą, że tutaj nic nie załatwią. Byliśmy państwem prowadzącym politykę proizraelską do 2018 roku. PiS zderzył się ze ścianą w kontekście ustawy o IPN

– powiedział wiceprezes Ruchu Narodowego.

Widać wyraźnie, że w Izraelu nie ma już kalkulacji, że Polska jest im do czegokolwiek potrzebna. Widać, że sądzą, że załatwią sobie wszystko przy pomocy Ameryki i to jest ich wybór

– dodał Krzysztof Bosak.

wp.pl, polsatnews.pl, rp.pl, rmf24.pl

Cud nad Wisłą 1920

Cud nad Wisłą / Bitwa Warszawska 1920

Skazani na porażkę Polacy obronili Europę

Wojna polsko-bolszewicka rozpoczęła się zaledwie miesiąc po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Armia Czerwona stopniowo zajmowała obszary opuszczane przez siły niemieckie. Pod koniec grudnia 1918 r. po raz pierwszy starła się z oddziałami polskiej samoobrony w Wilnie. Celem działań bolszewików nie było jednak wyłącznie przywrócenie granic imperium rosyjskiego sprzed marca 1918 r., lecz przede wszystkim udzielenie pomocy komunistom, którzy w tym samym okresie próbowali rozpocząć rewolucję w Niemczech i w krajach powstałych z rozpadu Austro-Węgier. Moskwa dążyła więc do przeniesienia ognia rewolucji na zachód. Na jej drodze stała odrodzona Polska. 

4 lipca Tuchaczewski rozpoczął swój marsz na Warszawę. Przewaga jego oddziałów nad polskimi wynosiła 3:1. 14 lipca bolszewicy zajęli Wilno, a pięć dni później Grodno, 1 sierpnia zaś Brześć nad Bugiem, Bielsk Podlaski i Białystok.

Polakom sprzyjała niemal pełna wiedza na temat zamiarów sowieckiego dowództwa. Polski radiowywiad i kryptografowie z por. Janem Kowalewskim niemal na bieżąco odszyfrowywali sowieckie depesze, które natychmiast trafiały do polskiego sztabu. 12 sierpnia radiowywiad przejął zaszyfrowany przy pomocy nowego szyfru o kryptonimie “Rewolucja” rozkaz natarcia na Warszawę. Odszyfrowana depesza stanowiła potwierdzenie słuszności opracowanego w polskim sztabie planu bitwy. Niebagatelną rolę w przygotowaniach do batalii odegrało również rozpoznanie powietrzne. Bezcenne dla zwycięstwa okazały się dostawy węgierskiej amunicji karabinowej i pocisków artyleryjskich, które 12 sierpnia dotarły koleją do Skierniewic.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Największa armia świata pokonana

W wyniku Bitwy Warszawskiej straty strony polskiej wyniosły: ok. 4,5 tys. zabitych, 22 tys. rannych i 10 tys. zaginionych. Straty zadane Sowietom nie są znane. Przyjmuje się, że ok. 25 tys. żołnierzy Armii Czerwonej poległo lub było ciężko rannych, 60 tys. trafiło do polskiej niewoli, a 45 tys. zostało internowanych przez Niemców w Prusach Wschodnich.

Bitwa Warszawska została uznana za osiemnastą przełomową batalię w historii świata. Zadecydowała o zachowaniu niepodległości przez Polskę i zatrzymała marsz rewolucji bolszewickiej na Europę Zachodnią. “Jeszcze kilka dni zwycięskiej ofensywy Armii Czerwonej, a nie tylko Warszawa byłaby zdobyta […] lecz rozbity byłby pokój wersalski”. Zniszczenie układu wersalskiego pozostało celem Związku Sowieckiego, ale aż do września 1939 r. reżim nie zdecydował się na użycie w tym celu środków wojennych. Na niemal 25 lat komunizm stał się ustrojem istniejącym tylko w jednym państwie.

Odroczyło na dwie dekady zagładę polskich elit, której dokonali Sowieci w mordzie katyńskim w 1940 r., a Niemcy w akcji +AB+. Dzięki temu zwycięstwu, dzięki dwudziestu latom niepodległości doganiamy państwa, społeczeństwa i gospodarki Europy z innego poziomu, niż czynią to Białoruś i Ukraina, którym nie udało się wówczas wybić na niepodległość


-podkreśla historyk prof. Grzegorz Nowik w wydanym na setną rocznicę Bitwy zbiorze studiów pt. “Polskie zwycięstwo 1920”.

Zwycięstwo nad Wisłą stało się jednym z najważniejszych elementów pamięci historycznej II RP oraz legendy marszałka Piłsudskiego. Bitwa Warszawska była pierwszym polskim zwycięstwem od czasów Sobieskiego. Była fundamentem jednoczącym dopiero co odrodzone państwo, wojsko i społeczeństwo II Rzeczypospolitej.

IAR/ TVP Warszawa

meczet

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. unsplash/Ali Arif Soydaş

  • Po wczorajszej ofensywie talibów na północy kraju i przejęciu większej części kraju stało się jasne, że tylko dni i godziny dzielą administrację w Kabulu od upadku
  • Dzisiaj do stolicy Afganistanu wkroczyły bojówki radykalnej organizacji, natomiast przebywający w Katarze przywódcy talibów powstrzymują swoich żołnierzy od rozlewu krwi cywilów
  • Oświadczyli oni również, że podejmują obecnie negocjacje pokojowe z ustępującą administracją ws. przekazania władzy
  • Personel dyplomatyczny krajów Unii Europejskiej opuścił budynki i udał się w bezpieczniejsze miejsce natomiast pracownicy dyplomatyczni Stanów Zjednoczonych uciekają z Kabulu
  • Zobacz także: Talibowie przejmują Afganistan. Amerykanie kompletnie bezbronni

Dla wielu tzw. demokratycznych państw Zachodnich na czele ze Stanami Zjednoczonymi spełnia się najczarniejszy scenariusz. Do stolicy Afganistanu wkroczyli Talibowie. Bojówki radykalnej organizacji islamskiej, na obrzeżach miasta stoczyli krótkie walki, lecz ich przywódcy nakazali powstrzymywać się na czas pokojowych negocjacji.

Nie chcemy, by nawet jeden afgański cywil został zraniony lub zabity, gdy przejmiemy kontrolę, ale nie ogłosiliśmy zawieszenia broni

– powiedział reporterom Reuters jeden z przedstawicieli talibów.

Z afgańskiej stolicy trwa ewakuacja dyplomatów z USA oraz Unii Europejskiej. Za pomocą śmigłowców transportowych CH-47 Chinook amerykański personel, który spędził w Kabulu ostatnie dwie dekady, udaje się w bezpieczne miejsce poza granice kraju. Przywódcy talibów zezwolili uciec z kraju wszystkim chętnym osobom na czele z upadającą administracją. Polecili również kobietom i dzieciom zamieszkujących stolicę Afganistanu, aby przeczekały ofensywę w ukryciu.

Mimo że w niektórych miejscach afgańska armia miała wsparcie amerykańskiego lotnictwa, w ciągu kilku dni talibowie przejęli kontrolę nad większością stolic prowincji, w tym nad czwartym co do wielkości, strategicznie ważnym miastem w kraju Mazar-i-Szarif, a w niedzielę rano opanowali bez walki Dżalalabad, stolicę prowincji Nangarhar, kluczowe miasto na wschodzie kraju. Przejęli też kontrolę nad drogami łączącymi kraj z Pakistanem.

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

Exodus amerykańskiego wojska z Afganistanu

Prezydent USA Joe Biden polecił w sobotę wysłać dodatkowy kontyngent. Ewakuowani będą amerykańscy dyplomaci i Afgańczycy, którzy pracowali dla sił USA. Łącznie wysłanych ma być do tego kraju około pięciu tysięcy żołnierzy.

Podjęta w trybie pilnym decyzja wysłania kilku tysięcy żołnierzy odzwierciedla tragiczną sytuację afgańskich wojsk rządowych przegrywających z talibami, którzy kontynuują ofensywę w kierunku stolicy – Kabulu. Ponadto budzi to wątpliwości, co do szans na wycofanie amerykańskiego kontyngentu zgodnie z planem – ocenia Associated Press.

Biden chce oficjalnie zakończyć misję wojskową USA w Afganistanie już 31 sierpnia, wycofując się tym samym z konfliktu zbrojnego, który zapoczątkowały ataki terrorystyczne Al Kaidy na USA 11 września 2001 roku.

tvn24.pl

szczepienie dzieci

dziecko w masce / Fot. pixabay.com

Od piątku dzieci i młodzież w wieku od 12 do 18 lat mogą zaszczepić się preparatem Spikevax od firmy Moderna. Poinformowało o tym Ministerstwo Zdrowia. Tymczasem niezależni lekarze apelują o zatrzymanie eksperymentów medycznych na polskich dzieciach.

Pod koniec lipca Europejska Agencja Leków dopuściła do użytku szczepionkę na COVID-19 firmy Moderna u dzieci i młodzieży w wieku od 12 do 17 lat. Wcześniej taka możliwość występowała tylko w przypadku Pfizera.

– Szczepienia przeciw COVID-19 w Narodowym Programie Szczepień u osób małoletnich w wieku 12-18 lat są wykonywane przy użyciu szczepionek w schemacie dwudawkowym

– przekazało Ministerstwo Zdrowia.

W przypadku szczepionki Comirnaty (od firmy Pfizer/BioNTech) rekomendowany odstęp między dwoma dawkami powinien wynieść 21 dni. Z kolei w przypadku szczepionki Spikevax (od Moderny) zarekomendowano odstęp to 28 dni.

W komunikacie podkreślono, że rekomendacje są zgodne z charakterystyką produktów leczniczych.

Ministerstwo zaznaczyło, że w celu uzyskania maksymalnej możliwej ochrony przed COVID-19, w tym choroby wywołanej przez wariant delta wirusa SARS-CoV-2, ważne jest podanie dwóch dawek szczepionki bez nieuzasadnionego wydłużania odstępów między dawkami.

Niezależni lekarze apelują o zatrzymanie szczepienia dzieci

Tymczasem Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców walczy o zatrzymanie eksperymentów medycznych na polskich niemowlętach i dzieciach. W liście do Adama Niedzielskiego argumentują, że koronawirus nie jest groźny dla dzieci („procent zgonów na COVID-19 w Polsce – wśród osób w wieku 0-17 lat – od stycznia 2021 do dziś to 0,00003”).

Przekonują, że dzieci odgrywają nieistotną rolę w przenoszeniu SARS-CoV-2 oraz że proponowane preparaty do szczepień (również dzieci) powstały w oparciu o nową technologię „inżynierii genetycznej”, na bazie której nie były produkowane żadne dotąd stosowane szczepionki. Nie uzyskały nigdy licencji i są w fazie badań eksperymentalnych, które zakończą się w 2022-2023 roku.

bankier.pl, pulsmedycyny.pl

Jarosław Gowin

Jarosław Gowin / fot. TT/@mrpit_gov_pl

  • Szef Porozumienia Jarosław Gowin: W 2023 roku konieczne będą duże cięcia budżetowe. Wiedząc o tym, Kaczyński nie może nie planować wcześniejszych wyborów.
  • Zaznaczył, że zagłosowałby za skróceniem kadencji Sejmu.
  • Socjolog z Polskiej Akademii Nauk: Tusk i Platforma, a pozostałe partie opozycyjne jeszcze bardziej, zdają sobie sprawę, że gdyby nawet doszło do przyspieszonych wyborów, Zjednoczona Prawica wygrałaby te wybory.
  • Zobacz także: Kolejna afera e-mailowa. Brudziński miał pomóc znaleźć pracę członkom rodziny

Szef Porozumienia, były wicepremier Jarosław Gowin przyznał, że prawdopodobne są przyspieszone wybory na wiosnę przyszłego roku. Z kolei prof. Henryk Domański socjolog z Polskiej Akademii Nauk jest innego zdania.

Jarosław Gowin pytany był w programie „Tłit” Wirtualnej Polski, czy możliwe są przyspieszone wybory odpowiedział, że jest to dość prawdopodobne.

– I premier Mateusz Morawiecki, i Jarosław Kaczyński wiedzą, że w 2022 roku da się jeszcze spiąć budżet dzięki rozluźnieniu reguły wydatkowej. W 2023 roku konieczne będą duże cięcia budżetowe. Wiedząc o tym, Kaczyński nie może nie planować wcześniejszych wyborów – albo na wiosnę, albo na jesień 2022 roku

– stwierdził Gowin.

Szef Porozumienia powiedział, że COVID-19 naraził nas na straty idące w setki miliardów złotych. Zaznaczył, że te straty są przez premiera Morawieckiego częściowo ukrywane poprzez dług ukryty w Banku Gospodarstwa Krajowego.

– To jest dług przekraczający 200 mld zł. A w kolejce są kolejne co najmniej dziesiątki miliardów

– powiedział Gowin.

Pytany, czy zagłosowałby za skróceniem kadencji Sejmu, odpowiedział twierdząco.

 – Wydaje mi się, że w tej chwili większość rządowa jest na tyle chybotliwa, na tyle niepewna, że nie da się w sposób spójny prowadzić żadnej polityki

– wyjaśnił Gowin.

Opozycja wie, że PiS wygrałby nawet bez Gowina

Z kolei socjolog z PAN prof. Henryk Domański odpowiedział portalowi wPolityce.pl, że nic nie zmierza w kierunku przyspieszonych wyborów.

– Donald Tusk i Platforma, a pozostałe partie opozycyjne jeszcze bardziej, zdają sobie sprawę, że gdyby nawet doszło do przyspieszonych wyborów, Zjednoczona Prawica wygrałaby te wybory. Odejście Gowina w zasadzie niczego nie zmienia, a nawet może wzmacnia Zjednoczoną Prawicę, bo na pewno nie odbiera elektoratu

– powiedział prof. Domański.

wp.pl, wpolityce.pl

Szymon Hołownia, Polska 2050.

Szymon Hołownia / Fot. Aleksander Durkiewicz Wikimedia Commons

Szymon Hołownia zapowiedział, że na konwencji Polski 2050 pojawi się tajemniczy gość specjalny. Portal Salon 24 z przymrużeniem oka wytypował kilka osób, które mogłyby u niego gościć.

4 września ma odbyć się konwencja Polski 2050. Szymon Hołownia zapowiedział, że podczas niej wystąpi tajemniczy gość specjalny. Lider Polski 2050 ma nadzieję, że ta osoba zmieni oblicze polskiej polityki. Salon 24 pokusił się o wytypowanie kilku nazwisk.

Pierwszy na liście pojawił się rozpoznawalny Kuba Wojewódzki, który po przyjęciu przez Sejm ustawy Lex TVN, może uderzyć pięścią w stół i rzucić się na ratunek swojemu pracodawcy. Znają się z Hołownią i mają wspólnego kolegę – Marcina Prokopa.

Gościem specjalnym może okazać się również lider zespołu Big Cyc Krzysztof Skiba. Nie bez powodu komentatorzy polityczni mówią, że postulaty Hołowni w dużej mierze pokrywają się z tymi, które głosił w 2015 r. Kukiz. Skiba u boku lidera Polski 2050 mógłby być takim Kukizem, tyle, że wciąż antysystemowym.

Redaktor naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis to kolejny kandydat, który może stanąć u boku Hołowni. Choć w mediach społecznościowych wychwala Donalda Tuska, a szefa Polski 2050 regularnie gani, to będąc na pierwszej linii frontu, mógłby pokazać jak należy robić prawdziwą politykę. Byłby też pomostem łączącym Hołownię i Tuska, którym by pomagał opracowywać wspólną i spójną strategię walki z PiS.

Gwiazdor kulinarny i wróg Kaczyńskiego

Salon 24 wymienia też kulinarnego gwiazdora i podróżnika Roberta Makłowicza. Jest osobą, która może odmienić życie polityki. Niezależnie od poglądów politycznych, byłby osobą, która wzbudza u ludzi sympatię. 

Dość prawdopodobnym kandydatem jest też lider Ligi Polskich Rodzin Roman Giertych, który od lat orbituje wokół polityki, ale dotychczas nie zdecydował się do niej powrócić. Jest zaciekłym wrogiem Jarosława Kaczyńskiego. Był gościem na wyborze wyborczym Hołowni.

Obrazek ilustracyjny

Obrazek ilustracyjny / Fot. Ri Butov/Pixabay

  • Nauczyciel z Niemiec przez porównanie szczepienia do Holokaustu musi liczyć się z konsekwencjami dyscyplinarnymi ze strony władz oświatowych.
  • Wcześniej policja berlińska prowadziła w jego sprawie śledztwo pod zarzutem „prowadzenia działalności wywrotowej”.
  • Wcześniej polityk z Włoch porównał przepustkę otrzymywaną po zaszczepieniu przeciw koronawirusowi z Holokaustem.
  • Zobacz także: Australia. Władze przygotowują się na kolejnych pięć lat kwarantanny

Nauczyciel w Berlinie porównał szczepienia przeciw COVID-19 do Holokaustu. Został zawieszony w wykonywaniu obowiązków. Możliwe, że zostanie złożone doniesienia o przestępstwie.

Mężczyzna od początku pandemii był znany jako koronasceptyk. Na YouTube prowadził kanał „Nauczyciel z Berlina”. Krytykował tam pomysł władz oświatowych, proponujących przeprowadzenie szczepień w szkołach zawodowych.

– W jednym z filmików swoją wypowiedź zilustrował grafiką, w której porównał szczepienia do Holokaustu, mordu dokonanego przez narodowych socjalistów na milionach Żydów w Europie

– opisuje portal rbb24.

Obecnie nauczyciel został zawieszony w wykonywaniu obowiązków oraz ma zakaz wstępu na teren szkoły. Z informacji uzyskanych przez rbb24 wynika, że teraz musi liczyć się z konsekwencjami dyscyplinarnymi ze strony władz oświatowych, od których dostał już wcześniej ostrzeżenie. Możliwe jest złożenie doniesienia o przestępstwie.

Już w ubiegłym roku berlińska policja prowadziła śledztwo w sprawie nauczyciela pod zarzutem „prowadzenia działalności wywrotowej”.

Włoski polityk również przywołał Holokaust

Wcześniej Holokaust w dyskusji o szczepienie pojawił się również we Włoszech. Wiceburmistrz miejscowości Bistagno w Piemoncie Riccardo Blengio porównał przepustkę otrzymywaną po zaszczepieniu przeciw koronawirusowi z obozem koncentracyjnym w Auschwitz.

Wiceburmistrz zamieścił fotomontaż zdjęcia bramy niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz. Napis „Arbeit macht frei” zamienił na włoskie słowa: „Szczepionka czyni wolnym”.

Wywołało to oburzenie m.in. przewodniczącej wspólnoty żydowskiej z Rzymu Ruth Dureghello. Potępiła ona przywołanie Holokaustu w dyskusji na temat przepustki COVID-19.

Blengio w odpowiedzi na krytykę podkreślił, że aktualnie trwa wręcz polowanie na osoby niezaszczepione. Osoby niechętne szczepieniom zostali zepchnięte do roli obywateli drugiej kategorii i są traktowane jak przestępcy.

interia.pl

Paszport covidowy

Paszport covidowy / fot. flickr.com

Na lotnisku Chopina rozegrały się straszne sceny. Poseł Konfederacji Robert Winnicki zamieścił na Twitterze film, na którym widać gigantyczny tłum ludzi czekający na sprawdzenie paszportów covidowych.  W tle słychać płaczące dzieci. Tłum stoi głowa przy głowie. Starsi ludzie- według relacji polityka- mdleją.  Paszporty świadczące o zaszczepieniu się przeciwko Covid 19 weryfikuje zaledwie trzech pracowników lotniska. Winnicki twierdzi, że w kolejce 900 osobowego tłumu stał przeszło 1,5 godziny, mimo, iż paszporty te były już sprawdzane w kraju wylotu.

 „Stałem 1.5h żeby mi sprawdzili paszport covidowy (…) starsi mdleją, dzieci płaczą”

– napisał poseł Konfederacji, Robert Winnicki

Chcesz być na bieżąco? Czytaj codziennie MediaNarodowe.com

nczas.com